Od wiosny 1943r. Wołyń płonął, a ludność polska była masowo mordowana w niezwykle okrutny sposób. W tym czasie w pow. lubomelskim było względnie „spokojnie”. W każdej wsi gdzie mieszkali Polacy były przypadki kradzieży, pobić czy skrytobójczych mordów Polaków, dokonywane najczęściej przez policję ukraińską w służbie niemieckiej. Ginęli działacze społeczni, urzędnicy, nauczyciele, byli wojskowi, światli gospodarze – inteligencja wiejska. Polacy oczekiwali najgorszego, chociaż nie wierzyli w to, że śmierć może ich spotkać ze strony pobratymców których znali i z którymi żyli w zgodzie na co dzień. Tak było do 29/30 sierpnia 1943r., kiedy to w nocy, banderowcy oraz niektórzy mieszkańcy okolicznych ukraińskich wiosek, dopuścili się zbrodni ludobójstwa na Polakach. Jednocześnie, niemal o tej samej porze upowcy otoczyli ponad 20 wsi i kolonii w których mieszkali Polacy i wymordowali w niezwykle okrutny sposób ok. 1 600 – 1 800 osób. Z punktu wojskowego, była to „świetnie” zorganizowana akcja, w której wzięło udział ok. 3-5 tysięcy wojaków z OUN-UPA 59 . Dzisiaj m.in. za te czyny mają postawiony w centralnej części Lubomla okazały pomnik. Jak na ironię, monument przedstawia postać Matki Bożej, która swoim płaszczem otacza kilkuset wymienionych z imienia i nazwiska„ bohaterów” z poszczególnych miejscowości! Jak bardzo boli to rodaków odwiedzających ojcowiznę nie muszę chyba nikomu tego wyjaśniać.

Zwłaszcza, że na mogiłach zamordowanych Polaków w większości nie można postawić znaku krzyża. Częste są przypadki, że na zbiorowych i pojedynczych mogiłach uprawia się pole, wypasa bydło lub zasadzono las. Zostały zaatakowane jednocześnie wsie i kolonie w gminie Bereżce: – Kolonia Czmykos, gdzie zginęło ponad 150 osób (do dnia dzisiejszego brak chociaż 1 krzyża na ich mogiłach); – Wieś Jankowce, zamordowano ponad 80 osób. Od kilku lat Zdzisław Koguciuk z Lublina zabiega u władz ukraińskich o postawienie na ich mogiłach pomnika. Jak na razie bezskutecznie; – Wieś Kąty, zginęło ok. 210 Polaków i 3 Ukraińców (jest skromny nagrobek na 5-cio osobowej mogile rodziny Prończuk); – Wieś Sawosze, zginęło ok. 10 Polaków (brak krzyża); – Sztuń, brak danych w ogóle; – Terebejki, zamordowano ok. 10 Polaków (brak krzyża na mogiłach);

W gminie Hołowno mieszkali Polacy. Ilu zginęło i w jakich okolicznościach – nie wiadomo. Nic też nie wiemy o jakichkolwiek upamiętnieniach polskich mogił. W gminie Huszcza: – Folwark Kaznopol, zginęło 6 Polaków (brak upamiętnienia); – Ostrówki, zamordowano w niezwykle okrutny sposób 470 Polaków (1 krzyż bez inskrypcji na mogile zbiorowej 81 osób); – Wola Ostrowiecka, zamordowano w niezwykle okrutny sposób 570 Polaków (1 krzyż bez inskrypcji na mogile zbiorowej 243 osób; 1 na mogile 2 osób i 1 krzyż -symboliczny na mogile w lesie ok. 300 osób); – Kolonia Zamostecze, zginęło ok. 40 Polaków i Holendrów (Olendrów), brak krzyża na mogiłach; – Kolonia Piotrówka, brak danych; – Wieś Przekurka, zginęło 9 Polaków, brak upamiętnienia; – Wieś Równo, zamordowano ok. 40 Polaków (brak krzyża na mogiłach). W gminie Luboml została zamordowana bliżej nie określona grupa Polaków w następujących miejscowościach: Radziechów, Borki, Leśniaki, Kol. Łany, Maszów, Zapole. Upamiętnień na mogiłach brak. Polacy z innych wsi ( np. z gm. Pulemiec) oraz ci którzy zdołali uciec do Lubomla i Jagodzina, byli również mordowani. Domy i zabudowania gospodarcze po Polakach były okradane przez okoliczną ludność ukraińską (chociaż nie wszyscy szli rabować!) a następnie palone. Polacy, którzy uciekli spod siekiery banderowców żyli w ciągłym strachu, cierpieli głód i poniewierkę. Na domiar złego, Niemcy ocalałych zaczęli wywozić w bydlęcych wagonach na przymusowe roboty w głąb Rzeszy bądź na Majdanek. Część Tych co ocaleli i uniknęli transportów do Niemiec, uciekło za Bug i z niewyobrażalną traumą po stracie najbliższych tułali się miesiącami w strefie nadbużańskiej z nadzieją, że kiedyś wrócą do swoich domów. Jak wiemy, tak się nigdy nie stało. Jeszcze inni ukryli sie w Lubomlu, Jagodzinie i Rymaczach – gdzie funkcjonował ośrodek polskiej samoobrony przy batalionie „Korda” z 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Przetrwali oni aż do wejścia Armii Czerwonej na Wołyń w 1944r. i wtedy zostali przymusowo wysiedleni za Bug.

Fragment opracowania Leona Popka, wyszukał i wstawił : B. Szarwiło za: http://www.nawolyniu.pl/ksiazki/pliki/pamiec.pdf


Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp9.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud4.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 578 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
4688104