Anna Gorczyca w swoim artykule zatytułowanym " MSW nie da pieniędzy na obchody 70. rocznicy akcji "Wisła". Jest społeczna zbiórka (http://wyborcza.pl/7,75398,21437023,msw-nie-da-pieniedzy-na-obchody-70-rocznicy-akcji-wisla.html) napisała między innymi: " W tym roku przypada 70. rocznica akcji "Wisła", ale MSW odmówiło Ukraińcom mieszkającym w Polsce dofinansowania do obchodów tej rocznicy. Honorowy Komitet Obchodów, w którym znaleźli się m.in. Danuta Kuroń, Krystyna Zachwatowicz, Adam Bodnar, Andrzej Seweryn i Andrzej Stasiuk, wspólnie z Ukraińcami zorganizuje obchody i apeluje o zbiórkę pieniędzy." W podobnej tonacji ukazał się artykuł w Newsweeku (http://www.newsweek.pl/polska/polityka/akcja-wisla-i-ukraincy-rocznica-wydarzen-bez-dotacji-mswia,artykuly,406220,1.html )  gdzie czytamy: " – Zwracamy się do wszystkich osób i środowisk dobrej woli w Polsce o wsparcie Związku Ukraińców w Polsce w organizacji godnych społecznych obchodów tej tragicznej i dla  Ukraińców, i dla Polaków, rocznicy – pisze Piotr Tyma, szef Związku. Tyma przypomina, że od 1989 roku do tej pory obchody zawsze miały wsparcie z budżetu państwa. W tym miejscu rodzi się pytanie, co chce świętować mniejszość ukraińska? Organizatorzy obchodów przypominają, że akcja „Wisła” była wymierzona we wszystkich Ukraińców. Uznając całą operację wojskową za zbrodnię  na pełnoprawnych obywatelach Polski.

Zapominając wspomnieć o zbrodniczej działalności OUN-UPA. Warto w tym miejscu przypomnieć, że dr Wiktor Poliszczuk ("Gorzka prawda – cień Bandery nad zbrodnią ludobójstwa" - 2006 ) napisał między innymi: " Dokonując analizy przyczyn zarządzenia operacji „Wisła”, należy mieć na uwadze dwie zasadnicze okoliczności: po pierwsze – dążenie OUN-UPA do oderwania terytorium tzw. Zacurzonia od państwa polskiego, po drugie – terror stosowany przez OUN wobec ludności ukraińskiej. Inną rzeczą byłoby, gdyby UPA stanowiła formację ochotniczą i gdyby jej zaopatrzenie sprowadzało się do dobrowolnego działania ludności ukraińskiej, a inną – postawienie ludności ukraińskiej w sytuacji bez prawa wyboru: kto nie pomaga OUN-UPA, ten jest wrogiem narodu ukraińskiego, a taki podlega likwidacji."  Prof. Edward Prus (OPERACJA "WISŁA" - Wrocław 1996 ) wyjaśnia:  W styczniu 1946 roku Oddział Operacyjny Sztabu Generalnego WP opracował dokument pt. "Rozważania o walce z bandytyzmem". We wstępie autorzy elaboratu wskazywali, iż powiązania UPA z ludnością ukraińską są główną przyczyną trwałości oraz dobrej konspiracji jej sotni i kureni. W tej sytuacji jedyną alternatywą zupełnego pozbycia się UPA z Polski jest pozbawienie jej bazy oparcia. W taki sposób rodziła się strona techniczno-skutkowa operacji noszącej kryptonim "Wisła"...(....) Obraz Ukrainca-rizuna stworzyli nie Polacy, lecz zbrodniarze z szeregów OUN-UPA i do nich należy kierować wszelkie pretensje o "złej sławie" Ukraińców w świecie. My Polacy nigdy nie utożsamialiśmy morderców z OUN-UPA z narodem ukraińskim jako całością. Naród jako całość pozostał czysty - choć niejeden z Ukraińców w "Ukrajinśkim Nacjonaliście" wyczytał: "Nacjonalizm ukraiński nie może się liczyć z żadnymi ogólnoludzkimi ideałami, jak solidarność, miłosierdzie, sprawiedliwość, humanizm". Polakom (to jest ich władzy i środkom masowej informacji) można zarzucić jedno, że milczeli o zbrodniach OUN-UPA przez wiele lat...... To dlatego  państwo polskie powinno w pierwszej kolejności świętować  zakończenie "zbrodniczej działalności OUN-UPA"  w wyniku której zginęło ponad 130 tys. Polaków.  Polacy którzy uratowali się przed "Rzezią OUN-UPA" z Wołynia i Kresów Południowo-Wschodnich uciekali często w jednej koszuli i  boso, tracąc często większość swoich bliskich. Do tego zdarzało się i tak, że będąc już z tej strony Buga, jednych dopadała banderowska siekiera, a inni musieli uciekać dalej. A wszystko działo się już po oficjalnym zakończeniu II wojny światowej. Organizacje Kresowian i patriotyczne od lat domagają się prawdy i upamiętnienia ofiar ludobójstwa Polaków w latach 1939-1947. Sama uchwała jaką powziął w ubiegłym roku Sejm RP, to znacznie za mało, nie idą za nią żadne konsekwencje prawne wobec pogrobowców banderyzmu i fałszerzy naszej historii.

