1 października 1944 roku:

We wsi Horyniec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali Cecylię Sopyło. Inni podają wieś Świdnica Horyniecka. 

We wsi Stefankowice pow. Hrubieszów: „1.10.1944 r. policjanci ukraińscy zam. Wojtiuka Józefa l. 17 ze wsi Moniatycze.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie listy strat ludności polskiej /.../. W: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 8, Kędzierzyn-Koźle 2016, Za: Ludobójstwo OUN-UPA tom 8 - Stowarzyszenie Kresowian  ). Zapewne dotyczy roku 1943, gdyż w październiku 1944 roku stały już tutaj wojska sowieckie.

We wsi Trójca pow. Borszczów zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

   2 października: 

We wsi Dźwiniacz pow. Zaleszczyki upowcy zamordowali 11 Polaków oraz w październiku na terenie majątku 17 Polaków; łącznie 28 Polaków.

We wsi Ożydów k/Oleska pow. Zborów 2 X 1944 w czasie ataku UPA na leśniczówkę zginęło ze składu obrony dwóch leśników, atak odparto. (Edward Orłowski..., jw. Inni podają datę o rok wcześniejszą).

   W okresie od 1 sierpnia do 3 października 1944 roku:

W Warszawie podczas powstania różne formacje ukraińskie zamordowały od 3270 do 16 350 Polaków. „Kazimierz Podlaski (Bohdan Skaradziński) w swej książce „Białorusini, Litwini, Ukraińcy” (wyd. 3, Londyn 1985) /.../  tak kończy swój proukraiński wywód: „Ukraińcy stanowili 1,5% garnizonu (niemieckiego w Warszawie), więc o ich roli pacyfikatorów Powstania nie będzie można poważnie mówić”. 1,5%  w wypadku Powstania Warszawskiego oznaczało to 270 zabitych i 75 ciężko rannych powstańców, 3000 zamordowanych cywilów i zniszczonych całkowicie 156 budynków („Encyklopedia Warszawy”, Warszawa 1994, s. 687). /.../ A przecież Ukraińcy stanowili dużo, dużo większy odsetek żołnierzy garnizonu niemieckiego w Warszawie, liczącego 31 lipca 1944 ok. 20 000 ludzi (Władysław Bartoszewski „Dni walczącej stolicy. Kronika Powstania Warszawskiego” Londyn 1984), a później przeciętnie 25 000 ludzi. Jeśli było Ukraińców tylko 7,5% wśród żołnierzy garnizonu niemieckiego w Warszawie to wówczas ci żołdacy mają na swoim sumieniu 1350 zabitych i 375 ciężko rannych powstańców, 15 000 - zamordowanych cywilów i zniszczonych całkowicie 780 budynków” (Marian Kałuski: „Udział Ukraińców w zdławieniu Powstania Warszawskiego”; 2004-08-06; Wirtualna Polonia).

   3 października: 

We wsi Burgau (Karolówka) pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polki: matkę z córką (Siekierka..., s. 473, lwowskie).

We wsi Gorajec pow. Lubaczów upowcy z kurenia „Żeleźniaka” zamordowali 2 Polki: matkę z córką; jednak są to te same osoby co wymienione przy wsi Burgau, tj. Maria Płanita, lat 38 oraz jej matka, lat ok. 60 (Siekierka,... s. 408, lwowskie).

We wsi Zalesie gm. Nowosiółka Biskupia pow. Borszczów zostało zamordowanych przez banderowców 3 Polaków:  Ścisłowski Aleksander l. 42 i 2 Polaków NN. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego (2004); w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015;  w: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).

 

   4 października:   

We wsi Bihale pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 17-letnią Polkę.

We wsi Borynicze pow. Bóbrka banderowcy zmordowali 9 Polaków i 4 Ukraińców.

We wsi Burdiakowice gm. Gusztyn pow. Borszczów zamordowali 6 Polaków (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). 

We wsi Germakówka pow. Borszczów zamordowali 27 Polaków, w tym 3 rodziny od 4-miesięcznego niemowlęcia po dziadków. ”Według moich informacji  4-10-1944r. zginęli moi przodkowie Holikowie z Germakówki. Spalono też dom moich pradziadków Holików. W domu był prapradziadek Emil Holik, pradziadek Józef Holik i jego żona Emilia. Józefowi obcięli głowę. Mój dziadek Franciszek Holik (pracownik kolej), który przyszedł do swoich rodziców na obiad, bo tam chodził gdyż do domu miał daleko, mieszkał na ul. Leśnej, znaleziono go w sieni zabitego. Jadwiga Holik Poniatowska wraz z małym Krzysiem - 9 miesięcznym, żona Adama Poniatowskiego zabitego na weselu u Szczerbów, na mostku do domu Holików leżał zabity żołnierz radziecki, pracował on razem z moim dziadkiem Franciszkiem na kolei, nazwiska jego nie znam. Julian Holik został zastrzelony, miał 11 lat, był pięknym chłopcem, miał głowę w białych lokach, znaleziono go w kącie koło pieca. Z tego co wiem, to wszyscy leżą na cmentarzu w Germakówce. Poszukuję informacji odnośnie mojej babci, Joanna Kowalska-Holik, nikt o niej nie wie co się stało, mój tata tylko mówi, że zmarła mu na rękach, a rodzina Kowalskich mieszkała w Zaleszczykach i Iwaniu” (Zuzanna Holik, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).  H. Komański, Sz. Siekierka..., na s. 38 podają, że w dniu tym zostali zamordowani: „Rodzina Holików – 15 osób, dziadkowie, dzieci i wnuki. Wśród nich był Adolf Holik, który przyjechał z Wojska Polskiego na przepustkę, jego żona Jadwiga z d. Hnatiuk oraz ich około czteromiesięczne dziecko i kilku sąsiadów, którzy nocowali u Holików”.

We wsi Kruhel Wielki pow. Przemyśl banderowiec o nazwisku Myśliwiec ze wsi  Prełkowice zamordował Józefa Fedeka.

We wsi Lesieczniki pow. Zaleszczyki Ukraińcy obrabowali i spalili 2 polskie gospodarstwa oraz zamordowali 5 Polaków: Kazimierza Biskupskiego z żoną Heleną i synem Lechosławem oraz Pawła Krymińskiego z żoną Teresą.  

 

   5 października: 

We wsi Panowice pow. Podhajce Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

 

  6 października: 

We wsi Czarnokońce Wielkie pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Laskowce pow. Trembowla zamordowali 23-letniego Waldemara Witomskiego podczas pracy na polu.

We wsi Młodiatyn k/Peczeniżyna pow. Kołomyja 6 X 1944 został zamordowany przez UPA  asystent leśny Kazimierz Karol Kreyser (Kreuser ?) lat 53. (Edward Orłowski..., jw.). Patrz: 6 października 1943 roku.

We wsi Wasylkowce pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

 

   7 października: 

We wsi Dobromirka pow. Zborów banderowcy zamordowali 27 Polaków: „Sprawa miała się tak – 7 października do wsi Dobromirka przybyła banda z Wołynia. Na jej czele stał  bandyta o pseudonimie „Mecz”. Poza bandą „Mecza” w tym samym czasie przebywała [we wsi] banda „Askolda”. Skład osobowy tej bandy podałem wyżej. Tego dnia wczesnym rankiem członek OUN Bic Iwan – [referent ds.] gospodarczych wsi Dobromirka powiedział mi, że mam zająć się robotą polegającą na walce i likwidacji Polaków z tej wsi. Na jego polecenie, jako członek OUN i oddany nacjonalista, wziąłem swój karabin, który posiadałem od 1943 roku, i zabrałem się za wspomnianą  „robotę”. Oddali do mojej dyspozycji 4 ludzi z bandy „Mecza” i poszedłem z nimi po rodziny Polaków, które przyprowadziłem na rozstrzelanie. /…/ Przyprowadziłem Krawczuka Dymitra, jego żonę Krawczuk Sabinę, córkę Stefanię, syna Włodzimierza i jeszcze jedną dziewczynę z Lisieczyniec, która u nich nocowała, jej imienia i nazwiska nie znam; Rudziela Adama, Rudziel Annę, Rudziel Helę, Dzinowskiego Adama i jego  żonę Dzinowską Praskowię. W sumie przyprowadziłem 10 osób, to znaczy całe 3 rodziny. Zaprowadziłem ich do stodoły Drobnickiego. Potem ze stodoły zagnano ich do jakiejś piwnicy i wszystkich rozstrzelano z karabinu maszynowego. Następnie rzucono na nich granat. /…/ Pozostałe 17 osób przyprowadzili Moroz Myrosław i Zajac Myrosław. Udział w rozstrzeliwaniu brali następujący ludzie z naszej wsi: Kocewał Stepan, Hłowan Roman, Ołejnyk Wołodymyr, Wojzitśkyj Pawło, Zajac Myrosław i Moroz Myrosław. Pozostałych nie znam, bo byli z obcej bandy. Gdy wszystkie 27 osób zapędzono do piwnicy, to od razu tam wszystkich rozstrzelano z karabinu  maszynowego.” (Fragmenty protokołu przesłuchania Bohdana Piczuhy z 1 grudnia 1944 r. ; w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=311). Komański podaje na s. 456,że napad był wiosną 1944 roku, banderowcy udający żołnierzy radzieckich zamordowali 25 Polaków, w tym 9 osób występuje jako NN.

