Zbrodnie polskich partyzantów na ukraińskich cywilach. Jak Polacy je uzasadniali? Pod takim tytułem znalazłem (na początku stycznia  2020r.) na stronie https://wielkahistoria.pl/jak-polscy-partyzanci-tlumaczyli-sobie-mordowanie-niewinnych-ukraincow/   szokujący,  jak dla mnie artykuł, którego autorem jest Mariusz Mazur.  Okazuje się, że tekst stanowi fragment książki Mariusza Mazura pod tytułem "Antykomunistycznego podziemia portret zbiorowy 1945-1956", która ukazała się w 2018 roku nakładem wydawnictwa Bellona oraz Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.   Już na samym wstępie przeczytałem: " Polscy partyzanci mieli na rękach krew tysięcy Ukraińców. O tym dlaczego członkowie polskiego podziemia mordowali nawet kobiety i dzieci pisze w swojej książce  profesor Mariusz Mazur."  Przecierałem oczy ze zdumienia, bo jak do tej pory taki zarzut stawiali polscy badacze i historycy zbrodniarzom z OUN i UPA, którzy mieli na rękach krew dziesiątków tysięcy ( jeśli nie setek ) pomordowanych Polaków, w tym dzieci, kobiet i starców w latach 1939-1947. Nie można ukrywać, że były niewinne ofiary po stronie ukraińskiej, bo takie są fakty, ale sposób przekazu jest nie do przyjęcia, chociażby ze względu na diametralną różnicę w liczbach i sposobie mordowania, o pastwieniu się nad ofiarami już nie wspomnę.  Z zaprezentowanej  treści dowiedziałem się, że chodzi tu o,  cytuję : " Zbrodnie w Pawłokomie (3 marca 1945 r., por. Józef Biss „Wacław”, AK-DSZ), Piskorowicach (18 kwietnia 1945 r., kpt. Józef Zadzierski „Wołyniak”, NOW), Wierzchowinach (6 czerwca 1945 r., kpt. Mieczysław Pazderski „Szary”, NSZ-NZW) oraz dziesiątki innych, pojedynczych mordów, których podstawą była ksenofobia prowadząca do czystek etnicznych, łatwo znajdowały uzasadnienie w świadomości mordujących.  Autor wyjaśnia nam w bardzo specyficzny sposób, cytuję  :Jak usprawiedliwiano mordy?

 W celu pokonania ewentualnego dysonansu moralnego albo traumy bądź dla prostego opisu pobudek dokonuje się heroizacji własnych postaw i zachowań. Oficjalnymi motywacjami stawały się m.in.:

1) zemsta, czy raczej sprawiedliwa kara za zbrodnie ukraińskie na Wołyniu,

2) wymierzenie sprawiedliwości/zemsta za faktyczną bądź domniemaną współpracę z Niemcami albo z polską lub sowiecką komunistyczną władzą,

3) konieczność ukarania za negatywny stosunek do polskiego podziemia,

4) ideologia homogeniczności/czystości etnicznej państwa, czyli usprawiedliwione działanie dla dobra ojczyzny jako wartości wyższej,

5) chęć ostrzeżenia na przyszłość tych, którzy mieliby potencjalnie złe zamiary. Wreszcie last, but not least, (ostatni, ale nie mniej ważny- S.B)

6) mordowanie, czasami brutalne, dziesiątek osób, w tym dzieci, oraz kradzież dobytku ofiar wykonywane były na rozkaz, co miało zwalniać z moralnej odpowiedzialności za dokonane czyny. Już po samej zbrodni konstruowano dalszą argumentację, która miała uzasadnić okrutne działania oraz zmniejszyć potencjalny dysonans moralny. "

Oczywiście zaprezentowałem tu tylko fragment w/w artykułu, który można znaleźć pod linkiem zamieszczonym na początku.  Przeczytałem go z uwagą i zapewniam, ze nie mam zamiaru kupować i czytać książki pana Mazura. Jej treść obraża pamięć pomordowanych Polaków nie tylko na Wołyniu ale i wszędzie tam gdzie zginęli z rąk ukraińskich zbrodniarzy w latach 1939- 1047.  Nie mniej poszukałem  informacji na temat tej pozycji.  Znów zaskoczył mnie fakt, że na okładce jest powszechnie znane zdjęcie na którym są:  Hieronim Dekutowski  ps. „Zapora” i Zdzisław Broński ps. „Uskok”.  Wykorzystanie wizerunku cichociemnego "Zapory" sugeruje już bez czytania, że jest to jeden ze złych bohaterów tej książki. W tym miejscu zacytuję własne słowa  M. Mazura (  wypowiedzi z wywiadu jaki przeprowadziła z  nim Aleksandra Dunajska - Minkiewicz z Nowej Trybuny Opolskiej, opublikowany pod tytułem: " Niech politycy trzymają się od historii z daleka ") " Tzw. obiektywizm historyka powinien jednak wymuszać odłożenie własnych poglądów na bok i przyjrzenie się źródłom. Tymczasem niekiedy już na początku książki wiemy, jakie będą wnioski, bo teza została postawiona na starcie i pod nią dobierane są jedne fakty, a pomijane inne." (https://www.swiatksiazki.pl/antykomunistycznego-podziemia-portret-zbiorowy-1945-1956-6578802-ksiazka.html )

