1 czerwca -  1943 roku:

We wsi Bodaki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków.

We wsi Huta Stara pow. Buczacz policja ukraińska zamordowała Wesołowskiego Ignacego l. 30 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w:  http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).

We wsi Podłuże pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, księgowego i młynarza.

We wsi Sochy pow. Zamość esesmani ukraińscy z Niemcami wymordowali około 200 Polaków, w tym 30 dzieci w wieku od 3 miesięcy do 15 lat, 55 kobiet i 98 mężczyzn  (podawane są liczby ofiar od 183 do 364 osób).

 

-  1944 roku:

We wsi Chlewiska pow. Lubaczów banderowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Dąbrowa pow. Tomaszów Lubelski zamordowali 2 Polki: lat 30 i 45.

We wsi Korczyn pow. Stryj zamordowali 1 Polkę.

We wsi Nowa Grobla pow. Lubaczów zamordowali 35-letnią Polkę.

We wsi Radelicz pow. Drohobycz uprowadzili i bestialsko zamordowali nad Dniestrem 4 Polaków, w tym małżeństwo z małym dzieckiem oraz 1 Ukrainkę.

 

-  1945 roku:

We wsi Kobylany pow. Krosno Ukraińcy w nocy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1946 roku:

We wsi Hermanowice pow. Przemyśl upowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 7 Polaków.

We wsi Iskań pow. Przemyśl obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 1 Polkę.

 

-  1947 roku:

W pobliżu miasteczka Cieszanów pow. Lubaczów zamordowali 1 żołnierza WP.

W mieście Przemyśl na cmentarzu ma grób Kołodziej Eugeniusz ur. 1925 , który zginął z rąk UPA 1 VI 1947 w Przemyślu.

 

2 czerwca

 

-  1941 roku:

We wsi Poruczyn pow. Brzeżany został zamordowany przez Ukraińców Polak, Maślej Józef l. 43 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).  We wsi Posuchów pow. Brzeżany: „Wieś prawie cała ukraińska i wybitnie wrogo nastawiona do Polaków. Członkowie UWO brali udział w morderstwach na drodze potutorskiej. W Posuchowie zamordowano w roku 1941 skrytobójczo następujących miejscowych Polaków: 1. Maślaj Józef ur. 1898 – zamordowany 2 VI 1941, uprowadzono go w nocy z domu i zamordowano – znikł bez śladu.”  (dr. Lucyna Kulińska: Preludium zbrodni. Nacjonalizm ukraiński na Brzeżańszczyźnie w latach 1922-1941.; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich  Dawne Kresy Południowo Wschodnie W Optyce Historycznej i Współczesnej Seria Pod redakcją Witolda Listowskiego Kędzierzyn-Koźle 2012 ).

 

-  1943 roku:

We wsi Hurby pow. Zdołbunów upowcy oraz  chłopi ukraińscy z sąsiednich wsi otoczyli wieś i ze szczególnym okrucieństwem dokonali rzezi około 250 Polaków. Bandytów było około tysiąca. Mordowali za pomocą siekier i noży. Zabijanych poddawano nieludzkim torturom, kobiety gwałcono przed zamordowaniem. Uratowanym świadkiem zbrodni jest Irena Gajowczyk, wówczas sześcioletnia Irenka Ostaszewska, która po latach odważyła się o niej opowiedzieć: „Uszliśmy może ze 150 metrów, kiedy Mama zauważyła kilku młodych mężczyzn wychodzących z lasu. Każdy miał w ręku siekierę. Mama zaczęła krzyczeć przeraźliwie, abyśmy się chowali. Rozbiegliśmy się wszyscy w zboże na tyle już duże, że pozwalało nam ukryć się. Brat Marcel z siostrą Stasią odbiegł od nas, siostrę Lodzię pociągnęła za sobą jedna z naszych sąsiadek, a ja zostałam z Mamą. Rozpoczęła się rzeź. Banderowcy uderzali na oślep siekierami i nożami kogo dopadli. Kilku z nich nadjechało na koniach i tratując w poszukiwaniu ofiar zboże - mordowali znalezionych. Kilku banderowców podbiegło do mojej mamy i jeden z nich uderzył ją w głowę siekierą. Mama upadła i wypuściła z rąk brata Tadzia, a ja z przerażenia krzyczałam. Na całym polu był ogromny wrzask i lament, ludzie błagali swoich oprawców o darowanie życia, no bo przecież ich znali. Oprawcy byli jednak bezwzględni. Mama czołgając się, przygarnęła do siebie płaczącego Tadzia i zakrwawionemu dała pierś. Po niedługiej chwili banderowcy ponownie dobiegli do mojej Mamy i podcięli jej gardło. Jeszcze żyła kiedy zdarli z niej szaty i poodcinali piersi. Ja leżałam przytulona do ziemi, chyba ze strachu nawet nie oddychałam. Mama i Tadzio strasznie się męczyli, Mama powyrywała sobie długie włosy z głowy, była strasznie zmieniona, bałam się jej, prosiła o wodę. Jak trochę się uspokoiło pobiegłam na nasz ogród i na listku kapusty przyniosłam trochę wody, ale nie podałam bo już nie jęczała i bałam się jej. W pewnym momencie zobaczyłam straszny ogień i wycie zwierząt, to paliły się nasze zabudowania, bydło i konie chodziły po ogrodzie, a trzoda i drób paliły się razem z budynkami. Przerażona przesiedziałam do rana przy zwłokach Mamy i brata. Zobaczyłam też inne trupy, bardzo się bałam, było mi zimno, byłam tylko w koszulce. /.../ Ojciec pogrzebał Mamę, dwóch braci i sąsiada w naszym ogrodzie. Mężczyźni połapali swoje konie, było tez kilka wozów i bryczek, które się nie spaliły i zaczęliśmy się szykować do ucieczki, do Mizocza. Na naszym dużym wozie jechał Ojciec, Lodzia, opatulona ranna Stasia, oraz sąsiadka Wasylkowska z dziećmi. Wyjechało kilka furmanek w godzinach wczesnego popołudnia. Ojciec ciągle nas uspokajał, abyśmy nie płakały bo w lesie mogą być banderowcy. Po przebyciu przez nas kilku kilometrów, leśną drogę zastąpili banderowcy krzycząc: "Siuda jidut Lachy". Padły strzały, Tatuś krzyknął abyśmy uciekały, lecz sam nie mógł zejść z wozu, był chyba ranny. Wszyscy rozbiegli się po lesie, ja też usiłowałam biec za siostrą Lodzią i innymi ludźmi, ciągle płacząc i potykając się o gałęzie, które były zbyt duże (a może ja byłam zbyt mała), aby podołać w przerażeniu walce o ocalenie. Zgubiłam uciekających ale w zasięgu moich oczu były wozy z końmi, do których zbiegli się banderowcy, i ja pobiegłam do Tatusia i widziałam, jak go strasznie bili, a ja stałam przy krzaku i niemiłosiernie krzyczałam. Widziałam jak naszej sąsiadce Wasylkowskiej odrąbywali na pieńku głowę. Mój krzyk był tak przerażający, że jeden z banderowców podbiegł do mnie i z rozmachem wbił mi nóż troszeczkę poniżej gardła, a ja dalej krzyczałam i ze strachu nie mogłam się ruszyć z miejsca. Banderowcy byli zajęci mężczyznami i dobytkiem, krzyczeli po imieniu do Ojca, Ojciec też po imieniu błagał Iwana, aby darował mu życie. Ja też znałam tego Iwana, bo ciągle przychodził do naszego Tatusia jako przyjaciel. Ojca bili po głowie i twarzy, zdarli z niego ubranie, a kiedy mnie po raz drugi ujrzeli, postanowili skończyć ze mną raniąc prawą dłoń nożem i przebijając ją na wylot, a lewą rękę raniąc przed łokciem dwa razy. Upadłam. Jeden z banderowców chwycił mnie za skórę na plecach, tak jak się łapie kota, i tyle ile miał w garści odciął nożem, potem jeszcze dwa razy ugodził mnie nożem w łopatki i wrzucił w ogromny kopiec mrówek. Chyba straciłam przytomność, jak się ocknęłam był dzień, bardzo byłam obolała, a mrówki tak mnie pogryzły, że byłam bardzo opuchnięta a mrówki były w buzi, w nosie i w tych okropnych ranach. Wyczołgałam się z tego mrowiska, chciało mi się pić. Czołgając się zrywałam zielone jeszcze jagody i tak doczołgałam się do drogi i z przerażeniem zobaczyłam obdartego ze skóry, przywiązanego do drzewa człowieka, a to był mój Ojciec. Odrąbana, i leżąca obok głowa sąsiadki Wasylkowskiej pokryta była mrówkami. Po jakimś czasie usłyszałam nadjeżdżające furmanki, bałam się, ale nie miałam siły aby się ukryć. Leżałam przy drodze. Pamiętam jak podniósł mnie żołnierz (niemiecki) a ja prosiłam, żeby mnie nie zabijał. Coś mówił, ale nie rozumiałam. Po chwili zobaczyłam przy mnie mojego wujka Aleksandra Warnawskiego, który tłumaczył Niemcom, że mnie zna, bo wcześniej poznali na drzewie mojego Ojca. Niemcy zaopiekowali się mną układając na wozie i pojąc bardzo słodką kawą, której smak będę pamiętać zawsze. Opowiadano mi, że mieszkańcy którzy się uratowali, uciekli do Mizocza i po trzech dniach wraz z wojskiem niemieckim, postanowili pojechać do Hurby aby zobaczyć co tam się stało. Tak więc się okazało, że przeleżałam w lesie trzy doby. Na miejscu w Hurbach odnalazła się moja siostra Lodzia, której udało się uciec z lasu. Muszę dodać, że nikt nie zabierał pomordowanych, nie było jak i nie było czasu. Niemcy wyznaczyli bardzo mało czasu na pobyt w naszej wiosce w obawie przed banderowcami. Zwłoki wielu mieszkańców Hurbów były przez Ukraińców ponownie wygrzebane i porozrzucane po polach i ogrodach. Wujek Aleksander Warnawski był mężem siostry mojego Ojca. Mnie i siostrę Lodzię wzięli na wychowanie, ja trafiłam do niemieckiego szpitala w Mizoczu. Długo się leczyłam, rany bardzo ropiały. Mam siedem blizn na ciele, które z biegiem lat przestały mi przeszkadzać, jednak okaleczona psychika daje mi znać o sobie przez całe życie.” (Irena Gajowczyk z d. Ostaszewska; w: "Głos Kresowian" - nr 11, maj-czerwiec 2003; za: http://www.nawolyniu.pl/wspomnienia/ocalic.htm ). „Na 3 dzień (5 czerwca 1943 r. ) po dokonaniu morderstwa przez Ukraińców byłem w tej wsi. Już 6 km przed Hurbami, we wsi Czerniawa (gm. Buderaż) natrafiliśmy na rannego Wereszczyńskiego – przestrzelona klatka piersiowa (wyleczony, zamordowany potem w Mizoczu). Dalej, 4 km przed Hurbami, na początku lasu, pośrodku drogi leżał zamordowany Jan Ostaszewski – połamane ręce, połamane kości klatki piersiowej, obok kilkanaście metrów w lesie w mrowisku córka Jana Ostaszewskiego, 6-letnia Irka – 7 ran kłutych, na plecach wycięty kawałek skóry – żyje, mieszka na Śląsku. Jak się później okazało, Ostaszewscy jechali wozem, i na wozie była młodsza córka Stasia poraniona w czasie napadu na Hurby – miała obciętą skórę na brzuszku, jelita były na wierzchu – bandyci zabrali ja razem z dobytkiem, prawdopodobnie nie wiedząc, że znajduje się na wozie. W lesie było pomordowanych kilkanaście osób, przeważnie poderżnięte gardła, poprzykrywane gałęziami. Doszliśmy na miejsce: widok okropny, wieś częściowo spalona, bardzo dużo pomordowanych w najokropniejszy sposób, kobiety w pozycjach, które wskazywały, że gwałcono je przed zamordowaniem. Widziałem mężczyznę z rozrąbaną głową na dwie części, z której pies wyjadał zawartość, widziałem młodego chłopca z odciętą głową od strony karku, trzymała się tułowia na nie odciętym gardle. Widziałem dziecko 2-, 3-letnie na wznak, przybite widłami do ziemi, widziałem mężczyznę w sile wieku, który na skutek ran przy konaniu wygryzł z własnej ręki powyżej łokcia ciało aż do kości (usta zapchane ciałem). Petronela Popławska, około 70 lat – obcięte piersi, poderżnięte gardło; widziałem dzieci – głębokie rany na stopach, rozbite głowy. Dużo ludzi spalonych razem z budynkami, brat mojego ojca jeszcze żył (wkrótce skonał), rodzina jego wymordowana. Nie wszystko widziałem – wieś była rozległa, nie udało się wszystkich przykryć ziemią, brak było łopat, wszystko zrabowane. W tym czasie nie wiedziałem, że w nocy z 25 na 26 sierpnia 1943 r. stracę całą rodzinę: zostali żywcem spaleni w Mizoczu (Jan Filarowski; w: Siemaszko....., s. 1243).

We wsi Liniów pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 4 rodziny polskie, tj. 17 Polaków; jedną spalili żywcem, dwie wrzucili do studni, 3-letniemu Eugeniuszowi Tarnowskiemu roztrzaskali głowę o ścianę domu, jego 6-letniego brata Edwarda i 12-letniego brata Władysława wrzucili żywcem do studni (Siemaszko....,s. 191).  Zamordowana Helena Tarnawska lat 32 była w 8 miesiącu ciąży (http://wolyn.ovh.org/opisy/linjow-02.html ).

W kol. Marianówka pow. Łuck zamordowali 13 Polaków, 9 osób z 2 rodzin Piwowarskich wiązali po troje drutem kolczastym i przecinali ciała ofiar piłami (Siemaszko..., s. 573).

We wsi Tiutkiewicze pow. Równe Ukraińcy w szpitalu zabili 46-letniego Polaka.

W pobliżu Włodzimierza Wołyńskiego zamordowali 27-letnią Polkę.

W osadzie Żytyń pow. Równe spalili żywcem 51-letnią Polkę w jej domu.

-  1944 roku:

We wsi Dąbrowa pow. Tomaszów Lubelski na skraju lasu znaleziono zmasakrowane ciała 4 Polaków: 2 kobiet i 2 dzieci.  „W głębi lasu znajdowały się dalsze zwłoki pomordowanych ludzi” (Konieczny..., s. 215).

We wsiach: Dąbrowa, Rzeczyca, Rzepin pow. Tomaszów Lubelski w walkach z UPA poległo ponad 100 partyzantów AK. Inni: We wsiach Ulhówek, Rzeczyca i Posadów pow. Tomaszów Lubelski w walkach z UPA poległo 71 partyzantów AK a około 100 zostało rannych. „Pod koniec maja 1944 r. wywiad obwodu AK Tomaszów doniósł o przygotowywanym przez UPA decydującym natarciu na wschodnią linię polskich oddziałów na odcinku Tyszowce-Łaszczów-Jarczów. Wobec zbliżającego się frontu wschodniego była to dla Ukraińców ostatnia okazja do masowej likwidacji polskiej ludności. W tamtym rejonie dowództwo UPA dysponowało dwoma kureniami z zagonu im. Bohuna. W gotowości były też kureń Mirosława Onyszkiewicza, „Oresta”, składający się z czterech sotni („Bradziahi”, „Hałajdy”, „Jastruna” i „Korsaka”), kureń „Czernika” w sile trzech sotni („Karpy”, „Bahrianyja” i „Wowki”), sotnie „Jahody” i „Zaliźniaka”.1 czerwca, w godzinach popołudniowych, oddziały polskie zaczęły zajmować pozycje wyjściowe do natarcia. Jakie były ustalenia? Jak czytamy w książce „Partyzancki kraj” Jerzego Markiewicza, polskie oddziały miały rozwinąć od strony Huczwy natarcie na przestrzeni ok. 50 km – od Tyszowiec po Jarczów. Główne uderzenie miało być skierowane na Ulhówek. Znajdowały się tam duże i dobrze wyposażone siły nieprzyjaciela, jak również sztab ukraińskiego zgrupowania. Zdobycie Ulhówka byłoby równoznaczne z przełamaniem pozycji banderowców, co stwarzało możliwość rozbicia wielu oddziałów UPA i odrzucenia ich na wschód. Do bitwy doszło 2 czerwca. Najcięższe walki stoczono w rejonie Ulhówka, Rzeczycy i Posadowa. UPA miała zdecydowaną przewagę, dodatkowo Ukraińcom pomagali Niemcy, bombardując oddziały polskie wzdłuż linii toczących się walk. Po stronie polskiej poległo 71 żołnierzy, a około 100 odniosło rany. I choć polskim partyzantom nie udało się przełamać linii zajmowanych przez kurenie UPA i odrzucić oddziałów nieprzyjaciela na wschód, to uderzenie na Ulhówek, Rzeczycę i Posadów sparaliżowało przygotowania ofensywne Ukraińców. Już do końca okupacji kurenie UPA nie podjęły działań i operacji ofensywnych o dużym zasięgu. Ten krwawy bój udaremnił UPA wdarcie się w głąb Zamojszczyzny." (http://kultura.laszczow.pl/index.php?art=241 ).

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.

W mieście Stryj woj. stanisławowskie zamordowali 4-osobową rodzinę polską, uciekinierów ze wsi Dorżów pow. Żydaczów.

-  1945 roku:

We wsi Buszcze pow. Brzeżany: „W 1945 r. zostali zamordowani: Chamuga (?) Piotr l. 35, (zam. 02.06.45 r.); Zamojska Maria córka Ignacego, l. 54 (zam. 02.06.1945 r.); Popiel Mikołaj l. 65; Popiel Anastazja l. 60.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Lisowce pow. Zaleszczyki: „02.06.1945 r. został zam. Polak NN, który przyjechał po paszę dla bydła.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

W nocy z 2 na 3 czerwca

-  1944 roku:

We wsi Brzeziec pow. Rudki banderowcy spalili 12 gospodarstw polskich i zamordowali 10 Polaków.

We wsi Rumno pow. Rudki Ukraińcy z OUN-UPA z sąsiednich wsi obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz za pomocą siekier, noży i bagnetów zamordowali 40 Polaków i 1 Żyda. „Drapała Zofia, lat 25, torturowana, obcięto jej język i piersi. Tak samo Wandycz Anna, lat 23. Wandycz Zofia, lat 25, miała zmasakrowane piersi. Maria Wandycz, lat 9, wycięli serce i położyli obok ciała.  Pater Józefa, 21 lat, postrzelona, oblana benzyną i żywcem spalona.  Puńczyszyn Maria, 6 lat, rozpruto brzuszek nożem, skonała w męczarniach.  Kasprzyczak Katarzyna, 30 lat, zarąbana siekierą. Kasprzyczak Antoni, 2 lata, syn Katarzyny, obuchem siekiery roztrzaskano mu głowę.  Dżugaj Maria, 57 lat, ogłuszona obuchem siekiery i wrzucona do ognia spłonęła żywcem” (Siekierka..., s. 831, 844; lwowskie). „Leżeli w kole, wydeptanym końskimi kopytami, zakrwawieni i ubłoceni, zmasakrowani. Byli to: Katarzyna Wandycz, moja ciotka, ze zmasakrowaną twarzą, ze zwisającym z ust wyciętym językiem, zakrwawioną głową; Marysia Wandycz, jej córka, w piersiach miała wielką dziurę, a obok leżało wyrwane z jej piersi, serce. Anna Wandycz, druga córka (23 lata), z rozpołowioną głową, z rozbryzganymi kawałkami bielącego się mózgu i dużą ilością krwi na całym ciele; następnie córka, Zofia Drapała z d. Wandycz, miała bardzo zmasakrowane piersi i dziury w brzuchu. Michał Wandycz, starszy ode mnie o 2 lata, miał zmiażdżoną głowę, z dwoma dziurami w skroniach” (Antoni Gąsior; w: Siekierka..., s. 844 – 845; lwowskie). „Marysia (lat 4) z rozprutym brzuszkiem – przez kilka godzin przywoływała pomoc mamy, która już nie żyła, dwuletni Antoś, przeszyty bagnetem do łóżka, konając, kwilił jak jaskółcze pisklę. Stojąc, płakaliśmy razem z innymi” (Siekierka..., s. 883; lwowskie). „Do Polaków docierały wieści, że centrum dowodzenia UPA terenowej organizacji banderowskiej była miejscowa cerkiew grekokatolicka. Kazania ukraińskiego popa były wyraźnie antypolskie. Nawoływał on: „już czas rozprawić się z Polaczkami. Już czas wziąć w ręce topory i wyciąć w pień wszystkich tych, którzy są wrogami samostijnej Ukrainy!”. Słowa ukraińskiego popa trafiały na podatny grunt, którym była głownie młodzież ukraińska” (Tadeusz Pańczyszyn; w: Siekierka..., s. 866; lwowskie).

3 czerwca

-  1943 roku:

We wsi Tynne pow. Równe Ukraińcy zamordowali 77-letniego Polaka, wdowca.

-  1944 roku:

We wsi Pianowice pow. Sambor banderowcy zamordowali 1 Polaka

4 czerwca

-  1943 roku:

We wsi Hurby pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 33-letnią Polkę ocalałą z rzezi 2 czerwca.

W miasteczku Kołki pow. Łuck zastrzelili Polaka, nauczyciela.

We wsi Sosnówka pow. Krzemieniec zamordowali 2 Polaków: matkę z 9-letnim synem oraz ich furmana, Ukraińca.

We wsi Suraż pow. Krzemieniec miejscowi Ukraińcy zamordowali 22-letnią żonę Antoniego Podgórskiego, którego z kolei zamordowali w lipcu tego roku.

-  1944 roku:

We wsi Biłka Królewska pow. Lwów policjanci ukraińscy zamordowali Polaka, sołtysa.

We wsi Komarniki pow. Turka banderowcy spalili 6 gospodarstw polskich i zamordowali 11 Polaków, w tym 8 młodych chłopców spalili w stodole.

We wsi Nowe Sioło – Zalesie pow. Lubaczów zamordowali 23-letniego Polaka.

We wsi Sulmice pow. Zamość Ukraińcy z Niemcami zastrzelili kilku Polaków oraz kilkunastu aresztowali i ślad po nich zaginął.

-  1945 roku:

W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. 

5 czerwca

-  1943 roku:

W pobliżu wsi Bryków pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali Polaka idącego z młyna.