We wsi Iwanie Złote pow. Zaleszczyki:07.10 1944 r. został zam. Karczewski i.n., rolnik.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

W nadleśnictwie Krasiczyn pow. Przemyśl został zamordowany przez UPA robotnik leśny Józef Legenć (Edward Orłowski..., jw.).

W leśniczówce Miłków pow. Lubaczów został zamordowany przez UPA gajowy Michał Purgal, ur. 1917. (Edward Orłowski..., jw.).

We wsi Warwaryńce pow. Trembowla: 07.10.1944 r. została zam. pięcioosobowa, polska rodzina.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

 

   8 października: 

W miejscowości Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu mają groby: Hutman Jakub ur. 1902 oraz Budnik Stanisław ur. 1923, którzy zginęli z rąk UPA. 8 X 1944.

We wsi Hleszczawa pow. Trembowla upowcy podczas drugiego napadu zamordowali 24 Polaków.

We wsi Strusów pow. Trembowla zamordowali 2 Polki.

 

   9 października: 

We wsi Hałowice pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Hałuszczyńce pow. Skałat banderowcy ubrani w mundury żołnierzy sowieckich uprowadzili i po torturach zamordowali 2 Polaków: Bartłomieja Hesio lat 16 i Jana Paszkowskiego lat 16.

W nadleśnictwie Ruda Różaniecka pow. Lubaczów zostali zamordowani przez UPA: gajowy Zygmunt Zaorski, leśniczy Józef Pietruch oraz gajowy Michał Witko ze wsi Żurawce koło Lubyczy Królewskiej. (Edward Orłowski..., jw.).

We wsi Skorodyńce pow. Czortków upowcy zamordowali 18 Polaków, w tym matkę z 4 dzieci, matkę z 3 dzieci; mężczyźni byli powołani do WP. „Zofia Bandura (Wasylkowa) udała się do pobliskiej wsi Biała po karmę dla krowy, jedynej żywicielki. Na drodze została zamordowana, a jej zwłoki ludobójcy wrzucili do rzeki. Osierociła 6-cioro dzieci (jej mąż przebywał w tym czasie na wojnie). /.../ Franciszka Bandura, c. Marcina Szatkowskiego, została zatrzymana na drodze do Czortkowa z trójką małych dzieci. Była w ciąży. Banderowcy związali ją razem z dziećmi drutem kolczastym i wrzucili do Seretu. Jej mąż w tym czasie był w wojsku na froncie” (Bronisława Bandura; w: Komański..., s. 692).

We wsi Tudorów pow. Kopyczyńce banderowcy odrąbali ręce i zamordowali 2 Polaków: matkę i jej dziecko.

 

   W nocy z 9 na 10 października: 

We wsi Chwałowice  pow. Sokal: „9/10.10.44 r. zamordowano jedną osobę NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   10 października: 

We wsi Hałuszczyńce pow. Skałat w poszukiwaniu uprowadzonych dzień wcześniej dwóch chłopców 16-letnich wybrały się ich matki wraz z 15-letnim chłopcem ukraińskim i ślad po nich zaginął.

We wsi Hulaj Pole należącej do sołectwa Maksymówka pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: ojca z 15-letnią córką oraz kobietę, pracownicę stacji kolejowej.  

We wsi Pohorylce pow. Przemyślany zamordowani zostali: Paluch Leon, lat 55; jego żona, lat 50, oraz Teodorowicz Michał, lat 17. 

We wsi Potoczyska pow. Horodenka banderowcy zamordowali 55 mieszkańców, gdyż pracowali w kołchozie: 5 Polaków i 50 Ukraińców.

We wsi Świrz pow. Przemyślany zamordowani zostali: Martynowicz Michał, lat 46; Szwed Kazimierz, lat 59  (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009  s. 257 – 258).

We wsi Zabiała pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 polskie dziewczynki: Danutę Kozichę ur. 1938 r., oraz Janinę Tereszkowską ur. 1938 r. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa).

 

   11 października: 

We wsi Hulskie pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 4 Polaków: gajowego i 3 milicjantów.

We wsi Słobódka Janowska pow. Trembowla: „11 października 1944 r. we wsi Słobódka Janowska w obwodzie tarnopolskim, wymordowano siedem rodzin polskich”. (CDAHOU, 1/23/929, k. 71, 126).

 

   12 października: 

We wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew Ukraińcy zamordowali 16-letniego Ludwika Rudanieckiego.

We wsi Okno pow. Skałat została zamordowana przez banderowców siostra zakonna Ludwika Biegalska, szarytka.

We wsi Ostapie pow. Skałat Ukraińcy uprowadzili i zamordowali 5 Polaków. „Zginęli: Biegalska Ludwika, Godziecki Szczepan i Henryk, Szuba Stanisław i NN. zakonnica Szarytka.” (Kubów..., jw.). Inni:„W parafii Ostapie, dekanat Skałat, w czasie sporadycznego napadu 12.10.1944 r. zabito Stanisława Szubę, jego zięcia Piotra Worobija, Szczepana Godzieckiego i jego syna Henryka oraz Ludwika Biegalskiego.” (Ks. bp. Wincenty Urban: "Droga Krzyżowa Archidiecezji Lwowskiej w latach II wojny światowej 1939-1945", Wrocław 1983. Strony 123-126). Siostra Ludwika Biegalska, szarytka, została zamordowana 12.10.1944 r. na terenie wsi Okno, pow. Skałat.

We wsi Zeżawa pow. Zaleszczyki zamordowali 2 Polaków, w tym miejscowi Ukraińcy zamordowali polskiego studenta. 

 

   13 października:

We wsi Nazarenkowo woj. stanisławowskie: 13.10 1944 r. zostali zam. Żukowscy: 3 osoby.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). 

We wsi Zeżawa pow. Zaleszczyki upowcy zamordowali 2 Polaków, kowala i instruktora tytoniowego.

 

   W nocy z 13 na 14 października: 

We wsi Szutromińce pow. Zaleszczyki upowcy zamordowali 7 Polaków: rodzinę 5-osobową Czarnieckich z 3 dzieci oraz leśniczego o nazwisku Kępała z synem.  

 

   14 października: 

W miasteczku Busk pow. Kamionka Strumiłowa14.10.44 r. zamordowano 13 osób przeważnie narodowości ukraińskiej, zginęli: Czuczman Piotr, Kapij Teodor i jego troje dzieci, Kapij Olga, Kapij Włodzimierz, Kapij Maria, Diak Jan, jego syn Jarosław, Diak Nadzieja, Daniłów Kiryło, jego żona Paraska” (Kubów..., jw.).

We wsi Honiatyn pow. Hrubieszów Ukraińcy wymordowali 23 rodziny polskie. W tym: 14.10.44 r. Została zamordowana Czarnecka Maria, nauczycielka.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).  

 

   15 października: 

We wsi Białe pow. Przemyślany zamordowana została 3 osobowa rodzina: Kuropatnicki z żoną i córką. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 170). 

We wsi Capowce pow. Zaleszczyki zamordowana została 4-osobowa rodzina polska oraz w tymże miesiącu 6 Polek na drodze do miasteczka Tłuste; razem 10 Polaków.

We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany zamordowani zostali: Orlewski Andrzej, lat 30; Kozak Władysław, lat 31, zabity w Kimirzu; Słabicki Michał, lat 34; Słabicki Adam, lat 6. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 267).

W miasteczku Dunajów pow. Przemyślany zamordowani zostali 2 Polacy: Adam Gajewski i zawiadowca stacji Zygmunt Krysiak. (Albin Bojanowicz; w: „Warszawska Gazeta” z 14 – 20 grudnia 2012 r.).   

We wsi Hanaczów pow. Przemyślany zamordowany został Kwaśniewski Jan, lat 35. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 219).

We wsi Hanaczówka pow. Przemyślany: „Dnia 15.10.1944 r. zostały porwane do Stanimierza: 1-3. Blicharska Katarzyna; Nieckarz Anna; Piwowaron Antonina l. 22.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie poległ Piotr Bełkot, ur. 4.07.1925 r.

