Na początku 1943 roku, podczas zakonspirowanego spotkania w jednej z wiosek na Wołyniu, dowództwo banderowskiej frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów podejmuje decyzję usunięciu wszystkich Polaków i innych mniejszości z terenów, które według OUN-owskiej doktryny są „etnicznie ukraińskie. Dzięki temu manewrowi ukraińskie państwo, które miało powstać po zakończeniu wojny, będzie jednolite narodowościowo. Zarówno UPA jak i ukraińskie chłopstwo przeszło samo siebie w wymyślaniu sposobów zadawania śmierci. Mordowano wszystkich bez pardonu, nie oszczędzając dzieci, kobiet i starców. Wypruwano płody z łon ciężarnych matek, obcinano piersi, wydłubywano oczy, rozrywano końmi. Według różnych źródeł, w wyniku zbrodniczych działań ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu, śmierć poniosło od 60 do 100 tysięcy osób narodowości polskiej. Historycy dość zgodnie twierdzą, że osobą odpowiedzialną za wydanie rozkazu do rozpoczęcia czystki był Dmytro Klaczkiwskij ps. „Kłym Sawur” - dowódca okręgu UPA - Północ. „(...) Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat. (...) Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi”. Rozkaz ów wprowadzano w życie na różne sposoby. Napadano na pojedyncze osoby oraz małe grupki udające się do innych miejscowości lub pracujące w polu czy lesie, atakowano niewielkie wioski lub przysiółki składające się zazwyczaj z kilku lub kilkunastu polskich rodzin lub polskie kolonie w wioskach, gdzie ludność ukraińska stanowiła większość. Napady na duże skupiska ludności polskiej przeprowadzano po wcześniejszej mobilizacji większych sił. Zbrodniczych rajdów na mniejsze ośrodki zamieszkałe przez Polaków dokonywała Służba Bezpeky OUN albo oddziały UPA. Tam, gdzie Polaków było więcej, posiłkowano się pospolitym ruszeniem składającym się z ukraińskiego chłopstwa uzbrojonego w broń białą, a także widły i kosy. Za pierwszy masowy mord rzezi wołyńskiej IPN przyjmuje zbrodnie z 9 lutego 1943 roku w miejscowości Parośla Pierwsza. Wtedy to upowcy z oddziału Hryhorija Peryhyjniaka zamordowali 173 Polaków. Później już takie masakry były na porządku dziennym. Największe nasilenie zbrodni miało miejsce w okręgach UPA, które podlegały Iwanowi Łytwyńczukowi i Petrowi Olijnykowi. Na rzezi wołyńskiej jednak się nie skończy, będzie ona bowiem jedynie „preludium” do dalszych masowych mordów. Zbrodnicza zaraza przeniesie się na tereny Małopolski wschodniej (obecnie część woj. podkarpackiego i zachodnich obwodów obecnej Ukrainy). Zginie tam, przy użyciu podobnie bestialskich metod jak na Wołyniu, około 100 tysięcy niewinnych i bezbronnych Polaków. Nie można jednak zapominać o tym, że ofiarami mordów ukraińskich nacjonalistów byli również ich rodacy, według historyków zginęło co najmniej 36 tys. tych Ukraińców, którzy nie chcieli wstąpić do UPA, odmawiali mordowania swoich polskich sąsiadów, ostrzegali ich, a nawet udzielali im schronienia. Sen Stepana Bandery i jego towarzyszy z OUN o czystej etnicznie Ukrainie nie spełnił się. Bandera zginął od kuli agenta KGB przed swoim mieszkaniem w Monachium. Podobny los spotkał jego prawą rękę, Lwa Rebeta. Już po wojnie kilkunastu zbrodniarzy z OUN - UPA dosięgła ręka sprawiedliwości - zostali skazani na kary śmierci lub dożywotniego więzienia, ale większości z nich udało się umknąć przed sprawiedliwością i znaleźć azyl w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA i Australii. Krwawe sceny z rzezi na Wołyniu z 1943 roku i z lat późniejszych na południowo-wschodnich kresach dawnej i obecnej Polski, śnią się po dziś dzień tym, którym udało się przeżyć bestialskie zbrodnie ukraińskich nacjonalistów. Do dziś żyje wielu Polaków, którym słowa: Bandera, banderowcy, OUN, UPA mrożą krew w żyłach.

