Na przełomie stycznia i lutego

- 1943 roku:

W kol. Adamówka pow. Kostopol Ukraińcy wymordowali 6-osobową rodzinę polską.

-  1945 roku:

We wsi Klimkowce pow. Zbaraż banderowcy uprowadzili 2 Polaków, braci lat 17 i 18, którzy zaginęli bez wieści.

1 lutego

-  1943 roku:

W gajówce i osadzie leśnej Małuszka pow. Kostopol Ukraińcy zarąbali siekierami 11 Polaków: dzieci małżeństwa o nazwisku Malec: 1-roczną Janinę Helenę, 4-letniego Antoniego, 6-letnią Teresę, 7-letnią Genowefę i 8-letniego Czesława, oraz leśniczego Mazurka z żoną i 2 córkami lat 19 i 24, natomiast matka z 14-letnią córką zmarły od zadanych im ran.

-  1944 roku:

We wsi Bobulińce pow. Buczacz: „01.02.1944 r. został zam. Musiałek Tomasz, zarządca folwarku.”  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

We wsi Koniuchy pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Leszczańce pow. Buczacz: „01.02.1944 r. został zam. Musiołek Tomasz, kierownik przedsiębiorstwa.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015;  za: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).

W mieście Lwów zastrzelili 20-letniego Polaka (był to Józef Smolak) i zrabowali jego dokumenty oraz postrzelili 23-letniego Polaka (był to Antoni Kot), którego dokumenty także zrabowali.

We wsi Pilawa pow. Buczacz Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wojciechówka pow. Buczacz: „WOJCIECHÓW (są Wojciechowice –siedziba gm.)  01.02.1944 r. został zastrzelony przez nacjonalistów ukraińskich Ugula Stefan w Janówce.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

- 1945 roku:

We wsi Dobrowody pow. Zbaraż: „01.02.1945 r. zostali zam. Polacy: 6 osób NN” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Siedliska pow. Brzozów banderowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wyżłów pow. Sokal obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 21 Polaków.

We wsi Żeżawa pow. Zaleszczyki  z rąk banderowców zginęli: Linowska Klara siostra zakonna l. 60, Łysek Antonina l. 60, Okońska Józefa l.70, Ramach Antoni l.40, Maria l. 38, ich córka Czesława l. 14, i syn Albin l. 10, Ryczaj Józef l. 45, Stachurski Stanisław l. 50, Stecka Anna l. 50, Sutyk Maria (z Wysockich) l. 25, Szymańska N., Winiarska Maria l. 40, Franciszek l. 10, Wojnarowski Jan l. 10, Wiszniewska Leontyna, Wytrykusz Michał, Dorota l. 65, jej córka Antonina l. 35, syn Antoniny Stefan l. 6, Joanna l. 22, Józef l. 4, Eudokia l. 28, Zielińska Helena l. 77 (Kubów Władysław: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003).

- 1947 roku:

We wsi Lewków pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 29-letniego Polaka;

We wsi Krajna koło Birczy pow. Przemyśl upowcy uprowadzili Polaka, sołtysa, który zaginął bez śladu.

W nocy z 1 na 2 lutego

- 1943 roku:

We wsi Głuboczanka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

1 oraz 2 lutego

-  1944 roku:

We wsi Borów pow. Kraśnik w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej z udziałem esesmanów ukraińskich ze szkółki podoficerskiej w Trawnikach i SS „Galizien – Hałyczyna”,  policjantów ukraińskich oraz żandarmów niemieckich zamordowanych zostało co najmniej 241 Polaków.

We wsi Krasiówka pow. Kraśnik w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zamordowanych zostało co najmniej 114 Polaków (49 kobiet, 37 mężczyzn, 28 dzieci), wiele ofiar spłonęło razem z budynkami.

We wsi Wólka Szczecka pow. Kraśnik w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zamordowanych zostało co najmniej 323 Polaków (186 mężczyzn, 68 kobiet, 69 dzieci), spalono 359 gospodarstw, w tym z ciałami  dalszych ofiar.

2 lutego

- 1943 roku:

We wsi Nowomalin k. Ostroga nad Horyniem został zamordowany Wincenty Czyżewski, podchorąży marynarki Wydziału Morskiego SPMW, uczestnik bitwy pod Kockiem. Mordu dokonali nacjonaliści ukraińscy („Lista strat osobowych polskiej marynarki wojennej w latach 1939-1945”).

We wsi Skomorochy Duże pow. Hrubieszów policja ukraińska z Mołodiatycz  zabiła 3 Polaków (w tym kobietę)  oraz na posterunku w Grabowcu pobiła i żywcem zakopała Polaka ze Skomoroch.

We wsi Skurcze pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 25-letnią Polkę.

W kol. Wsiewołodówka pow. Łuck policjanci ukraińscy zamordowali 5 Polaków z jednej rodziny.

-  1944 roku:

W kol. Berezowicze pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 2 Polki: matkę z 20-letnią córką.

We wsi Boratyn pow. Łuck upowcy, a wśród nich sąsiad Ukrainiec, zamordowali 4-osobową rodzinę polską, która przed Bożym Narodzeniem wróciła do swojego domu, w kwietniu 1944 roku Polacy wydobyli ze studni zwłoki 24 osób, w tym tejże rodziny.

W przysiółku Chudzińskie należącym do wsi Czernica pow. Brody Ukraińcy zamordowali 6 Polaków,

We wsi Horodnica pow. Kopyczyńce w nocy banderowcy zamordowali 14 Polaków, w tym spalili żywcem 2 małych dzieci i 77-letnią staruszkę o nazwisku Gajda; imienną listę 11 Polaków (Komański..., s. 232) uzupełnia prof. Jankiewicz: „Zamordowani 02.02.1944 r.: 1. Gajda Barbara l. 32; 2. Gajda Franciszka l. 34; 3. Polowy Maciej.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.)

We wsi Ihrowica pow. Tarnopol: „02.02.1944 r. został zam. Konieczko Henryk l. 25”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

W kol. Józefówka pow. Równe upowcy zamordowali 26-letniego Polaka.

We wsi Kopań pow. Przemyślany banderowcy zamordowali 75 Polaków: „ Przykładami takich akcji, bardzo licznych i stanowiących bez wątpienia dobrze zorganizowane i zaplanowane akty ludobójstwa, były ataki nacjonalistów ukraińskich na miejscowości: Kopań – 2 lutego 1944r. i Hanaczów i Hanaczówkę – w nocy z 2/3 lutego 1944r. w powiecie Przemyślany, woj. tarnopolskiego, gdzie zginęło odpowiednio 75 i 56 osób”. (Opracowanie: prokuratorzy OKŚZpNP IPN we Wrocławiu  http://www.zbrodniawolynska.pl/sledztwa/sledztwa-wroclaw ).

Pomiędzy wsią Kuśkowce Wielkie a wsią Śniegorówka (Śnihorowka) pow. Krzemieniec upowcy zaatakowali kolumnę ewakuacyjną ludności polskiej z miasteczka Łanowce długą na około 2 kilometry, odcięli około 150 Polaków, z których wyłapali 129 osób i zatłukli ich drągami i kamieniami. Eskorta niemiecka złożona z 15 żandarmów uciekła nie podejmując walki, podobno tak uzgodnili żandarmi z upowcami.

 

We wsi Łążek Zaklikowski pow. Kraśnik w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zamordowanych zostało co najmniej 191 Polaków (20 mężczyzn, 66 kobiet, 103 dzieci), spalono około 100 budynków, w których palono żywych, rannych i zabitych. Maria Jagiełło z Łażka relacjonuje: „Słyszałam, że we wsi Łążek dzieci wbijano na koły w płocie, a prowadzonym na stracenie ludziom pokazywano je mówiąc: „macie wasze polskie osły” (Jastrzębski...., s. 154; lubelskie).

We wsi Postołówka pow. Kopyczyńce banderowcy zamordowali kilku Polaków, nazwisk nie ustalono (Władysław Kubów: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003)

We wsi Przekalec pow. Skałat Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym sołtysa.

We wsi Szalenik pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali co najmniej 12 Polaków: 2 mężczyzn, 2 kobiety, dwie 19-letnie dziewczyny, 18-letniego chłopca oraz 5 dzieci w wieku 3 – 14 lat.

We wsi Szczecyn pow. Kraśnik w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zamordowanych zostało ponad 300 Polaków, wiele ofiar spłonęło razem z budynkami. Ponadto aresztowano 40 mężczyzn, którzy zostali rozstrzelani 12 i 13 maja w Lublinie (Jastrzebski..., s. 157; lubelskie).

We wsi Tarnoszyn pow. Rawa Ruska Ukraińcy zamordowali w tutejszym folwarku Byków 4-osobową rodzinę polską.

We wsi Wacławice pow. Przemyśl Ukrainiec zamordował 1 Polaka ;

W kol. Wełnianka pow. Łuck w wyniku fałszywego oskarżenia Ukraińców o współpracę z Niemcami Sowieci aresztowali 2 Polaków, członków samoobrony, jednym z nich był były powstaniec wielkopolski.

We wsi Wołowe pow. Bobrka został zamordowany przez UPA  1 Polak, gajowy (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf ).

we wsi Woroniaki pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Zaturce pow. Horochów upowcy zastrzelili 20-letniego Polaka ;

W miasteczku Zwierzyniec pow. Zamość bojówkarze ukraińscy zamordowali 20 Polaków.

2 lutego1944 roku w kol. Przebraże pow. Łuck po wejściu Sowietów rozbroili oni polską samoobronę, mężczyzn powołano do wojska do I Armii WP, natomiast żołnierzy AK  aresztowano i skazano potem na lata więzień i zsyłek na Sybir, skąd wielu już nie wróciło.

- 1945 roku:

We wsi Borownica pow. Dobromil banderowcy uprowadzili i zamordowali 3 Polaków.

We wsi Czahary Zbaraskie pow. Zbaraż po torturach zamordowali 17-letniego Polaka.  ukrywającego się u Ukraińca (był to Gustaw Drobnicki) oraz jego matkę (Kubów..., jw.).

We wsi Jezierna pow. Zborów spalili żywcem 2 Polaków: Marka Kamińskiego i jego żonę.

We wsi Niemstów pow. Lubaczów zamordowali 1 Polkę.

We wsi Porchowa pow. Buczacz  po mszy pożegnalnej odprawionej przez ks. proboszcza Franciszka Rozwoda  Polacy zaczęli  wyjeżdżać ,w okolicach wsi Zubrzec na jadących na 3 furmankach 4 Polaków napadli Ukraińcy i zamordowali ich (w tym ojca z 12-letnim synem) zabierając wozy i konie.

 

W miejscowości Uście Zielone pow. Buczacz  podczas nocnego napadu UPA i okolicznych chłopów ukraińskich zginęło 133 Polaków, byli oni paleni żywcem, wiązani drutem kolczastym całymi rodzinami i topieni w rzece Dniestr, rąbani siekierami, kilkunastu schwytanych chłopców z  „Istriebitielnego Batalionu” banderowcy wyprowadzili do rzeki Dniestr, rozebrali do naga i kazali tańczyć po lodzie strzelając im w nogi, kto upadł, żywy czy martwy, był spychany do przerębli pod lód. Ukrainiec Sławko Hołub za odmowę mordowania Polaków powieszony został za ręce na drzewie i skłuty bagnetami, na piersiach powieszono mu kartkę: „Chto ne znamy, toj proty nas.”

Nocą z 2 na 3 lutego

- 1944 roku:

We wsi Hanaczów pow. Przemyślany upowcy oraz esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” zamordowali 97 Polaków i 15 Żydów, których Polacy ukrywali. „Rano 3 lutego, postanowiłam pójść do Hanaczowa. Na łące, przez którą trzeba było przejść, leżały ciała, przeważnie starszych mężczyzn. Były tez kobiety i małe dzieci. Kiedy przechodziłam przez podwórko ocalałego domu w centrum wsi, gospodarz tej chaty zawołał mnie do wnętrza. W izbie leżało czworo rannych. Kobieta z pociętymi rękami, dwie młode dziewczyny, skłute, położone jedna na drugiej i mały chłopiec z rozciętym brzuszkiem, siną głową i wysadzonym okiem” (Zofia Bakota; w: Komański..., s. 778).

We wsi Horodnica pow. Kopyczyńce „B. Terror ukraiński (…) Powiat Kopyczyńce
1/Mord w Horodnicy - objaw najdzikszych instynktów tłuszczy ukraińskiej - 7 trupów
W nocy na 3 lutego br. miejscowi i okoliczni Ukraińcy dokonali w 3 grupach planowego napadu na plebanię i domy polskie. Jedna grupa wtargnęła na probostwo, gdzie proboszcz Franków bronił się, zranił ciężką popielniczką 1 z napastników i zdołał uciec. Po dokonanym rabunku napastnicy podpalili budynki. Plebania spłonęła doszczętnie. Napastnicy sądzili, że spalony został i ks. Franków. Ten jednak ocalał. Druga grupa napadła na domostwo Polowego Karola, którego wraz z żoną zastrzelili, następnie siekierą rozbili głowy i wyrzucili mózgi. Trzecia grupa operowała w domostwie Antoniego Kaczana, którego żonę zamordowali, a samego Kaczana zaprowadzili do stodoły i kazali kopać dół. W pewnej chwili Kaczan rzucił się do ucieczki. Napastnicy strzelali za nim, lecz on wskoczył do rzeki, zanurzył się. I tak uszedł pewnej śmierci. Oprócz Karola (l.46) i Macieja (l.44) Polowych oraz Barbary Kaczan (l.38) zostali zamordowani:: Gajda Maria l.78, Gajda Franciszka l.34, Gajda Barbara l.32, Cirko Józef l. 18. (…) Trupy zamordowanych zgromadzili mordercy w stodole Kaczanów w wykopanym dole a stodołę spalili. Znaleziono zupełnie zwęglone szczątki, przedstawiały okropny wygląd.
" (1944, 5-11 marca - Meldunek tygodniowy Wydziału Informacji i Prasy Okręgowej Delegatury Rządu we Lwowie dotyczący terroru ukraińskiego, opracowany przez dr Kazimierza Świrskiego, pseud. "Brat": za: http://forum.gazeta.pl/forum/w,48782,79378212,,A_na_zgliszczach_psy_wyly_na_chwale_Samostijnej.html?v=2).

We wsi Zarwanica pow. Złoczów upowcy spalili kilka gospodarstw polskich; Polacy podjęli obronę i nie dopuścili do rzezi.

- 1945 roku

Na miasteczko Czerwonogród pow. Zaleszczyki napadło kilka sotni UPA; Polacy podjęli obronę. Zginęło, bądź zostało zamordowanych 65 Polaków, 20 zostało rannych, z których część potem zmarła. „Zaczęła się prawdziwa masakra. Zewsząd dochodziły krzyki ludzi, wołanie o pomoc. Wszystko się paliło, płonęły domy, plebania. Jęki ludzi mieszały się z rykiem oszalałego bydła, wyciem psów, rżeniem koni, kwikiem świń. W powietrzu dym, smród, śmiertelna groza. /../ W oficynach zamku znajdują bestialsko zamordowaną rodzinę Romachów – rozebrano ich, wycięto krzyże na brzuchach i wycięto napisy „koniec Lachom”, skórę na szyi podcięto i ściągnięto na oczy, nogi i ręce połamano” (Stanisław Szuba; w: Komański..., s. 906 – 907). Rodzina Romachów  -  to rodzice oraz synowie lat 10 i 16. „Po chwili poszukiwań napastnicy przystąpili do rąbania drzwi od zakrystii. Tam znajdowała się siostra przełożona z drugą siostrą. Gdy weszli do środka, zaczęli się odgrażać, że, jako Lachy, będą spalone. Zmuszono siostrę przełożoną, by powiedziała, gdzie są dzieci. Bito ją. Naniesiono słomy do kaplicy i podpalono ją, ale na szczęście słoma była mokra i tylko tliła się unosząc po kaplicy smugi dymu. Po tym wyprowadzono obie siostry na parter. Słyszałam cztery strzały, które, jak później zobaczyłam, zmasakrowały głowę i twarz siostry Klary Linowskiej, a siostrze B. Bronikowskiej wbito w plecy nóż. Gdy opuszczałyśmy klasztor, aby zejść do Czerwonogrodu, zauważono naszą gromadkę z Nagórzan. Gdy zeszłyśmy, powitali nas ludzie, donosząc o śmierci księdza kanonika Jurasza” (Władysława – siostra zakonna; w: Komański..., s. 911). „Po zagładzie Czerwonogrodu rodziny ukraińskie wniosły fałszywe oskarżenie na 12 Polaków, którzy 2 lutego 1945 roku się bronili. Oskarżono ich o napad i rabunek w Nyrkowie. Aresztowano ich i osadzono w więzieniu w Tłustym. /.../ Dopisano mi dodatkowe dwa lata i sadzono jak dorosłego. Podobnie postąpiono z innymi, którzy nie byli pełnoletni. Podczas pobytu w więzieniu w Tłustym, gdzie siedziało nas dwunastu, miało miejsce dziwne zdarzenie. Do naszej celi NKWD dołączyło Ukraińca, znanego nam banderowca, Danyłę Pastuszuka. Ten oświadczył nam, że został aresztowany przez NKWD i nam wszystkim grozi śmierć. Jedynym ratunkiem jest ucieczka z więzienia. Jemu udało się przemycić młotek i stalowy wybijak, przy pomocy którego będzie można zrobić dziurę w murze i zbiec. /../ Po dwóch godzinach otwór był gotowy. Zachęcał nas, abyśmy razem uciekli. Bronisław Dmytruszyński i Paweł Krzywy podejrzewali, że jest to prowokacja zmontowana wspólnie przez UPA i enkawudzistów. Zabronili nam zbliżać się do tego otworu. Faktycznie okazało się, że czekali tam już banderowcy z zamiarem zamordowania nas. Nie daliśmy się Danyle Pastuszukowi sprowokować. /.../ Tego, co przeszliśmy nie da się opisać. Życie w gułagach było straszne. Ci, co wrócili, stracili zdrowie. Niektórzy przedwcześnie zmarli” (Kasper Kazimierz Krasowski; w: Komański..., s. 900 – 901).

3 lutego

-  1943 roku:

W kol. Janówka pow. Sarny bulbowcy zamordowali 8 Polaków: siekierami zarąbali 7 osób, a 12-letniego Tadeusza Solarczyka z poderżniętym gardłem powiesili na belce.

We wsi Kamienne pow. Sarny zamordowali polską rodzinę nauczyciela: rodziców i 2 kilkuletnich synów.

- 1944 roku:

W miasteczku Bursztyn pow. Rohatyn banderowcy uprowadzili i zamordowali 8 Polaków.

We wsi Cichobórz pow. Hrubieszów zamordowali 6 Polaków.

We wsi Hanaczów pow. Przemyślany zamordowali 60 Polaków (Sowa..., s. 236 mylnie umieszcza wieś w pow. Przemyśl).

4 lutego

- 1943 roku:

We wsi Długi Kąt pow. Biłgoraj Niemcy z Ukraińcami zamordowali 3 Polaków, w tym 11-letniego chłopca.

- 1944 roku:

We wsi Bobulińce pow. Buczacz: „04.02.1944 r. został zam. Szpak Jan i jego 3 synów oraz Szpak Maria.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

We wsi Leszczańce pow. Buczacz:: „04.02.1944 r. uprowadzono Koziołka i.n. wraz z woźnicą.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Lipsko pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W miasteczku Łanowce pow. Krzemieniec upowcy  wrzucili granaty i wdarli się do kościoła p.w. Wniebowzięcia NMP, gdzie schowały się 3 rodziny polskie, liczące 12 osób. Zamordowali 11 osób: Leontynę Wadas i jej dzieci: Tadeusza, Helenę, Stanisławę, Danutę, Anielę oraz Ryszarda Andrzeja, który był chrześniakiem marszałka Edwarda Rydza Śmigłego (jej mąż służył w legionach razem ze Śmigłym). Ponadto zamordowali dwa starsze małżeństwa. Ciała ofiar wrzucili do pobliskiej głębokiej studni. Kościół ograbili z rzeczy kościelnych, zrabowali mienie pomordowanych, po czym kościół podpalili. Z empirowego kościoła z 1857 roku, zbudowanego przez marszałka Teodora Jełowickiego, uczestnika powstania styczniowego, pozostały tylko mury zewnętrzne, które miejscowi Ukraińcy rozebrali w 1954 roku. W kościele ocalał mąż Leontyny Wadas, który nie zauważony stał za otwartym skrzydłem drzwi. Przez tydzień ukrywał się u Ukraińca, potem ruszył pieszo do Krzemieńca i po 8 kilometrach został złapany przez upowców i zamordowany. Jego ciało bez ubrania zostało porzucone na cmentarzu, gdzie po kilku dniach pochowali go miejscowi Ukraińcy. Po zbrodni w kościele miejscowe Ukrainki chodziły w sukienkach zamordowanej Wadasowej (Siemaszko..., s. 440 – 441, 484).

 

We wsi Słobódka Bołszowiecka pow. Rohatyn: „Na zamieszczonej liście osób pomordowanych. nie znalazłam moich dziadków Marii i Tomasza Szczepańskich. /.../  Bestialsko zostali zamordowani przez (prawdopodobnie) babci chrzestnego syna Ukraińca "banderowca”. W spisie ofiar UPA zamordowanych w Hermanowie koło Biłki Szlacheckiej w marcu 1944 roku są 4 osoby o moim nazwisku Myszczyszyn. /.../ W spisie ofiar 3 nazwiska Myszczyszyn zamordowanych 4.02.1944r. dotyczą miejscowości Słobódka Bołszowiecka - Bołszowce - Rohatyn (Urszula Giera w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946” (Wrocław, bez daty wydania, 2007), na s. 411 napad datują na noc z 5 na 6 lutego 1944 r., wśród 36 zamordowanych Polaków wykazanych imiennie nie wymieniają Marii i Tomasza Szczepańskich oraz  osób o nazwisku Myszczyszyn.

- 1945 roku:

W miejscowości Barysz pow. Buczacz  napadnięci przez banderowców o dużej sile Polacy w jednym domu podjęli obronę, która trwała 5 godzin. We wsi ukraińscy partyzanci używając głównie siekier, noży i bagnetów wymordowali co najmniej 135 Polaków i 30 poranili. Zginęło także 10 obrońców z „IB”, którzy nie zdążyli wyjechać do Buczacza, co nakazał im dowódca, Ukrainiec współpracujący z UPA.  Ukraińcy ograbili i spalili 400 gospodarstw polskich. Maria Banda i jej 10-letni syn Stanisław zostali zarąbani siekierami na podwórzu ich gospodarstw. 12-letnia Helena Boczar została zakłuta nożami. 80-letnia Anastazja Brylkowska została zarąbana siekierą podczas snu w łóżku. 12-letni Michał Herbut został wrzucony do sadzawki, gdzie utonął. „Po jakimś czasie wyszła na podwórze mama i zauważyła, jak mordowano wujka. Później stwierdzono, że miał wycięty język, wydłubane oczy, obcięte genitalia, pociętą twarz. /.../ Tej samej nocy o godz. 22°°, banderowcy napadli na dom mego stryja, Macieja Warchoła. Po wyłamaniu drzwi, wyprowadzili go na podwórze, bijąc kolbami karabinów po głowie i plecach. Na podwórzu torturowali go, ucięli mu język, genitalia, wykłuli oczy, następnie nałożyli sznur na szyję, doczepili do sań i wlekli po śniegu. /.../ W nocy z 4 na 5 lutego 1945 r. doszło do napadu band UPA na osiedle Mazury zamieszkałe przez samych Polaków. W tym czasie batalion samoobrony został wezwany do Buczacza, gdzie miał bronić miasta przed napadem. Na posterunku pozostawało tylko trzech żołnierzy. Banda liczyła ponad 200 ludzi dobrze uzbrojonych w broń palną i maszynową. Napastnicy byli ubrani w białe nakrycia i podchodzili do domów prawie niezauważalnie. Podpalali budynki, strzelali do uciekających, a pozostałych w mieszkaniach lub na podwórkach rąbali siekierami. Dzieci nabijali na widły i wrzucali w ogień. Niemowlęta łapali za nóżki, rozbijali główki o ściany lub krawędzie ram drzwiowych i również wrzucali do ognia” (Piotr Warchoł; w: Komański..., s. 687 – 788).

- 1946 roku:

We wsi Darowice pow. Przemyśl upowcy spalili wieś i zamordowali 2 Polaków.

We wsi Młodowice pow. Przemyśl spalili wieś i zamordowali 8 Polaków a 6 zostało rannych i poparzonych.

We wsi Rokszyce pow. Przemyśl zamordowali 3 Polaków.

3 lub 5 lutego

-  1944 roku:

We wsi Białowody pow. Tomaszów Lubelski ukraińscy esesmani z SS „Galizien – Hałyczyna” zamordowali 4 Polaków.

4 lub 5 lutego

-  1944 roku;

We wsi Świecie pow. Równe na kolumnę Polaków przeprawiających się promem na rzece Horyń napadli upowcy mordując 11 osób.

W nocy z 4 na 5 lutego

-  1944 roku:

W nocy z 4 na 5 lutego, na terenie powiatu złoczowskiego i sąsiednich (kamioneckiego, brodzkiego, radziechowskiego i Sokalskiego) bandy zaatakowały dotąd działające leśniczówki i gajówki w których pracowali Polacy. Wszystkich pojmanych wymordowano w okrutny sposób a zabudowania spalono. Według danych policji niemieckiej, zginęło w ciągu tej nocy około 120 pracowników leśnictwa i członków ich rodzin. Należy podkreślić, że w tych rejonach, gdzie popełniono te zbrodnie, nadleśniczymi byli… Ukraińcy”. (Stanisław Dłuski: „Fragment większej zbrodni”; w: „Las Polski”, nr 13 – 14 z 1991 r.).

5 lutego

- 1943 roku:

We wsi Bużak pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali Polaka, gajowego.

We wsi Dorotyszcze pow. Kowel bojówkarze ukraińscy w lesie zamordowali 1 Polaka (kierownika szkoły) oraz 12 Ukraińców.

- 1944 roku:

We wsi Andrzejówka pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 6 Polaków.

We wsi Dąbrowa pow. Brzeżany: „05.02.1944 r. zostali zamordowani: 1. Toner (Foner?) Aleksander; 2. Suszek Józef l. 35.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Fraga pow. Rohatyn banderowcy zamordowali wikariusza o. Witalisa Borsuka.

We wsi Jurkowce pow. Kopyczyńce zamordowali 13 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę, 3 kobiety zastrzelili a  4 kobiety zamordowali.

W mieście Lwów Ukraińcy zamordowali Polaka (był to Jerzy Terpiłowski) i zrabowali jego dokumenty.

We wsi Żorniska pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 14 Polaków, w tym 10-osobową rodzinę Podsiadłów (41-letniego Józefa Podsiadło, jego 44-letnią żonę Agatę oraz ich 8 dzieci: siedem córek w wieku 2 – 17 lat i 19-letniego syna), ponadto 4 osoby uprowadzili (w tym młode dziewczyny), po których ślad zaginął.

- 1945 roku:

We wsi Kobyłowłoki pow. Trembowla  upowcy spalili 15 gospodarstw polskich oraz zamordowali 19 Polaków.