Z inicjatywy Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich, w dniu 11 marca 2017 r. w sali konferencyjnej SZŻ AK w budynku Pasty, dzięki pomocy senatora Grzegorza Peczkisa, odbyła się konferencja poświęcona 70. rocznicy Operacji „Wisła”, która zakończyła ukraińskie ludobójstwo dokonane na Polakach w latach 1939-1947. Bardzo szkoda, że wydarzenie to nie miało miejsca w parlamencie,  jak zaproponowali to organizatorzy w stosownym piśmie .Władze na pismo  – nie odpowiedziły. A przydała by się naszym parlamentarzystom, udokumentowana wiedza z referatów, przedstawiających tło wydarzeń, które wygłosili: dr Lucyna Kulińska (Akademii Górniczo – Hutniczej w Krakowie): „Stan zagrożenia ludności polskiej ze strony band OUN-UPA w latach 1944-1947 w świetle dokumentów Ministerstwa Administracji Publicznej”, prof. Czesław Partacz (Politechnika Koszalińska): „Operacja „Wisła”, a polska racja stanu”, dr Andrzej Zapałowski (Uniwersytet Rzeszowski): „Ukraińska narracja w sprawie Operacji Wisła”, dr Bogusław Kuźniar (Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Przemyślu): „Operacja „Wisła” jako realizacja naturalnego prawa RP do obrony swojego terytorium i ludności oraz Artur Brożyniak (IPN Rzeszów): „Działania Przemyskiego Kurenia UPA w okresie operacji. Niestety wiedza ta nadal opornie dociera do tych co powinni dbać o "polską rację stanu". Drastyczny jej brak przyczynił się do przyjęcia przez Senat  haniebnej uchwały z 3 sierpnia 1990 r., autorstwa przedstawicieli mniejszości narodowych, w tym ukraińskiej, potępiająca Akcję „Wisła”. Niestety, Akcję „Wisła” potępili także Prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński w 2007 r. ,razem z ówczesnym prezydentem Ukrainy, Wiktorem Juszczenko, a Bronisław Komorowski przyjmował delegacje banderowców i odznaczał przedstawicieli tego środowiska, jak np. Piotra Tymę ze Związku Ukraińców w Polsce. Na wstępie w/w konferencji, Senator Peczkis wspomniał o nowych próbach podjęcia  stosownej uchwały w Senacie, opracowanej na jego prośbę przez wybitnych historyków. Po burzliwych dyskusjach w gronie senatorów PiS (także z udziałem marszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego), naciskach „otoczenia zewnętrznego”, w tym ambasad niektórych krajów, na marszałków Sejmu doszło jednak do zablokowania uchwały w Senacie przez część senatorów PiS-u przy jednoznacznie patriotycznej postawie takich osób jak, Jan Żaryn, Jerzy Czerwiński  i Mieczysław Golba. Ci czterej senatorowie – jak zapewnił – robią wszystko by nie doszło do powtórki  z 1990 r.  Prof. C. Partacz  w swoim wystąpieniu stwierdził: " Tamta uchwała była niejako realizacją stanowiska OUN z 22 czerwca 1990r ." Jak wynika z jego referatu, uchwała ta, usprawiedliwiając w istocie ukraińskie ludobójstwo i dążąc do zrównanie win katów i ich ofiar miała być pierwszym krokiem do ubiegania się o odszkodowania finansowe od Państwa Polskiego. W 1992 r. Rada Główna Związku Ukraińców w Polsce złożyła do Marszałka Wiesława Chrzanowskiego petycję w sprawie likwidacji skutków prawnych, ekonomicznych i politycznych Akcji „Wisła”, czyli zwrotu mienia nieruchomego, ruchomego, przyznania Związkowi Ukraińców w Polsce i innym organizacjom ukraińskim oraz kościołowi grecko-katolickiemu i prawosławnemu prawa do zwrotu nieruchomości, zbiorów muzealnych i świątyń zamkniętych w 1947 r., prawa do powrotu osób stamtąd wysiedlonych oraz... praw kombatanckich dla banderowców i ich kolaborantów, osadzonych w Jaworznie. Nastąpiły kolejne naciski na władze centralne o wydanie odpowiednich aktów prawnych.  