Na przełomie lipca i sierpnia 1941 roku: We wsi Jazłowiec pow. Buczacz policja ukraińska i „siczowcy” zamordowali 20 Polaków i 5 Żydów. W okolicy miasteczka Mosty Wielkie pow. Żółkiew, w lesie „za Babką” policjanci ukraińscy z Niemcami rozstrzelali około 500 Żydów i 30 Polaków. IPN Rzeszów, sygn. akt S 6/05/Zn: „W nieustalonej dokładnie dacie, na przełomie miesiąca lipca i sierpnia 1941 r. Jan B. wraz z mężczyzną o nazwisku P. i kierowcą o imieniu Bolek udał się do lasu „za Babką” w okolicach Mostów Wielkich celem zabrania kamieni i drzewa do budowy mostu. W/w po drodze zauważył członków załogi policji ukraińskiej z Parchacza w asyście niemieckich funkcjonariuszy, którzy konwojowali osoby narodowości żydowskiej. Po przybyciu Żydów do lasu, nad dwoma wykopanymi dołami kazano im rozebrać się do bielizny. Następnie w/w zmuszeni zostali do przechodzenia po desce położonej nad dołem. W czasie przechodzenia oddawano do nich strzały z broni palnej, które to spowodowały ich zgon. Jan B. w czasie egzekucji prowadził rozmowę z jednym z obecnych tam Niemców, który przekazał mu informację, iż rozstrzelanych zostanie około 500 Żydów i około 30 Polaków. Krytycznego dnia faktycznie rozstrzelani zostali Polacy – więźniowie z więzienia w Mostach Wielkich - Jan B. oraz Antoni i Władysław M. W śledztwie nie zdołano ustalić nazwisk pozostałych pokrzywdzonych osób narodowości polskiej. Jedyny i bezpośredni ustalony świadek tej zbrodni Jan B., na miejscu egzekucji rozpoznał policjantów ukraińskich w osobach Piotra M., Szymona B., Igora Cz., Iwana B., Jana Z. i K. /.../ W śledztwie ustalono, iż w zbrodni tej brali udział funkcjonariusze państwa niemieckiego i policjanci ukraińscy. Wśród nich bezspornie ustalono Piotra M. i Szymona B. Zostali oni w 1973r. skazani wyrokami b. Sądów Wojewódzkich w Szczecinie i w Olsztynie za dopuszczenie się tej zbrodni na kary pozbawienia wolności. Dlatego też umorzono w tej części śledztwo w stosunku do skazanych prawomocnymi wyrokami Piotra M. i Szymona B. wobec powagi rzeczy osądzonej.” We wsi Skwarzawa pow. Złoczów bojówkarze OUN zamordowali 7 Polaków.

W nocy z 31 lipca na 1 sierpnia 1945 roku: W miasteczku Baligród pow. Lesko upowcy zamordowali od 2 do 11 Polaków. We wsi Hoczew pow. Lesko zamordowali 5 Polaków.

1 sierpnia

- 1943  roku: W kol. Andrzejówka pow. Równe upowcy obrabowali i spalili kolonię oraz zamordowali ponad 50 Polaków. W miasteczku Białozurka pow. Krzemieniec zamordowali co najmniej 10 Polaków, w tym 2 rodziny oraz ojca z córką. We wsi Kozaczki pow. Krzemieniec miejscowi „powstańcy ukraińscy” zamordowali 49-letnią Annę Babczyk oraz na łące dwóch z nich, Iwan Zysko i Sawa „Slipyj” zadźgali nożami jej matkę, około 70-letnią Antoninę Mazur. We wsi Kulików pow. Żółkiew uprowadzili 28-letniego Polaka, który zaginął bez śladu. W kol. Ożgowo pow. Kostopol zamordowali 30 Polaków. W futorze Pózikowskiego pow. Krzemieniec zamordowali 7 Polaków z 2 rodzin, w tym 10-letnią dziewczynkę. W miasteczku Tuczyn pow. Równe podczas nocnego napadu zamordowali kilkunastu Polaków, w tym ojca z 2 córkami lat 15 i 19, matkę z 2 córkami, młodą kobietę (której rozpruli brzuch) z niemowlęciem.

 

-  1944 roku we wsi Bryń pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili 1 Polaka, który zaginął bez śladu.

 

-  1946 roku we wsi Witoszyńce pow. Przemyśl banderowcy zamordowali 2 Polaków, w tym sołtysa.

 

W nocy z 1 na 2 sierpnia 1943 roku w kol. Leonówka pow. Równe upowcy dokonali rzezi 150 Polaków. Całe rodziny ginęły od kul, noży, siekier i innych narzędzi, bądź płonęły żywcem. Dziewczynkę Władysławę Bagińską wytropili w stogu siana i zasztyletowali, zamordowali także jej rodziców i pięcioro rodzeństwa. Wdowę Marcelinę Piotrowską zarąbali siekierą, jej 9-letnią córkę Władysławę i 7-letnią Romualdę zakłuli widłami, 5-letniego syna Stefana zarąbali siekierą a 3-letniego syna Waldemara zastrzelili.

 

2 sierpnia

-  1943 roku: W kol. Antopol pow. Równe Ukraińcy zabili 70-letnią Polkę, wdowę. We wsi Beremiany pow. Buczacz zamordowali Polaka, leśniczego, oraz ciężko poranili jego żonę (sądzili, że nie żyje). We wsi Burakówka pow. Zaleszczyki uprowadzili z drogi wracającego do domu Polaka, leśniczego i ślad po nim zaginął. We wsi Duliby pow. Buczacz zamordowali Polaka, leśniczego. W kol. Lubomirka Nowa pow. Równe zamordowali kilkunastu Polaków, imiennie znane są 4 ofiary. We wsi Twerdynie pow. Horochów zamordowali 2 Polaków, lat 16 i 28

 

- 1944 roku: W nadleśnictwie Baligród pow. Lesko został zamordowany przez UPA gajowy Piotr Janowski. We wsi Książ Wielki pow. Miechów w pacyfikacji niemiecko-ukraińskiej (policja ukraińska orz Ukraiński Legion Samoobrony) zamordowanych zostało 12 Polaków.

 

W nocy z 2 na 3 sierpnia 1943 roku w kol. Karczemka pow. Równe upowcy zamordowali 1 Polaka.

 

2 lub 3 sierpnia 1943  roku we wsi Szpanów pow. Równe zamordowali 1 Polaka i 1 Ukraińca, męża Polki.

 

3 sierpnia

-  1943 roku: W kol. Leonówka pow. Równe zatrzymali kolumnę furmanek z rodzinami uciekającymi ze wsi Kudranka do Tuczyna. Część upowców zabrała furmanki z żywnością i odzieżą, a pozostali doprowadzili uciekinierów do lasu, w którym oczekiwała już druga grupa „partyzantów ukraińskich”. Po dokonaniu rewizji i rozebraniu do bielizny ofiary ustawiali w 10-osobowych grupach i uśmiercali dźgając i tnąc bagnetami. Bronisławie Reszczyńskiej, lat 22, będącej w ostatnich dniach ciąży rozpłatali brzuch. Nie pogrzebane zwłoki co najmniej 42 Polaków pozostały na miejscu zbrodni, w większości kobiet i dzieci, począwszy od 2-letnich dzieci po 80-letnią Wiktorię Łozowicką. We wsi Rudniki pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 1 Polkę. We wsi Zielony Dąb (Góra Wereszczyńskich) pow. Zdołbunów „powstańcy ukraińscy” oraz miejscowi Ukraińcy zamordowali ponad 60 Polaków. Zgromadzili ich w trzech zagrodach. W stodole Wacława Wereszczyńskiego nożami kłuli w klatki piersiowe najpierw mężczyzn, potem kobiety, następnie wpędzili do stodoły małe dzieci i wszystkich spalili – zabitych, rannych i żywych. Zgromadzonych w domu Łukasza Wereszczyńskiego również spalili. W obejściu Krajewskich wszystkich zakłuli bagnetami lub nożami. Wiele rodzin spalili żywcem w ich mieszkaniach. W połowie sierpnia zamordowali błąkające się wokół wsi od czasu rzezi dzieci zamordowanych wówczas Antoniego i Marii Wereszczyńskich: 3-letniego Jerzego i 7-letnią Czesławę. Także w połowie sierpnia zamordowali 105-letniego Romana Krasickiego – najpierw powiesili go na sznurku na drzewie, a gdy sznurek zerwał się, dobili go pałkami. W tej wsi wiosną 1943 roku Ukraińcy kilkakrotnie zwoływali zebrania Polaków, na których zapewniali, że Polakom nic nie grozi, a pogłoski „o wydarzeniach w innych okolicach” dotyczą „tylko winnych” (Siemaszko..., s. 971 – 972).

 

-  1944 roku: We wsi Bereżanka pow. Borszczów upowcy zamordowali 1 Polaka, byłego sekretarza gminy, oraz 1 Ukraińca. We wsi Zapałów pow. Jarosław zamordowali 1 Polaka

 

W nocy z 3 na 4 sierpnia

-  1943 roku we wsi Czernelica pow. Zaleszczyki: „W nocy z 3 na 4.VIII.1943. Czernelica pow. Zaleszczyki. Ukraińcy zamordowali instruktora fabryki tytoniu w Jagielnicy, Polaka, Wojciecha Kosteckiego. Tej samej nocy w Czernelicach zamordowano również leśniczego Polaka, oraz robiono zamachy na nauczyciela i księdza polskiego” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174).

 

-  1944 roku w przysiółku Poddębina koło Daszawy pow. Stryj banderowcy podpalili stodołę, pod którą w piwnicy – schronie podusiło się ukrytych 4 dzieci polskich, rodzeństwo.

 

4 sierpnia

-  1943 roku: W kol. Kraśnica pow. Równe upowcy ujęli i zamordowali uciekającą do Tuczyna 7-osobową rodzinę polsko-ukraińską z 5 dziećmi w wieku od 1 roku do 8 lat. W miasteczku Mizocz pow. Zdołbunów zamordowali 61-letniego Polaka. We wsi Rudniki pow. Śniatyn policjant ukraiński zamordował 1 Polaka. We wsi Uścieczko pow. Zaleszczyki banderowcy zamordowali Polaka, studenta.

 

- 1944 roku w miasteczku Baligród pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

 

-  1945 roku: We wsi Łastówki pow. Drohobycz banderowcy zamordowali 1 Polkę. We wsi Sielnica pow. Przemyśl Ukraińcy z SKW uprowadzili i zamordowali 2 Polaków; „Kurasz Jan, ur. 17.06. 1892 r., miejscowy sołtys, został związany drutem kolczastym i wrzucony żywcem do studni w Bachórzem” (Siekierka..., s. 724, lwowskie).

 

3 lub 5 sierpnia 1943 roku w kol. Stanisławów pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zabrali z wozami i końmi 10 Polaków na tzw. podwody, z których 9 nie wróciło, a 10-siąty uciekł z miejsca egzekucji.

 

5 sierpnia

-  1941 roku w miasteczku Buczacz policja ukraińska rozstrzelała około 70 osób, w większości Polaków (także kilku Żydów i Ukraińców za współpracę z Sowietami), których przez 2 tygodnie torturowała podczas przesłuchań.

-  1943 roku: We wsi Anielówka pow. Zaleszczyki banderowcy zamordowali 2 Polaków: studenta UJ i nauczycielkę; ich ciała znaleziono na polu wśród kukurydzy niedaleko wsi Nyrki. We wsi Dupliska pow. Zaleszczyki zamordowali 1 Polaka. W miasteczku Mizocz pow. Zdołbunów zamordowali 16-letniego Polaka. We wsi Rybcza pow. Krzemieniec podczas ataku UPA i okolicznych chłopów ukraińskich Polacy podjęli obronę; zamordowanych zostało 3 Polaków, w tym 70-letniemu choremu mężczyźnie obcięli uszy, zdarli paznokcie i wydłubali oczy. W miejscowości Tłuste Miasto pow. Zaleszczyki banderowcy zamordowali 2 Polaków: nauczyciela ze wsi Anielówka oraz urzędnika poczty .

