Czy znamy naszych sąsiadów?

Mniej więcej trzy tygodnie temu  na stronie internetowej ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej pojawiła się informacja o śmierci w Zielonej Górze Stefana S., w przeszłości Stepana D. W Polsce dodano komentarz, że 99--latek był prominentnym członkiem OUN-UPA i tajnym współpracownikiem komunistycznego aparatu bezpieczeństwa (...). Kim był? Biografia zmarłego, prezentowanego jako ukraińskiego narodowego bohatera, ukazała się w 2015 roku w piśmie „Ukraina Mołoda”. I tak Stepan Vasilievich D. urodził się 19 stycznia 1920 roku w wiosce Harazdża w okolicy Łucka. Cytując, cała rodzina poświęciła swoje życie walce o wyzwolenie narodowe. Ukończył cztery klasy w rodzinnej wsi, po czym kontynuował naukę i pracował w Łucku. W 1938 roku został członkiem OUN, otrzymał pseudonim „Fedka”, ukrywał się przed polskimi władzami i aktywnie angażował się w działalność pod-ziemną. Wraz z nadejściem władzy radzieckiej pracował jako nauczyciel i przeszedł tzw. przekwalifikowanie nauczycieli mających uczyć narodowej historii. „Wojna w 1941 r. znalazła mnie sierotą. 15 maja moi rodzice i żona brata z pięcioletnią Miszą zostali zabrani przez Moskwę do regionu Tiumeń” - wspominał pan Stepan.
30 sierpnia 1940 r., unikając aresztowania, ponownie musiał się ukrywać przed Rosjanami. Wówczas dowodził już dystryktem Ostrożeck OUN. Jak można przeczytać, „zorganizował ruch wyzwoleńczy”, a po przywróceniu państwa ukraińskiego 30 czerwca 1941 r. współtworzył ukraińską administrację państwową. Przypomnijmy. Tego dnia Jarosław Stećko w pałacu Lubomirskich przy Rynku we Lwowie, w obecności około 60 nacjonalistów, ogłosił akt niepodległości Ukrainy. Później Stepan D. ponownie działał w podziemiu. Jesienią 1941 r. stał się przywódcą OUN powiatu łuckiego, a od lutego 1942 r. - szefem okręgu. W maju 1943 r. Stepan D. został mianowany referentem społeczno-politycznym oddziału regionalnego OUN, a następnie Okręgu Wojskowego „Tours” UPA - szefa politycznej kwatery głównej. Mamy znamienną połowę roku 1943! Czynnie tworzył tzw. Republikę Kołkowską (enklawa ukraińska rządzona krótko przez UPA - przyp. red.), gdzie kierował personelem wydawniczym i prowadził konferencję dla nauczycieli. 9 września 1944 r. został aresztowany i wtrącony do więzienia w Równem, gdzie usłyszał wyrok śmierci. Ale już nie jako Stepan D, ale Stefan S. Potraktowano go jako „zwykłego” buntownika i obywatela Polski. W ostatniej chwili wyrok zastąpiono 20 latami ciężkiej pracy w radzieckich obozach koncentracyjnych. 20 kwietnia 1945 r. trafił do gułagu. Był jednym z przywódców głośnego buntu więźniów łagru w Norylsku latem 1953 r. W październiku 1955 r., jako obywatel Polski, został deportowany do kraju, gdzie specjalna komisja, po analizie życiorysów skazanych, zadecydowała o jego uwolnieniu. Trafił, podobnie jak wielu innych Ukraińców z wojenną przeszłością, na ziemie zachodnie - przez pewien czas był to Gorzów, później Zielona Góra.

Czytaj więcej...

