Nie ma kogo zapytać gdzie ich pochowano

Władek Urbański, o siedem lat starszy ode mnie, mój ulubiony kuzyn, wyróżniał się młodzieńczą urodą i inteligencją. W wieku 15 lat skończył z wyróżnieniem technikum mechaniczne w Brześciu. Dalsze plany studiów inżynieryjnych przerwała wojna. Latem 1942 r. byli ukraińscy koledzy w Kołkach ostrzegli go, że banderowcy czają się na jego życie. Schronił się czasowo w pobliskim majątku ziemskim w Omelnie, u starszej siostry Katarzyny (Dody), której mąż Marian Drozdowski pracował w zarządzie posiadłości. Majątek zaopatrywał w żywność garnizon niemiecki w Kołkach, był więc niejako pod ochroną. Banderowcy nie mogli jednak ścierpieć Polaka tam pracującego. Marian zauważył w porę kilku zbliżających się oprawców. W ostatniej chwili wyskoczył oknem w krzaki ogrodowe. Nie zdążył uciec Władek. Po niemal dwóch tygodniach jadącego konno Niemca z garnizonu do Omelna po swoją porcję słoniny i jajek, zatrzymało kilku wyrostków ukraińskich. Gestykulując sprowadzili go z drogi w zarośla. Niemiec często bywający w majątku poznał pod przykryciem gałęzi szlafrok Mariana Drozdowskiego, który zwykle nosił rano. Użyczył go Władkowi na czas pobytu. Dziadek Urbański z wnuczką Ireną, siostrą Władka, z narażeniem życia pojechali na wskazane przez Niemca miejsce. Zwłoki były poćwiartowane, wydłubane oczy, obcięty nos i język. Pochowano go na cmentarzu miejskim w Kołkach. (...)Ukraińscy nacjonaliści mordowali też i swoich. Ci, którzy sympatyzowali z Polakami i Żydami, udzielali im pomocy, bo tacy też się zdarzali, sami wkrótce żegnali się z życiem.

Czytaj więcej...

Oświadczenie Reduty Dobrego Imienia na temat relacji polsko-ukraińskich z uwzględnieniem niepokojących tendencji w ukraińskiej polityce historycznej

Z niepokojem obserwujemy politykę historyczną Ukrainy wobec Polski. Wzrasta gloryfikowanie OUN-UPA, niechęć do skonfrontowania się z prawdą o rzezi wołyńskiej, dochodzi do ataków na polskie placówki dyplomatyczne, a manipulacje faktami historycznymi w mediach coraz częściej podburzają przeciwko Polakom. Szczególnie agresywne i niebezpieczne są wypowiedzi przewodniczącego ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyra Wjatrowycza.      Polacy, którzy jasno wyrażają swój sprzeciw, dostają wieloletni zakaz wjazdu na Ukrainę. Taki zakaz otrzymał prezydent Przemyśla Robert Choma, a ostatnio także pan Zdzisław Koguciuk, krewny pomordowanych przez UPA na Wołyniu, zasłużony działacz społeczny, walczący od lat o godne upamiętnienie ofiar banderowskiego ludobójstwa. W związku z tym Reduta Dobrego Imienia publikuje stanowisko wobec polityki historycznej, którą prowadzi obecny rząd Ukrainy. Dokument kierujemy do Kancelarii Prezydenta, Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Czytaj więcej...