-  1944 roku: We wsi Daszawa pow. Stryj banderowcy spalili osiedle Poddębcze i zamordowali bądź spalili żywcem 11 Polaków z 3 rodzin. We wsi Kochanówka pow. Jaworów zamordowali 6 Polaków. We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polaków. We wsi Lipowiec pow. Jaworów upowcy zamordowali 10 Polaków, w tym 4 kobiety. We wsi Łukawiec pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, w tym 16-letniego chłopca. W miasteczku Skalbmierz pow. Pińczów oraz w sąsiedniej wsi Szarbia w pacyfikacji niemiecko-ukraińskiej zamordowanych zostało 105 Polaków oraz w walce zginęło 24 partyzantów AK: „W dniu 5 sierpnia 1944 r. w Skalbmierzu i Szarbii jako „rojowy” (dowódca drużyny) „Ukraińskiego Legionu Samoobrony” brał  udział w akcji pacyfikacyjnej, w wyniku której zamordowano 105 mieszkańców tych wsi.(sentencja wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie  z 29 stycznia 1972 r.  w sprawie Teodora Daka, w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=407). „Walczący partyzanci, przygnieceni liczebną i ogniową przewagą Niemców i Ukraińców zaczynają ponosić straty w ludziach. Przeciwnik rozpoczyna, podobnie jak wcześniej w Szarbii, pacyfikację miasta, mordując, rabując, gwałcąc i paląc”  (http://tomaszstezala.pl/index. php/Ostrowski/skalbmierz-i-jaksice-1944-wielkie-bitwy-partyzanckie.html). Inne źródła podają, że w Skalbmierzu zamordowano 64 osoby, w Sarbii 11 osób i w Rosiejowie 4 osoby oraz poległo 22 żołnierzy AK  „W bitwie o Skalbmierz zginęło 22 żołnierzy AK, a zamordowanych zostało w czasie pacyfikacji pobliskiej Szarbii i Skalbmierza 75 osób cywilnych” (Bolesław Nieczuja-Ostrowski, w; http://www.24ikp.pl/serwis/wiecej/rpp1944/wspomnienia/ 20140402wtk04kp_rp/art.php)

 

„W nocy z 5 na 6.VIII.1943. Łopuszna pow. Brzeżany. Dwóch Ukraińców napadło na Polaka Słobodzianina. Zabrali mu wóz i parę koni. Synowi gospodarza 16-letniemu chłopakowi kazali się podwieźć. Chłopak nie wrócił” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174).

 

6 sierpnia

-  1941 roku we wsi Stryjówka pow. Zbaraż Wasyl Kruk z OUN zastrzelił Polaka (Tadeusz Sokalski). Inni podają datę 6 września 1941.

 

-  1943 roku: W kol. Burki pow. Sarny upowcy zamordowali 3 Polaków. We wsi Czerniejów pow. Kowel chłopi ukraińscy ze Swinarzyna oraz miejscowi zamordowali 15 Polaków, w tym dwie 6-osobowe rodziny i 3-osobową: matkę z córkami lat 16 i 18.

 

-  1944 roku: W miasteczku Baligród pow. Lesko upowcy zamordowali 42 Polaków. We wsi Horoszczyce pow. Hrubieszów zamordowali 1 Polaka (IPN Lublin, S.120/11/Zi). We wsi Reihau (Podlesie) pow. Lubaczów zamordowali 30 Polaków, w tym całe rodziny.

 

-  1945 roku w leśnictwie Balnica nadleśnictwo Komańcza pow. Lesko został dotkliwie pobity przez banderowców, a następnie zabrany do lasu, skąd nie wrócił, gajowy o nazwisku Łazoryszczak (Ryszard Łazo), jego dom splądrowano i doszczętnie ograbiono (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium +le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf)

 

-  1946 roku we wsi Łubów pow. Sokal banderowcy obrabowali i spalili 2 gospodarstwa polskie oraz zamordowali 2 Polaków.

 

7 sierpnia

-  1942 roku w miejscowości Aleksandrów pow. Biłgoraj Niemcy z policją ukraińską zamordowali 11 Polaków i 36 Żydów.

 

- 1943 roku: W miasteczku Aleksandria pow. Równe Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. W kol. Biesiadka pow. Sarny upowcy zamordowali 2 Polaków:16-letnią dziewczynę oraz uprowadzili mężczyznę, po którym ślad zaginął. We wsi Semenów pow. Trembowla: „7.VIII.1943. Semenów pow. Trembowla. Ukraińcy zamordowali Polaka Seretnego. W związku z tym aresztowano następujących Ukr.: dwóch braci Słobodzianów, Burbełe i Krupnyka” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174).

 

-  1944 roku: We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka. We wsi Olsza pow. Buczacz zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę

 

-  1945 roku we wsi Szczerbanówka pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1947 roku we wsi Witków pow. Sokal upowcy spalili 45 gospodarstw i zamordowali 2 Polaków.

 

8 sierpnia

-  1941 roku: W woj. stanisławowskim policjanci ukraińscy dokonali licznych aresztowań nauczycieli polskich, którzy następnie zostali rozstrzelani w nocy z 14 na 15 sierpnia w Czarnym Lesie. M. in. we wsi Drohimirczany pow. Stanisławów aresztowali 1 nauczycielkę, w miasteczku Halicz pow. Stanisławów 1 nauczyciela, w miasteczku Mariampol pow. Stanisławów 2 nauczycieli, we wsi Odaje pow. Tłumacz 1 nauczyciela, w mieście Tłumacz woj. stanisławowskie 1 nauczyciela, w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz 5 nauczycieli, we wsi Wołczyniec pow. Stanisławów 1 nauczyciela.

 

-  1943 roku: W kol. Budki Kudriańskie pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali małżeństwo polskie. W kol. Dunaj pow. Horochów upowcy zamordowali 18 Polaków, w tym 1 mężczyznę, pozostałe ofiary to kobiety i dzieci. W kol. Kadyszcze pow. Łuck dwie Polki, siostry mające po 17 – 18 lat, idące do kościoła; po zgwałceniu zostały bestialsko zamordowane przez kilkunastu chłopów ukraińskich. We wsi Kulczyce pow. Trembowla: „W nocy 8.VIII.1943. Kulczyce gmina Mogielnica pow. Trembowla. Ukraińcy zamordowali b. komendanta P.P. Juźkowa. W związku z dokonanym mordem żandarmeria niemiecka aresztowała wójta gminy Mogielnica Ukraińca” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). We wsi Niewirków pow. Równe zamordowali 1 Polkę. W kol. Trystok pow. Horochów zamordowali 4 Polaków: dwa małżeństwa. We wsi Tumin pow. Horochów uprowadzili i zamordowali 31-letnią Polkę. W kol. Zurawiec pow. Horochów w drugim napadzie upowcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków, kolonia przestała istnieć.

 

-  1944 roku: We wsi Bezejów pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 13 Polaków: 1 mężczyznę, 4 kobiety i 8 dzieci w wieku od 2 miesięcy do 15 lat. We wsi Mańków pow. Horochów upowcy postrzelili śmiertelnie 1 Polaka.

 

-  1945 roku we wsi Leszczowate pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1946 roku we wsi Leszczowate pow. Lesko  upowcy zamordowali 1 Polaka.

 

8 i 9 sierpnia 1941 roku w mieście Stanisławów oraz powiecie stanisławowskim policja ukraińska aresztowała około 800 Polaków i przekazała ich do gestapo, gdzie po przesłuchaniach wywiezieni zostali nocą z 14 na 15 sierpnia do Czarnego Lasu k. Stanisławowa i tam zamordowani (w tym około 130 nauczycieli oraz 67 czołowych przedstawicieli inteligencji).

 

9 sierpnia

-  1943 roku: W kol. Budki Kudriańskie pow. Kostopol Ukraińcy podczas napadu zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków. W kol. Jadwipol pow. Rowne zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę, podczas żniw.

 

-  1944 roku: We wsi Basznia Górna pow. Lubaczów upowcy zamordowali 37 Polaków; 6-osobową rodzinę spalili żywcem. We wsi Czernica pow. Brody zamordowali 11 Polaków: 3 rodziny. We wsi Podlasie pow. Lubaczów zamordowali 11 Polaków, w tym 3 kobiety.

 

- 1947 roku we wsi Wielkie Oczy pow. Jaworów zmarł po pobiciu przez banderowców 24-letni Polak.

 

10 sierpnia

-  1941 roku: We wsi Soroki pow. Buczacz Ukraińcy zamordowali 2 Polaków. We wsi Zimna Woda pow. Lwów policja ukraińska zamordowała polskie małżeństwo.

 

-  1943 roku: We wsi Czarnokowice Wielkie pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 22-letniego Polaka. W osadzie Jagiellonów pow. Łuck upowcy spalili polską osadę i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków, imiennie znane są tylko 2 ofiary, w tym starzec Górski, którego nadziali na widły i wrzucili do płonącego domu. We wsi Mosur pow. Włodzimierz Wołyński na terenie lasu upowcy mordowali złapanych uciekających Polaków oraz branych na tzw. podwody; imiennie znana jest tylko jedna ofiara, ale wymordowali tutaj ponad 50 Polaków. We wsi Załuże pow. Krzemieniec po namowach Ukraińców Polacy w 3 grupach wrócili do wsi dokonać żniw i grupy te wymordowali, co najmniej 30 Polaków: pierwszą grupę wyrżnęli nożami w stodole, drugą grupę rozstrzelali seriami karabinu maszynowego w polu, trzecia grupę uciekającą także zamordowali na polu.

 

-  1944 roku: We wsi Radróż pow. Rawa Ruska Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. We wsi Skała nad Zbruczem pow. Borszczów zamordowali 1 Polaka, byłego podoficera WP.

 

11 sierpnia

-  1943 roku:  W mieście Łuck woj. Wołyń na skutek donosów Ukraińców ukraińska policja kryminalna (Ukrainische Kryminalpolizei) aresztowała 50 Polaków, głównie inteligencji, z czego 30 Polaków zostało potem rozstrzelanych. We wsi Stryjówka pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali 4 Polaków.

 

-  1944 roku: We wsi Narol pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków. We wsi Ropienka pow. Lesko zamordowali Polaka (był to Andrzej Galant).

 

12 sierpnia

-  1941 roku w kolonii Stanisławówka pow. Łuck policjanci ukraińscy zastrzelili Polaka.

 

-  1943 roku: W kol. Budki k. Łowiszcza pow. Kowel upowcy wymordowali ludność polską, imiennie znane jest tylko 35 ofiar. W kol. Miedziaków pow. Kowel Ukraińcy zamordowali małżeństwo polskie. W okolicy miasteczka Mizocz pow. Zdołbunów upowcy napadli na ciężarówkę z cukrowni wiozącą ludzi i zamordowali 20 Polaków. We wsi Mosur pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 2 Polki. W kol. Stanisławówka pow. Łuck policjanci ukraińscy zastrzelili 1 Polaka.

 

-  1944 roku we wsi Kurzany pow. Brzeżany banderowcy podczas nocnego napadu zamordowali w majątku ziemskim 8 rodzin polskich liczących co najmniej 24 osoby oraz  we wsi spalili 70 zagród polskich i zamordowali 20 Polaków, w tym 10 dzieci; łącznie co najmniej 44 Polaków; w tej miejscowości  wywiad AK zdobył rozkaz dowództwa UPA: przyśpieszyć likwidację Polaków, w pień wycinać, czysto polskie wsie palić, wsie mieszane – niszczyć tylko ludność polską.

 

-  1945 roku we wsi Jabłonica Ruska pow. Brzozów zamordowali 3 Polaków oraz 2 uprowadzili  (Prus..., s. 266).

 

13 sierpnia

-  1942 roku we wsi Majdan Sieniawski pow. Lubaczów policja ukraińska zamordowała 1 Polaka.

 

-  1943 roku: We wsi Basowy Kąt pow. Równe upowcy zamordowali 2 Polki podczas żniw. We wsi Borszczówka pow. Kostopol Ukraińcy uprowadzili do lasu i zamordowali 22-letniego Polaka.

 

-  1944 roku: W przysiółku Dębiny koło Wólki Horynieckiej pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. We wsi Szczytowce pow. Zaleszczyki  Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

 

-  1945 roku we wsi Maćkowice pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

 

14 sierpnia

-  1943 roku: We wsi Chobułtowa pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 9 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę z dziećmi lat 2, 5, 12 i 14. We wsi Czernelica pow. Horodenka Ukraińcy zamordowali Polaka, inspektora Fabryki Tytoniu. W kol. Marcelówka pow.  Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 2 Polaków. W kol. Stanisławów pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali co najmniej 31 Polaków, w tym 9-osobową rodzinę z 7 dzieci. We wsi Trościaniec pow. Brzeżany uprowadzili Polaka, leśniczego, który zaginął bez śladu

 

15 sierpnia  (święto Wniebowzięcia NMP)

-  1941 roku w mieście Równe woj. wołyńskie na skutek donosu Ukraińców Niemcy rozstrzelali 1 Polaka.

 

-  1942 roku we wsi Kazimierka pow. Kostopol policjanci ukraińscy usiłowali nie dopuścić do uroczystości Wniebowzięcia NMP, które od 1871 roku gromadziły tysiące wiernych z bliższych i dalszych okolic. Zabronili też kapłanom opuścić plebanię. Po interwencji policji niemieckiej z Kostopola msza odbyła się po południu, gdy większość wiernych rozjechała się lub rozeszła. Był to ostatni po 314 latach istnienia parafii odpust w Kazimierce i ostatnie pielgrzymki do cudownego obrazu. Kościół Ukraińcy zniszczyli przy pomocy materiałów wybuchowych w Wielkim Tygodniu 1943 r.

