Poniżej zamieszczam opis przebiegu uroczystości dotyczącej tego samego wydarzenia odbywających się na terenie dwóch państw. Obydwie relacje  wydrukowane są w Kurierze Galicyjskim (link na końcu) jednak moją uwagę przykuł opis obchodów na terenie RP i stanowisko Rady Miejskiej Opola, która nie podjęła uchwały upamiętniającej tę zbrodnię. Niby nie ma przymusu ale niesmak pozostaje. Podobnie mają się sprawy dotyczące Wołynia który ciągle nie może znaleźć uznania Rządu RP.

Odprawiona 27 lutego modlitwa ekumeniczna z udziałem duchowieństwa katolickiego i prawosławnego przy pomniku, poświęconym ofiarom zagłady polskiej wsi Huta Pieniacka była głównym punktem tegorocznych obchodów 67 rocznicy okrutnego mordu. W uroczystościach uczestniczyli Polacy ze Lwowa, Złoczowa, Brodów, przedstawiciele władz państwowych obwodu lwowskiego i rajonu brodowskiego, pielgrzymi z Polski.

Region Środkowowschodni „Solidarności” z Lublina zorganizował cały autokar ludzi. Arcybiskupa lwowskiego Mieczysława Mokrzyckiego reprezentował ks. Wiktor Pałczyński.

Przed modlitwą, Konsul Marcin Zieniewicz przywitał gości i organizatorów spotkania – delegację Stowarzyszenia Huta Pieniacka. Dalej, do zgromadzonych zwrócili się: Małgorzata Gośniowska- Kola – rezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka, Dariusz Górczyński – pełniący obowiązki Ambasadora RP na Ukrainie, Zbigniew Wojciechowski – poseł na Sejm RP, Roman Kurasz – szef departamentu polityki wewnętrznej Lwowskiej Obwodowej Administaracji Państwowej, Iwan Doskocz – pierwszy wicestarosta brodowski. W obchodach uczestniczył Konsul Generalny RP we Lwowie Grzegorz Opaliński. Został też zaproszony przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej Oleg Pańkiewycz, znany jako główny organizator zeszłorocznych antypolskich akcji w Hucie Pieniackiej. Nie przyszedł. Jego najbliższa współdziałaczka, radna Lwowskiej Rady Obwodowej i działaczka partii „Swoboda” Iryna Sech zorganizowała kolejną akcję nielicznych swoich zwolenników, którym dzięki milicji oraz państwowym służbom porządkowym, nie udało się przeszkodzić w przebiegu uroczystości przy pomniku. Zostały złożone kwiaty, zapalono znicze. „Przyjechaliśmy, jak co roku, po to, żeby pomodlić się w rocznicę mordu w Hucie Pieniackiej. Ta wieś była miejscem zamieszkania naszych bliźnich – powiedziała „Kurierowi” prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola. – Przyjechaliśmy, żeby się pomodlić, żeby odmówić „Ojcze nasz”, spełnić swój obowiązek.
Traktujemy to jednocześnie, jako szansę na to, że dobro jednak zwycięży.
Nasz pobyt tu jest modlitwą, świadczy o naszej pamięci o najbliższych. Modlitwy są wygłaszane tu i w Polsce.
Przyjechały z nami urodzone tu osoby, potomkowie rodzin z Huty Pieniackiej. Pamiętamy i chcemy pamiętać. Pielęgnujemy wartości, które przekazali nam rodzice, którzy pochodzili stąd, z Huty Pieniackiej. Dzięki temu, że chcemy tu przyjeżdżać, wiemy co w życiu jest najważniejsze i kiedy należy wybierać dobro. Zawsze. Staramy się, żeby ta rocznica była upamiętniona na wszelki możliwy sposób.
Przyjeżdżamy do Huty Pieniackiej, ale takie uroczystości organizujemy też w Polsce. Za tydzień odbędą się w Warszawie rocznicowe obchody w Muzeum Niepodległości i będzie wystawa
z pobytu Rajdu Katyńskiego w Hucie Pieniackiej. Będzie Konferencja naukowa i Msza święta”.
Na saniach wracamy do pozostawionych w Żarkowie autokarów. Podobnie jak i w zeszłym roku, spotykamy tam starszą wieśniaczkę, która delikatnie wypytuje, czy nie ma czasem wśród

Obchody na terenie RP

67 rocznicę ludobójstwa w Hucie Pieniackiej obchodzono, jak co roku w Babicach, na Opolszczyźnie. Tamtejsze środowiska Kresowe rozgoryczone są natomiast decyzją Rady Miejskiej Opola, któr a nie podjęła uchwały upamiętniającej zbrodnię. Po wojnie do Babic, w powiecie Głubczyckim, przesiedlono mieszkańców Pieniak, Huciska Pieniackiego, Huty Pieniackiej oraz Majdanu Pieniackiego. Tamtejsi Kresowianie oraz ich potomkowie przez lata przechowywali pamięć o straszliwych wydarzeniach w rodzinnych stronach. W niedzielę (27 lutego) odbyła się Msza święta za pomordowanych. W Babicach pod pomnikiem, upamiętniającym zbrodnię, złożono kwiaty. Honorową wartę zaciągnęli harcerze z Głubczyc. Przyjechały delegacje organizacji kresowych z Kędzierzyna Koźla, Opola, Raciborza i Głubczyc. Reprezentowani byli też kombatanci Armii Krajowej z Opola. Rada Miejska Opola nie podjęła okolicznościowej uchwały, upamiętniającej 67 rocznicę zbrodni w Hucie
Pieniackiej. Uznano, m.in., że nie jest to okrągła rocznica zbrodni. Marek Kawa, były poseł na Sejm, który ma kresowe korzenie, a bestialstwo nacjonalistów dotknęło również jego rodzinę, powiedział: „Przez lata z różnych przyczyn opolscy rajcy, jak i włodarze nie zabierali głosu, dotyczącego zbrodni, dokonanych na Polakach przez niemieckich i ukraińskich nacjonalistów na byłych Kresach Południowo- Wschodnich II Rzeczpospolitej, mimo iż wielu świadków tamtych zbrodni osiadło do końca swego życia w Opolu i wielokrotnie takiego głosu ze strony władz miasta oczekiwali.
Dziś żyje ich już może garstka w naszym mieście, ale w myśl głębokiej humanistycznej zasady: „Jeżeli zapomnę o nich, Ty, Boże, zapomnij o mnie”, podejmując tę okolicznościową uchwałę, mogliśmy wyjść naprzeciw ich nadziejom i dać namiastkę symbolicznego zadośćuczynienia”.
Opole jest miastem partnerskim Iwano-Frankiwska, dawnego Stanisławowa.

 

Całość http://www.lwow.com.pl/kurier-galicyjski/kg_2011_04.pdf strona 5


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp8.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud9.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 266 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7876162