We wsi Chiniówka pow. Zdołbunów upowcy zaatakowali  o 3 rano i w bestialski sposób wymordowali ponad 100 Polaków. Konno i pieszo ścigali uciekających i torturowali przed śmiercią. Krzyki ofiar słychać było w sąsiednich wsiach. Pierś zamordowanej Rozalii Adaszyńskiej ssało jej jedyne ocalałe 3-miesięczne dziecko. „Moją mamę, wujaszka, wujenkę i ich dwóch synów to nożami zamordowali. Takimi długimi nożami. Wie pani, tu na targu ja kiedyś kupiła taki długi mocny nóż - na pamiątkę, że takim moją mamę zamordowali. Moja mama nazywała się Rozalia Wierzbicka -  dostała 8 noży w plecy. Kazali wszystkim się położyć i tak ich mordowali nożami. Wuj Piotr nie chciał się położyć to mu brzuch rozpruli i męczył się, bo mu kiszki wypłynęły. Jego syn Wacek lat 15 zaczął uciekać, został postrzelony w nogi, upadł, doskoczyli do niego i podziobali nożami raz przy razie.  Drugi syn Jan 12 lat pasł krowy, został złapany razem z czwórką innych dzieci – miały poprzebijane piersi bagnetami i powiązali ich drutami kolczastymi. Najstarszy syn Marian przybiegł do domu, chciał ostrzec, żeby się chowali ale już było za późno. Krwi było po kostki.  Moja mama i jego mama jeszcze się trzepały i charchotały, a ojciec ryczał z bólu i opowiadał jak to było. Żądali pieniędzy i zegarki, potem kazali się kłaść na podłodze i zadawali ciosy.  Potem on ich wszystkich pozaciągał i wrzucił do jamy. Była taka głęboka jama co kartofle na zimę my składali- tam ich wrzucił jak do grobu.  Tylko przykrył jamę prześcieradłem  Mojego wujaszka to pociągnęli nożem brzuch tak od góry do samego dołu, że mu kiszki wypłynęły.  Ale wujaszek jeszcze żył do niedzieli. To on go zabandażował i na wóz - do Mizocza chciał zawieźć.  Ale wujaszek umarł po drodze. To on z powrotem do Chiniówki i tam gdzie moja mama, jego mama i rodzina to tam, do tego dołu go wrzucił, żeby byli razem. Nawet nie zasypywał, tak zostawił i sam uciekł do Mizocza.” (Anastazja Paszkowska; w: http://www.kresowianie.info/artykuly,n324,koniec_chiniowki___ostatnia_czesc_wspomnien_anastazji_z_kresow.html ). "To co zapamiętałam:
- z drugiej rodziny Wierzbickich - Piotra, on Stanisław i 2 dzieci,
- Władysława Wojciechowskiego z synem,
- Stanisława Wysockiego porąbali siekierą,
- całą rodzinę Hrynowieckich: […] (sprostowanie z marca 2008 r. Anety Kaczmarek na podstawie wywiadu ze swoim dziadkiem Ludwikiem Hranowickim (dawniej Hrynowiecki): Zamordowani zostali Władysław i dwoje dzieci: Wacław i Stasia, natomiast Franciszką z synem Ludwikiem uciekli, a Marysię przygarnęła Ukrainka, która podawała ją za swoją córkę).
- Adama Przewłockiego porąbali,
- jego brata Józefa Przewłockiego z żoną i 3 dzieci,
- Elizę Przewłocką torturowali, potem powiesili.
Zamordowano dużo osób z rodzin Czechowskich:
- Stanisława, jego syna, synów i 2 dzieci,
- dwie jego rodzone córki, Leontynę i Bronisławę, które były żonami Ukraińców. Bronisława była żoną należącego do bandy Petra Przewłockiego, którego dziadek był Polakiem. Na koniec przywieziono ich do ukraińskiej wioski Mosty i tam mordowano. Ona zginęła, a on podobno odzyskał zdrowie i po wojnie dużo ludzi widziało go w Polsce (pod zmienionym nazwiskiem).
- z drugiej rodziny Czechowskich, Janin i jej dzieci.
Dużo też osób zginęło z rodziny Adaszyńskich.
- Wiem, że zamordowana została Rozalia Adaszyńska (żona Romana) i jej 3 dzieci, także inni, ale nie wiem kto.
- W rodzinie Szpakowskich zginęli: mąż, żona, syn i córka.
Z rodziny Naumowiczów:
- Zygfryd zastrzelony został przez Petra Przewłockiego; sama widziałam, jak prowadził Zygfryda pod karabinem koło mego domu do lasu. (Tam gdzie droga prowadziła do wsi Kudry). Potem usłyszałam strzały, a po kilku minutach Petro wracał już sam. Wstąpił do mego domu, poprosił o wodę do picia i zapytał po ukraińsku o męża: de czołowik? Znałam go dobrze, zawsze mówił po polsku, był nawet kilka razy u mnie w domu, a później stał się bandziorem.
- Florian, s. Aurelego,
- Mieczysław z żoną i dziećmi, oraz
- Bolesław Jarmoliński (s. Pawła i Heleny).
Dowiedziałam się wtedy od ludzi, że ciała wymienionych tu osób były porżnięte i porąbane siekierami. Chciałabym jeszcze dodać kilka informacji o członkach mojej rodziny, którzy zginęli z rąk banderowców.
- Julian Lewicki z
Komaszówki, pow. Dubno, ojciec mego ciotecznego brata, pojechał z kuzynem Józefem Markowskim po drzewo do lasu i ślad po nich zaginął. Ani koni, ani wozu, ani ludzi. Znaleziono tylko czapkę i chustkę do nosa. Marian Wierzbicki, (który był naocznym świadkiem konania w męczarniach swego ojca Piotra, Matki Franciszki i mojej Matki Rozalii Wierzbickiej) uciekł z Chiniówki, zabierając żonę, dwoje dzieci i najmłodszego brata, 13-letniego Janka. Wyjechał z nimi do Mizocza. Tu Janek Wierzbicki i jeszcze czworo innych dzieci, pognali za miasto krowy na pastwisko. Złapali ich banderowcy, przebili dzieciom nożami brzuchy, nanizali na kolczasty drut i owinęli wokół telegraficznego słupa. A na koniec podziobali jeszcze te biedne dzieci nożami. Konały w strasznej męce.
Mam już 87 lat, jestem starym człowiekiem i dziękuję Panu Bogu, że daje mi jeszcze trochę sił, a przede wszystkim pamięć, bo ci młodzi nic nie wiedzą i nie mogą powiedzieć o tym co się wydarzyło. A dużo świadków banderowskich zbrodni już odeszło w zaświaty, albo są chorzy i głusi, i nic już nie napiszą.”
(„Co pozostało w mojej pamięci z Wołynia”. Anastazja Paszkowska - Sulechów, 2000 r.; w: http://wolyn.ovh.org/opisy/chiniowka-11.html ).

We wsi Kopytków pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka, stróża w mleczarni.

W mieście Krzemieniec zamordowali 2 Polaków.

We wsi Omelno pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wigurzyce pow. Łuck uprowadzili Polaka, inwalidę szewca i zamordowali go.

-  1944 roku:

We wsi Borchów pow. Lubaczów Polak odwiedził swoją żonę Ukrainkę i przy jej sprawstwie został zamordowany.

W przysiółku Misztale pow. Jarosław upowcy zamordowali 2 Polaków.

-  1945 roku:

We wsi Dobra pow. Jarosław zamordowali 1 Polkę.

We wsi Poraż pow. Sanok został zamordowany przez UPA gajowy Wojciech Solon.

We wsi Sokole pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 16 Polaków z rodzin polsko-ukraińskich.  „5 czerwca 1945 we wsi Sokole zamordowani zostali: Bakun Helena, Bakun Teofila, Dusan Julia, jej córka Anastazja, Kucak Marta, Pociłujko Helena jej córka Maria, Sacharewicz Andrzej, jego żona Maria oraz dzieci: Jan i Anastazja, Wołoszyn Jakub. jego żona Anastazja i syn Jan (lista ofiar niepełna)” (Kubów..., jw.).

We wsi Turżańsk pow. Sanok  po wcześniejszym ograbieniu domostwa został  powieszony przez bojówkę UPA gajowy Mikołaj Pieczko. 

-  1946 roku

W mieście Jarosław ma grób Berlak Tomasz ur. 1924, który zginął z rąk UPA  5 VI 1946 r.

We wsi Kobylnica Wołoska pow. Jaworów upowcy zamordowali Polaka, sołtysa.

6 czerwca

-  1943 roku:

W kol. Grabina pow. Łuck upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Omelno pow. Łuck zamordowali w bestialski sposób 7-osobową rodzinę polską.

We wsi Wólka Sadowska pow. Horochów zamordowali 1 Polaka.  

-  1944 roku:

W mieście Drohobycz woj. lwowskie Niemcy na rynku rozstrzelali 19 Polaków, w tym kobiety, w wyniku oskarżenia przez Ukraińców o przynależność do organizacji podziemnej.

We wsi Machnówek pow. Sokal banderowcy zamordowali 3 Polaków.

-  1945 roku:

W pobliżu miasta Przemyśl woj. rzeszowskie banderowcy zamordowali 3 chłopców polskich: dwóch 16-letnich i 17-letniego. Byli to: Baryk Zbigniew ur. 15 III 1929, Otwinowski Jerzy ur. 7 IV 1929,.Pieron Zbigniew ur. 17 VII 1929.

-  1946 roku:

We wsi Ropa pow. Gorlice upowcy obrabowali gospodarstwa polskie oraz uprowadzili i zamordowali nadleśniczego Jana Urbanka. 

7 czerwca

-  1943 roku:

We wsi Kamienna Góra pow. Zdołbunów upowcy zamordowali co najmniej 10 Polaków.

W kol. Taraż pow. Łuck były komendant policji ukraińskiej z Kołek Saczkowski zastrzelił 3 Polaków, w tym 2 po lat 21.

We Włodzimierzu Wołyńskim na cmentarz zwieziono liczne zwłoki pomordowanych w okolicy Polaków, np. kobiety z obciętymi piersiami i rozciętymi brzuchami, mężczyzn poprzecinanych na pół.

-  1944 roku:

We wsi Kołbajowice pow. Rudki Ukraińcy uprowadzili Polaka, który zaginął.

We wsi Krościenko pow. Doromil miejscowi policjanci ukraińscy oraz chłopi ukraińscy z SKW  zamordowali 2 rodziny polskie liczące 10 osób. „Szczątki pomordowanych i spalonych zebrano do jednej trumny i pochowano w nieznanym mi miejscu. Tak więc członkowie „bohaterskiej UPA” w bestialski sposób wymordowali „wrogów narodu ukraińskiego”. Tymi wrogami była moja rodzina – moja babcia sparaliżowana staruszka, leżąca od dwóch lat w łóżku, pięcioro dzieci w wieku od 2 do 14 lat, trzy kobiety i wiejski cieśla” (Tadeusz Łaszkiewicz; w: Siekierka..., s. 160 – 161; lwowskie).

We wsi Machnówek pow. Hrubieszów upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie, kościół i plebanię oraz po bestialskich torturach zamordowali 49 Polaków, głównie kobiety i dzieci.

We wsi Nowosiółki pow. Złoczów: „Około 07.06 1944 r. zamordowano 3 Polaków: Zabłockiego i.n. l. 70, jego córkę Gułaj Teresę l. 40 i wnuczkę Marię l. 7.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Wólka Pełkińska pow. Jarosław upowcy zamordowali 1 Polaka.

-  1947 roku:

We wsi Dubiecko pow. Przemyśl upowcy uprowadzili w nocy 7 Polaków -  wartowników i zamordowali ich w lesie.

We wsi Śliwnica pow. Przemyśl zamordowali 8 Polaków.  

8 czerwca

-  1943 roku:

W kol. Czerteż  pow. Równe upowcy zamordowali 3 Polaków, rodzeństwo Bronowickich: siostry lat 18 (Władysława) i 15 (Helena) oraz ich brata lat 12 (Henryk), gdy ich rodzice byli nieobecni w domu.

We wsi Firlej pow. Lubartów policjanci ukraińscy z Niemcami zastrzelili 5 Polaków, w tym kobietę.

W kol. Polesie pow. Równe Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: 75-letnią Mariannę Larchową i 78-letniego Andrzeja Łarzeka. Starsi Polacy często nie chcieli opuścić swoich gospodarstw, ponieważ z Ukraińcami żyli w zgodzie. Sądzili więc, że z ich strony nic im nie grozi.

W kol. Reczyszcze pow. Dubno zamordowali 3 Polaków: 2 kobiety i 8-letniego chłopca.

-  1944 roku:

We wsi Podmichale pow. Kałusz zamordowali 30 Polaków.  „Banderowcy po dokonaniu tego mordu spędzili sąsiadów Ukraińców i kazali im załadować na furmanki zwłoki pomordowanych i wywieźli do pobliskiego lasu zwanego Huciska i tam wrzucili do głębokiego leju po pocisku artyleryjskim, przykrywając go gałęziami. Ten ostatni niesamowity kondukt ze zwłokami pomordowanych banderowcy „upiększyli” sobie dodatkowym makabrycznym widowiskiem. Do jednego z wozów przywiązali za ręce postronkami Stefanię Klim, żonę Franciszka, i kazali jej iść boso kilka kilometrów za wozem, na którym leżał jej mąż i dwóch małoletnich synów. Po przybyciu na miejsce pochówku ofiar, zamordowano ją i wrzucono na wierzch stosu trupów” ( Michał Starczewski; w: Siekierka..., s. 219; stanisławowskie).

-  1946 roku:

We wsi Huwniki pow. Dobromil upowcy spalili wieś i zamordowali 10 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.

W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie zamordowali 2 Polaków, braci.

9 czerwca

-  1943 roku:

W kolonii Mydzka pow. Horochów banderowcy zamordowali 25 Polaków przesiedlonych tutaj przez Sowietów ze wsi Bartkówka pow. Brzozów: „Kolonia Mydzka podobnie jak Kol. Stydyńska, zamieszkana była przez Niemców których wysiedlono do Rzeszy w styczniu 1940 r. Cała kolonia została zasiedlona wysiedleńcami z rejonu Dynowa nad rz. San, tak Polakami jak i Ukraińcami. Po wybuchu wojny niemiecko – sowieckiej kilka rodzin zdecydował się na powrót do Bartkówki, większość jednak pozostała gdyż wieści z samej Bartkówki nie sprzyjały powrotowi, nie było ich domów które rozebrano. Tak wysiedleńcy  dotrwali do 9 VI 1943 r. W ten dzień do Kol. Mydzkiej i Kol. Stydyńskiej przybyła samoobrona z Huty Stepańskiej w celu zabrania do Huty St. wszystkich Polaków. Banderowcy jednak bez większego trudu rozbili około 30 osobowy oddział Hucian w Kol. Stydyńskiej, zmuszając go do odwrotu, gdzie banderowcy podpalili kilka domów. W tym czasie Polacy z Kol. Mydzkiej zaczęli opuszczać domy udając się przez Mydzk Wielki w kierunku Huty Stepańskiej, w Mydzku W. zostali zatrzymani i rozpoczęły się dantejskie sceny polowania na Polaków i ich wyłapywania. Polacy wspierani przez miejscowych Ukraińców, którzy byli im życzliwi zostali zawróceni do domów, banderowcy w zdecydowanej większości obcy, wspierani przez wysiedlonych z nad Sanu Ukraińców ze wsi Pałchowa rozpoczęli jednak wyłapywanie Polaków. Tak Ukrainiec z Pałchowej nazwiskiem Wojaczka IN złapał i wsadził na wóz małżeństwo Tomasza i Rozalię Hadam, a następnie sam Ich zastrzelił. Wszystkich złapanych Polaków, posadzono na wozy i wywieziono na miejscowy cmentarz ewangelicki koło Kol. Stydyńskiej gdzie Ich rozstrzelano. Podobny los spotkał Polaków z Kol. Stydyńskiej. O przebiegu egzekucji dokładną relację zdała, żyjąca jeszcze Ukrainka z Mydzka Wielkiego, która była wtedy narzeczoną jednego z wysiedlonych z Bartkówki ( nazwiska w mojej wiadomości ). Polacy w swoich relacjach podkreślają że najbardziej aktywnymi katami byli Ukraińcy z Pałchowej k. Dubiecka, których wywieziono razem z Polakami. Żyją do dziś ich potomkowie w okolicy Mydzka i Stydynia. Miejscowi Ukraińcy starali się ratować sąsiadów Polaków, kiedy np. Stanisław Hadam s. Tomasza wmieszał się w grupę Ukraińców, nikt go nie wydał i zdołał uciec. Listę wszystkich zamordowanych sporządził Kazimierz Edmund Pantoł z Bartkówki ur. 1 XI 1923 r. s. Walentego i Jadwigi z d. Hadam. W kościele w Bartkówce znajduje się tablica pamiątkowa wymieniająca wszystkich zamordowanych na Wołyniu mieszkańców tejże wsi (dziś ul. Dynowa ) jest ich 122 osoby, w tym 48 mężczyzn, 36 kobiety i 38 dzieci” (http://wolyn.freehost.pl/ogloszenia/mydzka.pdf )

W mieście Równe woj. wołyńskie Ukraińcy zamordowali 35-letniego Polaka

-  1944 roku:

We wsi Baczyna pow. Sambor upowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 4 Polaków.

We wsi  Bereżanka pow. Borszczów: ”Natrafiłem w internecie na stronę p.Stankiewicza (www.stankiewicze.pl/ludobojstwo/tarnopolskie) z zamieszczonymi spisami ofiar banderowskiego ludobójstwa w tej części Podola oraz mapką Pani autorstwa z zaznaczonymi miejscowościami województwa tarnopolskiego, z których brak jest danych na ten temat. Jako osoba urodzona w m. Bereżanka (nad Zbruczem) pow. Borszczów (01.02.1944), zaintrygowało mnie, że moja miejscowość figuruje na tej mapce jako „biała plama”. Poczuwam się więc do obowiązku, aby w miarę możności plamę te wypełnić. Z opowiadań mojej mamy wiem, że oboje chroniliśmy się często na noc w odległym o 3 km miasteczku Skała, gdzie była placówka wojskowa niemiecka a później sowiecka i z tego powodu było tam trochę bezpieczniej. Ojciec w tym czasie był na wojnie. Otóż z relacji moich rodziców Anny i Michała Tokar, stałych mieszkańców ówczesnej Bereżanki , którzy obecnie mimo sędziwego wieku (ojciec lat 94, matka 88), dzięki Bogu cieszą się jeszcze stosunkowo niezłym zdrowiem fizycznym i dobrą pamięcią, przytoczę nazwiska tak Polaków jak i Ukraińców zabitych przez ukraińskich nacjonalistów. Są to:
1. Żołyńska Anna (żona Albina) lat 40 – 29 wrzesień 1944 - Bereżanka
2. Żołyński Bronisław (szwagier Anny) lat ok. 38 - 9 czerwiec 1944 – Bereżanka
3. Harasym Mikołaj (Ukrainiec, pracownik silrady) lat ok.40 – rok 1945 – Bereżanka
4. N.N. (Ukrainka - Hucułka, sekretarka silrady) – 9 czerwiec 1944 - Bereżanka
Więcej ofiar w Bereżance nie było, przynajmniej do lipca 1945 tj. do czasu naszego wyjazdu stamtąd”
(Jan Tokar, Wrocław; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ;  H. Komański, Sz. Siekierka..., nie odnotowują żadnej relacji ze wsi Bereżanka pow. Borszczów).

We wsi Huziejów pow. Dolina banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską z 4 dzieci

We wsi Płuchów pow. Złoczów: „09.06 1944 r. został zastrzelony Szutiak Roman l. 26.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

-  1946 roku:

We wsi Janówka pow. Włodawa upowcy uprowadzili 1 Polaka i zamordowali w pobliskim lesie.

W nocy z 9 na 10 czerwca

-  1943 roku:

We wsi Bartatów pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 1 Polkę i spalili 9 polskich gospodarstw.

10 czerwca

-  1943 roku:

We wsi Chorostów pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 16-letniego Polaka.

W kol. Pustomyty pow. Horochów zamordowali 1 Polaka

-  1944 roku:

We wsi Czerepin pow. Lwów banderowcy zamordowali 1 Polaka.

W mieście Drohobycz woj. lwowskie uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Hucisko pow. Brzeżany: „10.06.1944 r. Niemcy za podpuszczeniem nacjonalistów ukraińskich zabili dwóch Polaków NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Tołszczów pow. Lwów Ukraińcy zamordowali Polaka, który przyszedł do swojego domu.

We wsi Winiatyńce pow. Zaleszczyki zamordowali Polaka z Zaleszczyk.

We wsi Zbadyń (Kutenberg) pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 30 Polaków. 

- 1945 roku:

W kol. Staszic pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 47 Polaków.

W nocy z 10 na 11 czerwca

-  1944  roku:

We wsi Dmytrowice pow. Mościska banderowcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską, rodziców z córką.

We wsi Obroszyn pow. Gródek Jagielloński obrabowali 2 gospodarstwa polskie i zamordowali 2 Polaków. 

11 czerwca

-  1943 roku:

We wsi Rewuszki pow. Kowel upowcy zabrali Polaka na podwody i zaginął bez wieści.

We wsi Stawki pow. Równe zamordowali 2 Polaków: ojca z synem

- 1944 roku:

We wsi Bereść w folwarku Obliczyn pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 5-osobową rodzinę polską właścicieli. Siekierami, bagnetami i nożami zamordowani zostałi: Kozłowski Wojciech lat 45 ojciec rodziny, Kozłowska Katarzyna lat 44 matka,  Kozłowska Janina lat 20 córka, Kozłowska Genowefa lat 17 córka, Kozłowska Wanda lat 14 córka. Tylko dwa ciała zachowały jako taką tożsamość pozwalającą na zidentyfikowanie, pozostałe były szczątkami poszczególnych części ciała ludzkiego.

We wsi Budomierz pow. Jaworów zamordowali 1 Polaka.

We wsi Byszów pow. Stanisławów zamordowali 24 Polaków, w tym matkę z 6 dzieci, matkę z 3 dzieci oraz dwie matki z 2 dzieci.

-  1945 roku:

We wsi Duńkowiczki pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.

We wsi Ruska Wieś pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wola Obszańska pow. Biłgoraj zamordowali 1 Polaka

W dniach od 8 do 12 czerwca

-  1944 roku:

We wsi Czerepin pow. Lwów banderowcy wyłapali na drogach i zamordowali 7 Polaków oraz zrabowali 2 furmanki.

12 czerwca:

- 1943 roku:

We wsi Jarocin pow. Nisko Niemcy z policjantami ukraińskimi zamordowali 15 Polaków, w tym proboszcza ks. Marcina Kędzierskiego, który był maltretowany, pchnięty nożem i wepchnięty do podpalonej plebanii. „Nad ranem 12 czerwca, mniej więcej koło godziny 6, kiedy już ogień objął wszystko i dym buchał wszystkimi otworami wepchnięto ks. Kanonika w ogień gorejącej plebanii i sztyletem pchnięto go w plecy. To samo uczyniono z domownikami ks. Kanonika, w skład których wchodziła staruszka gospodyni Aniela Jędruch i ze wsi dwie staruszki, przytulone do plebanii z litości tylko ks. Kanonika: Katarzyna Gagat i Anna Pawłowska. Wszystkie trzy kobiety podzieliły los swego duszpasterza". W tym samym czasie podpalono pobliskie zabudowania Józefa Paska. W domu żywcem spalono żonę Paska - Karolinę i ich trzyletniego synka Kazimierza. Józef Pasek uciekał, ale Niemcy go postrzelili i rannego wrzucili do płonącego domu” (http://gosc.pl/files/old/gosc.pl/zalaczniki/2006/03/13/1142246491/1142246506.pdf )  Następnie po torturach zamordowali kolejnych 8 Polaków.

W okolicach wsi Kiwerce pow. Łuck w ciągu jednej nocy upowcy zamordowali 150 Polaków z okolicznych kolonii.

We wsi Oleksiniec Nowy pow. Zborów: „12.VI.1943. Oleksiniec Nowy pow. Zborów. Banda ukr. Zamordowała Polaka, sekretarza gminy zbiorowej wraz z całą rodziną. Służący Ukrainiec na przesłuchaniu stwierdził, że w bandzie byli Ukraińcy z pobliskich wsi” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). H. Komański i Sz. Siekierka opisując woj. tarnopolskie nie wymieniają tej wsi a więc i tej zbrodni.

W miasteczku Ostróg nad Horyniem pow. Zdołbunów od pocisku-pułapki umieszczonego na furmance zginął 1 Polak.

We wsi Rewuszki pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 8 Polaków z 2 rodzin braci (2 mężczyzn, 1 kobieta i 5 dzieci do lat 15).

 

-  1944  roku:

We wsi Huta Nowa pow. Buczacz: „12.06.1944 r. zabito 5 Polaków NN.”  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

W miasteczku Korytnica pow. Włodzimierz Wołyński w walce z UPA został ranny i zmarł 1 partyzant 27 DWAK.

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków, w tym lat 17.

We wsi Tołszczów pow. Lwów na drodze uprowadzili 3 Polaków, starszego mężczyznę i 2 młode dziewczyny, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Urycz pow. Stryj uprowadzili 3 Polaków, braci, którzy zaginęli.

-  1945 roku:

W miasteczku Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu ma grób  Laszkiewicz Edward ur.1916, który zginął z rąk UPA 12 VI 1945 r. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html).

We wsi Bruchnal pow. Jaworów banderowcy zamordowali 2 Polaków.

12 i 13 czerwca

-  1944 roku:

We wsi Momoty Górne pow. Janów Lubelski esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” razem z Niemcami spalili 29 gospodarstw polskich i zamordowali 19 Polaków.

W nocy z 12 na 13 czerwca

-  1944 roku:

W miasteczku Gołogóry pow. Złoczów: „12/13.06.1944 r. został zam. Krąpiec Michał l.25 i Turczyn Michał l.30”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

13 czerwca

-  1942 roku

We wsi Majdan Sopocki pow. Biłgoraj Niemcy z Ukraińcami rozstrzelali 8 Polaków.

-  1943 roku: (Zielone Świątki):

We wsi Budki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, braci.

We wsi Chołoniów pow. Horochów zamordowali  Polaka, młynarza.