 

-  1943 roku: W kol. Berezowicze pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali siekierami, łopatami, widłami, łomami itp. co najmniej 45 Polaków; 8-letniej Irenie Chaber siekierą odrąbali głowę na pniaku do rąbania drzewa  (Siemaszko..., s. 856). We wsi Berezowica pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 3 rodziny polskie liczące około 10 osób. W kol. Budki Kudriańskie pow. Kostopol zamordowali 6 Polaków, w tym dziewczynki lat 7 i 18. We wsi Chorostów pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 6 Polaków, w tym przywiązali do łóżka, oblali benzyną i spalili babkę Karolinę Ryś i jej dwoje wnucząt o nazwisku Opałko oraz  3-osobową rodzinę pracownika kolei  (Siemaszko..., s. 860). We wsi Glinka nad Dniestrem pow. Buczacz banderowiec zastrzelił Polaka Kazimierza Braszynowicza, leśniczego (Jan Adamski: Odwiedziny, Kraków 1975, s. 104). We wsi Hawczyce pow. Łuck upowcy zamordowali 20-letniego Polaka. W kol. Jaworówka pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali ponad 100 Polaków i 1 Żydówkę. We wsi Koropiec pow. Buczacz zamordowali Polaka, gajowego. We wsi Kotów pow. Brzeżany na drodze między wsią Liliatyn a Kotowem zamordowali wracającego z odpustu proboszcza parafii Kotów ks. Władysława Bilińskiego. W kol. Krasna Góra pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 3-osobową rodzinę polską: dziadków lat 76 i 78 oraz ich 14-letnią wnuczkę. W kol. Ludmiłpol pow. Włodzimierz Wołyński bestialsko zamordowali 2 Polki, siostry lat 18 i 20 uciekające furmanką ze wsi Turia do Włodzimierza Wołyńskiego -  Jadwigę i Stanisławę Zyman. W kol. Oktawin pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali ponad 30 Polaków, w tym 7-osobową rodzinę. W kol. Police pow. Kostopol zamordowali 1 Polaka. W kol. Stomorgi pow. Dubno zamordowali 3-osobową rodzinę polską. We wsi Swaryczów pow. Dolina zamordowali 39-letniego Polaka. W mieście Równe woj. Wołyń zamordowali 62-letnią Polkę. W kol. Wierzbiczno pow. Kowel zastrzelili 1 Polaka.

 

-  1944 roku: We wsi Barbarka pow. Kraków w pacyfikacji niemiecko-ukraińskiej zamordowanych zostało 62 cywilnych mieszkańców 0raz w walce poległo 4 żołnierzy AK: Użyto samolotu, który zrzucał fosforowe płyty, podpalając w ten sposób kolejne domy kryte słomianą strzechą, a samochody pancerne nadjechały równocześnie od Miechowa, Krakowa i Wolbromia. Brała również udział UPA (zapewne chodzi o ULS – przyp. S. Ż.), której członkowie, idąc od Skały oraz strony północnej i wschodniej w kierunku wsi, zabijali wszystkich napotkanych po drodze. Płonęły domy, a w jednym z nich spalono żywcem 2 kobiety. Partyzanci z braku amunicji wycofali się do lasu. W rezultacie tych wydarzeń zginęło 4 partyzantów oraz 62 mieszkańców Barbarki i okolic” (http://www.niedziela.pl/artykul/31465/nd/Barbarka-1944-2004). „Niemcy krwawo tłumili działania partyzantów: wieś była trzykrotnie pacyfikowana, a 15 sierpnia 1944r. w pobliskiej wsi Barbarka zostali rozstrzelani mieszkańcy Iwanowic i Zagaja (63 osoby)” (http://www.iwanowice.malopolska.pl/pl/aktualnosci,896.html) . Tego dnia we wsi Czyżów pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 6 Polaków, w tym 3 kobiety. We wsi Dąbrowa pow. Lubaczów zamordowali 7 Polaków, w tym 4 kobiety. We wsi Jabłonówka Polska pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 2 Polaków. We wsi Kornagi pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka. We wsi Miękisz Nowy pow. Jarosław zamordowali 1 Polaka. We wsi Szczutków pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polkę. We wsi Wólka Żmijowska pow. Jaworów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

 

-  1945 roku we wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany upowcy zamordowali Polaka Adama Dunicza.

 

-  1946 roku we wsi Dwernik pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1947 roku we wsi Rzeczyca pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 2 Polaków, którzy osiedlili się po Operacji „Wisła”.

 

Od marca do sierpnia w 1943 roku we wsi Witonierz pow. Łuck miejscowi Ukraińcy zamordowali około 50 Polaków, którzy przechodzili przez wieś do innych miejscowości.

 

Do połowy sierpnia w 1943 roku: We wsi Budy pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 5 Polaków: matkę z 2 synami i 2 córkami. W kol. Dębiny pow. Dubno zamordowali 8 Polaków. We wsi Janówka pow. Dubno zamordowali 53 Polaków. W kol. Kamienna Werba pow. Dubno zamordowali 7 Polaków: rodziców z 3 dzieci oraz dziadka z wnukiem. We wsi Kluki pow. Dubno zamordowali 1 Polaka. We wsi Kozin pow. Dubno zamordowali 4 Polki, w tym jedną z córką. W futorze Lipkowiec pow. Dubno zamordowali 8 Polaków: 6-osobową rodzinę oraz matkę z synem. We wsi Nosowica Stara pow. Dubno zamordowali 7 Polaków: 5-osobową rodzinę i małżeństwo. We wsi Płaszowa pow. Dubno zamordowali 7 Polaków 4-osobową rodzinę z 2 synami, małżeństwo i kobietę. We wsi Podłuże pow. Dubno zamordowali 3 Polaków. W kol. Smolarnia pow. Dubno zamordowali 2 Polaków: matkę z synem. We wsi Stołbiec pow. Dubno zamordowali 14 Polaków: rodziców z 2 córkami, ojca z 3 dzieci,  matkę z 3 dzieci, małżeństwo. We wsi Werba pow. Dubno na skutek donosu Ukraińca Niemcy aresztowali i zamordowali 4 Polaków, pracowników tartaku. We wsi Zagaje – Dąbrowa pow. Dubno upowcy zamordowali 17 Polaków, w tym rodziny z dziećmi.

 

W połowie sierpnia 1943 roku: W kol. Marcelówka pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali Polkę z 2 małych dzieci. We wsi Porohy pow. Nadwórna dwaj Ukraińcy poranili Polaka, który po kilku tygodniach zmarł. W kol. Sołomiak pow. Kostopol Ukrainiec zamordował rodzinę polską. Koło wsi Zielony Dąb pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali błąkające się od napadu 3 sierpnia dzieci Wereszczyńskich  (wówczas zamordowali ich rodziców): 3-letniego Jerzego i 7-letniego Czesława; w tym czasie upowcy zamordowali 105-letniego Romana Krasickiego: najpierw powiesili go na sznurku na drzewie, a gdy sznurek zerwał się, dobili go pałkami.

 

15 lub 16 sierpnia 1943 roku we wsi Piotrówka pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali co najmniej 14 Polaków.

 

Nocą z 15 na 16 sierpnia 1944 roku we wsi Panowice pow. Podhajce banderowcy zamordowali 22 Polaków a 17 poranili.

11, 14 i 16 sierpnia 1941 roku w lesie koło wsi Niwki pow. Lubaczów policja ukraińska rozstrzelała 75 Polaków (w tym 3 kobiety), 3 Ukraińców, 1 Żyda i 1 Rosjanina. O aresztowaniu i rozstrzelaniu decydował komendant policji ukraińskiej o nazwisku Paczocha, Ukrainiec z Lubaczowa.

 

16 sierpnia

-  1943 roku: We wsi Kohylno (w skład wsi wchodziło Zastawie i Tartak) pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 29 Polaków, w tym rodziny 6-cio i 5-osobowe. „Około tygodnia po pogromie Michał i Bolesław Roch oraz Tadeusz albo Roman Roch poszli nocą w trzech na Zastawie, aby zobaczyć co się stało z naszą rodziną. 11 lipca 1943 r. w nocy z soboty na niedzielę, na ich dom był napad podczas którego zamordowano wdowę Amelię [Roch] lat ok. 60 oraz jej najmłodszą córeczkę Zosię lat ok. 14. Tej nocy Tadeusz Roch spał w swojej stodole, między słomą a ścianą, a jego rodzony brat Roman w ogrodzie w kapuście, niedaleko łąki. Romek Roch opowiadał mi osobiście, że nad ranem już robiła się „szarówka” posłyszał jakieś głosy, a w chwilę później jakieś głośne, przeraźliwe wręcz krzyki, dochodzące od domu Grzegorza Rocha. Jednak nie zdecydował się tam pobiec, gdyż na podstawie tego co słyszał, poznał, że są to krzyki mordowanych ludzi. Szybko ukrył się w pobliskich szuwarach i przesiedział tam cały dzień. Romek opowiadał mi także, że Tadek też obudził się w stodole, gdy Ukraińcy zaczęli dobijać się do drzwi domu Grzegorza. Widział przez szpary w ścianie stodoły, jak Ukraińcy wpuszczeni do domu, po chwili całą rodzinę wyprowadzili na podwórko. Przodem szły dzieci Grzegorza i jego żony. W tym momencie było jeszcze cicho i spokojnie, wszystko wskazywało na to, że gospodarze nie spodziewali się najgorszego. Na pewno mieli nadzieję, że to zwykłe najście, które zakończy się przesłuchaniem lub co najwyżej pobiciem i groźbami, tym razem było jednak inaczej. Gdy dzieci były już na dworze, Ukraińcy nagle uderzyli je siekierami w głowę, natychmiast zginęli wtedy: syn lat ok. 16 oraz dwie córki, starsza lat ok. 25 i młodsza lat ok. 20. Gdy matka zorientowała się, że dzieci zostały zaatakowane, dopiero wtedy zaczęła histerycznie krzyczeć i właśnie te krzyki słyszał Roman w ogrodzie. Możliwe, że któreś z dzieci też zdążyło krzyknąć przed samą śmiercią. Po zarąbaniu dzieci wyprowadzili Grzegorza i jego żonę, pierwsza porąbana została żona lat ok. 60. Wtedy bandyci zaczęli się zastanawiać jaką śmierć zadać gospodarzowi i wtedy Tadek usłyszał wyraźnie takie słowa jednego z Ukraińców do pozostałych: „On uciekł nam do miasta i przyszedł z powrotem. Trza mu dać lekkie skonanie!” Zaraz potem Tadek zobaczył, jak za chwilę powiesili go na jabłonce, tuż obok ich domu rodzinnego. Tak skonał Grzegorz lat ok. 60. Tadeusz widział też, jak zginęła jego matka, opowiadał wszystkim, że ta sama grupa Ukraińców po wymordowaniu rodziny Grzegorza przeszła pod drzwi jego domu i zaczęła się dobijać do środka. W końcu udało im się wejść do środka i po chwili słyszał niewyraźnie jak matka prosiła kilku oprawców o darowanie jej życia. Potem wszystko ucichło, po chwili zobaczył jednak, że mężczyźni opuszczają dom i odchodzą. Tadek wspominał także, że rozpoznał jednego z napastników, ale dzisiaj już nie pamiętam, o kim mówił. Wiem zaś na pewno, że to był Ukrainiec z Kohylna. Bandyci nie podpalili zabudowań i prawie na pewno nic nie wynieśli z domu. Po około dwóch godzinach na Zastawie przyszła druga grupa Ukraińców i zaczęli chować ciała pomordowanych. Całą rodzinę Grzegorza wrzucili do dołu po kartoflach, tuż przy ich własnej chałupie. Ciało wdowy Amelii Roch wrzucili do lochu po kartoflach i zawalili go. /.../ Michał Roch opowiadał mi także, że był po pogromie w Kohylnie, gdzie spotkał Ukraińca, który był sąsiadem Drabików. Właśnie ten Ukrainiec opowiedział Michałowi jak została zamordowana cała ich rodzina. 11 lipca 1943 r., w niedzielny ranek przyszli do Drabików banderowcy i weszli do domu. Po chwili zaczęli mordować tych, którzy byli w domu. W chałupie zabili matkę i dwie córki, tymczasem dwaj synowie spali w stodole. Gdy Ukraińcy wykryli ich kryjówkę, jednego chłopca zabili na miejscu, a Józek rzucił się do ucieczki przez pola. Nie zdołał jednak uciec i gdy go dopadli to go też zabili. Prawdopodobnie miał przed śmiercią prosić bandytów, aby mu darowali życie. Michał dowiedział się także, że ciała pomordowanych Ukraińcy wrzucili do lochu, kopca z drewnianych kołków na kartofle, który znajdował się na miedzy Drabików i Żyda Moszko Bejdera, potem wszystko zawalili” (Roman Szymanek, w: www. ludobojstwo.pl; relację spisał Sławomir Tomasz Roch). „Dziadek Bolesław Roch na rok przed swoją śmiercią, mówił mi jak zabito jego bliską rodzinę, jego kuzynów. Powiedział, że staruszka Ukrainka z Kohylna, którą nazywano Koteluczka mówiła rodzinie Rochów w Kopyłowie pod Hrubieszowem, że Rochów z Zastawia Ukraińcy wieźli wozem do Kohylna, aż pod samą cerkiew i tam powiesili ich na lipach przy cerkwi” (Antonina i Kazimierz Sidorowicz, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). W. i E. Siemaszko na s. 922 – 923 opisując wieś Kohylno napad datują na 16 sierpnia, a następne na 23 i 29 sierpnia 1943 roku i nie wymieniają większości powyższych ofiar. Tego dnia we wsi Podjarków pow. Bóbrka banderowcy zamordowali 20 Polaków, w tym dwie rodziny Kleszczyńskich. Dokumentacja fotograficzna jednej zamordowanej rodziny znajduje się w książce Aleksandra Kormana Ludobójstwo UPA na ludności polskiej. Zginęli: Jan Kleszczyński, lat 38, jego żona Tekla, lat 37, ich córka Anna, lat 13 oraz ich syn Stanisław, lat 8. Rozebranym do naga ofiarom wydłubali oczy, zadawali ciosy siekierą w głowę, przypalali ogniem dłonie, próbowali odciąć kończyny górne i dolne, zadali rany kłute na całym ciele. We Włodzimierzu Wołyńskim w nocnym napadzie upowcy na ul. Lotniczej zamordowali około 15 Polaków; 35-letniemu Zygmuntowi Zakrzewskiemu  połamali ręce i nogi i wbili w głowę gwoźdź. We wsi Zamch pow. Biłgoraj policjanci ukraińscy z Niemcami zamordowali 8 Polaków.

