Relacja ze zbierania podpisów  w Lublinie w sprawie  Obywatelskich Inicjatyw Uchwałodawczych

-   wzniesienia na Skwerze Ofiar Wołynia w Lublinie Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego  na    Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich przez Nacjonalistów Ukraińskich. -  nadanie Skwerowi Tarasa Szewczenki nazwy Skwer Sprawiedliwych Ukraińców.

Z wielka obawą przystępowałem do zbierania podpisów na ulicach Lublina w powyższych inicjatywach. O ile byłem pewny poparcia Lublinian odnośnie konieczności wzniesienia pomnika ofiar ludobójstwa na Wołyniu  o tyle posiadałem wiele obaw jakie poparcie uzyska druga inicjatywa. Moje obawy były tym bardziej uzasadnione że w większości podpisy dokonują osoby które doświadczyły w swoich rodzinach tej potwornej tragedii. Znają z opowieści przekazanej przez tych co przeżyli do jakich okropności dopuścili się Ukraińcy na Polakach a jednocześnie czułem ogromna potrzebę upomnieć się o tych Ukraińców którzy w tych strasznych czasach okazali ludzkie sumienie.  Inicjatywa upominania się o Sprawiedliwych Ukraińców powstała rok temu  podczas zbierania podpisów o Skwer Ofiar Wołynia gdzie wielokrotnie słyszałem że dzięki Ukraińcom przeżyli Ci który ich ukryli, ostrzegli, bronili czy dzielili się pożywieniem.  W mojej rodzinie nie doświadczono Sprawiedliwych Ukraińców, całą rodzinę babci wymordowano w Woli Ostrowieckiej a ojca siostrę i jej męża zamordowano i spalono w zabudowaniach w Jankowcach.  Mimo to wystąpiłem z powyższą inicjatywą i na ulicy podkreślałem i przekonywałem wątpiących że nie można żyć nienawiścią do końca życia. Podpisy były zbierane na ulicach Lublina przez 15 w miarę pogodnych dni na przełomie października i listopada przez  3-4 godziny. Poparcia na wzniesieniem pomnika udzieliło 1630 mieszkańców Lublina oraz 350 osób nie wpisanych do rejestru wyborców Miasta Lublin. Na Skrew Sprawiedliwych Ukraińców zebrano 1390 podpisów mieszkańców Lublina oraz 320 osób nie wpisanych do rejestru wyborców Miasta Lublin.

Utworzona została lista dodatkowa na którą wpisywano osoby nie zameldowanych w Lublinie a tylko tutaj pracujące lub uczące się. Chcemy bowiem wykazać w Urzędzie Miasta Lublin że powyższe osoby również  chciały udzielić poparcia naszym inicjatywom chociaż wg Statutu Miasta Lublin głosować mogą tylko mieszkańcy Lublina. W sumie uzyskaliśmy 1980 podpisów przez 15 dni co daje przeciętną 132 podpisy niech świadczy jak  żywy w Lublinie jest temat Zbrodni Wołyńskiej.   Potrzeba powiedzieć że w większości poparcie okazywały osoby które miały jakąś wiedzę o Zbrodni  Wołyńskiej lub znały ten tragizm z opowieści rodzinnej lub publikacji. I to właśnie  te osoby opowiadały się za zmianą nazwy Skweru na Sprawiedliwych Ukraińców. Powyższe pokazuje dobitnie że nie ma w narodzie polskim ani zemsty ani nienawiści  – i to jest piękna Polska dusza – pomimo tak okropnych doświadczeń od Ukraińców jest  chrześcijańskie – przebaczam - ale pamięć i modlitwa za pomordowanych należy się po wszystkie czasy.  Lublinianie za wzniesienie pomnika ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich opowiedzieli się jednoznacznie za koniecznością postawienia obelisku w Lublinie.  Pomnika ofiarom ludobójstwa których kości do dzisiejszego dnia poniewierają  się w chaszczach i krzakach bez pochówku na Wołyniu i Kresach Południowo-Wschodnich bez symbolicznego krzyża ustawionego na miejscu zbrodni. Bardzo  często nadmieniano z rozgoryczeniem że Radni w naszym mieście powinni powyższe dawno załatwić a nie aby stać tutaj marznąć i żebrać  od ludzi podpisy.

