Ostatnio znalazłem pokrzepiający tekst i zamierzam go polecić wszystkim Wołyniakom do przeczytania. Nim jednak to zrobię muszę zaprezentować chociaż kilka fragmentów, które są przynajmniej dla mnie bardzo budujące. Są jednak środowiska, samorządy, które potrafią zrozumieć sprawy wołyńskie i Wołyniaków. Zacznę od prezentacji takiej postawy i oddolnej inicjatywy, cytuję;

"Za rzecz bardzo pozytywną należy także uznać kolejną, trzecią już, decyzję opolskich radnych wojewódzkich, który ostatnio podjęli następującą uchwałę: Dla Kresowian i całego Narodu Polskiego symbolem ludobójstwa, dokonanego na obywatelach II Rzeczypospolitej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i tzw. Ukraińską Powstańczą Armię, jest dzień 11 lipca 1943 roku. Dlatego też Sejmik Województwa Opolskiego zwraca się z apelem do Sejmu RP o ustanowienie dnia 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach Wschodnich.” Jest to pierwsza tego typu uchwała w Polsce, która może utorować drogę do uchwały sejmowej, choć marszałek Grzegorz Schetyna, jak i jego poprzedni, będzie się bardzo bać wprowadzić ją pod obrady. Im większą jednak będzie presja oddolna, zwłaszcza w obliczu przyszłorocznych wyborów, tym większa szansa na sukces."Wystarczy zrozumieć i można coś zrobić dla społeczeństwa, które obdarzyło władzę zaufaniem.  Teraz przedstawię coś co nie wymaga komentarza i można podpisać się pod tym oboma rękoma, cytuję;

Trzeba by było również doprowadzić do tego, aby – podobnie jak to się dzieje w wypadku kłamstwa oświęcimskiego – ścigane prawem były kłamstwa i zafałszowania na temat zbrodni dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich. Prawo to mogłoby w szczególności położyć kres zupełnie bezczelnym w swym charakterze poczynaniom polskojęzycznych historyków ukraińskiego pochodzenia. M.in. mogłoby ono przeciwdziałać prowokacjom, takim jak ta sprzed kilku lat, kiedy grupa IPN-owców ukraińskiego pochodzenia z pominięciem Ministerstwa Edukacji Narodowej wprowadziła do polskich szkół „Teki Edukacyjne” dla nauczycieli historii, ukazujące zupełnie wypaczony obraz sytuacji na Kresach Wschodnich”. W innej części swego opracowania oboje autorzy napisali także:Należy wyrugować wygodny dla ukraińskich nacjonalistów mit, iż przeciwstawianie się czczeniu pamięci banderowców godzi w dobrosąsiedzkie stosunki między Polską i Ukrainą. To kolejna niedorzeczność”. Jest to fragment opracowania

prof.Leszka Jazownika i jego żony Marii, z Uniwesytetu Zielenogórskiego, noszaca  tytuł;"Gniłowody mają żal".Ciekawy jestem kiedy stosowne władze centralne potrafią zrozumieć, albo poprostu zrealizować mandat zaufania społecznego.  Coraz więcej mamy w naszej sprawie oddolnej inicjatywy władz samorządowych, tego w końcu nie można zbagatelizować.Nie można też przegapić faktu zbliżających się wyborów, to rzeczywiście może być szansą dla całej sprawy.Oba fragmenty tekstu pochodzą z artykułu;"Tylko przez prawdę" Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego Gazeta Polska-24.11.2010-Gorąco polecam do przeczytania.


Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp2.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud3.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 238 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
5112826