Wizerunek Ukraińca w telewizji polskiej

Związek Ukraińców w Polsce, korzystając z porad Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, opracował raport o obiektywizmie w polskich mediach w temacie stosunków polsko-ukraińskich. Zgodnie z tym dokumentem, w mediach - zwłaszcza w telewizji - ostatnio można zaobserwować tendencje kreowania negatywnego wizerunku Ukraińca. Jednak instytucji, odpowiedzialnych za przeciwdziałanie tego typu dyskryminacji, nie ma.

W latach 2008 - 2010 w środkach masowego przekazu nad Wisłą odnotowano jednostronne naświetlanie stosunków polsko-ukraińskich w kontekście przeszłości, głównie historii lat 1939 - 1947.  Warto zwrócić szczególną uwagę na fakt używanie języka nienawiści, który sprzyja narastaniu wrogości i nietolerancji w społeczeństwie polskim. W ocenie raportu, to właśnie było przyczyną przejawów agresji w niektórych regionach, a objawiły się one w aktach wandalizmu. Jako przykład można podać zniszczenie krzyża na Górze Chryszczata, postawionego ku pamięci członków ukraińskiego podziemia, którzy zginęli w 1947 roku, lub zniszczenie w zeszłym roku we Wrocławiu tablicy pamiątkowej ofiar akcji "Wisła". Dzisiaj największym źródłem komunikacji jest Internet - i to oczywiste, właśnie w nim znajduje odzwierciedlenie reakcja społeczeństwa: w internetowej sieci znajdziemy agresję słowną wobec Ukraińców oraz niski stopień pozytywnej oceny społecznej mniejszości ukraińskiej w Polsce.

Tendencyjność, manipulacja i ...

Sposób pokazywania przez publiczne media tematów polsko-ukraińskich poważnie narusza ustawę o radiofonii i telewizji. Przedmiotowa ustawa w szczególności stanowi, że " Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością"
Ale co tak naprawdę oferują te media? "Bandy UPA" - to stwierdzenie, na przykład, używał  dziennikarz podczas programu informacyjnego "Wiadomości» 5 lutego 2010 roku w audycji telewizji publicznej "TVP1". Ale "bandy UPA" są powtarzane także w innych programach - na przykład w związku z wyborami prezydenckimi na Ukrainie w zeszłym roku została zintensyfikowana kampania informacyjna na temat decyzji Wiktora Juszczenki o przyznaniu Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy.

I tak, 30 stycznia 2010 r., ten sam program «Wiadomości» pokazał materiał, w którym dziennikarka stwierdziła, że "... Juszczenko... uznał bandy UPA za zasłużonych uczestników walki o niepodległość Ukrainy". W temacie pojawiło się wiele błędów rzeczowych: o Banderze mówiono o jako o "przywódcy UPA". W rzeczywistości on nigdy nie kierował UPA - a to jest informacja ogólnie dostępna. Jak stwierdzono w raporcie "celem tolerowania takich błędów rzeczowych było zwykłe  umacnianie stereotypów, wykreowanych w okresie komunistycznym, kiedy ukraiński ruch wyzwoleńczy potępiano za wszelkiego rodzaju zbrodnie."

W wielu programach jako "ekspert" z zagadnień historii dwóch narodów wystąpił ksiądz T. Isakowicz - Zaleski. W tym przypadku zamiast naukowej analizy w wywiadzie z nim na pierwszy plan zostały wysunięte tezy, które budziły emocje widza lub słuchacza. Można było zwłaszcza posłuchać, że "Kresowian zamordowano dwa razy: raz - ciosem siekiery, drugi - przez zapomnienie", а "zbrodni dokonał wrzód na ciele ukraińskiego narodu". Ta kontrowersyjna informacja nie wywołała żadnej reakcji dziennikarzy, którzy prowadzili program: i tak, na przykład, w jednej audycji o lwowskich profesorach wiadomy ksiądz podał nieprawdziwe dane, mianowicie on powiedział, że polskich profesorów we Lwowie podczas wojny zamordowali Ukraińcy – żołnierze batalionów «Rolland» і «Nachtigal». Tymczasem ta zbrodnia została przez polskich historyków dobrze zbadana – wystarczyło tylko zajrzeć do ich opracowań. Fakt, że nie było żadnej reakcji dziennikarza, "świadczy nie tylko o braku profesjonalizmu z jego strony, ale i o tym, ze dziennikarz realizował z góry założoną tezę" –  oświadczono w raporcie. W wielu wypadkach można było zauważyć nie tylko odejście od zasad obiektywizmu i dziennikarskiej dokładności, ale i obniżenie poziomu dialogu na temat przeszłości lub zastosowanie podwójnych standardów. Dlatego widz usłyszał o "skrajnych nacjonalistach" wtedy, gdy nadawano reportaże z protestów pod placówkami dyplomatycznymi Ukrainy i Polski, także usłyszał ksenofobiczne stwierdzenia o "młodzieży ukraińskiej, która gra w piłkę na kościach zamordowanych Polaków" albo to, że "ukraińska mniejszość rządzi w naszym państwie większością". Można było również fotografię przybitych do drzewa dzieci szalonej Cyganki – fotografia miała pokazać okrucieństwa Ukraińców, chociaż oni żadnego związku z tą zbrodnią nie mieli.

 

...rezultat

Wrogą reakcję społeczeństwa można zauważyć nie tylko w internecie, gdzie pod informacją o Ukrainkach w Gdańsku czytamy o "ukraińskich prostytutkach". Taka wrogość jest realna: oto nieznani przestępcy wdzierają się na teren  greko - katolickiej parafii w Szczecinie, tam atakują i obrażają wiernych; wandale niszczą pomnik i podpalają wianek  na cmentarzu w Pikulicach; ktoś rozbił lampy przy wejściu do greko - katolickiej katedry w Przemyślu; jeszcze ktoś inny wyskrobał wulgarne słowa na murach cerkwi w Szprotawie lub zniszczył tablicę drogową koło Bielanki, napisaną cyrylicą.  
Natomiast efektu działań odpowiedzialnych organów - nie ma. Związek Ukraińców w Polsce od początku 2008 r. do lipca 2010 r. składał skargi do instytucji, odpowiedzialnych za porządek medialny i monitorowanie przestrzegania praw obywateli: do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rzecznika Praw Obywatelskich i pełnomocnika polskiego rządu do spraw równouprawnienia.
Rezultatem takiej medialnej kampanii nienawiści, skierowanej przeciwko Ukraińcom, może być to, że dla widza kłamstwo, powtórzone kilka razy, staje się prawdą. Powstaje pytanie: jak według takich zasad w świadomości polskiego społeczeństwa może funkcjonować Ukrainiec, skoro jego wielokrotnie prezentowano jako skrajnego nacjonalistę lub mordercę?

"Nasze Słowo" №8, 20 lutego 2011 roku

Cały artykuł ukazał się 15 marca 2011 r.

"Nasze słowo" № 8, 20 lutego 2011 - zamieszczono część pierwszą artykułu.


Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp8.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

mapka.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 390 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
4961629