Prawdziwa wersja historii

Według różnych źródeł, z rąk bojowników UPA (Ukraińska Powstańcza Armia - zbrojne ramię OUN - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) zginęło od 100 do 200 tysięcy Polaków, głównie kobiet, dzieci i starców. Po wielu latach, które minęły od tej zbrodni, na Ukrainie odradza się kult i mit Stefana Bandery oraz rycerskiej UPA, walczącej równocześnie przeciwko trzem okupantom - Niemcom, Sowietom i Polakom. Stawia się im pomniki, nadaje nazwy ulicom, placom, szkołom. Sławiąca ukraiński nacjonalizm propaganda ani słowem nie wspomina o bestialstwie oprawców, o ich licznych ofiarach, którymi oprócz Polaków byli również Żydzi oraz ci Ukraińcy, którzy pomagali Polakom lub nie chcieli przyłożyć ręki do zbrodni. Czy można dziwić się zatem, że przeciwko apologii ludobójców występują nie tylko rodziny ofiar, nie tylko ci co przeżyli, lecz również ci, którzy znają prawdziwą wersję historii?

Nie interesowała go autonomia

Stepan Bandera urodził się w 1901 roku w Uhrynowie Starym (obecnie Ukraina), w rodzinie greckokatolickiego księdza. Studiował leśnictwo na Politechnice Lwowskiej prowadząc jednocześnie bardzo aktywną działalność podziemną przeciwko państwu polskiemu. Jeszcze w trakcie studiów wstąpił do nielegalnej Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, był również członkiem Związku Ukraińskiej Młodzieży. Za swoją działalność był wielokrotnie aresztowany przez władze II RP. Szybko robi karierę w UOW, a następnie już po zjednoczeniu się tych organizacji, w OUN. Bandera jest z usposobienia i z przekonań radykałem i postanawia walczyć z okupantem, czyli z Polską, za pomocą terroru. Był przeciwnikiem kompromisu z władzami polskimi, nie interesowała go autonomia, lecz absolutna niepodległość od państwa polskiego. Za sprawą Bandery giną więc ludzie, którzy szukali porozumienia polsko-ukraińskiego i to zarówno Polacy, m.in. Tadeusz Hołówko, czy Ukraińcy np. Iwan Babij. Kolejna ofiara terrorystów z OUN to minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Bandera jako osoba, która przygotowywała zamach trafia przed sąd, który uznaje go winnym i skazuje na karę śmierci, jednak na mocy amnestii zostaje ona zamieniona na dożywotnie więzienie. Podczas procesu Bandera konsekwentnie odmawiał zeznań w języku polskim, żądał umożliwienia mu zeznawania po ukraińsku, na co sąd nie wyraził zgody. Taka postawa Bandery sprawia, że staje się on idolem ukraińskiej młodzieży.

Niedoszły „ukraiński fuehrer”

W przededniu II wojny światowej Bandera opuszcza więzienie i udaje sie do Lwowa, gdzie pomaga w rozbudowie podziemnych struktur OUN, a później do Wiednia. Dochodzi do rozłamu OUN, przywódcą jednej z frakcji zostaje Stefan Bandera. W jej ramach tworzy Służbę Bezpieczeństwa (Służba Bezpeky), która od tej pory zajmować się będzie rozpracowywaniem i zwalczaniem melnykowskiej frakcji OUN, wykrywaniem sowieckiej agentury, zbieraniem informacji o ewentualnych niemieckich represjach wymierzonych w OUN, przeciwdziałaniem im, rozpracowywaniem polskiego podziemia i kontrolą wewnętrzną w OUN. Od 1943 roku Służba Bezpeky bierze także aktywny udział w masowych zbrodniach na ludności polskiej. Bandera nawiązuje współpracę z hitlerowskim okupantem, w wyniku czego w ramach SS powstają ukraińskie formacje: SS - Nachtigall, SS - Roland. Bandera był przekonany, że dzięki kolaboracji z III Rzeszą uda mu się utworzyć niepodległą Ukrainę ze stolicą we Lwowie, toteż nic dziwnego, że wojska hitlerowskie, wkraczające do Lwowa, ludność ukraińska witała z wielkiem entuzjazmem. Jednak Hitler nie miał najmniejszego zamiaru wspomagać  Ukraińców w ich dążeniach i szybko pozbawił ich złudzeń. Bandera, niedoszły „ukraiński fuehrer”, trafił do obozu koncentracyjnego w Sachsenhasen, w którym przebywał również pierwszy dowódca Armii Krajowej - Stefan Grot-Rowecki. Oprócz Bandery zostało aresztowane całe kierownictwo OUN, a ukraińskie bataliony SS rozwiązane. Pomimo tego, marzenia ukraińskich nacjonalistów o „samostijnej derżawie” nie ustawały. Próba ich materializacji będzie jednym z najkrwawszych wydarzeń w historii polskich kresów.

Wyżej przedstawiony materiał pochodzi z artykułu „Historia UPA mrozi krew w żyłach ” Janusza  Młynarskiego http://polishexpress.polacy.co.uk/art,historia_upa_mrozi_krew_w_zylach,4274.html


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp7.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud1.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 492 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
8981225