Ten "czołg" skonstruowany w 1943 r. w chałupniczych warunkach przez członków UPA zasługuje z pewnością na miano najbrzydszego czołgu w historii. Użyty przez napastników ukraińskich w boju o Kupiczów 22 listopada 1943 roku. okazał się również nieskuteczny. Przeszedł jednak do historii i wzmianki o nim są we wszystkich opisach obrony Kupiczowa oraz we wspomnieniach uczestników i świadków tego wydarzenia. O tym "cudzie techniki wojennej" wspomina również Wiesław Bednarek we wcześniejszym artykule "Wspomnienie o Kupiczowie".

Monika Śladewska pisała: "22 listopada 1943 r. banderowcy ponownie zaatakowali Kupiczów siłami ponad tysiąca ludzi, przy użyciu dwóch dział i "czołgu" (opancerzony traktor z działkiem). Miasteczko było atakowane jednocześnie ze wszystkich stron. Mieszkańcy gasili pożary wzniecone przez wybuchy pocisków artyleryjskich, załoga kupiczowska walczyła resztkami sił i amunicji. Z pomocą oblężonym ponownie przybył oddział "Jastrzębia" i "Sokoła", ze strony zewnętrznej zaatakowano pierścień oblężenia, kontrnatarcie nastąpiło w kilku kierunkach. Ukraińcy, wycofując się, podpalili swój niefortunny "czołg".

Olgierd Kowalski wspominał: "Po paru dniach UPA ponowiła oblężenie atakując z wszystkich stron i dodatkowo strasząc obrońców "czołgiem". Ten czołg, to można powiedzieć samoróbka, gdyż wykonany został własnym przemysłem w ten sposób, że na ciągniku gąsienicowym umocowano parę płyt pancernych i wieżyczkę z prawdziwego, sowieckiego czołgu. "Czołg" uzbrojony był w działko i karabin maszynowy, robił wiele hałasu, towarzyszące mu tyraliery też. Udało mu się podjechać dość blisko do obrońców, lecz tyraliery zostały przyciśnięte do ziemi ogniem karabinów maszynowych. Po jakimś czasie silnik "czołgu" zgasł, usiłowano go naprawić, lecz bezskutecznie bowiem ostrzał odstraszał śmiałków. Niebawem por. "Jastrząb" nadciągnął z odsieczą i rozerwał pierścień okrążenia. Upowcy wycofując się podziurawili bak z zapasowym paliwem, wymontowali zamek działka i podpalili swój pojazd. Ogień ugaszono, zaprzężono ileś tam par koni i triumfalnie przyciągnięto zdobyty wehikuł do miasteczka, ustawiając go na eksponowanym miejscu. Opowiadano mi, że przez wiele lat był on atrakcją jakiegoś muzeum wojskowego w głębokiej Rosji. Oczywiście ani słowem nie wspomniano o dzielnych Kupiczowianach, którzy go zdobyli"

S. Nowyćkyj członek UPA, pisał: "Potem d-ca P. Antoniuk "Sosenko" zorganizował naskok na Kupiczów. Jednakże podczas natarcia zepsuł się nasz czołg, który miał rozbić umocnienia przeciwnika. Bez czołgu d-ca P. Antoniuk nie chciał prowadzić dalszych operacji".

Szczęśliwie dla obrońców Kupiczowa ta konstrukcja okazała się nieudana. Wyeliminowanie z walki "czołgu" jak wynika z relacji członka UPA przerwało ukraińskie natarcie i z pewnością podniosło na duchu obrońców.

Wieża i sześcienny element pod nią w którym mieści się łożysko wieży pochodzą prawdopodobnie z czołgu T-26 późnej serii porzuconego przez wycofujących się w 1941 r. Rosjan. Kadłub czołgu T -26 osadzony na jakimś innym podwoziu gąsienicowym po odcięciu jego dna. T-26 to radziecki czołg lekki wsparcia piechoty. Czołgi T-26 były oparte na licencji brytyjskiego czołgu Vickers 6-ton. W toku produkcji jego konstrukcja była rozwijana w ZSRR. Od 1931 do 1940 roku zbudowano około 12000 czołgów w różnych wersjach.

Ogólne dane czołgu T-26

Długość: 4,62 m
Szerokość: 2,41 m
Wysokość: 2,33 m
Masa: 10,3 t (1937)
Prędkość: 30 km/h
Uzbrojenie główne: armata 45 mm
Uzbrojenie dodatkowe: 1 lub 2 karabiny maszynowe 7,62 mm
Najgrubszy: pancerz: 15 mm
Silnik: 90 - 95 KM
Załoga: 3 (dowódca, kierowca, działonowy)