Rzeź wołyńska to jedno z najtragiczniejszych wydarzeń polskiej historii. I to nie tylko z powodu okrutnej (nawet jak na standardy polskiej, dramatycznej historii) śmierci przynajmniej 50-60 tysięcy Polaków, ale przede wszystkim z powodu zapomnienia czy lekceważenia ich śmierci, która motywowana jest względami jedynie politycznymi.

A najnowszym tego dowodem są zachwyty Adama Michnika nad listem biskupów grekokatolickich na temat rzezi wołyńskiej, potępienia łacińskiego metropolity Lwowa, który nie chciał uczestniczyć w pisaniu listu, który zestawia na równych prawach ofiary okrutnego mordu i sprawców, których nikt nie zamierza nazwać po imieniu. Ale najmocniejszym fragmentem tego tekstu jest następujące sformułowanie: „Historycy polscy i ukraińscy są podzieleni w ocenach rzezi na Wołyniu. To zrozumiałe, gdyż polskie i ukraińskie punkty widzenia są odmienne. I zrozumiałe jest, że jedni i drudzy szukają głównych winowajców po stronie przeciwnika” - oznajmia Adam Michnik. To tylko fragment riposty Tomasza P. Terlikowskiego na ostatnie rewelacje A. Michnika z GW. Całość można przeczytać na:

 

http://www.fronda.pl/a/terlikowski-mamy-pamietac-o-ofiarach-a-nie-usprawiedliwiac-sprawcow,27080.html


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp2.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud2.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 1331 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7324297