We wsi Połowce pow. Czortków: „05.02.1945 r. zamordowano w czasie napadu 22 Polaków NN, oraz pięciu Ukraińców NN spokrewnionych z Polakami. Mordami kierował osobiście tamtejszy proboszcz (greckokatolicki), który mówił, że trzeba ostatecznie wyczyścić wieś ze wszystkiego śmiecia” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

We wsi Ropienka pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Zalesie koło wsi Puźniki pow. Buczacz banderowcy zamordowali 7 Polaków, zginęli: Jasińska Domicela l. 44, Jasińska Władysława l. 32, Jarzycka Stanisława l.10, Kulikowska Genowefa l. 41, Łapiak Anastazja l. 38, Łapiak Kazimierza l. 10, Tyc Józef l. 40, (Kubów..., jw.).

Nocą z 5 na 6 lutego

-  1944 roku:

We wsi Jamelna pow. Gródek Jagielloński, głownie na przysiółku Mazurówka, upowcy zamordowali ponad 100 Polaków. „Ukraińcy z Żornisk zabrali młynarza Akermana,  jego zięcia Karola Dzielędziaka i ich służącą Ukrainkę. Mówili im, że ich zabierają na przesłuchanie do Janowa. Po drodze do Janowa zabrali również Józefa Podsiadło. Jednak nie zawieźli ich na przesłuchanie do Janowa, tylko zamordowali nożami w lesie. Ukraińcy ściągnęli im skalpy i cięli nożami skórę pleców. /.../ W rodzinie Ciepko zginęło 5 dzieci i rodzice. Jeden chłopczyk, który uciekał został zastrzelony, a pozostałych poćwiartowali nożami” (Józefa Ardelli; w: Siekierka..., s. 225 – 226; lwowskie).

We wsi Słobódka Bołszowiecka pow. Rohatyn: Informacja okresowa o śledztwach prowadzonych w OKŚZpNP we Wrocławiu. Sygn. akt S 10/01/Zi. „Ustalono m. in., że w dniu 06.02.1943r. w Słobódce Bołszowieckiej pow. Rohatyn zginęło 25 mieszkańców tej wsi narodowości polskiej. Ofiarami tej zbrodni byli mężczyźni, kobiety i dzieci, a sprawcami mordu ich sąsiedzi narodowości ukraińskiej.” Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946”; Wrocław, bez daty wydania, 2007, na s. 411 podają, że nocą z 5 na 6 lutego 1944 roku zginęło 36 Polaków oraz wymieniają ich imiennie.  (patrz: też notka dotycząca 4 lutego 1944 r.).

6 lutego

- 1944 roku:

We wsi Czernica pow. Brody banderowcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Huta Nowa pow. Buczacz zamordowali 3 Polaków: mężczyznę, kobietę oraz bratanka ks. Antoniego Kani; inni:  na drodze w pobliżu wsi Szwejków pow. Podhajce schwytali 18-letniego Józefa Kanię, bratanka ks. Antoniego Kani. Jego zwłoki odnaleziono w lesie w maju 1944 r.: miał połamane ręce, nogi, żebra, kręgosłup, wycięty język i wydłubane oczy (Komański..., s. 151).

We wsi Podborce pow. Lwów policjant ukraiński zastrzelił 22-letniego Polaka ( był to Adam Gracowski) i zrabował jego dokumenty.

We wsi Żulice pow. Złoczów: „06.02.1944 r. został zam. Puzyniak Franciszek.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

- 1945 roku:

We wsi Brzeżawa koło Birczy pow. Przemyśl upowcy zamordowali 3 Polaków: jednego powiesili na drzewie koło jego zagrody, dwóch uprowadzili i zamordowali w lesie.

We wsi Majdan pow. Drohobycz zastrzelili 1 Polaka.

We wsi Młyniska pow. Trembowla zamordowali lub spalili żywcem 20 Polaków.

- 1946 roku:

We wsi Wielopole pow. Sanok upowcy zamordowali 1 Polaka.

Nocą z 6 na 7 lutego

-  1947 roku:

We wsi Żernica Wyżna pow. Lesko upowcy uprowadzili 4 Polki, które zaginęły bez wieści.

7 lutego

- 1942 roku:

We wsi Aleksandrów pow. Biłgoraj Niemcy z Ukraińcami zamordowali 2 Polaków i spalili 4 gospodarstwa.

- 1944 roku:

W mieście Lwów policjanci ukraińscy zastrzelili 2 Polaków oraz zrabowali ich dokumenty (byli to:18-letni Tadeusz Bąk oraz Zdzisław Nestorowski).

We wsi Małków pow. Hrubieszów kozacki ostlegion oraz policjanci ukraińscy zamordowali co najmniej 25 Polaków.

We wsi Puków pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 6 rodzin polskich; 30 Polaków.

W mieście powiatowym Sokal został zamordowany przez UPA  Zeidl Zdzisław, leśniczy (Edward Orłowski, w:...,  jw.).

 

We wsi Zakrzemienna pow. Brzeżany: „07.02.1944 r. został zam. Helak Ignacy, rolnik.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

- 1945 roku:

We wsi Bereska pow. Lesko upowcy zamordowali Polaka, milicjanta.

We wsi Kociubińce pow. Kopyczyńce zamordowali 8 Polaków i 2 Ukraińców. Ksiądz  Jan Walniczek był torturowany przez pięć godzin: zdzierali mu skórę, rany zalewali atramentem, oblewali wrzącą wodą, wreszcie przywiązali go do ściany i rzucali w niego nożami. Małżeństwo Waleria i Władysław Monasterscy, oboje po 20 lat, było torturowane: wydłubali im oczy, ucięli języki i tak okaleczonych przywiązali do płotu, gdzie w męczarniach konali (Komański..., s. 235).

We wsi Puźniki pow. Buczacz „z rąk banderowców zginęli: Jasińska Domicela l. 44, Jasińska Władysława l. 32, Jarzycka Stanisława l.10, Kulikowska Genowefa l. 41, Łapiak Anastazja l. 38, Łapiak Kazimierza l. 10, Tyc Józef l. 40” (Kubów..., jw.).

We wsi Zalesie Koropieckie pow. Buczacz  upowcy wracając z pogromu Polaków w Baryczu  do swojej bazy w rejonie wsi Zubrzec przez cały dzień wyłapywali Polaków i gromadzili w dużej, pustej suszarni tytoniu, spędzili tak około 60 – 70 Polaków, powiązali im sznurkami i drutami ręce, suszarnię zamknęli, oblali benzyną lub naftą i podpalili. Wszyscy spłonęli żywcem, w większości były to kobiety i dzieci. Jeden z wydanych tutaj „wyroków” ukraińskiego „Trybunału”, czyli sadu OUN brzmiał: „Józef Tyc, lat 40, żonaty, troje dzieci. Za chodzenie po ukraińskiej ziemi, jedna godzina chłosty przez dwóch „striłców”, po chłoście spalenie żywcem” (Franciszek Markowski; w: Komański..., s. 671). „Chciałam prosić o umieszczenie na liście ofiar mojej babci Klementyny Stefańskiej. Została zamordowana 7.02.1945 w Zalesiu pow. Buczacz. Pochowana jest w Monasterzyskach 11.02.1945 roku. Z opowiadań rodziny dziś już nielicznej wiem ze, była to spora grupa osób, którym ze względu na zagrożenie napaścią ze strony upowców przydzielono konwój wojskowy. Mimo tego zostali napadnięci, osobom, którym nie chciała zejść z palca obrączka czy pierścionek po prostu obcinali palce. Potem wszystkich spędzili do stodoły i żywcem spalili. Mój tata rozpoznał zwłoki matki jedynie po medaliku nadtopionym, ale był schowany pod swetrem i dlatego go nie znaleźli” (Izabela, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

We wsi Żeżawa pow. Zaleszczyki  z rąk banderowców zginął Malinowski Eugeniusz l. 17 mieszkaniec Iwania Złotego.(Kubów..., jw.)

- 1946 roku:

We wsi Krzywe pow. Brzozów upowcy zamordowali 21-letniego Polaka.

We wsi Tyrawa Wołoska pow. Sanok w walce z upowcami poległ 1 Polak z samoobrony

W nocy z 7 na 8 lutego

-  1943 roku:

W folwarku (majątku) Butejki pow. Kostopol zamordowana została przez bojówkę ukraińską rodzina zarządcy: 52-letni Eugeniusz Sokołowski, jego 51-letnia żona Zofia, ich 24-letnia córka Maria Bratkowska i 3-letni syn Andrzej, a także 23-letni księgowy folwarku Edward Kałus i jego 20-letnia narzeczona Eugenia Jacewiczowa. Wszyscy zabici zostali w sadystyczny sposób przy pomocy siekier, ofiary miały ręce związane drutem do tyłu. Córce zarządcy, będącej w ostatnim miesiącu ciąży rozcięli brzuch tak, że widoczne było nienarodzone dziecko. Wśród morderców byli znajomi Edwarda Kałusa. Folwark został dokładnie obrabowany.

8 lutego

- 1943 roku

W mieście Równe woj. Wołyń został rozstrzelany ks. Stefan Iwanicki, aresztowany 1 października 1942 roku w rezultacie donosów Ukraińców  (Dębowska M., Popek L., ... s. 85).  

- 1944 roku:

We wsi Bednarów pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili 4 Polaków, w tym ks. Michała Kucabę, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Bereźnica Szlachecka pow. Kałusz uprowadzili 40-letniego Polaka, byłego komendanta „Strzelca”, który zaginał.

We wsi Jamelna pow. Gródek Jagielloński zamordowali 11 Polaków.

W przysiółku Łozy należącym do wsi Bożyków pow. Podhajce banderowcy ubrani w sowieckie mundury uprowadzili 15 Polaków, wszyscy o nazwisku Gut, w tym 18-letnią dziewczynę, których wymordowali. Inni: we wsi Sioło Bożykowskie pow. Podhajce zamordowano 15 osób wśród nich: Gut Jan z rodziną, Gut Józef z rodziną i Gut Franciszek (Kubów..., jw.).

We wsi Pielaki pow. Tomaszów Lubelski policjanci ukraińscy zastrzelili 5 Polaków.

We wsi Podmichale pow. Kałusz banderowcy zamordowali 2 Polaków (mężczyznę i kobietę) oraz 2 Żydów (mężczyznę i kobietę), pracowników tartaku w Zawoi.

We wsi Podusów pow. Przemyślany napadu na Polaków dokonała banda ukraińska, brak danych o ofiarach (AAN, DR, sygn. 202/III/121, k. 105).

We wsi Uhryńkowce pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali Polkę; „08.02.1944 r. została zam. Umińska i.n. sekretarka folwarku”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Sorocko pow. Skałat zabito Malawskiego N. i Okońskiego Leona (Kubów..., jw.)

- 1945 roku:

W nadleśnictwie Błażowa pow. Łańcut został zamordowany prawdopodobnie przez UPA  gajowy Stefan Majda (Edward Orłowski, w:..., jw.).

We wsi Hleczawa pow. Trembowla upowcy uprowadzili i zamordowali 36 Polaków.

We wsi Jawornik Ruski koło Żohatyna upowcy podczas napadu o północy zamordowali 7 Polaków wrzucając ich żywcem do studni: 5-osobową rodzinę z 3 dzieci oraz małżeństwo.

We wsi Nowosiółka Kuropiecka pow. Buczacz zostali zamordowani przez UPA: Karpiński Marian, Borkowska N., Chaszczewski Jan, Guzowski Józef.(Kubów..., jw.).

- 1946 roku:

We wsi Wańkowa pow. Lesko upowcy zamordowali 1 Polaka.

Nocą z 8 na 9 lutego

- 1944 roku:

W mieście Bohorodczany pow. Stanisławów banderowcy obrabowali klasztor OO. Dominikanów i aptekę oraz: „Zamordowano żonę Jana Prochockiego, ich córkę i syna. Synowi związano ręce i nogi drutem kolczastym i przywiązano go do sań. Zginął, a raczej skonał, w okropnych torturach” (Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo ludności polskiej przez OUN-UPA w woj. stanisławowskim w latach 1939 – 1945; Warszawa 2004, s. 13).

We wsi Piłatkowce pow. Borszczów obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 18 Polaków, w większości kobiety i dzieci, oraz 1 Ukraińca. W wykazie osób u Komańskiego..., s. 49 – 50 brak: Ludwik Barański został powieszony („Rzeczpospolita” z 14 lipca 2008).

9 lutego

- 1943 roku:

W kol. Osowik pow. Sarny sotnia UPA w drodze do Parośli II porwała 1 Polaka, po którym ślad zaginął.

W kol. Parośle I pow. Sarny sotnia UPA zamordowała w lesie 5 Polaków z kol. Wydymyr (w tym 18-letniego chłopca), następnie bandyci wjechali 50 saniami do Parośli. Przed każdą zagrodę podjechały jedne sanie, uzbrojeni mężczyźni łomotaniem w drzwi budzili gospodarzy. Do każdego domu weszło od czterech do sześciu mężczyzn. Udawali partyzantów sowieckich, ale Polaków od razu zastanowiło to, że mówili miejscową gwarą ukraińską i ubrani byli jak okoliczni Ukraińcy. Poza tym partyzanci sowieccy nie nosili zatkniętych za pasy siekier bądź toporów. Kazali napiec sobie chleba i ugotować obiad. Nikt z członków rodziny nie mógł opuścić domu. Zatrzymywano wszystkich przejeżdżających przez wieś. Zagrody były przeszukiwane. Gdy znaleziono broń, gospodarz był katowany. Jeszcze przed obiadem w domu Stanisława Kołodyńskiego, ojca cudem ocalałej dwójki dzieci (w tym 12-letniego syna, którego relacja cytowana jest poniżej), zamordowanych zostało kilku Kozaków kubańskich, zabranych „do sowieckiej partyzantki” z posterunku we Włodzimiercu. Nie chcieli oni wstąpić do UPA i mordować ludności polskiej. „Warta szczelnie otaczała nasz dom. Wtedy to mama spytała ojca, co ci robili? Czy mocno bili? Za co? Ojciec odrzekł, że im nie chodziło o słoninę, lecz o broń. Mama powiedziała, że nas chyba pomordują, na co ojciec nic nie odpowiedział. Siedział ze spuszczoną głową, bez słowa. Mama modliła się półgłosem, prosiła Boga, by jej dzieci nie zostały sierotami.  Po dłuższym czasie, do sypialni wszedł dowódca z miną bardzo zadowoloną, za nim kilku bandytów rozebranych do koszul, roześmianych. Dowódca powiedział nam: „Musicie się położyć, my was powiążemy, żeby Niemcy was nie skrzywdzili za przetrzymywanie i karmienie partyzantów”. Rozkazał położyć się twarzą do podłogi i nastąpiło bestialskie mordowanie, rąbaniem naszych głów siekierami. Oprawców było wielu, gdyż mordowano nas prawie jednocześnie. Mordercy przebywali w naszym domu w dalszym ciągu, ucztując. W czasie mordowania słyszeliśmy krzyk mamy, która kątem oka musiała widzieć mordowanie dziadka, babci i ojca (swego męża), gdyż leżała obok niego. Po chwili ucichła. My – [ja] z siostrą – leżeliśmy nieco dalej obok kołyski, z nogami do głów rodziców. Po upływie jakiegoś czasu, odzyskałem przytomność i usłyszałem głos banderowców z kuchni, chodzących tam i z powrotem. W tym czasie słyszałem rzężenie mamy. Do dziś nie wiem, dlaczego nie wstałem? Usłyszałem wnet kroki zbliżającego się do sypialni mordercy i natychmiast ułożyłem się w tej samej pozycji (chyba tylko z woli Boga). Wtedy to morderca otworzył drzwi, rąbnął siekierą, chwilę postał, zamknął drzwi i poszedł. Wtedy to ponownie poruszyłem się, gdyż bardzo bolały mnie ramiona. Słysząc pojedyncze już tylko głosy oprawców, nie próbowałem wstać. Po chwili znów otwarły się drzwi, morderca popatrzył, ponieważ nikt nie dawał znaku życia, zamknął drzwi i wtedy wszystko ucichło. Po przerażającej ciszy, usłyszałem odgłos skrzypiących sań, oddalających się. Odczekałem jeszcze jakiś czas i dopiero wtedy zacząłem poruszać się. Wstać jednakże nie mogłem. Cały byłem bardzo obolały, odrętwiały. Wtedy to młodsza moja siostra Teresa musiała odzyskać przytomność, gdyż poruszyła się, macając ręką podłogę. Spytałem: „Lilka, ty żyjesz?”, na co siostra ze zdziwieniem odpowiedziała, raczej spytała – „Dlaczego miałabym nie żyć? Dlaczego my leżymy na podłodze?”. Wtedy ja powiedziałem, że tak nam oni kazali położyć się i wszystkich nas wybili. Ja jestem ranny, bardzo mnie wszystko boli. „To ja chyba też jestem ranna, bo mam takie poklejone włosy i bardzo boli mnie głowa”. Byliśmy bardzo zziębnięci, zdrętwiali, zalani krwią. Lila wstała i pomogła mnie wstać. Widok, który naszym oczom okazał się, był straszny. Nie do objęcia umysłem ludzkim, tym bardziej umysłem dziecięcym. Rodzice mieli głowy rozrąbane na pół. Mamy długi warkocz był odcięty. W głowie ojca pozostawiona siekiera, co oznaczałoby, że słyszane przeze mnie jęki wydawał ojciec, którego dobito. W kołysce najmłodsza Bogusia, w wieku 1,5 roku, uderzona była siekierą w czoło. Przez dłuższy czas była w konwulsjach, które miotały kołyską. Lila wzięła ją na ręce i po chwili Bogusia zakończyła życie. Z nosa wydobyła się „bańka” – był to mózg. Wraz z siostrą odczuwałem straszne pragnienie picia. Przechodząc przez trupy pomordowanych do kuchni, upadliśmy w kałużę krwi. Z trudem, bardzo wtedy właśnie przerażeni, zrozumieliśmy, co się stało. Doszliśmy do kuchni, w której było przerażające zimno – zostawili otwarte drzwi, a mróz sięgał ponad 20°C. /.../ Tak w męczarniach doczekaliśmy rana następnego dnia. /.../ U stryjka wszyscy tak samo pomordowani. Naprzeciw u sąsiadów ten sam widok. Nie widać żywej duszy. Słychać za to straszne wycie psów. Nie dymiły nigdzie kominy. Wróciliśmy z podwórka do domu. Piec chlebowy był ciepły, usiedliśmy przy nim zasłaniając się pasiakiem. W pewnym momencie usłyszeliśmy skrzypienie sań i zbliżające się kroki ludzkie. Lila stwierdziła, że to na pewno banda wróciła i teraz nas dobiją, więc trzeba się pomodlić. Ponieważ mnie trudno było siedzieć, leżałem z głową na poduszeczce trzymanej w rękach Lili. Wtedy odrzekłem, że ja nie mogę się nawet modlić, tak mnie wszystko boli. Lila postanowiła, pocieszając mnie, modlić się za nas dwoje. Jako pierwsi weszli Niemcy z psem, który od razu skoczył do nas,. Ściągnięto zasłonę. Ujrzeliśmy znajome nam twarze Jana i Antoniego Przybyszów. Weszła też z nimi kobieta. Była to Kazimiera Sulikowska z Antonówki, która bardzo nas namawiała i przekonywała, żebyśmy z nią poszli. My natomiast nie chcieliśmy iść nigdzie i z nikim z naszego domu. Po dłuższym czasie przekonała nas, że ponieważ jesteśmy bardzo ranni, musi zawieźć nas do lekarza. /.../ Byłem uderzony obuchem siekiery w tył głowy. Pęknięta i wgnieciona kość czaszki, wybite przednie zęby. Duże wgłębienie i ciągłe cierpienie – zawroty głowy, ból serca, potworne lęki pozostały jako „pamiątka” mordowania Polaków. Lila była także uderzona obuchem w tył głowy. Pęknięta, wgnieciona kość czaszki. Rana długo nie mogła się zagoić. Przez wiele lat cierpiała na dokuczliwe bóle i zawroty głowy. Wybite przednie zęby. W dniu mordowania byliśmy w wieku: ja – 12 lat, siostra Lila – 9 lat” (Witold Kołodyński; w: Siemaszko..., s. 1213 – 1219). O wyczynach tych „partyzantów sowieckich”, a faktycznie bojówki banderowskiej (niektórzy autorzy mylnie podają, że byli to bulbowcy), pisze Antoni Przybysz w książce „Wspomnienia z umęczonego Wołynia”: „W południe Ukraińcy przyprowadzili do domu Bronisława Stągowskiego z sąsiednich domów kilka panienek i młodych mężatek i urządzili zabawę. Jeden z bandytów grał na harmonii, a pozostali – trzydziestu mężczyzn tańczyli na zmianę z tymi kobietami. Wszyscy byli pijani i wobec panienek i mężatek zachowywali się brutalnie i wyrażali się wulgarnie. O godzinie czternastej wyprowadzili z domu starszych ludzi i dokonali zbiorowego gwałtu na kobietach. Kobietom opierającym się przykładali noże do gardeł, względnie lufy karabinów lub naganów do głów i w ten sposób zmuszali je do uległości. Po tej zwierzęcej zabawie zezwolono kobietom pójść do swoich domów” (Przybysz..., s. 62). Z okien wielu domów Polacy obserwowali nieudaną ucieczkę dwóch chłopców w wieku szesnastu i siedemnastu lat, synów Horoszkiewiczów. Postrzelonym chłopcom Ukraińcy siekierami odrąbywali po kawałku ręce, następnie nogi, uszy, rozpruwali brzuchy, rany posolili solą i w takim stanie zostawili konających w śniegu. „W poszczególnych domach o godzinie szesnastej sotnicy wydali rozkazy, żeby wszyscy domownicy położyli się na podłodze, gdyż będą strzelać do rzekomo zbliżających się Niemców i przypadkowo ktoś mógłby zostać raniony lub zabity. Gdy ludzie leżeli twarzami do podłogi „partyzanci” siekierami rozrąbywali głowy wszystkim. W główki dzieci uderzano obuchami siekier lub toporów. W niektórych domach Polacy nie wykonali rozkazów, nie kładli się na podłogach, wtedy Ukraińcy łapali poszczególne osoby i mordowali w okrutny sposób. Kobietom obcinano piersi, nosy, uszy, zrywano paznokcie, odcinano dłonie, nogi, rozpruwano brzuchy. Mężczyznom odrąbywano narządy płciowe, odcinano po kawałku dłonie, ręce, stopy, rozpruwano brzuchy, rozpalonymi drutami wypalano oczy, obcinano języki, nosy, uszy, na to sypali sól. Rozrąbywali głowy plastrami, po kawałku. W okropnych męczarniach ci ludzie konali, a mordercy – „striłci” UPA z ironią i uśmiechem na twarzach mówili: - Przeklęte Lachi, sobacze syny, tutaj wasza Polska, już jej nie zobaczycie” (Przybysz..., s. 63).  W piwnicy Klemensa Horoszkiewicza ukrywana była sześcioosobowa rodzina żydowska Dawida Balzera, których Ukraińcy nie wykryli i ocalała. Była ona świadkiem rzezi rodziny polskiej. „Bandyci Ukraińskiej Powstańczej Armii po zamordowaniu mieszkańców Parośli, obrabowali wszystkie domy. Zabrali odzież, bieliznę, pierzyny, poduszki, kołdry, obuwie, koce, płótno lniane, materiały utkane z owczej wełny, kożuchy, zboże, mięso, słoninę, konie bydło, owce, lepsze naczynia. /.../ Zrabowane mienie bulbowcy załadowali na sanki, a bydło przywiązali do furmanek i pojechali do wiosek Cepcewicze i Dubówka. Tam dokonali podziału między siebie łupu zdobytego na Lachach (Przybysz..., s. 64 – 65).  Według W. i E. Siemaszko w Parośli Ukraińcy wymordowali 149 Polaków i 6 Rosjan /?/. A. Przybysz stwierdza, że wymordowali oni 143 mieszkańców kolonii, w tym 43 dzieci w wieku do 14 lat, -  pomijając 5 Polaków, mieszkańców sąsiedniej kolonii Wydymer, zamordowanych świtem tego dnia, których celowo wyznaczył po zwózkę drzewa z pobliskiego lasu sołtys tejże kolonii Ukrainiec Iwan Wołoszyn (była to jedyna ukraińska rodzina zamieszkująca w Wydymerze), wiedzący o zaplanowanej rzezi. Siemaszkowie podają liczbę 20 osób spoza Parośli, które przebywały w tym dniu z różnych przyczyn w tej kolonii i także zostały zamordowane. „Ponadto zamordowana została bliżej nie ustalona liczba Polaków NN, przejeżdżających w tym czasie przez Paroślę i zatrzymanych przez bulbowców.” Mord odkryli na drugi dzień sąsiedzi z okolicznej miejscowości przyjeżdżając do Parośli w różnych sprawach. Policja niemiecka nie zainteresowała się zbrodnią. Dopiero z Antonówki przyjechało dwunastu niemieckich żołnierzy, którzy byli zatrudnieni przy budowie drewnianego mostu na Horyniu. Pod ich osłoną dokonano pochówku ofiar – obawiano się napaści bandy. „Wykopano duży grób na górce obok budynków Jezierskich, w którym pochowano wspólnie wszystkich pomordowanych. Ciała ułożono rodzinami obok siebie, w ubraniach w jakich zostali zamordowani. Trumien nie było. Usypano wysoką mogiłę, na której postawiono duży dębowy krzyż, na którym napisano wypalając prętem żelaznym: „TUTAJ SPOCZYWAJĄ MIESZKAŃCY KOLONII PAROŚLE, ZAMORDOWANI W DNIU 9 LUTEGO 1943 ROKU’. Na tym pogrzebie był ksiądz prałat Dominik Wawrzynowicz z Włodzimierca, który poświęcił grób” (Przybysz..., s. 68). Mordercy pochodzili głównie z okolicznych wsi ukraińskich: Butejki, Romejki, Wielki Żełuck, Żółkinie, Bielatycz, Kołki. W rzezi Parośli brali udział Ukraińcy z różnych grup społecznych, np. pracownicy Widdiłu Oswity (Wydziału Oświaty) z Włodzimierca, sołtys kolonii Wydymer Ukrainiec Iwan Wołoszyn, synowie duchownego prawosławnego oraz „zwykli” chłopi ukraińscy. „Zamordowano 173 osoby, tylko 11 osób, przeważnie dzieci, ciężko okaleczone, zostały potem uratowane. Jak zwykle czyniły to bandy, po dokonanym morderstwie gospodarstwa ograbiono, zabierając cały dobytek i żywy inwentarz. Późniejsze oględziny pomordowanych wykazały szczególne okrucieństwo oprawców. Niemowlęta były przybijane do stołów nożami kuchennymi, kilku mężczyzn było obdartych ze skóry pasami, niektórzy mieli wyrywane żyły od pachwiny do stóp, kobiety były nie tylko gwałcone, lecz wiele z nich miało poobcinane piersi. Wielu pomordowanych miało poobcinane uszy, nosy, wargi, oczy powyjmowane, głowy często poobcinane. Po dokonaniu rzezi mordercy urządzili libację w domu sołtysa. Po odejściu oprawców, wśród resztek jedzenia i butelek po samogonie znaleziono martwe dziecko około 12-miesięczne, przybite bagnetem do stołu, a w ustach dziecka włożony był niedojedzony kawałek kiszonego ogórka.” (Czesław Piotrowski: "Zlikwidowanie osiedla i miejscowości na Wołyniu"; za:  http://wolyn.ovh.org/opisy/parosla-09.html ). Oprócz mieszkańców Parośli, w kolonii zostały zamordowane tego dnia – z Wydymera:  Józef Burzyński lat 20, Marcin Kopij lat 45, Ignacy Moskowicz lat ~40, Jadwiga Rudnicka lat 14; z Majdanu: Jankiewicz Józef lat 24 i Stanisława lat 28 z d. Wożniak; z Grabiny Bolesław Burzyński lat 36. Zbrodni w Parośli dokonał Oddział Wojskowy banderowskiej OUN Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki”, uznawany za pierwszą sotnię Ukraińskiej Armii Powstańczej. Była to pierwsza masowa zbrodnia dokonana na kresowych Polakach przez UPA. Perehiniak „Dowbeszka – Korobka” odsiadywał przed 1939 r. wyrok w polskim wiezieniu za zabójstwo sołtysa - Polaka. Razem z nim był więziony Stepan Bandera. Już 22 lutego zginął on w potyczce z Niemcami.

