KRONIKARZ  Magazyn obywatelski zamieścił  bardzo trafną recenzję treści  ostatniego numeru Kwartalnika „Wołyń i Polesie” który polecam wszystkim naszym czytelnikom. Prezentowana recenzja zapewne wzmocni moją zachętę. Towarzystwo Miłośników Wołynia i Polesia (TMWiP) jest polską pozarządową organizacją społeczno-kulturalną. Do głównych celów i zadań Stowarzyszenia należy kultywowanie tradycji wywodzących się z Wołynia i Polesia oraz upamiętnianie losów ludności polskiej z tych terenów, jak również organizowanie społecznego ruchu na rzecz pomocy Polakom pozostającym na ziemiach kresowych i ochrona zachowanych na Wołyniu i Polesiu dóbr polskiej kultury.

Obecnie ukazał się łączony sześćdziesiąty dziewiąty i siedemdziesiąty numer kwartalnika „Wołyń i Polesie”, wydawanego przez Koło Miejskie Towarzystwa Miłośników Wołynia  i Polesia w Oświęcimiu, którego redaktorem jest Halina Ziółkowska-Modła, pochodząca   z Równego na Wołyniu.

Na szczególną uwagę zasługuje tekst prof. dr. hab. Aleksandra Kołodziejczyka, byłego Rektora Politechniki Gdańskiej, zatytułowany „Rzeź Wołyńska”, w którym poruszony jest temat masowych mordów ludności polskiej dokonanej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińską Armię Powstańczą (OUN-UPA) na Wołyniu, Polesiu, w Małopolsce Wschodniej i na terenach wschodnio-południowych w powojennych granicach Polski w latach 1943-1946. Autor przedstawia w nim m.in. wyniki niedawnej ankietyzacji: „Znajomość faktów dotyczących tego tematu jest w społeczeństwie polskim znikoma. Pomimo wydania wielu znaczących opracowań, 54% Polaków nie zna narodowości Ofiar tej potwornej zbrodni, 57% nie wie, kto tę zbrodnię popełnił, a większość pozostałych respondentów podaje błędne odpowiedzi”.

W artykule Adama Cyry „Banderowiec w Muzeum Auschwitz-Birkenau” jest z kolei przedstawiona postać Petro Fedorowicza Miszczuka z Czerwonogradu na Ukrainie, który od pewnego czasu przyjeżdża na uroczystości organizowane na terenie Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu z okazji kolejnych rocznic wyzwolenia obozu przez żołnierzy Armii Czerwonej w dniu 27 stycznia 1945 r. Ubrany jest zawsze w pasiak obozowy, a na więźniarskiej bluzie obok czerwonego trójkąta z literą R ma naszyty numer 105105; w ręku trzyma zazwyczaj flagę ukraińską. Z dumą opowiada, że do KL Auschwitz trafił jako „partizan u Stiepana Banderu”, aresztowany na Wołyniu, lecz w dokumentacji archiwalnej Muzeum Auschwitz-Birkenau nie ma najmniejszego nawet śladu, aby kiedykolwiek więziony był w tym obozie.

Bohdan Piętka polemizuje na łamach najnowszego numeru  „Wołynia i Polesia” z tekstem Damiana Markowskiego „Ostatni rajd”, opublikowanym w miesięczniku „Bieszczady”  w styczniu 2011 r., którego tematem jest wypad sotni UPA nr 62 im. Bohuna z sowieckiej Ukrainy do Rumunii latem 1949 r. Autor tego polemicznego artykułu zastanawia się, jaki  w ogóle był cel tej publikacji opartej jedynie na tendencyjnych pracach banderowskich, wydawanych w języku ukraińskim.  W dodatku wydarzenie to jest wyrwane całkowicie z kontekstu historycznego i krytykowany tekst nie zawiera żadnych informacji, czym w rzeczywistości była UPA?

Na uwagę zasługuje także krytyczny i być może kontrowersyjny tekst Feliksa Budzisza, zatytułowany  „O pamięć i szacunek dla ofiar OUN-UPA”. Jego Autor pisze: „Szczytem złej woli w stosunku do tysięcy bestialsko pomordowanych Rodaków jest stanowisko naszego Sejmu      i Senatu, które dotychczas nie zdobyły się na uczczenie ich pamięci. Takiej postawy nie można niczym usprawiedliwić, tym bardziej, że sprawcy zbrodni otaczani są na Ukrainie i w diasporach ukraińskich na Zachodzie obłędnym kultem”. Jednocześnie Feliks Budzisz w swoim tekście zwraca uwagę na pozytywne działanie Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, który 29 września 2010 r. podjął uchwałę, której fragment warto zacytować: „Sejmik (…) składa hołd Polakom na Wołyniu-Kresach Południowo-Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej, którzy zostali zamordowani przez nacjonalistów ukraińskich (…). Jednocześnie Sejmik Województwa Dolnośląskiego zapewnia o pamięci  i wdzięczności tym Ukraińcom, którzy często za cenę własnego życia nieśli pomoc swoim polskim sąsiadom. Tym ludobójstwem nie obciążamy narodu ukraińskiego. Wierzymy, że pełne wyjaśnienie okoliczności tej tragedii i potępienie jej sprawców stanie się dla Narodu Polskiego i Ukraińskiego kolejnym krokiem  w budowaniu współpracy między naszymi narodami”.

Przedstawione w powyższym artykule stanowisko Sejmiku Województwa Dolnośląskiego,      i tu nie sposób nie zgodzić się z Feliksem Budziszem, powinno się stać „przykładem do naśladowania dla Sejmików pozostałych województw i Parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej”.

 

Adam Cyra

Kontakt z Redakcją „Wołynia i Polesia” – e-mail:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Źródło pozyskania materiału: http://kronikarz.org.pl/kultura/ksiazki/1713-podwojny-numer-woynia-i-polesia

 

 

 


Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp5.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

mapka.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 525 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
4814890