 

-  1944 roku: We wsi Jabłonówka pow. Podhajce Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: małżeństwo, które uciekło podczas rzezi ze wsi Panowice. Pomiędzy miastem Krzemieniec a Szumskiem upowcy zamordowali Polaka, pracownika poczty, który naprawiał linie telefoniczną. We wsi Muczne pow. Turka (Bieszczady) banderowcy zamordowali 74 Polaków, głównie kobiety i dzieci, uciekinierów zza wschodniego brzegu Sanu  „Członkowie UPA zamordowali Polaków przy pomocy siekier, wideł i kos. /.../ Z rąk UPA, w tzw. "cichej egzekucji” bez jednego wystrzału w leśniczówce Branzberg prowadzonej przez leśniczego Franciszka Króla, 15 sierpnia 1944r (faktycznie 16 sierpnia – przypis S.Ż) zginęły co najmniej 74 osoby. Byli to mieszkańcy okolicznych wiosek m.in. leśnicy, księża i dzieci. Ukrywali się przed ukraińskimi nacjonalistami. Nigdy nie zostali pochowani, ich ciała wchłonął las. Z relacji świadków i zachowanych dokumentów wynika, że umierali w męczarniach. – „Widziałem kobiety, mężczyzn, dzieci. Sutannę duchownego i mundury leśników. Ciała nosiły ślady okrutnych tortur i bestialskiej śmierci” – wspominał Alojzy Wiluszyński, jedyny żyjący świadek tamtych wydarzeń, który po latach wrócił w miejsce tragedii a jego historię zapisał Antoni Derwich. (Wojciech Zatwarnicki: Bieszczadcy leśnicy postawili pomnik dla pomordowanych przez UPA; w Nowiny24.pl  z 19 września 2010 oraz Żurek...., s. 236 – 241, UPA w Bieszczadach). We wsi Pobużany pow. Kamionka Strumiłowa bojówka SB-OUN zamordowała 2 Polaków: małżeństwo.

 

-  1946 roku we wsi Siedliska pow. Brzozów miejscowi  Ukraińcy oraz z SKW z Jawornika Ruskiego po raz kolejny obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 3 Polaków.

 

17 sierpnia

-  1941 roku w miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz policjanci ukraińscy aresztowali 18 Polaków: 10 nauczycieli i 8 młodych osób; wszyscy zostali rozstrzelani kilka dni później w Czarnym Lesie.

 

-  1945 roku we wsi Cewków pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

 

-  1947 roku we wsi Zawisznia pow. Sokal upowcy spalili wieś i zamordowali 3 Polaków.

 

„W nocy z 17 na 18.VIII.1943. Na kolonii między Karolowką a Szuparką pow. Buczacz Ukraińcy wymordowali rodzinę polską złożoną z 6 osób. Jednego ze sprawców ujęto, jest to Ukrainiec, dezerter z ukr. Dywizji SS. Przyznał się do morderstwa” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). H. Komański i Sz. Siekierka nie wymieniają tej zbrodni.

 

18 sierpnia

-  1943 roku: We wsi Bielin pow. Włodzimierz Wołyński w walce z UPA zginął 23-letni Polak. W miasteczku Mikołajów pow. Żydaczów banderowcy zamordowali Polaka, księgowego leśnictwa. We Włodzimierzu Wołyńskim upowcy zamordowali 2 Polaków. W kol. Zygmuntówka pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy  zabili 5 Polaków podczas żniw, w tym 15-letniego chłopca.

 

-  1944 roku: We wsi Hnilcze pow. Podhajce Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, w tym matkę z 2 dzieci zamordowali i spalili w stodole. We wsi Horyniec pow. Lubaczów zamordowali 38-letnią Polkę. We wsi Nowiny Horynieckie pow. Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” spalili gospodarstwa polskie i zamordowali 26 Polaków, całe rodziny. We wsi Pałanykie pow. Rudki zamordowali 19-letnią Weronikę Suchocką. „Tego potwornego dnia poszła do żony swojego brata Józefa po jego ubrania, /.../ dotarła do wsi Pałanykie. Tam wpadła w ręce oprawców, którzy nie wypuścili jej żywej. Bijąc ją, szydzili z młodej „Laszki” i zabawiali się nią. Wreszcie obnażyli ją, przywiązali, siedzącą na konnym wozie, przystroili zielonymi gałęziami... i wozili po wsi jako symbol konającej Polski. Oglądali to wszyscy mieszkańcy Pałynik i nikt nie sprzeciwił się wymyślnym torturom, zadawanym przez zwyrodniałych bandytów z UPA. Wywieźli ją wreszcie w miejsce, gdzie grzebano padłe zwierzęta, tam wykopali niewielki dół, w którym przysypano ja ziemią w pozycji stojącej, aż po szyję. Zakrwawiona głowa z nieruchoma twarzą i łzawiącymi oczami... została na polu sama. Wszyscy ją opuścili, choć płaczące oczy świadczyły, że jeszcze żyje, lecz nie jest w stanie wydostać się spod ziemi... Nikt nie wie, kiedy skonała. Nazajutrz złoczyńcy przysypali głowę ziemią, tworząc nagrobek młodej polskiej męczennicy, którą dobry Bóg z pewnością zaliczył do grona swoich świętych i męczenników” (Karol Olearczyk vel Olejarczyk; w: Siekierka..., s. 863 – 864; lwowskie). „Została we wsi Pałaniki zatrzymana przez banderowców, którzy zrobili z niej widowisko makabryczne. Rozebrali do naga, wycięli język, posadzili na wozie przystrojonym zielonymi gałęziami i wozili po wsi jako symbol konającej Polski. To widowisko trwało przez pół dnia aż do zmroku. Pod wieczór dziewczynę zawieziono na tzw. okopisku, gdzie grzebano padłe zwierzęta, tam wykopano dół, do którego włożono ją w pozycji stojącej aż po szyję i tak konała w męczarniach przez kilka godzin” (Tadeusz Pańczyszyn; w: Siekierka..., s. 872). We wsi Wierzblany pow. Kamionka Strumiłowa upowcy zamordowali 5 Polaków (w tym 4 poborowych)  i 1 Czecha. We wsi Wierzchowce pow. Kopyczyńce zamordowali 1 Polaka.

 

-  1945 roku we wsi Ujkowice pow. Przemyśl upowcy obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 13 Polaków i 2 Ukraińców.

 

Nocą z 18 na 19 sierpnia 1945 roku we wsi Kluwińce pow. Kopyczyńce Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

 

19 sierpnia

-  1941 roku w miasteczku Kostopol (Wołyń) rozstrzelani zostali Polacy, bracia, po fałszywym donosie Ukraińców, że posiadają i ukrywają broń.

 

-  1942 roku we wsi Ostrówki pow. Radzyń Podlaski Niemcy z Ukraińcami zastrzelili 7 Polaków.

 

-  1943 roku: We wsi Komarów pow. Stanisławów banderowcy zastrzelili 1 Polaka oraz drugiego uprowadzili z przysiółka Halicka Brama i ślad po nim zaginął. We wsi Stawki pow. Równe w zasadzce upowcy zabili około 11 Polaków jadących do żniw oraz całą 23-osobową osłaniającą ich eskortę Ślązaków na służbie niemieckiej.

 

-  1944 roku: We wsi Grabowa w przysiółku Wodaje pow. Kamionka Strumiłowa bojówkarze z SB-OUN oraz miejscowi Ukraińcy  otoczyli stodołę z ukrywającymi się Polakami i ją podpalili; spłonęło żywcem 10 Polaków, w tym matka z 3 dzieci do lat 8; złapali uciekającą 15-letnią dziewczynę, której przed śmiercią wydłubali oczy a mężczyźnie obcięli obydwie ręce ; łącznie zamordowali 12 Polaków. We wsi Jabłonówka Polska pow. Kamionka Strumiłowa upowcy zamordowali 8 Polaków. We wsi Wierzblany pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 11 Polaków, w tym 2 mężczyzn

 

20 sierpnia

-  1941 roku w miasteczku Stratyn pow. Rohatyn  bojówka ukraińska pod dowództwem syna ukraińskiego popa (był to Dionizy Dubanowicz, student teologii) napadła na polskie domy mordując kilku lub kilkunastu Polaków.

 

-  1943 roku: We wsi Bodiaki pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 26-letniego Polaka. W kol. Jeziorany Szlacheckie pow. Łuck zamordowali Polaka, męża Ukrainki. We wsi Komarów pow. Stanisławów uprowadzili 2 Polaków, mężczyznę i kobietę, urzędników zarządu Liegenschaftu, którzy zaginęli bez wieści. W kol. Kowalówka pow. Kowel upowcy zabrali na podwodę i zamordowali 1 Polaka. W kol. Kryłów pow. Równe zamordowali 2 Polaków. W kol. Szeroka pow. Horochów w okrutny sposób wymordowali 3 rodziny polskie ocalałe z rzezi 16 lipca: 9-osobową, 4-osobową i 3-osobową a zwłoki spalili w stodole – razem 16 Polaków. W kol. Szczytnia pow. Równe zamordowali 39-letnią Polkę, której męża  porąbali na kawałki 11 lipca 1943 roku. We wsi Tiutkiewicze pow. Równe od ran zadanych przez Ukraińców zmarł w szpitalu 20-letni Polak.

 

-  1946 roku we wsi Dłużniów pow. Sokal banderowcy uprowadzili 5 Polaków, poborowych do wojska, którzy zaginęli bez wieści.

 

„W nocy z 20 na 21.VIII.1943. Kluwińce pow. Kopyczyńce. Około 23,30 Ukraińcy zamordowali trzech Polaków zaś jednego ranili. Zamordowani zostali: Jan Kostecki b. posterunkowy P.P. obecnie rolnik, Trojanowski Tadeusz b. inspektor szkół w powiecie Rawa Ruska obecnie buchalter na folwarku, Sroczyński Roman także buchalter rodem spod Krakowa. Ranny został Fleszar Zbigniew także pracownik folwarku /.../ W związku z tym morderstwem aresztowano miejscowego księdza gr.-kat. Proskurnickiego i jego syna Stefana, którzy są moralnymi sprawcami zbrodni. Stefan Proskurnicki b. komendant milicji ukr. posądzony jest również o zamordowanie 6 Polaków wracających z więzienia w Berdyczowie w r. 1941 w czasie wkraczania Niemców na nasz teren ” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174).

 

W nocy z 20 na 21 sierpnia 1945 roku we wsi Hola pow. Włodawa upowcy zamordowali około 15 Polaków.