„Wyprowadziliśmy się na Setkówkę, odległą o 7 km od Horodźca do babci. Do Antonówki mieliśmy przez las prosto torem kolejowym, 7 km z boku była ukraińska wieś Swarynie, a po drugiej stronie polskie kolonie. W Swaryniach mieszkało dwóch braci Polaków z rodzinami, którzy byli kowalami. Gdy zobaczyli, co się dzieje, chcieli przyjechać na Setkówkę z rodzinami, byle uniknąć śmierci. Ukraińcy ze Swaryń bardzo ich prosili, żeby zostali, gwarantując im bezpieczeństwo, bo cóż wieś pocznie bez kowali. Jakie to okazało się fałszywe. W niedługim czasie kowale ci zostali zamordowani wraz z rodzinami. W sumie 10 osób. Moja babcia zachorowała. Prosiła wnuczka, żeby przywiózł księdza do ostatniej spowiedzi. Ponieważ ksiądz z Antonówki czasowo wyjechał, więc mój cioteczny brat Aleksander Ślązak pojechał po księdza do Włodzimierca niedalekiej parafii. Wracając z powrotem wiózł Helenę Czarnecką, która odwiedzała swego brata w więzieniu w Włodzimiercu. Dojechali po drodze do polskiej wsi Parośla i tam zostali zarąbani siekierami. Opowiadał potem ksiądz z Włodzimierca, że gdy jechali przez Paroślę we wsi była pustka, nikt nie chodził czy do obory czy po wodę, gdy wracali do Włodzimierca to samo. Ksiądz zaproponował Olkowi, żeby przenocował we Włodzimiercu, ale ten odważny powiedział, że nic niepokojącego nie widzi. Pojechał i w pierwszym domu, gdy wjechali do Parośli, zostali zaprowadzeni do domu i zarąbani. Po tym morderstwie wojsko niemieckie przyjechało do Setkówki. Jednego gospodarza, który miał duży dom, przesiedlili, obok postawili kilka baraków tak w domu, jak i w barakach wojsko zamieszkało, a bliżej mostu ogrodzili spory teren barykadami, na którym nocowało około 50 osób, mieszkańców Setkówki i pobliskich domów, żeby w przypadku napadu Ukraińców, wojsko niemieckie mogło nas bronić. Gdy szliśmy tam nocować zostawialiśmy oborę i kurnik otwarte, żeby w razie pożaru zwierzęta nie popaliły się. Brałyśmy palta, które służyły tak za siennik, jak i do przykrycia”. (Franciszka Kraśnicka; w: „Wołanie z Wołynia” nr 3 (112), maj – czerwiec 2013 r.).

- 1944 roku:

We wsi Głębowiec pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy zastrzelili 1 Polaka.

W miasteczku Podkamień Rohatyński pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 16 Polaków.

We wsi Podusilna pow. Przemyślany „banda ukraińska zamordowała 9-ciu Polaków” (AAN, AK, sygn. 203/XV/ 15, k. 122).

We wsi Wołków pow. Przemyślany banderowcy w okrutny sposób zamordowali pod krzyżem ks. Józefa Kaczorowskiego, na drugi dzień zmarła jego ciężko poraniona 85-letnia matka; oraz: „09.02.1944 r. został zamordowany Dżuryło Bolesław kierownik stacji”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

- 1945 roku:

We wsi Oleksińce Stare pow. Stryj upowcy zamordowali 4 Polaków: 35-letnią kobietę w zaawansowanej ciąży i jej 14-letniego syna oraz uprowadzili 2 mężczyzn, którzy zaginęli.

Na osiedlu Stadnica sołectwa Hleczawa nocą uprowadzili i zamordowali 20 Polaków.

Nocą z 9 na 10 lutego

- 1943 roku:

W kol. Dworzec pow. Kostopol Ukraińcy wymordowali około 20 Polaków, znane jest nazwisko młodej dziewczyny (była to Ewa Hrehorowicz).

We wsi Huta Stepańska pow. Kostopol Ukraińcy zastrzelili 4 Polaków.

- 1944 roku:

We wsi Burakówka pow. Trembowla Ukraińcy uprowadzili Polaka, byłego studenta UJ, którego odnalezione ciało miało wydłubane oczy, odcięte uszy i język, połamane ręce i nogi.

We wsi Czyżów pow. Złoczów zginęli: Babicz Władysław, Józef, Helena, Bachranowski Jozef, Chilarski Karol, Bronisław, Antoni, Anna, Chilarska-Iwanczyszyn Maria, Chilarska Tekla, Zofia, Jan, Nowicki Józef, Simiski Józef, Antoni, Jan, Zarzycki Michał, Anna, Żuliński Józef, Maria (Kubów..., jw.)

We wsi Serocko pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Skwarzawa pow. Złoczów banderowcy zamordowali kilkunastu Polaków, wśród nich rozpoznano Bałackiego N., Haszkiewicza N., Teodorowskiego Piotra, Karola, Józefa (Kubów..., jw.)

We wsi Sosnów pow. Podhajce zamordowali 10 Polaków (w tym małżeństwo i 4-osobową rodzinę) oraz na osiedlu Studynka spalili żywcem w budynku 4-osobową rodzinę Sychodulskich z 2 dzieci, a także zamordowali 2 dalsze osoby; łącznie zginęło 16 Polaków.

- 1947 roku:

We wsi Rzepedź koło Komańczy pow.  Sanok, podczas akcji UPA przeprowadzonej na kilka osób podejrzanych o sprzyjanie polskiej władzy (wśród nich byli sołtys z Przybyszowa oraz  sołtys z Zawadki Morochowskiej) został pobity i uprowadzony do lasu skąd nie wrócił gajowy Andrzej Morajda.

Od 8 do 10 lutego 1940 roku NKWD dokonało deportacji około 250 tysięcy Polaków oraz kilka tysięcy Ukraińców, Żydów i Białorusinów , obywateli Rzeczpospolitej, głównie do Kazachstanu i na Syberię. Rozkaz o deportacji podpisał Iwan Sierow, zastępca ludowego komisarza spraw wewnętrznych (Ł. Berii) i zarazem szef NKWD Ukraińskiej SRR. W rozkazie pisał: „Plan deportacji musi być opracowany w najdrobniejszych szczegółach i zrealizowany przez trójki wykonawcze w każdym obwodzie i rejonie. Zadanie to należy wykonać przy zachowaniu zupełnego spokoju, tak by nie wywoływać demonstracji lub paniki wśród miejscowej ludności.” Oskarżeniem było uznanie tych osób za „element społecznie niebezpieczny” (SOE - socjalno opasnyj element). Nikt nie otrzymywał żadnego konkretnego oskarżenia ani wyroku, nie wiedzieli też na jaki okres czasu są przesiedlani. Niektórym grupom na miejscu przesiedlenia mówiono, że pozostaną tu 20 lat. Listę Polaków do deportacji przygotowywał miejscowy tzw. Komitet Ukraiński, natomiast zatwierdzała ją rejonowa „trójka” NKWD, w której składzie najczęściej był miejscowy Żyd i Ukrainiec. Pierwsza deportacja objęła głównie: osadników wojskowych, urzędników państwowych średniego i niższego szczebla (urzędnicy wyższego szczebla byli już wcześniej aresztowani i skazani, część z nich  Sowieci już wymordowali), służbę leśną, część kolejarzy. Przesiedlano całe rodziny, z dziećmi, starcami i chorymi. Często pustoszały całe wsie. Domowników budzono  brutalnym łomotem w drzwi, zwykle między północą a  godziną 2 w nocy i dawano od pół godziny do 2 godzin czasu na spakowanie się. Na miejscu pozostawał praktycznie cały dobytek, na sanie ładowano tylko część ubrań i żywności. Saniami wywozili ich do najbliższej stacji kolejowej sąsiedzi Ukraińcy pod eskortą jednego enkawudzisty i dwóch milicjantów, którymi najczęściej byli miejscowy Żyd i Ukrainiec. Mróz wówczas wynosił około -25°C. Na stacjach kolejowych czekały wcześniej już zgromadzone wagony towarowe. Często ponad dobę kompletowano skład pociągu. Zaskoczenie było całkowite, przerażenie, bezradność, płacz dzieci, rozpacz. Na stację kolejową przywożono osoby nawet niekompletnie ubrane, zerwane ze snu, zszokowane, a nawet zamarznięte na śmierć. Z województwa tarnopolskiego i stanisławowskiego wywożono także „kułaków”, czyli rodziny posiadające powyżej 12 ha ziemi (20 mórg). Np. z powiatu kosowskiego wywieziono wszystkich mieszkańców wsi: Świętego Józefa, Świętego Stanisława i Cieniowej. Z powiatu borszczowskiego ze wsi: Janówka, Słoneczna, Chodykowicka, Turlecka, Duniowa. Z powiatu samborskiego całą ludność ze wsi: Strzałkowice, Biskupce, Wojsztyce i Nadymy oraz z okolic Horodenki i Grzymałowa.  Ze Stryja i okolic odjechało 6 transportów liczących do 40 wagonów w każdym. W wagonie umieszczano od 40 do 75 osób. Z Halicza wyjechało 400 wagonów z Polakami, ze Stanisławowa 900 wagonów. Wagony towarowe miały pozabijane deskami okna, w kącie wydrążoną dziurę na załatwianie potrzeb fizjologicznych. Podróż trwała przeciętnie trzy miesiące. Po drodze od chorób i głodu umierały dzieci , starcy i osoby słabsze, a ich ciała wyrzucane były z wagonów na torowiska podczas krótkich postojów, zwykle co drugi lub trzeci dzień.

10 lutego

-  1940 roku:

W osadzie wojskowej Płaszowa Królewska gmina Tosłuchów (Wołyń) podczas deportacji ludności polskiej uciekł jeden z osadników wojskowych. Sąsiedzi Ukraińcy  wytropili stodołę w której się ukrył i żywcem spalili go.

- 1942 roku

We wsi Posada Jaćmierska pow. Sanok Ukrainiec gestapowiec Leo Humeniuk zastrzelił Polaka. Łącznie miał on na sumieniu tortury i morderstwa wielu Polaków. Latem 1944 roku, podczas ofensywy Armii Czerwonej, został złapany przez partyzantów AK i przekazany władzom sowieckim, którym uciekł z aresztu i zatarł za sobą ślad.

- 1943 roku:

W miejscowości Aleksandrówka pow. Biłgoraj Niemcy z policjantami ukraińskimi zamordowali 5 Polaków.

W futorze Toptyn pow. Sarny upowcy powracając z rzezi w Parośli zamordowali 15 Polaków; 70-letnią Mariannę Rudnicką zakłuli zadając jej 37 pchnięć bagnetem, natomiast pozostałe osoby zarąbali siekierami.

- 1944 roku:

We wsi Brykoń pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali Polaka, zarządcę majątku. „10.02.1944 r. został uprowadzony Macher Ferdynand zarządca folwarku.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Burakówka pow. Zaleszczyki: „10.02.1944 r. został zam. Frankel Czesław student UJ, był torturowany.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Grabówka (Grabowiec) koło wsi Cygany pow. Borszczów banderowcy zamordowali 14 Polaków: „Oto nazwiska ofiar: 1. Barański Marian (powieszony na miejscu); 2. Dubiński Józef; 3. Dubowski Ludwik, 4. Kałmuk Stefan,; 5-6. Pidkuresz Franciszek i Edward; 7. Pidkuresz i.n.; 8. Różański Antoni; 9. Tracz Eudokia; 10-14. Wołczyszynowie: Karol, Maria, Bronisław, Helena i Edward.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

W mieście Kowel woj. wołyńskie zmarła postrzelona przez Ukraińców 1 Polka.

We wsi Medyka pow. Przemyśl banderowcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Ostołowice pow. Przemyślany zostali zamordowani przez UPA 2 Polacy, w tym leśniczy Stanisław Kochan.

We wsi Sarnki Dolne pow. Rohatyn został zamordowany przez banderowców ks. Wiktor Szklarczyk.

We wsi Snowicz pow. Złoczów banderowcy zamordowali 4 Polaków, w tym 3 kobiety.

-  1945 roku:

We wsi Hleszczawa (Kleszczawa) pow. Trembowla: „10.02.1945 r. był wielki napad, zabitych zostało 48 Polaków NN, napastników padło ok.20, poza tym 47 budynków zostało spalonych”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.)

We wsi Kurniki Szlachcinieckie pow. Tarnopol: „10.02.1945 r. powieszono w biały dzień 6 Polakow NN” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Szlachcińce pow. Tarnopol: „10.02.1945 r. zamordowano 5 Polaków”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

Nocą z 10 na 11 lutego

- 1944 roku:

We wsi Boków pow. Podhajce banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 72 Polaków, w tym całe rodziny; imienną listę 66 Polaków (Komański.., s. 254 – 255) uzupełnia prof. Jankiewicz: „W czasie pierwszego napadu 10/11.02.1944 r. zamordowano Pielichowskiego Jana l. 6., czterej bracia Gutowie i  Krupa Jan l. 28 .” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).  „Z 10/11 lutego we wsi Boków pow. Podhajce banderowcy zamordowali 60 Polaków. Zginęli: Bolinowski Kornel i Wiktor, Cewiński Joachim, Justyn i jego córka Antonina, Cewńiski Adam i 3 córki, Chodyniecki Antoni i Sabina (z Pileckich), Ferenc Aniela, Haladewicz Stanisław, Jakubowski Franciszek, Jurkowski Jan i syn Józef, Kasper Genowefa (z Pileckich), Kułaczkowska Karolina, Pilecki Ludwik, jego dzieci Michał i Janina, Pilecki Ignacy i jego syn, Pilecki Kazimierz, Pilecki Antoni z żoną, Pilecki Jan, Pilecki N. (s. Aleksandra), Pondel N. i jego żona, Pondel Józefa, Rozumek N. i jego syn Władysław, Skulski Ludwik jego żona Zofia i syn, Skulski Walery, Sumisławska Maria i Stanisław, Szymkowicz Bronisław i jego żona Sabina (z Pileckich), Szymkowicz Karol, jego żona Marcela i córka Krystyna oraz zamężna córka Czesława i jej syn Ryszard, Szymkowicz Ludwik, Świderski Franciszek. Zacharko Pantelemon, Wiktor i jego żona Genowefa, Zatorski Jan, jego żona Kornela i syn, (R) Żędzianowski N. i jego syn Jan.” (Kubów..., jw.)

We wsi Czyżów pow. Złoczów zamordowali i spalili 7 Polaków a 2 ciężko poranili.

- 1945 roku

We wsi Sieniawa pow. Zbaraż banderowcy wymordowali 26 Polaków i spalili 40 zagród.

We wsi Zazdrość pow. Trembowla obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 40 Polaków, większość spalili żywcem, 14 osób zostało rannych.

11 lutego

- 1943 roku:

W okolicach wsi Łokacz pow. Horochów Ukraińcy uprowadzili Polaka i Rosjanina (męża Polki) i ślad po nich zaginął.

We wsi Tiutkiewicze pow. Równe Ukraińcy zabili w szpitalu 19-letniego Polaka.

- 1944 roku:

Koło miasta Luboml woj. wołyńskie Ukraińcy przez trzy dni torturowali 2 ujętych Polaków, zanim ich zakopali w dole.

We wsi Olesko pow. Złoczów banderowcy uprowadzili i zamordowali 12 Polaków.

We wsi Remizowce pow. Złoczów obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali co najmniej 10 Polaków.

We wsi Szpikłosy pow. Złoczów podczas nocnego napadu zamordowali 16 Polaków.

We wsi Terebiniec pow. Tomaszów Lubelski policjanci ukraińscy zastrzelili 13 Polaków, w tym administratora z żoną oraz dzieci lat 6 i 15 (inni napad ten datują dzień później).

W mieście Włodzimierz Wołyński na przedmieściu Komarówka upowcy zabili 2 Polki.

We wsi Wołków pow. Przemyślany bojówkarze UPA napadli na plebanię, zamordowali ks. Józefa Kaczorowskiego i ciężko ranili jego matkę, która zmarła na drugi dzień, a następnie  zamordowali kolejnych 2  Polaków.

-  1945 roku:

We wsi Karolówka pow. Zaleszczyki Ukraińcy zabili 2 Polaków, którzy przyjechali z Tłustego do swoich domów po żywność.

We wsi Medyn pow. Zbaraż: „11.02.1945 r. zostały zam. 3 osoby NN, Polacy” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Sieniawa pow. Zbaraż bojówka UPA w nocy zamordowała 26 Polaków i spaliła 40 polskich zagród.

We wsi Sieniachówka pow. Zbaraż w czasie napadu na Sieniawę druga grupa  upowców zamordowała 5 Polaków i spaliła kilka polskich zagród

12 lutego

- 1943 roku:

We wsi Tłuste Miasto pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali Polaka, nauczyciela; „został zabity Rocicki Marian” (Kubów..., jw.).

- 1944 roku:

We wsi Boków pow. Podhajce : „Ukraińcy wymordowali 23 Polaków. Dzieciom obcinano ręce i nogi” (AAN, AK, sygn. 203/XV/15, k. 122).

We wsi Chorostków Polski pow. Stanisławów w walce z UPA zginęło 2 Polaków z samoobrony.

We wsi Cyków pow. Złoczów banderowcy zamordowali 12 Polaków.

We wsi Korczyn pow. Sokal zamordowali 4 Polaków, w tym ojca z 17-letnim synem.

W mieście Lwów policjanci ukraińscy zastrzelili w domu Polaka oraz postrzelili 2 Polaków, w tym kobietę.

W miasteczku Maciejów pow. Kowel miejscowi Ukraińcy siekierami i bagnetami zamordowali 7 Polaków: 5 kobiet i 2 dzieci.

We wsi Pohorylce pow. Przemyślany: „12.02.1944 r. zostali zamordowani: nauczyciel Sieńkowski z żoną”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

W mieście Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 1 Polaka.

- 1945 roku:

We wsi Dorofijówka pow. Skałat upowcy zamordowali 47 Polaków (Kubów..., jw.).

We wsi Eleonorówka pow. Skałat  zamordowali 80 Polaków, w większości kobiet i dzieci (mężczyźni byli w WP). „Małe dzieci oprawcy przybijali gwoździami do drzwi domów i stodół, stodół następnie podpalali budynki. Niektóre ofiary powieszono na przydrożnych słupach telefonicznych” (Komański..., s. 333)

We wsi Kozłów pow. Tarnopol zamordowali 9 Polaków oraz Ukraińca ożenionego z Polką.

We wsi Krzywki pow. Tarnopol: „Chciałbym dopisać do listy osób zamordowanych przez Ukraińców w powiecie tarnopolskim moją babcię: Weronika Noga z domu Miczkowska, którą zamordowano topiąc z kamieniem u szyi w rzece Seret 12 lutego 1945 we wsi Krzywki koło Mikuliniec” (Noga Stanisław, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). Komański Henryk, Siekierka Szczepan: „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946”; Wrocław 2004,  nie uzyskali żadnej relacji z tej wsi, nie odnotowali więc tej zbrodni.

W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy uprowadzili 2 Polaków, w tym kobietę, którzy zginęli bez wieści.

We wsi Sieniawa pow. Zbaraż „12.02.1945 r. zostali zamordowani: 1-2. Barczuk Anna z córką; 3. Góral Jan; 4-6. Ratuszniakowie Jan, Paulina i Katarzyna”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Zazdrość pow. Trembowla upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 40 Polaków,  większość spalili żywcem.

- 1946 roku:

We wsi Mokre pow. Sanok upowcy uprowadzili 4 Polaków, którzy zaginęli.

We wsi Pawłokoma pow. Brzozów uprowadzili 13 Polaków, z których 8 po torturach zamordowali w rejonie wsi Wola Wołodzka.

We wsi Wielkie Oczy pow. Jaworów zamordowali 20-letniego Polaka.

Nocą z 12 na 13 lutego

-  1944 roku:

We wsi Łanowce pow. Borszczów, w części zwanej Szlachta, banderowcy spalili polskie gospodarstwa oraz wymordowali Polaków, na cmentarzu pochowano 72 ofiary, ale wiele zwłok spaliło się bądź nie odszukano ich w zgliszczach lub w okolicy wsi zabitych podczas ucieczki lub uprowadzonych.  A. L. Sowa podaje liczbę ok. 80 ofiar (s. 233), natomiast Władysław Kubów wymienia liczbę 100 pomordowanych  (Terroryzm..., s. 31). „Okazało się, że pod spalonym spichlerzem, w piwnicy, są jej dzieci. Wejście do piwnicy zawalone było palącymi się belkami. Silniejsi mężczyźni szybko odwalili te belki, powstała mała szczelina i ktoś poprosił mnie, abym jako najmniejszy, tam wszedł. W półmroku siedziała pod ścianą dziewczynka, która jakby się uśmiechała, obok niej jej brat Staszek i Staniszewski. On siedział najbliżej, więc powiedziałem do niego, aby wyszedł, a on nie ruszał się. Podszedłem do tej dziewczynki, po takich jakby ugotowanych ziemniakach, wołam ją i chwyciłem za bosą nóżkę, a nóżka została mi w ręku. Wyskoczyłem stamtąd i zawołałem – „one są ugotowane”. To było straszne. /.../ Szliśmy w uliczkę /.../, tam stał frontem do ulicy dom. Na jego drzwiach wejściowych był ślad ciosu siekiery i obok ciecia ściekała krew i wisiał przyczepiony pukiel jasnych włosów. Buczyński powiedział, że to są włosy dziewczyny, nawet powiedział jej imię. /.../ Ze Szlachty nadjechał wóz pełen trupów. Między szczeblami wisiały gołe nogi i ręce” (Ludwik Fijał; w: Komański..., s. 522 – 523). „Na osiedle zwane Szlachtą, nocą napadła UPA. Banderowcy okrążyli osiedle, od strony pól rozstawili strzelców z bronią palną, od osiedla natomiast wkroczyły główne siły podzielone na grupy. Jedne zajęły się mordowaniem ludności, drugie zaś rabunkiem i wywożeniem dobytku. W końcowej fazie napadu spalono większość budynków. Głównym narzędziem zbrodni były siekiery, bagnety i inne narzędzia. Do uciekających strzelano. Nad ranem dzieło straszliwego zniszczenia było dokonane. Tliły się jeszcze niedopalone budynki. Wokół zagród na podwórzach i polach leżało pełno trupów. Niektórzy konali w mękach od ran zadanych siekierami i bagnetami. Naliczono 72 ciała różnej płci i wieku. Widziałem chłopca, może dziewięcioletniego z rozprutym brzuchem, jak jedną zastygłą już ręką, podtrzymywał wypadające jelita, a drugą wyciągniętą do przodu, próbował się wyczołgać z płonącego domu i tak zmarł. W innym miejscu leżała młoda dziewczyna o pięknych jak len długich włosach, splecionych w warkocz. Otrzymała cios siekierą w tył szyi, musiała widocznie jeszcze biec kilkanaście kroków, znacząc obficie krwią drogę. Na zawsze utkwił mi w pamięci widok ciała kilkumiesięcznego dziecka z roztrzaskaną główką. /.../ Osiedle liczące ponad 35 polskich zagród, w ciągu jednej nocy przestało istnieć. Pogrzebano 28 małych dzieci do lat 14. Wiele zwłok było zmasakrowanych i spalonych, trudnych do rozpoznania. Liczba zamordowanych była z pewnością większa, mogła osiągnąć do 100 osób” (Bernard Juzwenko; w: Komański..., s. 526 – 527). "Ja mieszkałem w dzielnicy Szlachta, gdzie mieszkali prawie sami Polacy. 12 lutego 1944r. o godz. 20.00 był silny mróz i duży śnieg. Przyjechali banderowcy. /.../ .Siedzimy na poddaszu i słyszymy jak idą do naszego sąsiada. Wyłamali drzwi na korytarzu i zabili sąsiadkę; była to już starsza kobieta. Słyszałem jak krzyknęła: "Co chcecie?" - i w tym momencie głuche uderzenie. Jęk tej kobiety trwał może z pół godziny, może trwałby dłużej, ale gdy zapalono mieszkanie jęki ucichły. Syn z córką uciekli z mieszkania. Mąż tej kobiety leżał na łóżku, był chory, Na tym łóżku obcięto jemu głowę. Nazwisko sąsiada Jaworski Paweł. ... Dwojgu dzieciom - było to rodzeństwo, chłopaczek miał sześć lat, siostrzyczka miała pięć lat - odcięto języki - nazwisko ich to Skórski. ... Druga rodzina nazwiskiem Żołyński; męża nie było w domu. Przyszli banderowcy, wyłamali drzwi; wyprowadzili żonę na dwór i siekierą zabili. Widziałem ją jak leżała na podwórku,.. , .....Obok niej leżało małe dzieciątko, może miało sześć miesięcy.  Leżało obok swojej mamy, brzuszkiem do góry, na piersiach i brzuszku było widać kłucia bagnetem. Buzię miało bielszą od śniegu, nadzwyczaj białą. ... A oto przebieg morderstwa rodziny Adamowskich. Adamowski miał z drugą żoną Ukrainką czworo dzieci: trzech synów i jedną córkę. Dobrze ich znałem bo my się razem bawili. Gdy banderowcy weszli do mieszkania, wyprowadzili trzech chłopaczków na  podwórko i siekierami pozabijali. Widziałem ich potem jak leżeli oni w kałuży krwi, jeden przy drugim. Najstarsza córka Marysia, jak już wyżej wspomniałem od pierwszej żony, leżała już w łóżku. Banderowcy przyszli i kazali jej wyjść na dwór - ona nie chciała (tak opowiadała jej macocha). Oni ją zakłuli bagnetami na tym łóżku, tak, że krew opryskała całą ścianę. Natomiast macocha ze swoją córką schowała się na piecu. Gdy banderowcy skończyli morderstwo, to ona zeszła z tego pieca i strasznie płakała, rozpaczała i krzyczała. I poszła z tą dziewczynką do grupy banderowców, którzy stali na podwórku. I mówi do nich; "Coście zrobili? Pozabijaliście moje dzieci, to i mnie zabijcie". Oni się nic nie odzywali, obrócili się i poszli. Jej bracia byli w banderowcach.  Było podejrzenie, że i oni brali udział w morderstwie na Szlachcie. Następna rodzina - nazwisko Matkowski. Przyszli banderowcy do mieszkania i wyprowadzili całą rodzinę na podwórko; było ich pięcioro, ojciec, matka, syn z córką i żoną. Zabijano ich siekierą, każdego po kolei. Obok ich mieszkania, może ze dwadzieścia metrów płynął strumyk, krew tych ludzi płynęła przez drogę do tego strumyka. Widok był straszny i przejmujący." Ogółem w ciągu dwóch godzin zamordowano 72 osoby /66 znanych z imienia i nazwiska/."  Dziś na miejscu tej ohydnej zbrodni, jednej z wielu tysięcy, stoi krzyż poświęcony... trzem banderowskim barbarzyńcom, których Rosjanie otoczyli tam przy końcu 1945r!!!”.  (http://forum.gazeta.pl/forum/w,48782,79378212,,A_na_zgliszczach_psy_wyly_na_chwale_Samostijnej.html?v=2).