W kol. Głuboczanka (Hłuboczanka) pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali głównie siekierami, nożami i bagnetami 32 Polaków oraz  1 Ukrainkę. M.in.: 35-letnia Zofia Chmielewska oraz jej córki: 14-letnia Lucyna i 10-letnia Juliana zostały zmasakrowane siekierami; 70-letnia Bronisława Murawska została zatłuczona kolbami karabinów; 9-letni Adam Murawski został zatłuczony pałkami a jego 2-letnia siostra zakłuta bagnetem. 9-letnią Aleksandrę Murawską oraz jej 7-letnią siostrę Irenę ukraińscy „heroje” także zatłukli na śmierć (Siemaszko..., s. 251 – 252). „Mój ojciec Antoni Murawski był rolnikiem, posiadał małe gospodarstwo rolne we wsi Głuboczanka,  gmina Ludwipol, powiat kostopolski na Wołyniu./.../ Byliśmy wszyscy w domu -- ojciec Antoni, brat Marian -- lat 16, brat Adam -- lat 9, siostra Barbara -- lat 2. Mama Antonina w tym czasie wyszła do sąsiada, brata ojca -- Aleksandra Murawskicgo. Bandyci spotkali ojca na podwórku, wprowadzili go do kuchni i kazali położyć się na podłodze. Pamiętani wyraźnie bladą twarz ojca. Powiedział cicho do nas: "Kładziemy się dzieci, oni będą teraz nas rabować". W tej sekundzie słyszałam straszliwy huk wystrzału karabinowego -- trzymałam na ręku matą Basie. Skaczę w jednej chwili do uchylonego okna, Basia wypadła mi z rąk, słyszę za sobą dalej kilka wystrzałów karabinowych. Wybiegam na podwórze, wpadam w zboże. Uciekam, nie wiem w jakim kierunku, ale byle dalej od bandytów. Za mną skoczył do okna brat Marian. Trafiły go jednak dwie kule bandytów --jedna w plecy obok łopatki, druga rozpryskowa urwała mu dolną lewą żuchwę. Padł do tyłu z powrotem do wewnątrz i zawisł na kołysce, na biegunach, stojącej tuż przy oknie. Marian zapamiętał tylko dwa słowa bandyty, który w tym momencie podszedł do kołyski i złapawszy go za włosy zwisającej w dół głowy, powiedział "Konać Lachu"! Nieprzytomna ze strachu parłam przed siebie zupełnie na ślepo aż do zupełnego wyczerpania sił. W bezpiecznej, jak mi się wydawało odległości od zagrody, gdzie grasowali banderowskie zbiry, usiadłam straszliwie zmęczona, pełna najgorszych przeczuć i myśli o pozostałych członkach rodziny. Po pewnej chwili zauważyłam zdążającego w moim kierunku znajomego Ukraińca, byt to Misza Uniszczuk. Rozdygotanym głosem zawiadomiłam go o mojej tragedii rodzinnej. Stał obok mnie i współczująco patrzał, słuchając, co mówię o wybiciu całej mojej rodziny. Miał on dla mnie nową informację, twierdząc że widział brata Mariana rannego, leżącego pod krzakiem leszczyny, tuż nad rowem koło naszego domu. Nie pamiętam już ile czasu upłynęło, zanim wróciłam na podwórze. Przed progiem w kałuży krwi leżał ojciec, dalej zmasakrowany młodszy brat Adam. Basia w kuchni była przebita kilkakrotnie bagnetami i wyrzucona przez okno na podwórze. W pobliżu, w zagrodzie stryja Aleksandra, leżała zabita mama, miała głowę rozciętą, nieżywa [też] babcia Bronisława, ojca matka. Dalej leżały zwłoki całej rodziny stryja Aleksandra i on sam, w ilości trzech osób. W głowie czuję zamęt, ogarnia mnie zupełna niemoc, oglądając straszliwą masakrę najbliższych mi ludzi. Ocaleni mieszkańcy wsi, klucząc w zbożu i krzakach, powoli zbliżają się do centrum [kolonii]. Wzajemnie, jeden drugiego cichym głosem, informują o zabitych. Podbiegam pod krzak, gdzie leży brat Marian. Widzę okropną ranę na twarzy, urwana dolna żuchwa, a z piersi bucha spieniona krew. Daje znaki ręką, by podać coś do pisania i papier, gdyż nic może zupełnie mówić. Pisze na podstawionej kartce, abym szybko uciekała stąd i ratowała swoje życie, gdyż on wnet umrze. Garstka ocalonych ludzi w straszliwej trwodze szuka swych bliskich na polach i podwórkach. Zbliża się mrok. Przygarnia mnie do siebie rodzina Jadowskich. Nocujemy w zbożu bez nadziei, że uda się nam wyrwać z tego pieklą. Starsi mają zamiar przedostać się do dużej wsi ukraińskiej nad Stuczą w kierunku północnym -- do Bystrzyc. /.../ Wkrótce nadjechali Niemcy. Przeglądnęli straszliwe ofiary mordu, po czym kazali się pośpieszyć z grzebaniem rozkładających się już ciał. Obawiali się najpewniej epidemii jakiejś choroby. /…/ Prosiłam dowódcę hitlerowskiego oddziału, by ponownie zabrał brata do jakiegoś lekarza. Ten oglądnął pobieżnie rannego i kazał żołnierzom zwolnić jedną podwodę, na którą złożono półprzytomnego chłopca. /.../ W Bystrzycach pozostałam sama. Brat leżał w szpitalu w Bereźnem pod opieką lekarzy i pielęgniarek. Nie miałam dosłownie żadnych środków do życia. Byłam w jednej sukience. Bez butów. Ogarniała mnie ogromna rozpacz. Tego nie da się opisać. To trzeba doświadczyć na własnej skórze, na samym sobie. To było nad moje siły. Na głowie pojawiły się siwe włosy, a miałam przecież dopiero jodynie 15 lat.  W tych tak trudnych dla mnie dniach, i dla moich znajomych i krewnych z Głuboczanki, spotkałam jednak wielu szlachetnych ludzi, którzy rozumieli mój los. Wkrótce dowiedziałam się od życzliwych ludzi, że mój brat żyje w szpitalu”. (Relacja Bronisławy Murawskiej - Zygadto, byłej mieszkanki kolonii Głuboczanka, datowana 6 października 1993 r.; w: Kresowy Serwis Informacyjny nr 6/2012).

We wsi Jadwipol pow. Równe Ukraińcy zamordowali 43-letnią Polkę.

W lesie za Jeziercami upowcy z sotni Wiktora Rudyka zamordowali Tomasza Kuriatę z Rudni Pogorełowskiej jadącego na nabożeństwo polowe do Janówki, ochrzcić dziecko. Ofiara była trzymana za ręce i kłuta bagnetami po całym ciele, żona z dzieckiem ukryta w lesie ocalała (http://kresowe.fm.interia.pl/jezierce.html).

W osadzie Kiwerce pow. Łuck Niemcy nakazali Polakom pochować 150 Polaków zamordowanych przez Ukraińców w okolicach osady.

W kol. Ludwipol pow. Kostopol: „13 czerwca zginęła z rąk Ukraińców Anna Wicińska z Kuczerów, c. Wacława i Franciszki, lat 43”.(https://pl-pl.facebook.com/wolynpamietam/posts/278548328931317).

W miasteczku Kołki pow. Łuck Ukraińcy zamordowali kilku Polaków i ciała wrzucili do studni, w tym niemowlę.

W kol. Polany pow. Kostopol zamordowali 3 Polaków, w tym matkę z córką.

Za wsią Romanów pow. Łuck, koło lasu, „ukraińscy partyzanci” ze wsi Chorłupy dopędzili i zamordowali uciekających do Łucka z Chorłup 4 Polaków: 40-letnią żonę kowala Rogalską, z 10-letnią córką i 12-letnim synem oraz 27-letnią Aleksandrę Kamińską. Ofiarom wyjęli oczy, obcięli języki i piersi oraz rozpruli brzuchy (Siemaszko...., s. 591).

W kol. Stachówka pow. Sarny w kolejnym napadzie upowcy zamordowali 22 Polaków i kolonię spalili, natomiast wg sprawozdania UPA podczas tego napadu zabito 60 Polaków, ale pod datą 16 czerwca 1943 r. (Siemaszko..., s. 804). Po ucieczce z Czajkowa mieszkaliśmy niecały miesiąc w Stachówce. Moja rodzina schroniła się tu w nadziei, że będzie bezpieczniej. Niestety, los tak pokierował, że po napadzie band UPA na Stachówkę, część naszej rodziny, cudem ocalona, została zmuszona do dalszej ucieczki.13 czerwca 1943 r. przeżyłem napad band UPA na Stachówkę. Pamiętam jak upowcy uzbrojeni w broń maszynową i karabiny okrążyli całą kolonię ze wszystkich stron. Razem z nimi było wielu Ukraińców z okolicznych wsi, uzbrojonych w widły i siekiery. Napastników było kilkuset. Najpierw ostrzelali wieś z broni maszynowej i karabinów, niektóre zabudowania zaczęły płonąć od zapalających kul. Nieliczna i słabo uzbrojona polska samoobrona próbowała stawiać opór. Upowcy z wrzaskiem „hurrra" i krzykiem „rizat' Lachiw" wtargnęli w trzech miejscach między domy kolonii. Mordowali każdego kogo napotkali, przy użyciu wideł, siekier i bagnetów. Do uciekających strzelali. Jedni mordowali, drudzy rabowali dobytek i podpalali budynki. Podczas tego napadu została zamordowana moja mama Franciszka Redzik (40 lat). Zmarła od ran kłutych bagnetem po całym ciele. Mój stryjeczny brat Henryk Redzik (22 lata) został zamordowany w okrutny sposób. Najpierw wyłamano mu ręce z ramion. Słyszałem jak on głośno krzyczał z bólu. Leżałem w łóżku kilka metrów od niego. Po chwili usłyszałem strzał, którym banderowiec zakończył jego życie. W zbożu banderowiec odnalazł mnie, ale żałował dla mnie kuli, zostałem zdzielony kolbą karabinu i szczęśliwie przeżyłem. Zginęły wówczas 22 osoby. Liczba ofiar prawdopodobnie byłaby znacznie większa, gdyby nie pomoc żołnierzy niemieckich z garnizonu we Włodzimiercu, którzy z zaskoczenia ostrzelali z broni maszynowej upowców, zabijając lub raniąc kilkunastu. Nasza samoobrona schwytała z bronią w ręku 16 upowców, z których 10 na rozkaz Niemców rozstrzelała, a 6 Niemcy powiesili na rynku we Włodzimiercu. Pod ich ochroną pochowano zamordowanych mieszkańców Stachówki. (Henryk Redzik: Byłem świadkiem”, Jelenia Góra 2002 r. http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/zygmunt_bukowski_poroda6-7.html ) Łącznie w Stachówce zginęło 85 osób, w tym 78 zamordowanych oraz 7 poległych w walce. Podczas walk zginęło także około 21 Ukraińców.

We wsi Żeleźnica pow. Równe Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską: ojca z synem pobili i zastrzelili, 7-letnią córkę zakłuli 12 ciosami noża.

We wsi Tuligłowy pow. Rudki: „W 1943 roku, w miejscowej cerkwi grekokatolickiej, w Zielone Święta, bazylianin o. Zajić w swych kazaniach rozbudzał nienawiść do Polaków i podawał najprostsze rozwiązania problemu polskiego: „wyrżnąć Polaków do nogi” (Siekierka..., s. 832; lwowskie).

-  1944 roku:

We wsi Andryjanów pow. Rudki upowcy spalili pozostałe gospodarstwa polskie i zamordowali 7 Polaków.

We wsi Biłka Szlachecka pow. Lwów w wyniku prowokacji OUN Niemcy zastrzelili 3 Polaków.

We wsi Hoszany pow. Rudki upowcy spalili 45 polskich budynków i zamordowali 28 Polaków.

We wsi Jasień pow. Lesko zamordowali 2 Polaków.

W mieście Dolina woj. stanisławowskie zamordowali 1 Polaka.

W miasteczku Łokacze pow. Horochów zamordowali ponad 20 Polaków.

We wsi Niżankowice pow. Przemyśl policjanci ukraińscy zamordowali Polaka, studenta Politechniki Lwowskiej.

We wsi Rumno pow. Rudki Ukraińcy zamordowali 32 Polaków.

We wsi Ujście pow. Janów Lubelski Ukraińcy z Niemcami spalili wiele gospodarstw polskich i zabili 28 Polaków.

W mieście Ustrzyki Dolne (Bieszczady) upowcy zamordowali 4 Polaków.

-  1947 roku;

W mieście Jarosław ma grób Fiatkowski Józef ur.1921, który zginął z rąk UPA  13 VI 1947 (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html).

 

W nocy z 13 na 14 czerwca

-  1944 roku („Noc. Św. Antoniego”):

We wsi Chłopy pow. Rudki w czasie napadu upowców  w walce zginęło 4 Polaków.

We wsi Hnizdyczów pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 2 rodziny polskie, tj. 12 Polaków.

We wsi Katarynice pow. Rudki spalili 210 budynków i zamordowali 35 Polaków.  Adam Borecki (40 lat) został oblany benzyną i spalony żywcem.

We wsi Komarno pow. Rudki zamordowali 50 Polaków; „Białoszczyński Antoni, 80 lat, obcięto mu ręce i przebito bagnetem piersi”.

We wsi Lipie pow. Rudki zamordowali 7 Polaków

12 lub 14 czerwca

 

-  1943 roku:

We wsi Woronczyn pow. Horochów:  „Chciałabym przekazać do Pańskich opracowań informację o zamordowanych w Woronczynie 12 lub 14 czerwca 1943 roku członkach rodziny mojej teściowej Haliny Kaliszewskiej z domu Kusik. Zamordowane przez Ukraińców zostały trzy kobiety: Rozalia Kostecka z domu Pawelczuk oraz jej dwie dorosłe córki: Bronisława Kostecka i Jozefa Kusik, z d. Kostecka, której córką jest Halina Kaliszewska. Halina Kaliszewska miała wówczas 2 latka i została oszczędzona przez Ukraińców. Domyślamy się, ze wobec tego musiała być córką Ukraińca Grzegorza Kusika”. (dr Sylwia Burnicka - Kaliszewska 21.06.2011: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). 

14 czerwca

-  1943 roku:

We wsi Budki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 30-letniego Polaka.

We wsi Bystrzyce pow. Kostopol zamordowali 5 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę zakłuli bagnetami.

We wsi Kamienna Góra pow. Zdołbunów upowcy wymordowali ostatnich 5 Polaków, w tym rodzinę z 2 dzieci.

W okolicach wsi Łanowce pow. Krzemieniec zamordowali uprowadzoną ze wsi Białozorka  Polkę, emerytowaną nauczycielkę.

W osadzie Żytyń pow. Równe zamordowali 57-letnią Polkę.

 

-  1944 roku:

We wsi Gaik pow. Brzeżany: „14.06.1944 r. został zam. Laskowski i.n. l. 14 w czasie pracy na polu.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Trzeszczany pow. Hrubieszów esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna’ razem z Niemcami zabili 2 Polaków, w tym sanitariuszkę Marię Małysz oraz aresztowali 10 Polaków, z których 7 zostało zamordowanych w więzieniu na zamku w Lublinie.

We wsi Świrz pow. Przemyślany: „14.06.1944 r. Potyczka partyzantów polskich i napastników ukraińskich. Napastnicy zostali wciągnięci w zasadzkę zginęło ich 12 osób a polskich partyzantów dwóch”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie...,jw.).

13 – 15 czerwca

-  1943 roku:

W kol. Poznanka pow. Łuck w lesie Ukraińcy zamordowali 11 Polaków (5 kobiet i 6 mężczyzn) obcinając ofiarom różne części ciała (Siemaszko... s. 602).

W nocy z 14 na 15 czerwca

-  1944 roku:

We wsi Honiatyczki pow. Hrubieszów Ukraińcy na służbie niemieckiej spalili 100 gospodarstw polskich i zabili 3 Polaków.

15 czerwca

-  1943 roku :

We wsi Kisorycze pow. Sarny upowcy zamordowali jadących furmanką 3 Polaków:  45-letnią nauczycielkę Felicję Masojadę, jej 80-letnią służącą Elżbietę Jeż oraz furmana Kaspra Kozińskiego. Nauczycielkę, która pomagała Ukraińcom i ich leczyła, żywcem powiesili za nogi na drzewie, odcięli piersi, wydłubali oczy, wyciągnęli wnętrzności. Podobnie zginęła służąca i furman (Siemaszko..., s. 764 – 765).

We wsi Kopytków pow. Zdołbunów został zamordowany przez Ukraińców Polak Jan Sakowicz (http://www.duszki.pl/wolanie_z_wolynia/artykuly/2013_05-06/WzW_3_112_b.pdf ).

We wsi Żołobki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali jadących furmanką 2 Polaków 18-20-letnich oraz zabrali furmankę z końmi.

 

-  1944 roku:

We wsi Kurowice pow. Przemyślany: „Około 15.06.1944 r. zamordowano Władysława Kociołka l. 20”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Oleszyce pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Ostrówek pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy oraz gestapowcy rozstrzelali 15 Polaków przywiezionych z Hrubieszowa

-  1946 roku:

We wsi Darowice pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.

We wsi Hureczko pow. Przemyśl zamordowali 1 Polkę

-  1947 roku:

We wsi Horyniec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wierzbica pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali żołnierza WP. „Tuż przed północą 15 czerwca, dowództwo batalionu dowiedziało się, że kapral Puto został w Wierzbicy zabity lub ciężko ranny. Zameldował o tym jego kolega, który towarzyszył mu w wieczornej „wyprawie” do tej wsi, na umówioną randkę z dziewczyną. Powiedział, że gdy kapral rozmawiał z dziewczyną, on siedział w pewnej odległości pod jabłonią, gdzie zasnął. Obudził go krzyk dziewczyny - „nie, o Boże, nie!”. Chwycił za broń, ale kapral już leżał na ziemi, a dwóch napastników ciągnęło dziewczynę do zabudowań. Było za późno i niebezpiecznie więc wycofał się. Przed północą dotarł do Uhnowa i zameldował o wszystkim dowódcy plutonu. 16 czerwca 1947 r.- zgodnie z rozkazem, pododdziały wojska okrążyły wieś i zaległy. Tuż przed świtem, od strony wsi do mostu na Sołokiji zbliżyła się grupa mężczyzn. Dowódca patrolu ochraniający most zapytał: „Stój. Kto idzie?” Przystanęli, a jeden z nich oddał serię z pistoletu maszynowego. Żołnierze odpowiedzieli serią z rkm. Jeden z grupy upadł, pozostali rozbiegli się i wycofali do wsi. Od strony granicy rosyjscy pogranicznicy zaczęli oświetlać rakietami swój teren. Po upływie około pół godziny, rozległa się kanonada  i trwała długo. Nierozpoznany oddział UPA starał się wydostać z okrążenia, po przeciwnej  stronie wsi ale musiał zawrócić pod ostrzałem żołnierzy. Żołnierze nie mogli jednak podążyć w pogoni bo teren otwarty, brak osłony, a od strony wsi strzelano zza budynków, opłotków i innych osłon; z wieży cerkiewnej strzelano z broni maszynowej. Po pewnym czasie żołnierze WP unieszkodliwili punkt ogniowy na tej wieży. W trakcie tej wymiany strzałów pojawił się dym i płomienie, które gwałtownie się rozprzestrzeniały po krytej słomą zabudowie. Mieszkańcy wybiegali z domów ratując mienie. Dowodzący WP wydał rozkaz aby przerwać ostrzał; Wierzbicę trawił pożar. Po około trzech godzinach, wyznaczone plutony WP weszły do wsi. Przeszukania domostw i ich obejść oraz oględziny zgliszcz nie dały rezultatu – broni nie znaleziono, osób podejrzanych i ofiar strzelaniny też nie. Zgromadzono mieszkańców - osobno kobiety z dziećmi i oddzielnie mężczyzn. Na pytania, kto strzelał, wszyscy milczeli, tylko jeden z mężczyzn w podeszłym wieku powiedział: „Nie wiecie kto? - przeklęci  partyzanci”. Wieczór – 16 czerwca 1947 r., wojsko wyszło z Wierzbicy ale nie opuściło terenu. Następnego dnia przyjechał dowódca pułku i żądał dowodów: gdzie banderowcy, gdzie broń? Zagroził dowódcy batalionu że jeśli nie przedstawi dowodu, iż we wsi byli „upowcy” to odda go pod sąd za spalenie Wierzbicy. Żołnierze podjęli bardziej szczegółowe przeszukiwania. Nagle, jeden z żołnierzy zauważył zmianę i wskazując ręką powiedział do kolegi: „wczoraj było tu pogorzelisko po stodole, a dziś jest dół, leć po dowódcę plutonu”. Po usunięciu spopielałej warstwy ukazały się zwęglone belki stropu bunkra, w którym znaleziono, dwudziestu dwóch, nie dających oznak życia, uzbrojonych mężczyzn. Wkrótce znaleziono jeszcze dwa takie schrony, a w każdym z nich trupy mężczyzn z bronią. W ostatnim, wśród zwłok uzbrojonych mężczyzn, odkryto zwłoki w polskim mundurze - był to kapral Puto; miał głowę rozbitą siekierą. Nie znam przyczyny śmierci 62 (wg innej wersji 72) uzbrojonych mężczyzn, których zwłoki znaleziono w trzech bunkrach Wierzbicy. W Uhnowie mówiono różnie: że ukryli się pod presją mieszkańców aby uniknąć zagłady wsi, inni, że pożar odciął im drogę wyjścia z bunkrów, jeszcze inni, że popełnili zbiorowe samobójstwo? O ofiarach wśród ludności nie mówiono, bo ich nie było. Kapral Puto został pochowany na cmentarzu w Uhnowie. Uczestniczyłem w tym pogrzebie wraz z innymi uczniami mojej i innych klas „uhnowskiej” Szkoły Podstawowej.” (Tadeusz Wolczyk: „Fałszowanie historii w audycji TVP Lublin, przy udziale przedstawicieli IPN”; w: „Kresowy Serwis Informacyjny” nr 1 z 2013 r.). 

W połowie czerwca

-  1941 roku:

W miejscowości Chyrów pow. Dobromil w wyniku donosu Ukraińców NKWD aresztowało 4 miejscowych polskich nauczycieli i po kilku dniach rozstrzelało ich, w tym dyrektora szkoły Lenarta. 

-  1943 roku:

We wsi Bór pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 35-letniego Polaka.

-  1944 roku:

W miasteczku Bohorodczany pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili 3 rodziny polskie liczące 12 osób i wymordowali je w lesie, ich zagrody obrabowali miejscowi Ukraińcy i spalili.

W miasteczku Halicz pow. Stanisławów uprowadzili i zamordowali 4-osobową rodzinę polską.

W nocy z 15 na 16 czerwca

-  1944 roku:

We wsi Korczyn pow. Stryj banderowcy uprowadzili 62-letnią Polkę, żonę emerytowanego pułkownika WP, Jadwigę Bielską i ślad po niej zaginął.

16 czerwca

-  1943 roku:

W futorze Brzezina Policka pow. Sarny upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Dermanka pow. Kostopol wymordowali głównie za pomocą różnych narzędzi ponad 100 Polaków.

W kol. Granne pow. Kostopol zamordowali około 15 Polaków.

W kol. Kadyszcze pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

W miasteczku Kołki pow. Łuck: „Po opuszczeniu Kołek przez Niemców, wyłapano pozostałych Polaków, zamknięto Ich w kościele, a potem podpalono razem z kościołem. Działo się to 16 VI 1943 r. spalono ponad 40 osób, lub więcej. Co zrobiono ze zwęglonymi ciałami, nie udało mi się dowiedzieć, ale jeszcze będę pytał. Zatelefonowałem pisząc o Kołkach do P. Stefana Żołędziewskiego ur. 1929 r. w Koszyszczach. Pan Stefan powiedział jak było: Dziadek Stefana, Jan Twardowski z Milaszewa k. Kołek, miał cztery córki i syna. Marianna wyszła za Ukraińca NN ( P. Stefan zapomniał) z Kołek, o imieniu Roman, mieli troje dzieci IN. Kiedy Polacy uciekali z Kołek do Przebraża, Ona powiedziała że nie będą uciekać. Bohaterscy banderowcy, zamknęli Ich razem z innymi w kościele i spalili. Kiedy przyszli Sowieci, mama Stefana, Antonina pojechała do Kołek pytać się o rodzinę siostry, miejscowi opowiedzieli Jej, że Roman był nakłaniany do zabicia żony i córki, a sam z synami byłby wypuszczony. Ten szlachetny człowiek nie uczynił tego, wszystkich spalili w kościele”. (Janusz Horoszkiewicz; w: http://isakowicz.pl/szlakiem-wolynskich-krzyzy-kolki-nad-styrem/ ). W. i E. Siemaszko podają datę zbrodni 14 lub 15 czerwcz 1943 roku, gdy to „ukraińscy partyzanci” zgromadzili w drewnianym kościele p.w. Wniebowzięcia NMP około 40 Polaków oraz 1 Ukraińca, męża Polki, i spalili ich żywcem razem z kościołem (Siemaszko..., s. 571).

