Ukraina-Białoruś: wojna dyplomatyczna?

Dwaj wojskowi attache ambasady Białorusi na Ukrainie zostali uznani personami non grata za działalność szpiegowską - powiadamia znany ukraiński tygodnik „Dzerkało Tyżna”, na podstawie własnego źródła informacyjnego.

Chociaż między krajami postsowieckimi Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) istnieje umowa, iż służby specjalne tych krajów nie będą prowadziły działalność wywiadowczą przeciwko sobie, ale Białoruś i Rosja ignorują tę umowę – stwierdza źródło „Dzerkała Tyżnia”. Białoruskie KGB wykorzystywało różne okazje na werbowania szpiegowskiego obywateli ukraińskich. Werbowano nawet ukraińskich przemytników papierosów, którym zamiast kary proponowano tzw. współpracę informacyjną. Tygodnik zaznacza, iż ukraińskie MSZ nie raz z tego powodu wysyłało noty protestu, ale strona białoruska je bagatelizowała.

Po wysłaniu z Kijowa białoruskich attache wojskowych, Mińsk niezwłocznie uznał za persony non grata dwóch ukraińskich attache wojskowych. Ukraińscy dyplomaci wojskowi mieli w ciągu 24 godzin opuścić terytorium Białorusi. Taka praktyka nie jest stosowana w krajach cywilizowanych – uznaje strona ukraińska. Ale w taki sposób Białoruś chciała poniżyć Ukrainę.

I chociaż dwie strony unikają rozgłosu w tej sprawie, ale wzajemne relacje dwóch krajów znacznie się w tym roku pogorszyły. Ale czy dojdzie do ukraińsko-białoruskiej wojny dyplomatycznej? - na razie trudno powiedzieć.

Białoruś bardziej sowiecka niż Ukraina

Białoruś ma większe sukcesy w rozwoju post sowieckim od Ukrainy. Łukaszenko opierając się na tanie rosyjskie nośniki energii i rosyjskie kredyty finansowe zachował potencjał sowieckiego przemysłu i go zmodernizował – oświadczył w Kijowie znany ukraiński politolog i dyrektor Akademii Bezpieczeństwo Otwartego Społeczeństwa Jurij Romanenko.

W chwili obecnej można stwierdzić: Ukraina, Rosja i Białoruś osiągnęły szczyt rozwoju post sowieckiego, która ukształtowała się na początku lat 90. XX wieku. Istotą rozwoju tego modelu gospodarczego w 2000 roku było pasożytnictwo na spadku po ZSRS. W sumie te trzy kraje nie różnią się jeden od drugiego, nie bacząc na obserwowane odmienności polityczne – uważa ekspert ukraiński. Zdaniem Romanenki, koniec pasożytnictwa post sowieckich krajów w infrastrukturalnym, socjalnym i innym spadku sowieckim zakończył się razem ze światowym kryzysem gospodarczym. Ten kryzys zaczął zmieniać geopolityczną architekturę, gospodarczą architekturę i socjalno kulturową paradygmę. W sumie zmieniło się wszystko. Ukraina i Rosja pierwsi odczuły te zmiany. Białoruś z kolei odczuła słabą konkurencję własnej gospodarki od niedawno, gdy Rosja zwiększyła cenę na swoje nośniki energii – zaznacza politolog Romanenko. Rosja mając własne problemy gospodarcze już nie w stanie kredytować gospodarkę białoruską. Naturalnie, iż Łukaszenko nie ma teraz innego wyjścia, jak tylko naśladować w próbach reform Ukrainę i Rosję – konkluduje ekspert ukraiński. Ale, aby zmienić model sowiecki, Białorusi trzeba będzie zastosować bardziej radykalne środki. Czy Łukaszenko jest zdolny na takie reformy? – pyta retorycznie politolog Romanenko.

Łazienka Janukowycza za 350 tys. euro

Łazienka w rezydencji prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza w podkijowskim Międzygórzu jest cała ozdobiona kamieniami szlachetnymi i kosztuje 350 tys. euro – podała na podstawie własnych źródeł informacyjnych francuska Agencja France Press. Tak drogiej rezydencji jak u prezydenta Janukowycza nie ma żaden europejski prezydent. Ale na to można byłoby patrzeć z przymrużonym okiem, gdyby Ukraina była krajem bogatym, ale Ukraina razem z Mołdawią jest najbiedniejszym krajem Europy. Różnicy zarobkowe między biednymi i bogatymi w kraju sięgają setki razy. Biedą są objęci ponad 70% Ukraińców.

Dlatego rezydencja prezydenta Janukowycza (tak samo jak i wille oligarchów) jest pilnie strzeżona. Rezydencję w Międzygórzu pilnują specjalne oddziały służb specjalnych. Aby obcy nie wszedł na teren rezydencji wykorzystywano współczesne środki techniczne i wysokie płoty. Agencja France Press zaznacza, iż królewska rozkosz rezydencji Janukowycza świadczy o korupcji władzy ukraińskiej, która ukrywa swoje bogactwo przed zwykłymi obywatelami kraju. Janukowycz ma w rezydencji specjalne miejsce dla lądowania śmigłowców, garaż na 70 samochodów luksusowych, korty tenisowe, baseny bogato ozdobione. Taka rozkosz nie bardzo gra z deklaracją prezydenta Janukowycza za 2010 rok. Roczny zarobek deklaracyjny ukraińskiego prezydenta wynosi tylko 80 tys. euro. Ale na Ukrainie – kraju totalnie skorumpowanym zadeklarować można wszystko.

Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów