JAZDA OCHOTNICZA MAJORA FELIKSA JAWORSKIEGO 1920 r

W nocy z 13 na 14 sierpnia 1920 r. major Jaworski otrzymał bezpośrednio od Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego rozkaz, aby ruszył w pole z tymi szwadronami, które uzna za gotowe do walki. Nawała bolszewicka idąca od wschodu zaczęła zalewać olbrzymie połacie kraju i niedawno odzyskana niepodległość Polski została poważnie zagrożona rozpoczęto tworzenie Armii Ochotniczej.

Czytaj więcej...

2 czerwca 1943 miejscem zbrodni była wieś Hurby

2 czerwca 1943 miejscem zbrodni była wieś Hurby położona w powiecie zdołbunowskim . W jej wyniku zginęło około 250 Polaków.  Z domu nazywam się Ostaszewska, córka Jana i Marii (z domu Zielińskiej). Napisała w swoich wspomnieniach Irena Gajowczyk  [1] (urodzona w 1936 r. w Hurbach) Byłam zbyt mała, aby się bronić i zbyt duża, żeby zapomnieć tragiczny dzień 2 czerwca 1943 roku. Wieczorem tego krytycznego dnia, mama całą piątkę dzieci przygotowywała do snu. Byliśmy w samych koszulkach (dla porządku podaję imiona i wiek mojego rodzeństwa: najstarszy brat, Marcel - 12 lat, siostra Lodzia - 10 lat, Irena - 6,5 roku, siostra Stasia - 4 lata, brat Tadzio - 1,5 roku).

Czytaj więcej...

Rozszalało się morze grzechu nienawiści. Mord w Niemilii.

„27 maja 1943 r. polała się niewinna krew polska w następnym masowym mordzie Niemilii k. Bystrzyc (gmina Ludwipol, powiat Kostopol- red). Wieś oddalona od stacjonujących w Bystrzycach Niemców tylko 3 km. Niemcy byli uzbrojeni, mieli też łączność telefoniczną z jednostką wojskową w Bereznem. Nie reagowali na straszliwy krzyk żywcem palonych i mordowanych w mongolski sposób .I my też, Polacy w okolicznych wsiach, jak zahipnotyzowani, słuchaliśmy krzyków mordowanych ludzi i palonego bydła. Potworna noc i straszliwy ranek! Wszyscy z Niemcami szli na wizję do Niemilii…Okazało się, że banderowcy nocą otoczyli wieś Niemili, następnie wszystkich spędzili do dużej stodoły i żywcem palili.

Czytaj więcej...

WSPOMNIENIA ZDZISŁAWA DOLECKIEGO ZE WSI SWOJCZÓW W POWIECIE WŁODZIMIERZ WOŁYŃSKI

Losy wszystkich pokoleń kresowych od niepamiętnych czasów, są żywo związane z historią i dziejami narodu polskiego. Wspomnienia pana Zdzisława Doleckiego ze Swojczowa na Wołyniu, to jeszcze jedno wierne świadectwo misji Kresowian na przestrzeni wieków. Od romantycznej, sielankowej młodości, po gorycz klęski wrześniowej, przez dramat zesłania na mroźną Syberię, aż po dzień wstąpienia w szeregi formującej się Armii Gen. Władysława Andersa w ZSRR. Potem niezwykłe przygody, aż po chlubne zdobycie Monte Cassino w maju 1944 r. i znowu gorycz zniewolonej przez komunistów powojennej Polski. Pomimo wszystko repatriacja do ojczyzny, radość ze spotkania z rodziną i znów brzemię szykan, ze świadomością bycia obywatelem gorszej kategorii. A w tym wszystkim bezcenny, wierny opis wydarzeń na Wołyniu i w samym rodzinnym Swojczowie, uwieczniony w liście pisanym przez rodzonego brata Bolesława, który jest naocznym świadkiem ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej przez banderowców.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp3.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud11.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 422 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
8231872