We wsi Puźniki pow. Buczacz zamordowanych zostało przez banderowców 96 Polaków, zginęli m. in.: Borkowski Józef l. 45, Dancewicz Bronisław l. 65, Dancewicz Adolf l. 55, Działoszyński Michał l. 20, Dzikowski Hilary l. 40, Fugol N. l. 60, Fedorowicz Henryk l. 30, Jasińska Maria l. 5, Jasińska Anna l. 35, Jasińska Stefania l. 46, Jasiński Piotr l. 50, Jasińska Ludwika l. 40, Jasiński Marian l. 18, Jasiński Józef l. 45, Jasińska Joanna l.70, Jasińska N., Jaworska N. l. 61, Jasiński Bronisław l. 3, Hałuszczyńska Józefa l. 60, Haniszewska Emilia l. 70, Haniszewski Jan l.16, Hnatów Adam l. 17, Karpińska Bronisława l. 45, Karpińska Maria, Karpińska Ludwika l. 40, Karpiński Kajetan l. 13, Koliszczak Magda l. 46, Koliszczak Jan l. 9, Komidzierska Rozalia l. 70, Kosiński Józef l. 50, Kret Irena l. 65, Kret Maria l. 35, Krupa N. l. 17, Krzywo Kasper l. 65, Łapiak Maria l. 20, Łapiak Józefa l. 6, Łapiak Janina l. 10, Łapiak Melania l. 80, Łucka Emilia l. 40, Łucka Bronisława l.15, Łucka Maria l. 13, Łucka Józefa l. 9, Malinowska Stanisława l.60, Malinowska Helena l. 45, Nowicka Franciszka l. 65, Rajewska Józefa l. 60, Rola Helena l. 42, jej córka Teresa i syn Jan, Rola Rozalia l. 48, Rola Maria l. 21, Rozowska Apolonia l. 60, Stanisławska Wiktoria l. 50, Suchecka Antonina l. 50, Sułkowski Stanisław l. 25, Szafrański Mikołaj l. 50, Szafrańska Maria l. 22, Szfrańska Władysława l. 18, Szafrański Jan l. 6, Szafrańska Józefa l. 1, Toroczak Józef l. 50, Toroczak Katarzyna l. 45, Wiśniewski Tomasz l. 60, Wiśniewska Rozalia l. 25, Wiśniewski Stanisław l. 2. W Puźnikach zamordowano 110 Polaków, zidentyfikowano jedynie 72 osoby. (Kubów..., jw.).

We wsi Tłusteńkie pow. Kopyczyńce: „12/13.02.1944 r. W czasie napadu na folwark został zabity jeden Polak NN i dwóch było rannych.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

11 i 13 lutego

-  1944 roku:

W mieście Włodzimierz Wołyński upowcy na przedmieściach zamordowali kilkunastu Polaków.

13 lutego

- 1943 roku:

We wsi Capowce pow. Zaleszczyki: „13.02.1943 r. została zam. Janiewicz i.n. – nauczycielka” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

W miasteczku Uściług pow. Włodzimierz Wołyński bojówka ukraińska zamordowała 1 Polaka.

-  1944 roku (niedziela):

We wsiach i koloniach: Andresówka, Antonówka, Borek, Helenówka Werbska, Stefanówka oraz przedmieściu Włodzimierza Wołyńskiego Białozowszczyźnie pojawiły się oddziały niemieckie, więc samoobrona polska pochowała broń. Tuż po ich wyjeździe nastąpił atak kilkuset upowców ze wsi Marcelówka, Mohylno, Gnojno i Werba; akcja niemiecko-ukraińska była więc dobrze zsynchronizowana. Polacy mordowani byli w straszliwy sposób, kolonie zostały spalone. W kol. Andresówka zamordowali 64 Polaków, 1 zginął w walce. W kol. Antonowka i Borek zamordowali ponad 30 Polaków. Na Białozowszczyźnie zamordowali 3 Polaków: 2 kobiety i starca. W kol. Helenówka Werbska zamordowali ponad 40 Polaków. W kol. Stefanówka znanych jest 11 ofiar, ale wielu zamordowanych było uciekinierami z okolicznych wsi o nieznanych nazwiskach.

We wsi Bieniawa pow. Podhajce banderowcy zamordowali 25 Polaków (m.in. zginął ks. Władysław Żygiel).

We wsi  Ciemierzyńce pow. Przemyślany: „13.02.1944 r. zostali zamordowani: Sienkiewicz i.n.; Winiarski Józef.”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Dobromilcze pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Germakówka pow. Borszczów podczas napadu na uczestników wesela banderowcy napadli na uczestników wesela u rodziny Szczerbów. Wrzucili do domu granaty oraz strzelali i dobijali weselników. Zamordowali 27 Polaków, 1 Ukraińca i 1 żołnierza niemieckiego, Ślązaka (Komański..., s. 36 i 534).

We wsi Hucisko Brodzkie pow. Brody banderowcy zamordowali 55 Polaków. (Kulińska L., Roliński A.: Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej 1943-1944,  Kraków 2003, na s. 359 podają, że łącznie ofiar polskich było 150; Władysław Kubów wymienia 57 ofiar, począwszy od 9-miesięcznego Jana Olszańskiego po 90-letnią Janinę Hanicką (Kubów…, jw.).

We wsi Kołodziejów pow. Stanisławów uprowadzili 4-osobową rodzinę polską, która zaginęła.

We wsi Meducha pow. Stanisławów banderowcy podczas napadu zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

We wsi Ochnówka pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 18-letniego Polaka.

We wsi Podbatyjów pow. Radziechów zamordowali kilkunastu Polaków, znane są 3 ofiary: dwie wrzucone do studni, w tym 65-letnia kobieta, oraz 16-letni chłopiec.

We wsi Terebiniec pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Tłusteńkie pow. Kopyczyńce upowcy podczas napadu na majątek zamordowali co najmniej 3 Polaków, w tym zarządcę i jego 17-letniego syna.

-  1945 roku:

We wsi Capowce pow. Zaleszczyki banderowcy zamordowali polską nauczycielkę.

We wsi Puźniki pow. Buczacz zamordowali 97 Polaków a 6 rannych zmarło później.  „11 lutego 1945 r. do wsi przyjechał Trubił, „prokurator”, ważny urzędnik z rejonu w Koropcu. Było z nim dwu urzędników i kilku milicjantów. Dokonali spisu ludności i wydali nakaz zdania wszelkiej posiadanej broni. Tenże wysoki urzędnik stwierdził, że „broń Polakom jest już niepotrzebna, bo władze sowieckie zapewniają bezpieczeństwo i można spokojnie spać, żadna banda na was już nie napadnie”. Niestety, już następnej nocy z 12/13 lutego, około godz. 1, w Puźnikach rozpoczęło się piekło. Wieś została otoczona z trzech stron prze liczne i dobrze uzbrojone bojówki UPA. /.../ Sposób mordowania był „klasyczny”, jak zwykle u banderowców. Tam, gdzie natknęli się na bezbronnych, dominowały ciosy siekierą lub bagnetem, niektórym „z łaski” strzelano w głowę. /.../ Wypełnione ciałami dwa doły, stały się wspólnymi mogiłami. Na mogiłach postawiono dwa krzyże. Po 50 latach od tej tragedii w tym miejscu nie ma już żadnego śladu. Pogrzebani czekają na katolicki pogrzeb i na krzyż na ich mogiłach” (Komański..., s. 656 – 657).

We wsi Zalesie pow. Buczacz banderowcy zamordowali  7 Polaków.

We wsi Załoźce pow. Zborów zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Zniesienie pow. Trembowla uprowadzili i zamordowali w lesie 1 Polaka.

-  1946 roku:

We wsi Młodów pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Siedliska pow. Brzozów miejscowi Ukraińcy oraz z SKW z Jawornika Ruskiego obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 2 Polaków.

14 lutego

- 1943 roku:

We wsi Tyszyca pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 2 Polaków:  kowala z żoną.

We wsi Steble pow. Kowel zamordowali 1 Polaka.

-  1944 roku:

We wsi Iwaczów Górny pow. Tarnopol  „14.02.1944 r. został zamordowany koło wsi Jankowce Kazieczko Henryk (urzędnik - Markthelfer), wracający z przyjęcia u Ukraińca Biłeckiego”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Maleniska pow. Brody: „14.02.1944 r. został zam. Deyczuw Stanisław.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

We wsi Świrz pow. Przemyślany zatrzymany został przez banderowców przebranych w mundury niemieckie ks. proboszcz Stanisław Kwiatkowski, gdy wracał z pogrzebu zamordowanego 11 lutego w Wołkowie ks. Kaczorowskiego. Oprawcy  rozebrali go do bielizny i pędzili kilka kilometrów do wsi Ładańce, gdzie po torturach zamordowali go. Razem z księdzem zamordowali młodego partyzanta AK, który miał stanowić ochronę księdza; zamordowali także woźnicę Ukraińca, który był świadkiem uprowadzenia. „Z relacji naocznych świadków wynika, że ks. Kwiatkowski bardzo długo był torturowany, bity do nieprzytomności (w szczególności stopy, które były zmiażdżone). Na plecach nożem banderowcy wycinają krzyż, posypując rany solą. Na koniec obdzierają księdza ze skóry i przecinają ciało piłą do drewna. Ksiądz kona w męczarniach.” („Ludobójstwo, czy „zbrodnia o znamionach ludobójstwa”? ; w: http://krzysztof-szymon-szymanski.blog. onet.pl/tag/ks-kaczorowski).

We wsi Toporów pow. Radziechów bojówkarze SB-OUN podczas napadu na plebanię pobili i zamordowali ks. wikarego Jana Kuszyńskiego oraz organistę i 8 Polaków we wsi; łącznie 10 Polaków.

-  1945 roku:

We wsi Boryczówka pow. Trembowla: „14.02.1945 r. był wielki napad, przybyli Sowieci z pomocą, zginęło 27osób, prawdopodobnie wszyscy narodowości polskiej.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew Ukraińcy zamordowali 21-letniego Polaka.

We wsi Ostapie pow. Skałat banderowcy przebrani w mundury NKWD zatrzymali 26 Polaków, mężczyzn, wszystkich powiązali a następnie żywcem wrzucili do głębokiej studni, nikt nie ocalał.

- 1946 roku:

We wsi Dzików Nowy pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Łuczyce pow. Przemyśl w walce z UPA poległ 1 żołnierz WP.

- 1947 roku:

We wsi Żernica Wyżna pow. Lesko upowcy uprowadzili 3 Polaków, którzy zaginęli bez wieści.

Nocą z 14 na 15 lutego

-  1944 roku:

W kol. Edwardpole pow. Włodzimierz Wołyński  Ukraińcy z oddziału ULS (Ukraiński Legion Samoobrony z Uściługa, którym dowodził płk Petro Diaczenko; oddział ten brał potem udział w pacyfikacji Zamojszczyzny, mordował ludność cywilną podczas Powstania Warszawskiego, pacyfikował polskie wsie w woj. kieleckim i krakowskim) oraz chłopi ukraińscy ze wsi Trościanka zamordowali ponad 30 Polaków.

W kol. Karczunek Uściłuski pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy z oddziału ULS oraz chłopi ukraińscy ze wsi Trościanka wymordowali ponad 30 Polaków. 22-letniego chłopca związali drutem kolczastym i utopili w rzece Ługa; siekierami wyrąbali 5-osobową rodzinę z dziećmi lat 7, 11 i 16;  52-letnią kobietę zakneblowali chustką i udusili sznurkiem (Siemaszko...., s. 843)

W miasteczku Uściług pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy z oddziału ULS wracając z rzezi Edwardpola i Karczunka zamordowali ponad 30 Polaków. „Z tej kupy drzewa mogliśmy swobodnie obserwować przez szpary w ścianie szopy park i dlatego jesteśmy naocznymi świadkami tego wszystko co się tam wydarzyło, a było tak: zobaczyliśmy, że na brzegu parku, około 200 m od szopy, w której byliśmy ukryci, stało tych dwóch Ukraińców, a z nimi nasi rodzice. Gdy Ukrainiec szykował się strzelać naszego tatę, mój tata poprosił tak: „Chcę się przeżegnać.” widziałam jak zdjął czapkę i włożył pod pachę i w tym momencie bandyta strzelił mu w tył głowy, a tato od razu upadł. Nie zdążył się nawet przeżegnać. W tym samym momencie drugi Ukrainiec strzelił w tył głowy mojej mamie i ona też padła martwa!. /.../ Gdy tak przeżywaliśmy, drżąc o własne życie, zobaczyliśmy jak prowadzą naszego brata Stanisława lat ok. 15, w to samo miejsce kaźni. Gdy ci dwaj prowadzili go, słyszałam jak brat prosił ich tymi słowami: „Darujcie mi życie, oddam wam wszystko co mam, mój złoty zegarek”! Bandyci nic się jednak nie odzywali i kiedy przyprowadzili go do ciał zabitych rodziców, w ten sam sposób, co wcześniej strzelili mu w tył głowy!” Gdy tak siedzieliśmy z bratem przez noc w tej drewutni, widzieliśmy jeszcze wiele, w taki sam sposób wykonywanych egzekucji na Polakach przez ukraińskich rezunów. Właściwie co chwilę inni Ukraińcy - upowcy, przyprowadzali nowe ofiary i z zimną krwią strzelali Im w tył głowy. Strzelani Polacy nie wyrywali się, a oni odchodzili i przyprowadzali wciąż nowych. Po pewnym czasie zrobiło się trochę ciszej i już tylko od czasu do czasu słychać było po kilka wystrzałów, dochodzących z tego samego parku, gdzieś tam z wnętrza. To ginęły prawdopodobnie ostatnie polskie ofiary, tej strasznej Uściłudzkiej rzezi! /.../ Tymczasem brat Zdzisław, jak tylko zrobił się dzień, wyszedł z ubikacji, aby zobaczyć się dzieje dokoła i gdzie można dalej bezpiecznie uciekać. Najpierw udał się jednak do parku, tam gdzie zostali zastrzeleni nasi kochani rodzice. Zobaczył wtedy ciało naszego taty i brata oraz ciała wielu innych ludzi. Moja mama opowiadałam mi po wojnie osobiście, że jacyś ludzie wykopali niedługo po masakrze dół, zaraz obok miejsca ich kaźni i wszystkie ofiary tam właśnie zostały zakopane. Tymczasem mój brat tam też spotkał naszą niedawną sąsiadkę z pochodzenia Ukrainkę, która zapytała go przyjaźnie: „Czy tylko ty przeżyłeś, czy może jeszcze ktoś się uratował?” Wtedy powiedział o mnie oraz dodał, że nie jestem w stanie już iść o własnych nogach. Wtedy ona dała mu sanki, aby mnie przywiózł. Gdy znalazłam się w jej domu, tam zobaczyłam moją mamę, żyła jeszcze ale jej stan był bardzo poważny. Kula weszła w tył głowy, nie naruszyła jednak cudownie mózgu oraz rdzenia kręgowego, ale wychodząc przodem rozerwała mamie szczękę oraz mocno poszarpała lewą stronę twarzy, krótko mówiąc jej twarz była straszliwie okaleczona, prawie zmasakrowana. Okazało się także, że przeżyła także moja siostra Maria oraz malutka Leokadia. /.../ Straszne chwile natomiast przeżyła druga moja siostra, Maria lat ok. 21. Po mojej i brata ucieczce, ona została w pokoju tylko ze Staszkiem, a kiedy przyszli i po nich, brata wzięli ze sobą, a ona podała się za Ukrainkę. W tym momencie miała przy sobie wyrobione papiery ukraińskie, które załatwił jej nasz sąsiad Wołodia, starający się o jej rękę. Gdy Ukraińcy zobaczyli dokumenty, zaczęli ją długo badać i wypytywać na wszystkie strony, chcieli sprawdzić, czy rzeczywiście jest ukraińską dziewczyną. Przebieg tego strasznego przesłuchania opowiadała mi osobiście i to nie raz, już po tej stronie rzeki Bug, mówiła tak: „Musiałam im opowiadać jak wyglądają i przebiegają wszystkie najważniejsze uroczystości w Cerkwi ukraińskiej, takie jak: śluby, chrzty i pogrzeby. Oprócz tego musiałam się przeżegnać po ukraińsku, powiedzieć pacierz oraz zaśpiewać pieśni ukraińskie.” W każdym razie, na podstawie tego co opowiadała, poznałam, że to badanie było długie i straszne, w końcu ją zostawili, ale zapowiedzieli, że jeszcze ktoś tu może do niej wpaść. Maria ukryła się więc na strychu tej nieszczęsnej kamienicy, a ponieważ była przecież zima, mrozy, poważnie się przeziębiła. Oprócz tego była bardzo zastraszona, a to co przeszła naruszyło poważnie jej serce. Gdy potem w końcu przedostaliśmy się na drugą stronę Bugu, żyła jeszcze tylko dwa może trzy miesiące i zmarła w szpitalu w Hrubieszowie, tam na cmentarzu została też pochowana. /.../ Dziś mam już 68 lat i moje życie powoli zbliża się ku zasłużonej starości. Moim ogromnym pragnieniem jest, aby jeśli to będzie tylko w przyszłości możliwe, przenieść szczątki mojego umiłowanego taty Kazimierza Czerwieniec i brata Stanisława oraz pozostałe ofiary tej strasznej rzezi Uściłudzkiej na poświęconą ziemię, na katolicki cmentarz” (Kazimiera Kowalczyk, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl; relacja spisana przez Sławomira Rocha).

15 lutego

-  1943 roku:

Na łąkach między wsią Werba a wsią Stołbiec pow. Dubno policjanci ukraińscy zamordowali uprowadzonego z domu  23-letniego Polaka, Edwarda Podłubnego; skrępowanego z kamieniem u szyi wrzucili go do dołu po wykopanym torfie, gdzie się utopił.

We wsi Steble pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

-  1944 roku:

We wsi Ludwikówka pow. Rohatyn upowcy zamordowali 1 Polaka.

- 1945 roku:

We wsi Jezierzany pow. Borszczów upowcy zamordowali 21 Polaków, pracowników kolejowych.

We wsi Karaczynów pow. Gródek Jagielloński zamordowali 12 Polaków.

We wsi Korczunek koło Iwanczan pow. Zbaraż: „15.02.1945 r. zostały zam. 2 osoby NN. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

-  1946 roku:

We wsi Jawornik Ruski pow. Przemyśl upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską z 2 małoletnich dzieci.

W  połowie lutego

-  1944 roku:

We wsi Bybło pow. Rohatyn banderowcy uprowadzili 2 Polaków, lat 22 i 30, którzy zaginęli.

We wsi Dytiatyn pow. Rohatyn uprowadzili 25-letniego Polaka, plutonowego WP, który zaginął.

We wsi Dołhobyczów pow. Hrubieszów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, swoich sąsiadów.

 

W mieście Kowel woj. wołyńskie na skutek donosu rodziny ukraińskiej ze strony żony aresztowany został i zakatowany przez Niemców Wiśniewski „Norwid”, komendant PKB, organu Delegatury Rządu.

Nocą z 15 na 16 lutego

-  1944 roku:

We wsi Dytiatyn pow. Rohatyn banderowcy zamordowali co najmniej 28 Polaków.

We wsi Małaszkowice pow. Jaworów w przysiółku Chmurowe zamordowali 6-osobową rodzinę polską z 4 dzieci.

15 i 16 lutego

- 1944 roku

W miasteczku Firlejów pow. Rohatyn banderowcy oraz chłopi ukraińscy z okolicznych wsi zamordowali ponad 80 Polaków, w tym 50 osób po wyciągnięciu ich z kościoła, głównie kobiety i dzieci (Jastrzębski..., s. 309 – 310; stanisławowskie) „W Śniatyniu podczas spotkań z Polakami uciekającymi z innych wsi dowiedziałem się o zbrodniach w innych wsiach. Tak jak w Firlejowie, gdzie podczas wychodzenia Polaków z nabożeństwa z miejscowego kościoła uzbrojona w kosy, siekiery banda Ukraińców dokonała przed kościołem rzezi ponad 100 Polaków (kobiety, dzieci i mężczyźni). Dalszej rzezi zapobiegł przyjazd żandarmerii niemieckiej” (Stanisława Janusz; w: Siekierka..., s. 430; stanisławowskie).

16 lutego

- 1943 roku:

W kol. Dubiszcze Nowe pow. Łuck chłopi ukraińscy zamordowali 55-letnią Polkę jadącą wozem.

- 1944 roku:

We wsi Bybło pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 51 Polaków.

We wsi Delejów pow. Stanisławów uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Dubowce pow. Tarnopol uprowadzili 6 Polaków, którzy zaginęli. Ograbili, sprofanowali i zniszczyli wnętrze kościoła filialnego;. „w Dubowcach zamordowano 6 Polaków, w tym Reglickiego Grzegorza, jego żonę Katarzynę i Szczerbakową N. (z Horożanki).” (Kubów…, jw.).

W mieście Kowel woj. wołyńskie zastrzelili 1 Polaka.

W mieście Lwów policjanci ukraińscy ciężko pobili 28-letniego Polaka (był to Kazimierz Sanocki) i zrabowali mu dokumenty.

 

W miasteczku Łokacze pow. Horochów upowcy utopili w studni 7-osobową rodzinę polską, w tym dziewczynki lat 4 i 17.

We wsi Meducha pow. Stanisławów uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Putiatyńce pow. Rohatyn zamordowali około 100 Polaków.

We wsi Słobódka Wasylkowiecka koło Wasylkowiec pow. Kopyczyńce: „ B. Terror ukraiński (…) Powiat Kopyczyńce
2/mord w Słobódce Wasylkowieckiej - dziecko przybite do kołyski 
W nocy na 16 lutego br. zbrodniarze ukraińscy zamordowali 5 osób z 3 rodzin Międzybrodzkich i 3 mężczyzn z innych rodzin. Między ofiarami jest niemowlę, któremu zbrodniarze połamali rączki i przybili do kołyski".
(1944, 5-11 marca - Meldunek tygodniowy Wydziału Informacji i Prasy Okręgowej Delegatury Rządu we Lwowie dotyczący terroru ukraińskiego, opracowany przez dr Kazimierza Świrskiego (pseud. "Brat"); za: http://forum.gazeta.pl/forum/w,48782,79378212,,A_na_zgliszczach_psy_wyly_na_chwale_Samostijnej.html?v=2).

We wsi Toporów pow. Radziechów zamordowali 11 Polaków, w tym 7-osobową rodzinę, a następnie w lutym jeszcze 6 Polaków.

- 1945 roku:

We wsi Jezierzany pow. Stanisławów: „Siostry mojej mamy Julcia Łopuszańska i Janka Zdanowicz poszły w dniu 16.02.1945r. do sąsiedniej wsi "bić olej" z siemienia i ślad po nich zaginął” (www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Ropienka pow. Lesko zamordowali 1 Polaka.

We wsi Weleśniów pow. Buczacz  upowcy przebrani w mundury NKWD, pod pretekstem rejestracji do wojska zebrali 46 Polaków, zamknęli w drewnianej szopie, oblali naftą i podpalili, wszyscy spłonęli żywcem a zebrana obok kilkudziesięcioosobowa grupa młodzieży ukraińskiej tańczyła z radości, gdy z szopy docierał rozpaczliwy krzyk i jęk, wołali po ukraińsku: „Módlcie się gorąco do swego Boga, to może stanie się cud i będziecie żywi”.

- 1947 roku:

We wsi Łukowe pow. Lesko upowcy zamordowali Polaka, kierownika szkoły. „Dnia 16. II. 1947 r. banda UPA sotni „Bira” zamordowała kierownika szkoły podstawowej w m. Łukowe pow. Lesko – ob. Derkacza Franciszka” (Prus..., s. 291).

Nocą z 16 na 17 lutego

- 1944 roku

We wsi Prehoryłe pow. Hrubieszów Ukraińcy ze wsi Szychowice w okrutny sposób zamordowali ponad 50 Polaków (Jastrzębski..., s. 112; lubelskie).

17 lutego

-  1943 roku:

Na stacji kolejowej Polska Góra pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

- 1944 roku:

We wsi Gniłowody pow. Podhajce banderowcy zarąbali siekierami 7 Polaków.  „ Uzbrojeni mężczyźni przybyli pod dom Piotra i Paranii Lasków. Na ich widok mężczyzna uciekł na strych, zaciągając za sobą drabinę. Brzemienna kobieta została przy małym dziecku. Nie znalazłszy jej męża, upowcy przywiedli do sieni schwytanego wcześniej 30-letniego Władysława Laskę, ok. 40-letniego Mateusza Olszewskiego i 28-letniego Franciszka Laskę. Postanowiono mężczyzn zarąbać siekierami. Pojmani nie mogli liczyć na litość ukraińskich siepaczy. Okrucieństwu banderowców towarzyszył niespotykany cynizm. Od schwytanych co rusz żądali, aby nieco inaczej układali głowy na drewnianym progu domostwa. Przykładali siekierę do ich szyi, przymierzając się do zadania śmiertelnego uderzenia. Mężczyźni, sparaliżowani strachem, czy też może przeświadczeni, że – wobec niemożliwości uwolnienia się – najlepszym dla nich rozwiązaniem będzie skrócenie czasu egzekucji, posłusznie wykonywali polecenia oprawców. Wreszcie siekiera grzęzła w karkach ofiar. Krew szerokimi strumieniami zalewała podłogę. Po jakimś czasie banderowcy odeszli, pozostawiając ciała pomordowanych. Wkrótce po tym zdarzeniu Parania powiła dziecko. Urodziło się ono karłowate. W tragiczny wieczór banderowcy zabili siekierami jeszcze czterech innych mężczyzn” (Maria Jazownik, Leszek Jazownik: „Gniłowody mają żal”; w:  http://ljazownik.cwahi.net/index.php? option=com_content&view=article&id=76:gniowody-maj-al&catid=48:pami-kresow-yca&Itemid=77 ).

We wsi Horoszczyce pow. Hrubieszów upowcy z udziałem policjantów ukraińskich zamordowali 4 Polaków.

W miasteczku Korzec pow. Równe upowcy zamordowali 26-letniego Polaka.

We wsi Mitulin pow. Złoczów zamordowali 19 Polaków z 5 gospodarstw, które obrabowali i spalili. Bronisława Kwiatkowska, lat 21, została pobita do nieprzytomności i wrzucona do płonącego budynku. Po odzyskaniu przytomności wyczołgała się na zewnątrz, ale na skutek ciężkich poparzeń zmarła po kilku dniach (Komański..., s. 504 oraz prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Połonice pow. Przemyślany zamordowali 4 Polaków, w tym małżeństwo.

We wsi Przedrzymichy Małe pow. Żółkiew zamordowali 4 młodych Polaków.

