Już niedługo, bo zaledwie za trzy miesiące, przypadnie 70. rocznica "Krwawej Niedzieli" na Wołyniu, która była apogeum ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA i SS Galizien na obywatelach  Drugiej RP. Z rąk banderowskich siepaczy zginęło wówczas ponad 150 tys. Polaków Zginęli także liczni Żydzi, Ormianie, Czesi, a także ci sprawiedliwi Ukraińcy, którzy ratowali Polaków i którzy nie popierali opętańczej ideologii Stepana Bandery.

Trzecia RP jest kontynuatorką Drugiej RP i dlatego też wydawało się rodzinom kresowym, że obecnie urzędujący prezydent RP z racji swoich obowiązków w sposób godny uczci pamięć pomordowanych obywateli polskich. Niestety Bronisław Komorowski w tej sprawie zachowuje się w sposób żenujący. Żenująca była też jego wcześniejsza postawa w tej sprawie jako marszałka Sejmu. Wprawdzie w ostatnim czasie niektórzy urzędnicy z kancelarii prezydenckiej dawali sygnały, że Komorowski może przełamie się i wreszcie stanie na wysokości zadania, ale ostatecznie okazało się, że nic z tego. Na liście bowiem wydarzeń planowanych na lipiec 2013 r., nad którymi roztoczony został honorowy patronat prezydencki, wymieniony został m.in. Kongres Papirologiczny, ale o wydarzenia rocznicowych ku czci  pomordowanych Polaków, Żydów i Ormian nie ma ani jednego słowa.

Czytaj na oficjalnej stronie prezydenckiej

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/patronaty/rok-2013/art,5,lipiec-2013-r-.html

To oznacza, że Bronisław Komorowski tak traktuje pamięć o pomordowanych swoich rodakach na Kresach Wschodnich, jak swego czasu Bierut i Gomułka traktowali pamięć o pomordowanych polskich oficerach z Katynia, Miednoje i Charkowa. Wstyd i hańba.

Za: http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=7653