We wsi Majdan pow. Kopyczyńce zamordowali 17-letniego Polaka.

We wsi Siworogi pow. Przemyślany zamordowany został Kunicki Jan, lat 44. „Mój dziadek Jan Kunicki opuścił z rodziną Siworogi i przebywał w bezpiecznej miejscowości. Gdy front przesunął się nad Wisłę, w październiku 1944 roku wrócił do rodzinnej wioski, by zobaczyć, co się tam dzieje i po orzechy – jak mówił. Zdawało mu się, że czasy są spokojniejsze i nic mu nie grozi. Ale już nie wrócił do rodziny. Jak mówili babci mieszkańcy Siworóg, dziadek został złapany przez banderowców, wraz z innymi osobami i zamordowany nożem. Ofiary krzyczały i prosiły bandytów, aby ich nie zabijać tymi słowami: - Iwasiu, ne zabywaj mene, ta my swoi ludy! (Iwasiu, nie zabijaj mnie, przecież my swoi ludzie) Na nic zdały się prośby dziadka. Został zabity i nie wiemy nawet, gdzie jest on pochowany.” (Anna Chodorek; w: Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 104).

We wsi Stanimierz pow. Przemyślany zostali uprowadzeni przez UPA ze wsi Hanaczówka i zamordowani: Blicharska Katarzyna; Niebylski Michał, lat 18; Nieckarz Anna; Piwowar Antonina, lat 22. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 225). „Po przejściu frontu, gdy mężczyźni zostali zabrani do wojska, banderowcy wychodzili w nocy ze swych kryjówek i uprowadzali bezbronne kobiety. Taką kaźnią stał się Stanimierz, gdzie zginęły m. in.: Anna Nieckarz, Antonina Piwowar, Katarzyna Blicharska i brat mojej żony, Michał Niebylski, 18-letni chłopak. Przez kilka dni bandyci znęcali się nad porwanymi. Ofiarom ukraińscy kaci wyrywali języki, żyły z rąk oraz pchali druty do uszu, nosa, gardła i oczu. Głównym hersztem tej bandy był Ukrainiec o nazwisku Dżegin. Z opowiadań tamtejszych starszych ludzi wiem, że z domu, w którym odbywały się te nieludzkie morderstwa, słychać było straszliwe jęki. Przechodzący obok tej kaźni ludzie musieli zatykać sobie uszy.” (Karol Wyspiański; Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009,  s, 223 – 224). „Jak byłem po wojnie w tej wiosce, to znajomy Ukrainiec pokazywał mi dom, w piwnicy którego bandyci męczyli swoje ofiary.” (Karol Wyspiański; w: jw., s. 227 – 228).

 

   16 października: 

We wsi Borowa Góra pow. Lubaczów zamordowany przez bojówkarzy UPA został Piotr Żurawel.

We wsi Nowosiółki Gościnne pow. Rudki:Anna i Katarzyna Droguła (Draguła) zostały zamordowane prawdopodobnie 16.10 44 r.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). Siekierka..., s. 829 podaje, że w sierpniu 1944 r.   

We wsi Tarnowica Leśna pow. Nadwórna: „16 października w Tarnowicy Leśnej zginęło 48 osób”. (Grzegorz Hryciuk: Akcje UPA przeciwko Polakom po ponownym zajęciu Wołynia i Galicji Wschodniej przez Armię Czerwoną w 1944 roku. W: Antypolska akcja OUN-UPA 1943 – 1944. Fakty i interpretacje. Warszawa 2002).

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

   17 października: 

We wsi Szczutków pow. Lubaczów został zamordowany przez upowca Kościa Seredyńskiego Andrzej Załuski. Inni podają wieś Tymka. (IPN Opole , 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa). 

 

   18 października: 

We wsi Michalewice  pow. Rudki: „18.10.44 r. został zamordowany Iwańczyk Jan.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). 

We wsi Mołodycz pow. Jarosław upowcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka. W październiku zamordowani zostali: Marcin Jamniak i Józef Jamniak, który został uprowadzony do lasu i po torturach zamordowany. Zapewne był to Józef  Jamniak. 

 

  19 października: 

We wsi Daszawa pow. Stryj upowcy zamordowali 21 Polaków.

We wsi Kretowce pow. Zbaraż zamordowali 9 Polaków.

We wsi Łukawiec pow. Lubaczów zamordowali milicjanta Stanisława Strojnego, lat 22. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa).

 

   20 października: 

We wsi Dołhobyczów pow. Hrubieszów upowcy zamordowali około 15 Polaków.

We wsi Leszczków pow. Sokal zamordowali 4-osobową rodzinę Michalczuka.

We wsi Modryń pow. Hrubieszów zamordowali 9 Polaków, w tym 3 milicjantów.

We wsi Ostrowczyk pow. Trembowla zamordowali 37 Polaków.

W kol. Reczyszcze pow. Dubno upowcy z bojówki „Żuka” zamordowali 2 Polki, siostry, i 1 Ukrainkę.

 

   21 października:  

We wsi Kułakowce pow. Zaleszczyki banderowcy zamordowali 8 Polaków, w tym 2 kobiety.  „21.10.1944 r. zostały zamordowane: Harasymowicz Anna l. 34; Majewska Rozalia l. 45”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

 

   22 października: 

We wsi Cygany pow. Borszczów upowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków wracających z kościoła.

We wsi Dżurów pow. Śniatyn zamordowali 3 Polaków.

We wsi Sorocko pow. Trembowla porwali i zamordowali dwóch Polaków, jeden z nich, Stefan Roszczuk, był dyrektorem stacji samochodowo-traktorowej.

 

   23 października: 

We wsi Haniów pow. Śniatyń: 23 października w napadzie na Haniów koło wsi Trójca w powiecie śniatyńskim śmierć poniosło 65 Polaków.” (Poszukiwani świadkowie zbrodni. Eksterminacja polskiej ludności w powiecie śniatyńskim, opr. M. Woroszczuk, „Na rubieży” 1993, nr 5, s. 16–18). Według danych sowieckich w napadzie na Haniów zginęły 72 osoby. (CDAHOU, 1/23/929, k. 91).  

We wsi Kułakowce pow. Zaleszczyki UPA zamordowała Aleksandra Sobańskiego z Borszczowa.

We wsi Podwołoczyska pow. Skałat księdzu Stanisławowi Wilkońskiemu wbito w głowę gwoździe, w wyniku czego zmarł w męczarniach. (http://www.swzygmunt.knc.pl/MARTYROLOGIUM/POLISHRELIGIOUS/vPOLISH/HTMs/POLISHRELIGIOUSmartyr2987.htm ). 

We wsi Rasztowce pow. Skałat  w czasie napadu „23.10.1944 r. zostali zam. 1. Błażków Andrzej l. 4; 2. Błażków Józefa l. 37; 3. Błażków Paweł l. 15; 4. Humeniuk Szymon l. 49”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). 

We wsi Szybalin pow. Brzeżany zamordowany został Paweł Krych, ur. 15.05.1904.

