Wołynianie to uparci ludzie,tak kiedyś ktoś z nich mi powiedział, myślę, że wiele w tym prawdy.Walka o prawdę historyczną Wołynia, o pamięć tragicznych wydarzeń w latach 1939-1945, prowadzona jest przez bardzo wielu i na różne sposoby.Niniejszym artykułem zamierzam otworzyć cykl poświęcony tym upartym ludziom.A zacznę od postaci ,może mało znanej szerszej grupie czytelników, od prezesa lęborskiego klubu Kresowiaków Ryszarda Kozika.

Pan Kozicki, bo "Kozik" to pseudonim literacki, wychował się w Sarnach na Wołyniu, tuż przy sowieckiej granicy.Jest synem polskiego podoficera, któremu cudem udało mu się uniknąć zsyłki na Sybir , dzięki matce, która wywiozła go na wieś. Później wraz z innymi przybył na Ziemie Odzyskane. Pracował w stoczniach w Gdańsku i w Szczecinie i wreszcie zamieszkał w Lęborku,gdzie był jednym z pracowników nieistniejącego już   zakładu Zwar. Teraz mieszka w pod Lęborkiem w Cewicach.
Tu zaczął spisywać wspomnienia między innymi związane z rzezią ludności polskiej na Wołyniu.Jak sam mówi;"poruszam historie, o których się nie mówi, bo uważam, że ludzie mają prawo wiedzieć, co się wtedy działo".W sierpniu 2010 r. w mediach lokalnych*  znalazłem informację o wydaniu "Kresowiaków" autorstwa R.Kozika.Jak sam autor mówi;" powstała ona na podstawie wspomnień własnych i  rodziny. To są moje przeżycia i moich bliskich. Urodziłem i wychowałem się w Sarnach na Wołyniu. Miasto leżało na samym pograniczu, to był taki wielokulturowy tygiel. Mieszkali tam Żydzi, Ukraińcy, Polacy. Pisałem z perspektywy małego chłopca, którym wtedy byłem - wyjaśnia Kozicki".  Pierwszy to "Kresowiacy;Wschodnia nawała ",  opisywał początki wojny. Drugi  skupia się na 1943 r., kiedy  rozpoczęła się rzeź Polaków przez nacjonalistów ukraińskich.To "Kresowiacy;Krwawe porachunki", który nie dawno się ukazał na rynku,ma natomiast charakter autobiograficzny. Głównym bohaterem jest chłopiec(autor) świadek tych tragicznych wydarzeń.Jak sam mówi;"nie będę ukrywał, że lektura mojej książki jest przeznaczona wyłącznie  dla osób  dorosłych. Zawarte są tam bowiem brutalne i makabryczne sceny,których byłem świadkiem. Opisuję prawdę o tych tragicznych wydarzeniach, a temat ten, niestety, jest bardzo rzadko poruszany w mediach. Moja książka jest prawdopodobnie jedynym powieściowym opisem tego tematu. Inne i wcześniej wydane publikacje miały bowiem  charakter dokumentalny czy też historyczny podkreśla Ryszard Kozik".

"Kresowiacy"to już trzecia wydana książka pisarza z Cewic. Jego debiutem była  książka "Czemu płaczesz blondynko?" opisująca losy wojenne mieszkańców przygranicznej miejscowości Stołpc na Kresach Wschodnich.Kozicki   kilkakrotnie i bezskutecznie próbował uzyskać pieniądze na promocjęksiążki "Kresowiacy" u włodarzy Lęborka czy też powiatu.

Samorządowcy,którzy nie zgodzili się na dofinansowanie wydania książki, swoją decyzję tłumaczyli obawą o wywołanie konfliktu z miejscowymi Ukraińcami. Starostwo tłumaczyło swoją decyzję m.in. tym, że na  ewentualne dofinansowanie liczyć może książka opisująca historię powiatu lęborskiego, a nie jedynie napisana przez kogoś, kto tam  aktualnie mieszka.Pan Kozicki nie należy jednak jak widać do ludzi którzy łatwo się poddają, książkę wydał i zapewne nie powiedział ostatniego słowa.
Artykuł został napisany w oparciu o informacje wyczytane w ;Lębork,Nasze Miasto.

*. http://lebork.naszemiasto.pl/artykul/520152,gmina-cewice-z-wolynia-do-cewic-rozmowa-z-ryszardem-kozikiem,id,t.html


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp9.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud2.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 369 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7442378