W tym roku przypada 75 rocznica "Rzezi Wołyńskiej",. Tego określenia używano   w  sierpniowych raportach do Polskiego Rządu w Londynie, przedstawiając sytuację na Wołyniu 1943r. Nie wykluczone, że jakieś tam obchody tej rocznicy odbędą się w okolicach 11 lipca,  zarówno w Warszawie jak i innych miastach naszego kraju. Upamiętnienie wymordowania 60 tys. naszych rodaków ( są tacy co twierdzą, że ta liczba jest znacznie zaniżona) na Wołyniu, mimo wielu przeszkód trafia jednak na stałe do kalendarza historycznej pamięci narodu. Warto jednak przypomnieć, że liczba wymordowanych byłaby znacznie większa i pozbawiona świadków, gdyby nie Samoobrona Polska powstała wśród mieszkańców tamtej ziemi. Samoobrona, słowo oddające całą prawdę o tej organizacji i tragicznej sytuacji w jakiej powstawała . W dużym uproszczeniu można by powiedzieć, że polscy mieszkańcy Wołynia wobec zbliżającej się nieuchronnie "fali zbrodni OUN- UPA", zostali sami bez żadnej pomocy, sami się organizowali, sami zbroili i sami rozpoczęli walkę w obronie wszystkiego co polskie. Na pierwsze masowe zbrodnie, Polskie Państwo Podziemne, mimo depesz nie zareagowało, a nawet zbagatelizowało prezentowane fakty. To "poprawność polityczna": nie drażnić Ukraińców, nie prowokować sowietów a nade wszystko nie narażać się Anglikom, spowodowała, że odmówiono jakiejkolwiek pomocy spontanicznie tworzącym się placówkom samoobrony polskiej.  Henryk Cybulski  komendant samoobrony Przebraża opisując sytuację po latach napisał: Dla polskiej ludności wiejskiej, która nie decydowała się porzucić swych gospodarstw, pozostawało jedyne wyjście: organizować samoobronę i poszukiwać sojuszników, gdyż siły własne, choćby i w pełni zmobilizowane, nie wystarczały dla ratowania życia przed wrogim żywiołem nacjonalistycznym. W dziesiątkach wsi rozwinął się samorzutnie ruch samoobrony rozpaczliwej, prymitywnej, nie mającej właściwie perspektyw na przetrwanie, bo pozbawionej koniecznego minimum broni i amunicji.. Na  przełomie kwietnia i maja 1943 r.,  władze PPP zdecydowały się włączyć w ten spontaniczny  ruch ochrony polskiej ludności Wołynia..

Komenda Główna AK zdała sobie sprawę, że cel główny czyli plan akcji "Burza" będzie nie możliwy do zrealizowania, jeżeli UPA wyrżnie wszystkich Polaków a ci którzy nawet się uratują zostaną wywiezieni przez Niemców na roboty przymusowe.  Właśnie w maju  1843 r. powstało 56 samoobron,  gdy w skali całego roku było ich 128.  Polskie Państwo Podziemne próbowało włączyć się w ten spontaniczny ruch samoobrony za późno i zbyt opieszale.  Na 3400 polskich miejscowości jedynie w 128 powstały samoobrony. To dlatego straty osobowe były wielkie, ale były by jeszcze większe gdyby nie męstwo i wola walki kilkunastu ośrodków samoobrony, dających schronienie tysiącom uciekinierów spod upowskich toporów. Rybcza, Przebraże, Pańska Dolina, Zasmyki, Bielin, Stara Huta, Rożyszcze i wiele innych zapisały się złotymi zgłoskami w naszej narodowej historii.  W 75 rocznicę ich powstania i walk  niestety jedynie potomkowie obrońców o tym pamiętają i to na ich wniosek ogłaszamy Maj 2018 r., miesiącem Samoobrony Polskiej na Wołyniu.   Znów powtarza się sytuacja z "poprawnością polityczną" nie pozwalającą państwu polskiemu na godne obchody rocznic wydarzeń związanych z tragiczną historią stosunków polsko- ukraińskich. Owszem w 2009 r. prawdopodobnie na  wniosek ludowców :  Sejm  RP złożył hołd   (...) członkom Armii Krajowej, Samoobrony Kresowej i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli dramatyczną walkę w obronie polskiej ludności cywilnej… (z uchwały Sejmu z dnia 15 lipca 2009) Składając ten hołd posłowie raczej nie wiele wiedzieli o samoobronie kresowej, zresztą i dziś nic się nie zmieniło. W roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości państwo  zapomina o patriotach z Kresów Wschodnich. Na Wołyniu I w Małopolsce Wschodniej OUN-UPA mordowała Polaków, tylko dlatego że byli Polakami, że w 1918 r. walczyli o ziemię swoich ojców, o niepodległość. W bardzo wielu samoobronach byli legioniści, ich potomkowie i potomkowie powstańców styczniowych, stąd pochodziło męstwo i determinacja w walce o to co polskie.   W tym miejscu jeszcze raz wypada zacytować Henryka Cybulskiego: Dzieje tej samoobrony to jednocześnie świadectwo sprawności organizacyjnej, dzielności, męstwa i odwagi zwykłych ludzi, mieszkańców zwykłej, przeciętnej polskiej wsi, bo taką przecież było Przebraże. Po latach więc chciałem złożyć podziękowanie wszystkim, którzy dali liczne dowody ofiarności i poświęcenia.  Słowa moje nie dotrą niestety do tych, którzy, czuwając nad bezpieczeństwem tysięcy bezbronnych kobiet i dzieci, oddali, co najcenniejsze – własne życie. Autor tych słów już dawno nie żyje, jak większość członków samoobrony, dlatego obowiązek pamięci i przekazu spoczywa na młodszym pokoleniu. Redakcja Kresowego Serwisu Informacyjnego będzie starała się przez pozostałe miesiące tego roku publikować materiały związane z Samoobroną Polską na Wołyniu. Przebraże mimo, że jest wspaniałym przykładem, to jednak nie jedynym, chociaż ktokolwiek wypowiada się w tym temacie to mówi, czy pisze głównie  o tej miejscowości. Wszystko dlatego, że napisano o Przebrażu trzy książki a np. o Rybczy żadnej, chociaż ta placówka  powstała i skutecznie  broniła się  w tym samym czasie. W miarę naszych możliwości przybliżymy naszym czytelnikom również historie innych samoobron.  Już w tym numerze KSI  w dziale historia publikujemy artykuł : Rzecz o powstaniu i walkach Polskiej Samoobrony na Wołyniu   1943 -1944  . Zapraszamy również naszych czytelników do nadsyłania  posiadanych wspomnień     ( z szuflad i zakamarków rodzinnej pamięci).     


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp3.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud3.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 508 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
6133953