We wsi Trójca pow. Śniatyn upowcy z sotni „Rizuna” spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 86 Polaków (głównie kobiety i dzieci ponieważ mężczyźni byli powołani do WP), 1 Żydówkę, którą ukrywali Polacy oraz 9 Ukraińców. „Przez szczeliny w ścianie widziałem, jak wyprowadzono z chaty moich teściów. Kazano im przynieść miski na krew. Teściowi obcięto rękę, a teściowej pierś, szybko skonali” ( Józef Laskowski; w: Siekierka..., s. 661; stanisławowskie). „Najbardziej torturowany był Marcinkowski. Jego żona, Petronela, która cudem ocalała, opowiadała później, że przywiązano jej męża drutem kolczastym do sieczkarni, jej kazano trzymać przy nim zapaloną świeczkę, a oni rzucali w niego nożami” (Józef Dadyński; w: Siekierka..., s. 651; stanisławowskie). „Następnego dnia ja z bratem Józefem poszliśmy z Zabłutowa do Trójcy dowiedzieć się, co się stało z mamą. Idąc przez wieś widzieliśmy trupy pomordowanych Polaków. Widziałem leżącego w przydrożnym rowie mojego kolegę, którego imienia i nazwiska nie pamiętam. Leżał na plecach. W twarz miał wbitą siekierę. Był w moim wieku, miał 10 lat. Widziałem także na drodze klęczącą nago 18-letnią dziewczynę, mieszkankę Trójcy. Nazwiska jej nie pamiętam. Nie żyła, ale trwała w pozycji klęczącej. Miała wyłupione oczy oraz zerwaną skórę z piersi i obu rąk od łokci do dłoni. /.../ Przy kościele zobaczyliśmy zamordowana naszą sąsiadkę wraz z mężem. Z tego co pamiętam, to nazywali się Grubińscy, ale pewien tego nie jestem. Przed kościołem widziałem zwłoki kilkudziesięciu osób. Zostały zamordowane siekierami, nożami, łomami i innymi twardymi narzędziami. Nie byli zastrzeleni. Widziałem w wózku dziecięcym zamordowana 2-letnią dziewczynkę, córkę Grubińskich, która miała wbity w brzuch nóż. Po wejściu do kościoła zobaczyliśmy również wiele ciał zamordowanych ludzi. Dorośli mówili, że ci w kościele zginęli od granatów wrzucanych do środka przez bandytów. Zamknęli się przed atakującymi. Uciekłem z tego kościoła, gdyż widok porozrywanych ciał był straszny. Te widoki były tak straszne, że przez wiele lat śniły mi się ciała pomordowanych i pościg bandytów za nami i noc w noc budziłem się zlany potem” (Zdzisław Krzywiński; w: Siekierka..., s. 660 – 661; stanisławowskie). „Wtedy już płonęły polskie domy, bydło strasznie ryczało, bo i krowy się paliły, na polach biegały „popieczone” świnie. Z tej kukurydzy uciekliśmy do domu Ukrainki o imieniu Wasiuta. Zastaliśmy tam wielu Polaków, którzy ukrywali się przed banderowcami. Większość stanowiły dzieci. W pewnej chwili przyszła do tego domu córka tej Ukrainki Wasiuty. Miała narzeczonego – banderowca. Weszła i powiedziała do matki: „Dlaczego przyjęłaś tyle mięsa do domu?” Po usłyszeniu tych słów uciekliśmy. Ja z Kazimierzem schowaliśmy się pomiędzy płotem a stajnią, mama przykryła nas liśćmi, a sama ukryła się w pękniętej wierzbie. Kiedy byłam w domu Ukrainki Wasiuty widziałam, jak banderowcy podpalili Emilię Spólnicką i Stanisława Spólnickiego. Było dwóch banderowców, też po cywilnemu. Tych także nie znałam. Jeden z nich miał w butelce benzynę. Widziałam, jak oblał nią Emilię i Stanisława, a następnie podpalił. Drugi trzymał ich, a kiedy już płonęli – puścił. Płonąc przebiegli kawałek i padli. Spłonęli żywcem. /.../ Otworzyłam furtkę i upadłam na zwłoki. Były to zwłoki matki z sześciorgiem dzieci. Nazywali się Grzegorczuk. Imion nie pamiętam. Matka miała rozerwane usta, a dzieci zginęły od strzałów. Najstarsze z tych dzieci miało 11 lat, najmłodsze było niemowlęciem. /.../ Widziałam też moją nauczycielkę, nie pamiętam nazwiska, która miała przybite ręce gwoździami do gospody” (Aleksandra Mazur; w: Siekierka..., s. 662; stanisławowskie). „Szczególnym okrucieństwem wyróżniał się jeden banderowiec; kiedy któryś z nich chciał zastrzelić niemowlę, ten powiedział: „Szkoda kul” i zabił dziecko pilnikiem. Widział to chłopiec ukryty pod łóżkiem /.../ Widziano półroczne dziecko z wbitym w czółko pilnikiem ślusarskim” („Na Rubieży” nr 5/1993). „Od naocznych świadków dowiedziałem się również o tragicznej śmierci Ładowskiej Katarzyny, której banderowcy podcięli gardło, a jej małoletniemu synowi kazali trzymać miskę, aby ściekała do niej krew” (Kazimierz Moździerz; w: Siekierka..., s. 665; stanisławowskie). „Ujawniła się antypolsko nastawiona terenowa organizacja nacjonalistyczna OUN. Kierownikiem jej był miejscowy ksiądz obrządku grekokatolickiego. W cerkwi, po nabożeństwach jawnie nawoływał do zrywu ludu ukraińskiego do walki o wolną i niepodległą Ukrainę. Nagle zaczęły psuć się, dotąd tak dobrze utrzymujące się, wzajemne stosunki” (Marian Woroszczuk; w: Siekierka..., s. 679; stanisławowskie). „Wszedłem do sieni. Drzwi do obydwu izb były otwarte. To, co zobaczyłem było przerażające.  Na progu izby dziadka leżała skulona sąsiadka Kornela Laskowska, która zawracała jałówkę ratując mnie od śmierci. Moja mama leżała na środku izby na wznak, w kałuży krwi. Dziadek Franciszek leżał obok swego łóżka i skrzyni z pełnymi garściami siwych włosów. Kuzyn Jankowski Józef leżał na środku izby, ale nieco dalej. Nie widziałem co się stało z siostrą Wandą. Prawdopodobnie zginęła w izbie dziadka. Myślałem, że zostałem sam żywy wśród trupów. Nie wiedziałem, co mam z sobą począć. Nagle zauważyłem, że ktoś schodzi po drabinie ze strychu i mówi do mnie: to, ty Janek. Była to ciocia Albina, siostra ojca. Odezwanie się cioci usłyszał brat Zbigniew, który był w naszej izbie i wylazł spod łóżka. Obok łóżka stała kołyska, gdzie jeszcze rzęził postrzelony z karabinu przez banderowca brat Józef. Było nas troje ocalałych. Ciocia szybko chyłkiem wybiegła z nami do ogrodu i tam schowała nas w kupy kukurydzy. Siedzieliśmy cicho. Ja w nocy usnąłem i wołałem: mamo, mamo. Było mi zimno. Nie miałem butów i byłem lekko ubrany. Wczesnym wieczorem bandyci opuszczając wieś jeszcze raz drogą przechodzili koło naszego domu. Podpalili dom. My dalej siedzieliśmy w kupach kukurydzy. Dom był drewniany. Do rana prawie spłonął, a w nim zamordowani. Rano 24 października 1944 roku, kiedy wszystko ucichło, wstaliśmy i udaliśmy się w kierunku rzeki Prut i dalej do Zabłotowa. Idąc widzieliśmy trupy zamordowanych Polaków, spalone domy polskie.  W naszym domu zostało zamordowanych sześć osób: Laskowska Kornela, sąsiadka, lat 40, Świca Franciszek, dziadek, lat 67, Świca Paulina, mama, lat 40, Świca Wanda, siostra, lat 12, Świca Józef, brat, 1,6 roku, Jankowski Józef, kuzyn, 2,6 roku.  Również zastrzelona została moja babcia Anna Głowacka, lat 77, u której spędziłem lato 1944 roku. Wspaniały człowiek. Jej zwłoki uległy częściowemu spaleniu od płonącego jej domu.” (Jan Świca : „We wsi Trójca, gmina Zabłotów, powiat Śniatyń, województwo Stanisławów”.  Fundacja Moje Wojenne Dzieciństwo, 2001.  Autor urodził się 16 lipca 1935 roku we wsi Trójca.).    

 

   24 października: 

We wsi Majdan Górny pow. Nadwórna podczas nocnego napadu banderowcy i miejscowi chłopi ukraińscy obrabowali i spalili 15 gospodarstw polskich oraz zamordowali 53 Polaków, całe rodziny. 

W kol. Peresołowice woj. lubelskie: „Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa dokonanych w okresie od kwietnia 1944 r. do lutego 1946 r. w miejscowości Kolonia Peresołowice i innych miejscowościach województwa lubelskiego, polegającej na zabójstwie około 40 osób, a następnie podpaleniu zabudowań mieszkalnych i gospodarczych w miejscowości Brodzica, przez nacjonalistów ukraińskich, którzy dopuszczając się tych czynów działali w celu wyniszczenia polskiej grupy narodowościowej ( S. 61/08/Zi ). W dniu 24 października 1944 r. ponownie dokonano napaści na mieszkańców wsi Kolonia Peresołowice. Zabito wtedy co najmniej 6 osób spośród ludności cywilnej, w tym: Helenę B., Magdalenę B., Leontynę B., Zygmunta i Zofię małżonków B., Stanisława M. Nadto usiłowano zamordować kolejne dwie osoby, a mianowicie Krystynę Z. oraz Lucjana B. Pokrzywdzeni odnieśli rozległe rany, lecz przeżyli akcję ukraińskich nacjonalistów.” (IPN Lublin,  S. 61/08/Zi ).

We wsi Toki pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę, oraz w październiku 7-osobową rodzinę Czeluścińskich, tj. razem 10 Polaków.

 

   25 października: 

We wsi Łanowce pow. Borszczów Ukraińcy spalili wraz z domem 5 Polaków NN. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). 

We wsi Łosiacz pow. Borszczów Ukraińcy spalili 4-osobową rodzinę polską w jej własnym domu.

