Na falach ukraińskiej rozgłośni radiowej „Era” można w ciągu dnia słuchać 15-minutowe audycje Radia „Siohodni” - wspólnego projektu Polskiego Radia i ukraińskiego Radia „Era”. Wszystko na pierwszy rzut oka niby to służy zapoznaniu Ukraińców z polityką i życiem kulturalnym Polaków. Spikerzy radiowi prowadzą audycje w języku ukraińskim z lekkim akcentem polskim ale treścią i światopoglądem raczej zwolennicy OUN-UPA Bogumiły Berdychowskiej i Związku Ukraińców w Polsce (ZUwP), znanym z sympatii do wodza OUN Stepana Bandery i watażki UPA Romana Szuchewycza. Aby nie być gołosłownym przytoczę jedynie audycje Radia „Siohodni” z 11 lipca 2011 roku, kiedy dziennikarze, niby to polscy, ani słowem w tym dniu nie przypomnieli o 68. rocznicy ludobójstwa OUN-UPA, dokonanego na Polakach Wołynia. Ale o dziwo dziennikarze etatowi „Polskiego Radia” z sekcji ukraińskiej w tym dniu nie zapomnieli o masowych przesiedleniach Ukraińców w 1944-1947 rokach i Akcji „Wisła”. A o rzeziach banderowskich na Wołyniu ani mru, mru...

Ale co robić w sytuacji, gdy dziennikarze „Polskiego Radia” mają na koszt podatnika polskiego, wybiórczą pamięć i wolą wspominać o przesiedlonych w 1947 roku Ukraińcach niż o tysiącach zamordowanych na Wołyniu w sposób bestialskich Polakach? A może w sekcji ukraińskiej tego radia tylko z nazwy polskiego, już zarządzają aktywiści ZUwP, znani ze swojego upodabania do wszystkiego co jest banderowskie i nienawiści do Polaków, lubiących swój kraj?

Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów