Kto pod kim dołki kopie...

 Nieistniejąca już wieś Huta Stara należała do najstarszych polskich osad na tzw. Zasłuczu, czyli terenach położonych po prawej stronie rzeki Słucz. Po I wojnie światowej została włączona do nowo powstałej gminy Ludwipol w powiecie kostopolskim. Według spisu ludności z 1921 r. liczyła 66 zagród z 432 mieszkańcami, z tego 423 Polaków. .W  rejonie tym zgromadziło się ponad 10 tys. Polaków. Od sierpnia 1943 r. w Hucie Starej stacjonował oddział Armii Krajowej dowodzony przez por. Władysława Kochańskiego „Bomby”, liczący ponad 500 partyzantów. W pobliżu wsi działała też partyzantka sowiecka.. 16 listopada 1943 r. banderowcy napadli wieś Huta Stara w powiecie kostopolskim województwa wołyńskiego. Dzięki zorganizowanej we wsi samoobronie wspieranej przez partyzantów z Armii Krajowej atak został odparty. Napastnicy ponieśli klęskę, tracąc około 100 zabitych. Grzegorz Motyka w książce pt. „Ukraińska Partyzantka 1942–1960”, bitwa pod Hutą Starą była jednym z największych sukcesów polskiego podziemia w walce z UPA. Tadeusz Wolak  autor książki: " Wspomnienia żołnierza 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty  Armii Krajowej w latach 1943-1944 " napisał:  Do oddziału „Bomby”, który liczył już około siedmiuset ludzi, napływało coraz więcej ochotników. Niestety, wszystkich nie można było przyjąć z powodu braku broni. Oddział utrzymywał łączność z polską placówką dowodzoną przez porucznika „Strzemię” vel „Staszek” (Zenon Blachowski), zlokalizowaną we wsi Rudnia Lwa, niedaleko Rokitna na wschód od Sarn.

Czytaj więcej...

11 listopada 1943 r. w Zasmykach

Utrzymując tradycje z okresu przedwojennego, świętowano w oddziale „Jastrzębia” dzień 11 listopada 1943 r. jako rocznicę uzyskania niepodległości Polski. Po mszy polowej odprawionej przez ks. Michała Żukowskiego, po jego porywającym kazaniu, przed frontem oddziału został odczytany okolicznościowy rozkaz, a następnie oddział defilował przed trybuną z oficerami oraz przedstawicielami społeczności cywilnej. Ledwie skończyła się defilada, dotarł do oddziału „Jastrzębia” w Stefanówce wysłannik ludności z Kupiczowa donosząc, że Niemcy opuścili Kupiczów, a na ich miejsce przybył zaraz oddział UPA, zagrażający ludności czeskiej sympatyzującej z Polakami. Miasteczko czy też osada Kupiczów liczyła niecałe 2 tysiące ludności, położona była 12 km na południe od Zasmyk. Była ona dobrze zagospodarowana przez Czechów, leżała na skrzyżowaniu wielu lokalnych dróg, a jednocześnie odległa od głównych szlaków komunikacyjnych, położona na wzgórzu, a w dodatku ufortyfikowana przez Niemców i Litwinów, doskonale nadawała się na bazę partyzancką.  11 listopada do osady wjechał wóz z uzbrojonymi upowcami, aresztowano czterech członków Aktywu, w tym pastora Jelinka, zakładnikom grożono śmiercią, jeśli nie podporządkują się UPA i nie oddadzą broni. Przed plebanią zebrał się tłum mieszkańców, bojówkarze wycofali się. Nocą 12 listopada bojówki UPA rozłożyły się obozem z dwóch stron Kupiczowa. Z prośbą o pomoc przybył do Zasmyk łącznik Wacław Zapotocki

Czytaj więcej...