Prof. Partacz przypomniał również, że : Operacja „Wisła”, dokonana w celu przesiedlenia Ukraińców, którzy nie uznawali żadnej władzy, kosztowała państwo ponad 65 mln zł."  Dr Kulińska przedstawiła fragment pierwszej części przygotowywanej książki nt. terroru na Lubelszczyźnie (następne rozdziały dotyczą Rzeszowskiego i Krakowskiego), gdzie najbardziej zagrożonym terenem był powiat hrubieszowski, tomaszowski i włodawski – wbrew twierdzeniom Ukraińców, że zagrożenia nie było. Przytoczyła fragment pisma wojewody lubelskiego do ministra Władysława Kiernika o ukraińskim terrorze, o bardzo dobrych relacjach Ukraińców z władzą radziecką (której wyłącznie oddawali kontyngenty), o sugestii, by klauzula dobrowolności umowie o wymianie ludności została usunięta.   Dr Andrzej Zapałowski wskazał na fakt, że dyskusja o Akcji „Wisła” od dwudziestu kilku lat nie jest dyskusją historyczną, gdyż w środowisku ukraińskich historyków i Związku Ukraińców – narzucają propagandową, jednostronną narrację. Nazwa „Akcja” sugeruje, że to była „czystka etniczna”, podczas gdy była to zwykła operacja wojskowa.  Obnażył również  żenujący poziom merytoryczny opracowań niektórych historyków pochodzenia ukraińskiego, traktujących sposób rozwiązania problemu ukraińskiego na ziemiach południowo-wschodnich obecnego Państwa Polskiego „według wzorców sowieckich”. Mity tego typu i kłamstwa, że nie było ustalonych granic, a ludność ukraińska, stanowiąca zaplecze dla UPA, nie była zagrożeniem dla Polaków, że nie były prowadzone akcje wobec polskiej ludności, że UPA nie prowadziła działań operacyjnych na terenie Łemkowszczyzny – za prof. Romanem Drozdem i innymi utytułowanymi (!) historykami pochodzenia ukraińskiego – powtarza Petro Tyma i inni przedstawiciele wojującej mniejszości ukraińskiej w Polsce. Manipulacją – podkreślił dr Zapałowski – jest również twierdzenie, że większość ofiar stanowili Ukraińcy, których zginęło ok. 7,5 tysięcy. Czy to były ofiary czy napastnicy? Czy skazani za morderstwa, czy Ukraińcy wymordowani przez UPA? – spytał. Ofiarami mogli być tylko Ukraińcy, którzy zginęli w akcjach odwetowych lub działaniach oddziałów wojskowych.  (...) UPA ponosi całkowitą odpowiedzialność za konsekwencje Akcji, ponieważ zmusiła Państwo Polskie do jej przeprowadzenia. Trzeba w tym miejscu wyraźnie stwierdzić, że Związek Ukraińców w Polsce,  jawi się nam jako kontynuator idei nacjonalizmu ukraińskiego i chce przerzucić na Państwo Polskie odpowiedzialność za Operację „Wisła” wiedząc, że głównym winowajcą była działalność i istnienie OUN-UPA. Dr Bogusław Kuźniar zwrócił uwagę , że nie było przymusowych przesiedleń ludności białoruskiej, zamieszkałej na zwartych terenach kilku powiatów wschodniej Białostocczyzny – gdyż ludność ta nie dawała ku temu powodów.  Reasumując należy powiedzieć, że ta konferencja pokazała historyczne tło wydarzeń Operacji „Wisła” oraz konieczność przerwania działalności UPA i dalszego mordowania Polaków. W wyniku Operacji UPA poniosła zasłużoną klęskę. Niestety obecna Ukraina ze swoją obłąkaną banderowską ideologią, której wyznawcy mieszkający w Polsce do dziś nie mogą się pogodzić z oczywistymi faktami.


Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp6.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud18.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 407 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
4832003