- 1945 roku:

We wsi Grabowa pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 3 Polaków, w tym nauczycielkę z mężem.

We wsi Jazienica Ruska pow. Kamionka Strumiłowa zgięli z rąk UPA: Naczas Konstanty, jego żona Maria oraz Polityło Katarzyna (Kubów..., jw.).

We wsi Klimkowce pow. Zbaraż: „17.02.1945 r. zostały zam. 3 osoby, Polacy NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Młyniska pow. Trembowla podczas drugiego napadu banderowców zamordowanych zostało 20 Polaków i 30 rannych oraz spalona większość budynków. Inni: „17.02.1945 r. był wielki napad, spłonęło około 100 domów i budynków gospodarczych, zabitych zostało około 70 osób a rannych było ponad 100 osób. Ludność broniła się, ale ulegla przewadze. Upowcy też ponieśli duże straty – ok. 50-60 zabitych” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Olchowczyk pow. Kopyczyńce Ukraińcy uprowadzili 3 Polaków: 38-letnią Marię Paszkowską, 42-letnią Rozalię Zdebiak i jej 14-letniego syna Kazimierza. „Dzięki informacji znajomego Ukraińca, dotarliśmy do leśniczówki, gdzie w pobliskiej, niezbyt głębokiej studni, znaleźliśmy zwłoki pomordowanych. Oględziny zwłok wykazały ślady tortur: np. Maria i Rozalia miały wydłubane oczy, zdartą skórę z piersi, a 14-letni Kazio miał na piersi, w okolicy serca, aż siedem ran kłutych nożem lub bagnetem. Nie ulegało wątpliwości, że cała trójka zginęła męczeńską śmiercią” (Wiktoria Zdebiak; w: Komański..., s. 757).

Nocą z 17 na 18 lutego

-  1944 roku:

We wsi Ludwikówka pow. Rohatyn upowcy zamordowali ponad 200 Polaków a 27 poranili, obrabowali i spalili ponad 180 gospodarstw, wieś przestała istnieć. „Mordowali ludzi w straszliwy sposób. Małe dzieci nadziewali na widły i żywcem wrzucali do ognia, a ludzi dorosłych palili w ich własnych domach albo wpędzali do stodoły i tam podpalali” (Helena Alicja Dul; w: Siekierka..., s. 426; stanisławowskie). „Ciała zabitych pochowano w trzech dużych dołach w rogu cmentarza. Z biegiem lat ziemia nad zwłokami zapadła się. Wklęśnięcia ziemi są teraz śladem po mogiłach tych ludzi. Dziś nie ma tam już na mogiłach krzyża, znaku ich wiary. Na miejscu wioski jest tylko zaorane pole” (Emilia Krupska; w: Siekierka..., s. 438; stanisławowskie).

We wsi Dziedziłów pow. Kamionka Strumiłowa: „17/18.02.1944 r. został uprowadzony Wardowski – księgowy. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

18 lutego

- 1944 roku:

We wsi Ciemierzyńce pow. Przemyślany banderowcy zamordowali 6 Polaków, a następnie w lutym jeszcze 2 Polaków, w tym córkę kowala.

We wsi Iwanie Puste pow. Borszczów zamordowali 21 Polaków, w tym całe rodziny.

Na drodze ze wsi Lipica do wsi Skomorochy Stare pow. Rohatyn zamordowali 24-letnią Polkę.

W mieście Lwów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, małżeństwo, w ich własnym mieszkaniu.

We wsi Zarwanica pow. Podhajce zamordowali 6 Polaków.

-  1945 roku:

We wsi Probużna pow. Kopyczyńce  zamordowali Polaka, był to Tadeusz Zakrzewski lat 17.

We wsi Sucha Wola pow. Lubaczów uprowadzili i zamordowali w lesie 2 Polaków.

Nocą z 18 na 19 lutego

-  1944 roku:

Na stacji kolejowej Podszumlańce pow. Stanisławów upowcy zastrzelili Polkę.

We wsi Żornica pow. Gródek Jagielloński uprowadzili i zamordowali 2 Polaków.

-  1945 roku:

We wsi Darachów pow. Tarnopol „partyzanci ukraińscy” uprowadzili z domu Franciszkę Misę, której mąż przebywał w niewoli niemieckiej, przywiązali ją do słupa drogowego i po torturach zamordowali.

Od 21 stycznia do 19 lutego

-  1944 roku:

We wsi Żurawłów pow. Hrubieszów podczas wysiedlania Polaków Ukraińcy z Niemcami zastrzelili kilkunastu Polaków.

19 lutego

- 1942 roku:

W osadzie Zastawie pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, braci.

- 1944 roku:

W mieście powiatowym Czortków: „19.02.1944 r. został zam. Kurasiewicz Karol w drodze do Horodyna.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Fraga pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 35 Polaków: o. Joachima Stanisława Szafrańca OFM administratora parafii klasztoru bernardynów we Fradze, braci: Rocha Sałka OFM, Euzebiusza Kamińskiego OFM, ojca Antoniego Szałka OFM - przełożonego zakonu, który był torturowany i przecięty piłą na pół,  oraz ok. 30 parafian (http://www.stowarzyszenieuozun.wroclaw.pl/rohatyn.htm)

W kolonii Karczunek pow. Włodzimierz Wołyński: „z samego rana banda UPA zaatakowała naszą kolonię i jej polskich mieszkańców.  /.../   Gdy wyjeżdżaliśmy z naszego podwórka, dopiero wtedy na własne oczy zobaczyłam ten ogień, który już objął cały dom mojej cioci Anieli. Z stamtąd też dochodził straszny pisk, okrutnie męczonego człowieka, jeszcze nie wiedzieliśmy że właśnie mordują naszego wujka Ignacego, choć oczywiście domyślaliśmy się tego, ale i tak nie byliśmy im wtedy w stanie pomóc. Jak dziś pamiętam jak gwałtownie tato poganiał konia i jak szybko uciekaliśmy. /.../ Moja ciocia Aniela Wenena, która przeżyła napad na ich dom, po wojnie w naszym domu opowiadała mi osobiście, jak Ukraińscy oprawcy napadli na nich, było to tak: „Ukraińcy o świcie podpalili nasz dom, gdy zobaczyłam ogień, zdołałam się ukryć w ziemiance. To był taki prowizoryczny schron, tymczasem mój mąż Ignacy nie zdążył się tam schronić, ponieważ był kaleką i miał jedną nogę drewnianą. Kiedy Ukraińcy go złapali, od razu zaczęli ostro przesłuchiwać. Wszystko dokładnie słyszałam, bowiem moje schronienie było niedaleko nich. Ukraińscy bandyci widząc, że jest w domu sam, zaczęli krzyczeć do niego wyraźnie zdenerwowani: „Gdzie reszta rodziny, gdzie są twoi synowie?” A wtedy mój mąż wyraźnie wystraszony też krzyczał do nich rozpaczliwie tak: „Nie mam rodziny, nie mam synów. Jestem sam.” Oni jednak widać mu nie uwierzyli, bo strasznie zaczęli się na nim mścić, najpierw połamali mu ręce a potem obie nogi. Tak umęczonego, na wpół żywego wrzucili do ognia.” (Kazimiera Kowalczyk, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl; wspomnienia spisał Sławomir Roch). W. i E. Siemaszko na s. 842 – 843 napad na kolonię Karczunek datują na noc z 14 na 15 lutego i nie wymieniają wśród zamordowanych około 30 Polaków Ignacego Weneny.

W mieście Lwów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: zastrzelili na ulicy 2 Polaków, w tym 22-letniego chłopca (był to Bronisław Sękalski) i zrabowali jego dokumenty, natomiast  policjant ukraiński o nazwisku Garda zamordował 17-letniego chłopca (był to Stanisław Nawrocki).

We wsi Podkamień Rohatyński pow. Rohatyn banderowcy zamordowali około 80 Polaków, w tym ks. Stanisława Paszczakowskiego, wikariusza parafii Podkamień. „Jestem w posiadaniu oryginalnej listy pomordowanych w Podkamieniu. Część nazwisk występuje w wykazie pomordowanych. Na tej liście jest nazwisko zamordowanego księdza Borzób Stanisław. W spisach jego brakuje. Jest 50 nazwisk (K. Rębisz, w: www.stankiewicae.com/ludobojstwo.pl). Sz. Siekierka, H. Komański, E. Różański ..., na s. 404 – 405 napady na Podkamień datują na 9 lutego oraz 20 lutego 1944 roku. Wśród zamordowanych 80 Polaków widnieje: „NN., ks. wikariusz parafii Podkamień, został uprowadzony i zamordowany przez banderowców pod koniec 1945 r.”.

We wsi Sarnki Dolne pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 17 Polaków, w tym zastrzelili 60-letniego proboszcza ks. Wiktora Szklarczyka.

We wsi Sosnów gm. Siennikowice pow. Podhajce „19.02.1944 r. zostali zamordowani: 1. Czarnecki Franciszek l. 60; 2. Czarnecki Józef l. 55;  3. Grodzki Zbigniew l. 23; 4. Woźny Emil l. 22.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Zagórze Konkolnickie pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 10 Polaków.

- 1945 roku:

W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Oryszowce pow. Kopyczyńce: „19.02.1945 r. zamordowano 2 Polaków NN, którzy tam przyszli za handlem.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.); pochodzili oni ze Lwowa.   

Nocą z 19 na 20 lutego

-  1945 roku:

We wsi Werbka pow. Buczacz upowcy zaprowadzili ujętych Polaków do stodoły, powiązali ich i  stodołę podpalili; żywcem spłonęło 20 Polaków.

20 lutego

- 1943 roku:

W mieście powiatowym Borszczów woj. tarnopolskie został zamordowany przez Ukraińców 1 Polak, Wiktor Paskal, kierownik piekarni.

W kol. Milaszów pow. Łuck Ukraińcy zastrzelili 19-letniego Polaka.

- 1944 roku:

We wsi Beniów – Łęg pow. Złoczów: „20.02.1944 r. został zamordowany Marian Krzyształowicz l. 40.”  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Hanaczów pow. Przemyślany zamordowali 1 Polaka.

We wsi Niżborg Stary pow. Kopyczyńce zamordowali 1 Polaka.

We wsi Ruda Brodzka pow. Brody podczas kolejnego napadu banderowcy zamordowali 14 Polaków, spalili zagrody, kościół, szkołę, wieś przestała istnieć.

We wsi Skoromochy Stare pow. Rohatyn zamordowali 20 Polaków.

W miasteczku Sokołówka pow. Złoczów zamordowali ks. Jana Wiszniowskiego (inni podają datę 28 lutego 1944 i miejscowość Sokołówka Hetmańska).

We wsi Strzeliska Nowe pow. Bóbrka zamordowali 30 Polaków.

We wsi Szutowa pow. Jaworów zamordowali 12 Polaków: uprowadzili 9 mężczyzn, w tym ks. Albina Banasia, oraz 19-letnią Marię Szeligę, którzy zaginęli bez wieści, natomiast we wsi zastrzelili dwie żony uprowadzonych mężczyzn.

We wsi Twerdynie pow. Horochów w zasadzce UPA zginęło 13 partyzantów AK „Gzymsa”, uratowało się 7, w tym 5 było rannych; jeden ciężko ranny popełnił samobójstwo, aby nie utrudniać kolegom dramatycznego odwrotu.

We wsi Uście Zielone pow. Buczacz upowcy zamordowali 2 Polaków: aptekarza Korolczuka oraz Paulinę Beszkiewicz (jej nie podaje Komański…, s. 176): “ Niestety, podczas tego napadu na tzw. organistówce zamordowano moją ciocię Paulinę Beszkiewicz, najmłodszą siostrę mojego taty”. (Eugeniusz Korotasz: Moje Kresy; w: http://www.brzeg24.pl/moje-kresy/6306-moje-kresy-eugeniusz-korotasz).

- 1945 roku:

We wsi Charzeńce pow. Trembowla: „20.02.1945 r. zastrzelono 2 Polaków”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.)

We wsi Jazienica Ruska pow. Kamionka Strumiłowa przez UPA zabita została Ukrainka Bogomołowa Anna i 2 Polaków (Kubów..., jw.).

We wsi Obrzańce pow. Tarnopol: „20.02.1945 r. zastrzelono 2 Polaków NN w czasie napadu, który został odparty”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.)

Na terenie powiatu Przemyśl banderowcy zamordowali 11 Polaków,  gajowych.

- 1946 roku:

We wsi Ryszkowa Wola został zamordowany przez Ukraińców Stanisław Szczebliwilk („Wiązownica pamięta”; w:http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf)

W miejscowości Werbkowice pow. Hrubieszów upowcy rozbroili i zamordowali 8 żołnierzy WP.

21 lutego

- 1940 roku:

W miejscowości Borysław pow. Drohobycz  zmarł w wyniku pobicia przez bojówkarzy OUN Polak, żołnierz września, ranny podczas wojny.

- 1944 roku:

W kol. Andrzejówka pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym 3-letniego chłopca.

We wsi Hucisko Brodzkie pow. Brody zamordowali 5 Polaków.

We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów upowcy napadli na majątek Akademii Krakowskiej i zamordowali 7 Polaków oraz 1 Ukrainkę.

W mieście Lwów policjanci ukraińscy na ulicy zamordowali 22-letniego Polaka (był to Jerzy Leskowicz) i rabowali jego dokumenty oraz ciężko poranili drugiego 22-letniego Polaka (był to Zygmunt Zębowicz) i także zrabowali mu dokumenty.

W miasteczku Wiśniowiec Nowy pow. Krzemieniec upowcy wdarli się do klasztoru i dokonali rzezi zgromadzonych tutaj 300 – 400 Polaków, głównie uciekinierów z sąsiednich wsi; zakonników powiesili na sznurach i ręcznikach oraz wbili im w bok metalowe pręty; wymordowali ponad 308 Polaków (Siemaszko..., s. 474, podaje też datę „tuż po 20 lutym”; natomiast Maria Dębowska i Leon Popek w książce: Duchowieństwo diecezji łuckiej. Ofiary wojny i represji okupantów 1939 – 1945; Lublin 2010, na s. 75i 111 podają: „7 lutego w południe ostatnie oddziały węgierskie opuściły Wiśniowiec, a już wieczorem UPA zaatakowała klasztor. Zostali zastrzeleni obydwaj zakonnicy. Życie straciło także wielu Polaków przebywających w klasztorze”. Zamordowani zostali: o. Józef Kamil od św. Sylwestra Gleczman OCD oraz  o. Jan Cyprian od św. Michała Lasoń OCD.

We wsi Wiśniowiec Stary pow. Krzemieniec upowcy wymordowali w kościele i organistówce co najmniej 182 Polaków; około 100 osób spalili w kościele św. Stanisława Biskupa Męczennika z 1756 roku.  „W chwilę później banderowcy wdarli się na chór i wymordowali wszystkich, których tam zastali. Kilka osób zrzucili na posadzkę w kaplicy. Do mnie dochodziły krzyki, płacz, jęki mordowanych, swąd palących się ubrań i ciał. Widziałam jak banderowiec bił kobietę w ciąży. Kobieta była z małą dziewczynką, cztero może pięcioletnią. Dziecko strasznie płakało ze strachu. Na jego oczach bandyta przebił matkę nożem. /.../ Na korytarzu leżał zamordowany Franek Kobylański z Pankowic. Miał poobcinane uszy i nos, na czole wycięty krzyż i ściągniętą skórę z palców u rąk” (Maria Adaszyńska, Eugeniusz Zawadzki; w: Komański..., s. 962).

- 1945 roku:

We wsi Brzeżawa pow. Przemyśl upowcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo.

We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.

Nocą z 21 na 22 lutego

-  1944 roku:

W miasteczku Ostrów Lubelski pow. Lubartów upowcy z sotni „Jahody” oraz miejscowi chłopi ukraińscy i z sąsiednich wsi Żabcze, Liski, Kościerzyn i innych dokonali rzezi ludności polskiej mordując około 300 Polaków.

We wsi Tuczna pow. Przemyśl banderowcy zamordowali około 40 Polaków, w tym 3-letnią dziewczynkę poćwiartowali siekierą.  Zginęli m. in.: Błaszczyszyn Katarzyna l. 30, jej córka Stefania l. 4, Górski Andrzej l. 28, Wojciech l. 16, Marcin l. 35, Anna l. 30, jej córka l. 4, Górski Piotr l. 76, Rozalia l. 28, jej córka l. 4, Górski Marcin l. 24, jego siostra Maria l. 17, Józef l. 32, Katarzyna l. 28, córka Józefa l.7, Michał l. 35, Józef l. 69, Górniak Maria l. 45, Katarzyna l. 12, Grzeszczyszyn Jan l. 45, Iwaków Ignacy l. 72, Mikołaj l. 45, Ostaszewska Wiktoria l. 65, Katarzyna l. 19, Wojciech l. 19, Maria l. 3, Anna l. 28, Anna II l. 35, Władysław l. 16, Słabicki Franciszek l. 29, Wojciech l. 5, Szpak Jan l. 63, Tur Katarzyna l. 63, Władysław l. 16, Winnicki Jan l. 32, Józefa l. 28 (Kubów..., jw.).  

22 lutego

- 1943 roku:

W miasteczku Dereżne pow. Kostopol Ukraińcy uprowadzili i zamordowali 1 Polaka, geodetę.

W mieście Kostopol policja ukraińska pod dowództwem Niemców aresztowała 50 Polaków, którzy zostali rozstrzelani.

W kol. Szopy pow. Kostopol w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zabitych zostało kilkunastu Polaków.

- 1944 roku:

We wsi Błudniki pow. Stanisławów banderowcy zamordowali 3 Polaków: leśniczego i 2 gajowych.

We wsi Burkanów pow. Podhajce zamordowali 15 Polaków.

We wsi Derewlany pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 2 Polaków.

We wsi Korczmin pow. Tomaszów Lubelski zamordowali 4 Polaków.

We wsi Liszkowce pow. Kopyczyńce zamordowali 3-osobową rodzinę polską.

Na dworcu kolejowym we wsi  Podzumlańce pow. Rohatyn zamordowali ponad 100 Polaków oczekujących na pociąg.

We wsi Psary pow. Rohatyn zamordowali 10 Polaków, służbę folwarczną, oraz 4 Niemców.

We wsi Szwejków pow. Podhajce: „22.02.1944 r. uprowadzono dwóch Polaków NN.”  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Złotniki pow. Podhajce banderowcy zamordowali od 23 do 72 Polaków (Sz. Siekierka; A.L. Sowa), cudem ocalał ks. Ignacy Tokarczuk, późniejszy biskup Ordynariusz Przemyski. W. Kubów podaje liczbę 72 ofiar z adnotacją  „a liczba ofiar może by większa”.

- 1945 roku:

We wsi Wola Miatiaszowa pow. Lesko upowcy zamordowali 1 Polaka, sołtysa.

- 1946 roku:

We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów uprowadzili 1 Polaka, który zaginął.

Nocą z 22 na 23 lutego

-  1944 roku:

We wsi Berezowica Mała pow. Zbaraż upowcy dokonali rzezi ludności polskiej za pomocą rożnych narzędzi stosując bestialskie tortury, zamordowali co najmniej 131 Polaków a 20 poranili. „Liczne banderowskie bojówki, dobrze uzbrojone, przyjechały od strony granicy wołyńskiej (granica miedzy Dystryktem Ukraina a Generalną Gubernią – przyp. S.Ż.). Najpierw zaatakowały polskie zagrody na przysiółku położonym około 1 km od wsi. Tu, by nie płoszyć śpiącej ludności we wsi, mordercy posługiwali się wyłącznie siekierami, nożami i bagnetami. I tak: Piotra Szewciuka porąbano na trzy części, Katarzynę Tomków, wdowę wraz z siedmiorgiem dzieci, zakłuto bagnetami, Janowi Nowakowskiemu odrąbano część głowy, a żonę zakłuto bagnetami. Podobnie wymordowano całą rodzinę Korylczuków: Prokopa, jego żonę Anastazję, i córki – Agnieszkę, Marię, Stefanię i małego wnuka Krzysia. Uratował się jedynie Władek Korylczuk, który po krótkiej walce wręcz, wyrwał się rezunom i zaalarmował całą wieś. Uciekł tylko w bieliźnie, a na dworze panował siarczysty mróz i śnieg był prawie po pas. Władek biegł przez całą wieś krzycząc „rżną”. Zatrzymał się aż na końcu wsi w leśniczówce. To właśnie dzięki niemu wielu ludzi zdołało się uratować” (Władysław Kubów; w: Komański..., s. 923 – 824). „Jego trzyletniego synka nadziano na bagnet i mimo krzyku dziecka, bandyci śmiali się i wymachując bagnetem mówili, że to jest polski orzeł” (Antonina Kubów, Stanisława Kubów; w: Komański..., s. 925). „Wujek Janek nie doszedł nawet do stajni, bo go zamordowano wcześniej, wzorując się na śmierci Jezusa: miał pięć ran zadanych nożami: na rękach, na nogach i w boku” (Maria Szpetkowska; w: Komański..., s. 936). „Poszliśmy do spalonej obory, za nami poszło oglądać to straszliwe cmentarzysko więcej ludzi. Przystąpiono do wyciągania zwłok. Wydobyto ciała żony i syna Jana Ciurysa, żony i dwu córek Piotra Ciurysa, Józefa Saciuka, matki Hrycajki z małym dzieckiem, Agnieszki Pańczyszyn z córką, córki Sowińskiego, Anny Lewków, żony i dwójki dzieci Wojtka Dżygały, oraz czwórki moich dzieci i mojej żony. Niektóre zwłoki były tak spalone, że nie ustalono ich tożsamości” (Michał Budnik; w: Komański..., s. 913). „Gdy doszedłem do zagrody Janka Nowakowskiego „Mojsa” zauważyłem, że leży on na drodze z żoną i dwiema kobietami: starą „Slińczychą” i jej córką Kaśką. Jaśko miał odrąbaną siekierą głowę. Poszedłem do domu Władka Korylczuka i zobaczyłem, że jego najmłodsza siostra Stefania leży przy domu pod oknem cała skłuta nożami. Wszedłem do mieszkania i zauważyłem kałuże krwi, obok siebie leżeli Prokop Korylczuk i jego żona Jadzia. Byli pocięci nożami. Na ławce leżała jedna z sióstr Władka – Marysia. Miała przebity bagnetami brzuch. Jęczała. W tym samym mieszkaniu pod łóżkiem leżał ranny Józef „Słunka”. Obok na łóżku siedziała Jadzia Gap, która miała 6 ran kłutych. Na drugim łóżku leżał martwy synek Władka Korylczyka, z przebitą nożem piersią. Franek „Omelan” został zamordowany w swoim mieszkaniu. Dom Janka Jędrzejka został spalony, a on z córką udusili się w płonącym budynku czadem. U Kwaśnickich 6 osób udusiło się w spichrzu. Na podwórzu u Jaśka Krąpca leżał, przebity bagnetem Janek Szymków i stara Ciuryska” (Józef Gap; w: Komański..., s. 914).

W leśniczówce Łopuszna pow. Bóbrka został zamordowany przez UPA razem z 8 osobami przebywającymi w Leśnictwie Łopuszna leśniczy Jan Biderian  (Edward Orłowski, w:…, jw.).

We wsi Tuczna pow. Przemyślany: „22/23.02.1944 r. zamordowano:  1. Górskiego Antoniego l. 98; 2. Szpaka Michała l. 47”.  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).     

-  1945 roku:

W miejscowości Chodaczków Mały pow. Tarnopol zamordowali 3 Polaków: dwie kobiety i 18-letniego syna jednej z nich.

Od 13 do 23 lutego

-  1943 roku:

We wsi Uchanie pow. Hrubieszów podczas wysiedlania Niemcy z Ukraińcami zamordowali 58 Polaków.

W dniach 17-23 lutego 1943 we wsi Poddębcy (pow. Łuck) odbyła się narada aktywu OUN, gdzie postanowiono powołać oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii pod jednym dowództwem. W ramach „akcji scalania” opornych z szeregów bulbowców i melnykowców  zlikwidowała banderowska Służba Bezpeky. Do dnia dzisiejszego strona ukraińska nie opublikowała pełnego tekstu uchwały programowej III Konferencji OUN. Jednakże wypadki, które po niej nastąpiły, jednoznacznie wskazują, że przyjęto tam dyrektywę nakazującą dokonanie czystki etnicznej na terenie całego Wołynia, a następnie na tych obszarach, które OUN uznał za „ukraińskie”, zapewne co najmniej „po San”. Dotknąć miała ona bez wyjątku wszystkich Polaków „od niemowlęcia po starca”. Tam też podjęto decyzję o tajności tej dyrektywy i zadbano o to, aby nie „funkcjonowała na papierze”, a jedynie w ustnie przekazywanych rozkazach. Na tej konferencji przyjęto też rozkaz skierowany do policji ukraińskiej nakazujący odejście ze służby niemieckiej do lasu. Wykonał go w marcu tego roku Mykoła Łebed’ „Maksym Ruban”. Oddziałami leśnymi dowodził Roman Dmytro Klaczkiwśkyj, „Kłym Sawur”, „Ochrym”, „Omelian”, który do końca października był oficjalnym dowódcą UPA-Północ (komandyr UPA-Piwnicz).

23 lutego

- 1943 roku:

W miejscowości Aleksandrów pow. Biłgoraj Niemcy z policjantami ukraińskimi zastrzelili 1 Polaka, a jego żonę z córkę zabrali do obozu w Zamościu, gdzie zginęły.

W kol. Berezówka pow. Kostopol w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zginęła nie ustalona liczba Polaków (była to kolonia polska – około 50 Polaków?).

We wsi Koziarnik Chatyński pow. Kostopol w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej spłonęło wraz z ich domami 6 chorych Polaków.

We wsi Myszakówka  pow. Kostopol w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zginęło około 15 Polaków.

W futorze Pomiary pow. Kostopol w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zginęła nie ustalona liczba Polaków.

- 1944 roku (środa popielcowa) :

W miasteczku Bołszowce pow. Rohatyn Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.

We wsi Bouszów pow. Rohatyn zamordowali 1 Polaka.

We wsi Chomy gm. Ihrowica pow. Tarnopol: „23.02.1944 r. został zamordowany Dziedzic i.n. z synem.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Czarnokońce Wielkie pow. Kopyczyńce zamordowali 29-letnią Polkę.

We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów Ukraińcy z SKW zamordowali 19-letnią Polkę.

W miejscowości Huta Pieniacka pow. Brody z rak ukraińskich zginął Mendelski Stanisław (Kubów..., jw.).

We wsi Kąty koło Żmigrodu Nowego w Beskidzie Niskim miejscowi Ukraińcy w okrutny sposób zamordowali polskiego ziemianina Mieczysława Żarskiego.

W mieście Lwów Ukraińcy zamordowali w jednym mieszkaniu 4 Polaków: młode małżeństwo oraz ich sąsiadkę z 1-rocznym dzieckiem.

We wsi Mieczyszczów pow. Brzeżany banderowcy zamordowali 19 Polaków, w tym 14-letni Jan Drzewiecki został wrzucony do płonącego budynku

We wsi Okno pow. Skałat w nocy zamordowali 13 Polaków w majątku ziemskim hrabiego Zalewskiego, w tym 5-osobową rodzinę z 3 małych dzieci. Napastnicy zwłoki zabrali ze sobą. „W kilka dni później ciała pomordowanych wisiały na słupach telefonicznych razem z powieszonymi mieszkańcami wsi Eleonorówka” (Komański..., s. 343).

