Nasza babcia i prababcia Weronika Plicner z domu Garbacz była akuszerką we wsi Jasienówka w powiecie włodzimierskim na Wołyniu. Pomagała w przyjściu na świat miejscowym Polakom i Ukraińcom. Jej mąż Jan Plicner (wcześniej pisane „Plitzner”) pochodził z rodziny spolonizowanych osadników niemieckich. W swoich badaniach genealogicznych nie ustaliliśmy skąd przybyli. Dr Klaus Plitzner z Austrii poinformował nas, że nazwisko jest typowe dla Austrii i Bawarii. Pochodzi najprawdopodobniej od słowa „plitznen”, które w tyrolskiej gwarze oznacza „ostro chlać”. Tak pewnie nazwano przodka, który posiadał te cechy …Plitznerowie szybko zasymilowali się z miejscową ludnością i spolonizowali. Kiedy wybuchła II wojna światowa Weronika była już wdową z szostką dzieci – Władysławem, Walerym, Katarzyną, Józefą, Antoniną i Anną. Anna wyszła za mąż za Feliksa Wesołka, z którym przeprowadziła się do Włodzimierza. Feliks Wesołek byl synem Jana Wesołka, który zaginął robiąc interesy w Mandżurii, która przez pewien czas należała do carskiej Rosji. Zaginął bez wieści podczas bolszewickiej rewolucji. Władysław ożenił się i osiedlił w pobliskiej Sokołówce. Za mąż wyszły też Józefa i Antonina a Katarzyna wyjechała do USA z narzeczonym. Walerek został ze swą matką Weroniką w Jasienówce. Na Wołyniu mieszkało także wielu kuzynów Plicnerów o tym samym nazwisku. Jak pisaliśmy, Plicnerowie spolonizowali się. Prawdopodobnie ze względu na ich katolicyzm, bo na tym terenie, jak na całym Wołyniu, Ukraińców było kilkakrotnie więcej.

W lutym 1943 zaczęło się banderowskie ludobójstwo na wschodzie Wołynia. Polskich mieszkańców Wołynia zaczęto mordować wioska po wiosce, powiat po powiecie. Opowieści o straszliwych rzeziach dochodziły także do Jasienówki, ale ludzie nie chcieli w to wszystko wierzyć. Krwawa niedziela 11 lipca 1943 to było apogeum ludobójstwa. Tego dnia banderowcy zaatakowali kilkadziesiąt miejscowości w powiecie włodzimierskim i horochowskim, mordując wszystkich mieszkańców, którzy nie zdołali uciec lub uciekać nie chcieli. W ciągu kilku kolejnych dni także zaatakowano kilkadziesiąt miejscowości.

Krwawa niedziela miała miejsce niedaleko Jasienówki i Sokołówki, które były położone na terenie powiatu włodzimierskiego. Gdzieś w oddali można było zobaczyć dym, unoszący się znad palonych wiosek. Wszyscy byli przerażeni i zastanawiali czy ta fala rzezi dojdzie do nich czy też wszystko się już skończyło. Niestety, nie skończyło się. Pod koniec sierpnia zaczęła się kolejna fala ludobójstwa, zwana „krwawymi dożynkami”. Część Ukraińców ostrzegała przed zbliżającą się rzezią. Inni zaprzeczali, mówiąc, że im nic nie grozi. Niektórzy Polacy zaczęli opuszczać swoje domy. Tak też uczynili Władysław i Antonina ze swoimi rodzinami, udając się do Włodzimierza.

Weronika uparła się, że uciekać nie będzie, bo przecież nikomu nic złego nie zrobiła a większość mieszkańców, także Ukraińców przyszło na świat przy jej pomocy. Walery został z nią. Jednak, gdy 29 sierpnia zobaczył łuny nad sąsiednimi wioskami, stwierdził, że trzeba opuścić Jasienówkę. Jego matka upierała się nadal i została tam do końca. Walery schował się w sianie koło ukraińskiej wioski. Zauważyła go znajoma Ukrainka i … przyniosła mu jedzenie. Po jakimś czasie znów przyszła i powiedziała:

-Waler! Banderiwcy spaliły Jasieniwku i Sokoliwku. Wsich Polakiw wbiły. I tut prydut. Musisz wtikaty.

Walery poszedł jeszcze do Jasienówki. Zobaczył spalone kukrzyska, jeszcze unoszące się dymy nad nimi i mnóstwo trupów. Przed swoją chatą znalazł martwą Weronikę. Została zamordowana przez Ukrainców uderzeniem obuchem siekiery w czoło, a jej twarz zmasakrowana tym bestialskim uderzeniem – wyraźnym i głębokim na kilka cm . Pochował matkę za stodołą i udał się w stronę rzeki Bug. Niósł ze sobą jedynie cep, który miał mu służyć do obrony. Dotarł do Hrubieszowa, do którego po wojnie przyjechali także inni Plicnerowie i Wesołkowie, którzy przeżyli ludobójstwo. W czasie tamtych wydarzeń zginęło około 20 osób z naszej rodziny Plicnerów. Imion ich na razie nie ustaliliśmy.
Prosimy osoby z Jasienówki, Sokołówki i okolic o pomoc w poszukiwaniu informacji o naszych przodkach i innych osobach, ktore wówczas zginęły lub ocalały z ludobojstwa w sierpniu 1943.

Ewa Plicner-Więsyk, Klaudiusz Wesołek, Zdzisław Plicner. Wyszukał i wstawił B. Szarwiło

http://blogpublika.com/2017/03/05/krwawe-dozynki-na-wolyniu-sierpien-1943-w-jasienowce-i-sokolowce/


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp9.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud13.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 338 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
6259770