Nie wszyscy podpisując o pomnik upomnieli się o Sprawiedliwych Ukraińców. Różnica pomiędzy podpisami na pomnik a skwerem Sprawiedliwych Ukraińców wynosi 270  osób -  należy się zastanowić kto odmówił poparcia pomimo że czyniłem wszystko aby ta różnica była jak najmniejsza.  Według mnie w dużej liczbie znajdują się jednak kresowianie którzy doświadczyli od Ukraińców potwornych zbrodni i nie pomogły tutaj żadne tłumaczenia – najczęściej otrzymywałem odpowiedz  - może i byli sprawiedliwi ale myśmy tego nie doświadczyli. Wiele razy słyszałem słowa – panie jak by wróciły te czasy oni by to samo robili dzisiaj. Na drugim miejscu nie sadziłem że może cos takiego zaistnieć wśród młodzieży i to tej również która nie doświadczyła w rodzinie zbrodni od Ukraińców a pomimo tego odmawiała podpisu.  Twierdząc że nie znoszą Ukraińców który jest fałszywym i podłym narodem,  dawano mnie przykłady że oprócz potwornych zbrodni na Polakach to Ukraińcy stanowili 70 % obsady wież strażniczych w niemieckich obozach koncentracyjnych. Na trzecim miejscu znajdują się ci którzy odmówili podpisu z racji tego że nie znają tematu i nie są przekonani o powyższym. Pomimo tej różnicy należy powiedzieć jednoznacznie Lublinianie upomnieli się o Sprawiedliwych Ukraińców tych którzy mieli odwagę bronić Polaków których odruch ludzkiego serca opowiadał się pomimo zagrożenia  nieść pomoc i obronę.  Nawet samo ostrzeżenie przed grożącym niebezpieczeństwem było aktem bohaterstwa Ukraińców za które groziła śmierć  a Polacy wielokrotnie ucieczką ratowali swoje życie i swoich najbliższych.  W tym miejscu chciałem przytoczyć słowa jednego może około 20 letniego młodzieńca –  „dzisiaj z banderowców robi się bohaterów a nie pamięta się o tych którzy rzeczywiście nimi byli”.  Należy tutaj przywołać sytuację podpisu młodego lublinianina który dokonywał tego ze łzami – na moje pytanie co się dzieje przytoczył taką historię. Zadzwonił do babci że zbierają takie podpisy – babcia zabroniła jemu przyjechać do niej jeżeli tego nie dokona. Okazało się ze babcia wychowywała się razem z rówieśniczką Ukrainką gdzie bardzo się lubiły. Pewnego razu ta dziewczynka podsłuchała rozmowę że następnej nocy mają wymordować wieś gdzie mieszka jej dobra koleżanka Polka. W nocy ukradkiem przyszła i ostrzegła – rodzice babci tej nocy opuścili na zawsze swoje gospodarstwo. Po latach babcia przyjechała do tej miejscowości chcąc podziękować za uratowanie życia.   Okazało się że ktoś widział że ona ostrzegała Polaków i banderowcy ją zamordowali - babcia okropnie to przeżyła i ciągle się za nią modli. Również mieszkaniec Lublina opowiedział historię rodzinną jak to dzięki Ukraince jego dziadek żyje i mieszka w Kraśniku po dziś dzień – oto uciekał przed zbrodniarzami i wszedł do zabudowań prosząc o ratunek – Ukrainka ukryła jego w piecu chlebowym i aby upozorować że nie ma tutaj nikogo rozpalała ogień w powyższym. Kiedy zbrodniarze wpadli przeszukali całe mieszkanie kiedy jednak chcieli zajrzeć do pieca ona nie pozwoliła twierdząc że właśnie rozpaliła i nie możliwe aby tam ktoś był. Zadawałem pytania podpisującym co panią/pana  kieruje aby podpisać za skwerem Sprawiedliwych Ukraińców  i mogę powiedzieć że w około 40-50 przypadkach otrzymałem odpowiedz – że żyjemy dzięki Ukraińcom którzy nas uratowali.  Wobec ciągle zgłaszających się aby złożyć podpis nie było czasu aby dokładnie zapytać o okoliczności.  Lublinianie jednoznacznie odrzucili Skwer Tarasa Szewczenki – wielu podpisujących nie wierzyło że w ogóle taki jest w naszym mieście a na moje pytania czy wie kto to jest nie potrafiono odpowiedzieć. Zadawano natomiast pytania - jakie kryteria stosuje Rada Miasta Lublin aby uhonorować kogoś kto zasłużył się dla naszego miasta skoro obcy Lublinowi poeta tego dostąpił. Na moje wyjaśnienia że to konsulat Ukrainy w Lublinie był inicjatorem a argumentem był fakt że w Lublinie przetłumaczono jego książkę i przeszło w Radzie Miasta głosami 14 radnych przy 5 wstrzymujących się – często otrzymywałem odpowiedz – gdzie my żyjemy do czego to doszło że Ukraińcy w naszym mieście nadają nazwy skwerom – to są kpiny z mieszkańców Lublina. W zebranych 1710 podpisów 6 dosłownie sześć osób starało się bronić postaci Tarasa Szewczenki w Lublinie powołując się przy tym na jego poezje odnoszącą się do kwestii Polski w tamtym okresie.