21 sierpnia

-  1943 roku: We wsi Bermeszów pow. Horochów upowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską. Oto wykaz pomordowanych Polaków na kolonii Kisielówka, Czesnówka, Jaworówka, Bermeszów i Lipnik w dniu 21.08.1943 r., który ja Czesław Życzko sporządziłem w porozumieniu z towarzyszami niedoli, w tym: moją żoną Heleną Życzko z domu Furtak, Stanisławem Łachowskim z kolonii Czesnówka oraz Bronisławem Nieczyporowskim (ofiary ze wsi Bermeszów  – przypis S.Ż.): Wyszyński Aleksander lat 45, (mój szwagier), Maria lat 40, (moja siostra), Aleksander lat 16, Janina lat 14, Aniela lat 12, Jadwiga lat 10 (mój brat i siostry cioteczne)”. („WSPOMNIENIA CZESŁAWA I HELENY ŻYCZKO Z DOMU FURTAK Z KOLONII KISIELÓWKA W POWIECIE HOROCHÓW”, spisał Sławomir Tomasz Roch; za: http://wolyn.btx.pl/index.php/wolyn-wola-o-prawde/221-wspomnienia-czesawa-i-heleny-yczko-z-domu-furtak-z-kolonii-kisielowka-w-powiecie-horochow-na-woy.html). Siemaszko...., s. 137 datują ten mord ”w 1943 r., latem”. W kolonii Czesnówka pow. Horochów upowcy zamordowali 30 Polaków.  „Oto wykaz pomordowanych  /.../ : Uleryk Stefan lat 65; Łachowski Aleksander lat 70, żona lat 67;  Kuczko Bronisław lat 53 i troje dzieci lat 20, 8 i 6; Kosior Józef lat 22 i brat Edward lat 19; Uleryk Jan lat 72 i zona lat 60; Błędowski Stefan lat 30 i 1-roczny synek;  Torkowski Jan lat 30 i żona Władysława lat 20; Dumański Wacław lat 58 oraz cała rodzina tj. 6 osób od 17 do 4 lat; Zymon Jan lat 63, żona lat 51 oraz 4 dzieci od 21 do 5 lat; Błędowska Helena lat 31 i jej syn lat 3; Błędowska Maria lat 60”. („ WSPOMNIENIA CZESŁAWA I HELENY ŻYCZKO Z DOMU FURTAK Z KOLONII KISIELÓWKA W POWIECIE HOROCHÓW”, j.w.) Siemaszko..., s. 152 podają: „W sierpniu 1943 roku zostali zamordowani dwaj bracia Józef i Edward. Najprawdopodobniej nie jest to pełna lista ofiar” Podają liczbę ofiar 5 + ?. W kolonii Jaworówka pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 7-osobową rodzinę polską (rzeź w tej kolonii miała miejsce 15 sierpnia 1843 roku). „Oto wykaz pomordowanych /.../: Zybura Michał lat 53 (mój wujek), Katarzyna lat 40 (moja ciocia), Zofia lat 75, Marian lat 15, Jan lat 9, Tadeusz lat 7, Teresa lat 4 (to moje kuzynostwo)”. („ WSPOMNIENIA CZESŁAWA I HELENY ŻYCZKO Z DOMU FURTAK Z KOLONII KISIELÓWKA W POWIECIE HOROCHÓW”, jw.).  Siemaszko...., s. 861 nie wymieniają tych ofiar. W kolonii Kisielówka pow. Horochów upowcy zamordowali co najmniej 93 Polaków. Atak nastąpił około godziny 14.00, Polacy uciekali do lasu do znajdującej się tam drewnianej Kaplicy hrabiego Szumińskiego oraz do Czarnego Lasu. „Wielu ludzi krzyczało do nas, by nie iść pod Kaplicę bowiem tam już rozpoczęła się rzeź, Ukraińcy strzelają kogo popadnie oraz rąbią siekierami i widłami kogo się da. Tak więc nie mając wyboru, uciekaliśmy razem z nimi, to były naprawdę straszne chwile. Jakby piekło rozwarło się na ziemi, jeden uciekał i płakał, inny biegł i krzyczał coś tam, może kogoś nawoływał, a może jakiś amok właśnie go ogarnął, dzieci piszczały.  /.../ W drodze odpoczywaliśmy w lesie, po przeróżnych krzakach i tam właśnie Piotr Przybyła opowiadał nam ze szczegółami, jaką gehennę przeżył w ostatnich dniach w domu swojej teściowej, mówił tak: „Już od prawie dwóch tygodni ukrywam się u mojej teściowej pod podłogą, obawiałem się bowiem, żeby mnie Ukraińcy nie zamordowali, gdyby dowiedzieli się, że wciąż tam jestem, już bym zapewne nie żył. Przez cały ten straszny czas pomagała mi moja dobra żona Tosia, teściowa nic nawet nie wiedziała o moim miejscu ukrycia. W tym czasie w naszym domu przebywali banderowcy, którzy gościli się tu niekiedy i na cały głos przechwalali się, jak to Polaków mordowali. Słyszałem to bardzo wyraźnie, gdyż mówili dosłownie nad moja głową. Jednego razu usłyszałem głos Ukraińca, który opowiadał jak zginęła rodzina polska Furtaków, których wcześniej znał dobrze. Kiedy ich znalazł Andrzej Futrak uklęknął przed nim, złożył ręce jak do modlitwy i zaczął go prosić, aby im wszystkim darował życie. Wtedy Ukrainiec Marko z Tumina, jak sam się potem przechwalał, jak go rąbnął siekierą w głowę, aż krew trysnęła na niego! A potem pozabijał wszystkich pozostałych, którzy tam byli, również bezlitośnie rąbiąc ich siekierą.”. /.../ Warto też dodać, że Piotr Przybyła pochodzi z Kisielówki, gdzie mieszkali jego rodzice oraz siostra Zofia, która wyszła za mąż za Piotra Krzeszowiec. Mieli razem dzieci, a on był Ukraińcem, ale mało kto o tym wiedział. Niestety podczas mordów Piotr Krzeszowiec zamordował swoją żonę Zosię. Osobliwą tragedię przeżyli także ich najbliżsi sąsiedzi Józef i Józefa Gnatiuk oraz ich córka lat 14, których ukraińskie bandziory powiązali drutem ostrym, kolczastym i tak ich okrutnie zamęczyli. Tak przynajmniej opowiadali sobie ludzie w mieście we Włodzimierzu”. /.../  Oto wykaz pomordowanych Polaków na kolonii Kisielówka, Czesnówka, Jaworówka, Bermeszów i Lipnik w dniu 21.08.1943 r., który ja Czesław Życzko sporządziłem w porozumieniu z towarzyszami niedoli, w tym: moją żoną Heleną Życzko z domu Furtak, Stanisławem Łachowskim z kolonii Czesnówka oraz Bronisławem Nieczyporowskim” (ofiary z kolonii Kisielówka – przypis S.Ż.):  Życzko Rozalia, maja mama lat 50, mój brat Longin lat 15. Furtak Andrzej lat 52 mój teść, jego żona Franciszka lat 40, syn Eugeniusz lat 11, córka Czesława lat 9. Michalec Stefania lat 10, Michalec Maria lat 47, obie były naszymi sąsiadkami. Ambroziak Mieczysław lat 16, był naszym sąsiadem. Kampanowski Michał lat 40, Janina lat 35, Stanisław lat 15, to byli także nasi sąsiedzi. Marceniuk Mieczysław lat 20, nasz sąsiad. Zymon Katarzyna lat 60, Bolesław lat 35, Hipolit lat 30, Janina lat 27, Maria lat 6, Stanisława lat 4, Zymon Kazimierz lat 33, Emilia lat 27, Józefa lat 5, Agata lat 3, Zymon Medzik lat 45, Władysława lat 30, Stanisław lat 6, Marian lat 4, Zymon Michalina lat 22, Władysław lat 5., to też nasi sąsiedzi. Suszyński Kazimierz lat 67. Czerwonko Rozalia lat 78. Marszałek Natalia lat 22, Jan lat 4.  Nieczyporowski Tadeusz lat 14. Gałuszka Julian lat 43, Aniela lat 45, Władysław lat 16, Wanda lat 9, Stanisław lat 7, Józef lat 5, Stefan lat 3. Niemiec Magdalena lat 57. Gnatiuk Józef lat 47, Józefa lat 45, Stefania lat 15. Gronowicz Władysław lat 70, Maria lat 65. Petlicki Witold lat 12. Dec Stanisław lat 38, Józefa lat 61, Marian lat 2. Ferenc Józef lat 29. Mikulska Zofia lat 45, Wanda lat 12, Stefania lat 10. Głogowski Józef lat 15, Rozalia lat 14. Michalczuk Antoni lat 69, Maria lat 65 – Kisielówka. Ferenc Bolesław lat 7, Stanisław lat 5 oraz noworodek 2 dni. Pogorzelski Antoni lat 71. Uleryk Antoni lat 72, Aniela lat 50, Stefan lat 57. Michalczyk Stanisława lat 9”. („WSPOMNIENIA CZESŁAWA I HELENY ŻYCZKO Z DOMU FURTAK Z KOLONII KISIELÓWKA W POWIECIE HOROCHÓW”, j.w.). W majątku Romanówka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

 

22 sierpnia

-  1943 roku: We wsi Dupliska pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. W kol. Głęboczyca pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zabrali na podwody co najmniej 6 Polaków i zamordowali ich w lesie. We wsi Gruszówka pow. Kowel zamordowali 20 Polaków: 7 jadących do kościoła i 13 wracających z kościoła w Zasmykach. W kol. Julianów pow. Kowel zamordowali co najmniej 6 Polaków. We wsi Korabliszcze pow. Dubno zamordowali Polaka, nauczyciela. We wsi Putiatycze pow. Grudek Jagielloński zastrzelili 1 Polkę. We wsi Winiatyńce pow. Zaleszczyki zamordowali 1 Polaka, drugiego ciężko poranili. We wsi Ziemlica pow. Włodzimierz Wołyński obrabowali Polaków i zastrzelili 1 Polkę.

 

-  1945 roku: We wsi Iskań pow. Przemyśl upowcy zamordowali Polkę a jej zwłoki wrzucili do rzeki San. We wsi Szklary pow. Sanok zamordowali 2 Polaków.

 

-  1946 roku w miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską: rodziców z córką.

 

23 sierpnia

-  1941 roku w miasteczku Mariampol pow. Stanisławów bojówkarze ukraińscy uprowadzili i po torturach zamordowali 3 Polaków, w tym proboszcza ks. Marcina Bosaka; jego zwłoki znaleziono nad Dniestrem, miał wybite oko, obcięte uszy, wybite zęby, złamaną rękę, nogę , połamane żebra, kościół Ukraińcy rozebrali w 1945 r.

 

-  1943 roku: W kol. Chaitówka pow. Łuck zabili 78-letniego Ignacego Kownackiego i jego 37-letniego syna Piotra, a zwłoki spalili razem z zabudowaniami. Żona Anastazego Kownackiego (drugiego syna Ignacego) podczas ucieczki czołgała się w łęgach ziemniaczanych ciągnąc za sobą 2-letnią córkę Michalinę, która w wyniku tych przeżyć straciła na zawsze mowę. We wsi Kohylno pow. Włodzimierz Wołyński zastrzelili w lesie 8 Polaków uprowadzonych z innych miejscowości a ciała wrzucili do studni. We wsi Majdan pow. Kamień Koszyrski woj. poleskie nacjonaliści ukraińscy zamordowali co najmniej 139 Polaków:  „w godzinach porannych wioska Majdan została otoczona przez nacjonalistów ukraińskich. Mieszkańcy wsi zostali zgromadzeni w miejscowej szkole pod pozorem zebrania. Następnie ok. 10 mężczyzn zabrano ze szkoły i zaprowadzono do zabudowań gospodarczych Antoniego Z. Tam w stodole polecono im wykopać dół, a następnie przyprowadzano po kilku mieszkańców i po zadaniu śmiertelnych cisów ostrymi narzędziami ciała ofiar wrzucano do wykopanego dołu. W stosunku do osób, które chciały uciec użyto broni palnej. Po zamordowaniu mieszkańców wioski została ona ograbiona i spalona wraz ze stodołą w której spoczywały zwłoki pomordowanych osób. Osoby które przeżyły zajście uciekły z partyzantami pod dowództwem ppłk Kunickiego” (IPN Szczecin: Śledztwo w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości polegającej na zabójstwie w dniu 23 sierpnia 1943 r. w miejscowości Majdan dawny powiat Koszyrski co najmniej 139 mieszkańców wsi przy użyciu ostrych narzędzi oraz broni palnej przez nacjonalistów ukraińskich, a czyny te miały na celu wyniszczenie ludności narodowości polskiej zamieszkałej na tych terenach; sygn. S 77/09/Zi; lipiec 2012). We wsi Olesk pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali w swoim obozie 12 Polaków oraz 22-letniego nauczyciela ukraińskiego ożenionego z Polką. W kol. Osiecznik pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 10 Polaków. W kol. Piórkowice pow. Kowel zamordowali 6 Polaków (1 mężczyzna, 4 kobiety i 1 dziecko), którzy wrócili do swoich domów po żywność. W kol. Rafałówka pow. Łuck zastrzeli na polu 1 Polkę. W miasteczku Torczyn pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

 

-  1944 roku we wsi Rusiłów pow. Tłumacz banderowcy zamordowali 2 siostry zakonne:  Stefania Matylda Ustianowicz  (siostra Zofia, którą m.in. przecięli piłą) oraz Maria Wanda Szembek (siostra Laetitia od Miłości Bożej), które wracały z klasztoru w Jazłowcu do Niżniowa. Ich zmasakrowane ciała znaleziono w listopadzie w lesie. Bestialsko zamordowany został także ich woźnica Antoni Blicharski z Nowosiółki oraz prawdopodobnie Katarzyna Szczerbata - dawna pracownica klasztoru, której ciała nie odnaleziono (www.niepokalanki.pl).