We wsi Rosochowaciec pow. Podhajce „w środę popielcową banderowcy uprowadzili ze wsi i zamordowali 15 mężczyzn. Ich ciała świadczyły o ogromnych torturach” (Komański..., s. 268 – a następnie wymienione jest imiennie 16 ofiar). „Mordercy pochodzili ze wsi Uwsie k.Kozowej z powiatu Brzeżany” (Komański..., s. 268). Jan Grubiak miał wydłubane oczy i wycięte genitalia, konał przez kilka godzin na polu.

We wsi Strzeliska Stare pow. Bóbrka upowcy wymordowali 8 rodzin polskich; 35 Polaków.

We wsi Uhrynów Stary pow. Kałusz uprowadzili i zamordowali 1 Polaka (był to  zarządca majątku leśnego Borkowski). W tej wsi proboszczem parafii greckokatolickiej był Dynitr Bandera, ojciec Stepana, szerzył on nienawiść do Polaków i nawoływał w imię Boga do zbrodni (Jastrzębski..., s. 143; stanisławowskie).

23 lutego 1944 roku zgrupowanie „Osnowa” 27 Dywizji Wołyńskiej AK stoczyło walkę z batalionem Werhmachtu pod Włodzimierzem Wołyńskim.

- 1945 roku:

We wsi Białogłowy pow. Złoczów upowcy zamordowali 7 Polaków, mieszkańców Załoziec, w tym 18-letnią dziewczynę.

We wsi Cygany pow. Borszczów nocą duży oddział upowców zamordował 28 Polaków, chociaż wcześniej dowództwo UPA dało Polakom termin do końca lutego na opuszczenie wsi. Tylko 3 osoby zastrzelone zostały podczas ucieczki, reszta zginęła od siekier, noży, bagnetów lub została spalona żywcem w budynkach; w większości były to kobiety i dzieci;  16-miesięcznej Helenie Żołyńskiej roztrzaskali główkę o framugę drzwi. Ponadto w maju znaleziono mogiłę 16 Polaków w piasku pod lasem - byli to ci, którym udało się uciec tej nocy, zostali wyłapani później i zamordowani.

We wsi Kobylnica Ruska pow. Jaworów upowcy obrabowali i spalili 3 gospodarstwa polskie oraz zamordowali 5 Polaków.

W miejscowości Lubliniec pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

-  1946 roku:

We wsi Bartkówka pow. Brzozów zamordowali 1 Polaka.

We wsi Stary Dzików pow. Lubaczów zamordowali w bestialski sposób 2 Polki, lat 21 i 29.

Nocą z 23 na 24 lutego

-  1944 roku:

We wsi Zawadka pow. Kałusz banderowcy zamordowali 2 Polaków: kierownika szkoły Aleksandra Sosnowskiego i jego 19-letnią córkę Antoninę oraz 2 Żydówki, które ukrywali. „W czasie II wojny światowej Aleksander Sosnowski pełnił funkcję kierownika szkoły powszechnej w Zawadce. W tej szkole pracowały również dwie nauczycielki żydowskie – Ucia Fuks, córka miejscowego karczmarza Fiszla Fuksa, oraz jej kuzynka, Cunia Fuchs. Po inwazji III Rzeszy na ZSRR i wkroczeniu wojsk niemieckich na teren Małopolski Wschodniej to właśnie Ucia wraz ze swoją kuzynką Cunią zjawiły się pewnej nocy na progu szkoły w Zawadce. Żydówki szukały schronienia. Sosnowscy udzieli im pomocy i ukryli je na strychu w sianie. Wówczas w okolicy dość aktywnie działały grupy ukraińskich partyzantów. Aleksander Sosnowski miał otrzymać wiadomość o grożącym mu niebezpieczeństwie i planowanym ataku na jego dom – azyl dwóch ukrywających się Żydówek. Niemniej Sosnowski nie przyjmował do siebie myśli o realnym zagrożeniu. Ufał m.in., że od napaści uchroni go choćby status miejscowego nauczyciela: część żołnierzy UPA to byli jego uczniowie. „Na posterunku” pozostał sam z najmłodszą córką, siedemnastoletnią Tosią. W 1943 roku żona bowiem wraz z Mieczysławą i Marią wyjechały do Jadwigi, najstarszej córki, pomóc jej w opiece nad małymi dziećmi (Jadwiga mieszkała i pracowała wówczas w Iwoniczu-Zdroju koło Krosna).Niestety, jak się okazało, nic nie zdołało powstrzymać ukraińskich partyzantów. W nocy z 23 na 24 lutego 1944 roku wtargnęli do domu Sosnowskich i zamordowali wszystkich: Aleksandra, Tosię i oczywiście dwie Żydówki: Cunię i Ucię. Do dziś nie udało się ustalić, gdzie znajdują się ciała ofiar”. (Tekst napisany na podstawie noty autorstwa Władysława Wojtynkiewicza, zięcia Aleksandra Sosnowskiego, oraz relacji Jana Gromka, wnuka Sprawiedliwego. „Stracił życie, bo pomagał Żydówkom”, w: http://www.fakt.pl/Aleksander-Sosnowski-zginal-za-to-ze-pomagal-dwom-zydowkom,artykuly,207780,1.html).

24 lutego

- 1944 roku:

We wsi Cichobórz pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 8 Polaków.

We wsi Jasieniów Polny pow. Horodenka obrabowali gospodarstwa i zamordowali 7 olaków.

W mieście Kowel woj. wołyńskie Ukraińcy zamordowali 25-letniego Polaka.

We wsi Kułakowce pow. Zaleszczyki zamordowali 1 Polaka.

W mieście Lwów Ukraińcy na ulicy zamordowali 2 Polaków i zrabowali ich dokumenty (byli to: Józef Maciewicz oraz Gołda, lat 20).

We wsi Łachodów pow. Przemyślany upowcy postrzelili Polaka, pokłuli i wlekli przywiązanego do konia przez całą wieś do lasu, gdzie ciało porzucili (był to Piotr Śnieżyk). Jego rodzina, dzięki pomocy Ukraińca Łaby ożenionego z Polką, wyjechała do Polski. Za tę pomoc w lipcu 1944 roku banderowcy wymordowali całą 5-osobową rodzinę Łabów, w tym 15-letnią córkę przywiązali do drzewa głową w dół i tak skonała.

We wsi Piotrawin nad Wisłą pow. Opole Lubelskie w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zamordowanych zostało co najmniej 23 Polaków, począwszy od 6-tygodniowej Anny Kani; ofiary powiązano drutem kolczastym i spalono żywcem w domach.

We wsi Skowiatyn pow. Borszczów po torturach powiesili 35-letniego Stanisława Świetucha oraz 35-letniego Ukraińca, Józefa Chymejczuka, za sprzyjanie Polakom. „Nocą 24 lutego 1944 roku, do mego mieszkania wtargnęło kilku banderowców. Na wstępie powiedzieli mi, że jestem aresztowana przez polową żandarmerie UPA. Kazali mi założyć ręce do tyłu, po czym skrępowali je konopną linką. Zaprowadzili mnie do mieszkania sąsiada, Ukraińca, Iwana Dudka. Tam zaczęli bić łańcuchem po całym ciele. Bili też drewnianym kołkiem. Po chwili otrzymałam cios w głowę. Straciłam przytomność. Banderowcy oblali mnie zimną wodą i kiedy odzyskałam przytomność, ponownie zaczęli mnie bić. Straciłam przytomność po raz drugi. Gdy ją odzyskałam, stwierdziłam z przerażeniem, że wiszę na słupie przy budynku szkolnym. Powieszono mnie na łańcuchu, co okazało się zbawienne, gdyż poskręcane ogniwa łańcucha uniemożliwiały całkowite zaciśnięcie się pętli na szyi. Obok stało kilku ukraińskich oprawców, rozprawiających z humorem o mojej śmierci. Jeden z nich powiedział: „... ta polska kurwa wyzionęła ducha jeszcze w mieszkaniu i niepotrzebnie zaciągnęliśmy ją tutaj”. Podszedł do mnie i dla pewności ukłuł mnie bagnetem w pośladek. Mimo dotkliwego bólu nie poruszyłam się, a ni też nie wydałam z siebie jęku. Wola życia była silniejsza od bólu. Po odejściu oprawców udało mi się wyzwolić ręce z linki. Mając je wolne, chwyciłam łańcuch powyżej głowy, podciągnęłam się do góry i wisząc na jednej ręce, drugą zdjęłam pętlę z szyi. W pobliżu nie było nikogo. Kilka zagród dalej, za budynkiem szkoły, mieszkała moja matka. Tam też się natychmiast udałam. Kiedy moja mama opatrzyła mi rany, ukryłyśmy się obie w zamaskowanym, przydomowym schronie. Następnego dnia mama odwiozła mnie do szpitala, gdzie przez kilka miesięcy dochodziłam do zdrowia” (Zofia Bochenek; w: Komański..., s. 519).

W kol. Stawek pow. Kowel upowcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo.

We wsi Tatynne pow. Sarny zastrzelili 1 Polaka.

- 1945 roku:

We wsi Białokiernica pow. Podhajce banderowcy dokonali ponownego napadu na plebanię i zamordowali kościelnego Jana Wichernika.

We wsi Jasieniów Polny pow. Horodenka obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 7 Polaków.

25 lutego

-  1943 roku:

We wsi Skurcze pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 25-letnią Zofię Szpaczek.

25 lutego 1943 roku rząd RP w Londynie ogłosił deklarację nawiązującą do artykułu Aleksandra Korniejczuka (drugiego męża Wandy Wasilewskiej), który w „Radianskiej Ukrainie” oraz w „Prawdzie” przypomniał tradycję antypolskiej walki narodu ukraińskiego oraz zarzucił rządowi RP aspiracje imperialistyczne podboju Ukrainy po Dniepr. Rząd RP w deklaracji jako niepoważne określił wzmianki o granicy na Dnieprze. Deklaracja stwierdzała też, że Polska nie wyrzeknie się granicy sprzed 1939 roku.

26 lutego 1943 ambasador Romer w czasie rozmowy ze Stalinem usłyszał, że rząd sowiecki nie wyrzeknie się „Zachodniej Ukrainy” i „Zachodniej Białorusi”.

Fakty wskazują, że działania rządu sowieckiego łamiące układ Majski – Sikorski odnośnie granic Polski, skoordynowane były z akcją OUN-UPA podjętą przeciwko ludności polskiej.

- 1944 roku:

We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów Ukraińcy z SKW zamordowali 29-letnią Polkę.

We wsi Ihrowica pow. Tarnopol Ukraińcy zastrzeli 2 Polaków: ojca z 16-letnim synem.

W mieście Kowel woj. wołyńskie zmarł od ran zadanych przez Ukraińców 21-letni Polak.

We wsi Kutkorz pow. Złoczów: „25.02.1944 r. bojówka OUN zamordowała dwóch Polaków NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

W mieście Lwów Ukraińcy zamordowali 5 Polaków i zrabowali ich dokumenty (byli to: Roman Bobecki, Józef Dmitrów, Józef Koralewicz, Józef Pakuszyński, Józef Trąd).

W osadzie Podrudzie pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zabili Polaka, partyzanta 27 DWAK .

- 1945 roku:

We wsi Zaleszczyki Małe pow. Buczacz upowcy zamordowali 39 Polaków, w tym rodziców z 7 dzieci w wieku od 8 miesięcy do 17 lat. Morderstw dokonywali przy użyciu siekier, noży i bagnetów, tylko jedną 80-letnią Marię Misztal zastrzelili. „Zostali zamordowani (rozstrzelani) moi krewni dziadek Szewczuk Józef, babcia Antonina Szewczuk zd. Kłos oraz ich dzieci Michał Szewczuk i Janina Szewczuk. Przeżył mój tata Stefan i jego brat Jan ponieważ dzięki Bogu nie było ich w domu byli na wojnie. Ich siostra Katarzyna też przeżyła, ponieważ tę noc spędziła w Jazłowcu u mojej mamy, która wraz ze swoimi rodzicami i rodzeństwem w dzień 24 lutego po nie przespanej nocy z 23/24 lutego 1945r (już wtedy banderowcy byli w Zaleszczykach Małych ale tylko narobili dużo hałasu i straszyli Polaków) uciekli do miasta” (Krystyna Szewczuk-Zyss,  <Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.>; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl oraz e-mail do autora).

Nocą z 25 na 26 lutego

-  1944 roku:

We wsi Bełejów pow. Dolina banderowcy uprowadzili i zamordowali 9 Polaków, w tym matkę z 2-letnim dzieckiem.

26 lutego

- 1943 roku:

W miasteczku  Boremel pow. Dubno policjanci ukraińscy zastrzelili 20-letniego Polaka.

W miasteczku Józefów pow. Biłgoraj policjanci ukraińscy zabrali z domu Polaka i ślad po nim zaginął.

- 1944 roku:

W mieście powiatowym Brzeżany bojówkarz OUN Szaraniewicz, syn księdza greckokatolickiego z Buszcza, zamordował Stafana Bilińskiego, lekarza ordynatora szpitala miejskiego w Brzeżanach, prezesa Polskiego Komitetu Opiekuńczego.

We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany banderowcy zamordowali 67 Polaków.

We wsi Krzywczyki pow. Krzemieniec upowcy przyprowadzili 28 Polaków wyłapanych w Wiśniowcu Starym i okolicach, zaprowadzili nad głęboką studnię i rąbali siekierami najpierw ręce i nogi, żeby „polska morda dłużej się męczyła”, poczynając od mężczyzn, potem kobiety a na końcu dzieci; łącznie zamordowali i wrzucili do studni 75 Polaków (Siemaszko..., s. 484).

-  1945 roku:

We wsi Borysławka nadleśnictwo Nowe Sady pow. Dobromil  został zamordowany we własnym domu przez UPA gajowy Teodor Fredkowicz, ur. 1892 r., jego brat Michał został zamordowany w kwietniu 1945 roku, pochowany w Borysławce (Edward Orłowski, w:..., jw.).

27 lutego

- 1943 roku:

We wsi Hulcza pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali Polaka, młynarza.

We Lwowie Ukraińcy uprowadzili Polaka, ucznia gimnazjum, który zaginął bez wieści.

We wsi Radoml pow. Krzemieniec policjanci ukraińscy obrabowali dom rodziny Kiljanów, rozebrali do naga zarządcę dóbr Radoml Kiljana, jego 19-letniego syna oraz buchaltera majątku, przywiązali do sań za ręce drutem kolczastym, za wsią pobili, po czym zarąbali siekierami i wrzucili do wody.

- 1944 roku:

W przysiółku Cepuchy należącym do wsi Ceperów pow. Lwów (niedaleko Jaryczowa):  „świtem z drogi do stacji kolejowej w Połonicach uprowadzony został Edward Cepuch (lat 20) - brat świadka Ireny Ratusznej z domu Cepuch. Jak co dzień, przyszedł po niego kolega - Ukrainiec Nykoła BARABASZYN. Ale tym razem „kolega” doprowadził Go do domu SYLWENA, który znajdował się w lesie, gdzie czekali bandyci z pobliskich Podliszek, Hryniowa i Połonic. Tam w ciągu dnia przyprowadzono kolejnych mieszkańców osady, zatrzymanych w drodze na stację. Byli to Michał Staszyński (lat 36), Janina Cepuch (lat 28), Zdzisław Wróblewski (lat 14), Wacław Cisiński, małżeństwo francuskich osadników. Przetrzymywano ich do wieczora, kiedy to wyprowadzono ich z obejścia do lasu. Chłopaka zastrzelono od razu, pozostali musieli wykopać doły, kazano im rozebrać się do naga i oddano do nich strzały. Leżących dobijali dżaganami i zepchnięto do przygotowanych dołów. Mieszkańcy osady słyszeli strzały, ale nie byli świadomi, co one oznaczają. Zamordowanych zostało 7 osób: 5 Polaków i 2 osadników francuskich. 28 lutego 1944 roku do osady Cepuchy pow. Lwów banderowcy przyszli o trzeciej nad ranem. Byli zaskoczeni nieobecnością mężczyzn. Nie przypuszczali, że mógł ich ktoś ostrzec. Chodzili od domu do domu zganiając ludzi w jedno miejsce, do murowanego domu Michała Cepucha, mego Ojca. Czekali na powrót mężczyzn do 15 - tej, rabując w tym czasie opuszczone domy. /.../ Od zagłady uratowali ich dwaj bracia Zbyszek i Józek Mrozowscy (wówczas 12 - 13 letni chłopcy), którzy jako jedyni ukrywali się z rodzicami w piwnicy swojego domu. Kiedy banderowcy podpalili wieś, owinięci w białe prześcieradła (na zewnątrz leżał śnieg) przedarli się do lasu i pomimo strzałów, jakie za nimi oddano, dotarli na gestapo w Jaryczowie. Zawiadomiono posterunek. I kiedy przerażone kobiety i dzieci, stłoczone w ocalałym domu Michała Cepucha oczekiwali swego końca, usłyszeli strzały z broni maszynowej. To Niemcy tym razem przychodzili z odsieczą ” (Irena Ratuszna z d. Cepuch; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). Sz. Siekierka i inni..., na s. 615 odnotowali: „W lutym 1944 roku, zostało zamordowanych przez banderowców na przysiółku Cepuchy 7 osób NN;  27 luty 1944 koło wsi Cepuchy pow. Lwów. „Jestem córką zamordowanego przez bandy UPA Wacława Cisińskiego. Został On zabity przez banderowców w czasie pogromu w pobliżu wsi Cepuchy ./.../ Dodam jeszcze, że mój tato urodzony był 10 października 1914 r., a więc w dniu śmierci miał niespełna 30 lat, był mieszkańcem Jaryczowa i pracował jako urzędnik w Nadleśnictwie we Lwowie. Niestety, Jego imię i nazwisko nie zostało umieszczone na liście poległych na Kresach” (Czesława Meryk z domu Cisińska, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

We wsi Gaje (Bogdanówka ?) pow. Lwów 26 VII 1943 (27 II 1944 ?) został zamordowany przez bojówkę OUN  w czasie podróży z Zadwórza do Lwowa leśniczy  Henryk Kuczyński lat 40,  mieszkający we Lwowie  (Edward Orłowski, w:..., jw.).

We wsi Feliksówka pow. Kamionka Strumiłowa: „27.02.1944 r. (27.01.1944 r.?) zostali uprowadzeni: 1. Bednarczuk Włodzimierz l. 23; 2. Kisiel Stanisław l. 21; 3. Młodecki (Moderski) Zbigniew l. 22.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.)

 

We wsi Grzymałów pow. Skałat banderowcy zamordowali 5 Polaków, w tym dyrektora Monopolu Tytoniowego z żoną.

W mieście Kowel woj. wołyńskie zamordowali 43-letnią Polkę.

We wsi Pieniaki pow. Brody uprowadzili ks. Józefa Pikota, po którym ślad zaginął, oraz zastrzelili 1 Polaka.

kol. Rulikówka pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy spalili 2 dzieci o nazwisku Dec oraz kilku starców, którzy nie zdążyli uciec; w podpalonych zabudowaniach udusiła się 4-osobowa rodzina; -  łącznie zamordowali co najmniej 15 Polaków.

We wsi Szutowa pow. Jaworów banderowcy uprowadzili około 15 Polaków z ks. Albinem Banasiem, którzy przepadli bez wieści.

W mieście Turka woj. lwowskie zamordowali 5 Polaków .

W przysiółku Wołowskie należącym do wsi Ciemierzyńce pow. Przemyślany zamordowali m.in. 18-letnią Stefanię Sypko. “Miałam wówczas zaledwie 11 lat. /.../ Nikt nie chciał wierzyć, że tak, bez żadnego powodu, wśród tych przyjaciół, coś złego może nas spotkać. Rodzina nie chciała opuszczać swojej własności i dorobku pokoleń. /.../ Pamiętam czerwone kałuże i strugi krwi na zaśnieżonych drogach, którymi wywożono w nieznane zamordowanych Polaków. Słuchać było płacz, lament i błagania schwytanych i wyprowadzanych ze swoich domów ludzi, często bosych i tylko w koszulach. Pożary, strach i okrucieństwo zataczały coraz większe kręgi. /.../ Osiemnastoletnia Stefania Sypko w ten wieczór poszła do innych sąsiadów, Ukraińców – Oczkusiów. Tu również wtargnęli bandyci. Wyprowadzili ja z domu i powiesili na wierzbie. Wisiała całą noc z soboty i całą niedzielę. Nikt nie odważył się jej zdjąć z tej „szubienicy”. W niedziele poszłam z innymi w to miejsce. /.../ Kochana i tak bliska Stefcia, wisiała na drzewie na kolczastym drucie. Do dziś nie wiadomo, czy Stefania z matką poszły owego wieczoru do swoich sąsiadów z własnej woli czy zostały tam zwabione. Zaskakujące jest bowiem pojawienie się w tych domach w tym czasie banderowców” (Karolina Dmuchowska; w: Komański..., s. 781).

- 1945 roku:

We wsi Kalnica koło Wetliny pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo oraz ukrywaną przez nich Żydówkę Haję Dym.

We wsi Muchawka pow. Czortów zamordowali 10 Polaków.

We wsi Ropienka pow. Lesko zamordowali 1 Polaka .

- 1947 roku:

We wsi Reczpol pow. Przemyśl obrabowali i zamordowali 2 Polaków a 3 poranili.

We wsi Średnia pow. Przemyśl obrabowali i zamordowali 3 Polaków.

Nocą z 27 na 28 lutego

- 1944 roku:

W osiedlu Chałupki należącym do wsi Barszczowice pow. Lwów obrabowali i spalili 32 gospodarstwa polskie oraz zamordowali 29 Polaków i 1 Ukraińca.

- 1946 roku:

We wsi Uherce Mineralne pow. Lesko zamordowali 5 Polaków i spalili 4 budynki.

28 lutego

- 1943 roku:

W miasteczku Boremel pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym uprowadzeni zostali przez Ukraińców  podających się za policjantów z Demidówki 2 Polacy: kierownik tartaku Mikołaj Masłowski oraz kierownik młyna Stanisław Jabłoński. W marcu ich ciała powiązane drutem kolczastym wyłowiono ze Styru.

We wsi Hubków pow. Kostopol „ukraińscy partyzanci” na czele z mieszkańcem wsi Głuszków sotnikiem inż. Iwanem Szymankiem (przed wojną występującym pod nazwiskiem Jan Główka) i Kowalczukiem zamordowali 7 Polaków: 4-osobową rodzinę oraz 3-osobową nauczycieli, przy czym najpierw poćwiartowali nożami nauczyciela Mariana Wierzbickiego, następnie jego żonę Elżbietę i ich córeczkę Beatę, a zwłoki wrzucili do rzeki Słucz.

We Lwowie policjanci ukraińscy zamordowali Polaka, ucznia gimnazjum.

We wsi Ulaniki II pow. Łuck Ukraińcy zastrzelili Polaka, gajowego .

- 1944 roku:

We wsi Bouszów pow. Rohatyn upowcy zamordowali 12 Polaków, w tym kobiety i dzieci.

We wsi Dołohów pow. Rudki banderowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków:  inżyniera Władysława Wojnarowskiego  i Dominika Biskowskiego, studenta Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. „Po uprowadzeniu ojca, 28 lutego 1944 roku, ukraińscy oprawcy uwięzili ojca w budynku pod lasem, należącym do wsi Chłoptycze i tam, przez kilka dni pastwili się nad nim. Najpierw wycięli mu język, potem włożyli go do drewnianej beczki nabitej wewnątrz gwoździami i co pewien czas toczyli tę beczkę, zadając mu straszliwy ból. Po dwóch dniach oprawcy przecięli piłą beczkę, razem z ciałem ojca i następnie wyjęli zwłoki i wrzucili do nieużywanej studni” (Jacek Wojnarowski; w: Siekierka..., s. 882; lwowskie).

We wsi Huta Pieniacka pow. Brody esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna”, upowcy oraz chłopi ukraińscy z okolicznych wsi w sile kilku tysięcy napastników dokonali rzezi ludności polskiej 1100 – 1300 Polaków, duża polska wieś przestała istnieć. „Byłam jedną z ostatnich przyprowadzona do kościoła. Wszystkich, wcześniej tam przyprowadzonych, dzielono na grupy i wyprowadzano do stodół i żywcem palono. Wyszłam z kościoła z ostatnią grupą dziewcząt. Widok jaki się okazał moim oczom był przerażający. Wokół płonęły budynki, słychać było przeraźliwe krzyki palących się ludzi, wyły psy, zewsząd unosił się swąd palonych ciał ludzkich i bydła. Ja i moje współtowarzyszki, zdawałyśmy sobie sprawę, że idziemy na śmierć. Konwojujący nas ukraińscy esesmani popędzali nas, szyderczo śmiejąc się, „Wże propała wasza Polszcza – to je wasza Polszcza”. Kiedy zostałyśmy doprowadzone w pobliże zabudowań Stefanii Relich, zostałyśmy na chwilę zatrzymane, otwarto bramę na podwórze nakazując nam tam wejść. Po przeciwnej stronie płonęły zabudowania Genowefy Bernackiej, skąd dochodziły przeraźliwe jęki palonych tam żywcem ludzi. Konwojenci brutalnie wepchnęli nas na podwórze. Zatrzymali przed stodołą, przed którą stały karnistry z benzyną. Kolbami karabinów wepchnęli nas do wnętrza i zamknęli drzwi. Wewnątrz było sporo słomy i siana. Po przeciwnej stronie były drugie drzwi, prowadzące na ogród. Wykorzystując chwilowy zamęt dostałam się do nich i udało się nam je otworzyć. Z kilkoma dziewczętami, było nas trzy lub cztery, nie pamiętam, rzuciłyśmy się do ucieczki. Po chwili nas zauważono i zaczęto strzelać. Udało się nam jednak przedostać do pobliskiego wąwozu, którym dotarłyśmy do lasu. Po chwili usłyszałyśmy strzały, krzyki, i zobaczyłyśmy jak płonie stodoła z której udało się nam zbiec” (Wanda Gośniowska; w: Komański..., s. 591). „Po odejściu ukraińskich esesmanów z Huty Pieniackiej byłem jednym z pierwszych, którzy dotarli do spalonej wsi. /.../ Dopalały się jeszcze zabudowania, na drogach i polach leżeli martwi ludzie. Dużo widziałem dzieci na sztachetach płotów lub leżących z rozbitymi główkami. Wokoło śnieg był czerwony od ludzkiej krwi. W stodołach leżały dziesiątki zwęglonych ciał ludzkich” (Bronisław Zagrobny; w: Komański..., s. 611). „Z opublikowanych materiałów przewodu sadowego wynikało, że w zbrodni ludobójstwa dokonanej na ludności polskiej w Hucie Pieniackiej, oprócz ukraińskich żołnierzy 14 SS Schutzen Galizien, brali również udział ukraińscy szowiniści z OUN-UPA z okolicznych wiosek – Hołubica, Jasionów, Łukawiec, Pieniaki i Żarków” (Władysław Bąkowski; w: Komański..., s. 557). „W tych okolicznościach lekką śmierć mieli ci, którzy od razu zginęli od kuli, lecz bestialskie traktowanie ofiar dotyczyło większości. Na przykład w kościele ukraiński esesowiec wyrwał noworodka rodzącej kobiecie i go rozdeptał, a na oburzenie pomagającej jej akuszerce odpowiedział rozstrzelaniem również matki dziecka. Szczególnie okrutnie został zamordowany dowódca placówki AK inż. Wojciechowski. Najpierw przed kaplicą pobito go, potem torturowano, w końcu oblano benzyną i podpalono. Zginęła też jego rodzina – żona Żydówka i jej córka. Litości nie było nawet dla mieszkańców spokrewnionych z Ukraińcami, ponieważ ukraiński esesowiec z sąsiedniej wsi, mordując 3-osobową rodzinę, na jej błaganie ożycie, stwierdził: „Teraz wojna – nie ma krewnych” (Ewa Siemaszko: Teraz wojna – nie ma krewnych; w: „Nasz Dziennik” z 28 lutego – 1 marca 2009).

