„Jak wracasz z frontu (z Donbasu) do domu, do Lwowa, masz jakieś dziwne uczucie, bo u każdego swoje sprawy, biznesy, bary, dyskoteki …i nikt nie myśli, że gdzieś  tam giną ludzie, nie ma nawet poparcia dla tej sprawy. Bardzo trudno jest wracać z frontu, bo wraca się po majdanie, po szpitalach, a te gromady, te chłopaki robią swoje interesy, próbują się dogadać z politykami… A gdy pytasz dlaczego tak, mówią: walczyć ty będziesz, a u nas wszystko w porządku, my robimy swoje interesy” – wypowiedź jednego z dowódców ochotniczego batalionu walczącego w Donbasie dla Poranka Wnet we Lwowie. W poniedziałkowym Poranku Wnet Bronisław Wildstein podkreślił, że obecny moment polityczny jest przełomowy dla społeczeństwa ukraińskiego i wzajemnych relacji na linii Warszawa-Kijów: – W tej chwili dochodzi do intensyfikacji budowy świadomości narodowej Ukraińców, która dokonuje się pod wpływem wojny, i to wojny z Rosją. I teraz pozostaje pytanie, jak my będziemy postrzegani przez Ukraińców, a aktualny sposób postrzegania zostanie przyjęty przez Ukraińców na następne wiele lat”.
Odnoszę wrażenie, że to na terenie Polski dochodzi do intensyfikacji budowy świadomości narodowej Ukraińców. W wydanym kilka dni temu przez KUL, bulwersującym tomie czasopisma ETOS, znajduje się kontrowersyjny rozdział „Ku przezwyciężaniu wstydu i krzywdy w  70 rocznicę akcji „Wisła”. Nie ma w nim ani słowa wstydu odnośnie dokonywanego ludobójstwa na Kresach czy w Bieszczadach, na temat wycinania płodów z brzucha ciężarnej matki i rąbania siekierami dzieci na oczach rodziców, zdzierania skóry w kształcie orła, wbijania dzieci na sztachety, rozrywania drutami kolczastymi, topieniu w studniach, paleniu żywcem całych wsi w stodołach , słowem o tym się nie wspomina. Nie wspomina się o mordach, gwałtach, podpaleniach, wypędzeniach Polaków.  Dlaczego?

Redaktor wydania postanowiła zaprosić do tego tomu ukraińskich nacjonalistów, którzy reprezentują upowską narrację. Dowiadujemy się z tego tomu, iż Polacy powinni się wstydzić tego, że przerwano te rzezie! Roman Drozd nazywa akcję Wisła haniebną wendetą. W tym tekście nie ma dosłownie ani jednego zdania, które byłoby zdaniem polemicznym i byłoby stanowiskiem czy to prawniczym czy nie probanderowskim. Obyczaje i etos ulegają  degradacji – w rozmowie z Danutą Skalską wypowiada się profesor Bogusław Paź (niedzielna audycji radia Katowice - Lwowska Fala). 
Olena Semenyaka twierdzi, że na Ukrainie są środowiska zainteresowane rozmową na tematy polityczne i historyczne i które sympatyzują z Polską. Tak, Ukraińcy są zainteresowani Polską niczym ci opisywani przez dowódcę batalionu z Donbasu  we Lwowie. Chętnie przyjeżdżają, kupują mieszkania, zakładają własne biznesy i wchodzą w związki matrymonialne z Polakami. I wśród nich są mężczyźni po przeszkoleniu wojskowym z praktycznymi umiejętnościami posługiwania się bronią. A na Ukrainie jeszcze i dzisiaj wnukowie walczą między sobą o domniemane skarby polskie, którymi dziadek nie podzielił się z bratem czyli Polska wciąż budzi ich zainteresowanie. Taka właśnie waśń między potomkami katów przyczyniła się do tego, że Krzesimir Dębski dowiedział się, kim był morderca jego dziadków. Na Kresach Polski stał kiedyś pomnik polskiego pisarza Aleksandra Fredro, obecnie na Ukrainie stoi pomnik ukraińskiego pisarza Aleksandra Fredra, to też wyraz sympatii dla nas? Wszystko co wypracowane przez Polskę staje się ukraińskie! 
Już następnego dnia po zakończeniu II wojny światowej nacjonaliści ukraińscy , którzy zostali przyjęci w Europie, USA i Kanadzie zaczęli tworzyć instytuty ukrainistyki by przygotować nacjonalistyczną wersję stosunków polsko – ukraińskich,  o czym wielokrotnie ostrzegał ukraiński historyk, Wiktor Poliszczuk:  „Na Zachodzie, w szczególności w USA i w Kanadzie, działa szereg instytutów, w których podzielnie dominuje ukraiński nacjonalistyczny pogląd na rozwój stosunków polsko-ukraińskich, na rolę OUN-UPA. W tych instytutach odbywają staże polscy historycy, polscy doktoranci, wpływ tych instytutów na nich jest wyraźnie zauważalny. Wszystko to na Ukrainie i w Polsce odbywa się tu fali popierania przez Zachód ukraińskiego nacjonalizmu w ciągu dziesięcioleci, na fali wykorzystywania nacjonalistów ukraińskich do wpływania w odpowiednim kierunku na zmiany na Ukrainie. Na tej też fali dochodzi do rozpasania nacjonalistów ukraińskich w Polsce, gdzie nacjonaliści ukraińscy wpływają nawet na kierunki rozwoju nauki w zakresie badań nad stosunkami polsko-ukraińskimi, w zakresie ustalania programów nauczania historii w szkole. (…)W stanie bezwładności polskich organizacji społecznych, naukowych itp, na Zachodzie aktywność przejawia część młodych Ukraińców przybyłych w ostatnich piętnastu latach na Zachód z Polski. To oni, pod egidą oficjalnych organizacji, formalnie ukraińskich, a faktycznie ukraińskich nacjonalistycznych, takich jak Światowy Kongres Ukraińców, Kongres Ukraińców Kanady, Ukraiński Kongresowy Komitet Ameryki, Ukraińska Koordynacyjna Rada — urządzają manifestacje np. przed parlamentem prowincji Ontario w Toronto z udziałem biskupów greckokatolickich i prawosławnych, z orkiestrą, przemówieniami, podczas których wszystkie i zwielokrotnione ofiary zwalczania OUN-UPA zaliczane są do ofiar akcji „Wisła”, Polskę przyrównuje się do Niemiec hitlerowskich, pokazuje się ją jako tę, która organizowała ludobójstwo na ludności ukraińskiej, manifestacje te mają przekonać społeczność Kanady i Stanów Zjednoczonych o ludobójstwie dokonanym przez Polaków na Ukraińcach. Placówki dyplomatyczne RP nie reagują na to, a nawet wchodzą w porozumienie z ukraińskimi organizacjami nacjonalistycznym, urządzają wspólne imprezy itp., zaś mówienie o zbrodniach OUN-UPA na ludności polskiej ambasador RP w Kanadzie nazywa „moskiewską inspiracją". (Wiktor Poliszczuk, Potępić UPA).
Ciekawe co byłoby, gdybyśmy zaczęli w Polsce relatywizować shoah w imię dobrych relacji z Niemcami. Gdyby turysta znalazł zagubiony w głuszy leśnej pomnik  Hitlera lub pomnik innego zbrodniarza niemieckiego znęcającego się nad człowiekiem z gwiazdą Dawida, pomnik z czasu okupacji niemieckiej.  Czy ten pomnik zachowalibyśmy w imię dobrych relacji z Niemcami czy usunęlibyśmy go?


Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp4.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud5.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 352 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
5102954