Skoro mowa o tworzeniu mitów, warto poświęcić parą słów socjologicznej niezwykłości Legionów Piłsudskiego, która tę mitotwórczą pracę umożliwiła. Styl i poziom życia narzucali tu nie wojskowi lecz studenci, artyści i młodzi naukowcy, zresztą - jak to ujął Wieniawa - nawet zapapuziali profesorowie stawali się tu studentami, odrastały im włosy itd. Przyczynek do społecznej charakterystyki Legionów daje zestawienie z 17 lutego 1917 t., które wylicza, że na 1215 oficerów było min.:
3 profesorów i 9 asystentów Uniwersytetu;
100 nauczycieli (to tym 40 gimnazjalnych i 4 nauczycieli muzyki);
106 inżynierów i architektów;
26 urzędników państwowych i 76 urzędników prywatnych;
59 lekarzy, 9 weterynarzy i 4 dentystów;
27 artystów malarzy, rzeźbiarzy i muzyków;
7 doktorów praw, 12 adwokatów i 10 kandydatów adwokackich;
11 literatów;
10 dziennikarzy.
Liczby te są portretem korpusu oficerskiego, portretem z ostatnich lat wojny, kiedy to „ubyli” już z niego (tak się w raportach oznaczało śmierć) liczni oficerowie stanowiący trzon „Strzelców" - w tym wielu krakowskich literatów, młodych uczonych i studentów z UJ oraz artystów z Akademii Sztuk Pięknych - macierzystej szkoły Rydza-Śmigłego. Socjologiczny wizerunek szeregowych (żołnierzy Legionów) podobny był do portretu kadry, z tym, że mniej było tutaj absolwentów, a więcej studentów i uczniów – pisze Bohdan Urbankowski w rozdziale Dygresja o strzelaniu brylantami w „Filozofii czynu”.


Nieproporcjonalnie liczną grupę oficerską stanowili…doktorzy filozofii. Nie był to wynik niezwykłej bojowości absolwentów tego wydziału, a tylko efekt konserwatywnej struktury ówczesnych uczelni: tytuł doktora filozofii otrzymywali prawie wszyscy absolwenci kierunków humanistycznych - poloniści, historycy itp. Nie znaczy to, iż w Legionach nie było autentycznych filozofów. Byli - i to wybitni: dr Jerzy Żuławski - dramaturg i poeta, jeden z tych, którzy po spustoszeniach pozytywizmu odbudowywali myśl metafizyczną (zmarł w szpitalu polowym w 1915r); dr Leon Chwistek - twórca teorii wielości rzeczywistości i zarazem wybitny malarz; dr Zygmunt Janiszewski, który zasłynął także jako światowej sławy matematyk; dr Henryk Wid-Strengler - poeta i muzyk; Wacław Kostek Biernacki, który jako Bruno Kostecki wydał kilka powieści o czynach podziemnej PPS. Filozofami z wykształcenia byli m.in. także: Wacław Aleksandrowicz, dowódca kompanii w I Brygadzie (dwukrotnie ranny - Krzyż Niepodległości i Krzyż Walecznych); Stanisław Parczyński, bohater walk o redutę pod Tarłowem (zginie jako major 1 V 1920 r. pod Fastowem); Janusz Jędrzejewicz - późniejszy premier Rzeczypospolitej. Dyplomy filozofii mieli także Adam Skwarczyński (Uniwersytet Jana Kazimierza, Lwów), Stanisław Baczyński - szef oddziału wywiadowczo-dywersyjnego w POW, doktoratami filozofii za prace w dziedzinie historii legitymowali się także Kazimierz Świtalski - późniejszy premier KP i Marian Kukieł - późniejszy generał, jeden z naszych najwybitniejszych historyków, profesor Wacław Tokarz oraz historyk literatury i krytyk Wilhelm Feldman.(Bohdan Urbankowski
Dlaczego w 100-lecie odzyskania niepodległości nie przypominamy choćby tych kilku postaci z wymienianych przez Bohdana Urbankowskiego? Na ogrodzeniu Parku Łazienki przy Belwederze zdjęcia mężczyzn z castingu reklamującego garnitury Vistuli zamiast plejada mądrych, pomysłowych, przedsiębiorczych, szlachetnych, pracowitych obywateli II RP. Gdyby ich wszystkich zaprezentować, zmiany plansz należałoby dokonywać codziennie. I turyści zagraniczni poznaliby naszą historię nie ze szkalujących nas gazet.