We wsi Peresławice pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 28 Polaków. Inni: „Kolejny napad na wieś miał miejsce 25 października 1944 r. Podczas nocnego ataku upowcy zabili 8 Polaków w tym jedno roczne dziecko i zranili dwójkę dzieci (2 i 6-letnie).”  (https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnie_w_Pereso%C5%82owicach ).

We wsi Słone pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Śródopolce pow. Radziechów banderowcy zniszczyli 40 gospodarstw polskich i zamordowali 9 Polaków, w tym 2 leśników. 

W mieście Trembowla zamordowany został Jan Maceluch , st. sier. KOP i AK (Kubów..., jw.).

We wsi Wasylków pow. Kopyczyńce Ukraińcy uprowadzili 1 Polkę, która zaginęła.

 

   W nocy z 25 na 26 października: 

We wsi Olejów pow. Zborów zostali zamordowani: Wolański Wojciech ur. 1889,  Seretny Jan s. Mikołaja ur. 1890 oraz dwoje mieszkańców wsi Bzowica, mężczyzna i kobieta. (http://www.olejow.pl/readarticle.php?article_id=250 ).    

 

   26 października:

W Kolonii Peresołowice pow. Hrubieszów „26 października 1944 do wsi przybyli funkcjonariusze MO w celu aresztowania Ukraińca - Antoniego Makowskiego. Podczas próby aresztowania z jego obejścia wybiegło dwóch uzbrojonych ludzi, którzy otworzyli ogień do milicjantów, zabijając 2, i raniąc 1 z nich.” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnie_w_Pereso%C5%82owicach ).

 

   W nocy z 26 na 27 października:

W Kolonii Peresołowice pow. Hrubieszów: „Nocą z 26 na 27 października partyzanci Ukraińskiej Powstańczej Armii zamordowali we wsi 2 polskie rodziny, i spalili należące do nich domy.” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnie_w_Pereso%C5%82owicach ).

 

   27 października: 

W miasteczku Bołszowce pow. Rohatyn banderowcy zamordowali kilku Polaków oraz kilku urzędników sowieckich.

We wsi Humniska pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Ulucz pow. Brzozów miejscowi banderowcy zastrzelili na oczach rodziny sołtysa Polańskiego. Inni podają datę 24 października. (Bronisław Zielecki: Moje życie czyli Historia Polaka z Ulucza, Warszawa 2014 r.; w:  http://docplayer.pl/24841458-Bronislaw-zielecki-moje-zycie-czyli-historia-polaka-z-ulucza-warszawa-2014-r.html#show_full_text )

 

   28 października: 

We wsi Popowce pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: matkę o nazwisku Szałankiewicz  z 2 jej dzieci.

We wsi Zalesie pow. Przemyśl zamordowali Wojciecha Rodzenia. 

 

   29 października: 

We wsi Hałkowce pow. Śniatyn banderowcy powiązali drutem kolczastym 5 Polaków i po torturach zamordowali.

We wsi Lisowce pow. Zaleszczyki zamordowali 1 Polaka.

 

   30 października:  

We wsi Sieniachówka pow. Zbaraż banderowcy zamordowali 13 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę z 3-letnią córką i małżeństwo.

 

   31 października:  

We wsi Zagórze pow. Rudki banderowcy uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli bez wieści.

 

   W okresie od maja do października:

We wsi Delejów pow. Stanisławów banderowcy zamordowali 5 Polaków, którzy przyjechali do swoich gospodarstw.

 

   W okresie od lipca do października:  

We wsi Rumno pow. Rudki miejscowi Ukraińcy zamordowali 12 Polaków, którzy wrócili na swoje gospodarstwa; „Dżugaj Józef, 22 lata, przecięty piłą do drewna; Gerus Władysław, 20 lat, żywcem odrąbano mu wszystkie kończyny, następnie głowę; Suchocka Weronika, 19 lat, torturowana, zakopana żywcem do ziemi”  (Siekierka..., s. 831, lwowskie). 

 

   W październiku 1944 roku (świadkowie nie podali dnia): 

We wsi Antoniówka pow. Żydaczów banderowcy zamordowali Władysława Korzystko, kowala, ojca 9 dzieci.

We wsi Baworów pow. Tarnopol zamordowali 2 Polaków. „Kulczycki Mieczysław, ranny w nogę został schwytany przez banderowców, związany drutem kolczastym, oraz przywiązany do wrót stodoły, jego ręce i nogi przybito gwoździami, a konającego zakłuto nożami” (Komański..., s. 359).

We wsi Berezowica Mała pow. Zbaraż zamordowani zostali: Kubów Franciszek (drugi Franciszek zginął w Płotyczy), Piotr (sołtys), Winiowski Paweł  (Kubów..., jw.).

We wsi Biała pow. Tarnopol podczas nocnego napadu banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 94 Polaków; rzeź trwała kilka godzin, w Tarnopolu widać było łunę płonącej wsi, słychać było krzyki i strzały, ale Sowieci nie udzielili Polakom pomocy.

We wsi Bratkowce pow. Stryj miejscowi banderowcy zamordowali 5 Polaków, w tym zarąbali siekierami matkę o nazwisku Sowiak, jej 22-letnią córkę Bronisławę i 6-letnią wnuczkę.

W mieście powiatowym Brzeżany zamordowani zostali:  Adamczyk Adam l. 19, Olszewski N. (dyżurny ruchu), dwie NN. kobiety, Mazurkiewicz Tadeusz (Kubów..., jw.).

We wsi Capowce pow. Zaleszczyki na drodze do miasteczka Tłuste zamordowali 6 kobiet polskich, mieszkanek Capowic.

We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany banderowcy zamordowali 3 Polaków: Andrzeja Orlewskiego lat 30,  Adama Słabickiego lat 6 oraz Władysława Kozaka lat 4, którego zabili we wsi Kimirz.

We wsi Chmieliska pow. Skałat zostali zamordowani NN. ojciec i dwóch synów (Kubów..., jw.).

We wsi Chryplin pow. Stanisławów uprowadzili ze stacji kolejowej 6 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę zawiadowcy stacji, której zmasakrowane zwłoki znaleziono w głębi lasu.

We wsi Cygany pow. Borszczów zamordowani zostali Kukurudziak Maria l. 24, Paskal Wincenty l. 44, Sokołowski Jan l. 50 (Kubów..., jw.). 

We wsi Czabarówka pow. Kopyczyńce utopili w studni 65-letniego Apolinarego Jasińskiego. 

We wsi Czerniawka pow. Jarosław zamordowali Józefa Serafina.

We wsi Dobrowody pow. Zbaraż zamordowali 9 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę z 2 dzieci: lat 14 i niemowlę.

We wsi Domaryż pow. Gródek Jagielloński zamordowali 10 Polaków.

We wsi Duliby pow. Buczacz zamordowali 4 Polki idące na wykopki ziemniaków.

W miasteczku Dunajów pow. Przemyślany zamordowali 6 Polaków: Rozalię Bojanowicz z córką,  Kuropatnickiego z córką i Władysława Niemirowskiego. Oraz: Gajewski Adam, lat 50, zastrzelony przed kościołem. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 157).

We wsi Dwiniacz pow. Zaleszczyki  zostali zamordowani: Biliński Edward, Czajkowski Henryk, Derengowski N., Kowalska N. i jej dziecko, małżeństwo Olfinier, Przyboś Jan, Sianko N., Szpina N., Wyjman Marian oraz 9 osób o nieustalonych nazwiskach (Kubów..., jw.). 

We wsi Dźwiniaczka pow. Borszczów zamordowali 8 Polaków, w tym 5 kobiet; Czarnecką Stefanię razem z córką spalili żywcem w budynku, 30-letnią Annę Wołkowicz pokłuli nożami, a konającą powiesili na bramie. Dwaj Ukraińcy na rozkaz OUN-UPA powiesili w lesie swoje żony, Polki, Marię Polańską z d. Ziółkowską lat 24 i Paulinę Głowacką, lat 35.

We wsi Filipkowce pow. Borszczów kilkunastu wyrostków ukraińskich w wieku 12 – 15 lat zatrzymało na drodze 8-letniego chłopca polskiego Zbigniewa Śnieżyka i utopiło go w rzece Niezława.

We wsi Frycowa pow. Nowy Sącz upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Germakówka pow. Borszczów zamordowani zostali: Poniatowska Jadwiga l. 22, jej syn Krzysio około 1 roku oraz 15 ludzi, w tym 10 osobowa rodzina Holików (rodzice z dziećmi), (Kubów..., jw.).  