Dzień zagłady Orzeszyna

Rano (11.07.1943 r.) przez polską wieś, położoną pomiędzy dwiema ukraińskimi, przeszła grupa uzbrojonych Ukraińców w mundurach. Wstępowali do poszczególnych domów i polecili mężczyznom zaprzęgać konie i jechać do lasu, gdzie będą potrzebni partyzantom ukraińskim. W przypadku odmowy, każdego czekają represje. Mężczyźni, którzy rano nie zdążyli pójść do kościoła, zaprzęgali konie i jechali na wskazane miejsce. W ten sposób pozbawiono rodziny mężów i braci - dorosłych opiekunów. We wsi pozostały kobiety z dziećmi. Mój ojciec nie posłuchał polecenia. Gościliśmy w domu kuzynów. Już po przyjeździe, wujek stwierdził, że na drogach panuje ożywiony ruch. Kiedy otworzyły się drzwi i weszli uzbrojeni banderowcy - siedzieliśmy przy stole, przy niedzielnym obiedzie. Poznałam tego, który szedł rano na czele całej grupy. To był wysoki mężczyzna w wieku około 40 lat. - Wychodźcie z domu, tu będziemy walczyć z Niemcami i nie może być w pobliżu cywili. Mój ojciec odpowiedział - Nigdzie nie pójdziemy, sami sobie poradzimy, jak będzie taka potrzeba. Ukrainiec zdjął karabin z ramienia, odbezpieczył i rzekł: Jak nie wyjdziecie, wszyscy na miejscu zginiecie! Wyszliśmy z domu. Wokół pełno było uzbrojonych mężczyzn w cywilnych ubraniach. Skierowano nas z podwórka na drogę. Zobaczyłam naszych sąsiadów. Zwartym kordonem otoczyli nas Ukraińcy. Chwilę wcześniej, nasz kuzyn (Ukraińcy go nie znali) - powiedział do nich: Jestem Ukraińcem, co mam robić? Usłyszał odpowiedź. Zabieraj rodzinę i szybko stąd wyjeżdżaj!

 Ta rozmowa była dla mnie zaskoczeniem. Nie rozumiałam, dlaczego tak mówi.

Czytaj więcej...

Gdzie leży Ukraina?

Taki temat, bardzo ciekawy i żywotny omawia praca K. Skórewicza p. t. „Terytorium Ukrainy w świetle kartografii”. Postawmy sobie najpierw pytanie: o co tu chodzi?   Otóż idzie o to, żeby znaleźć prawdziwą, opartą na nauce i faktach rzeczywistych, odpowiedź na pytanie: gdzie jest Ukraina? Musimy sobie bowiem uświadomić, że hałaśliwa reklama, jaką tworzą koło sprawy ukraińskiej nasi Rusini, uważający siebie za najbardziej rasowych „ukraińców”, opiera się na steku kłamstw, fałszerstw historii, przekręcaniu faktów i zupełnym nieliczeniu się z rzeczywistością. Właśnie sprawę ukraińskich ziem omawia naukowo i dokładnie p. Skórewicz. Opiera się autor na bogatym materiale map, których odbitki załącza do swej pracy. Mapy te sięgają do XV wieku! Okazuje się, że na najstarszych mapach, aż do połowy XVI wieku nazwy „Ukraina” w ogóle nie ma. Tam, gdzie później zjawiła się nazwa „Ukraina”, na starych mapach widnieją białe plamy, oznaczające puste obszary. Obszary te już za polskich czasów zwano: „Dzikie Pola”. Pustkę na nich spowodowały najazdy tatarskie i długie ich panowanie nad tymi ziemiami. Polska, zaczynająca na Wschodzie pracę cywilizacyjną i gospodarczą dopiero od wieku XV, najpierw zaludniała i zagospodarowywała Wołyń i Podole, osiedlając tam masowo ludność polską, w tym liczną drobną szlachtę z Mazowsza, Sandomierskiego, a nawet z Ziemi Czerwieńskiej, t. j. od nas. Ziemie nad Dnieprem i Bohem, owe „Dzikie Pola”, które od drugiej połowy XVI w. zaczęto nazywać „Ukrainą”, doczekały się swej kolei dopiero w obradach sejmowych z r. 1590, na których postanowiono zaludnić je, gdyż: „pożytków z nich publicznych ani prywatnych nie masz żadnych.

Czytaj więcej...

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp8.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud14.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 372 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
4496286