Zwykli obywatele i jednocześnie  brylanty w naszej historii z racji poszanowania  przenoszonych przez pokolenia wartości a tymczasem w metrze warszawskim niepodległa.pl powtarza do znudzenia PRLowską, komunistyczną  propagandę o zbytkach „pańskich” w II RP – skarpety do sandałów i suknie w II RP. 
W podobnej tonacji wykład prof. Aleksandra Smalianchuka pt. „Skirmuntowie z Polesia” podczas sobotniej konferencji o zagładzie ziemiaństwa polskiego w latach 1939-1945. Profesor skupił się na analizie 2-ch typów „pana” w Mołodowie, złego i dobrego, uczciwie dodał, iż los obu był ten sam (czyli zakończony morderstwem, zesłaniem lub ucieczką oraz grabieżą majątku) i usprawiedliwił  ”konflikty społeczne” między chłopami białoruskimi a Skirmuntami w Mołodowie obecnym we dworze kultem kultury angielskiej, brakiem ślubu w rodzinie Skirmuntów oraz nie spełnionym marzeniem chłopów o ziemi. Konstanty Skirmunt zamiast  zwyczajowo- jak powiedział profesor-  dać chłopom ziemię, przekazał ją siostrom urszulankom „szarym” . Usprawiedliwienie zbrodni jak za PRL. 
A co pisze o rodzinie Skirmuntów ks. Walerian Meysztowicz - W pokoleniu mojego ojca było ich czworo: Konstanty, Henryk, Maria i Konstancja. Tej ostatniej nie pamiętam, wiem tylko, że była w przyjaźni z Marią Rodziewiczówną. Do dalszej rodziny należał ks. Kazimierz Skirmunt, długoletni przedstawiciel episkopatu polskiego w Rzymie.  Cieszył się on przyjaźnią i zaufaniem Benedykta XV, który przez niego kierował do polski swoją pomoc w latach wojennych. Przyjaźnił się z jezuitami, szczególnie z o. Ledóchowskim, ostatnie lata życia spędził w ich domu….Mołodów należał do trojga rodzeństwa: mieszkał tam, po chlubnie zakończonej służbie Rzeczypospolitej, ambasador Konstanty Skirmunt, jego brat Henryk (niezwykłych zdolności w muzyce, napisał operę, nie wiem czy była kiedykolwiek wystawiana, ceniłem wysoko jego poezje) i siostra panna Maria. Wszyscy już byli starzy, dzieci nie mieli. Mołodów miał się dostać siostrom urszulankom „szarym” założonym przez Matkę Urszulę Ledóchowską; miały już one w Mołodowie klasztor i zajmowały się oświatą i opieką społeczną, uzupełniając to, czego instytucje Polski niepodległej jeszcze w pełni zrobić nie mogły. Chętnie do dworu, do gościnnych, kulturalnych gospodarzy przyjeżdżali goście: odbywały się zamknięte rekolekcje dla ziemian, które prowadził Prymas Hlond… Wiersz Henryka Skirmunta o oraczu:
Rzuć posiew bogaty
Rola obfity plon wyda i kwiaty
Choć pusto będzie na twej własnej glebie
Bo w rannych świtach, gdy się pola roszą
Anioły schodzą i ziarna roznoszą
Te złote ziarna zasiane przez Ciebie 
Czarno jest na mołdawskiej glebie… Siali tam ziarna Skirmuntowie długo, hojnie, nie dbając o plon. ..Przyszedł wrzesień 1939 roku.  Wyprowadzili ich do lasu. Wykopali dół. Zastrzelili. 
Anioły schodzą  - tak kończy opowieść o Skirmuntach ks. Walerian Meysztowicz. 
Ciekawe, czy współcześni „ziemianie” czy kamienicznicy pochodzący z „mas robotniczo chłopskich”, którzy w III RP weszli w posiadanie majątku narodowego, więc i Polaków II RP zamordowanych czy wypędzonych lub skazanych na życie na marginesie społecznym w wyniku rewolucji socjalistycznej niosącej szczęścia nam wszystkim, boją się tych, którzy dla ich zysku pracują ?  A jaka byłaby wrzawa gdyby „masy robotniczo – chłopskie”  pracujące ciężko w PRL i III RP i pobierające 1000 zł emerytury chciały podnieść rękę na nich, na beneficjentów transformacji 1989 roku, którzy  jawnie i bez poczucia winy chlubią się tą datą, choćby na muralu metra centrum. 