Na początku marca 1943 r. obudziły nas nocą strzały

Początek października 1939 r., ojciec wraca z kampanii wrześniowej. Mieszkamy w miejscowości Derażne pow. Kostopol. (...) Rodzina nasza składała się z 5 osób : ojciec Ludomir, rocznik 1900, mama Stanisława z 1904 r., brat Romuald ur. w 1932 r., siostra Wanda urodzona przed wybuchem wojny 20 kwietnia 1939 r. i ja ur. w roku 1930 w Mikuticzach koto Włodzimierza Wołyńskiego Rozpoczął  się rok 1943. Rodzice byli coraz bardziej niespokojni. W nocy 22 lutego 1943 r. przyszło do naszego mieszkania trzech uzbrojonych mężczyzn, mówiących po rosyjsku. Kazali ojcu się ubrać i około 1-szej w nocy zabrali go ze sobą. Od tego dnia ojca naszego więcej już nie widzieliśmy. (...) Na początku marca 1943 r. obudziły nas nocą strzały. (...)  Po północy do naszego mieszkania podjechał wóz ciągnięty przez siwego konia i zatrzymał się przed bramą. (...)  mama kazała nam się położyć  pod łóżka rodziców. ( ...) Siostra Wandzia miała wtedy niecałe cztery latka. Mama trzymała cały czas palec na ustach i powtarzała cichutko : „cicho, cicho, nie wolno nic mówić, nie wolno płakać, jak chcesz siusiu, to rób na podłogę”.  (...)   Przeleżeliśmy  pod łóżkami do  świtu. (...) Po kilku dniach nastąpił napad na Pendyki z dwóch kierunków: od strony Pieniek i od północnej – lasu. W Pieńkach nikogo już nie było, bowiem duża część ludności, mając własne przygotowane konie i wozy, uciekła w kierunku zachodnim do lasu. Część schowała się w piwnicach domów, dużo ludności zginęło i leżało pomordowanych we wsi. Obie wsie płonęły.

Czytaj więcej...

Moje wspomnienia z Huty Stepańskiej

Miałem zaledwie 9 lat, gdy dochodziły mnie słuchy wśród sąsiadów, a także w mojej rodzinie, mówiło się głośno i z niepokojem o mordach dokonywanych przez banderowców z okrucieństwem po za obszarem Huty Stepańskiej. Najpierw mścili się na pojedynczych osobach, a później wymordowane zostały całe rodziny zamieszkałe z dala od wiosek. Mało im tego było, na pojedyncze rodziny, dokonywano zbrodni na całe wsie i osiedla. Łupem zbrodni padła wioska Parośle, Janowa Dolina i wiele innych miejscowości doszczętnie spalone i bestialsko wymordowane, nie oszczędzając nikogo, dzieci, kobiet, starców. Nie mogło nam się poświęcić w głowie, że nasi sąsiedzi Ukraińcy, którzy różnili się tylko językiem i wyznaniem, mogli dopuścić się takiego okrucieństwa. Żyliśmy obok siebie w przyjaźni, nawet małżeństwa były mieszane, wśród Polaków i Ukraińców byli ludzie biedni i bogaci tak jak wszędzie na całym świecie bywa. Na początku lutego 1943 r. do Huty wpadli banderowcy o nocnej porze, najpierw skierowali się do domu gospodarza Piotrowskiego, wyłamując drzwi i po rozpaczliwej obronie został zamordowany. W czasie obrony zabijając jednego i kilku kalecząc. Natomiast u drugiego gospodarza Hipolita Sawickiego, na oczach całej rodziny rozstrzelali 4-ch młodych chłopców a także syna Sawickiego, a także syna Piotrowskiego, którego przedtem pojmano. Tragedia ta wstrząsnęła Huciańców, ponieważ był to w środku wioski bezbronnej. Podczas ceremonii pogrzebowej ja wraz z mamusią byłem mocno poruszony i bardzo przeżywałem wraz z całym otoczeniem mieszkańców Huty Stepańskiej.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp11.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud8.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 532 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7100848