76 rocznica: "Krwawych dorzynek" w sierpniu 1943 r. na Wołyniu

Aby nie było wątpliwości co do słowa zawartego w tytule wyjaśniam, nie chodzi tu o tradycyjne „Dożynki”  czyli święto plonów, a zadawanie komuś śmierci: dobijanie,  dorzynanie, dziesiątkowanie, eksterminowanie etc., czyli realizację planu OUN-UPA. W piśmie "Do zbroji", które wydawała UPA, z sierpnia 1943 roku, Bohdan Wusenko pisał: "Naród ukraiński wstąpił na drogę zdecydowanej rozprawy zbrojnej z cudzoziemcami i nie zejdzie z niej dopóki ostatniego cudzoziemca nie przepędzi do jego kraju albo do mogiły". Dziś fałszerze historii minionego czasu próbują nam wmówić, podobnie jak czynili to  ówcześni mordercy , że to wszystko nie jest prawdą. To wtedy  miejscowi  Ukraińcy zapewniali, że "dobrzy Polacy" tacy jak ich sąsiedzi, nie zostaną (by użyć języka tamtych czasów) "wyrżnięci". Były to niestety tylko prymitywne podstępy. Jeden z nich przytacza  Karol Chwała, który opisuje zagładę wsi Sokołówka gm. Olesk. Jeszcze w lipcu 1943 r. upowcy zwołali zebranie Polaków, mieszkańców Sokołówki i Jasienówki (gm. Olesk), w sąsiedniej ukraińskiej wsi Krać i zapewnili, że Polacy mogą spokojnie pracować, nie bać się o swoje życie, bo nad ich bezpieczeństwem czuwają Ukraińcy. Wieści o mordowaniu Polaków określili niemiecką propagandą. To  Niemcy przebierają się za partyzantów ukraińskich i mordują Polaków, chcąc w ten sposób skłócić Polaków z Ukraińcami. Prawda ujawniła się 28 sierpnia: rano wioska została otoczona, a jej mieszkańcy kompletnie wymordowani. Akcją dowodził Mikołaj Dembyćki ze wsi Krać, a wspomagali go chłopi ukraińscy z innych okolicznych wsi, w okrutnych mękach zginęło blisko 200 osób. [ Za: Władysław i Ewa Siemaszko, Ludobójstwo …] Bardzo wielu historyków i badaczy pisze, że „Początek sierpnia był względnie spokojny - prawdopodobnie dano Polakom czas na dokończenie żniw, by można było zagarnąć gotowe zbiory. Do zmasowanej akcji przypominającej atak z 11 lipca tzw. krwawą niedzielę, doszło w ostatnich dniach sierpnia, Ukraińcy zaatakowali wówczas 85 miejscowości, głównie w powiatach kowelskim, włodzimierskim i lubomelskim.” Jak wyglądał ten względny spokój? Opowiadają uratowani świadkowie: Do Leonówki tragedia przyszła 1 sierpnia 1943 r. tuż przed północą. 39-letnia wówczas Apolonia Reszczyńska tak zapamiętała tę noc: " Moja rodzina, a mieliśmy wówczas z mężem sześcioro drobnych dzieci, postanowiła na noc wyjeżdżać do pobliskiego miasteczka Tuczyn, gdzie wynajęliśmy kwaterę, aby tam nocować. W dzień pracowaliśmy w gospodarstwie domowym w Leonówce, a na noc jechaliśmy konnym zaprzęgiem do Tuczyna. Nasi sąsiedzi z Leonówki nocowali w okolicznych krzakach i zagajnikach. Wszyscy baliśmy się, że śmierć może przyjść nocą. Mężczyźni wieczorami zaciągali straże na rogatkach wsi. W fatalny dzień 1 sierpnia 1943 roku po wieczornej mszy w kościele, trochę uspokojeni, postanowiliśmy nie jechać na nocleg do Tuczyna. Gnana jednak jakimś złym przeczuciem namówiłam swych sąsiadów, rodzinę Łojów, aby przyszli do nas do chaty pomodlić się przy figurze Matki Boskiej z Niepokalanowa

Czytaj więcej...

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA SIERPIEŃ 1944

   Na przełomie lipca i sierpnia 1944 roku:

We wsi Trójca  pow. Borszczów został zamordowany przez UPA gajowy Kazimierz Sokołowski lat 50 (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf ).

 

   1 sierpnia 1944 roku: 

We wsi Bryń pow. Stanisławów został uprowadzony przez banderowców Jan Mądry, który zaginął bez śladu.

 

   2 sierpnia: 

We wsi Książ Wielki pow. Miechów w pacyfikacji niemiecko-ukraińskiej (policja ukraińska oraz Ukraiński Legion Samoobrony) zamordowanych zostało 12 Polaków.

 

   3 sierpnia: 

W nadleśnictwie Baligród pow. Lesko został zamordowany przez UPA gajowy Piotr Janowski. (http://fundacjabieszczadzka.org/wp-content/uploads/2018/09/Seminar_Zatwarnica_15.09.2018_08_RDLP-Krosno_E.Marszalek.pdf ).

