Zaczęło się wszystko w Zieloną Sobotę 2 czerwca. Przypomniały mi się wtedy nasze wschodnie Zielone Soboty, które były u nas bardzo uroczyste i nastrojowe: pod domami wieczorem ustawiano tj. drzewka jaworowe, klonowe lub brzozowe, przez całą Dębowicę leciały smakowite zapachy pieczonych pierogów i nawet krowy z pastwisk wracały w zielonych wieńcach. Szczególnie zapamiętałem taką Zieloną Sobotę w roku 1938, wówczas w dniu 4 czerwca 1938 r., gdyż w tym dniu byłem u pierwszej spowiedzi, a w Zieloną Niedzielę u pierwszej Komunii św.”.

Z listu Jana Zaleskiego do Anieli Muraszki z 12 VIII 1979 r.

Źródło: http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=4308