 

24 sierpnia

-  1943 roku; W  kol. Apolonia pow. Łuck Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków. W kol. Brzezina pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 1 Polaka. We wsi Bukowina pow. Biłgoraj policjanci ukraińscy zastrzelili 6 Polaków. W kol. Dąbrowa koło Woronczyna pow. Horochów upowcy zamordowali co najmniej 23 Polaków, w tym niemowlęta. We wsi Komarów pow. Stryj postrzelili Polaka, w wyniku czego zmarł. We wsi Wołosówka pow. Kowel zamordowali kilka lub kilkanaście rodzin polskich, liczby ofiar nie ustalono. We wsi Woronczyn pow. Horochów zamordowali około 15 Polaków. We wsi Zadyby pow. Kowel zamordowali 1 Polaka. We wsi Żorniszcze pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

 

-  1944 roku: We wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew upowcy zamordowali 10 Polaków, w tym spalili żywcem 11- letniego chłopca i 60-letniego mężczyznę. We wsi Oleszyce Stare pow. Lubaczów uprowadzili z leśniczówki 4 osoby i po torturach zamordowali w lesie: 3 dziewczynki polskie w wieku lat 11, 12 i 13 (w tym 2 córki leśniczego) oraz ich opiekunkę, 22-letnią Ukrainkę. We wsi Peczenia pow. Przemyślany zamordowali 1 Polaka. We wsi Żółtańce pow. Żółkiew zamordowali 1 Polaka podczas żniw.

 

W nocy z 24 na 25 sierpnia 1943 roku w miasteczku Mizocz pow. Zdołbunów Ukraińcy wymordowali ponad 100 Polaków; „na sztachetach płotów wisiały niemowlęta w becikach” (Siemaszko..., s. 979).

 

25 sierpnia

-  1943 roku: W kol. Helenówka Gnojeńska pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zabili 14-letniego polskiego chłopca Zbigniewa Kędzierskiego. We wsi Maniowa pow. Nadwórna banderowcy uprowadzili Polaka, kierownika kopalni, który zaginął bez wieści. We wsi (kolonii) Sienkiewicze pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 26-letnią Polkę. We wsi Wirkowice pow. Krasnystaw policjanci ukraińscy z Niemcami zamordowali 39 Polaków, w tym 9 dzieci oraz wywieźli 500 Polaków, w tym około 300 dzieci w nieznanym kierunku.

 

- 1944 roku: We wsi Chlebowice Wielkie pow. Bóbrka banderowiec postrzelił proboszcza ks. Mariana Kłonowskiego, a następnie dobił go łopatą. We wsi Dachnów pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków. We wsi Miękisz Nowy pow. Jarosław zamordowali 1 Polaka. W mieście Przemyśl zamordowali 1 Polkę, nauczycielkę. We wsi Szczutków pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polki. We wsi Toki pow. Jasło policjanci ukraińscy razem z Niemcami zamordowali 19 Polaków.

W nocy z 25 na 26 sierpnia 1944 roku we wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew upowcy zamordowali 72 Polaków.

 

26 sierpnia

-  1943 roku: We wsi Budy Ossowskie pow. Kowel upowcy uprowadzili kilku Polaków, w tym rodzinę, do wsi Wołczak pow. Włodzimierz Wołyński i tam ich zamordowali, imiennie znane jest 6 ofiar, w tym 16-letnia dziewczyna. W kol. Iwanicze Nowe pow. Włodzimierz Wołyński  zamordowali 20-letniego Polaka. We wsi Lityń pow. Kowel zamordowali 2 Polaków, braci, jadących furmanką, wóz z końmi zrabowali Ukraińcy z Litynia. We wsi Uhryń pow. Czortków zamordowali 3 Polaków, w tym kolejarza. We wsi Wołczak pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 11 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę i 4-osobową rodzinę gajowego. W lipcu i sierpniu w pobliskim lesie upowcy zamordowali przywiezionych ponad 150 Polaków. W majątku Ziemlica pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 3 starszych Polaków: inżyniera – właściciela majątku lat 71, jego siostrę oraz 71-letnią kobietę.

 

-  1944 roku: We wsi Bratkowce pow. Stanisławów banderowcy zamordowali 1 Polaka, naczelnika stacji kolejowej. We wsi Małkowice pow. Przemyśl zamordowali 6 Polaków.   .

27 sierpnia

-  1943 roku: We wsi Chobułtowa pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 46-letniego Polaka. We wsi Dryszczów pow. Brzeżany: „27.VIII.1943. Dryszczów pow. Brzeżany. Ukraińcy zamordowali Reitera lat 23 narodowości polskiej. W nocy do zagrody Reiterowej wdowie po sołtysie zamordowanym przez Ukraińców w 1939 r. przybyło sześciu uzbrojonych Ukraińców żądając widzenia się z jej synem. Matka oświadczyła im, że syn jest w młynie. Ukraińcy nie uwierzyli, poszli do stodoły i tam znaleźli Reitera, którego bijąc uprowadzili. Następnego dnia wieczorem, rodzina odnalazła zwłoki Reitera w rzece z uwiązanym kamieniem u szyi” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). We wsi Gnojno pow. Włodzimierz Wołyński miejscowi Ukraińcy zamordowali Polkę uciekającą ze Swojczowa do Włodzimierza. W kol. Różyn pow. Kowel Ukraińcy uprowadzili 8 młodych Polaków i zamordowali w kol. Dobrzyńsk; ciała ofiar były powiązane drutem kolczastym. W kol. Syczycha pow. Kowel uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.

 

28 sierpnia

-  1943 roku: We wsi Beresk pow. Horochów „ukraińscy partyzanci” zamordowali 3-osobową rodzinę polską kowala: 60-letniego Grzegorza Paluszyńskiego, jego 60-letnią żonę Aleksandrę oraz 20-letnią córkę Stanisławę, którą przed śmiercią zgwałcili. We wsi Doszno pow. Kowel bandyci z UPA pochodzący z sąsiedniego Datynia obrabowali gospodarstwa i zabili 54 Polaków. „Mordowano szablami, motykami, siekierami (rozrąbywano głowy i całe ciała) oraz bagnetami. Niektóre zwłoki miały wydłubane oczy, odcięte języki, były powiązane drutem kolczastym, przybite do podłóg i ścian bagnetami. Dobytek ruchomy pomordowanych wywieziono wozami” (Siemaszko..., s. 329). We wsi Mohylno pow. Włodzimierz Wołyński upowcy wzięli na podwodę 45-letniego Polaka Feliksa Szewczuka i go zamordowali: odrąbali mu ręce i genitalia. W kol. Radowicze pow. Kowel zamordowali 5-osobową rodzinę polską. We wsi Stasin pow. Radziechów zamordowali Polaka, byłego podoficera zawodowego WP. We wsi Turyczany pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 55-letniego Polaka.

 

-  1944 roku: We wsi Małkowice pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 6 Polaków, w tym dziewczyny lat 14 i 19. We wsi Ropienka pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 1 Polkę. W miasteczku Tyśmienica pow. Tłumacz upowcy zamordowali 10 Polaków. We wsi Zaleska Wola pow. Jarosław zamordowali 3 Polaków. We wsi Żółtańce pow. Żółkiew zamordowali 1 Polaka.

 

W okresie między marcem a 29 sierpnia 1943 roku koło kol. Święte Jezioro pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy uprowadzili do lasu i zamordowali 2 Polaków.

 

W nocy pomiędzy 27 a 29 sierpnia  1943 roku we wsi Zamlicze pow. Horochów miejscowi Ukraińcy zamordowali około 15 Polaków, którzy po rzezi wsi 11 lipca wrócili dokonać żniw.

 

29 sierpnia (prawosławne święto Wniebowzięcia NMP)

 