We wsi Głęboczek pow. Borszczów zamordowali 18 Polaków: 15 pracujących przy naprawie szosy oraz 3 we młynie. „W chłodny jesienny dzień października 1944 r. powiadomiono nas, że Dominika i jego kolegów pracujących na drodze koło Głęboczka zabili banderowcy. Mordu dokonali w dzień. Podjechali na koniach od strony Borszczowa i po prostu strzelali do ludzi jak do kaczek. Dominik uciekał w kierunku wsi. Nie zdąży dobiec do zabudowań. Jeszcze tego samego dnia Dominika nie znaleziono. Dopiero na drugi dzień znalazła go żona, czyli ciocia Franciszka. Był całkowicie rozebrany. Ciocia mówiła, że z każdego zabitego Ukrainiec z Głęboczka zdzierał ubrania i buty, składał na wozie i wiózł do domu. Jeszcze w tym samym dniu banderowcy mieli zamiar dokonać pogromu Polaków w Głęboczku. Zostali odparci, bo Polacy byli uzbrojeni. Następnego dnia odbył się pogrzeb dziewięciu młodych mężczyzn. Pogrzeb organizowali panowie: D. i O. (z relacji cioci). Asystowała straż żołnierzy radzieckich. Ustawiono nawet karabin maszynowy dla bezpieczeństwa. Ksiądz Mazur nad mogiłą wygłosił płomienną homilię. Powiedział. –Ta mogiła zakwitnie nam kiedyś białą lilią!” (Mieczysław Walków;16.01.2012. Moje przeżycia opisałem na „Blogu”-  kronika Mietka W. na „Naszej Stronie” www.absolwenci56.szczecin.pl ).

We wsi Hanaczów pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, którzy wrócili na swoje gospodarstwa, w tym 5 kobiet; ofiarom wyrywali żyły z rąk, wbijali druty do uszu, gardła i nosa, wyrywali języki itd.

We wsi Hlibów pow. Skałat zamordowali 3-osobową rodzinę polską; Michalinę Gęsicką z 2 córkami (mąż był powołany do 1 Armii WP), oraz zamordowali Ukraińca Pawła Kisiela, który tę rodzinę ukrywał.

We wsi Hłuboczek Wielki pow. Tarnopol sąsiad Ukrainiec zaprosił 35-letnią Annę Popiel na rzekome spotkanie z kolegą męża, który służył w WP, po odbiór od niego paczki – i zaginęła bez wieści; osierociła czwórkę dzieci.

We wsi Hnilcze pow. Podhajce upowcy zamordowali 7 Polaków, w tym 4 kobiety, jedna w zaawansowanej ciąży.

We wsi Horajskie pow. Lubaczów w październiku 1944 r. uprowadzono i zamordowano zamieszkałego w Horajskich k. Hamerni Walentego Skrzypka lat 63. (IPN Opole , 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa). 

We wsi Hucisko Oleskie pow. Złoczów zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę i 16-letniego chłopca.

We wsi Jasna pow. Przemyślany:10.1944 r., zostali zamordowani: 1-3. Śnieżek Emilia l. 24; Żukrowska Julia; Żukrowski Kazimierz.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8; oraz  Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 70)

W mieście Jaworów woj. lwowskie zamordowali 8-osobową rodzinę Antoniego Obłąka. 

We wsi Juriampol pow. Borszczów uprowadzili 2 Polaków: 67-letniego Stanisława Walenty (jego dwójkę dzieci zamordowali w sierpniu) utopili w studni, natomiast 23-letnia Teresa Rudzka zaginęła bez wieści.

W mieście Kałusz woj. stanisławowskie na przedmieściu zastrzelili 21-letniego Antoniego Żaka ze wsi Dąbrowa.

We wsi Kapuścińce pow. Zbaraż zamordowali 15 Polaków.

We wsi Kluwińce pow. Kopyczyńce zamordowali 20 Polaków; resztę ocalił jakich oddział sowiecki, który przejeżdżając ostrzelał napastników i ci uciekli.

We wsi Kobyłowłoki pow. Trembowla zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

Na kolonii Kopania należącej do wsi Podliski pow. Zborów, pod koniec października w nocy, banderowcy  spalili dom razem z żoną i córką Władysława Pomysa, synowie obronili się w murowanej stajni (Adolf Głowacki:  "Milno – Gontowa”,  Szczecin 2008).

We wsi Koralówka pow. Kołomyja zamordowali 2 Polki: żonę i córkę kowala Longosza.

We wsi Korolówka pow. Borszczów podpalili dom, w wyniku czego udusiła się matka z 17-letnim synem oraz uprowadzili z drogi do młyna we wsi Uście Biskupie jadących ze zbożem 16-letniego Tadeusza Różyckiego z 16-letnią Marią Kowalską, którzy zaginęli bez śladu.

W miejscowości Kosów pow. Kosów Huculski Ukraińcy zamordowali Polaka, leśniczego: „Jakutowicz Piotr lat 42, leśniczy NP. Kosów Powiat Kosów Huculski, X 1944 bestialsko zamordowany przez Ukraińców”  (Wojciech Moskaluk, w: http://www.swietoszow.wroclaw.lasy.gov.pl/documents/21700551/27220520/Lista+pomardowanych.pdf/fc266838-157c-4429-a3bd-c4fd238f25f4 ).  

We wsi Kozówka pow. Tarnopol banderowiec Michał Melnyk udusił 15-letniego Piotra Konopnickiego i 60-letnią Ukrainkę Barbarę Bondarczuk za krytykowanie zbrodni. 

W miasteczku Krasiczyn pow. Przemyśl zamordowali Muszyńskiego.

We wsi Krzywcze Dolne pow. Borszczów banderowcy zamordowali 9 Polaków; wszystkie zwłoki nosiły ślady licznych tortur, ran kłutych, miały pozrywane paznokcie, obcięte piersi u kobiet, które były torturowane i gwałcone, ciała były poparzone od ognia.

We wsi Kurniki Szlachcinieckie pow. Tarnopol zamordowali 2 Polaków, w tym 16-letniego.

We wsi Laszki Zawiązane pow. Rudki od wrzuconego przez banderowców granatu zginęła Anastazja Szeterlak lat 40 oraz zastrzelona została Ukrainka, która przebywała u Szeterlak.  

We wsi Lisowce pow. Zaleszczyki zamordowany został Przybyła N. (Kubów..., jw.).

We wsi Ładyczyn pow. Tarnopol obrabowali i spalili 40 gospodarstw polskich oraz zamordowali 41 Polaków.

We wsi Łosie pow. Nowy Sącz zamordowali 2 Polaków.

We wsi Łużki pow. Dolina zaginął bez wieści uprowadzony Radwański. 

We wsi Medyn pow. Zbaraż zamordowany został Ratuszny Jakub l. 15 oraz jego babcia, mieszkańcy wsi Prosowce pow. Zbaraż.

We wsi Milno pow. Zborów:Pod koniec października - wspomina Maria Zaleska - poszłam na noc do młyna zmielić zboże. Już było niebezpiecznie, ale ciągłe zagrożenie, oswoiło mnie z ryzykiem. Przy mdłym świetle lichtarza, siedziała ze mną Marynka Zawadzka z Gontowy i Bartek Majktut. Młyn obsługiwał Ukrainiec Tomko. Pomys wieczorem zaryglował drzwi i powiedział aby nikomu nie otwierać. Trochę później zaczęli dobijać się bandyci. Tomko zgasił światło i powiedział: "Kryjcie się". Łatwo powiedzieć, ale gdzie? A tu na dodatek ciemno. Gdy się cofałam, wypadłam przez dziurę na koło młyńskie, a z niego do wody. Potłuczona i pokaleczona, siedziałam pod spodem do rana. O świcie niepodobna do człowieka, zdrętwiała, z trudem wgramoliłam się do młyna, gdzie pomogli mi jako tako dojść do siebie. Doprawdy nie wiem jak ja przeżyłam w tych warunkach. Marynka i Tomko byli Ukraińcami, więc im nie zrobili krzywdy. Od Tomka dowiedziałam się, że tej nocy spalili dom razem z żoną i córką Władka Pomysa na Kopani (kolonia Podlisek). Synowie obronili się w murowanej stajni. Tak oddały ducha, pierwsze ofiary banderowskiego ładu w Milnie.” (Adolf Głowacki: "Milno - Gontowa. Informacje zebrane od ludzi starszych - urodzonych na Podolu, wybrane z opracowań historycznych i odtworzone z pamięci". Szczecin 2009 Część 9).

We wsi Mitulin pow. Złoczów banderowcy zamordowali 11 Polaków, w tym uprowadzili do lasu Agnieszkę Kwiatkowską pochodzącą ze Lwowa i tam ją torturowali przed zamordowaniem. 