We wsi Kołodenka pow. Równe upowcy zamordowali 2 Polaków.

W kol. Zamostyczcze pow. Kostopol: „Dnia 16 czerwca 1943 r. o godz. 15, Jan Reszetyło z ojcem Andrzejem jadąc furmanką drogą polno-leśną z Zamostyszcz w kierunku Berezna, gdzie rodzina prowadziła sprzedaż mięsa i wędlin, natknęli się na grupę Ukraińców. Mężczyźni natychmiast wyskoczyli z furmanki, każdy w swoją stronę. Starszy zeskoczył i pobiegł w kierunku rosnącego przy drodze zboża, młodszy w najbliższe krzaki, gdzie niestety, natknął się na inną, przyczajoną tu grupę Ukraińców. Został na miejscu zasztyletowany, czego świadkiem był ojciec, który przeżył i wrócił do domu.” (http://wolyn.ovh.org/opisy/zamostyszcze-03.html ).

 

-  1944  roku:

We wsi Podhorodce pow. Stryj w nocy upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Stronna pow. Drohobycz zamordowali 1 Polkę.

We wsi Uróż pow. Drohobycz zamordowali 3 Polaków, braci.

We wsi Zatylce pow. Tomaszów Lubelski upowcy z sotni „Jahody” zatrzymali pociąg osobowy na trasie Bełżec – Lubycza Królewska – Rawa Ruska i w bestialski sposób wymordowali 73 Polaków; wśród morderców byli Ukraińcy ze wsi Poddębce. Zidentyfikowano nazwiska 43 osób, w tym 14 kobiet (m.in. lat 19, 20, 22, 23) oraz 5 dzieci (lat 1, 3, 4, 13 i 16). Wśród zamordowanych była 19-letnia kurierka AK Janina Chmielowiec. Jest to jedna z nielicznych zbrodni, jaka została udokumentowana fotograficznie, co zdążył zrobić przed przybyciem Niemców por. AK Tadeusz Żelechowski (Siekierka..., s. 754 – 756; lwowskie; zdjęcia zamieszczone są na s. 808 – 811). Być  może jednaj autorem zdjęć był Wojciech Iwulski: „Ta historia zaczyna się od dużej koperty schowanej w tapczanie. Nie wiadomo jak długo tam leży. Pożółkłą i zakurzoną znajduje przypadkiem Jacek Iwulski, najmłodszy syn Wojciecha. Wysypuje na stół jej zawartość. Wypadają negatywy, jakieś dokumenty, kilka zapisanych odręcznie kartek. I tak, po dwudziestu pięciu latach od śmierci Wojciecha Iwulskiego, znanego braniewskiego fotografa, jego syn odkrywa zupełnie nieznane fakty z życia swojego ojca. Jacek Iwulski: „Negatywów w domu ojca było bardzo dużo. Wciąż odnajduję nowe. Szczególnie cenne okazały się te ukryte przez tatę w kopercie. Są jeszcze z czasów okupacji, kiedy ojciec mieszkał w Bełżcu. /.../  Skanowałem te negatywy. Zdjęcia są makabryczne, tam są też dzieci. Martwe, skłębione ciała dorosłych i dzieci leżące na trawie w lesie. Na kilku innych negatywach rodzina zamordowana w swoim domu. Zostali zaskoczeni. Mężczyzn ciosy, kule dosięgnęły w drzwiach. W pokoju na ścianie dostrzegamy krew, na tapczanie obok maszyny do szycia wykrzywione z bólu twarze trzech kobiet, w innych izbach pomordowane dzieci. Trzydzieści negatywów z koperty. Fotografie na rozkaz AK zrobił Iwulski. Dotarł tam, zanim pojawili się Niemcy. Dokumentują one bestialskie mordy, jakich dopuszczało się UPA w powiecie tomaszowskim w ’44. Ludzie leżący na trawie w lesie, to pasażerowie pociągu relacji Bełżec – Lwów. 16 czerwca 1944 r. ukraiński maszynista Zachariasz Procyk zatrzymał pociąg kilkanaście kilometrów za Bełżcem, w odludnym, ustalonym miejscu. Niedaleko Zatyla. Do wagonów wtargnęli ukraińscy nacjonaliści i wymordowali wszystkich Polaków. Pięćdziesiąt osób. W Szaleniku, wsi niedaleko Bełżca, zimą ’44 w taki sam sposób banderowcy brutalnie zamordowali polską rodzinę – dwanaście osób, w tym pięcioro dzieci. Rzezi dokonywanych przez oddziały UPA na tych terenach było znacznie więcej. Ale jedynie fotografie z tych dwóch mordów ocalały”. (Magdalena Zagała: Unikatowe zdjęcia odnalezione po latach; w: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/unikatowe-zdjecia-odnalezione-po-latach/1fqcd3 ).

 

-  1946 roku:

We wsi Darowice pow. Przemyśl banderowcy uprowadzili 18-letnią Polkę Helenę Wańczoskę i po nocy następnego dnia przyprowadzili ją pod jej dom i tutaj zastrzelili.

We wsi Łodzinka Górna pow. Dobromil obrabowali gospodarstwa polskie, spalili 8 budynków i zamordowali 2 Polaków: nauczyciela i jego matkę; oraz 2 Polaków poranili.

We wsi Mchawa pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali Katarzynę Kochan, lat 42.

W nocy z 16 na 17 czerwca

-  1943 roku:

W osadzie Chrobrów pow. Łuck Ukraińcy zakłuli nożami 1 Polaka.

17 czerwca

-  1943 roku:

W kol. Frankopol pow. Kostopol  upowcy zamordowali ponad 20 Polaków: 4-osobową rodzinę sołtysa Franciszka Paszkowskiego (rodziców z córką i synem, uratowała się 12-letnia córka Genia z kilkunastoma ranami od ciosów nożem w plecy) oraz kilkunastu przy moście na rzece Korczyk („Kurier Galicyjski” z 24 kwietnia – 14 maja 2009).

W kol. Kołodeskie Budki pow. Łuck zamordowali rodzinę polską.

We wsi Kopytków pow. Zdołbunów zamordowali 5 Polaków, w tym 4 kobiety.

We wsi Pożarki pow. Łuck zamordowali 4 Polaków: lat 19, 22, 25 i 27.

We wsi Sosolówka pow. Czortków zamordowali 1 Polkę

-  1944 roku:

We wsi Byków pow. Złoczów: „17.06.1944 r. została zam. rodzina Węglarzów: matka Karolina l. 40 i synowie Julian l. 15 i Franciszek l. 10”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Momoty Dolne pow. Janów Lubelski policjanci ukraińscy z Niemcami zamordowali 15 Polaków.

W miasteczku Monasterzyska pow. Buczacz: „17.06.1944 r. został zam. Frankowski Michał l. 28.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

-  1945 roku:

We wsi Pogorzelec pow. Włodawa upowcy zamordowali na oczach całej rodziny Polaka: dla dzieci – ojca, dla żony – męża.  

-  1946 roku:

We wsi Holeszów pow. Włodawa upowcy zamordowali 1 Polaka, przesiedleńca z ZSRR.

18 czerwca

-  1943 roku:

We wsi Budki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 26-letniego Polaka.

W kol. Czerteż pow. Równe zamordowali 16-letniego Polaka.

We wsi Jarosławicze pow. Dubno wymordowali co najmniej 52 Polaków:  Inni podają datę zbrodni : 22 maja 1943 roku  i pod tą datą znajduje się jej opis.

W kol. Józefówka pow. Równe zamordowali 23-letniego Polaka.

We wsi Kopytków pow. Zdołbunów zamordowali 2 Polki, lat 23 i 42.

W kol. Kurdybań Warkowicki pow. Dubno zabili 5-letnią polską dziewczynkę Irenę Dobłogowską.

W kol. Marianówka pow. Łuck zamordowali 3 starszych Polaków: Józefowi Dąbrowskiemu obcięli rękę, jego żonie piersi, związali ich drutem kolczastym i powiesili w studni głowami w dół oraz innemu mężczyźnie wydłubali oczy, wycięli język i przywiązali do drzewa głową w dół. Złapaną 3-letnią Alfredę Szadurską uderzyli główką o drzewo i wrzucili do studni – nie wiadomo, kto ją stamtąd wydobył i odwiózł do sierocińca w Łucku (Siemaszko..., s. 543, 1196).

We wsi Nowosiółki pow. Zdołbunów wymordowali 11 rodzin polskich oraz  Mariana Gajewskiego, ur. 1908, który  pozostawił żonę i 2 dzieci; co najmniej 45 Polaków.

We wsi Tajkury pow. Zdołbunów zamordowali 22-letnią Polkę Zofię Gajewską.

W kol. Wydumka pow. Łuck zamordowali 3 starszych Polaków.

 

-  1944 roku:

We wsi Boniszyn pow. Złoczów: „18.06.1944 r. została zam. Golęba Albina l. 30”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

 

-  1945 roku:

We wsi Cewków - Buda Czerniakowa  pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym 3 kobiety, lat 23, 26 (ich ciał nie odnaleziono) oraz 30.

We wsi Ruska Wieś pow. Przemyśl zamordowali 2 Polki.

-  1947 roku:

W mieście Jarosław ma grób Gąsiecki Bolesław ur. 1925, który zginął z rąk UPA 18 VI 1947 (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html).

W nocy z 18 na 19 czerwca

-  1943 roku:

We wsi Uhrynów pow. Łuck upowcy oraz miejscowi chłopi ukraińscy wymordowali w majątku ziemskim co najmniej 20 Polaków oraz ranili 15 osób, z czego 2 zmarły; matce poderżnęli gardło i zadali wiele ran kłutych, jej 15-letniej córce rozpruli brzuch, żonie ogrodnika z majątku odcięli głowę (Siemaszko..., s. 550).

19 czerwca

- 1943 roku:

We wsi Adamówka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W osadzie Chrobrów pow. Łuck zamordowali co najmniej 5 Polaków:  43-letniego Jana Mazurkiewicza i jego 40-letnią żonę Zofię wrzucili do studni i przygnietli pniakami oraz 3 kobiety lat: 74, 63 i 63.

We wsi Darachów pow. Trembowla: „[imię Rogowskiego Jan, był agentem pocztowym, został zam. 19.06.1943]”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Dykta koło wsi Szyszkowce pow. Brody zostało zamordowane przez Ukraińców małżeństwo polskie: Jan Chyła i jego żona Weronika (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Jarosławicze pow. Dubno 19-letni Stanisław Żukowski oraz jego stryj 38-letni Bolesław, zostali zatłuczeni na śmierć polnymi kamieniami przez grupę wyrostków ukraińskich (Siemaszko..., s. 65).

W kol. Jeziorany Szlacheckie pow. Łuck upowcy oraz chłopi ukraińscy obrabowali i spalili polskie gospodarstwa oraz zamordowali co najmniej 49 Polaków:  Starsze małżeństwo Michała i Franciszkę Omańskich przy muzyce i tańcach spalili w stogu siana; 59-letniemu Józefowi Butkiewiczowi wbili w czoło gwóźdź i pozostawili kartkę: Win mene chlibom kornyw, a ja joho za to ubyw. Zrobił to służący Ukrainiec, którego Polak traktował jak syna, m.in. wyprawił mu huczne wesele (Siemaszko... s. 539). „Po wyjeździe bandy Janka podczołgała się do leżącego na skraju lasu ojca, który jeszcze jęczał. Zobaczyła, że był ranny w prawe ramię, a w skroń miał wbity 8-calowy gwóźdź. Za chwilę zmarł. Następnie Janka podczołgała się do spalonej stodoły, gdzie leżały zwęglone zwłoki matki. Sądzić należy, że spłonęła żywcem, bo miała tylko przestrzelone nogi. /.../ W zabudowaniach rodziny Omańskich zobaczyła zamordowaną matkę i najmłodszą córkę (około 18 lat) splecione w uścisku. Miały zadane kilkanaście pchnięć nożem lub bagnetem” (Siemaszko..., s. 1188).

W kol. Rafałówka pow. Sarny Ukraińcy zamordowali co najmniej 2 Polaków.

W kol. Stefanówka (Stepanówka) pow. Zdołbunów zamordowali 1 Polaka.

W kol. Szklin pow. Łuck zamordowali 10 Polaków

 

-  1944 roku:

We wsi Łahodów – Dobra pow. Brody: „19.06.1944 r. zostały zam. dwie rodziny polskie (10 osób)” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Łahodów pow. Przemyślany: „19.06.1944 r. zostali zamordowani: 1-2. Antoniak Antoni l. 55 i jego syn Mikołaj l. 29; 3. Kunicki Michał l. 35; 4. Nowogrodzka Maria l. 14”.  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.). Patrz też: „W nocy z 19 na 20 czerwca 1944 roku”; oraz: „W czerwcu 1944 r. zamordowano 7 Polek z małżeństw mieszanych, NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Starzawa pow. Mościska banderowcy zamordowali 3 Polaków.

-  1945 roku:

Na drodze z miasteczka Bircza pow. Przemyśl do Przemyśla upowcy uprowadzili Polkę, matkę 6-ga dzieci, która zaginęła bez wieści.

W miasteczku Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu ma grób Szelewa Katarzyna ur. 1892. która zginęła z rąk UPA 19 VI 1945 r.. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html)

We wsi Zawój pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 1 Polaka, gajowego

-  1946 roku:

We wsi Maćkowce pow. Przemyśl obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 6 Polaków.

We wsi Olszany pow. Przemyśl w nocy obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 12 Polaków.

We wsi Ujkowce pow. Przemyśl obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 9 Polaków

W nocy z 19 na 20 czerwca

-  1944 roku:

We wsi Łachodów pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 7 Polaków, którzy po przejściu frontu wrócili na swoje gospodarstwa (Komański..., s. 295).

-  1946 roku:

We wsi Batycze pow. Przemyśl upowcy spalili wieś i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Maćkowce pow. Przemyśl uprowadzili, zamordowali i spalili zwłoki w stodole na terenie wsi Orzechowce 2 Polaków.

We wsi Orzechowce pow. Przemyśl obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 15 Polaków, w tym kobiety.

19 lub 20 czerwca

-  1942 roku:

W mieście Włodzimierz Wołyński esesmani i ukraińscy policjanci rozstrzelali około 320 Polaków. „Byli to wszystko wojskowi, polscy oficerowie i podoficerowie. W komendanturze odebrano im wszystkie dokumenty, zaś w wiezieniu naczelnik Ob. Kryszczuk, Ukrainiec, odebrał nam zegarki, kosztowności, pieniądze oraz paski i szelki. Przeprowadzono także dokładne rewizje osobiste” – pisał dalej Bielaszewski. Zatrzymanych wyprowadzono na plac przed więzieniem. /.../ Później wraz z 20 innymi więźniami został zaprowadzony za bramę, gdzie czekały już dwie ciężarówki i dwa samochody osobowe. Konwojowali ich niemieccy żołnierze i ukraińscy milicjanci. Z relacji Bielaszewskiego wynika, że zostali zawiezieni na ul. Kowelską, gdzie kazano im wysiąść z ciężarówek. „Zaprowadzono nas w pole zarośnięte dość wysoką już pszenicą. W środku zboża spostrzegłem dwa duże leje od bomb. Wpędzono nas do jednego z lejów i kazano się rozbierać do bielizny. Lej ten był otoczony przez esesmanów i ukraińskich milicjantów”. /.../ Po egzekucji ostatniej czwórki zaczął padać ulewny deszcz. Auta odjechały po nowy transport, przy czym usłyszałem, jak milicjanci ukraińscy wołali, aby przywieźć szpadle do zakopania zwłok”. Ulewny deszcz, przed którym kaci schowali się do jednego auta, wykorzystał Franciszek Bielaszewski, który został tylko ranny, do ucieczki. O tej zbrodni Bielaszewski poinformował polską prokuraturę w 1945 roku, następni w 1969 roku Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Bezskutecznie. Zmarł w 2006 roku, a w roku następnym jego córka Teresa Wasiak złożyła spisaną dokładnie relację ojca do radomskiej delegatury IPN (Piotr Kutkowski: „Człowiek, który przeżył własną śmierć”; w: „Dziennik Wschodni” z 22 sierpnia 2008). W 2009 roku odkryto istnienie masowych grobów na peryferiach Włodzimierza Wołyńskiego, ale strona ukraińska nie dopuściła do prac przy ekshumacji polskich ekspertów. Zapewne chcą wykazać, że były to ukraińskie ofiary niemieckiego terroru.

20 czerwca

- 1943 roku:

W kol. Dąbrowa pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 5 Polaków: Anielę Rudnicką  z 3 jej dzieci oraz 17-letnią Wandę Stępień po dokonaniu zbiorowego gwałtu (Siemaszko..., s. 568).

W majątku i wsi Chocin pow. Równe obrabowali i spalili polskie gospodarstwa, wiadomo o zamordowaniu 2 Polaków: ojca z 11-letnim synem, ale ofiar było znacznie więcej.

We wsi Hurby pow. Zdołbunów zamordowali 68-letnią Polkę ocalałą z rzezi 2 czerwca.

W kol. Koźle pow. Łuck zamordowali 4 Polaków.

W kol. Ossa pow. Kowel zamordowali 4-osobową rodzinę polską.

W kol. Sosnowiec pow. Łuck zamordowali 3 Polaków.

W osadzie Szklińskie Budki pow. Łuck zamordowali 5 osób: zakłuli nożami pracowników młyna w Mychlinie: 40-letniego Wacława Podobińskiego, jego 38-letnią ciężarną żonę Zofię oraz mechanika z żoną Bułgarką. Uprowadzili 17-letnią Alicję Podobińską (córkę zamordowanego małżeństwa młynarza), po której ślad zaginął (Siemaszko..., s. 549).

W majątku Zaborol pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

 

-  1944 roku:

We wsi Kamienobród pow. Gródek Jagielloński podczas nocnego napadu banderowcy spalili wszystkie gospodarstwa polskie na osiedlu Granica i zamordowali 12 Polaków.

We Lwowie zamordowany został przez policjantów ukraińskich ks. o. Józef Kostuś (brat Rafał OC).

We wsi Łętownia pow. Przemyśl został  zamordowany przez UPA gajowy Rowiński Jan ur. 1912 r.   (Edward Orłowski, w:  http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf ). 

-  1945 roku:

We wsi Batycze pow. Przemyśl Ukraińcy uprowadzili i zamordowali 3 Polaków: mężczyznę i 2 kobiety, w tym  22-letnią.

We wsi Stężyca pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali 1 Polaka

-  1946 roku:

W miasteczku Lesko woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

-  1947 roku:

W mieście Przemyśl na cmentarzu ma grób Kokot Józef ur. 1924 , który zginął z rąk UPA  20 VI 1947 w Przemyślu. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html ).

W nocy z 20 na 21 czerwca

-  1944 roku:

W miasteczku Halicz pow. Stanisławów banderowcy wrzucili dwa granaty do polskiego domu zabijając 4 Polaków.

21  czerwca

-  1943 roku:

W kol. Antopol pow. Równe Ukraińcy zamordowali Polaka, dróżnika.

W osadzie Chrobrów pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

W kol. Jeziorany Szlacheckie pow. Łuck zamordowali 1 Polaka, uciekającego ze wsi.

W kol. Płoszcza Łomanowska pow. Łuck na jadących wozami do Łucka uciekinierów ze wsi Sosnowiec napadli „ukraińscy partyzanci” i siekierami zarąbali 12 Polaków (Siemaszko..., s. 601).

W kol. Zamostyczcze pow. Kostopol, na drodze do Bereznego: Władysław Reszetyło syn Andrzeja, brat Jana zamordowanego 16 czerwca, „parę dni później 21 czerwca 1943 r. poprosił kierowcę ciężarówki udającego się w kierunku Berezna o podwiezienie. Było około godz. 10, Władysław jechał ciężarówką z innymi osobami (liczba nieznana) i zostali trafieni granatem. Świadkiem była nauczycielka, która jako jedyna, pomimo rozerwanej nogi przeżyła. Sprawcami byli Ukraińcy. Pogrzeb odbył się na cmentarzu katolickim w Bereznem (obecnie w tym miejscu park miejski). - Informacja przekazana  w 2003 r. przez Jana (syna Władysława) na podstawie relacji jego matki Herminy (żony zabitego Władysława), zamieszkałej po wojnie z rodziną w Wołowie. (http://wolyn.ovh.org/opisy/zamostyszcze-03.html ).

 

-  1945 roku:

We wsi Mokre pow. Sanok upowcy zastrzelili 1 Polaka.

We wsi Wola Michowa pow. Sanok (Bieszczady) zamordowali 1 Polaka

 

22 czerwca 1941 Niemcy zaatakowały ZSRR.

22 czerwca

-  1941 roku:

W miejscowości Łaszczów pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 30 Polaków oraz spalili ich gospodarstwa.

We wsi Wólka Krowicka pow. Lubaczów zamordowali 7 Polaków, w tym 7-letniego chłopca.

We wsi Załuże pow. Lubaczów w wyniku fałszywego donosu Ukraińców Wehrmacht zamordował 33 Polaków (w tym całe rodziny) i spalił ich gospodarstwa.

- 1943 roku:

W kol. Adamówka pow. Dubno Ukraińcy okaleczyli i wrzucili żywcem do ognia małżeństwo polskie, lat 70 i 75.

We wsi Bakowce pow. Łuck sąsiedzi upowcy zamordowali małżeństwo polskie natomiast inni Ukraińcy i Czesi ukrywali ich syna.

We wsi Basowy Kąt pow. Równe Ukraińcy zamordowali małżeństwo polskie, lat 25 i 33.

W kol. Budki Kudryńskie pow. Zdołbunów spalili 37-letnią Polkę.

W kol. Czajków pow. Sarny upowcy otoczyli i podpalili domy polskie, uciekających mordowali siekierami i bagnetami – zginęło co najmniej 6 rodzin polskich, natomiast wg raportu partyzantów sowieckich cała ludność kolonii została wymordowana, w tym przybyła z Wydymeru (W. i E. Siemaszko ocenili straty na 24 + ? Polaków, zapewne zginęło ponad 100 Polaków).

We wsi Dobratyńskie Nowiny pow. Dubno zamordowali 2 Polaków.

We wsi Górka Połonka pow. Łuck napadli na kolumnę uciekinierów z Jezioran Szlacheckich i zamordowali co najmniej 12 Polaków, w tym 1 dorosłego mężczyznę, młode małżeństwo (lat 18 i 24), 3 dziewczynki i 2 chłopców.

We wsi Myślina pow. Kowel podstępnie pojmali 2 Polaków: komendanta samoobrony (zastrzelili go, gdy podjął ucieczkę) oraz jego zastępcę, którego zamęczyli w nadleśnictwie w Obłapach (znaleziono jego zwłoki  bez nóg i rąk, miał wyrwany język i wypalone oczy); w kilka dni później zamordowali jego żonę i siostrę, oraz młynarza.

 

-  1944 roku:

W nadleśnictwie Ruda Różaniecka pow. Lubaczów zamordowany został przez UPA robotnik leśny Walenty Kudyba.

-  1945 roku:

We wsi Babica nad Sanem pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

W leśnictwie Duszatyn pow. Sanok został uprowadzony z domu 22 VI 1945 r. przez UPA i po torturach powieszony w lesie blisko drogi Duszatyn - Prełuki gajowy Filip Prokop zw. „Procio”, jego ciało odnaleziono 16 lipca 1945 r.  Niedługo śmierć poniósł także syn Wasyl za złamanie zakazu i pochowanie ojca na cmentarzu w Duszatyniu  (Edward Orłowski..., jw.).

- 1946 roku:

We wsi Maćkowce pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Polska Marynka pow. Przemyśl uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Zalesie pow. Przemyśl obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 4 Polaków.  