Po Skwerze Tarasa Szewczenki - Uwaga Skandal - Obelisk wielkiego głodu na Ukrainie w Lublinie - oto doszły do mnie informacje przerażające  - z czyjej inicjatywy – wiem że mocno za tym lobbuje pan Zbigniew Wojciechowski – kandydat PIS do Lubelskiego Sejmiku. Polityk który przeszedł prawie wszystkie partie od Ruchu dla Rzeczypospolitej, Ruchu Odbudowy Polski po Lubelską Centroprawicę, PO, PJN, PIS. Oczywiście aby sprawa ładnie wyglądała otrzymał poparcie Konsula Generalnego Ukrainy w Polsce.   Prawdopodobnie jest już treść napisu ustalonego przez Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk  i Męczeństwa w Lublinie ten sam któremu tak trudno przeszło przez gardło słowo ludobójstwo które dokonało się na Wołyniu. Na pasie zieleni pomiędzy cerkwią przy ulicy Ruskiej a dwupasmówką ulicy Lwowskiej chce się ustawić obelisk - Wielkiego Głodu na Ukrainie w latach 1932-1933 gdzie według historyków zmarło 3,5 do 5 milinów osób.  Jest tutaj tylko krok do tego aby Polaków obciążyć tym strasznym ludobójstwem na narodzie Ukraińskim który doświadczył od bolszewików za to że chłopi bronili swoich gospodarstw których ziemia miała tworzyć wspólny majątek kołchozów. Ukraińcy atakują zbierających podpisy. Nie była to sielankowa praca lecz narażona na ciągły atak całe szczęście że tylko słowny. Chciałem podkreślić rzecz najistotniejszą że atak był na nas skierowany od osób starszych natomiast spokojnie zachowała się młodzież Ukraińska ucząca się w naszym mieście. Tylko jeden przypadek polemiki gdy młoda studentka tłumaczyła że Polacy tez mordowali o czy mówi film „Pokłosie” – mamy tutaj przykład z jakich źródeł czerpią wiedzę. Prawdą jest że fotografowali nasze tablice informacyjne ale nie wdawali się w żadną polemikę mało tego kilka przypadków było że chcieli złożyć podpis a jedna osoba podeszła i podziękowała.  Natomiast do najbardziej drastycznych ataków należy zaliczyć ten gdzie kobieta w wieku około 40 lat zaczęła wykrzykiwać banderowskie hasła „ sława ukrainie”. I rzecz najciekawsza – Ukraińska siostra zakonna zbulwersowana napisem na tablicy że chcemy postawić pomnik ku przestrodze dla pokoleń do czego może prowadzić odradzający się nacjonalizm na Ukrainie.  Zrobiła potworną awanturę że dzisiaj na Ukrainie nie ma nacjonalizmu ale kresowianie pięknymi argumentami o pomnikach Bandery i pochodach banderowskich sądzę że wyprowadzili ją z błędu. Następny to był zaplanowany – odwrócenie istoty sprawy -  kobieta około 45 lat okrzykami że  stawiamy pomnik dla banderowców wywołała zbiegowisko – nie pomogły tłumaczenia aby przeczytała to wszystko że zrozumieniem - piękna postawa Lublinian odesłała ją tam skąd przyszła. Następnym atakiem był atak bez argumentów kobiety wiek ponad 50 lat –  gdzie  histerycznie krzyczała – uchodźcie z tąd.  I jeden przypadek mężczyzny wiek ponad 50 lat – argumentował m.in. przyczyny Zbrodni na Wołyniu że Polacy jego matkę która pracowała jako służąca źle traktowali. Pomijam mniejsze incydenty które były raczej tak sądzę szukaniem argumentacji niż atakiem na nasze inicjatywy.

Zgłaszamy Obywatelskie Inicjatywy do Nowo Wybranej Rady Miasta Lublina  gdzie głosowania będą świadczyć czy rzeczywiście Nowo wybrani Radni będą słuchać głosu wyborców o których tak bardzo walczyli przed wyborami - o wynikach powiadomimy niezwłocznie. Posiadamy kamień na obelisk. Powyższe inicjatywy zostaną zgłoszone wraz z projektem pomnika nad którym już pracują plastycy a  kamień  został przewieziony z Pasłęku. Jest to kamień Skandynawski polodowcowy o strukturze wysokokwarcowej o objętości 3,5 metra sześciennego posiadający kilka skośnych płaszczyzn. Właśnie chodziło nam o taki ukształtowany przez Pana Boga który przedstawiać będzie dramaturgię – ekspresję nawiązującą do tragizmu Zbrodni Wołyńskiej.

Zdzisław Koguciuk