We wsi Jaryszów Nowy pow. Lwów banderowcy zamordowali 1 Polaka.

W kol. Hucisko Pieniackie należącej do wsi Pieniaki pow. Brody esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” oraz upowcy zamordowali 128 Polaków. Natomiast Władysław Kubów podaje (Terroryzm na Podolu): „28.02.44 r. w Hucisku Pieniackim SS “Hałyczyna” wymordowała 62 mieszkańców. Zginęli: Górski Antoni, Górski Marcin, jego żona Klara, ich synowie: Józef i Jan, Ferdyczowska Emilia i jej niemowlę, Jurkiewicz Antoni, jego żona Emilia, ich dzieci: córka Weronika i syn Edward, Jurkiewicz Bronisław, jego żona Elbieta, ich dwaj synowie, Kobylański Jan, jego matka Barbara, żona Stefania i ich troje dzieci, małżeństwo Kowalskich i dwoje ich dzieci, Kowalewska Bronisława i jej matka, Jarosz Stanisław, jego matka Stanisława, Mendelski Józef, jego żona i ich córki: Agnieszka i Maria, Mendelski Wojciech, Maksymów Władysław, małżeństwo Niedźwiedzkich i czworo ich dzieci, Orłowski Jan, jego matka i syn oraz córka, Orłowska Wanda i dwoje dzieci oraz jej matka, Orłowska Olga, jej dziecko i matka Orłowska Tekla, Orłowski Jan i jego żona, Podgórska N. i dwie córki, Żuczkowski Józef i jego żona oraz syn Jerzy.”. Komański...., s. 65 – 66 dokumentują napad z 13 lutego i mord 55 Polaków.

W mieście Lwów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków (byli to: Stanisław Mały i 20-letni Mieczysław Balicki) oraz zrabowali ich dokumenty.

We wsi Modryniec pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy z bojówką UNS ze wsi Szychowce zamordowali na terenie folwarku 3 Polaków, w tym 2 kobiety o tym samym nazwisku.

We wsi Okno pow. Skałat banderowcy uprowadzili i zamordowali 8 Polaków.

We wsi Rudniki pow. Kowel zamordowali 5 Polaków, w tym troje rodzeństwa z 18-letnią dziewczyną.

 

We wsi Rulikówka pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy z bojówka UNS ze wsi Szychowce zamordowali kilku Polaków i spalili wieś (Motyka..., s. 183; Tak było..).

W miasteczku Sokołówka (Sokołówka Hetmańska) pow. Złoczów: „28.02.1944 r. został zamordowany Kargol Jan.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Tłusteńkie pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali w majątku 2 Polaków.

We wsi Tudorów pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 3 Polki, w tym 2 na terenie majątku Dębina.

- 1945 roku:

We wsi Hrebenne pow. Tomaszów Lubelski upowcy zakłuli bagnetami 4 Polaków.

We wsi Huta Stara pow. Buczacz podczas drugiego napadu zamordowali 6 Polaków (5 kobiet i 1 mężczyznę). ”Drugi napad miał miejsce pod koniec lutego 1945 r. (najprawdopodobniej było to 28). Mieszkańcy wsi Huta Stara zamordowani podczas drugiego napadu: 1. Żuczkowska Zofia lat ok. 60 - sądząc, że podobnie jak podczas pierwszego napadu kobietom nic się nie stanie, wyszła prosić banderowców aby oszczędzili jej dom, została zabita. 2. Charęza Jan lat ok. 20. 3.Biernacka Maria (zastrzelona). 4. Biernacka Zofia. 5.Biernacka Anna. 6.Biernacka Maria (zastrzelona w czasie próby ukrycia się - strzałem w głowę)” (Roman Romanów, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). H. Komański, Sz. Siekierka na s. 152 podają tylko napad z 4 marca 1944 roku oraz mord 12 Polaków NN, natomiast prof. L. Jankiewicz podaje 13 nazwisk ofiar pierwszego napadu. „28.02.1945 r. w czasie drugiego napadu zginęło około 12 osób, ustalono tylko część nazwisk:. Biernacka Anna; Biernacka Maria; Biernacka Maria; Biernacka Zofia; Charęza Jan lat około 20;  Żuczkowska Zofia l. 60;  Sześć osób NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Lubycza Królewska pow. Lubaczów zamordowali 5 Polaków.

We wsi Nowosiółki-Bekerów pow. Podhajce napadli na plebanię i zamordowali ks. proboszcza Mariana Dziamarskiego, jego siostrę, gosposię i kobietę ze Lwowa, która korzystała z noclegu na plebanii. Ciało księdza wrzucono do pobliskiego stawu, w którym po pewnym czasie wypłynął na powierzchnię. Był związany drutem  kolczastym. Przed śmiercią na piersiach wypalono mu krzyż, wyrwano paznokcie i język, wydłubano oczy.

We wsi Zaleszczyki Stare pow. Zaleszczyki obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 39 Polaków .

We wsi Zatwarnica pow. Lesko zamordowali 2 Polaków.

- 1946 roku:

We wsi Kamienne pow. Sanok upowcy zamordowali 2 Polaków, natomiast w walce poległo 20 żołnierzy WP a 30 zostało rannych.

We wsi Korzeniec koło Birczy pow. Przemyśl zamordowali 4 Polaków, w tym 3 kobiety.

We wsi Równiny pow. Włodawa uprowadzili Polaka i po torturach zamordowali.

We wsi Zapałów pow. Jarosław zamordowali 1 Polaka, milicjanta.

W nocy z 28 na 29 lutego

1944 roku:

We wsi Koropiec pow. Buczacz: „28/29.02.44 r. zostali zamordowani: Cisłowski i.n. kierownik stacji; Łużny i.n. – zwrotniczy; . Wojciechowska Jadwiga nauczycielka; Łużna Maria l. 35; Suchecka Anna l. 6;  Zalewki Władysław” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.)

We wsi Krościatyn pow. Buczacz banderowcy zamordowali ponad 156 Polaków (136 we wsi oraz 20 na stacji kolejowej); napadem UPA kierował pop Pałubicki ze swoją córką. Pop na kazaniach mówił, że „za zabicie Lachów w tworzeniu wolnej Ukrainy, grzechu nie będzie”. „Działały trzy wyspecjalizowane grupy, pierwsza „pracowała” toporami, druga rabowała, trzecia paliła systematycznie domostwo po domostwie. Rzeź trwała niemal przez całą noc. Słyszeliśmy przerażające jęki, ryk palącego się żywcem bydła, strzelaninę. /.../ Rzezi w Krosciatynie dokonał oddział UPA, wspierany przez miejscową ludność ukraińską, uzbrojona w siekiery, kosy, widły i noże, łącznie 600 osób. /.../ W grupie podpalającej domy brali udział nawet 12 – 14 letni chłopcy” (ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski; w: Komański..., s. 663). Poniżej kilka przykładów jak ginęli Polacy: 18-letni Franciszek Białowąs: odrąbali mu głowę siekierą ; 22-letni Kazimierz Czubakowski: odrąbali mu głowę siekierą ; 9-letni Tadeusz Hołodowski: uduszony; 24-letnia Stanisława Hutnik: uduszona i spalona; 25-letni Józef Hutnik: zarąbany siekierą i spalony; 39-letnia Anna Jarosz: uduszona; 9-letnia Maria Jarosz (córka Antoniego): uduszona; 13-letnia Maria Jarosz (córka Józefa): uduszona; 10-letni Józef Jarosz: uduszony i spalony; 54-letnia Anna Jarosz: zarąbana siekierą; 75-letni Tadeusz Łużny: zarąbany siekierą; 12-letni Jan Łużny: uduszony i spalony; 42-letnia Antonina Łużna: zarąbana siekierą i spalona; 14-letnia Anna Łużna; zarąbana siekierą i spalona; 10-letni Józef Łużny: zarąbany siekierą i spalony; 1-miesięczna Stanisława Łuzna: spalona żywcem; itd. (Komański.... s. 155 – 157).

29 lutego

- 1944 roku:

W miasteczku Bołszowce pow. Rohatyn upowcy zamordowali 19 Polaków, w tym młodą dziewczynę.

We wsi Cypuchy koło Pełtuż zamordowali 24 Polaków (Sowa..., s. 234); inni:  „CEPUCHY (Cypuchy) koło Pełtwi 29.02.1944 r. bojówka OUN zamordowała 24 Polaków, m.in. w niewiadomym czasie był zamordowany 1-2. Cepuch Edward z siostrą Janiną; 3. Cepuch i.n.; 4. Starzyński i.n.”  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

We wsi Dytkowce pow. Brody zostało zamordowanych przez banderowców 2 Polaków: Zbigniew Szekiel i Malinowski i.n. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

We wsi Karolówka pow. Rohatyn, napis pod zdjęciem: „Zwłoki braci Bednarzy oraz Burdzego i Groszka zamordowanych przez ludobójców z OUN-UPA w lutym 1944 r.”  (http://www.stowarzyszenieuozun.wroclaw.pl/rohatyn.htm). Podpis pod zdjęciem: „KAROLÓWKA - region, pow. Rohatyn, woj. stanisławowskie. 29 luty 1944 Widok przed pogrzebem w Łukowcu, po przewiezieniu ofiar z lasu koło Karolówki. Czterech polskich młodzieńców z Karolówki: Burdzy, Groszek i bracia Bednarzowie - ofiary napadu dokonanego przez terrorystów UPA w przydrożnym lesie, gdzie zostali na drzewach powieszeni, a ich powóz konny którym jechali, napastnicy zagrabili”. (http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=zbrodnie-oun). Patrz: „marzec 1944 rok.”

We wsi Kutkorz pow. Złoczów zamordowali 21 Polaków  (Sowa..., s. 234).

We wsi Oździutycze pow. Horochów w walce z UPA zginęło 7 partyzantów 27 DWAK.

We wsi Stężarzyce pow. Włodzimierz Wołyński w walce z UPA zginął 19-letni partyzant 27 DWAK.

We wsi Wołowiec pow. Bobrka: „29 lutego nacjonaliści ukraińscy napadli na wieś Wołowiec , powiat Bóbrka. Zamordowali kilka osób, w tym miejscowego gajowego.” (Stanisław Dłuski: „Fragment większej zbrodni”; w: „Las Polski”, nr 13 – 14 z 1991 r.).

We wsi Zawale pow. Borszczów zamordowali 2 Polaków, w tym zarządcę folwarku .

W II połowie lutego

-  1943 roku:

W majątku Netreba pow. Sarny właściciel majątku Czeszejko-Sochacki grał w karty z dwoma znajomymi Ukraińcami. Po skończonej grze Ukraińcy wstali i powiedzieli, że przyszły takie czasy, że będą musieli go zamordować. Czeszejko-Sochacki uznał to za żart i roześmiał się, zaś goście przystąpili do „dzieła”. Zamordowali Czeszejkę-Sochackiego, jego żonę (oboje lat 50 – 60), oraz ich 15-letniego syna. Uratował się 12-letni syn, który schował się pod piecem i potem uciekł do kolonii Sunia.

W styczniu lub lutym

-  1943 roku:

W futorze Bołdyń pow. Kostopol zamordowali rodzinę polską w młynie wodnym.

W gajówce „Kozie Rogi” we wsi Nosowica Nowa pow. Dubno zamordowali i spalili 3 Polaków: 10-letniego chłopca oraz matkę z 3-letnią córką.

Od września 1943 do lutego 1944 roku we wsi Borynia pow. Turka banderowcy zamordowali 15 Polaków.

W styczniu lub lutym 1944 roku w mieście Włodzimierz Wołyński oraz we wsi Mohylno: „Po ucieczce części Polaków z Mohylna do Włodzimierza Wołyńskiego, upowcy postanowili i tam ich dopaść. „Przekupili dostawą wędlin, bimbru i pieniędzy Niemców, którzy w umówionym dniu w określonej porze oddali im we władanie całą ulicę Lotniczą. /.../  W tym czasie banderowcy, którzy przyjechali na ulicę Lotniczą ogromną ilością sań, wywlekali Polaków na całej jej długości. Schwytanych wiązali i układali jak snopy na saniach. Rozlegał się płacz i narzekanie. Przywiązywani do sań jęczeli. Było co najmniej 30 sań, na każdych ułożono od pięciu do dziesięciu osób. Polacy kopiący okopy pytali Niemców, co się dzieje. Niemcy odpowiadali, że nic się im nie stanie. Wreszcie przy całkowitej obojętności Niemców przerażający tabor odjechał. W ich obecności banderowcy nie zamordowali nikogo. Widocznie taka była umowa miedzy nimi. Żadna z osób zabranych z ulicy Lotniczej tego dnia nigdy nie powróciła. Los, jaki zgotowali im upowcy, poznaliśmy dzięki relacji kumy Panasiewiczowej, chrzestnej mojej mamy. Ona nadal przychodziła do nas do Włodzimierza i dzięki Niej wiemy, co dalej się wydarzyło. Już przy wyjeździe z miasta część Polaków została przywiązana do sań za głowy lub za nogi i tak wleczona aż do Mohylna. Między innymi widziano panią Langową wleczoną za saniami, przywiązaną za szyję. W Mohylnie mordercy zadali sobie wiele trudu, aby przysporzyć ofiarom jak najwięcej cierpień. ćwiartowali, wbijali na pal, palili żywcem i obdzierali ze skóry. Panasiewiczowa z bólem o tym opowiadała, w czasie masakry modliła się za ginące w mękach ofiary. "To było straszne, tak mnie bolało serce od tego okrucieństwa, tego pastwienia się nad Polakami” (Leokadia Zaręba z domu Rorat, w:stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

Na początku lutego

-  1944 roku :

We wsi Szychowice pow. Hrubieszów: „Chłopi ukraińscy napadli na wieś i zamordowali większość polskich mieszkańców” (Jastrzębski...., s. 118, lubelskie).

W mieście Włodzimierz Wołyński Ukraińcy wyłapywali Polaków, torturowali ich, łamali ręce i nogi i zabijali; jednego dnia pojmali i zamordowali po gwałtach i torturach kilka kobiet i dziewcząt polskich  -  wiadomo o co najmniej 20 ofiarach.

- 1945 roku:

We wsi Turówka pow. Skałat: „Na początku lutego 1945 r., w czasie drugiego napadu UPA (pierwszy miał miejsce ok. Bożego Narodzenia 1944 r.), zginęło 6 osób NN i ksiądz rzymsko-katolicki Wit” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

W lutym (świadkowie nie podali dnia)

- 1942 roku:

We wsi Głęboczek pow. Borszczów Ukrainiec zastrzelił 20-letniego Polaka; „Pod koniec lutego 1942 przyjechała siostra wujka Dominika z Głęboczka, z tragiczną wiadomością. Brat Mateusz (Kwiczak) został zastrzelony przez kolegę Ukraińca. /…/ Oddał strzał z broni myśliwskiej w porze południowej na oczach wielu ludzi” (Mieczysław Walków; w:  www.absolwenci56.szczecin.pl).

W nadleśnictwie Jaremcze pow. Nadwórna został zamordowany w okrutny sposób przez Ukraińców razem z żoną i dwiema córeczkami nadleśniczy Białęski Henryk.

We wsi Pawłokoma pow. Brzozów ukraiński nauczyciel Lewicki złożył donos do Niemców, że Polacy mają broń. Policja ukraińska aresztowała 5 Polaków, w tym dwie kobiety. Na miejscy poddano ich torturom, m.in. połamano im ręce i nogi. Broni nie znaleźli, ale zabrali ich ze sobą i ślad po Polakach zaginął.

-  1943 roku:

We wsi Antonowice pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali Polaka, nauczyciela.

W kol. Adamówka pow. Łuck zastrzelili 30-letnią Polkę.

12 km od kol. Balarka pow. Łuck upowcy wymordowali 3 zamożne rodziny polskie.

We wsi Białokrynica pow. Krzemieniec zamordowali 23-letnią Polkę (była to Anna Monastyrska).

W futorze Biały Brzeg pow. Kostopol zamordowali 1 Polaka.

We wsi Borowe pow. Sarny po rzezi w Parośli podpalili w nocy dom z polską rodziną, nie wiadomo czy ktoś uratował się.

W kol. Cezaryn pow. Łuck Ukraińcy zamordowali w szkole 20-letniego Polaka, nauczyciela.

We wsi Chołoniewicze pow. Łuck zarąbali siekierami 5-osobową rodzinę polską, w tym 3 dzieci.

W miasteczku Derażne pow. Kostopol zamordowali 4-osobową rodzinę naczelnika poczty: rodziców i dzieci lat 8 i 10.

We wsi Długie Pole pow. Dubno zamordowali 6 Polaków i 1 Rosjankę.

We wsi Janczyn pow. Przemyślany zamordowali 5 Polaków, w tym dzieci lat 3, 8 i 16.

We wsi Jasienica w nadleśnictwie Bircza pow. Przemyśl w walce z uzbrojonymi Ukraińcami zginął robotnik leśny Józef Początek lat 23  (Edward Orłowski, w: jw.)

We wsi Karpiłówka pow. Sarny bulbowcy zamordowali polską rodzinę nauczycieli.

W osadzie Klesów pow. Sarny Ukraińcy uprowadzili z domu 53-letniego Polaka, po którym ślad zaginął.

W miejscowości Komarno pow. Rudka zamordowali Polaka, pracownika leśnego.

We wsi Kopcze Czeskie pow. Łuck ukraińscy „powstańcy” zamordowali 4-osobową rodzinę polsko-czeską nauczycieli: uwiązali za szyję Czecha, kierownika szkoły w Kopczu Czeskim, Karola Tarabę i wlekli go za wozem, na którym wieźli do lasu na miejsce kaźni jego żonę Polkę, Elżbietę, nauczycielkę w Kopczu Ruskim oraz ich dwie małe córeczki. Żona została zamordowana za to, że była Polką. Jej dzieci były winne, bo ich matką była Polka. Jej mąż, co prawda narodowości czeskiej, ale popełnił zbrodnię „przeciwko narodowi ukraińskiemu”, bo za żonę wziął Polkę.

We Lwowie policjanci ukraińscy zabili kilku młodych Polaków.

W kol. Krzeszów pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali polską rodzinę.

W kol. Marianówka pow. Kostopol podczas obrony zginęło 3 Polaków, w tym ojciec z synem.

W kol. Myczków pow. Równe upowcy zamordowali 30-letniego Polaka.

We wsi Pardysówka pow. Biłgoraj Niemcy z Ukraińcami zamordowali 5 Polaków, w tym 3 kobiety lat; 20, 37 i 57.

W leśnictwie Rudawka pow. Dobromil został zamordowany przez UPA  leśniczy Emil Rożek  ur. 1900 r., pochowany w Krościenku (Edward Orłowski, w...,  jw.). Inni podają, że było to  we wsi Radawa pow. Jarosław  („Wiązownica pamięta”; w:http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf)

We wsi Sestratyn pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W miasteczku Sokal (dzielnica Zabuże) woj. lwowskie banderowcy uprowadzili Polaka, który zaginął bez wieści.

W kol. Spalony Młynek pow. Kostopol podczas pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zginęła nie ustalona liczba Polaków.

W majątku Szpikołosy pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 12 Polaków, w tym nauczyciela z żoną.

W miasteczku Szumsk pow. Krzemieniec zamordowali Polaka, oficera WP.

W miasteczku Tuczyn pow. Równe policjanci ukraińscy pobili 18-letniego Polaka za znalezioną przy nim paczkę drożdży, po czym zabrali go do więzienia w Równem, gdzie został zamordowany.

Na terenie gminy Uhorsk pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali Polaka, byłego sekretarza gminy.

We wsi Zabara pow. Krzemieniec zamordowali 2 Polaków.

-  1944 roku:

We wsi Babianka pow. Tłumacz podczas nocnego napadu upowcy spalili 4 gospodarstwa polskie i zamordowali 10 Polaków.

We wsi Baranie Peretoki pow. Sokal zamordowali 22 Polaków.

We wsi Baranówka pow. Brzeżany w wybranych zagrodach UPA zamordowała 10 Polaków.

We wsi Bednarów pow. Stanisławów upowcy dokonali rzezi 150 – 200 Polaków, w tym wiele rodzin spalili żywcem,  spalili plebanię i kościół parafialny,  „Michał Łucki – ukrzyżowany na placu, a następnie wraz z żoną spaleni żywcem w budynku” (Jastrzębski..., s. 68, stanisławowskie).

We wsi Bednarówka pow. Nadwórna miejscowi banderowcy zamordowali 17 Polaków, w tym 7-osobową rodzinę: matkę powiesili na drzwiach kuchni, 2 synów powiesili w stodole, 4 małych dzieci wrzucili żywcem do studni.

We wsi Bereść pow. Hrubieszów upowcy oraz miejscowi Ukraińcy  dokonali rzezi prawie całej ludności polskiej w tej wsi i koloni, co najmniej 241 Polaków.

We wsi Bohatkowce pow. Podhajce banderowcy zamordowali 21 Polaków, w tym 8-osobową rodzinę Rogalskich i 7-osobową rodzinę Stachurskich.

We wsi Boków pow. Podhajce zamordowali co najmniej 56 Polaków.

We wsi Borynia pow. Turka zamordowali 15 Polaków, pracowników tartaku; „zostali wymordowani w czasie napadu i rzezi mieszkańców osady dokonanej przez UPA  pracownicy tartaku, około 15 Polaków” (Edward Orłowski, w:..., jw.).

We wsi Bratkowce pow. Stryj zamordowali 6 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę.

We wsi Broszniów pow. Dolina uprowadzili z zatrzymanej w lesie kolejki wąskotorowej 30 Polaków, po których ślad zaginął.

We wsi Bucyki pow. Skałat zamordowali 1 Polaka (Kubów..., jw.).

We wsi Budzyń pow. Tłumacz zamordowali 19 Polaków.

We wsi Busk pow. Kamionka Strumiłowa uprowadzili 18-letniego Polaka, który zaginał.

We wsi Buszcze pow. Brzeżany: „W lutym 1944 r. został zamordowany Krysiak (?) i.n. zawiadowca stacji l. 35.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.)

We wsi Bybło pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 32 Polaków, w tym 8-osobową rodzinę Kopijowskich z 6 dzieci, ojca z 3 córkami oraz uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli.

We wsi Cebrów pow. Tarnopol zamordowali 18 Polaków.

We wsi Cecowa pow. Zborów zamordowali trzy 5-osobowe rodziny, tj. 15 Polaków.

We wsi Ceperów pow. Lwów zamordowali 7 Polaków.

We wsi Chartanowce pow. Zaleszczyki: „W lutym 1944 r. zostali zam.: Fajzel Stanisław l. 30 księgowy;  Wojciechowski l. 50-52 zarządca folwarku” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Chochoniów pow. Rohatyn zamordowali około 40 Polaków.

We wsi Chodaczków Mały pow. Tarnopol zamordowali 20 Polaków.

We wsi Chorostków pow. Kopyczyńce uprowadzili 3 Polaków: kierownika szkoły, byłego komendanta „Strzelca” oraz naczelnika poczty, którzy zaginęli. Byli to: Barański Jan, Kaliniak Władysław, Ratajczak Józef  (Kubów..., jw.).

We wsi Cieląż pow. Sokal zamordowali 12 Polaków.

We wsi Czerniawka pow. Włodzimierz Wołyński złapali 16-letniego Polaka Henryka Mołotkiewicza, zdarli z niego odzież i popędzili nagiego i bosego do wsi Załuże, gdzie go zamordowali.

We wsi Czeniczyn pow. Hrubieszów wziętych na tzw. forszpan 12 Polaków zaginęło bez wieści, zrabowane zostały ich furmani i konie.

We wsi Danilcze pow. Rohatyn banderowcy uprowadzili i zamordowali 25 Polaków.

We wsi Daszawa pow. Stryj uprowadzili i zamordowali 3 Polaków.

We wsi Debesławce pow. Kołomyja zamordowali 8 Polaków.

We wsi Derżów pow. Żydaczów zamordowali 2 Polaków: małżeństwo.

We wsi Dobraczyn pow. Sokal zamordowali 4 Polaków, w tym ojca z synem.

We wsi Dołżanka pow. Tarnopol obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 20 Polaków.

We wsi Dubienko pow. Buczacz zamordowany został Gadziński Józef i Rajczakowski Marcin oraz Lachniak... l. 45, instruktor upraw tytoniu,  którego zwłoki odnaleziono w studni na skraju wsi.

W miasteczku Firlejów pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 40 Polaków.

We wsi Gniłowody pow. Podhajce zamordowali około 10 Polaków.

We wsi Gontowa pow. Zborów zamordowali 11 Polaków (5-osobowe rodziny Kwaśnickich i Białowąsów oraz 17-letnią Annę Bieniaszewską).

We wsi Grabowa pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 9 Polaków, pracowników leśnictwa, w tym 4-osobową rodzinę z 2 dzieci. (inni podają datę 26 stycznia 1944); „zginęło z rąk UPA 6 mężczyzn i kobieta z dwojgiem dzieci m. in. Kamiński Kazimierz l. 50, Orzechowski Stanisław  l. 50” (Kubów..., jw.).

We wsi Grabina pow. Tłumacz nocą zamordowali 23 Polaków.

We wsi Grabowiec pow. Nadwórna zamordowali 23 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę z 3 dzieci.

We wsi Hadyńkowce pow. Kopyczyńce zamordowali 15 Polaków, w tym 6 i 4-osobowe rodziny.

We wsi Hawryłówka pow. Nadwórna zatrzymali na drodze i zamordowali 4 Polaków.

We wsi Hołobutów pow. Stryj miejscowi banderowcy zamordowali 10 Polaków, którzy nie zdążyli opuścić swoich gospodarstw.

We wsi Howiłów Wielki pow. Kopyczyńce banderowcy zamordowali 13 Polaków.

 

We wsi Huta Nowa pow. Buczacz zostali zatrzymani przez banderowców na drodze do młyna w Zawadówce i zamordowani: Tomasz Padlewski oraz Bronisława Karpińska, córka Padlewskiego Ludwika zdołała uciec

We wsi Janów Lwowski pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 8 Polaków.

We wsi Jasionów pow. Brody zamordowali 12 Polaków.

We wsi Jastrzębica pow. Sokal zamordowali 14 Polaków.

W kol. Jurydyka gmina Ołyka pow. Łuck zamordowali ponad 60 Polaków.

We wsi Kamienna pow. Nadwórna zamordowali 3 Polaków.

We wsi Karaszyńce pow. Kopyczyńce zamordowali 9 Polaków.