23 czerwca

-  1941 roku:

W osadzie wojskowej Grabina pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali oficera WP Jana Buwaja, który uratował się z masakry więźniów dokonanej przez NKWD 22 czerwca w więzieniu w Włodzimierzu Wołyńskim i powrócił do domu - był on aresztowany we wrześniu 1939 roku na skutek denuncjacji Ukraińców.

W osadzie wojskowej Podrudzie pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali osadnika wojskowego Józefa Bartosika, który od września 1939 roku do 22 czerwca 1941 roku przebywał w więzieniu NKWD w Włodzimierzu Wołyńskim i uniknął masakry więźniów 22 czerwca -  zamordowali go Ukraińcy, którzy zagarnęli jego gospodarstwo.

-  1943 roku:

W kol. Antonówka Szepelska pow. Łuck podczas obrony Ukraińcy zabili 1 Polaka.

W kol. Banasówka pow. Łuck zamordowali 2 Polaków.

W kol. Jeziorany Szlacheckie pow. Łuck Ukraińcy z sąsiedniej wsi zamordowali 4 Polaków, w tym 3 kobiety.

We wsi Kozaki pow. Równe Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym 17-letniego.

W osadzie leśnej Małuszka pow. Kostopol zamordowali 5 Polaków, w tym 13 i 15-letnich chłopców.

 

-  1944 roku:

We wsi Frankamionka pow. Hrubieszów upowcy pojmali na drodze i zamordowali 19-letnią sanitariuszkę AK Wandę Cisek: przybili ją gwoździami do stodoły, skonała w męczarniach  (Konieczny..., s. 218; inni: 29 czerwca).

We wsi Karczunek pow. Stryj banderowcy spalili dwa polskie domy i zamordowali 3 Polaków, w tym 19-letnią dziewczynę i partyzanta AK.

-  1945 roku:

We wsi Grabowo pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 9 Polaków, w tym 8-letniego sierotę, oraz 2 osoby z rodziny polsko-ukraińskiej. Zginęli: Bałandiuk Edward (Paweł), Bałandiuk Paulina, Młot Jan, Sosnowska Katarzyna, Sosnowska Maria, Sosnowski Aleksy, Smaga Julia, Sobaszak Anna, chłopiec l. 8 sierota, Soroka Emilia, Soroka Jan. (Kubów..., jw.).

-  1946 roku

W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie upowcy zamordowali 1 Polkę i powiesili 1 Ukrainkę.

 

W nocy z 23 na 24 czerwca 1943 roku na Zamojszczyźnie Niemcy z udziałem policji ukraińskiej, esesmanów ukraińskich ze szkoły w Trawnikach oraz innych formacji ukraińskich rozpoczęli akcję „Wehrwolf” polegającą na wysiedlaniu Polaków i zasiedlaniu w ich miejsce Niemców i Ukraińców; akcja ta dotknęła 99 polskich wsi w pow. Biłgoraj, 44 wsie w pow. Tomaszów Lubelski, 3o wsi w pow. Zamość, 8 wsi w pow. Hrubieszów (pozostałe wsie w tym powiecie były wysiedlone podczas akcji „Ukrainerakction”) i objęła około 60 tysięcy Polaków.

24 czerwca

-  1941 roku:

We wsi Trzcieniec pow. Mościska Ukraińcy z batalionu „Nachtigall” zamordowali 10 Polaków.

We wsi Lacka Wola pow. Mościska Ukraińcy z batalionu „Nachtigall” wchodzili kilkuosobowymi grupami do polskich domów i zabijali mężczyzn – zastrzelili 48 Polaków i 1 Żyda.

-  1942 roku:

We wsi Lipsko pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

-  1943 roku:

We wsi Górka Połonka pow. Łuck upowcy ostrzelali uciekinierów ze wsi Sienkiewiczówka zabijając 3 Polaków  i kilku raniąc.

W kol. Nierucze pow. Łuck zamordowali 3 Polaków. 

24 czerwca 1943 roku Jurij Stelmaszczuk „Rudy”, dowódca grupy UPA „Turiw” meldował: Przyjacielu Ruben! Przekazuję Wam do wiadomości, że w czerwcu przedstawiciel Krajowej Rady OUN, Komendant UPA „Piwnicz” – „Kłym Sawur” przekazał mi ustną i tajną dyrektywę o fizycznym wyniszczeniu i w każdym miejscu całej polskiej ludności, jaka mieszka na terytorium obwodu.

-  1944 roku:

We wsi Bortków pow. Złoczów banderowcy zamordowali 6 Polaków.

We wsi Oleszyce Stare – Zabiała pow. Lubaczów zamordowali 19-letniego Polaka.

We wsi Sielec pow. Stanisławów zamordowali 1 Polkę.

We wsi Wielkie Oczy pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wólka Żmijowska pow. Lubaczów zastrzelili 2 Polaków koszących trawę na łąkach. 

-  1945 roku:

We wsi Hłomcza pow. Sanok upowcy uprowadzili i zamordowali Piotra Stróżewskiego, lat 44, a w walce obok wsi poległo 2 żołnierzy WP.

We wsi Mrzygłód pow. Sanok zamordowali 1 Polaka

-  1946 roku:

We wsi Kupna pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 żołnierza WP.

W nocy z 24 na 25 czerwca

-  1944 roku:

We wsi Wownia pow. Stryj upowcy zamordowali 8-osobową rodzinę polską o nazwisku Solemon: matkę z 7 dzieci.

25 czerwca

-  1942 roku:

W miejscowości Łabuńki pow. Zamość gestapowcy z policjantami ukraińskimi rozstrzelali 9 Polaków; egzekucji dokonali Ukraińcy.

-  1943 roku:

W miejscowości Aleksandrów pow. Biłgoraj policjanci ukraińscy z Niemcami zastrzelili nie ustaloną liczbę Polaków oraz większość wywieźli do obozów w Zwierzyńcu, Zamościu i na Majdanku, na miejscu pozostawili 5 dziewcząt „do usług”, które gwałcili.

W kol. Józefówka pow. Równe Ukraińcy zamordowali 22-letniego Polaka.

We wsi Ławrów pow. Łuck Ukrainiec zamordował 1 Polkę (była to Bronisława Wojewoda, lat 35, matka 4 dzieci).

Pomiędzy Łuckiem a wsią Poddębiec Ukraińcy zamordowali 1 Polkę.

We wsi Majdan Nowy pow. Biłgoraj policjanci ukraińscy z Niemcami podczas wysiedlania zamordowali 36 Polaków i spalili 58 gospodarstw.

We wsi Nieświcz pow. Łuck upowcy zamordowali 32-letnią Polkę Adelę Zawilską.

W kol. Peretoki pow. Łuck zamordowali 1 Polaka

We wsi Siedliska pow. Brzozów: „Śledztwo IPN Oddział w Rzeszowie -  sygn. akt S 3/06/Zn -  w sprawie dokonanych przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego zabójstw:
I. w dniu 25 czerwca 1943 r. w Siedliskach woj. podkarpackiego Pawła B., Ignacego B., Ignacego L., Eugeniusza L. i nieustalonego z nazwiska mężczyzny,
II. w dniu 2 lipca 1943 r. w przysiółku Broniakówka gm. Siedliska Adama S.,
III. w dniu 21 września 1943 r. w Siedliskach  Franciszka S., Tomasza W. i Franciszka G.
Tokiem tegoż postępowania objęto także zbrodnie polegające na zabójstwie Antoniego Cz. w dniu 8 czerwca 1943 r. w Siedliskach, Rudolfa A., Józefa Cz., Stanisława D., Franciszka G., Władysława K., Stefana O., Rudolfa P., Bronisława P., Jana R. i Franciszka S. w dniu 3 listopada 1943r. w Złotnikach pow. mieleckiego, przez funkcjonariuszy państwa niemieckiego. W dniu 9 stycznia 2007r. wydano postanowienie o umorzeniu śledztwa. W sprawie przyjęto, iż nieustaleni funkcjonariusze państwa niemieckiego dokonali zabójstw wskazanych wyżej osób. Uznano również, że ich działanie wyczerpało znamiona zbrodni nazistowskiej stanowiącej jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości”.
Sz. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, opisując wieś Siedliska nie odnotowują  powyższych zbrodni, oraz  w ogóle nie wymieniają wsi Złotniki pow. Mielec. „Funkcjonariusze państwa niemieckiego” to kilku gestapowców oraz kilkunastu policjantów ukraińskich.

-  1944 roku:

We wsi Obłażnica pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 4 młodych Polaków lat 21 – 24: rodzeństwo i braci.

We wsi Ruda pow. Żydaczów : „Wierzbicki Tadeusz, rz-k, l.19, zastrzelony w Rudzie dnia 25 czerwca 1944”. (Justyna Cwynar, 20.10.2013; w : www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ).

-  1945 roku:

We wsi Sośnica pow. Jarosław upowcy zamordowali 1 Polaka, milicjanta.

W dniach od 22 do 26 czerwca

-  1944 roku:

We wsi Pardysówka pow. Biłgoraj esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” z Niemcami zamordowali 6 Polaków, a resztę wywieźli do obozów w Zwierzyńcu i na Majdanku.

26 czerwca

-  1941 roku:

W kolonii Olganówka Stara pow. Łuck grupa marszowa OUN zamordowała 1 Polaka, rolnika.

We wsi Pieniaki pow. Brody OUN-owcy porwali i zamordowali ks. Józefa Wieczorka.

-  1942 roku:

We wsi Stare Oleszyce pow. Lubaczów policja ukraińska zabiła 1 partyzanta AK zadenuncjowanego przez sąsiada – Ukraińca.

-  1943 roku:

W kol. Górna pow. Kostopol upowcy wymordowali wg W. i E. Siemaszko (s. 253 ) 81 Polaków, wg A. L. Sowy (s. 207 – 208) 180 Polaków pochowanych w jednej mogile; Józef Turowski w książce Pożoga na s. 127 pisze: „w czerwcu 1943 r. w Górnej Kolonii w jednej ze stodół znaleziono zwłoki 76 osób”. W. i E. Siemaszko jako datę napadu podają 3 lipca 1943 roku, taką też przyjmuje L. Sowa, zamieszczając relację świadka, wówczas 10-letniego chłopca. Inny świadek, Regina Falkowska z d. Wojdat, wówczas 14-letnia dziewczynka, podaje datę 26 czerwca 1943 roku. Relacjonuje ona:  „Urodziłam się w 1929 r. w Górnej kolonii, gmina Ludwipol. Pochodzę z rodziny Wojdatów. Mieliśmy gospodarstwo rolne. Miałam kochanych rodziców [Stanisława i Helenę], siostrę [Wincentynę, lat 18] i brata [Henryka, lat 11]. Górna kolonia liczyła około 30 rodzin. (...)  W 1943 r., 26 czerwca nasza kolonia została okrążona przez bandy ukraińskie. Rodzice i brat w tym czasie przebywali w mieszkaniu, a ja byłam na ogrodzie. Kiedy usłyszałam strzały i przerażające krzyki ludzi, nie wiedziałam, gdzie mam iść i co robić, przez chwilę stanęłam i patrzyłam, co się działo. Wszystkie podwórka były gęsto zapełnione banderowcami -- bili, rąbali siekierami, nożami, mordowali w okrutny sposób. Szli gęstym pasem, żywej duszy po sobie nic zostawiali, wszystko palili. Naraz usłyszałam głos mego stryjka, który wołał swego syna, żeby uciekał za nim, ale ten syn już nie zdążył uciec. Wtedy ja szybko podbiegłam do stryjka [Jana Wojdata], a było to w polu i wtedy ze stryjkiem uciekaliśmy przez pola, żeby gdzieś się można było skryć. Ale już nie było takiego miejsca, gdzie można się było skryć. Oni byli wszędzie. /.../  Kiedy wchodziliśmy do takiego jaru, naraz widzimy, może około 15 metrów przed nami, staje banderowiec, lufa karabinu skierowana do nas. I to już był dla nas koniec, nie było czasu do namysłu.  Ja w tym momencie skręciłam w bok, zrobiłam takie jakby półkole, weszłam między kamienie, skuliłam się, oczy zamknęłam, żeby nie widzieć tego, co będzie w pierwszej chwili robić ze mną, żeby nie widzieć noża albo siekiery. W tym momencie strzelił do stryjka, naraz stryjek upadł, jeszcze chwilę jęczał i po chwili skonał, było to tuż koło mnie. Wszystko słyszałam, ale oczy nadal miałam zamknięte, naraz słyszę, że chodzi wkoło mnie, a byt to już zmrok, a z tamtej strony rzeki banderowiec widział, gdzie ja weszłam i woła na tego, który mnie szuka, i kieruje go gdzie ma iść, i [ten] tak nadal chodzi wkoło mnie. Słyszę wyraźnie jego chodzenie. I do dziś wierzę tylko w to, że to było przeznaczenie, że to była mocna ręka, że mu oczy zasłoniła, bo przecież chodził wkoło mnie i szukał. Ja w tej skale przesiedziałam całą noc, bo oni tam byli całą noc, i następny dzień, i ja nie mogłam wyjść z tej kryjówki. A następnego dnia, gdzieś koło południa, wyskoczyłam z tej skaty i przybiegłam do swego domu, i co zobaczyłam: dom spalony i wszystkie budynki. I nie spotkałam ani jednej żywej osoby, tylko pomordowani leżeli jak snopy po polu. I stanęłam przerażona pod gołym niebem bez rodziny, bez dachu nad głową. Wtedy ogarnął mnie jeszcze bardziej przeraźliwy strach. Nie wiedziałam, co mam z sobą zrobić, i pobiegłam w pole między zboża, i w tym polu siedziałam do wieczora. Szukałam swojej rodziny i nigdzie nie znalazłam. Tylko spotkałam sąsiada i sąsiadkę, i przyłączyłam się do nich. W nocy wyszliśmy, [aby] iść w kierunku Starej Huty [gm. Ludwipol]. Szliśmy przez las całą noc, następnego dnia, a właściwie to już trzeciego dnia [od napadu], byliśmy w Starej Hucie. W tym czasie w Starej Hucie stacjonował oddział samoobrony. Kiedy doszliśmy, partyzanci mieli już przygotowane wozy, kazali siadać i jechać z nimi na Górną kolonię i odnaleźć [kogoś], może jeszcze ktoś żyje i pochować pomordowanych. Niełatwe to było zadanie, bo było zaledwie kilkunastu żołnierzy, a w każdej chwili można się było spodziewać lawiny banderowców. Nie udało nam się pochować wszystkich w jednej mogile, tylko część została złożona do jednego dołka, a reszta [tam], gdzie kto leżał zabity, tam go przygrzebali  piaskiem i tak to pozostało do dziś, i do dziś te kości leżą porozrzucane po polu. Okropny szok przeżyłam, kiedy odnalazłam swoją rodzinę pomordowaną. Przerażający to był widok dla mnie, kiedy zobaczyłam, jak moi Rodzice, Siostra i Brat leżą pomordowani, a Siostra żywcem spalona w stodole. Nie mogłam się z tym pogodzić, za co ich zamordowano. To się nie da opisać, jak ja przeżywałam. To było straszne. Rodzice w tym czasie, kiedy nastąpiło morderstwo, schowali się do piwnicy, ale kiedy zaczęło się palić mieszkanie, oni wyszli z piwnicy i uciekali do lasu, ale nie zdążyli się skryć, zostali pomordowani. Opowiadał mi o Rodzicach naoczny świadek Wilczyński Jan, który byt razem z moimi Rodzicami i on ocalał. A ja zostałam sierotą (w wieku lat 14), bez Rodziców i Rodzeństwa, bez dachu nad głową, i bez jakichkolwiek środków do życia. I nadal tak pozostałam w Starej Hucie. Chodziłam jak obłąkana, chociaż ludzie dali mi co mieli do zjedzenia, ale ubrać się nie miałam w co, bo wszystko zostało spalone”. (Relacja Reginy Falkowskiej z d. Wojdat, byłej mieszkanki kolonii Górnej (gm. Ludwipol, pow. Kostopol), datowana 20 stycznia 1994 r., zamieszczona na nieistniejącej już stronie:.  http://slowicki.republika.pl/kostopol.htm ). 

We wsi Iwanówka pow. Trembowla: „26.06.1943 r. został zam. Górniak Władysław przy pracy w pasiece”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

W kol. Jeziorany Szlacheckie pow. Łuck Ukraińcy z tej wsi zamordowali w sposób bestialski 5-osobową rodzinę polską, rodziców i córki lat 9, 16 i 18.

W kol. Marianówka pow. Łuck upowcy zamordowali 18 Polaków

We wsi Obycze pow. Krzemieniec zmusili braci Cezarego i Jana Tomczuków do ciągnięcia pod górę wozu, zamiast koni, które wyprzęgli. Gdy nie dali rady, zostali zastrzeleni, a ciała ich wrzucili na brzeg mokrego brodu (Siemaszko..., s. 453).

We wsi Poddębce pow. Łuck zamordowali 10 Polaków.

We wsi Podhajczyki pow. Trembowla zamordowali 1 Polaka: „26.VI.1943. Słonecki Stanislaw, instruktor tytoniowy w Podhajczykach, student politechniki – zamordowany” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 28, k. 73 – 90).

We wsi Sijańce pow. Zdołbunów uprowadzili Polaka, po którym ślad zaginał.

 

-  1944 roku:

We wsi Cieplice pow. Jarosław upowcy zamordowali 1 Polaka.

W mieście Dolina woj. stanisławowskie zamordowali 1 Polaka.

W mieście Kałusz woj. stanisławowskie na przedmieściu spalili 2 domy i zamordowali 7 Polaków.

We wsi Oleszyce Stare pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

W kol. Wygoda-Kolonia pow. Dolina został uprowadzony i zamordowany w lesie przez UPA  leśniczy Dziurzyński Władysław (Edward Orłowski..., jw.; oraz: Siekierka..., s. 34, stanisławowskie).

W kol. Wygoda pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili i zamordowali Polaka, był to leśniczy  Władysław Dziurzyński (Siekierka..., s. 506, stanisławowskie).

 

-  1945 roku:

We wsi Dobra Szlachecka pow. Sanok Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

-  1946 roku:

We wsi Surmanówka pow. Jarosław w zasadzce UPA zginęło 3 żołnierzy WP.

 

27 czerwca

-  1941 roku:

We wsi Mikulczyce pow. Gródek Jagielloński w wyniku prowokacji Ukraińców NKWD zamordowało około 70 Polaków, w tym ks. Antoniego Piroga. „27 czerwca 1941 roku doszło w Milczycach do tragedii. Jak przekazał ks. proboszcz Halwa, ks. Józef Adamczyk (kolega ks. Antoniego, jego następca w parafii Milczyce od 02.12.1941- 1945) i inni parafianie, sołtys – hołowa, jeszcze przed wkroczeniem wojsk niemieckich do Milczyc, sprowadził z Sądowej Wiszni oddział NKWD i oskarżył Polaków, że z wieży kościelnej strzelali do czołgów sowieckich. W odwecie za to NKWD urządziło pacyfikację ludności w Milczycach. W piątek 27 czerwca 1941 roku w porze obiadowej kilka czołgów sowieckich zatrzymało się we wsi, oprócz tego oddział wojska pogranicznego NKWD.” Jak dalej donosi w nr 36 (246) 2002 „ Niedziela Południowa” – dodatek do tygodnika katolickiego „Niedziela” publikując wspomnienie ks. Józefa Sondeja „Wspomnienie o śp. ks. Antonim Pirogu” prawdopodobnie, wg relacji proboszcza, na skutek insynuacji Ukraińców, bo cała wieś była polska, Sowieci zarzucali, że mieszkańcy wioski strzelali z wieży kościelnej do czołgów sowieckich. NKWD zaczęło represje. Żołnierze rozbiegli się po domach, wyciągnęli z kryjówek ludzi, mężczyzn i kobiety – około 180 osób zgromadzili przy kościele. Reszta ludzi zdołała umknąć. Wreszcie wpadli na plebanię. Proboszcz skrył się w piwnicy plebanii, wikary Antoni Piróg był na plebanii, W ostatniej chwili gospodyni krzyknęła do niego – Sowieci łapią ludzi, już idą na plebanię, niech ksiądz ucieka przez okno do sadu. Ksiądz wyskoczył, ale dom był już obstawiony przez wojsko. Żołnierz strzelił do księdza, trafił go w plecy, ksiądz upadł. Złapali go, związano mu ręce grubym sznurem i zaprowadzono pod kościół. Sowieci spośród 180 osób złapanych wypuścili połowę, a około 70 osób razem z księdzem rozstrzelali. Po wkroczeniu Niemców pochowano ich na placu opodal kościoła. Kiedy ks. Antoni leżał już w kościele na katafalku, jeden z niemieckich żołnierzy – widocznie katolik, dowiedziawszy się o wszystkim od ks. proboszcza, podszedł do katafalku i ze wzruszeniem ucałował obie ręce kapłana, który zginął dlatego, że był księdzem i Polakiem.” (Eugeniusz Szewczuk: „Męczennik za wiarę – ksiądz Antoni Piróg”, w: Kresowy Serwis Informacyjny nr 11 z listopada 2015).

W kolonii Olganówka Stara grupa marszowa OUN zamordowała Polkę (lat 35) oraz jej małe dziecko.

We wsi Ryków pow. Złoczów na podstawie fałszywego donosu Ukraińców NKWD aresztowała proboszcza ks. Jana Szewczyka, którego zamordowała 2 lub 3 lipca,  razem z 5 innymi Polakami.

We wsi Miżyniec pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1943 roku:

We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów policjanci ukraińscy po torturach zamordowali 2 Polaków

W kol. Wasylówka pow. Łuck w obronie przed upowcami zginął 1 Polak

 

-  1944 roku:

We wsi Dobcza pow. Jarosław upowcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Oleszyce Stare pow. Lubaczów uprowadzili i zamordowali w lesie 5 Polaków.

We wsi Stańków pow. Stryj zastrzelili 1 Polaka.

 

-  1946 roku:

W lasach Brylińce – Koniusza pow. Przemyśl w zasadzce UPA zabiła 26 żołnierzy WP.

We wsi Dobra Szlachecka pow. Sanok upowcy zamordowali 4 Polaków.

W mieście Przemyśl na cmentarzu znajduję się groby 3 żołnierzy WP poległych 27 czerwca 1946 roku w walce z UPA na terenie powiatu Przemyśl; są to: Łobocz Michał ur. 1923, Janiszewski Antoni ur. 1924, Marecki Ludwik ur. 1923 r.  (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html).  

-  1947 roku:

We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów banderowcy zamordowali 2 Polaków: matkę, którą powiesili na żurawie studziennym oraz jej syna.

W nocy z 27 na 28 czerwca:

-  1944 roku:

We wsi Gaik pow. Brzeżany: „27/28.06.1944 r. zostali zam. Dziadosz Józef l. 15; Dziadosz Stanisława l. 18.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.). 

- 1946 roku:

We wsi Łabowa  pow. Nowy Sącz upowcy zamordowali 2 Polaków.

28 czerwca

-  1941 roku:

We wsi Olganówka Nowa pow. Łuck grupa marszowa OUN zamordowała  4 Polaków, mieszkańców Olganówki Starej:  Annę Paszkiewicz  lat 80,  jej córkę Ewę Wilk lat 50, jej wnuczkę Genowefę Wilk lat 17 oraz wnuczka Czesława Wilk lat 6. Ofiary mordu pozwolili pochować dopiero 6 lipca, bez trumien, na poniemieckim cmentarzu.

We wsi Posuchów pow. Brzeżany został zamordowany przez Ukraińców Polak, Zelmer Edward l. 21 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.). „W Posuchowie zamordowano w roku 1941 skrytobójczo następujących miejscowych Polaków: /.../ 4. Zemmer Edward lat 21, zamordowany 28 VI 1941 r. w Posuchowie”. (dr. Lucyna Kulińska: Preludium zbrodni..., jw.).  

-  1943 roku:

We wsi Iwańczyce Nowe pow. Łuck upowcy zamordowali 2 rodziny polskie liczące 11 osób: 2 starsze małżeństwa, rodziców z synem i jego 18-letnią żonę w ciąży Irenę Papowszek, którą torturowali przez 2 dni, oraz 2 małych dzieci (rodzeństwo ww. syna). Rodziny te wróciły do wsi po ucieczce do Łucka namówione przez znajomych Ukraińców do powrotu (Siemaszko..., s. 563).