We wsi Młyniska pow. Trembowla:W październiku 1944 r. zostali zamordowani w rejonie wsi Sorocko (ale tam nie ujęci) Alfred Chmiel i jego woźnica NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).    

We wsi Mogielnica pow. Trembowla  zamordowano 80 Polaków, wśród nich: Bezwercha N., Celiński Józef, Dzielnik Antoni, Górzański N., Homik N., Jacenty Józef, Janicka Józefa, Rozalia, Franciszek, Jawna Tekla (z Nowickich) l. 34, Kaliska N. i jej córka, Kasztelan Antoni i trzy osoby, Kot N. i trzy osoby, Krajewski Józef, Krzyczkowski Rodion, Krzuczkowski N., Mazur Bronisław, Nanowski Eugeniusz, Eugenia, Naraniewska N., rodzina Orkuszów, rodzina Słobodzianów, Szymkiewicz Eugenia, Witomski N. i dwie osoby, Wojnar N., Wojnar N. (kobieta), Zazulak N., Żabski N. (Kubów..., jw.; Komański..., na s. 406 – 407 podaje, że w latach 1943 – 1944 OUN-UPA zamordowała 74 osoby, wymieniają większość powyższych ofiar, podają też nie wymienione w/w osoby, np. „Janicka Nella, lat 16, c. Franciszka, zgwałcona i zakłuta nożami”).

We wsi Monasterczany pow. Nadwórna banderowcy zatrzymali samochód i uprowadzili 3 Polaków, w tym 22-letnią Marię Podgórską, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Mszaniec pow. Trembowla zamordowali 18 Polaków.

We wsi Myszków pow. Zaleszczyki zamordowali Michała Luszteja, żołnierza WP na przepustce do rodziny.

We wsi Niżborg Szlachecki pow. Kopyczyńce zabito Gulewicza Stanisława l. 35 (Kubów..., jw.).

We wsi Nosowce pow. Tarnopol banderowcy zamordowali 12 Polaków: „Otoczyli dom i wyciągnęli rodziców na podwórze. Przed zamordowaniem torturowali ich. Ojca powiesili nogami do góry i wbijali mu w pięty duże gwoździe. Mojej mamie pocięli nożami plecy i posypywali solą. Nim oboje skonali, przeżyli straszne męczarnie. Ja w tym czasie byłem ukryty na podwórzu i widziałem ten straszny mord. Miałem wtedy 15 lat” (Mikołaj Balicki; w: Komański...., s. 823).

We wsi Nowa Grobla – Hamernia pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

We wsi Nowiki pow. Zbaraż zamordowali 5 Polaków.

We wsi Nowosielica pow. Śniatyn zamordowali 35-letnią Helenę Chałupę. 

We wsi Nowosiółka pow.  Borszczów miejscowego nauczyciela upowcy związali drutem i wrzucili do Zbrucza; wymordowali wówczas około 30 osób (Kubów..., jw.). 

We wsi Nowosiółka Biskupia pow. Borszczów zamordowany został przez UPA ks Józef Turkiewicz proboszcz par. Michałówka pow. Borszczów. ( https://kresywekrwi.neon24.pl/post/145878,lista-duchownych-zamordowanych-przez-oun-upa ). Podawana jest także wieś Turylcza. Inni podają datę 17 listopada 1944 r.  Ale także: „Według jeszcze innych źródeł po niemieckim ataku w 06.1941 na dotychczasowego sojusznika, Rosjan, po przejściu frontu udał się wraz z grupą kapłanów w okolice Kamieńca Podolskiego, by tam świadczyć posługę duszpasterską wiernym, którzy przez dziesięciolecia pozostawali w komunistycznej Rosji jej pozbawieni. W wyniku donosu miejscowych Ukraińców, aresztowany 02.10.1941 przez Niemców pod zarzutem udzielania pomocy jeńcom rosyjskim, a także pomocy w przekazywaniu korespondencji wywiezionym na roboty przymusowej do Niemiec. Według innych źródeł aresztowany po odmowie Niemcom opuszczenia nowej owczarni i przeniesienia się za rzekę Zbrucz. Przetrzymywany w więzieniu w Kamieńcu Podolskim. Tam też zamordowany, wraz z innych kapłanem, ks. Janem Bojarczakiem.” (http://www.swzygmunt.knc.pl/MARTYROLOGIUM/POLISHRELIGIOUS/vPOLISH/HTMs/POLISHRELIGIOUSmartyr2848.htm ).

We wsi Nowosiółka Koropiecka pow. Buczacz zamordowany został Rogalski Michał (Kubów..., jw.).

We wsi Nowosiółki Oparskie pow. Rudki zamordowali 1 Polaka oraz 2 Ukraińców (ojca z synem), którzy go ukrywali.

We wsi Oleszków pow. Śniatyn powiązali drutem kolczastym i po torturach zamordowali 5 Polaków, w tym braci.

We wsi Ostrowczyk pow. Trembowla zamordowali 7 Polaków w tym uprowadzili do lasu 35-letniego Józefa Góralika. Po dwóch tygodniach jego żona znalazła zwłoki męża: ciało miało ślady tortur, obcięli mu uszy, wydłubali oczy oraz zdarli skórę z włosami z głowy.

We wsi Ostrów pow. Rudki obrabowali i spalili 5 gospodarstw polskich oraz zamordowali 3 Polaków.

We wsi Ostrów Nowy pow. Rudki obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 5 Polaków.

We wsi Pczany pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 13-osobową rodzinę polską Zwierzyńskich.

We wsi Podliski pow. Mościskaspalona w domu w październiku 1944 na Podliskach W. Pomysa razem z córką” (http://www.milno.pl/readarticle.php?article_id=6).

We wsi Połowce pow. Czortków został zamordowany z rodziną i innymi osobami przez UPA robotnik leśny o nazwisku Korczyński. (Edward Orłowski..., jw.).

We wsi Potok Złoty pow. Buczacz zamordowany został Krukiewicz Antoni l. 23 (Kubów..., jw.).

We wsi Putiatycze pow. Gródek Jagielloński upowcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Romanówka pow. Trembowla zamordowali 20 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę z 4 dzieci.

We wsi Ropienka pow. Lesko zamordowali 1 Polaka.

W miasteczku Rozdół k/Mikołajowa pow. Żydaczów zginęła wraz z innymi osobami w czasie ataku bandy UPA na siedzibę leśnictwa (ostrzelanie i obrzucenie granatami) pracownica biura leśnictwa Helena  Szałajdowicz  oraz został aresztowany przez NKWD na skutek donosu aktywistów OUN i ślad po nim zaginął leśniczy Edward Weiss  (Edward Orłowski..., jw.).

We wsi Rudka pow. Jarosław Ukraińcy z SKW obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 6 Polaków z 2 rodzin.

We wsi Rybotycze pow. Dobromil w październiku 1944 porwano Paulinę Wilgucką i Michała Kuśnierewicza. (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 211). 