-  1943 roku: W kol. Adamówka pow. Kowel podczas drugiej rzezi Ukraińcy zamordowali co najmniej 14 Polaków. W kol. Aleksandrówka pow. Kowel podczas drugiej rzezi zamordowali ponad 30 Polaków. W kol. Antonówka pow. Kowel zamordowali co najmniej 15 Polaków, w tym 3 rodziny. W kol. Augustów pow. Horochów zamordowali 7-osobową rodzinę Malinowskich, w tym dzieci lat 2, 3, 4 i 5; „Dzieci były podrzucane na widłach a martwe: żona Malinowskiego i teściowa gwałcone” (Siemaszko..., s. 150). W kol. Czmykos pow. Luboml upowcy razem z chłopami ukraińskimi z okolicznych wsi Czmykos, Sztuń, Radziechów, Olesk i Wydźgów wymordowali około 200 Polaków. Napadem kierował sotnik Pokrowśkyj, syn duchownego prawosławnego ze wsi Sztuń, oraz „Lis”, były gajowy. Rano miejscowi Ukraińcy zrobili rozeznanie wśród Polaków. Do Stanisława i Julii Król przyszedł znajomy Ukrainiec pożyczyć chleb, a za kilka godzin ten sam mordował łopatą ich córkę. Kolonia została otoczona pierścieniem strzelców UPA, który uniemożliwiał ucieczki. Grupy napastników w liczbie 10 – 20 na jedno gospodarstwo rozeszły się po kolonii i mordowały w okrutny sposób siekierami, widłami, kosami, drągami i innymi narzędziami gospodarskimi – tam, gdzie ofiary dopadnięto: w mieszkaniach, na podwórkach, na polu. Grupę dziewcząt i kobiet spędzono do szkoły, gdzie po zgwałceniu i zmaltretowaniu, zwłoki wrzucono do szkolnej ubikacji. Sprzęty, wozy, żywność, ubrania, buty oraz inwentarz żywy rozgrabili upowcy i mieszkańcy sąsiednich wsi ukraińskich. W późniejszym czasie kolonia została spalona. Eugeniusz Król, lat 12, został przybity za ręce, nogi i szyję do drzwi w kuchni. Helenę Greczkowską, lat 20, zarąbał siekierą znajomy Ukrainiec ze wsi Czmykos (Siemaszko..., s. 490 – 492). Zofia Wąs z d. Król, jako świadek pisze o sobie w osobie trzeciej: „Zofia Król, lat 7 i Janina Kotas, lat 12 bawiły się w sadzie lalkami. Nagle zaczęły dochodzić dziwne odgłosy. Starsza dziewczynka, Janina Kotas, zidentyfikowała, że są to banderowcy. Nagle jeden z nich pojawił się w sadzie, gdzie bawiły się dziewczynki (znany dziewczynkom, gdyż pochodził ze wsi Czmykos, gdzie mieszkali w większości Ukraińcy). Ten człowiek był tego samego dnia rano u państwa Królów – chciał pożyczyć chleb. Pani Julia Król, lat 29, matka Zofii dała mu cały bochenek, podziękował i wyszedł. W sadzie ów Ukrainiec zapytał, czy rodzice są w domu. Zofia odpowiedziała, że tak. Dalej już nic nie pamięta. Jak się okazało później, dostała w tył głowy łopatą, co spowodowało utratę świadomości i wstrząs mózgu. Gdy Zofia odzyskała przytomność, było jeszcze widno, okazało się, że wraz z koleżanką zostały przysypane ziemią w niewielkim rowie. /.../ Janina Kotas leżała na Zofii z odciętymi w połowie łydek nogami. Dostała przez chwilę drgawek i przestała się odzywać, prawdopodobnie już nie żyła. Zofia wydostała się z prowizorycznego grobu i poszła do domu. Zorientowała się, że w domu są jeszcze banderowcy, więc wystraszona schowała się w konopie. Jak już wszystko ucichło, ponownie Zofia wybrała się do domu. I co zastała? Mama Julia Król, lat 29, z domu Greczkowska, leżała na podłodze cała zakrwawiona z nożem w piersi, już nie oddychała. Brat, Eugeniusz Król, lat 12 został przybity za szyję i ręce do drzwi w kuchni, również już nie żył. Tata Stanisław Król, lat 38 leżał koło pasieki, najprawdopodobniej przerżnięty piłą, jeszcze żył. Jak zobaczył Zofię, zaczął krzyczeć, żeby uciekała do babci. Zofia pobiegła najpierw do Marii Danielak, swojej matki chrzestnej. W domu nikogo nie było, na podłodze leżało tylko jakieś dziecko, całe porozrywane (głowa, nogi, ręce – osobno). Następnie Zofia pobiegła do swojej babki Katarzyny Król i dziadka Antoniego króla, tam też nikogo nie było, tylko pełno krwi wszędzie. Następnie Zofia pobiegła do drugiej swojej babki Zofii Greczkowskiej i dziadka Feliksa Greczkowskiego. Po drodze spotkała swoją koleżankę Amelkę, lat 5 i jej siostrę Annę. Lat 3, Góral. Za chwilę wyszedł, wyłonił się nagle, jakiś Ukrainiec i zaczął strzelać. Anna Góral, lat 3 zginęła na miejscu. Amelka Góral została postrzelona w ręce. Przed kulami uchroniła się jedynie Zofia. Zofia z ranną Amelką poszły do domu Greczkowskich, w którym też nikogo nie było. Po drodze napotkały leżącą, już nie żyjącą, kobietę z małym dzieckiem przy piersi. Dziecko jeszcze żyło. Następnie poszły do domu Amelki Góral i tam się schowały w kryjówce pod podłogą. Przesiedziały tam całą noc. Na drugi dzień poszły do Lubomla, do ciotki Zofii”. Było to 12 kilometrów, dotarły tam w bardzo złym stanie, do cioci Zofii o nazwisku Wichruk z d. Król (Siemaszko..., s. 1180). We wsi Derno pow. Łuck zamordowali 19-letniego Polaka. W kol. Ewin pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy siekierami i widłami zamordowali co najmniej 5 Polaków, w tym 18-letnią dziewczynę. „Antonina Kaliniak, córka Antoniego mieszkała na Ewinie razem z rodzicami i tam poznała Ukraińca Piotra Nachwatiuk, który pochodził z Barbarowa, dużej wsi ukraińskiej. Mama Piotra była Polką. Młodzi pokochali się bardzo i pobrali się już za niemieckiej okupacji w roku 1942 ale niestety ich szczęście trwało zaledwie rok czasu. /.../ Podczas napadu Ukraińców na Ewin latem 1943 r. Piotr i Antonina zdołali uciec i schronili się w domu rodziców na Barbarowie. Jakiś czas potem wrócili jednak do Ewina i zamieszkali przy ukraińskiej rodzinie, tam się ukrywali. Dowiedzieli się o tym upowcy i przyszli po nich, a właśnie przeprowadzali tzw. „Akcję czystki”. Nakazali Piotrowi by zabił żonę Antoninę ponieważ jest Laszką, a łaskawie zostawią go przy życiu. Piotr okazał się człowiekiem i nie chciał tego czynić, więc zaczęli mordować Antoninę na jego oczach, a bardzo ją przy tym męczyli. Piotr wykorzystał ten moment, wyrwał się i uciekł do lasu lecz i tam go w końcu dopadli. Jakiś czas jeszcze go więzili, a potem go zamęczyli, obawiali się świadków swojej haniebnej roboty. To wszystko opowiadała nam osobiście po wojnie kuzynka Piotra Nadia Steciuk z d. Nachwatiuk” (Regina Schab z d. Kaliniak, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). W kol. Głęboczyca pow. Włodzimierz Wołyński „powstańcy ukraińscy” razem z chłopami ukraińskimi z sąsiednich wsi wymordowali około 250 Polaków – „od niemowląt” (np. dziecko Bolesławy Zarzyckiej), „po starców” (np. 96-letnia wdowa Kazańska). Napad miał miejsce o świcie, zabijali siekierami, widłami, nożami, szpadlami, drągami itp. Ofiary bestialsko torturowali, obcinali języki, ręce, nogi; na wpół żywych wrzucali do dołów, które zasypywali. Ranną 11-letnią Anię Krakowiak zakopali żywcem. Małemu dziecku Jana i Anieli Sławskich roztrzaskali główkę o słup (Siemaszko..., s. 872 – 874). W kol. Grabina pow. Włodzimierz Wołyński upowcy i chłopi ukraińscy z okolicznych wiosek wymordowali ponad 150 Polaków. W pobliżu wsi Hołuby pow. Kowel zamordowali kilkunastu Polaków. We wsi Hulewicze pow. Kowel zamordowali 7 rodzin polskich (25 – 30 Polaków). We wsi Iwanówka pow. Kowel zamordowali 10 Polaków: 7-osobową rodzinę z 5 dzieci oraz matkę z 2 dzieci. We wsi Jagodno pow. Włodzimierz Wołyński używając siekier, noży i wideł zamordowali co najmniej 13 Polaków. W kol. Janin Bór pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali około 30 Polaków, którzy nie opuścili swoich domów. W kol. Jasienówka wyrżnęli całą polską kolonię (co najmniej 137 Polaków) - chociaż w lipcu upowcy zwołali zebrania Polaków z tej wsi oraz ze wsi Sokołówka i zapewniali, że Polacy mogą spokojnie pracować, nie bać się o swoje życie, bo nad ich bezpieczeństwem czuwają. Tego dnia wyrżnęli także polską kolonię Sokołówka – około 200 Polaków. W kol. Kamilówka pow. Włodzimierz Wołyński  zamordowali 36 Polaków, głownie kobiety i dzieci. We wsi Kohylno „partyzanci ukraińscy” odnieśli kolejne zwycięstwo w tym „konflikcie polsko-ukraińskim” mordując mieszkające na terenie tartaku trzy siostry Wesołowskie: 10-letnią Aleksandrę, 11-letnią Walentynę i 12-letnią Halinę oraz ich 71-letnią babkę (od strony matki) Antoninę Ryś. W kol. Kowalówka pow. Kowel zamordowali 15 Polaków, w tym 8-osobową rodzinę. We wsi Koźlenicze pow. Kowel wymordowali za pomocą bagnetów kilka rodzin polskich, liczy ofiar nie ustalono, około 20 zwłok przywiezionych zostało na dwóch wozach drabiniastych do Powurska. W kol. Laski pow. Kowel wymordowali 8 rodzin polskich, 42 Polaków. We wsi Lityń pow. Kowel zamordowali 20 Polaków; zakłuli matkę dwóch zamordowanych trzy dni wcześniej synów oraz ich ojczyma; w dole z ich zwłokami znajdowały się 3 inne zwłoki, a obok w dole zwłoki 15 osób. W kol. Ludmiłpol pow. Włodzimierz Wołyński upowcy i chłopi ukraińscy z Gnojna za pomocą siekier, bagnetów i innych narzędzi wymordowali 104 Polaków. "Franciszek Walczak mieszkał w Ludmiłpolu, on i jego rodzina byli Polakami. /.../ Trzech Ukraińców wjechało na jego podwórko, właśnie w tym czasie z domu na podwórko wyszła jego żona Gustafa lat ok. 22 z malutkim dzieckiem na ręku. Wyraźnie nie wiedziała jeszcze co jej grozi. Gdy trzej Ukraińcy, każdy uzbrojony w siekierę, zobaczyli ją przed domem, szybko pojmali ją i wtedy jeden z nich powiedział do niej tak: "O jak ty się ładnie ubrałaś. Twoja suknia będzie dla mojej żony". Drugi dodał zaraz: "Twoje buty będą dla mojej żony". Wtedy trzeci z nich powiedział stanowczo: "Prędzej bij!". Ukrainiec uderzył najpierw siekierą dziecko, które Gustka trzymała w rękach. Niemowlę wypadło jej z rąk i upadło ogłuszone na ziemię, jednak ożyło i zaczęło raczkować. Jeden z oprawców powiedział zaraz: "Dobij dziecko, bo ożyło!". Ukrainiec uderzył jeszcze raz siekierą i tym razem skutecznie. Zaraz potem zarąbali Gustafę, żonę Franciszka, który to wszystko widział i słyszał ze schronu. Przebieg tej zbrodni Walczak opowiadał mi osobiście we Włodzimierzu Wołyńskim jeszcze w sierpniu 1943 r. zaraz po jego przybyciu do miasta. Z tego co nam opowiadał, zorientowaliśmy się, że napad na Ludmiłpol był w pierwszych dniach sierpnia 1943 r. Franek mówił nam także, że rozpoznał znajomych chłopów Ukraińców z Kohylna, jego zdaniem to oni mordowali polskich mieszkańców Ludmiłpola” (Antonina i Kazimierz Sidorowicz, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). W kol. Łany pow. Luboml zamordowali kilka rodzin polskich, liczby ofiar nie ustalono. We wsi Majdan pow. Drohobycz zamordowali w leśniczówce 3-osobową rodzinę polską: ojca z 23-letnim synem i 20-letnią synową będącą w 6 miesiącu ciąży. We wsi Majdan pow. Nadwórna zastrzelili Polaka, kierownika kopalni. W kol. Majdan Hulewiczowski pow. Kowel zamordowali 16 Polaków (5 rodzin). W kol. Mielnica pow. Kowel zamordowali około 40 Polaków i spalili wszystkie zabudowania. W miasteczku Mielnica pow. Kowel zamordowali ponad 105 Polaków: w jednym grobie odkryto 98 zwłok, w drugim 7 zwłok. W kol. Mikołajpol pow. Włodzimierz Wołyński wymordowali kilka rodzin polskich, co najmniej 33 Polaków. We wsi Mohylno pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali około 40 Polaków. W kol. Montówka pow. Włodzimierz Wołyński prawdopodobnie 29 sierpnia 1943 roku UPA zamordowała ok. 300 Polaków: „Z ponad 40 osobową grupą Wołyniaków i księdzem Puzonem byliśmy w zeszłym tygodniu w dwóch wioskach: Kolonii Montówka i Soroczyn. To teraz szczere pole. Dookoła – oprócz nas – ani jednej żywej duszy” (Leszek Wójtowicz: „Krzyże pamięci”, w: „Dziennik Lubelski” z 25 października 2005). W. i E. Siemaszko w ogóle nie wymieniają tej miejscowości w swojej książce. W kol. Myszno pow. Włodzimierz Wołyński zastrzelili uciekającego z innej wsi Polaka. W kol. Niebrzydów pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 6-osobową rodzinę polską z 4 dzieci lat: 3, 10, 12 i 14. W kol. Nowojanka pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 2 Polki: 37-letnią matkę z jej 11-letnią córką. W majątku Nowy Dwór pow. Kowel upowcy i sąsiedzi – Ukraińcy obrabowali gospodarstwa i zamordowali 36 Polaków, w tym całe rodziny; 17 dzieci i starców zakłuł bagnetem upowiec ze wsi Nowy Dwór Niunio Jarmuł. We wsi Nowy Dwór pow. Kowel Ukraińcy zamordowali małżeństwo polskie, pozostali Polacy (6 rodzin) wcześniej zdążyli uciec ze wsi. We wsi Okorsk pow. Łuck upowcy zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków. We wsi Olesk pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali co najmniej 22 Polaków, w tym 4 rodziny. W kol. Oseredek Nowy pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 15 Polaków, w tym uprowadzili do lasu i zamordowali 23-letniego mężczyznę i 35-letnią kobietę. We wsi Ozierany pow. Kowel zamordowali Polkę uciekającą z Aleksandrówki. W kol. Podiwanówka pow. Kowel zamordowali około 24 Polaków, kilka rodzin. W