We wsi Metelno pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W miasteczku Mizocz pow. Zdołbunów zastrzelili 25-letnią Polkę, wdowę ze wsi Hurby.

W kol. Świszczów pow. Dubno zamordowali co najmniej 13 Polaków, w tym 18-letnią dziewczynę.

We wsi Tajkury pow. Zdołbunów zamordowali 37-letnią Polkę.

 

-  1944 roku:

We wsi Balicze Podróżne pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 2 Polaków, rodziców ks. Jana Przytockiego ze Stanisławowa.

We wsi Pohorce pow. Rudki obrabowali i spalili 3 gospodarstwa polskie oraz zamordowali 1 Polaka.

W kol. Kolonia Polska pow. Leżajsk uprowadzili z kościoła i zamordowali w lesie w Cieplicach 41-letniego Polaka.

 

-  1946 roku:

W mieście Przemyśl na cmentarzu znajduję się groby 7 żołnierzy WP poległych 28 czerwca 1946 roku w walce z UPA na terenie powiatu Przemyśl; są to: Kędziora Kazimierz ur. 1923, Kluczniak Florian ur. 1922, Kwestorz Franciszek ur. 1921, Naskręski Kazimierz ur. 1923, Rydziński Edmund ur. 1924, Ścibor Kazimierz ur. 1923, Wojciechowski Edmund ur. 1923. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html).

We wsi Silca pow. Przemyśl upowcy zamordowali na drodze 6 Polaków, w tym 3 milicjantów.

W nocy z 28 na 29 czerwca

-  1943 roku:

W kol. Dychta pow. Borszczów: „W nocy z 28 na 29.VI.1943, na kolonii Dychta, wieś Szuparka pow. Borszczów dokonano morderstwa na osobach Chyły Jana i jego żony Weroni8ki. Oboje narodowości polskiej. Pomordowani pozostawili dwoje nieletnich dzieci w wieku 2 i 5 lat. Morderstwa dokonali: Kyryluk Michał, Bodnarczuk Yeodozy, Borys Jan, Masyk Michał, wszyscy Ukraińcy z Szuparki. Uzbrojeni byli w karabiny. Mordercy udając policjantów ukr. zapukali do okna, każąc otworzyć drzwi. Chyła bez wahania otworzył. Do mieszkania wszedł Kyryluk z kb. kazał obojgu położyć się twarzą do ziemi, po czym oddał do Chyły 2, a do jego żony 3 strzały, kładąc oboje na miejscu trupem. Następnie zbrodniarze ograbili mieszkanie i udali się do wsi. Kyryluk został aresztowany” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). H. Komański i Sz. Siekierka nie wymieniają w tej wsi żadnego zabójstwa.

 

29 czerwca

-  1941 roku:

We wsi Kobylnica Wołoska pow. Jaworów  samozwańczy „policjanci” ukraińscy zamordowali 10 osób, w tym 4 Polaków, 4 Żydów i 2 Ukraińców.

We wsi Poruczyn pow. Brzeżany został zamordowany przez Ukraińców Polak,  Szpak Marian l. 20  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

W mieście Równe woj. wołyńskie zamordowany został przez bojówkę OUN ks. Franciszek Stańko (pracował w Tarnawce Piątkowej). 

-  1943 roku:

W kol. Andrzejówka pow. Łuck upowcy z kol. Krasny Sad zamordowali 10 Polaków, w tym 23-letnią Jadwigę Chmielewską, którą uprowadzili do lasu i tam przed śmiercią zgwałcili (Siemaszko..., s. 534 – 535).

We wsi Cygany pow. Borszczów banderowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków, w tym gajowego (był nim  ppor. rez. WP Kazimierz  Kraśnicki lat ok. 30; za: Edward Orłowski..., jw.).

We wsi Daniczów pow. Równe zamordowali 55-letnią Polkę.

W kol. Fundum pow. Włodzimierz Wołyński „ukraińscy partyzanci” poszukiwali młodych Polek. W jednym domu postrzelili Feliksa Bulikowskiego i wrzucili do studni oraz ciężko pobili matkę i syna, bo nie chcieli zdradzić miejsca ukrycia córek (sióstr). Następnie napadli na rodzinę Styczyńskich i pobili ciężko rodziców poszukując ich córek. Rodzina Lewandowskich ukrywała się w schronie dzień i noc przez dwa miesiące.

We wsi Kobylnia pow. Równe napadli na polskie gospodarstwa, ograbili i spalili je oraz zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków, znane są imiennie 2 ofiary.

W osadzie Konstantynów pow. Równe zamordowali 28 Polaków.

We wsi Koszów i futorze Pasieka pow. Łuck zamordowali siekierami, widłami, torturując, co najmniej 31 Polaków, w większości kobiety i dzieci. Rodzinę Marianny Bąk o groźbie napadu ostrzegła 23-letnia Ukrainka Szura Sapoźnik, koleżanka jej córki Ireny. W lipcu 1943 roku „ukraińscy partyzanci” zamordowali Szurę przez rozerwanie na pół za sprzyjanie „Lachom” oraz nie wydanie miejsca ukrycia się jej brata Tolka, który odmówił udziału w mordowaniu Polaków i wstąpienia do UPA. W dwie godziny przed napadem znajomy Ukrainiec ze wsi Liniów pow. Horochów Petro Bambuła przysłał swojego syna, który niemal siłą sprowadził jedną z rodzin do zagrody swojego ojca, gdzie ukrywała się przez kilka dni. Ranną żonę Juliana Sokołowskiego Ukraińcy zawieźli do szpitala, a dwoma uratowanymi synkami zaopiekowali się (Siemaszko..., s. 640 - 641). Takich przykładów w tej wsi było więcej. Ma więc Ukraina swoich prawdziwych bohaterów. I im powinna stawiać pomniki, a nie ludobójcom.

W kol. Mikołajowka pow. Równe upowcy wracający z nocnego napadu na Kobylnię wymordowali bagnetami co najmniej 14 Polaków, w większości kobiety i dzieci, w tym 16 i 17-letnie dziewczęta oraz 20-letnią w ciąży.

We wsi Milatyn pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 9 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę z 2 synami: półrocznym i 12-letnim oraz 3-osobową z 8-letnią córką.

Na stacji kolejowej Nieświcz pow. Łuck zamordowali 9 Polaków oraz 1 Węgra, nieznane są losy mieszkających tutaj 7 rodzin polskich.

We wsi Sadów pow. Łuck zamordowali kilkudziesięciu Polaków.

We wsi Watyń pow. Łuck zamordowali 4-osobową rodzinę polską, w tym dzieci lat 6 i 8.

We wsi Watyniec pow. Horochów zamordowali 3 starszych Polaków.

W kol. Zastawie pow. Kostopol zamordowali bestialsko co najmniej 83 Polaków, ograbili i spalili 115 domów polskich.

 

-  1944 roku:

We wsi Krasne pow. Jarosław miejscowi Ukraińcy i ze wsi Dobcza oraz oddział Mongołów zamordowali 3 Polaków i 2 Ukraińców.

We wsi Moszczenica pow. Lubaczów miejscowy Ukrainiec oskarżył do Niemców Polaka o posiadanie broni, w wyniku czego Niemcy Polaka zamordowali.

 

-  1945 roku:

We wsi Dobra Szlachecka pow. Sanok Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

-  1946 roku:

W mieście Jarosław ma grób Lis Bronisław ur. 1922, który zginął z rąk UPA  29 VI 1946 (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html ).

 

30 czerwca

-  1943 roku:

W kol. Rafałówka pow. Sarny podczas nocnego napadu upowcy zamordowali kilkudziesięciu Polaków mieszkających na obrzeżach kolonii.

We wsi Rzeczki pow. Równe zamordowali 3 Polaków: 59-letnią Marię Piasecką oraz 3-letniego Franciszka Mendaluka i jego 5-letniego brata Bronisława, a 13 lipca trzeciego brata, 4-letniego Zygmunta Mendaluka  (Siemaszko..., s. 695).

We wsi Tomachów pow. Równe zamordowali 4-osobową rodzinę polską, rodziców i córki lat 19 i 29.

 

-  1944 roku:

We wsi Prusie pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym dziewczyny lat 14 i 20.

We wsi Radróż pow. Rawa Ruska zamordowali 5-osobową rodzinę polską z córkami lat 13, 14 i 17.

 

-  1946 roku:

We wsi Bircza pow. Przemyśl upowcy uprowadzili Polaka, który zaginął oraz na cmentarzu ma grób Jarocki Antoni ur. 1901, który zginął z rąk UPA  30 VI 1946.

-  1947 roku:

W mieście Jarosław ma grób Broda (Boroda) Stanisław, który zginął z rąk UPA  30 VI 1947 r.  (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html).

 

W dniach od 20 do 30 czerwca 1940 roku, w trzeciej deportacji na Sybir Sowieci wywieźli około 400 tysięcy Polaków.

W czerwcu 1941 roku w czwartej deportacji  na Sybir Sowieci wywieźli około 280 tysięcy Polaków, głównie z Wileńszczyzny. Łącznie w głębi ZSRR znalazło się 1850 tys. obywateli polskich, w tym około 1200 Polaków, z czego 300 tys. dzieci do lat 17. Zsyłki przeżyło około 40% deportowanych. 

W okresie luty – czerwiec

-  1944  roku:

We wsi Iwanikówka pow. Stanisławów upowcy zamordowali 10 Polaków.

We wsi Meducha pow. Stanisławów podczas trzech napadów w 1944 roku: 13 lutego, w  kwietniu oraz w II połowie czerwca, banderowcy zamordowali 53 Polaków, w tym całe rodziny.

Od kwietnia do czerwca

-  1943 roku:

W miasteczku Józefów pow. Biłgoraj Niemcy z Ukraińcami rozstrzelali 3114 osób: około 2000 Żydów i 1114 Polaków.

 

W okresie kwiecień – czerwiec

-  1943 roku:

W miasteczku Ostróg nad Horyniem pow. Zdołbunów: „Jak podaje o. Remigiusz Kranc, na przestrzeni 3 miesięcy 1943 r.  (najprawdopodobniej w drugim kwartale) pochował na cmentarzu rzymskokatolickim w Ostrogu ofiary napadu w 154 skrzyniach zawierających po 3-4 zwłoki, tj. około 560 osób, zarąbanych bądź spalonych, pochodzących ze wsi, kolonii i futorów parafii Ostróg” (Siemaszko..., s. 986). Zwieziono tylko niewielką część zwłok.

-  1944 roku:

We wsi Kościejów pow. Łuck upowcy uprowadzili i zamordowali 10 Polaków.

W okresie maj -  czerwiec

-  1943 roku:

Podczas napadów UPA na majątki w pow. Horochów: Brany, Bużany, Dmitrówka, Haliczany, Kozłów, Łobaczówka, Nowosiółki Ruskie, Peremyl, Pieczychwosty, Rudka, Strzelcze, Wola, Zajęczyce, Zboryszów Stary zostały one ograbione i spalone a ludność polska została wymordowana, przy czym w każdym przypadku nie została ustalona liczba ofiar, zapewne sięgała ona od kilku do około stu Polaków w każdym majątku.

W kol. Antolin pow. Kostopol sołtys Ukrainiec doniósł Niemcom, że Polak otrzymał kartkę od partyzantów sowieckich, za co Niemcy Polaka rozstrzelali.

W majątku Błudów pow. pow. Horochów upowcy zamordowali co najmniej 15 Polaków.

We wsi Borszczówka pow. Równe zamordowali 2 Polaków, braci.

W majątku Chołupecze pow. Horochów spalili żywcem 3-osobową rodzinę polską zarządcy: rodziców z synem.

W futorze Kościelny Futor pow. Kostopol zamordowali 2 polskie rodziny liczące 15 osób.

W kol. Lidawka pow. Równe zamordowali 9 Polaków: 2 rodziny 4-osobowe i kobietę.

W kol. Ludwiszyn pow. Łuck podczas napadu upowcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

W kol. Majdan Komarski pow. Łuck upowcy z Sytnicy zamordowali 7-osobową rodzinę polską: ojca, dwie babcie oraz 4 dzieci do lat 12.

We wsi Medwedówka pow. Kostopol Ukrainiec zarąbał siekierą 14-letniego polskiego chłopca Franciszka Bronowickiego.

We wsi Rudnia Potasznia pow. Kostopol Ukraińcy zastrzelili podczas snu w stodole 21-letniego Polaka.

We wsi lub kolonii Sienkiewicze pow. Krzemieniec upowcy wymordowali wszystką ludność polska, nie ocalała ani jedna osoba, liczby ofiar nie ustalono – ponad 100 (?) Polaków.

W kol. Stasin pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy zastrzelili 2 Polaków.

We wsi Uhrynów pow. Łuck upowcy zamordowali 1 Polaka pracującego na polu.

We wsi Usteczko pow. Krzemieniec zamordowali Polkę, żonę Ukraińca.

We wsi Worczyn pow. Włodzimierz Wołyński policjanci ukraińscy skatowali i zabrali ze sobą 40-letniego Polaka, byłego legionistę, którego zamordowano w Zamościu.

W kol. Wsiewołodówka pow. Łuck upowcy zamordowali 3 Polaków.

 

-  1945 roku:

Na Rzeszowszczyżnie z rąk ukraińskich zginęli Polacy we wsiach: Bachów – 2 osoby, Barycz – 1 osoba, Batycze – 3 osoby, Brzeżawa – 18 osób, Brzuska – 1 osoba, Duńkowiczki – 1 repatriantka, Iskań – 3 osoby, Lipa – 15 osób, Malawa – 5 osób, Polhowa – 1 osoba, Roztoka – 2 osoby (w tym jednotygodniowe dziecko), Ruska Wieś – 1 osoba,  Wola Krzywiecka – 1 osoba.

-  1946 roku:

We wsi Sąsiadowice pow. Sambor upowcy zamordowali 6 Polaków oraz 3 Łemków przesiedlonych z Polski.

Do czerwca

-  1945  roku:

We wsi Chłopy pow. Rudki banderowcy zmordowali 8 Polaków.

We wsi Jaryczów Nowy pow. Lwów zamordowali 15 Polaków.

 

W maju lub czerwcu

-  1944  roku:

We wsi Tarnawa Niżna pow. Turka Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W czerwcu (świadkowie nie podali dnia)

-  1939 roku:

Na początku czerwca 1939 roku we wsi Wulka pow. Brzeżany: „Wolański Prefyn lat 27 gajowy, z pochodzenia Ukrainiec lojalny wobec Polski, znienawidzony przez nacjonalistów ukraińskich za krytykę ich poglądów, skrytobójczo zastrzelony z rewolweru przez ich działacza” (Edward Orłowski..., jw.).

We wsi Trybuchowce pow. Buczacz zamordowany został przez bojówkarzy OUN gajowy Kaczmarski.   

-  1941 roku:

W miasteczku Barysz pow. Buczacz, w czasie wycofywania si Czerwonej Armii w czerwcu 1941 r. OUN-owcy zabili 6 Polaków. (Kubów..., jw.).

We wsi Bobulińce pow. Buczacz Ukraińcy uprowadzili Polaka, zmusili go do wykopania dołu, w którym po zamordowaniu zakopali go. Inni: z rąk bojówkarzy OUN zginął Kot Paweł. (Kubów..., jw.).

We wsi Borchów pow. Lubaczów ukraińscy policjanci zatrzymali i przekazali Niemcom 5 Polaków i 1 Żydówkę – osoby te zostały zamordowane.

We wsi Budomierz pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Dębowica pow. Buczacz ukraiński policjant zastrzelił Polaka.

W miejscowości Chyrów pow. Dobromil w wyniku donosu miejscowego Ukraińca żołnierze sowieccy, wycofujący się przed wojskami niemieckimi, zamordowali ks. Jana Wolskiego, zadając mu ciosy bagnetami.

W miasteczku Kałusz woj. stanisławowskie Ukrainiec uderzył cegłą w głowę Polaka, który po trzech dniach zmarł.

We wsi Liliatyn pow. Brzeżany zamordowano księdza Szady Józefa l.27 (Kubów..., jw.).

W kolonii Piórkowice pow. Łuck samorzutnie utworzona policja ukraińska zastrzeliła co najmniej 2 Polaków.

W kolonii Truskoty pow. Kowel miejscowi Ukraińcy zamordowali Polaka wracającego do domu z Kowla.

We wsi Wołczkowce pow. Śniatyn Ukraińcy wymordowali 3 rodziny polskie liczące 8 osób

 

-  1942 roku:

We wsi Klepaczów pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: leśnika Józefa Grabowskiego z synem Antonim.

W mieście Nadwórna woj. stanisławowskie w wyniku donosu policjantów ukraińskich gestapowcy aresztowali ks. J. Smaczniaka i zamordowali go w więzieniu w lipcu 1942 roku.

We wsiach: Niegowce, Nowe Kopanki i Pniaki pow. Kałusz Ukraińcy wymordowali mieszkających tu Polaków, ograbili i spalili ich gospodarstwa; ilość ofiar nie została ustalona (Jastrzębski, s. 154, stanisławowskie).

W kol. Sitarówka pow. Łuck czterej bracia Ukraińcy Denisiukowie zamordowali 1 Polaka.

We wsi Stydyń Wielki pow. Kostopol policjanci ukraińscy aresztowali 4 Polaków pod fałszywym zarzutem kradzieży, bili ich i torturowali aż do uśmiercenia.

We wsi Tynne pow. Sarny Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: jednemu wbili w ciało kozioł do rznięcia drewna (kołki w kształcie litery „X”), drugiemu odcięli głowę.

W kol. Werchy pow. Łuck policjanci ukraińscy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1943 roku:

W kol. Adamówka pow. Kostopol  „powstańcy ukraińscy” w sposób okrutny zamordowali Dionizę Felińską, matkę trójki małych dzieci oraz została powieszona przez swojego brata Ukrainka Sowieta Fiłynśka, która przeciwstawiała się temu mordowi.

W kol. Anatolia pow. Łuck zamordowali 1 Polkę.

W kol. Antonówka Szepelska pow. Łuck spalili w domu 1 Polaka.

We wsi Babie pow. Łuck na moście na rzece Stochod upowcy ze wsi Babie i wsi Majdan zamordowali 8 Polaków: małżeństwo z 13-letnim synem , jego dziadka, ojca z 12-letnim synem; wrzucili do rzeki z mostu 50-letniego Sosnala i jego 16-letnią córkę, a następnie strzelali do nich, dopóki nie utonęli.

We wsi Bajew pow. Kowel upowcy zabili 7 Polaków.

W kol. Bakowice pow. Łuck nieletni ukraińscy chłopcy ściągnęli z wozu uciekającą do Łucka 65-letnią Polkę (była to Adela Chaińska) i zatłukli ją na śmierć kijami (Siemaszko...s 662).

W miasteczku Berezne pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków.

W futorze Biały Brzeg pow. Kostopol zamordowali 5 Polaków, w tym małżeństwo.

W kol. Bielczakowska pow. Kostopol spalili żywcem 10 Polaków, w tym rodziców z 4 dzieci, rodziców z 1 dzieckiem oraz kobietę.

We wsi Biskupicze pow. Łuck zamordowali 10 Polaków.

W okolicach kol. Borek Kuty pow. Kostopol upowcy zamordowali 7 Polaków, w tym 2 dziewczyny. „Nikodem Dąbrowski żył wraz ze swoją żoną Marią Iwanicką w kolonii Borek Kuty w gminie Berezna. W czerwcu 1943 roku, dziewiętnastoletnia Genowefa, córka Dąbrowskich, otrzymała wezwanie do wyjazdu na roboty przymusowe. Postanowiła więc pożegnać się ze swoją siostrą mieszkającą w innej kolonii, a także pożyczyć od niej walizkę na wyjazd. Dla towarzystwa wzięła młodszą siostrę, Władysławę. Po kilku kilometrach kobiety zostały jednak zatrzymane przez patrol Ukraińskiej Powstańczej Armii, który już wtedy wyłapywał napotkanych na drodze Polaków. Przerażone dziewczęta początkowo udawały Ukrainki. Banderowcy nie dali się jednak nabrać. Dowódca patrolu podejrzewał, że dziewczęta są łączniczkami jakiegoś oddziału partyzanckiego lub ośrodka polskiej samoobrony. Nie chciał uwierzyć, że rodzice puścili je w tak niebezpieczną drogę tylko z powodu walizki. Dziewczyny zostały skazane na śmierć wraz z pięcioma schwytanymi wcześniej Polakami. Rozpoczęły się tortury... Przez długi czas oprawcy nakłuwali ich ciała nożami. By się jednak za szybko nie wykrwawiły, zatykali rany znalezioną w torebce watą. W sumie zadano im 40 ciosów, zanim skonały w męczarniach. Ich zwłoki kazano zakopać w lesie. Gdy ojciec dziewczyn dowiedział się o tragedii, natychmiast pojechał na miejsce. Zabrał ciała swoich dzieci i następnej nocy zawiózł je na cmentarz w Annowoli. Tam pochował je przy spalonym kościele.” (Jakub Nowak: ”Wojenna tułaczka rodziny Dąbrowskich” ; w: Kresowy Serwis Informacyjny nr 6/2012).

We wsi Brykuła Nowa pow. Trembowla banderowcy zabili 3 Polaków (Kubów..., jw.).

We wsi Bubnów pow. Horochów zamordowali 2 Polaków (ojca z synem) i spalili ich gospodarstwo.

W kol. Buda Hruszewska pow. Równe pokłuli i pocięli bagnetami 3-osobową rodzinę polską (rodziców z synem) a ciała wrzucili do studni.

W kol. Budki Kudrańskie pow. Kostopol dokonali rabunków w polskich gospodarstwach oraz zgwałcili kilka kilkunastoletnich dziewcząt.

W kol. Budki Ujściańskie (koło wsi Chwojanka) pow. Kostopol w pobliskim lesie upowcy zamęczyli na śmierć 2 Polki, siostry Dąbrowskie, 19-letnią Władysławę i 21-letnią Genowefę, mieszkanki kol. Borek Kuty.

W kol. Cegielnia pow. Kowel zamordowali małżeństwo polskie.

W kol. Chinocze pow. Sarny spalili tą polską kolonię i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

We wsi Chinocze pow. Sarny zamordowali 3-osobową rodzinę polską gajowego: rodziców przerżnęli piłą a 4-letniemu synowi obcięli obie nóżki (Siemaszko..., s. 798). Prawdopodobnie było to 13 czerwca 1943 r.

We wsi Chranów pow. Zdołbunów upowcy zamordowali 12 Polaków.

Pomiędzy wsią Chranów a stacją kolejową Ożenin pow. Zdołbunów zamordowali 4 Polaków jadących furmanką, w tym 2 kobiety.

We wsi Czajczyńce pow. Krzemieniec zastrzelili młodego Polaka.

We wsi Czaruków pow. Łuck zamordowali 4 Polaków.

We wsi Daniczów pow. Równe zamordowali młodego Polaka.

We wsi Darachów pow. Trembowla banderowcy uprowadzili Polaka – naczelnika poczty, po którym ślad zaginął; „19.VI.1943. Rogowski Jan – Dorochów” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 28, k. 73 – 90).

W kol. Dębowa Karczma pow. Łuck zamordowali 15 Polaków pracujących na polu.

W kol. Dobra pow. Łuck zamordowali 1 Polkę.

W lesie koło miasta Dubno woj. wołyńskie zamordowali 2 Polaków.

W okolicach miasta Dubno woj. wołyńskie zamordowali 7-osobową rodzinę polską gajowego Bronisława Bucholtza : rodziców z 3 dzieci i teściów gajowego.

W futorze Gliniszcze pow. Kostopol zamordowali 11 Polaków i 1 Rosjanina (generał białogwardzista).

We wsi Glinne pow. Łuck: „W czerwcu zginęli powiązani drutem kolczastym Ukrainiec Kwacz z żoną i córką Paraską, której obcięto piersi. Młodszemu synowi Wasylowi zdzierano skórę z pleców. Zdołał jednak wyrwać się oprawcom i zbiegł do Kołek. Razem z rodziną Kwaczów zamordowani zostali Polacy: Józef Grodzki i jego żona Sabina” (Edward Kamiński; w: http://www.strony.ca/Strony36/articles/a3604.html).

W kol. Grabina pow. Łuck postrzelili pracującą na polu 15-letnią Polkę Helenę Karczewską, następnie zgwałcili ją i dobili strzałem w podbródek; świadkiem był ojciec ukryty nieopodal w lesie.

W kol. Grabowiec pow. Łuck wymordowali wszystkich Polaków z tej polskiej kolonii, liczba ofiar nie została ustalona.