We wsi Bereżanka pow. Borszczów upowcy zamordowali 1 Polaka, byłego sekretarza gminy, oraz 1 Ukraińca.

We wsi Zapałów pow. Jarosław został zamordowany przez UPA Adam Serafin.

 

   W nocy z 3 na 4 sierpnia:

W przysiółku Poddębina koło Daszawy pow. Stryj banderowcy zamordowali 12 Polaków, w tym podpalili stodołę, pod którą w piwnicy – schronie podusiło się ukrytych 3 dzieci polskich, rodzeństwo Buczkowskich: Bronisława lat 16,  Stanisław lat 13 i Janina lat 6. Zamordowani zostali także Kozina Małgorzata lat 4 i jej brat Stanisław lat 7. Łącznie zginęły 3 starsze osoby oraz 9 dzieci.

 

   4 sierpnia: 

W miasteczku Baligród pow. Lesko Ukraińcy porwali idącego do siostry Jana Szpota i zamordowali go pod Zahoczewiem.

Czytaj więcej...

"Szkice na śniegu". Rzecz o oszukanej, zdradzonej i zapomnianej 27 Dywizji Piechoty AK z Wołynia

Przypomnijmy na początek fakty historyczne. Na jesieni 1943 roku premier, rządu polskiego w Londynie, Stanisław Mikołajczyk przedstawił prezydentowi Władysławowi Raczkiewiczowi stanowisko rządu dotyczące wejścia wojsk radzieckich na tereny Polski. Była to: „Instrukcja dla kraju” . W okupowanej Polsce, instrukcja  ta posłużyła komendantowi głównemu Armii Krajowej do opracowania planu „Burza”. W efekcie,  20 listopada 1943 r, generał Tadeusz Komorowski „Bór”, jako komendant główny AK, wydał rozkaz do przeprowadzenia akcji „Burza” na Kresach Wschodnich.  Celem tej akcji było zaznaczenie polskiej suwerenności wobec zbliżającego się frontu sowieckiego (  by nie dopuścić do stworzenia 17 republiki sowieckiej  ). Wojska sowieckie w szybkim tempie zbliżały się do granic II Rzeczypospolitej, a w rejonie Rokitna przekroczyły byłą granicę polsko-sowiecką. Wołyń stał się bezpośrednim zapleczem frontu niemieckiego, co stwarzało poważne zagrożenie w realizacji przygotowywanej akcji.  W tej sytuacji komendant Okręgu AK Wołyń zdecydował się na rozpoczęcie realizacji planu „Burza” już jesienią 1943 r. Inspektorom rejonowym wydany został rozkaz nakazujący mobilizację oddziałów konspiracyjnych AK i skierowanie ich do rejonu koncentracji w zachodniej części Wołynia.  Mobilizacja oddziałów konspiracyjnych rozpoczęła się najwcześniej w inspektoratach najdalej wysuniętych na wschód: sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim i dubieńskim. Do tych inspektoratów rozkaz o koncentracji oddziałów przekazany został już na początku grudnia 1943 r.  Dla inspektoratów położonych w centralnej i zachodniej części Wołynia rozkaz mobilizacyjny komendanta Okręgu wydany został 15 stycznia 1944 r. Pierwotnym zamiarem komendanta Okręgu AK płk Kazimierza Bąbińskiego „Lubonia” było zorganizowanie korpusu ( 28-30 tys. żołnierzy) w składzie trzech brygad: kowelskiej, włodzimierskiej oraz jeszcze jednej brygady składającej się z oddziałów Inspektoratu Rówieńskiego i Przebraża. Jednak ze względu na szybki rozwój sytuacji na froncie wschodnim i trudności w przybyciu na koncentrację oddziałów konspiracyjnych ze wschodnich powiatów Wołynia, od tego zamiaru odstąpiono. We wschodnich powiatach Wołynia pozostały znaczne siły polskiej samoobrony, które do końca broniły ludność polską przed ukraińskimi nacjonalistami. Oddziały samoobrony, jako umiejscowione w konkretnych bazach lub ośrodkach, nie stanowiły w pełni dyspozycyjnego elementu w rękach komendanta Okręgu. Z licznych baz polskiej samoobrony, w których schroniły się tysiące Polaków, nie można było skierować do rejonu koncentracji całości sił konspiracyjnych, gdyż groziło to zniszczeniem baz. ( Tu przykładem samoobrona  Przebraża)

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp1.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud4.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 408 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7771303