Dlaczego brak rzetelnych badań i publikacji o tej nieznanej, skrywanej, fałszowanej do dzisiaj historii Polaków? A jeśli są prowadzone takie badania  to w rycie komunistycznej propagandy, fałszowania historii w interesie wrogów Polski  i oskarżeń  moich Rodaków? Dzisiaj w witrynie księgarni na Wiejskiej czołową pozycją jest kolejna propagandowa, szkalująca mnie i wydana za moje pieniądze pozycja : Dalej jest noc – pod redakcją Barbary Engelking i Jana Grabowskiego. O postawie polskiego społeczeństwa wobec zagłady Żydów. Czy zostały przekazane przez rząd miliony na badania postawy żydowskiego społeczeństwa wobec zagłady Polaków, Ormian, Czechów i innych narodowości Rzeczypospolitej? Czy zostały przekazane miliony na badania postaw ukraińskiego społeczeństwa wobec zagłady Polaków, Ormian, Czechów i innych narodowości Rzeczypospolitej? W Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu nie ma zgody na pisanie pracy o miejscach zagłady Polaków na Ukrainie a konsul Ukrainy w Przemyślu jest właścicielem kilkunastu budynków, w których prowadzi sieć handlową „Piotruś Pan” . Ciekawe, swoje punkty handlowe ma w pobliżu miejsc zagłady Polaków jak np. przy rampie, z której wywożono Polaków na Syberię ( na podstawie donosów mniejszości ukraińskiej również) czy naprzeciwko wejścia do pałacu w Krasiczynie, do którego schroniła się u Sapiehów ludność polska przed bandami ukraińskich nacjonalistów. A w pobliżu miejsc zagłady Polaków na Ukrainie (Wiśniowiec, Podkamień, Złoczów, Rumno, Komarno, Podhorce itp. ) wiszą flagi banderowskie, ulica musi nazywać się Stephana Bandery lub musi być muzeum Szuchewycza. Polskie MSZ oraz konsul polski na Ukrainie nie gwarantuje bezpiecznego dojazdu do Huty Pieniackiej a pokazywanie flagi polskiej jest drażnieniem Ukraińców , więc lepiej tego unikać.  Na cmentarzach polskich nie widać śladu bytności polskiego konsula. Czy to nie ciekawe tematy do badań? 
Sapieha Książe Stanisław był potomkiem prastarej rodziny herbu Lis. Leon Sapieha, uczestnik wojny narodowej z r. 1831 w sztabie generała Skrzyneckiego, który emigrował z zaboru rosyjskiego, gdzie car skonfiskował jego majątek to jego pradziadek. W zaborze austriackim nabył majątek Krasiczyn i stanął do pracy dla dobra kraju. Jemu zawdzięczają powstanie i rozwój liczne stowarzyszenia i zakłady krajowe. Wdzięczne społeczeństwo powołało go na stanowisko marszałka pierwszego Sejmu Krajowego. Żona jego, Jadwiga z Zamoyskich, była panią wielkiego serca i rozumu, opiekowała się gorliwie ubogimi i sierotami. Jej staraniem powstał w r. 1878 we Lwowie szpital dla dzieci im. Św. Zofii. Lwowska Rada Miejska wybiła na jej cześć pamiątkowy medal. Syn Leona i Jadwigi , Adam członek Izby Panów  był więziony za udział w powstaniu w 1864 i przebywał na emigracji a po powrocie zajaśniał w życiu politycznym i w Sejmie jako gorący patriota i niepospolity mówca. Był członkiem i przewodniczącym rozmaitych towarzystw i instytucji, w 1894 r. stał na czele powszechnej wystawy krajowej we Lwowie. Ożeniony był z Jadwigą Klementyną z ks. Sanguszków, gorliwą patriotką i opieunką potrzebujących pomocy… Ich wnuk Stanisław z chwilą walk o polskość Lwowa w listopadzie 1918 roku, bierze natychmiast czynny udział w walkach z Ukraińcami, a jednocześnie pracuje nad organizacją tworzącej się armii polskiej we Lwowie….Pełniąc w dniu 11 stycznia 1919 roku w boju o Pasieki Miejskie służbę wywiadowcy na ważnym posterunku, ginie trafiony pociskiem ukraińskiej artylerii. Zwłoki zostały przewiezione do Krasiczyna i pochowane w grobowcu kaplicy zamkowej  – to fragment jeden z wielu biogramów uczestników walki w obronie Lwowa w listopadzie 1918 roku, przygotowanych w  1925 roku na uroczystości państwowe. A co przygotowała Rada Mediów Narodowych na 100-lecie odzyskania Niepodległości i na 75 rocznicę Ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej? 


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp1.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud17.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 451 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
6503725