 Wydawca książki ( wydana 28. 11. 2019 r.)  chcąc zachęcić do kupienia podaje:

 „Żołnierze Wyklęci”, czyli bojownicy antykomunistycznego podziemia z lat 40. i 50. XX wieku, w ostatnich latach stali się bohaterami zbiorowej wyobraźni Polaków. Po dziesięcioleciach piętnowania lub przemilczania ich walka doczekała się uznania i upamiętnienia. Jest też wyraźnie mitologizowana. Dr hab. Mariusz Mazur, historyk z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, proponuje nowe spojrzenie na powojenną partyzantkę - od strony mentalności jej uczestników. Docieka, jak i dlaczego tak, a nie inaczej, myśleli i działali ludzie konspirujący po wojnie. Tworzy ich portret zbiorowy i odpowiada na ważne pytania: skąd się wzięli w podziemiu, jakie mieli pochodzenie i wykształcenie, do jakich wartości się odwoływali, czy byli religijni, czy odczuwali strach lub dumę, wreszcie o czym marzyli, jak wyobrażali sobie niepodległą Polskę i swoje w niej miejsce. Autor nie unika też problemów kontrowersyjnych, takich jak przejawy demoralizacji partyzantów, bandytyzmu czy alkoholizmu, skłonności do agresji i przemocy. Publikacja jest nowatorska, łącząc historię i psychologię społeczną, a zarazem jest napisana w sposób przystępny dla czytelnika. Jak twierdzi w recenzji wydawniczej znany historyk Marcin Zaremba: „Mariusz Mazur nie oskarża, raczej stara się zrozumieć, dostarczając materiał w sprawie. Jest to „historia rozumiejąca”: motywy, postawy, zachowania, a nie oskarżająca czy – druga skrajność – apologetyczna. Spodziewamy się, że książka wywoła zainteresowanie i dyskusję w środowisku historycznym i mediach. Niestety nie można się zgodzić z Panem Marcinem Zarembą, Mariusz Mazur niestety oskarża i to wyraźnie widać. Kim jest pan M. Mazur? W wikipedi można znaleźć miedzy innymi że: dr hab. Mariusz Mazur- polski historyk, doktor habilitowany nauk humanistycznych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.  Zajmuje się szeroko pojętą problematyką Polski Ludowej, totalitaryzmu, autorytaryzmu, mechanizmami manipulacji i indoktrynacji, w tym języka, próbą opisu mentalności władzy oraz społeczeństwa. (...) Zajmuje się także działaniem na rzecz podwyższania standardów w nauce.  Nie wiem kto jest autorem tego tekstu, ale mam zbyt wiele wątpliwości.  Wśród osiągnięć warto zauważyć fakt przyznania nagrody im. J. Giedroycia za książkę: O człowieku tendencyjnym... (2011) Z prasy dowiadujemy się, że zrezygnował z zasiadania w Komitecie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Zrobił to w proteście przeciwko wyrzuceniu z szeregów komitetu prezesa Towarzystwa Ukraińskiego oraz obecnej polityki IPN. Tego nie skomentuję, chociażby z powodu który prezentuję poniżej. W wywiadzie dla NTO  M. Mazur powiedział między innymi : " ...  słowa dra Jarosława Szarka (obecnie prezes IPN - red.), który stwierdził, że „wykonawcami zbrodni w Jedwabnem byli Niemcy, którzy wykorzystali w tej machinie własnego terroru, pod przymusem, grupę Polaków. Potem tłumaczył, że w prawie międzynarodowym jest zapis, że za zbrodnie na terenie okupowanym odpowiada okupant. W ten sam sposób można by uznać, że wykonawcami zbrodni na Polakach na Wołyniu byli Niemcy, którzy wykorzystali grupę Ukraińców. To przecież absurd." Reasumując to co mówi pan M. Mazur jest absolutnym absurdem, widać, że zbyt mało wie w temacie Wołynia, a konkretnie o "Rzezi" jaką urządzili Polakom Ukraińcy z OUN i UPA, bez przymusu ze strony Niemców.

"Krótka historia UPA dla Polaków. Czy historycy nas pogodzą? "To następna książka pasująca pod postawione w tytule artykułu pytanie :  Czemu, a dokładniej komu ma to służyć?  Jest to książka Kazimierz Wóycickiego, nawiasem mówią jak podaje wikipedia syna żołnierzy polskiego podziemia i powstańców warszawskich.