We wsi Gregorewicze pow. Łuck zamordowali 5 Polaków.

We wsi Hać pow. Łuck  zamordowali rodzinę Aleksandra Dudka z żoną i 2 dzieci, któremu wcześniej gwarantowali bezpieczeństwo oraz młodą dziewczynę, Kalabińską, nad którą znęcali się w okrutny sposób.

W kol. Hołodnica pow. Łuck Ukraińcy z sąsiedniej wsi Ostrowy wrzucili żywcem do studni starsze polskie małżeństwo Słodkowskich.

We wsi Horodyszcze pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 3 - 4 polskie rodziny, około 15 Polaków.

W kol. Hubińskie Budki pow. Łuck „powstańcy ukraińscy” zamordowali Holatowską, była to jedyna ofiara, pozostali Polacy uciekli wcześniej.

We wsi Huta Szczerzecka pow. Lwów policjanci ukraińscy aresztowali i torturowali 4 Polaków, którzy potem zaginęli bez wieści.

W kol. Hutwin pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Iserna pow. Krzemieniec upowcy zamordowali w lesie 23 Polaków podczas walki z partyzantami sowieckimi, ofiar było znacznie więcej.

W kol. Jamskie pow. Łuck zamordowali 73-letnią Polkę i zwłoki spalili z domem.

W kol. Janówka pow. Kostopol „ukraińscy powstańcy” napadli na piątkę dzieci zbierających w lesie poziomki, z których czworo zamordowali: dwoje dzieci polskich (Krzyś Kowalczyk i Adaś Wojtalik)oraz rodzeństwo z ukraińskiej rodziny Laszeckich (8-letni Stanisław i 12-letnia Antonina), rozmawiające po polsku z dziećmi polskimi, co ich zmyliło. Piątej dziewczynce udało się uciec i ukryć na bagnach. Nad dziećmi pastwili się. Na wiadomość o zamordowaniu dzieci Laszecka zmarła na atak serca, a jej mąż popadł w obłęd.

We wsi Jaromel pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

We wsi Jarynówka pow. Sarny zamordowali 7 Polaków.

W kol. Jeziorany Polskie pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 4 Polaków: upowcy 3-osobową rodzinę z 14-letnią córką natomiast wyrostki ukraińskie zatłukły na śmierć 60-letnią Kępińską (Siemaszko..., s. 598).

W kol. Karolówka pow. Łuck upowcy oraz miejscowi Ukraińcy zamordowali około 40 Polaków.

We wsi Kobyłowłoki pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W kol. Koleśnia pow. Równe upowcy ograbili i spalili kolonię oraz zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

We wsi Kołodno pow. Krzemieniec zamordowali 2 Polki, Gorzkowską i jej 17-letnią córkę: poobcinali im piersi i obciętymi piersiami na ścianie ich domu porobili napisy: Śmiert’ lacham.

W kol. Korszów pow. Łuck zamordowali 5 Polaków.

We wsi Kozaki pow. Równe wymordowali wszystkich Polaków, kilka rodzin.

Pomiędzy osadą Krechowiecką a Janówką zakłuli bagnetami uciekających 8 Polaków, w tym wdowę z 2 dzieci, ojca z 2 dzieci i 2 mężczyzn.

W majątku Korościatyn pow. Równe zamordowali 5-osobową rodzinę polską oraz  nie ustaloną liczbę pozostałych Polaków.

W kol. Leonówka pow. Łuck spalili żywcem starsze polskie małżeństwo.

We wsi Leżanówka pow. Skałat zamordowali 6-osobową rodzinę polską, w tym 4 dzieci.

We wsi Liniów pow. Horochów w pierwszych dniach czerwca 1943 r. upowcy zamordowali 4 rodziny polskie.

W miejscowości Lubieszów pow. Kamień Koszyrski na skraju lasu pod wsią Derewko banderowcy zbiorowo zgwałcili i zamordowali Helenę Kaczmarek lat 35, pielęgniarkę w szpitalu w Kamieniu Koszyrskim, podczas jej powrotu do domu.

W miejscowości Lutcza pow. Rzeszów policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zamordowali 10 Polaków, w tym gajowego z żoną i dzieckiem.

W kol. Łagodówka pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Ławrów pow. Łuck 3-osobową rodzinę polską. 41-letniego Józefa Tomaszka, jego 36-letnią żonę Helenę i ich 13-letnią córkę Zofię; zaprosił do swojego domu w gościnę znajomy Ukrainiec. Tam już czekali „ukraińscy partyzanci”, bestialsko ich zamordowali a ciała wrzucili do studni.

W kol. Łomsk pow. Sarny spalili polską kolonię i wymordowali Polaków, liczby ofiar nie ustalono.

W osadzie Maczkowce pow. Łuck upowcy ze wsi Ramomyśl zamordowali około 50 Polaków, imiennie znane jest 11 ofiar; staruszkę wyprowadzili na próg jej domu, obłożyli słomą i podpalili; studnia na podwórku tej staruszki do połowy wypełniona była zwłokami dzieci (Siemaszko...., s. 600).

W kol. Malowana pow. Dubno zamordowali 1 Polaka.

We wsi Markowicze pow. Horochów: „Obok Ukrainiec znajomy miał rozkaz zamordować Polkę koleżankę, z którą chodził razem do szkoły. Chcieli go wypróbować, jego bohaterstwo, to on ją w domu napadł w biały dzień, jeszcze z tydzień było do ogólnego mordu, zadał jej cios w plecy, a ona zaczęła krzyczeć, że Misza co robisz? A on mówi do niej: ty Polska mordo gdzie masz serce. Jak ona upadła to on jej zadał cios w serce. Zabił ją, ojca i matkę. To była próba bandycka pierwsza we wsi, gdzie było 5 rodzin Polaków. Spędzono ich do piwnicy, takiej ziemianki i obrzucono ich granatami tak, że od razu piwnica ich zasypała. Mówili nam Ukraińcy, którzy byli temu przeciwni, że byli ranni i że ziemia ze trzy dni się ruszała, takie tam męki zadawali tym biednym ludziom Ukraińcy. To było gdzieś z końcem czerwca, we wsi Markowicze koło Horochowa, jak zamordowali Podkowińskich i tych 5 rodzin, nie pamiętam już ich nazwisk”. (Wspomnienia Józefy Wolf z domu Zawilskiej; w: http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/aleksandrowka-jozefa_wolf.html).

W kol. Michałówka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 4 starsze Polki, które nie opuściły kolonii.

W leśnictwie Miłostów pow. Równe upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę leśniczego lasów Liceum Krzemienieckiego: inż. Stencela z 3 córkami.

We wsi Mikuliczyn pow. Nadwórna policjanci ukraińscy aresztowali ks. Jana Budkiewicza, który zginął w więzieniu w Stanisławowie.

We wsi i majątku Mokrzec pow. Włodzimierz Wołyński upowcy spalili majątek i wymordowali ludność polską, co najmniej 57 Polaków; małżeństwu odcięli głowy  (Adam Czarnecki z żoną); Aleksander Funa, lat 40, został przecięty piłą; z 15 rodzin uratowała się tylko 15-letnia Czarnecka, która uderzona w głowę szpadlem straciła przytomność, a potem natrafiła na grupę Polaków (Siemaszko..., s. 928). „A tam, pod lasem, 120 osób jeszcze leży. To była wieś Mokrzec. Tam też trzeba by postawić krzyż” (Leszek Wójtowicz: „Krzyże pamięci”, w: „Dziennik Lubelski” z 25 października 2005; cytuje on słowa świadka, Franciszki Prus z Włodzimierza Wołyńskiego).

W kol. Mstyczyn pow. Łuck Ukraińcy zamordowali Polaka, który nie opuścił kolonii.

We wsi Mstyczyn pow. Łuck wymordowali mieszkających tu Polaków, co najmniej 2 rodziny.

We wsi Mychlin pow. Łuck zamordowali około 10 Polaków i spalili ich zagrody.

W kol. Nowa Dąbrowa pow. Kowel upowcy zamordowali starszą Polkę.

W kol. Nowa Ziemia pow. Łuck zamordowali 4-osobową rodzinę polską: 80-letnią babkę, jej syna i 2 wnuków.

We wsi Nowiny Czeskie pow. Dubno zamordowali 6 Polaków.

W majątku Nowomalin pow. Zdołbunów w budynkach folwarku chłopi ukraińscy otoczyli i spalili żywcem około 40 Polaków.

We wsi Obycze pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali Polaka, męża Ukrainki, który wrócił do wsi na jej prośbę i „gwarancję bezpieczeństwa” ze strony jej rodziny.

W kol. Osowik pow. Sarny zamordowali 2 córki Bolesława Króla: 14-letnią Janinę i 17-letnią Teresę.

We wsi Ostrowy pow. Łuck zamordowali 3-osobową rodzinę polską z 15-letnim synem

W kol. Ostrów pow. Łuck zamordowali 3 Polaków, którzy przyjechali do swoich zagród po żywność.

We wsi Oszczów pow. Horochów upowcy zarąbali siekierami 25 Polaków, w tym 2 rodziny 5-osobowe i 2 rodziny nauczycielskie.

We wsi Ozdów pow. Łuck zamordowali 5 Polaków.

W kol. Piórkowice pow. Kowel policjanci ukraińscy zamordowali 1 Polaka

W majątku Płoska pow. Zdołbunów upowcy spalili majątek i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

We wsi Połonka pow. Łuck zamordowali około 10 Polaków.

W majątku Pustomyty pow. Równe zamordowali co najmniej 32 Polaków.

We wsi Puzów pow. Włodzimierz Wołyński miejscowi upowcy związali drutem kolczastym uprowadzonego z kol. Worczyn nauczyciela Wincentego Sułka, torturowali go przez dwa dni aż do zgonu.

W kol. Radków pow. Dubno upowcy wymordowali całą polską kolonię, liczba ofiar nie została ustalona.

We wsi Radomyśl pow. Łuck zamordowali około 12 Polaków, którzy pozostali we wsi.

W miasteczku Radziwiłłów pow. Dubno zamordowali 1 Polaka.

We wsi Rafałówka Stara pow. Sarny: „W Starej Rafałówce, osadzie położonej w powiecie sarneńskim – w czerwcu – ponieśli śmierć Zakrzewscy, rodzice nieobecnego w czasie napady nadleśniczego, oraz nauczycielka, Polka (z domu Kokoczyńska), żona księdza prawosławnego z tej miejscowości”. (Stanisław Dłuski: “Fragment wielkiej zbrodni” ; w: „Las Polski”, nr 10 z 1991 roku).

Na drodze z Rokitna do futoru Młynek pow. Sarny Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, braci.

W powiecie Równe  upowcy dokonali napadu na majątki ziemskie, które po obrabowaniu spalili oraz wymordowali mieszkającą tam ludność polską, liczby ofiar nie zostały ustalone; były to majątki: Hruszwica, Humienniki, Józefów, Krzywicze, Nowosiółki, Tudorów, Wołoszki , Woskodawy.

W kol. Rudnia Kniaźsielska pow. Kostopol policjanci ukraińscy z Niemcami podczas pacyfikacji zamordowali wg W. i E. Siemaszków 7 Polaków, natomiast Czesław Piotrowski w książce Przez Wołyń i Polesie na Podlasie (Warszawa 1998) na s. 29 pisze, że oddział AK „Bomby” spotkał 13 sierpnia 1943 roku spaloną wieś z tabliczką „Rudnia Kniaźsielska” oraz wysoki dębowy krzyż na wysokim nasypie z napisem: „Tu spoczywa 280 ciał narodu polskiego wymordowanego przez żandarmerię niemiecką”; spotkał też część mieszkańców ukrywających się w lesie, za bagnami.

W kol. Sadów pow. Łuck upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Sielce pow. Kowel „powstańcy ukraińscy” złapali i zamordowali dwie mieszkanki kolonii Sucha Łoza Wiktorię Kruczyńską i Annę Sokołowską.

W kolonii Siniaków pow. Łuck dokonali napadu na  rodzinę  Kaczmarczyków: Pod koniec czerwca zostaliśmy doszczętnie obrabowani przez bandę ukraińską. Dziadek i moi wujkowie zostali strasznie pobici. Mieszkała u nas pani Paciejewska z szesnastoletnią córką, którą gwałcono na moim łóżku. Mieszkanie obrabowano i zdemolowano, wszystko potłukli”. (Kazimierz Rynkiewicz :”Wołyń woła o pamięć”; w: „Tygodnik Świdwiński”, nr 32 (74) z dn. 07.08.2003 roku; za:  http://wolyn.org/index.php/wolyn-wola-o-prawde/16-wolyn-nadal-wola-o-pamiec.html#comment-1 ).

We wsi Sienkiewiczówka pow. Łuck podczas obrony przed UPA zginęło 20 Polaków.

W kol. Sitarówka pow. Łuck upowcy uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Skrobów Nowy pow. Lubartów policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zamordowali 7 Polaków i spalili wieś.

We wsi Skurcze pow. Łuck upowcy zamordowali 2 Polaków: ojca z 17-letnim synem.

Na drodze między wsią Skurcze pow. Łuck a Horochowem zamordowali 24-letniego Polaka.

We wsi Staryki pow. Sarny zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Stójło pow. Zdołbunów zamordowali 4 Polaków, w tym matkę z 14-letnim synem.

W futorze Szlachecki Futor pow. Równe zamordowali 2 Polaków.

W kol. Teklówka pow. Horochów wymordowali kilkanaście rodzin polskich.

W kol. Teresin oraz we wsi Beheta pow. Włodzimierz Wołyński: „Pod koniec czerwca 1943 r. do naszego domu przyleciały siostry: Sabinka i Helenka Nowaczyńskie, były bardzo przerażone. Zaczęły z miejsca opowiadać, jak ostatniej nocy z soboty na niedzielę, do ich domu przyjechali Ukraińcy i pod przymusem zabrali z domu ich tatusia, którego następnie brutalnie zamordowali, a ciało porzucili w lesie. Znalazły bowiem ciało zmasakrowanego ojca, był pobity, miał obcięty język i wydłubane oczy, na koniec dobili go strzałem w tył głowy. Widać było po śladach, że jeszcze się trochę czołgał, potem wyzionął ducha. Zaraz jego brat Jan Nowaczyński lat około 26, wybrał się we wskazane miejsce i przywiózł ciało do domu. Natomiast ja i mój brat Leonarko, obmyliśmy je starannie i ubraliśmy na ostatnią drogę, a już w poniedziałek ks. Franciszek poświęcił trumnę przed Kościołem. Sama uroczystość pogrzebowa odbyła się na cmentarzu, ale nawet tam, Polacy nie czuli się już spokojni. /.../ Przypuszczam także, że Wila i jego rodzinę Ukraińcy zamordowali tej samej nocy, co Władka Nowaczyńskiego. To była bardzo bogata rodzina polska, mieszkająca zaraz za lasem w ukraińskiej wsi Beheta. O ich tragedii dowiedziałam się od naszej rodziny na Teresinie”.(Janina Topolanek z d. Rusiecka; relację spisał Sławomir T. Roch).

Koło miasteczka Torczyn pow. Łuck złapali 14-letnią córkę Franciszka Liszyckiego, gdy rodzina ta uciekała ze wsi Mańków do Torczyna; i przybili ją do ziemi kołkiem przez brzuch (Siemaszko..., s. 644).

W kol. Truskoty pow. Kowel zamordowali 9 Polaków: 2 rodziny 4-osobowe, w tym jedna z dziećmi lat 10 i 12 oraz kobietę.

We wsi Tynne pow. Sarny zamordowali 2 Polki: Józefę Jakubowską, lat 39 i „Kowalową”.

We wsi Ujeźdźce pow. Dubno zamordowali 3-osobową rodzinę polską: młode małżeństwo z 9-miesięcznym dzieckiem.

We wsi Ulaniki II pow. Łuck zamordowali 7 Polaków: matkę z 3 synami i 3 kuzynów.

W majątku Watyn pow. Łuck wymordowali nie ustaloną liczbę Polaków, obrabowali i spalili ich gospodarstwa.

We wsi Watyn pow. Łuck upowcy bestialsko zamordowali 21-letnią Zofię Morawską, łączniczkę AK, która wybrała się z Torczyna na wieś po żywność.

Pomiędzy wsią Weretenicze a kolonią Rafałówka pow. Sarny pod koniec czerwcz 1943 roku wracając z zebrania konspiracyjnego wraz ze swoją współpracowniczką, jedną z córek Jana Borowskiego z Brzeziny, wpadł w zasadzkę ukraińskich nacjonalistów Marian Kobylański i został zakłuty bagnetami, ale nie na śmierć tylko zostawiony w zbożu jeszcze żywy aby skonał w męczarniach i upływu krwi. "Współpracowniczka" (prawdopodobnie współpracowała z Ukraińcami), dotarła żywa i zdrowa do Rafałówki gdzie opowiedziała o zdarzeniu. Szwagier Mariana, Andrzej Socha z Brzeziny żonaty z siostrą Mariana Michaliną, zorganizował oddział pomocy i pod ochroną kilku niemieckich żołnierzy Wehrmachtu, ruszyli na ratunek, jednak on już nie żył. (http://wolyn.ovh.org/opisy/brzezina-09.html).

W kol. Wielkie pow. Włodzimierz Wołyński w nocy uprowadzali do lasu młodych Polaków „na przesłuchanie”, z którego kilkunastu już nie wróciło.

W majątku Wierzchy pow. Łuck obrabowali majątek (160 sztuk bydła, 60 koni), spalili i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

We wsi Wigurzyce pow. Łuck zamordowali małżeństwo polskie.

W kol. Wilcze pow. Łuck w zasadzce w lesie upowcy zamordowali 55-letnią Paulinę Chorążyczewską  zadając jej wiele ran kłutych (Siemaszko..., s. 627). „W kolonii Wicze rozebrali do goła Józefa Bobera i Chorążyczewską Paulinę, brzuchy delikatnie rozcięli, sznury za kiszki przewlekli, do jednej sosny przywiązali i tańcować kazali” (Melchior Wańkowicz: Od Stłpców po Kair, Warszawa 1969).

W kol. Wodnik pow. Równe Ukraińcy zamordowali 4 polskich dzieci: 16-letniego chłopca oraz rodzeństwo: siostry lat 10 i 14 oraz ich 12-letniego brata .

W majątku Worobin pow. Sarny upowcy uprowadzili i zamordowali 55-letniego Polaka.

W majątku Woronów  pow. Sarny obrabowali i spalili majątek oraz zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków;  30 upowców zbiorowo zgwałciło córkę zarządcy majątku (Siemaszko...., s. 722).

W kol. Woronucha pow. Równe zmarł ciężko poraniony przez Ukraińców 1 Polak.

W kol. Worotniów pow. Łuck upowcy zamordowali 7-osobową rodzinę polską: 50-letnią Zofię Kwiatkowską i jej 6 dzieci w wieku 2 – 18 lat.

We wsi Wólka Klesowska pow. Sarny zamordowali Mahońską z małą córeczką; 4-letni syn podczas napadu schował się pod poduszkę i ocalał, przeczekał i poszedł do dziadków do Klesowa. W wyniku szoku chłopiec zaniemówił.

We wsi Wólka Kotowska pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

W majątku Wujkowice pow. Horochów zamordowali 80 – 100 Polaków.

W kol. Zagaje pow. Łuck zamordowali 16 Polaków, w tym 11-osobową rodzinę; 80-letnia kobieta musiała przed zamordowaniem wykopać sobie grób (Siemaszko..., s. 552).

W kol. Zahadka pow. Włodzimierz Wołyński miejscowy Ukrainiec podjął się doprowadzenia do Włodzimierza młodej Polki Reginy Garczyńskiej, która odwiedziła rodzinę i wiozła z powrotem żywność. W okolicach wsi Mohylno wydał ją w ręce upowców, którzy przywiązali ją rozebraną do drzewa i gwałcili; rozpalili ognisko i następnie wkładali ofierze w narządy rodne rozpalone żelazo (Siemaszko...., s. 949, 959).

W kol. Ziwka Stara pow. Kostopol pod koniec czerwca Ukraińcy zamordowali kilku Polaków.

We wsi Żeleźnica pow. Równe zamordowali 5 Polaków: rodziców z 2 dzieci i starszą kobietę.

We wsi Żukowiec pow. Łuck zamordowali 3-osobową rodzinę polską.

 

-  1944 roku:

We wsi Babińce pow. Borszczów w czerwcu 1944 roku została zamordowana przez Ukraińców 10-letnia polska dziewczynka (Kubów..., jw.).

We wsi Baszuki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali Polkę Marię Głowacką, mieszkankę Gontowej  (http://www.milno.pl/readarticle.php?article_id=6).

We wsi Besko (Beskid Niski0 zamordowali 2 Polaków.

We wsi Bogdanowka pow. Zborów bojówkarze SB-OUN uprowadzili 5 Polaków; po 4 ślad zaginął, piątego po okrutnych torturach zamordowali we wsi Połoniczna pow. Kamionka Strumiłowa.

W mieście Brzeżany został zamordowany Plebankiewicz N. l. 35. (Kubów..., jw.).

We wsi  Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany zamordowana została Dunicz Anna. (Kubów..., jw.). W tej wsi podczas napadu 26 lutego 1944 roku zastrzelony został Adam Dunicz, lat 46, natomiast podczas napadu 26 marca 1944 roku syn Adama,  lat 10 (Komański..., s. 283).

We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Dłużniów pow. Sokal (obecnie pow. Hrubieszów) dwaj umundurowani Ukraińcy uprowadzili pracującego na swoim polu Polaka Józefa F. „gdzie go z nieustalonych powodów zastrzelili” (IPN Lublin, śledztwo sygn. S. 69/11/Zi).

We wsi Druszczów pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety (jedna, lat 23, na drodze w rejonie wsi Byszków).

We wsi Felizienthal pow. Stryj zamordowali 3 Polaków: ojca z 2 synami.

We wsi Germakówka pow. Borszczów miejscowi młodzi Ukraińcy uprowadzili, zgwałcili i zamordowali 5 dziewcząt polskich; Zginęły: 15-letnia Janina Bilińska, 15-letnia Stanislawa Hygier, 15-letnia Paulina Piaseczna, 17-letnia siostra Stanisławy Hygier, 18-letnia Zofia Diaczyn (Komański..., s. 37). W czerwcowa niedzielę 1944 roku pięć młodych dziewcząt wybrało się na stację kolejową pożegnać chłopców, którzy odjechać mieli do Wojska Polskiego. „Nagle pojawiła się grupa wyrostków ukraińskich. Był wśród nich Dmytro Husak, znałem go ze szkoły. Podeszli do dziewcząt, wzięli je pod ramiona i poprowadzili w głąb wioski. Po tym wydarzeniu nikt już tych dziewcząt nie widział i nie znaleziono ich ciał. Po wielu latach Ukrainka Nastia Burdajna, która była we wsi staniczną, opowiedziała o losie tych dziewcząt. Otóż zaprowadzono je do lasu i tam były gwałcone przez kilka dni, następnie spuszczono z nich krew i wbito kołki drewniane w narządy rodne. Pogrzebano je w okopach pod lasem na Glince” (Stanisław Leszczyński; w: Komański..., s. 543).

W miasteczku Halicz pow. Stanisławów w II połowie czerwca 1944 roku banderowcy uprowadzili 4-osobową rodzinę polską, która zaginęła bez śladu.

We wsi Hoczew pow. Lesko upowcy wrzucili podczas mszy do kościoła granaty zabijając 10 Polaków (inni: 8 Polaków).

We wsi Husynne pow. Chełm policjanci ukraińscy z żandarmami niemieckimi zastrzelili 7 Polaków, w tym 3 kobiety i 3-letnią dziewczynkę.

We wsi Jakimczyce pow. Rudki banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.

We wsi Kadłubiska pow. Lubaczów zamordowali 20-letniego partyzanta AK

We wsi Karczunek pow. Stryj zamordowali 6 Polaków, w tym małżeństwo i 2 małych chłopców, natomiast żandarmi niemieccy z ukraińskim sołtysem zastrzelili 1 Polaka za rzekome kontakty z partyzantami.

We wsi Koniuszki Tuligłowskie pow. Rudki banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 22 Polaków.

We wsi Krasne pow. Jaworów miejscowi Ukraińcy oraz ze wsi sąsiedniej obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 7 Polaków.

