/foto -Grzegorz Rutkowski

Czerń i biel to scenografia towarzysząca pokazowi Ballady o Wołyniu wystawionej przez Teatr Nie Teraz z Tarnowa który odbył się 23 maja w Warszawie. Nie miałem okazji by po widowisku porozmawiać z reżyserem i organizatorami, dlatego tych kilka słów które piszę oparte będzie jedynie na odczuciach i wrażeniach jakie odniosłem po obejrzeniu pokazu.

Pozwolę sobie najpierw na mała krytykę dotyczącą samej organizacji. Muzeum Niepodległości w którym odbył się pokaz nie posiada odpowiednich warunków do takiego pokazu a szkoda. Na fatalną akustykę miejsca w którym odbył się pokaz nakładały się co chwilę odgłosy ulicznego ruchu a to niestety rozpraszało uwagę widzów. Zaimprowizowana do tego celu widownia mogła pomieścić jedynie ok. 50 widzów a to zdecydowanie za mało tym bardziej, że chętnych do obejrzenia pokazu było więcej.  Szkoda że Ballady o Wołyniu nie wystawiono dla większej widowni i nie rozumiem dlaczego Wołyń wciąż traktowany jest w kategorii niczym nie uzasadnionej konspiracji. Czyżbyśmy się czegoś/kogoś obawiali...?

/foto -Grzegorz Rutkowski

Scenograficzna czerń i biel reflektora punktowego sprawiają wrażenie walki dobra ze złem, nocy (mrok i śmierć) z dniem (jasność i życie) a więc jest tym co od tysięcy lat znajduje się w kręgu filozoficznych rozważań gatunku ludzkiego. Sprawa Wołynia i krwawych rajdów dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów powinna być postrzegana w barwach jak w prezentacji Ballady o Wołyniu. Innej możliwości nie ma, bo tak jak nie można "tak trochę zajść w ciążę", tak samo nie można mówić o "tak trochę" rzezi wołyńskiej.

"..to jakaś chora wyobraźnia...", "...a gdzie dowody...", ".. gdzie miejsca w których to się działo..."....., co jakiś czas z głośników dochodzi do widza głos przesłuchującego świadków rzezi wołyńskiej "badacza" i nie można oprzeć się wrażeniu, że to dobrze znany głos, że skądś go znam, i że ten głos mimo upływu lat słychać nadal.

Najgorsze jest to, że po latach, ten głos brzmi dokładnie tak samo jak dawniej a nawet staje się bardziej donośny, zdecydowany i bardziej kategoryczny. Ten głos to głos sympatyków ukraińskich nacjonalistów gloryfikujących swoich "bohaterów"- sprawców rzezi, głos który szydzi i drwi z ofiary niejednokrotnie czyniąc z niej agresora. Powtórzę więc raz jeszcze, że źle się stało że pokaz prezentowany był tylko dla wąskiej grupy i jeżeli dalej  będzie traktowany w kategorii konspiracji to cała para (nie pierwszy raz) pójdzie w gwizdek. Nie zauważyłem obecności na pokazie przedstawicieli mass mediów.

Zastanawiam się też, czy Ballada o Wołyniu znalazłby odbiorcę wśród młodzieży licealnej. Pewnie tak ale musiałby być poprzedzony stosownym wprowadzeniem  gdyż współczesna edukacja jest pod tym względem alergicznie ułomna. Lista ofiar czytana przed pokazem to za mało by młodego widza wprowadzić w to co za chwilę ma zobaczyć i usłyszeć. Towarzysząca pokazowi wystawa o ludobójstwie byłaby świetnym wprowadzeniem do pokazu, bo choć mamy młodzież historycznie zaniedbaną to jednak potrafiącą myśleć i wyciągać wnioski.

Warto zobaczyć Balladę o Wołyniu. Dzisiaj, o 19:00 odbędzie się drugi pokaz jednak czy będą wolne miejsca nie wiem.

 

W kuluarach pierwszego dnia pokazu Ballady o Wołyniu


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp7.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud18.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 222 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7876189