 Wydawca  (PRACOWNIA WYDAWNICZA ANDRZEJ ZABROWARNY ) zachęcając do kupienia książki pisze  ; Najnowsza książka wybitnego publicysty i historyka w zwięzłej i popularnej formie przedstawia skomplikowane relacje polsko-ukraińskie i ukraińsko-polskie. Jej wielką zaletą jest podjęte staranie zrozumienia ukraińskich racji (wcale niejednoznacznych wśród samych Ukraińców) oraz szacunek dla ukraińskiego spojrzenia na własne dzieje. Autor, który zafascynowany jest Ukrainą, stara się wyważyć i pojąć racje obu stron. Książka Kazimierz Wóycickiego ułatwia znalezienie drogi do wzajemnej akceptacji i szacunku.  

Nie wiem dlaczego wydawca nazywa autora wybitnym publicystą, ale ma prawo do własnego zdania. Być może dlatego, że na  jego liście wydawniczej znajdują się między innymi  takie pozycje jak: "Ukraińcy i Polacy na Naddnieprzu Wołyniu i w Galicji Wschodniej" (Bohdan Hud), czy  "Za to że jesteś Ukraińcem Wspomnienia z lat 1944-1947 (Bogdan Huk) ".

Kazimierz Wóycicki  napisał : "Krótką historię UPA dla Polaków", rodzi się pytanie dlaczego dla" Polaków" i kim w takim razie jest autor. Być może dlatego spotkanie autorskie z Kazimierzem Wóycickim 16. 12. 2019 r. miało miejsce w "Ukraińskim Domu" w Warszawie.

Organizatorzy zapraszając informowali między innymi, że: Autor w serii zwięzłych esejów zgrupowanych w dwóch częściach: „Potrzeba pamięci i sianie nienawiści” i „Drogi i rozdroża pojednania”, wyjaśnia skomplikowane relacje między oboma narodami nie tylko w kontekście historycznym, ale także politycznym i psychologicznym. Nie znajdziemy tu ostrych stwierdzeń i kategorycznych sądów, opisywane wydarzenia uwzględniają racje zarówno polskie, jak i ukraińskie. Jak pisze profesor Leszek Zasztowt, „Książka ułatwia znalezienie drogi do wzajemnej akceptacji i szacunku. […] Nasze historie są niezwykle zbieżne. Tak jak nasze winy i grzechy. Strzeżmy się zwłaszcza grzechu zaniechania, który wielokrotnie pogrążył i Polskę, i Ukrainę, stając się przeszkodą w ich dążeniu do niepodległości. Tę książkę trzeba koniecznie przeczytać”. dr Kazimierz Wóycicki – historyk, politolog i publicysta, pracownik Uniwersytetu Warszawskiego. Wykładał na uniwersytecie w Iwano-Frankiwsku, Użgorodzie, Ostrogu. Uczestnik Rewolucji Godności na Majdanie w 2014 roku. Zajmuje się też stosunkami polsko-niemieckimi, był dyrektorem w Düsseldorfie i Lipsku. Jako dziennikarz pracował w BBC (1986-1987), publikuje się m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Politico”. Spotkanie poprowadzi Oleksandra Iwaniuk – doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce, pisarka, założycielka Klubu literackiego Po Sąsiedzku. Spotkanie odbędzie się w języku polskim. Pytania do autora można będzie zadawać w językach polskim i ukraińskim.

 (https://pl.naszwybir.pl/spotkanie-autorskie-z-kazimierzem-woycickim/ )  Nie byłem na tym spotkaniu a ni na żadnym z innych, bo nie zgadzam się z takimi opiniami jakie zaprezentuje  np. cytowany  profesor Leszek Zasztowt, „Książka ułatwia znalezienie drogi do wzajemnej akceptacji i szacunku. […] Nasze historie są niezwykle zbieżne. [...] " Przyznaje, że nie słyszałem o tym profesorze ( naprodukowano ich tylu), ale skwituję to krótko: powiedział co wiedział, a nie wie nic. Dziwię się, że Kazimierz Wóycicki, zajmujący się w większości stosunkami polsko-niemieckimi, nie zauważył, że Niemcy potrafili przeprosić Polaków ( nawet ostatnio w 2019 r.) i nie pozwalają na propagowanie nazizmu w swoim kraju. A co robią Ukraińcy widać i słychać od kilku lat. Zatem to nie historycy mogą nas pogodzić a właściwe podejście do problemu rządzących, czego ostatnim przykładem jest wystąpienie np. prezydenta Niemiec. Pozwolę sobie zacytować: Chylę czoła przed cierpieniem ofiar, proszę o wybaczenie za historyczną winę Niemiec, przyznaję się do nieprzemijającej odpowiedzialności - mówił w Warszawie prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała, że nie jest jej łatwo przemawiać w  Auschwitz był niemieckim obozem zagłady w Polsce. Niemniej wyznała : Odczuwam głęboki wstyd, biorąc pod uwagę barbarzyńskie zbrodnie, które zostały tu popełnione przez Niemców - w Miejscu Pamięci Auschwitz-Birkenau, podczas uroczystości 10-lecia Fundacji Auschwitz-Birkenau.


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp11.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud10.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 535 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
8971171