Gdzie są normalni, prawdziwi Ukraińcy, dlaczego nie słyszymy ich głosu w sprawie obłędnej heroizacji banderowskich ? Wydaje się, że Galicyjski Klub Dyskusyjny stwarza możliwość zabrania głosu "normalnym" obywatelom Ukrainy. UWAGA ! NASTĘPNYM ZAPLANOWANYM TEMATEM DYSKUSJI w Galicyjskim Klubie Dyskusyjnym JEST: 14.05.2011 r. "Galicja: wielokulturowa czy ksenofobiczna? Stan rzeczywisty i perspektywy." http://mytusa.org/ Galicjanie zwykli mówić o swojej ojczyźnie jako o wielokulturowej, wielonarodowej i wielowyznaniowej.

Jednak w praktyce tego nie zauważamy. Natomiast w oczy rzucają się przejawy ksenofobii, nacjonalistycznego ograniczenia, krzykliwego braku kultury. W kolejce czeka zgłoszony temat: "Czy możliwe jest porozumienie polsko - ukraińskie w sprawie rzezi wołyńskiej?" Warto dostrzec wysiłki inicjatorów Galicyjskiego Klubu Dyskusyjnego, zmierzające do tego, aby wypowiedzi i czyny integralnych nacjonalistów ukraińskich nie zdominowały całego społeczeństwa. http://zaxid.net/newsua/2011/4/10/171124/ Podczas posiedzenia Galicyjskiego Klubu Dyskusyjnego "Mytusa" 9 kwietnia 2011 roku we Lwowie szef jednej z największych kompanii IT na Ukrainie Eleks Software - Oleksy Skripnik powiedział, że ma takie wrażenie, jakby "z nami ktoś dokonywał jakiegoś eksperymentu", w rezultacie którego "wielonarodowy, wielokulturalny Lwów" przekształca się na oczach całego świata w "jakieś nacjonalistyczne straszydło".

"Osobiście znam biznesmenów z Emiratów Arabskich, którzy obawiali się tu przyjechać. Pytają, czy naprawdę wszystko jest tak źle u nas. Mam wrażenie, że ten eksperyment polega na tym, że z nas robią straszydło - "nie jedźcie tam, bo tam są nacjonaliści", "to są zawzięci idioci", a inwestycje lubią ciszę i spokój." "Musimy pracować, aby zmienić ten wizerunek." "Już zbyt wiele poważnego biznesu odeszło z Galicji - na przykład "Coca Cola", "Switocz", piwo." "To straszne, ponieważ my przekształcamy się z centrum rozwoju w region depresyjny. To największe zagrożenie z punktu widzenia rozwoju Lwowa. Posiadamy bardzo wielu biednych i mądrych ludzi, którzy nie mają gdzie wykorzystać swojego potencjału intelektualnego." Następnie Przewodniczący Komitetu Przedsiębiorców Lwowa Jarosław Ruszczyszyn opowiedział o jednym ze swoich ostatnich spotkań w Brodach, podczas której miejscowi pochwalili się, że kiedyś udało się Ukraińcom wykupić od Żydów jedną z ulic. "My powinniśmy przestać się tym chwalić, lecz mówić o tym, że u nas dobrze się żyje i pracuje i Ukraińcom, i Żydom, i Ormianom..."

http://zaxid.net/newsua/2011/4/10/170036/

Historyk Wasyl Rasewicz stwierdził, że Wszechukraińskie Stowarzyszenie "Swoboda" "zmonopolizowało przestrzeń medialną Lwowa" za pomocą takiej "sztuczki, która nazywa się nacjonalizm i patriotyzm". "Jakiekolwiek wartości liberalne w naszym regionie mają znaczenie negatywne. Słowo "liberał" przekształcone zostało w "liberast"... U nas wartościowe są rzeczy narodowe, ale nie narodowe w sensie pozytywnym, lecz pseudonarodowe, jakieś nacjonalistyczne. Pragnę powiedzieć, że my przegramy teraz, w przestrzeni medialnej dokładnie przegramy. Wystarczy mi napisać jakikolwiek, wydawałoby się neutralny tekst, od razu otrzymuję całą masę negatywnych komentarzy. Dlaczego ? Bo ja jestem liberałem. Ale ja nie wstydzę się do tego przyznać." "Otwarcie piszę w swoich komentarzach, że znane Wszechukraińskie Stowarzyszenie głosi, że ma super - program i będzie wprowadzać narodowy protekcjonizm. I robi to w XXI wieku, jednocześnie mamy mnóstwo ekonomistów, jaki biorą za to pieniądze, nie wiadomo, co piszą, nie wiadomo, czym się zajmują. Mamy wielu biznesmenów, ludzi mądrych... Czemu nie słyszymy ich głosu, ja tego nie mogę zrozumieć!" "Myślę, że "Swoboda" nie posiada na własność tak wielu zasobów medialnych, lecz przestrzeń medialną za pomocą takiej sztuczki, która nazywa się nacjonalizm i patriotyzm, zmonopolizowała... Masy są uwodzone tanimi hasłami narodowego socjalizmu."