We Sidorów pow. Kopyczyńce banderowcy wywieźli pod las i tam zamordowali 6 Polaków: 4-osobową rodzinę oraz starsze małżeństwo (byli to: Michał Kalwara lat 76 i jego żona Józefa lat 69). Relacjonuje Stanisław Dębiec, urodzony w 1929 r. w Sidorowie: „Kolejne wielkie prześladowania rozpoczęły się w październiku 1944 r. Pamiętam, jak jeden z moich starszych kolegów, który mieszkał w sąsiedztwie, przyjechał na przepustkę, aby ochrzcić swoje nowonarodzone dziecko. Gdy szedł przez wieś, został zaatakowany przez banderowców, którzy nakazali mu zabrać jeden ze stojących wozów i jechać do kolejnej miejscowości. Tam Ukraińcy związali czteroosobową rodzinę oraz dwójkę staruszków, których nazwisko pamiętam do dzisiaj – Kalwary. Następnie wywieźli ich pod las i brutalnie zamordowali. Mój kolega, który jechał wozem uszedł z życiem, ale nakazano mu bezwzględne milczenie. Tak się bał, że po raz pierwszy opowiedział tę historię dopiero w latach 60 – tych, gdy spotkaliśmy się we Wrocławiu. /.../  Pewnego razu we wsi odbywało się wesele. Po pewnym czasie nadjechali banderowcy i postraszyli wszystkich gości weselnych. Zabawa natychmiast ustała. Wówczas nikogo jeszcze nie zabili, ale na drodze napotkali rodzinę Pana Młodego, która niestety już nie dotarła na kolejną część uroczystości. Zostali zaprowadzeni do lasu i tam dokonano egzekucji. /.../  Jeden z moich kolegów, niewiele starszy ode mnie, któregoś razu wrócił do domu z pobliskiego miasteczka, zwanego rejonem i zastał na swym podwórku banderowców, którzy wyciągnęli z domu jego ojca. Nakazali mu pójść za nimi. Na skraju wsi zamordowali ich obu. /.../ Pamiętam również tę tragiczną chwilę, gdy znaleźliśmy w swojej piwnicy ciało zamordowanej przez UPA kobiety. Prawdopodobnie zabili ją w nocy, a zwłoki chcieli ukryć. Okazało się, że była to nasza sąsiadka – Zosia Jankowska. W podobnym czasie ledwo uszła z życiem moja kuzynka, która pewnej nocy spała u swojej znajomej. Nad ranem do mieszkania wpadli banderowcy i wyciągnęli tę znajomą kuzynki. Na całe szczęście, ale też nieszczęście jeden z banderowców powiedział, aby zabrać tylko jedną z nich, a drugiej darować życie. Koleżanka kuzynki już nie wróciła do domu. Zamordowali ją obuchem siekiery. Po wielu latach moja kuzynka, wspominała, że została ocalona przez Matkę Bożą, gdyż w chwili najścia zaczęła gorąco się do Niej modlić. Słyszałem również o tym, jak kobietę w ciąży zabito i rozkrojono jej brzuch, z którego wyciągnięto nienarodzone dziecię i rzucono nim o ścianę. To było niezwykłe bestialstwo. Jeśli ktoś tego nie widział na własne oczy to mógłby nie uwierzyć, ale to wszystko działo się naprawdę. Oni nas prześladowali i mordowali tylko ze względu na to, że byliśmy Polakami! To zdecydowanie było ludobójstwo.”  (Paweł Ozdoba: To było ludobójstwo!; 2013-07-16; w: http://www.pch24.pl/to-bylo-ludobojstwo-,16358,i.html#ixzz2ZDnH1GzF ).  Komański, na s. 244 – 245 podaje, że we wsi Sidorów w latach 1943 – 1945 banderowcy zamordowali 55 osób, nie wymienia np. Zofii Jankowskiej.

We wsi Sielec Bieńków pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali co najmniej 30 Polaków, obrabowali i spalili 201 zagród polskich, kilkanaście osób zostało rannych.

We wsi Skorodyńce pow. Czortków zamordowani zostali: Bandura Zofia, Bandura Franciszek (szewc), Sitko Antoni, Suchorolska Maria i jej syn Ludwik l. 17 (Kubów..., jw.).   

We wsi Słobódka Janowska pow. Trembowla zostali zamordowani: Amorowicz Marian, Kedzierewicz Michał, Pindera Paweł l. 17, Powszyk Józef l. 16, Semkowicz N., Słobodzian Jan l. 17, Julia, jej córka l. 8 (Kubów..., jw.; Komański..., na s. 413 podaje, że banderowcy uprowadzili dwóch 15-letnich chłopców polskich: Józefa Kapnika i Józefa Powszeka, którzy zaginęli bez śladu). 

W przysiółku Smerkłów należącym do wsi Niżniów pow. Tłumacz uprowadzili 10 Polaków i po torturach zamordowali w lesie.

We wsi Stanimirz pow. Przemyślany zostali uprowadzeni ze wsi Hanaczówka i po torturach zamordowani: Blicharska Katarzyna, Piwowar Antonina (lat 22), Niebylski Michał (lat 18), Nieckarz Anna. ( Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 292). Oraz zamordowany został Ziembicki Tomasz, lat 58. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 228).  

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, byli to: Marcin Jamniak i Józef Jamniak, który został uprowadzony do lasu i po torturach zamordowany. Prawdopodobnie było to 16 i 18 października.  Oraz: We wsi Stare Sioło w październiku 1944 r. na drodze z Lubaczowa do Jarosławia zabito 20 nieznanych żołnierzy polskich. (IPN Opole , 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa).

We wsi Stechnikowce pow. Tarnopol upowcy zamordowali 5 Polaków: matkę z córkami lat 14 i 16 oraz ojca z synem.

We wsi Suchodół pow. Kopyczyńce zamordowali 4 Polaków, w tym 17-letniego Kazimierza Guzika i 18-letniego Edwarda Dąbrowkiego, którym odrąbali siekierą ręce i nogi oraz pokłuli ich nożami.

We wsi Szmańkowce pow. Czortków zamordowali 7 Polaków: matkę z 3 dzieci, kobietę i małżeństwo.

We wsi Święty Józef pow. Kołomyja uprowadzili z drogi 3 Polaków i ich zamordowali: byłego sekretarza gminy i dwóch 18-letnich chłopców.

We wsi Tadanie pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie i kościół oraz zamordowali 6 Polaków, którzy pozostali we wsi.

We wsi Torskie pow. Zaleszczyki zamordowali 49 Polaków, Ukrainkę (żonę Polaka) oraz 5 dzieci polsko-ukraińskich; razem 55 osób. „Pod koniec października 1944 r. dwie lub trzy sotnie UPA, w godzinach popołudniowych, dokonały napadu na Torskie. Zaczęły od kolonii Jakubówka i przysiółka Czahor. Zabiły wszystkich znajdujących się tam Polaków, ograbiły ich domy, później zniszczyły lub spaliły je. /.../ Największa tragedia dokonała się w zabudowaniach rodziny Chomiakowskich. Zostało tu zamordowanych pięć dorosłych osób, a szesnaścioro dzieci spalono żywcem w mieszkaniu” (Aleksander Chmura; w: Komański..., s. 889 – 993).

We wsi Towarnia pow. Dobromil banderowcy zamordowali 30 Polaków.

W mieście powiatowym Trembowla zamordowany został Tkaczyński N. (Kubów..., jw.). 

We wsi Tyśmieniczany pow. Stanisławów obrabowali i spalili wszystkie 20 gospodarstw polskich oraz zamordowali 5 Polaków, którzy nie opuścili wcześniej wsi.

We wsi Wasylkowce pow. Kopyczyńce uprowadzili, torturowali, w tym m.in. ciało pocięli żyletkami, ułożyli na kopie siana i spalili 60-letniego Romana Sidaka.

We wsi Weleśnica pow. Nadworna na drodze zamordowali 2 Polki.

We wsi Werchrata pow. Rawa Ruska miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Wiązownica pow. Jarosław upowcy uprowadzili i zamordowali Józefa Kuśnierza.

We wsi Wierzbówka pow. Borszczów kilkanaście osób zamordowano i spalono polskie zagrody (Kubów..., jw.; Komański..., na s. 55 podaje, że banderowcy ograbili i spalili większość polskich zagród oraz zamordowali 7 Polaków.). 

We wsi Woroniaki pow. Złoczów zamordowali 2 Polaków.

We wsi Wysocko Wyżne pow. Turka w podpalonym kościele upowcy spalili 1 Ukraińca za to, że potępiał zbrodnie UPA 

W powiatowym mieście Zaleszczyki:  „W październiku 1944 r. byłam w Zaleszczykach, widziałam jak nurt rzeki niósł drzwi, na których leżało 5 trupów: matka z czwórką małych dzieci przywiązana kolczastym drutem. Drzwi te zaczepiły o wystający pień drzewa i zatrzymały się przy brzegu. Wielu ludzi poszło oglądać to makabryczne widowisko. Podobnych scen codziennie było w okolicy więcej. /.../ Kiedy byłam w Zaleszczykach, widziałam w kostnicy kobietę o imieniu Bronisława z Uhrynkowiec. Nazwiska jej nie zapamiętałam. Miała zdartą skórę z czoła i zawiniętą niczym beret na głowie. Na rękach miała podobnie zdjętą skórę i naciągniętą na dłonie. Był to widok przerażający. Jak bardzo oprawca musiał być zwyrodniały, aby w ten sposób męczyć bezbronną kobietę. Czy takich zwyrodnialców można nazywać żołnierzami UPA, walczącymi o wolną Ukrainę?” (Karolina Szuszkiewicz; w: Komański..., s. 907).

We wsi Załucze pow. Borszczów banderowcy zamordowali 20 Polaków, w tym 2 nauczycielki: „Tej nocy dwom nauczycielkom polskim banderowcy obcięli piłami stolarskimi obie nogi, następnie nożycami języki i połamali ręce, a gdy były one już w agonii, obie zastrzelili” (Komański..., s. 56).

W leśniczówce Żohatyn nadleśnictwo Dynów został zamordowany przez UPA robotnik leśny Franciszek Szymaczek, lat 27 (Edward Orłowski..., jw.).

 

 

         

                                                                    Stanisław Żurek

 

Podstawowe źródła opracowania, które nie są wymieniane przy podawanych przypadkach zbrodni: 

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007. 

Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof:: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.

Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp7.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud4.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 683 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7990055