Obcy w domu

Niech ten hołd pośmiertny wobec wielkiego polskiego pisarza, wielkiego człowieka teatru i wielkiego chrześcijanina będzie jakimś spłaceniem długu, który przez powojenne pokolenie w Polsce nie był spłacany. Raczej ojciec Pański, Karol Hubert Rostworowski, był - powiedziałbym - tendencyjnie zapominany – mówił papież Jan Paweł II do przedstawicieli świata kultury zgromadzonych w Teatrze Narodowym w czerwcu 1991.
Nie tylko tendencyjnie zapomniane ale uznane przez powojenne pokolenie za obcych w domu są miliony naszych wielkich poprzedników zamieszkujących od wieków tereny I i II RP. Oni tworzyli Rzeczpospolitą, przechowali Ją „w pamięci” w czasie zaborów i wywalczyli odzyskanie niepodległości w 1918 r. Niepodległa Polska dla kolejnych pokoleń, czyli dla nas. To dzięki nim Rzeczpospolita odrodziła się niczym Feniks z popiołów by w 1939 roku stać się ponownie kolonią zaborców, Niemców od 1 września 1939 roku oraz Rosji sowieckiej od 17 września 1939r. „Obcy w powojennym domu” obywatele II RP bronili naszej wolności i godności poprzez udział w walkach na różnych frontach, w strukturach Państwa Podziemnego, w działaniach na rzecz wysiedlanych, represjonowanych, eksterminowanych, chroniąc przed represyjną polityką i niszczeniem tożsamości narodowej i kulturowej. Podstawowym celem obu okupantów była eksterminacja elit polskiego społeczeństwa tak więc to „obcy w powojennym domu”  byli mordowani, wywożeni do niemieckich obozów koncentracyjnych i sowieckich łagrów na „białe niedźwiedzie”, okradani z ludzkiej godności, wywłaszczani z wielopokoleniowego majątku, okradani, osierocani, skazywani na katorżniczą pracę na rzecz niemieckich i sowieckich  kolonistów.

Czytaj więcej...

"Pane uderajte utrun budu was ryzaty"

 

Najpierw mordowali, później palili- tak wydarzenia sprzed (...) lat wspomina Jerzy Iłenda w rozmowie z reporterem RMF FM Krzysztofem Kotem. Mężczyzna wciąż szuka odpowiedzi na pytanie: "jak można z taką zajadłością mordować". Jerzy Iłenda miał dwa lata, gdy banderowcy wymordowali jego wioskę nieopodal Kowla. Jego ojciec wpadł wcześniej w ręce niemieckich okupantów, a on wraz z matką mieszkał spokojnie w dworku. Iłenda przeżył dzięki Ukraińce, która pracowała w majątku. Zdarzenia tamtych dni opisali mu matka, dziadkowie i członkowie rodziny, którym udało się przeżyć. On - jak mówi - był zbyt mały, by je zapamiętać. "Pane uderajte utrun budu was ryzaty" - krzyczała do jego rodziny Ukrainka, dzięki której udało im się uciec. Iłenda zbiegł z matką, jego dziadek nie zdążył. Ponoć go zarżnęli piłą na żywca - opowiada. Jakby ona (Ukrainka - przyp. red.) nie powiedziała, to by nas zaskoczyli i nie byłoby jak się bronić.2-letniego Iłendę matka zabrała do lasu. Oni szli dom po domu. Najpierw mordowali, później palili. Najpierw otaczali daną miejscowość, wieś, że nie można było uciec. To było tak zorganizowane - krok po kroku zaplanowane - wspomina mężczyzna. W rozmowie pan Jerrzy mówi, że liczbę pomordowanych jego mama określała na 80 -100 osób. To nie jest zabójstwo, to jest barbarzyństwo.

Czytaj więcej...

Wrzesień 1943 r. na Wołyniu

 Ukraińcy nie zaprzestali ludobójstwa także jesienią i zimą 1943 roku. UPA osiągnęła wtedy swój szczyt rozwoju, a jej siły oceniano na 25 do 30 tysięcy ludzi. We wrześniu doszło do napadów w powiatach włodzimierskim, kowelskim i lubomelskim.

Wg ustaleń Władysława i Ewy Siemaszków we wrześniu 1943r. UPA na Wołyniu zabiła ok. 1160 Polaków (bez podlegającej szacunkom „ciemnej liczby"). Było to znacznie mniej niż w poprzednich miesiącach.  Nie mniej zaatakowano i wymordowano w dniach:

2.09 - kolonia Wierbiczno (pow. Kowel), 20 rodzin (ok. 80 zabitych)
17.09 - wsie Zabłoćce i Żdżary Duże (pow. włodzimierski) - łącznie 116 zabitych z rodzin polsko-ukraińskich, oszczędzonych we wcześniejszych rzeziach. Polacy ci nie uniknęli śmierci mimo przyjęcia pod przymusem prawosławia.
19.09 - kolonia Piaseczno (pow. Kowel), 94 zabitych
  . Napad przeżył ugodzony 38 razy nożem, wtedy 13-letni Henryk Frontczak: „Znienacka otoczyli nas uzbrojeni Ukraińcy, mający maski na twarzach. Widziałem, ¡ale Mamińskiego związali, a mnie z moim ojcem zapędzili do mieszkania. W mieszkaniu zaczęli tatusia bić, dźgać lufami w głowę. Na ten widok ja schowałem się za drzwi. Wkrótce jeden z bandytów znalazł mnie za drzwiami, chwycił za gardło i wyprowadził na dwór.

Czytaj więcej...

75.rocznica ludobójstwa: WRZESIEŃ 1943

   Na przełomie sierpnia i września 1943 roku:

We wsi Zaliśce pow. Łuck upowcy uprowadzili z domu 6 osób z rodziny Malinowskich, w tym matkę z 2 synami i jej rodzicami i zamordowali poza wsią.

We wsi Zarudeczko pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali 20 Polaków.

   1 września 1943 roku:

We wsi Burakówka pow. Zaleszczyki: „01.09.1943 r. bojówka UPA napadła na dom rodziny polsko-ukraińskiej i zamordowała męża Ukraińca, syn był ranny ale przeżył, matka Polka uciekła.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo  OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w:  http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).  W kol. Julianów pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: małżeństwo Ignacego Kuchę, lat 66, z żoną Jadwigą, lat 64 oraz Cecylię Kuchę, lat 36. 

W mieście Krzemieniec woj. wołyńskie zamordowali Tamarę Skawińską.  

W kol. Mikołajówka pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 4-osobową rodzinę: żonę Jana Stasilewicza, lat ok. 42,  z  3 dzieci, z których najstarsza Maria miała 18 lat. 

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp2.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud3.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 434 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
6418278