We wsi Kinachowce pow. Krzemieniec banderowcy podszyli się pod władze sowieckie organizując „ewakuację” Polaków do Polski; tymczasem wywieźli ich do wsi Polana, pod studnię głębokości 60 – 70 metrów, gdzie ich zarąbali siekierami i wrzucili do studni, zabitych i poranionych; łącznie ponad 70 Polaków, studnię zasypali gruzem i ziemią,  zbrodnię ujawniła NKWD po latach ukraińska kobieta po kłótni z sąsiadem, zwłoki wydobyto i pochowano w sąsiedniej wsi Myczkowce .

We wsi Klubowce pow. Tłumacz upowcy uprowadzili 5 Polaków, w tym 2 nauczycielki, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Kluczomyje pow. Rohatyn, podpis pod zdjęciem:  „Szczepan Srokowski (z wąsami) zamordowany w lutym 1944 r. przez OUN-UPA.” (http://www.stowarzyszenieuozun.wroclaw.pl/rohatyn.htm)

We wsi Komarówka pow. Buczacz Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym matkę z córką.

We wsi Kopar pow. Przemyślamy zamordowali 8-osobową rodzinę polską.

We wsi Kosmów pow. Hrubieszów upowcy wymordowali ponad 80 Polaków.

We wsi Kościaszyn pow. Hrubieszów wymordowali polską ludność w tej wsi, ilość ofiar nie została ustalona.

We wsi Kowalówka pow. Buczacz zamordowali 50 Polaków (Kubów..., jw.).

We wsi Koziowa pow. Stryj zamordowali 8 Polaków.

We wsi Krechówka pow. Stryj upowcy ze wsi Sulatycze spalili większość polskich gospodarstw i zamordowali 15 Polaków.

We wsi Krystynopol pow. Sokal Ukraińcy zamordowali Polka, kolejarza.

We wsi Kukutkowce pow. Tarnopol banderowcy zamordowali 12 Polaków, reszta schroniła się w kościele i podjęła skuteczną obronę.

We wsi Kupiczwola pow. Żółkiew zamordowali 3 Polaków.

W kol. Lipniki pow. Tłumacz siekierami, kosami, widłami i innymi narzędziami zamordowali 30 Polaków, obrabowali i spalili ich gospodarstwa.

We wsi Liski pow. Hrubieszów upowcy oraz miejscowi Ukraińcy wymordowali ludność polską w tej wsi, liczba ofiar nie została ustalona.

W lutym 1944 roku na drodze z Łucka w godzinach porannych pojawili się Niemcy wraz z policjantami ukraińskimi, otworzyli ogień do zabudowań i mieszkańców Ludwiszyna. Ludność, w tym i nasza rodzina, rzuciła się do ucieczki. Grupa młodych chłopaków stawiała zbrojny opór, strzałami powstrzymując napastników i tym samym dając uciekającym cenny czas na ratowanie życia, na ucieczkę. Zostało podpalonych kilka domów, zginęło około 10 osób. Po pacyfikacji większość została pochowana na cmentarzu w Torczynie, trzech młodych obrońców pochowano pod krzyżem w Ludwiszynie, nazwisk niestety nie pamiętam”. (2009 r. Florian Komala, Kosmów 100, 22-500 Hrubieszów). Siemaszko W. i E. opisując Ludwiszyn pow. Łuck na s. 641 nie wymieniają tego mordu.

Koło wsi Łanowce pow. Krzemieniec upowcy zamordowali byłego legionistę Stanisława Wadasa.

We wsi Łubianki Niższe pow. Zbaraż zamordowali 11 Polaków.

We wsi Łuczyca pow. Sokal upowcy z Wołynia obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali 25 Polaków.

We wsi Łuka pow. Kałusz banderowcy zamordowali: „Kamiński Staszek lat 17 oraz Kędzierscy – ojciec i syn i kilku sąsiadów” (Krystyna Tokarska: „Lista zamordowanych”, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

We wsi Madziarki pow. Sokal zamordowali 9 Polaków, w tym po torturach 4-osobową rodzinę z 2 córkami a ciała wrzucili do studni, oraz 2 Ukraińców: żonę Polaka i męża Polki.

We wsi Majdan pow. Kopyczyńce uprowadzili i zamordowali w lesie 6 Polaków. Na drodze ze wsi Majdan do młyna we wsi Tudorów zostali zatrzymani przez banderowców i zamordowani w pobliskim lesie 4 Polacy, w tym Józef Grzeczny lat 18 oraz jego ojciec. W kilka dni potem został uprowadzony z drogi do kościoła i zamordowany Adolf Czarnecki lat 22 oraz zamordowany w lesie Mikołaj Krasicki lat 52. (Kubów..., jw.)  „W tym samym czasie zamordowano Marysię Pełechatą, lat 24, córkę Anny i Mikołaja. Szła z koleżanką Marysią Dżumyk do Cortkowa. Na drodze niedaleko starej leśniczówki, wyszło do nich kilku ukraińskich rezunów i zaprowadzili obie na Korczakową, do „domu katowni” mieszczącego się w polskiej zagrodzie Marii i Franciszka Czarneckich. /.../ Kiedy przyprowadzono obie dziewczyny do jej domu, Marysię Dżumyk banderowcy zwolnili bo jej matka była Ukrainką z Tudorowa, natomiast Marysię Pełechatą zatrzymano. Kilku pijanych banderowców najpierw ją zgwałciło, a następnie torturowali ją, m.in. ucięli jej język, potem obie piersi i będącą w agonii dziewczynę za włosy zaciągnęli do pobliskiego głębokiego rowu i tam dobili” (Józef Ciemny; w: Komański..., s. 745 – 746).

We wsi Majdan Sieniawski pow. Jaworów upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Malice pow. Hrubieszów wymordowali mieszkającą tutaj ludność polską, ilość ofiar nie została ustalona.

We wsi Małowody pow. Podhajce zamordowali 4 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę: matkę z małym dzieckiem spalili, jej bratu odcięli siekierą głowę i pozostawili na podwórzu a tułów wrzucili do studni.

We wsi Markowce pow. Tłumacz uprowadzili nocą i zamordowali 6 Polaków.

We wsi Mazurówka koło Grzymałowa pow. Skałat uprowadzili 1 Polaka, który zaginął.

We wsi Mieniany pow. Hrubieszów bojówka ukraińska wymordowała mieszkającą tutaj ludność polską, około 280 – 300 Polaków.

We wsi Miętkie pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy aresztowali i zamordowali 1 Polaka, a następnie upowcy zamordowali około 20 Polaków.

We wsi Mircze pow. Hrubieszów bojówkarze ukraińscy obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali około 15 Polaków.

W kol. Mosty pow. Łuck w walce z UPA poległ 1 Polak z samoobrony w Przebrażu.

We wsi Mytnica pow. Trembowla banderowcy zamordowali 10 Polaków.

We wsi Myszyn pow. Kołomyja zamordowali 6 starszych Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.

We wsi Niemiacz pow. Brody zamordowali 10 Polaków (Kubów..., jw.; natomiast  Komański..., s. 77 podaje, że było to w marcu 1944 roku).

We wsi Niskołyzy pow. Buczacz zamordowali 3 Polaków: „W Mykołyzach pow. Buczacz bandy ukraińskie zamordowały 3 Polaków” (AAN, AK, sygn. 203/XV/15, k. 122).

We wsi Nowiny pow. Jaworów w walce z UPA zginęło 5 partyzantów AK.

We wsi Nowosiółki pow. Złoczów banderowcy obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali 10 Polaków.

We wsi Obodówka pow. Zbaraż zamordowali 5 Polaków.

We wsi Okniany pow. Tłumacz zamordowali 3 Polaków, pracowników folwarku Kamienna.

We wsi Okno pow. Horodenka zamordowali 6 Polaków.

We wsi Olejów pow. Zborów: „został przez upowców w bestialski zamordowany Grzeszczuk…, inż. nadleśniczy, komendant placówki AK w Olejowie. W tym samym czasie został w nocy uprowadzony z domu  i zaginął bez wieści  Krzywy Józef, leśniczy (Siekierka…, s. 483, lwowskie);  „uprowadzony został razem z gajowym Michalickim na drodze Olejów-Załozice i zamordowany przez UPA leśniczy Józef Krzywy, ur. 1923 r., zwłok nie odnaleziono”  (Edward Orłowski, w:…, jw.).

We wsi Oryszkowce pow. Kopyczyńce banderowcy zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety lat 30 i 38.

We wsi Ostapie pow. Skałat obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali 34 Polaków.

We wsi Ostrów pow. Tarnopol zamordowali 3 Polaków: młynarza i jego 2 braci.

We wsi Oszczów pow. Hrubieszów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Parchacz pow. Sokal banderowcy oraz Ukraińcy z SKW obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali 60 Polaków; zniszczyli też kościół.

We wsi Perwiatycze pow. Sokal banderowcy zamordowali 11 Polaków.

We wsi Perekosy pow. Kałusz obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali ponad 20 Polaków.

Na drodze ze wsi Piaski do wsi Łukawiec pow. Kałusz banderowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Piłatowce pow. Borszczów zamordowali jadącą saniami 3-osobową rodzinę polską Medyńskich z 2-letnim synem.

We wsi Plaucza Mała pow. Brzeżany zamordowali 5 rodzin polskich; tj. 21 Polaków.

We wsi Plichów pow. Brzeżany zamordowali 4-osobową rodzinę polską.

We wsi Pobereże (Podburze) pow. Stanisławów uprowadzili i zamordowali 3 Polaków.

We wsi Podszumlańce pow. Rohatyn zamordowali 3 Polaków, w tym małżeństwo.

We wsi Podwysokie pow. Brzeżany zamordowali 2 Polki: matkę z 5-letnią córką, żonę Ukraińca.

We wsi Pohonia pow. Tłumacz podczas nocnego napadu upowcy zamordowali 30 Polaków.

We wsi Ponikwa pow. Brody banderowcy zamordowali w II połowie lutego 10 Polaków.

We wsi Potok Czarny pow. Nadwórna zamordowali 6 rodzin polskich; tj. 30 Polaków.

We wsi Posiecz pow. Stanisławów miejscowi banderowcy zamordowali 11 Polaków.

We wsi Poznanka Gniła pow. Skałat banderowcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Prusinów pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Putiatycze pow. Grudek Jagielloński upowcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Radostów pow. Hrubieszów za pomocą siekier, wideł, bagnetów i innych narzędzi wymordowali mieszkającą tutaj ludność polską, liczba ofiar nie została ustalona.

We wsi Radoszówka pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 36-letnią Polkę.

We wsi Rakowiec pow. Podhajce upowcy zamordowali 12 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę Giławskich z 4 dzieci.

We wsi Reniów pow. Zborów uprowadzili i zamordowali 3 Polaków, w tym małżeństwo.

We wsi Sadzawki pow. Skałat zamordowali 30 Polaków.

We wsi Sarnki Dolne pow. Rohatyn obrabowali i zniszczyli plebanię oraz po torturach zamordowali 60-letniego ks. Wiktora Szklarczyka.

Koło miasta Sarny woj. wołyńskie zabili 30-letniego Polaka.

We wsi Skowiatyn pow. Borszczów zamordowali 2 Polaków i 2 Ukraińców za sprzyjanie Polakom, natomiast cudem ocalała torturowana, ciężko ranna Zofia Bochenek l. 35.

We wsi Skwarzowa pow. Złoczów uprowadzili kilkunastu Polaków, których powiązanych drutem wywozili w nieznanym kierunku; wśród nich rozpoznano Bałackiego, Huszkiewicza (kierownik szkoły)., Teodorowskiego Piotra, Karola i Józefa.

We wsi Słone pow. Zaleszczyki zamordowali 8 Polaków, w tym 3 małżeństwa.

We wsi Smykowce pow. Tarnopol zamordowali 4 Polaków.

W rejonie wsi Snowicz na drodze do miasta Złoczów woj. tarnopolskie upowcy pojmali i zamordowali 4 Polki.

We wsi Sobieszów pow. Tomaszów Lubelski zamordowali około 15 Polaków.

We wsi Sokołów pow. Podhajce zamordowali 15 Polaków.

We wsi Sokołów pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali jedyną mieszkającą tutaj 4-osobową rodzinę polską.

We wsi Sosnów pow. Podhajce zamordowali 6 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę z 2 dzieci spalili żywcem w podpalonym domu.

We wsi Stanisławczyk pow. Brody: „W lutym 44 r.  w Stanisławczyku bojówka upowska napadła na wie i wymordowała tamtejszych Polaków, ale liczby ofiar ich ani nazwisk nie udało się ustalić” (Kubów..., s. 39, Terroryzm...);

We wsi Stawki Kraśnieńskie pow. Skałat upowcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską, w tym 19-letnią córkę Janinę Karpińską uprowadzili do lasu, zborowo zgwałcili i z otwartą raną brzucha wrzucili do suchej leśnej studni, gdzie konała przez kilka dni. Ponadto zakłuli nożami 40-letnią Anielę Gomulińską i jej 16-letnią córkę Marię (Komański..., s. 351).

We wsi Stradcz pow. grodek Jagielloński obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali 24 Polaków.

We wsi Strupków pow. Tłumacz zamordowali w nocy 8-osobową rodzinę polską byłego właściciela majątku ziemskiego.

We wsi Suszów pow. Tomaszów Lubelski wymordowali ponad 50 Polaków.

We wsi Szumlany pow. Podhajce: „W lutym 1944 r. zamordowano 14 mężczyzn NN.”  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Szwejków pow. Podhajce Ukraińcy uprowadzili swojego kolegę szkolnego, Polaka, 20-letniego Władysława Łeńskiego. Torturowali go, na piersi nożem wycięli znak orła, potem przywiązali za nogi do nagiętych drzew, które rozerwały go na dwie połowy.

We wsi Świtarzów pow. Sokal banderowcy zamordowali 5-osobową rodzinę polską.

We wsi Tarnowica Leśna pow. Nadwórna uprowadzili i zamordowali 2 Polaków: małżeństwo zawiadowcy stacji kolejowej.

We wsi Tarnowica Polna pow. Tłumacz uprowadzili z drogi i zamordowali 4 Polaków.

We wsi Touste pow. Skałat obrabowali 5 gospodarstw polskich i zamordowali 11 Polaków.

We wsi Trościaniec pow. Brzeżany obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali 24 Polaków.

We wsi Trójca pow. Śniatyn zamordowali 1 Polaka.

We wsi Turkowice pow. Hrubieszów zamordowali około 15 Polaków.

Na drodze do miasteczka Tyśmienica pow. Tłumacz zamordowali 4 Polaków, w tym nauczycielkę.

We wsi Ubinie pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 3 Polaków.

We wsi Uście Zielone pow. Buczacz , prawdopodobnie w lutym 1944 r.: „Na początku 1943 r. dyrektor Woźniak dał nam schronienie, zrobił pod podłogą bunkier. Trwało to kilka tygodni, aż pewnego razu powiedział, żeśmy są śledzone. Pewnego dnia ja wyszłam wieczorem,  ażeby coś ugotować, wtenczas widziałam, że cały dom był obstawiony przez tę bandę,na czele której stał Humeniuk Józef; wówczas rzucili granat do bunkra, gdzie niektórzy byli  zabici na miejscu, a reszta była raniona, tylko dwie panienki zostały bez ran. Ja, będąc w komórce, widziałam jak dyr. Woźniaka związał Humeniuk osobiście kolczastym drutem i powiesił na drzwi[ach], następnie obcinał mu palce, a gdy dyrektor krzyczał, urżnął mu  język i tak go zostawił. Panienki, które zostały przy życiu, Humeniuk oraz cała banda, było ich około 20–25, zgwałcili, następnie przez uderzenie w głowę żelazną sztabą zabili, aż  mózg pryskał na sufit. Było to w tym samym roku, banda ta podpaliła wieś Korościatyn (w nocy z 28 na 29 lutego 1944 roku – przyp. S.Ż.), w środku wioski pozostało kilka domów nie spalonych,  wówczas Humeniuk ze swoją bandą pozbierał wszystkie pozostałe kobiety i dzieci zaprowadził [je] do jednej suszarni, rozpruł pierzyny, nasypał pierza na [nie] i podpalił; [tam] wszyscy żywcem zostali spaleni”.  (Protokół przesłuchania Reginy Krochmal z 3 marca 1949 r.; w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=9). Komański…, s. 176 – 177 nie odnotowują tego mordu.

We wsi Warwaryńce pow. Trembowla banderowcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Wasylkowce pow. Kopyczyńce zamordowali 4 Polaków z rodziny Zdaniak oraz mężczyznę o nazwisku Runiewicz (Kubów..., jw.)

We wsi Wasylków pow. Kopyczyńce obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali głownie za pomocą siekier 30 Polaków, w tym rodzinę Ziemiańskich z 7-letnim synem i 3-letnią córką.

We wsi Werba pow. Włodzimierz Wołyński upowcy z Owadna zamordowali 2 rodziny polskie; tj. 9 Polaków.

We wsi Wierczany pow. Stryj banderowcy zamordowali 17 Polaków.

We wsi Wiktorowka pow. Brzeżany zamordowali 6 Polaków, którzy pojechali do lasu po drzewo oraz zrabowali ich konie i sanie.

We wsi Winiatyńce pow. Zaleszczyki zamordowali 2 Polaków: ojca z 22-letnią córką.

We wsi Winograd pow. Tłumacz zamordowali 4 Polaków.

We wsi Wiśniowiec Stary pow. Krzemieniec „w organistówce upowcy zamordowali 3-osobową rodzinę Kuncewicvzów: rodziców i ich 12-letnią córkę; ofiarom kazano rozebrać się i nago tańczyć w ogniu (zostali żywcem spaleni)” (Siemaszko..., s. 475).

W mieście Włodzimierz Wołyński upowcy pojmali 9 Polaków i zamordowali ich w podmiejskiej cegielni (w tym 2 kobiety), ciała miały połamane ręce i nogi, ślady licznych ran od ostrych narzędzi, Mariannę Podbiorę przywiązali drutem kolczastym do sań i wlekli aż do zgonu. „Tego dnia upowcy zamordowali jeszcze kilka kobiet i dziewcząt oraz kilka osób zamkniętych w budynku cegielni” (Siemaszko..., s. 956),  część oprawców jest znana, m.in.: Wołodymyr Smolenśkyj, Marczuk, Kalińczuk.

We wsi Wola Wysocka pow. Żółkiew banderowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wolica należącej do wsi sołeckiej Urmań pow. Brzeżany zamordowali około 25 Polaków (Zbigniew Rusiński: Tryptyk brzeżański; Wrocław 1998, s. 38. Komański i inni..., na s. 131 podają, że ofiar było 14, nazwisk nie wymieniają. Rusiński wymienia imiennie 15 ofiar; liczę 25 ofiar podaje także Władysław Kubów).

We wsi Worona pow. Tłumacz banderowcy napadli na kolonię Baby, obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 10 Polaków.

We wsi Wronowice pow. Hrubieszów zamordowali 15 Polaków.

W kol. Zalesie pow. Kałusz obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 6 Polaków.

We wsi Załuże pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 3 Polaków: 16-letniego chłopca, mężczyznę i kobietę.

We wsi Zarudzie pow. Tarnopol obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 12 Polaków.

W kol. Zaścianocze pow. Trembowla sąsiedzi Ukraińcy zarąbali siekierami 50-letniego Polaka.

We wsi Zrębówka pow. Buczacz zostali zamordowani przez banderowców: NN. mężczyzna i Guglewiczowa N. żona Franciszka z córką. (Kubów..., jw.).

We wsi Żabie pow. Kosów Huculski banderowcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo.

We wsi Żołczów pow. Rohatyn uprowadzili i zamordowali 15 Polaków, mężczyzn.

A. L. Sowa podaje na s. 234 za: „Biuletyn Informacyjny” nr 13 z 30 marca 1944, że w miesiącu lutym Ukraińcy zamordowali na terenie Małopolski Wschodniej:

-          w pow. Borszczów: 181 osób i 6 rodzin

-          w pow. Buczacz : 64 osoby i 16 rodzin

-          w pow. Czortków: ksiądz i 10 rodzin

-          w pow. Kamionka Strumiłowa: 14 osób

-          w pow. Rohatyn: 308 osób

-          w pow. Stanisławów: ksiądz i 10 rodzin

-          w pow. Zaleszczyki: 16 rodzin

-  1945 roku:

We wsi Cieszanów pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Dźwiniaczka pow. Borszczów  banderowiec zastrzelił sąsiada – Polaka, gdy ten jechał saniami na stacje kolejową, aby wyjechać do Polski.

We wsi Jaśliska pow. Sanok upowcy uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Jezierzany pow. Borszczów zamordowali 4 Polaków i 2 Ukraińców, oraz pod koniec lutego bojówka UPA dowodzona przez Olgę Wadowską zamordowała 10 Polaków pracujących przy wyrębie lasu.

We wsi Karolówka pow. Borszczów upowcy po torturach powiesili na słupach telegraficznych dwie 40-letnie kobiety (Kulczycką oraz Weronikę Mościcką) oraz  zastrzelili 19-letniego Dominika Kulczyckiego, gdy podjął ucieczkę; a także został zamordowany Jan Mościcki lat 13  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.)

We wsi Kobylnica Ruska pow. Jaworów zamordowali i spalili ciało razem z budynkami 21-letniego Polaka.

We wsi Kokoszyńce pow. Skałat zamordowali 2 Polki: matkę z 16-letnią córką.

We wsi  Kośmierzyn pow. Buczacz został zamordowany Szumski Henryk l. 16.

We wsi Kurniki Szlachcinieckie pow. Tarnopol zamordowali 3 Polki: 15-letnią Genowefę Łagisz, jej 17-letnią siostrę Stefanię Łagisz oraz 60-letnią nauczycielkę Wandę Lwowską. A także 4-osobową rodzinę ukraińską Chomickich z córkami lat 4 i 6.

We wsi Kutyska pow. Tłumacz banderowcy zamordowali 20 Polaków, w tym matkę z 5 dzieci: córkami lat 8, 16 i 18, synem lat 6 i 3-mieszięcznym niemowlęciem, troje najmłodszych dzieci wrzucili do studni, dwie najstarsze córki wywieźli i po zgwałceniu  wrzucili do rzeki Dniestr (Siekierka..., s. 698; stanisławowskie).

We wsi Łanowce pow. Borszczów zamordowali ponad 20 Polaków (Kubów..., jw.).

We wsi Łapajowka pow. Jaworów zamordowali Polaka, gajowego.

We wsi Nakwasza pow. Brody „ukraińscy partyzanci” przecięli piłą stolarską 60-letnią Rozalię Wróblewską. Mordując ją śmieli się: „Pomału riż, bo hołośno kryczyt” (Komański..., s. 77).

We wsi Paszowa pow. Lesko zamordowali 5-osobową rodzinę polską sołtysa: ojca z 3 dzieci powiesili, matkę zakłuli bagnetami.

We wsi Rozwiany pow. Trembowla zamordowali 2 Polaków, inwalidów.

We wsi Rzepińce pow. Buczacz zamordowali 25 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę z 4 dzieci, 4-osobową rodzinę z 2 dzieci, rodzinę nauczycieli z 2 córkami.

We wsi Siedliska pow. Przemyśl zamordowali 3 Polaków i 11 Rusinów.

We wsi Strzałkowce pow. Borszczów zamordowali 5-osobową polską rodzinę, która schroniła się na noc u sąsiada Ukraińca sądząc, że tutaj będzie bezpieczna.

We wsi Szczutków pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

We wsi Ubinie pow. Kamionka Strumiłowa uprowadzili i zastrzelili 3 Polaków.

We wsi Wolica Derewlańska pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali przez Mieczysława Trojanowskiego (Kubów..., jw.).

We wsi Załoźce pow. Zborów zamordowali 4-osobową polską rodzinę: rodziców i  2 córki.

We wsi Żeżawa pow. Zaleszczyki zamordowali 3 Polki: lat 80, jej siostrę i wychowanicę.

We wsi Żnibrody pow. Buczacz zamordowali 8 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę z 3 dzieci.

- 1946 roku:

We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polkę.

We wsi Hołuczków pow. Sanok uprowadzili i zamordowali 5 Polaków.

- 1947 roku:

We wsi Huta Brzuska pow. Dobromil banderowcy uprowadzili Polaka, gajowego, i zamordowali go we wsi Kupno pow. Przemyśl.

We wsi Wojciechówka woj. lubelskie Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. „Z akt sprawy wynika, że zabójstwo Marcelego G. zostało popełnione przez nieznanych mężczyzn narodowości ukraińskiej i było ukierunkowane na wyniszczenie zamieszkującej na tym terenie polskiej grupy narodowościowej, zaś sprawcy – jak wynika ze wstępnych ustaleń - podjęli wspólną, jedną z wielu na tym terenie, akcję przestępczą, podyktowaną tożsamą pobudką i motywem. Wykazano, że ich zachowanie wyczerpało znamiona zbrodni ludobójstwa” (IPN Lublin, sygn. S. 108/12/Zi).

-  1948 roku:

We wsi Huta Brzuska koło Birczy pow. Przemyśl został uprowadzony przez UPA w czasie wykonywania obowiązków służbowych i zamordowany w Kupnie gajowy Wawrzyniec Winiarski, zwłoki wrzucono do Sanu  (inni podają datę 5 marca  1948 roku).

Stanisław Żurek

Literatura

Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej  1943 – 1944, wstęp i opracowanie L. Kulińska i A. Roliński,  Kraków 2003.

Białowąs Jan: Wspomnienie z Ihrowicy na Podolu, Lublin 1997.

Dębowska Maria, Popek Leon: Duchowieństwo diecezji łuckiej. Ofiary wojny i represji okupantów 1939 – 1945; Lublin 2010

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007.

„Jesteśmy świadkami”, Lublin 1969.

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo ludności polskiej przez OUN-UPA w woj. stanisławowskim w latach 1939 – 1945; Warszawa 2004.

Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.

Konieczny Zdzisław: Stosunki polsko-ukraińskie na ziemiach obecnej Polski w latach 1918 – 1947; Wrocław 2006.

Korman Aleksander: Ludobójstwo UPA na ludności polskiej; Wrocław 2003.

Kubów Władysław: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003.

Misztal Stanisław: Wydarzyło się na Lubelszczyźnie; Gdańsk 2010.

Motyka Grzegorz: Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”; Kraków 2011.

Poliszczuk Wiktor: Dowody zbrodni OUN-UPA; Toronto 2000.

Prus Edward: Operacja „Wisła”; wyd. IV, Wrocław 2006.

Przybysz Antoni: Wspomnienia z umęczonego Wołynia

Rusiński Zbigniew: Tryptyk brzeżański; Wrocław 1998,

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.

Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.

Sikorski Franciszek: Iwa zielona, Wrocław 1984

Sowa Andrzej L.: Stosunki polsko-ukraińskie 1939 – 1947; Kraków 1998.

ks. bp. Urban Wincenty: Droga Krzyżowa Archidiecezji Lwowskiej w latach II wojny światowej 1939-1945; Wrocław 1983.

Żurek Stanisław.: Ludobójstwo nacjonalistów u kraińskich dokonane na Polakach w Polsce południowo-wschodniej w latach 1939 – 1948; Wrocław 2013.

Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015.

AAN, AK, sygn. 203/XV/15, k. 122

IPN Lublin, sygn. S. 108/12/Zi

OKŚZpNP we Wrocławiu. Sygn. akt S 10/01/Zi.

 


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp9.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud13.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 394 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
6613080