We wsi Kunaszów pow. Rohatyn pod koniec czerwca 1944 roku banderowcy uprowadzili i zamordowali 6-osobową rodzinę polską: babkę, rodziców i 3 dzieci.

We wsi Laszki Królewskie pow. Przemyślany zamordowali 6 Polaków: 4 kobiety, 1 dziecko, 1 mężczyznę (Wyspiański J., s. 286).

We wsi Lisie Jamy pow. Lubaczów Ukraińcy z SKW zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Łówcza pow. Lubaczów upowcy zamordowali w lesie 2 Polaków.

We wsi Łahodów pow. Przemyślany: „W czerwcu 1944 r. zamordowano 7 Polek z małżeństw mieszanych, NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Łukawiec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka .

We wsi Majdan pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.

We wsi Majdan Sieniawski pow. Jarosław zamordowali 2 Polaków, w tym lat 19.

We wsi Malinów pow. Rudki zamordowali 1 Polaka.

We wsi Meducha pow. Stanisławów zamordowali 1 Polkę.

We wsi Mosty pow. Rudki obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali 12 Polaków.

We wsi Majdan Krynicki pow. Tomaszów Lubelski w walce z UPA zginął 1 partyzant AK.

We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany zamordowali 7 Polaków, w tym 15-letnią dziewczynę.

We wsi Nowa Wieś pow. Rudki obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 40 Polaków.

We wsi Olszanik pow. Sambor zamordowali 2 rodziny polskie, które nie opuściły wsi, tj. 10 Polaków.

We wsi Pacyków pow. Dolina w II połowie czerwca 1944 roku obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 40 Polaków (Siekierka..., s. 26, stanisławowskie).

We wsi Pacyków pow. Stanisławów w II połowie czerwca 1944 roku obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 30 Polaków (Siekierka..., s. 496; stanisławowskie).

We wsi Plichów pow. Brzeżany zamordowali 5 Polaków.

We wsi Płazów pow. Lubaczów uprowadzili do lasu i zamordowali 3 Polaków.

We wsi we wsi Poluchów Mały pow. Przemyślany obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.

We wsi Poluchów Wielki pow. Przemyślany obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 20 Polaków.

We wsi Posada Dolna pow. Sanok esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” zastrzelili 4 Polaków.

We wsi Poświerz pow. Rohatyn banderowcy zamordowali dwóch 20-letnich Polaków, którzy powrócili do swoich domów.

W mieście Przemyślany zamordowali 3-osobową rodzinę polską: rodziców i córkę  (Kubów..., jw.).

We wsi Radelicz pow. Drohobycz obrabowali i spalili 5 gospodarstw polskich i zamordowali 2 Polaków.

We wsi Radróż pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Reszniówka pow. Zborów został otruty przez Ukraińców Piotr Dec z przysiółka Kamionka należącego do wsi Milno (Adolf Głowacki:  "Milno – Gontowa”,  Szczecin 2008).

W miasteczku Rożniatów pow. Dolina banderowcy uprowadzili do lasu i zamordowali 6 Polaków.

We wsi Sielec pow. Stanisławów zamordowali Polaka, technika drogowego.

We wsi Siemianówka pow. Lwów zamordowali podczas sianokosów 2 Polaków.

We wsi Stawki Kraśnieńskie pow. Skałat uprowadzili 16-letniego Jana Gancarza, zamknęli go w piwnicy u ukraińskiej rodziny Rendiaków. Tam go torturowali; i tam zginął śmiercią głodową.

We wsi Strzałkowce pow. Borszczów uprowadzili z drogi Strzałkowce - Piszczatyńce 13-letniego Zbigniewa Koropackiego i zamordowali go.

We wsi Susłow pow. Rudki obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 25 Polaków.

We wsi Synowódzko Wyżsne pow. Stryj zamordowali 42 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.

We wsi Szpikołosy pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy zastrzelili 5 Polaków „bez jakiegokolwiek powodu’.

We wsi Tarnawka koło Żahotyna policjanci ukraińscy aresztowali Polaka, który zaginął.

We wsi Tarnowica Polna pow. Tłumacz banderowcy zamordowali 2 młodych chłopców polskich.

We wsi Turylcze pow. Borszczów zamordowali 5 Polaków i 1 Żyda.

We wsi Uhryńkowce pow. Zaleszczyki zamordowali 2 Polaków.

We wsi Winiatyńce pow. Zaleszczyki: „W czerwcu 1944 r. został uprowadzony przez banderowców udających funkcjonariuszy NKWD i zaginął - Nowaczek Franciszek”.(prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Wygoda pow. Dolina banderowcy zamordowali 10 Polaków, w tym geodetę i leśniczego (inni: został zamordowany pracownik kolejki leśnej Petruk, imię nieznane; za: Edward Orłowski..., jw.).

We wsi Zielińce pow. Borszczów zamordowali 10 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę.

We wsi Żeniów pow. Przemyślany zamordowali 10 Polaków.

We wsi Żulice pow. Złoczów zamordowali 15 Polaków, w tym 2 rodziny.

We wsi Żyrawa pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1945 roku:

W miasteczku Baligród pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W przysiółku Basiówka koło wsi Daszawa pow. Stryj Ukrainiec udusił Polaka, z którym razem prowadził młyn.

W miasteczku Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu ma grób Pasławski Władysław, który zginął z rąk UPA w czerwcu 1945 r. (http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html).

Z drogi Bircza – Przemyśl woj. rzeszowskie upowcy uprowadzili do lasu i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Bobulińce pow. Buczacz: „W czerwcu 45 r. zginął w Bobulińcach Lipka Karol  l. 62” (Kubów..., jw.).

We wsi Cieszanów pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Humniska pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 4 Polaków, w tym 3 kobiety (jedną z nich udusili i wrzucili do studni).

We wsi Iskań pow. Przemyśl upowcy w bestialski sposób zamordowali rodzinę nauczycieli: Polaka, jego żonę Ukrainkę, jej matkę (teściową Polaka) powiesili głową do dołu „za zdradę narodu ukraińskiego”; ponadto zamordowali jeszcze 1 Polaka; łącznie 2 Polaków i 2 Ukrainki; prawdopodobnie mordu dokonali synowie księdza unickiego Michajło Huka.

We wsi Kluwińce pow. Kopyczyńce banderowcy uprowadzili 2 Polki, które zaginęły.

We wsi Liczkowce pow. Kopyczyńce zamordowali 6 Polaków, w tym 17-letnią dziewczynę oraz 2 chłopców 17-letnich, którzy zostali związani drutem kolczastym i wrzuceni do rzeki Zbrucz, ofiary miały też ślady gwoździ wbitych w palce u rąk i nóg.

We wsi Łukawiec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Piskorowice pow. Jarosław zamordowali 3 Polaków.

We wsi Podhajce pow. Stryj zamordowali 32-letniego Polaka.

We wsi Przemysłów pow. Sokal zamordowali 5-osobową rodzinę polską z 3 dzieci.

We wsi Romanówka pow. Grodek Jagielloński zmordowali 1 Polkę.

We wsi Siemikowce pow. Podhajce po torturach utopili w studni 2 Polaków: małżeństwo.

We wsi Staje pow. Rawa Ruska zatrzymali i zamordowali w lesie 21-letniego Polaka wracającego z przymusowych robót w Niemczech.

We wsi Turżańsk pow. Sanok miejscowi Ukraińcy powiesili Polaka, gajowego i ukradli mu krowę.

We wsi Uhryńkowce pow. Zaleszczyki: „W czerwcu 1945 r. zostali zam.:  Basiurski Bazyli;  Sosnowski Mikołaj”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

 

-  1946 roku:

We wsi Dylągowa pow. Brzozów upowcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo, które osierociło 8 małoletnich dzieci.

We wsi Nowa Wieś koło Birczy pow. Przemyśl spalili wieś i zamordowali 4 Polaków oraz 4 poranili.

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów zamordowali 3-osobowa rodzinę polską, która przyszła obejrzeć swoje opuszczone wcześniej gospodarstwo.

We wsi Terka pow. Lesko (Bieszczady) uprowadzili 1 Polaka i 1 Ukraińca i powiesili, wcześniej rozbijają im głowy kołkiem

 

W połowie

 

-  1940 roku:

W mieście Dydnia pow. Brzozów został  aresztowany przez gestapo na skutek donosu Ukraińca Michała Nestora proboszcz kanonik ks. Kazimierz Lach i wywieziony do Oświęcimia, a następnie do Dachau, gdzie zmarł zamęczony 5 kwietnia 1941 r.”  (http://www.gminadydnia.pl/ng/Nasza_Gmina_IV_2004.pdf ).

 

-  1942 roku:

W połowie 1942 roku za pośrednictwem ks. greckokatolickiego Osypa Kładocznego, Delegat Rządu na Kraj, Jan Piekałkiewicz, usiłował dojść do porozumienia z władzami OUN, aby wypracować wspólne stanowisko dotyczące spraw polsko-ukraińskich. Jerzy Lerski, wysłany z misją od Naczelnego Wodza i Premiera do władz Polskiego Państwa Podziemnego, miał przewidziane rozmowy z metropolitą Andrzejem Szeptyckim we Lwowie. „Chodziło o wspólną deklarację polsko-ukraińską apelującą o zawieszenie broni i jeden bratni front wobec wspólnych nieprzyjaciół. Delegat Rządu ustosunkował się sceptycznie do tego projektu. Rozmowy z Ukraińcami, podjęte niedawno w Warszawie, fatalnie się urwały, bowiem przedstawiciel polskiego podziemia - adwokat Mieczysław Rettinger (nie mylić z londyńskim doktorem Józefem Rettingerem), wydany został na placu Unii Lubelskiej przez dwóch przysłanych ze Lwowa popów w ręce Gestapo. Musiałem więc złożyć oficerskie słowo honoru, że do swojego miasta rodzinnego nie pojadę” (Jerzy Lerski: "Emisariusz Jur", Warszawa 1989, s. 89).

W I półroczu

-  1942 roku:

We wsi Lady pow. Kostopol policjanci ukraińscy zastrzelili 1 Polaka oraz przechowywaną przez niego rodzinę żydowską.

-  1943 roku:

W kol. Amelin pow. Równe upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską.

We wsi i kol. Antonówka pow. Horochów wymordowali większość mieszkających tutaj Polaków: kolonię polską oraz kilka rodzin we wsi, liczba ofiar nie została ustalona.

W majątku koło Bereznego pow. Kostopol zmordowali 3-osobową rodzinę polską pracownika majątku: rodziców z synem.

We wsi Cepcewicze pow. Sarny zabili 30-letnią Polkę.

W futorze Drygany (Dorohany) pow. Krzemieniec rodziny polskie ukryły się w skalnych wyrobiskach i tam ich upowcy wymordowali, około 12 rodzin.

We wsi Dublany pow. Dubno zamordowali kilkudziesięciu Polaków.

We wsi Dubówka pow. Sarny zamordowali kilku Polaków.

W majątku i wsi Fusów pow. Horochów wymordowali kilkanaście rodzin polskich.

We wsi Holatyn Dolny pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich.

W futorze Huciska Stożeckie pow. Krzemieniec zamordowali 3 Polaków, w tym 4-letniego chłopca.

We wsi Huta Stara pow. Kostopol  trzech Ukraińców zamordowało polskiego nauczyciela tłukąc jego głową o ławki, aż wypłynął mózg.

We wsi Jankiewicze pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali kilka rodzin polskich.

W kol. Janówka pow. Horochów zamordowali kilkanaście polskich rodzin, w tym wiadomo o spaleniu 3 dzieci żywcem.

W kol. Jasnobór pow. Kostopol wymordowali prawie wszystkie rodziny w tej polskiej kolonii.

W kol. Jungówka pow. Horochów zamordowali 1 Polaka.

W futorze Kołbanie pow. Sarny podczas napadu zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków.

W kol. Kołmaczówka pow. Horochów w bestialski sposób zamordowali co najmniej 35 Polaków, w tym rodzinę z 3 dzieci; ofiary miały porozdzieraną skórę, poucinane nosy, języki, uszy i rozprute brzuchy;  niemowlę miało rozdeptaną główkę, wyłamane rączki i nóżki i rozcapierzone, z przypiętym napisem: „polski orzeł” (Siemaszko..., s. 123).

W kol. Kopaczówka pow. Sarny zamordowali 5-osobową rodzinę polską kowala, która nie opuściła kolonii.

We wsi Krzywucha pow. Dubno zamordowali polskie małżeństwo uciekające z podpalonego ich domu.

W kol. Kurhany pow. Kostopol zamordowali kilka rodzin polskich.

W majątku i wsi Laszki pow. Horochów zamordowali kilka (kilkanaście?) rodzin polskich.

We wsi Lipa pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich, ustalono tylko dwa nazwiska.

W kol. Lipszczyzna pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich.

W kol. Maniowo pow. Łuck zamordowali 5 Polaków:  4-osobową rodzinę: Łucję Sawicką, której połamali ręce i nogi i wrzucili ją do płonącego domu, jej syna z żoną i 7-letniego wnuka oraz zginął członek samoobrony, która przybyła na pomoc.

W okolicach Młyńska pow. Kostopol wymordowali ponad 150 Polaków, żyjących w futorach w lesie i w ukraińskich wsiach, m.in. nauczyciela przywiązali do drzewa i torturowali przez kilka dni; mężczyźnie wycięli pępek i wyciągnęli jelito, którym okręcili drzewo (Siemaszko..., s. 322).

W futorze Moczary pow. Krzemieniec zamordowali 18 Polaków.

W kol. i wsi Mytnica pow. Dubno wymordowali kilkadziesiąt rodzin polskich, imiennie znanych jest 9 zamordowanych Polaków z 2 rodzin

W kol. Osówka pow. Kostopol zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety.

We wsi Ostrów pow. Dubno zamordowali kilka rodzin polskich.

We wsi Pieczychwosty pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich.

We wsi Police pow. Sarny miejscowi Ukraińcy należący do UPA wymordowali kilka rodzin polskich, imiennie znane są 3 zamordowane rodziny.

We wsi Rogoźno pow. Dubno Ukraińcy wymordowali około 20 rodzin polskich.

W kol. Serniki pow. Horochów zamordowali 3 Polaków, w tym 14-letnią dziewczynkę wrzucili do studni.

We wsi Szpikołosy pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich

We wsi Tesłuhów pow. Dubno zamordowali kilkanaście rodzin polskich

W kol. Tomaszówka pow. Dubno zamordowali 1 Polaka

W kol. Wandówka pow. Włodzimierz Wołyński zastrzelili starszą Polkę

W osadzie Zamościska pow. Dubno wymordowali wszystkie rodziny w tej polskiej osadzie, liczby ofiar nie ustalono.

We wsi Zasławie pow. Sarny  miejscowi bulbowcy zamordowali Polkę Całkowską i jej 6 dzieci, uratowany Całkowski mścił się zabijając pojedynczo morderców - sąsiadów, aż został schwytany przez policjantów ukraińskich i zastrzelony (Siemaszko...., s. 773).

We wsi Zastawie pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1944 roku:

W okolicy miasteczka Busk pow. Kamionka Strumiłowa: „Moja babcia ze strony mamy Zofia Święcicka (z domu Kary) była rodowitą Ukrainką z krwi i kości i wszystko, co jest we mnie polskie, jej zawdzięczam. /.../ Szóstka moich wujków nocująca w bunkrze niedaleko Buska została zdradzona. Ukraińcy z SS podeszli któregoś wieczoru pod bunkier i kazali innemu mojemu wujkowi wrzucić do środka granat. Nie zabił swoich kuzynów. Został rozstrzelany przed wejściem. W bunkrze również zginęli wszyscy (Waldemar Maria Poliszuk z Lipinek, Jersey City: „Jedna z najczarniejszych dat” w: „Nasz Dziennik” z 25 – 26 lipca 2009).

We wsi Krupsko pow. Żydaczów Ukraińcy zamordowali 16 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.

We wsi Kukizów pow. Lwów zamordowali 9 Polaków,  w tym 5-osobową rodzinę.

We wsi Lipica Dolna pow. Rohatyn zamordowali 7 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę.

We wsi Lubycza Kameralna pow. Rawa Ruska zamordowali około 60 Polaków.

We wsi Malechów pow. Lwów zamordowali 15 Polaków

We wsi Michalin pow. Łuck NKWD rozstrzelało 1 Polaka po fałszywym donosie Ukraińca, że zabił on partyzanta sowieckiego/

We wsi Narajów pow. Brzeżany banderowcy powiązali drutem i sznurkiem 17 Polaków a następnie ich wymordowali.

We wsi Podmichałowce pow. Rohatyn zamordowali 15 Polaków, w tym matkę z 3 córkami.

We wsi Rypne pow. Dolina uprowadzili z domów i zamordowali w lesie 4 Polaków.

We wsi Sokółka pow. Złoczów zamordowani zostali przez banderowców: Dubasiewicz Antoni l. 19, Józef l. 22, Dzikowski Tadeusz l. 35, Jasiński Michał l. 20, Józef l. 23, Lubacz Jan l. 34, Mikulski Hieronim l. 27, Mieczysław l. 18, Józef l. 26, Szczęsny Ludwik l. 29, Wojnarowski N. i 3 akademików z Poznania. (Kubów..., jw.).

We wsi Uherce Zapłatyńskie pow. Sambor zostało zamordowanych przez UPA w lasach monastyrskich 5 Polaków, pracowników leśnictwa.

We wsi Zamoście pow. Przemyślany zamordowani zostali Chochuła Maria (Ukrainka) i Szulga Michał; los pozostałych Polaków z tej wsi nie jest znany.

W miasteczku Zabłotów pow. Śniatyn upowcy zamordowali 20 Polaków.

We wsi Żeniów pow. Przemyślany zamordowany został przez bojówkarzy SB Kupiaka  Czajkowski Wasyl z rodziny mieszanej oraz w nie określonym czasie 9 Polaków.

We wsi Żulice pow. Złoczów banderowcy zamordowali 15 Polaków, w tym 4 i 5-osobowe rodziny.

 

-  1945 roku:

We wsi Białohorówka pow. Horodenka upowcy zamordowali 7 Polaków.

We wsi Biłohorszcze pow. Lwów zamordowali 7 Polaków.

We wsi Białokiernica pow. Zborów zostało zamordowanych przez bnanerowców co najmniej 4 Polaków: Klementyna Radom z majątku kołp Załoziec, która powracała z przymusowych robót w Niemczech; Maria Jankiewicz z d. Drozd, Michał Strąg i Stefan Strąk  (http://www.olejow.pl/readarticle.php?article_id=251).

We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany zamordowali 26 Polaków.

We wsi Czernelica pow. Horodenka zamordowali 60 Polaków.

We wsi Hołosków pow. Tłumacz zamordowali 29 Polaków.

We wsi Howiłów Mały pow. Kopyczyńce zamordowali 25 Polaków.

We wsi Nowosiółki Gościnne pow. Rudki zamordowali 7 Polaków.

We wsi Plaucza Mała pow. Brzeżany zamordowali 6 Polaków, w tym 4 kobiety.

We wsi Plaucza Wielka pow. Brzeżany zamordowali 5 Polaków.

We wsi Skomorochy pow. Tarnopol zamordowali 10 Polaków, w tym siekierą zarąbali Polkę, której córka w marcu zaginęła bez wieści.

W miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz zamordowali kilkoro uczniów polskich, w tym 12-letnią Krystynę Ostrowską, którzy dojeżdżali do szkoły w mieście Stanisławów (Sz. Siekierka..., s. 724, stanisławowskie).

We wsi Świrz pow. Przemyślany upowcy w I połowie 1945 roku zamordowali 30 Polaków; byli to m.in.: Górski N., Martynowicz Michał, Mudrak Michał, Słabicki Michał, Szwed Kazimierz i Żółtański Marek.  (Kubów..., jw.).

We wsi Zarudce pow. Lwów Ukraińcy zmordowali 5 Polaków.

We wsi Zazdrość pow. Trembowla upowcy zastrzelili 17-letniego Polaka.

 

-  1946 roku:

We wsi Cygany pow. Borszczów „ukraińscy powstańcy” powiesili 77-letniego Polaka na jabłoni w jego sadzie za to, że nie wyjechał do Polski.

We wsi Tarnawka pow. Przemyśl obrabowali wieś oraz zamordowali 6 Polaków.

-  1947 roku:

We wsi Słobódka ad Tłumacz pow. Tłumacz upowcy wrzucili żywcem do studni 59-letniego Polaka, Józefa Mazurka, za to, że nie wyjechał do Polski.

We wsi Średnia pow. Przemyśl zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety, oraz 1 Ukraińca za ucieczkę z UPA.

 

Stanisław Żurek

 

Bibliografia:

Głowacki Adolf:  "Milno – Gontowa”,  Szczecin 2008.

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007.

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo ludności polskiej przez OUN-UPA w woj. stanisławowskim w latach 1939 – 1945; Warszawa 2004.

Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.

Konieczny Zdzisław: Stosunki polsko-ukraińskie na ziemiach obecnej Polski w latach 1918 – 1947; Wrocław 2006.

Korman Aleksander: Ludobójstwo UPA na ludności polskiej; Wrocław 2003.

Kubów Władysław: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003.

Lerski: Jerzy: "Emisariusz Jur", Warszawa 1989.

Motyka Grzegorz: Ukraińska partyzantka 1942 – 1960; Warszawa 2006.

Piotrowski Czesław : Przez Wołyń i Polesie na Podlasie; Warszawa 1998.

Poliszczuk Wiktor: Dowody zbrodni OUN-UPA; Toronto 2000.

Prus Edward: Operacja „Wisła”, wyd. IV; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.

Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.

Sowa Andrzej L.: Stosunki polsko-ukraińskie 1939 – 1947; Kraków 1998.

„Świadkowie mówią” (wybór tekstów: Stanisław Biskupski), Warszawa 1996.

Wańkowicz Melchior: Od Stłpców po Kair, Warszawa 1969.

Wyspiański Józef: Barbarzyństwa OUN-UPA. Lubin 2009

Żurek Stanisław.: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich dokonane na Polakach w Polsce południowo-wschodniej w latach 1939 – 1948”; Wrocław 2013.

Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w:  http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf

AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 28, k. 73 – 90

AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174.

IPN Lublin, sygn. S. 69/11/Zi.

IPN Rzeszów, sygn. S 3/06/Zn

„Dziennik Lubelski” z 25 października 2005

„Dziennik Wschodni” z 22 sierpnia 2008.

"Głos Kresowian" - nr 11, maj-czerwiec 2003.

Kresowy Serwis Informacyjny nr 6/2012

Kresowy Serwis Informacyjny nr 11/2015

„Kurier Galicyjski” z 24 kwietnia – 14 maja 2009

„Kurier Galicyjski” z 28 czerwca – 16 lipca 2009

„Las Polski”, nr 10 z 1991 roku

„Na Rubieży” nr 29/1998

„Nasz Dziennik” z 25 – 26 lipca 2009

„Tygodnik Świdwiński”, nr 32 (74) z dn. 07.08.2003

http://www.duszki.pl/wolanie_z_wolynia/artykuly/2013_05-06/WzW_3_112_b.pdf

http://www.gminadydnia.pl/ng/Nasza_Gmina_IV_2004.pdf

http://gosc.pl/files/old/gosc.pl/zalaczniki/2006/03/13/1142246491/1142246506.pdf

http://isakowicz.pl/szlakiem-wolynskich-krzyzy-kolki-nad-styrem/

http://kresowe.fm.interia.pl/jezierce.html

http://www.kresowianie.info/artykuly,n324,koniec_chiniowki___ostatnia_czesc_wspomnien_anastazji_z_kresow.html

http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf

http://kultura.laszczow.pl/index.php?art=241

http://www.milno.pl/readarticle.php?article_id=6

http://www.nawolyniu.pl/wspomnienia/ocalic.htm

www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl

http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/zabytki/narodowej/ofiary1.html

http://www.strony.ca/Strony36/articles/a3604.html

http://wolyn.ovh.org/opisy/chiniowka-11.html

http://wolyn.ovh.org/opisy/linjow-02.html

http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/aleksandrowka-jozefa_wolf.html

http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/zygmunt_bukowski_poroda6-7.html

http://wolyn.freehost.pl/ogloszenia/mydzka.pdf

http://wolyn.org/index.php/wolyn-wola-o-prawde/16-wolyn-nadal-wola-o-pamiec.html#comment-1

http://wolyn.ovh.org/opisy/zamostyszcze-03.html

 

 


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp10.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud8.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 340 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
8139635