kol. Podryże pow. Kowel wymordowali mieszkające tutaj 19 rodzin polskich, tj. około 96 Polaków. We wsi Połapy pow. Luboml podczas uroczystości odpustowych w cerkwi prawosławnej pop poświęcił siekiery, noże i inne narzędzia zbrodni, po czym Ukraińcy zamordowali 1 Polaka, a następnego dnia które zostały na „proklatych lachiw” następnego dnia podczas rzezi ponad tysiąca Polaków we wsi Ostrów i Wola Ostrowiecka. W kazaniu mówił o „żniwach i wycinaniu kąkolu z pszenicy” (Siemaszko..., s. 528 – 529). We wsi Sztuń pow. Luboml pop Pokrowśkyj dokonał w tamtejszej cerkwi poświęcenia noży, kos, sierpów i siekier i rozdał te narzędzia „wiernym synom prawosławia” do wymordowania nimi „Lachów co do łapy”. Tego samego dnia narzędzia zbrodni zostały użyte podczas rzezi ludności polskiej w kolonii Czmykos, a dzień później w Ostrówkach, Woli Ostrowieckiej i innych miejscowościach (Siemaszko..., s. 499). We wsi Przekurka pow. Luboml zamordowali 2 Polaków. We wsi Przewały pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zaatakowali ludność polską zgromadzoną w kościele i zamordowali 54 Polaków; we wsi ofiar było znacznie więcej; „Jeden z Ukraińców nadział dziecko polskie na widły i podniósł w górę, krzycząc: dywyś, polski oroł” (Siemaszko..., s. 879). W kol. Radowicze pow. Kowel zamordowali Polkę bronującą pole, żonę Ukraińca. We wsi Sitowicze pow. Kowel zamordowali 4 Polaków, w tym 80-letnią kobietę. W kol. Słowikówka pow. Włodzimierz Wołyński upowcy i chłopi ukraińscy z okolicznych wsi zamordowali około 100 Polaków. W kol. Sokołówka pow. Włodzimierz Wołyński upowcy i chłopi ukraińscy z sąsiednich wsi otoczyli wieś i wymordowali około 200 Polaków „od niemowlęcia po starca”. We wsi Sokół pow. Luboml Ukraińcy zamordowali około 10 Polaków; na drugi dzień cała ludność ukraińska tej wsi wzięła udział w rzezi Polaków w Ostrówkach i Woli Ostrówieckiej. W kol. Soroczyn pow. Włodzimierz Wołyński upowcy oraz chłopi ukraińscy z okolicznych wsi zamordowali ponad 140 Polaków (Siemaszko..., s. 882); „W Soroczynie UPA zamordowała ok. 300 Polaków” (Leszek Wójtowicz: „Krzyże pamięci”, w: „Dziennik Lubelski” z 25 października 2005; podaje on za świadkiem Franciszką Prus z Włodzimierza Wołyńskiego). W kol. Stanisławów pow. Włodzimierz Wołyński  upowcy oraz chłopi ukraińscy z okolicznych wsi wymordowali około 150 Polaków. „Pierwszą ofiarą był Piotr Bronicki, któremu jeden upowiec usiadł na głowie, drugi na nogach, a dwóch przerznęło go pilą. Następną ofiarą był Józef Pogrzebski, którego zarąbano siekierą. W podobny sposób mordowano pozostałych ludzi” (Siemaszko..., s. 882 – 884). We wsi Staweczki pow. Włodzimierz Wołyński upowcy i miejscowi Ukraińcy zamordowali głownie za pomocą siekier 27 Polaków. W kol. Szury pow. Włodzimierz Wołyński upowcy siekierami i nożami wymordowali kilka rodzin polskich, około 35 Polaków. W kol. Święte Jezioro pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 5 starszych  Polaków, w tym przez odrąbanie głów matkę i babkę Ludwika Zalewskiego. W kol. Świętocin pow. Włodzimierz Wołyński upowcy z miejscowymi Ukraińcami siekierami, pikami, piłami do rżnięcia drzewa itp. wymordowali około 100 Polaków. „Partyzanci ukraińscy” przygotowali do „walki” specjalny rodzaj broni: długie żelazne szpice, którymi kłuli „polskich okupantów” poukrywanych w słomie lub sianie. Uprowadzali także całe rodziny polskie do pobliskiej leśniczówki i tam je mordowali. ”W tejże leśniczówce znajdowało się wówczas kilkoro małych dzieci przybitych do ścian za ręce i nogi, już martwych” (Siemaszko..., s. 940). W kol. Teresin pow. Włodzimierz Wołyński upowcy oraz chłopi ukraińscy z Kohylna i Gnojna siekierami, bagnetami i innymi narzędziami oraz paląc żywcem wymordowali co najmniej 207 Polaków;  troje dzieci w wieku: 1,5 roku oraz 5 i 8 lat Ukrainiec zakopał żywcem w ziemi (Siemaszko..., s. 941 – 942). „Witold Wesołowski: „Raniutko do naszego domu włamało się gwałtownie kilku uzbrojonych w siekiery Ukraińców. Włamali się przez okna i drzwi i bez żadnych słów zaczęli mordować moją rodzinę, kogo popadli pierwszego. Ja właśnie byłem w kuchni, gdzie spałem na łóżku. Nagle odczułem, że zostałem uderzony w głowę czymś twardym, jednak nie straciłem przytomności obsuwając się z łóżka, schowałem się za drzwi. W tym czasie, w drugim pokoju, ukraińscy zbrodniarze siekierami rąbali resztę mojej najbliższej rodziny. Bardzo wyraźnie słyszałem potworne wręcz piski i krzyki moich rodziców i rodzeństwa właśnie zarzynanych bez litości. Po chwili wszystko ucichło, a Ukraińcy wyskoczyli z naszego domu i pobiegli do drugiego mieszkania za miedzę, gdzie mieszkała rodzina Topolanków. Z mojej rodziny ukraińscy bandyci zamordowali tego ranka moją mamę, tatę oraz moje rodzeństwo.”  Mama Witolda miała lat około 50, a tato lat około 55, wydaje mi się także, że miał brata lat około 16 oraz siostrę lat około 20. Stanisław Bojko opowiadał mi osobiście losy Róży Bojko z Teresina, która cudem ocalała z rzezi, a którą się później troskliwie zaopiekował i długie lata wychowywał jak swoje własne dziecko: „Róża Bojko i jej starszy brat byli właśnie w domu, gdy nastąpił gwałtowny atak Ukraińców na ich dom i rodzinę. Ukraińscy bandyci włamali się do domu i od razu z miejsca zaczęli mordować domowników. Jej tato Stefan lat około 35 i mama lat około 30 oraz babcia Józefa lat około 70 byli właśnie razem w kuchni. Tam dopadli ich rezuni i zaczęli od razu mordować. Róża bowiem słyszała straszne krzyki i piski dochodzące z kuchni. Zaraz ona i jej brat w wielkim strachu schowali się za szafę, która stała w ich pokoju. Ukraińcy wcale jednak nie szukali w tym pokoju, ale po skończonej robocie wyszli z domu na dwór. Wtedy jej młodszy brat wyszedł z ukrycia na dwór i tam zauważyli go oprawcy i na miejscu zakatrupili. Ona w tym czasie nadal siedziała ukryta za szafą, w pewnym momencie zauważyła jednak, że do ich domu przyszedł sołtys Środa i zaczął rabować ich mienie. Kiedy dziecko zobaczyło znajomego sąsiada, wyszło z ukrycia. Gdy dziewczynka pokazała się sołtysowi, w chwilę później zobaczyła także ciała swojej pomordowanej rodziny, leżały na podwórzu przed domem. Małżeństwo Środów było bezdzietne, zabrał więc sierotę ze sobą do swojego domu. Od tej pory opiekował się nią, a ona pasła dla niego krowy. W tym czasie inne dzieci ukraińskie, wiedząc o tym, że Róża jest polskim dzieckiem czynili jej wiele krzywd i upokorzeń. Dla przykładu dzieci ukraińskie na łące bili ją prętami po nogach oraz dosypywali piachu do chleba, który jadła. Róża cierpiała wśród Ukraińców długo, aż do ponownego wejścia Sowietów na te tereny”. Maria Bojko: „Pamiętam, że atak miał miejsce o świcie, ukraińscy bandyci gwałtownie włamali się do tego domu i z miejsca zaczęli mordować wszystkich po kolei. Najpierw zginęli ci którzy byli w kuchni. Ja w tym momencie byłam w pokoju obok, zaledwie za jednymi drzwiami, gdy usłyszałam nieludzkie wręcz krzyki i piski brutalnie zabijanych ludzi, dochodzące z kuchni. Razem ze mną była wtedy moja córeczka Regina, która miała wtedy zaledwie 9 miesięcy. Instynktownie chwyciłam niemowlę na ręce i ukryłam się z nim w małej piwniczce pod podłogą, do które wejście było właśnie w tym pokoju. Ledwie zdążyłam się tam schronić do naszego pokoju wpadli Ukraińcy, wyraźnie słyszałam ich kroki. Po chwili zaczęli mordować także tych ludzi, którzy dosłownie przed chwilą byli ze mną w pokoju nad nami. To przeżycie jest nie do opowiedzenia, to się działo tuż nad naszymi głowami. Słyszałam krzyki i jęki konających, a przecież tak bliskich mi osób. Nie zapomnę tego do końca mojego życia, tego nie można wprost wymazać z pamięci. Po chwili wszystko ucichło, a ja posłyszałam jak wyciągają ciała pomordowanych ludzi z domu na podwórze. W czasie tej rzezi zamordowano: mojego tatusia Jana, moją mamę Kamilę oraz moją rodzoną siostrę Kazimierę i jej synka i córkę. Zginęli także Tadeusz Świstowski i Zbigniew Świstowski. Słyszałem też od ludzi we Włodzimierzu, jak zginęła rodzina Terleckich. Podczas napadu Bronisław Terlecki lat około 45, nie pozwolił włamać się do swojego domu i razem ze swoim synem Stanisławem lat około 17 stawiał zacięty opór. Ponieważ mieli obaj broń ostrą, przez jakiś czas nie dopuszczali atakujących banderowców do swojego domu, w końcu jednak skończyła im się amunicja i przestali strzelać. Wtedy Ukraińcy podczołgali się pod ich dom i podłożyli ogień, potem spokojnie już pilnowali, aby tylko nikt nie uciekł z płonącego domu. Obaj dzielni obrońcy oraz ich rodzina, zginęli w płomieniach, w tym: żona Terleckiego lat około 35 oraz jego rodzice: ojciec lat około 60 i matka lat około 57. W naszej kolonii Teresin zamieszkał Marian Roch, który pochodził z Zastawia należącego do ukraińskiej, prawosławnej wsi Kohylno. Ożenił się z naszą dziewczyną Anną Rusiecką. Jej mama, z domu Wawrynowicz lat około 60, była rodzoną siostrą mojej mamusi Michaliny. Niestety imion moich dziadków Wawrynowiczów dziś już nie pamiętam. Jej mama została zamordowana w naszej kolonii podczas napadu w sierpniu 1943 r. Na kilka tygodni przed rzezią do domu Mariana Roch przybiegł zupełnie nagi mężczyzna w wieku około 30 lat i natknął się na jego żonę Annę oraz teściową. Gdy go takim ujrzały, obie natychmiast narobiły krzyku, a on zaczął się tłumaczyć, że zna Mariana Rocha i bardzo potrzebuje ich pomocy, mówił przy tym tak: „Mnie i innych Polaków zabrali do lasu Ukraińcy. Tam kazali nam kopać doły, gdy tylko skończyliśmy, będąc już bardzo złych myśli, oprawcy nakazali nam się rozbierać! Gdy i to polecenie posłusznie wykonaliśmy, to wtedy nakazali nam wchodzić do tych dołów. Byłem już niemal pewien, że chcą nas tam wystrzelać, w tych dołach jak kaczki. Nie mając już nic do stracenia, rzuciłem się gwałtownie do ucieczki. Zaskoczeni Ukraińcy strzelali za mną ale żadna kula mnie nie trafiła i zdołałem uciec. Teraz jestem u was ponieważ znam Mariana i spodziewam się, że mi pomożecie.” Marian przyniósł potrzebne ubranie, potem ten człowiek gdzieś zniknął. Nie wiem właściwie co się stało z rodziną Kasperskich, wszelki słuch o nich zaginął ale przypuszczam, że tak jak inni leżą gdzieś na uświęconej krwią ziemi wołyńskiej.” (Eugenisz Świstowski, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ; wspomnienia spisał Sławomir Roch). W. i E. Siemaszko na s. 941 – 942 wśród zamordowanych 207 Polaków nie zamieścili  kilkunastu wymienionych powyżej. We wsi Tumin pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 11 Polaków: 8-mio i 3-osobową rodzinę. We wsi Turia pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zabrali do lasu i rozstrzelali 5 Polaków: rodzinę oraz 20-letniego chłopca. We wsi Turyczany pow. Włodzimierz Wołyński Ukrainiec, syn nauczyciela, zarąbał siekierą żonę Polkę, nauczycielkę, lat 34; ponadto zamordowana została jej rodzina oraz kilkunastu Polaków. We wsi Twerdynie pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską. W kol. Wielkie pow. Włodzimierz Wołyński upowcy oraz miejscowi chłopi ukraińscy siekierami, widłami i kosami zamordowali około 30 Polaków, głównie kobiety i dzieci. W kol. Wiktorówka pow. Włodzimierz Wołyński  podczas drugiego napadu Ukraińcy zamordowali około 100 Polaków. We wsi Winiatycze pow. Zaleszczyki: „29.VIII.1943. Winiatycze pow. Zaleszczyki. Ukraińcy zamordowali Węgrzyna Antoniego a innego Polaka ciężko ranili. Kiedy Węgrzyn z trzema towarzyszami wyszedł w tym dniu po południu na przechadzkę w pole, otoczyli ich w pewnym momencie Ukraińcy uzbrojeni w pistolety i noże. Ofiarą padł Węgrzyn Antoni, ciężko ranili nożami jego kolegę, dwóch innych uciekło” (ANN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174). We wsi Władynopol pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 4 Polaków: babkę, jej synową i 2 wnucząt. W kol. Władysławówka pow. Włodzimierz Wołyński 50 upowców oraz około 150 miejscowych chłopów ukraińskich oraz kobiet, siekierami, kosami, widłami, nożami, cepami, szpadlami, sierpami, grabiami, orczykami wymordowali z niezwykłym okrucieństwem około 40 rodzin polskich stosując tortury, gwałcąc dziewczęta i kobiety, zapewne około 200 Polaków (Siemaszko..., s. 869)   Przebieg tej zbrodni znany jest dzięki Ukraińcowi, który zrelacjonował ją swojemu polskiemu sąsiadowi.  Pod koniec sierpnia 1943 roku z Władysławówki przybiegł zakrwawiony mężczyzna krzycząc, że Ukraińcy mordują w tej wsi Polaków. Świadek, W. Malinowski ukrył się ze swoją rodziną w lesie. Pomagał im sąsiad, Ukrainiec Józef Pawluk. Poszedł on do wsi Władysławówka sprawdzić, co się dzieje. Wrócił po około 3 godzinach i zdał relację. „Prowidnyk ich powiedział, że taka rzeź jednocześnie jest przeprowadzana, odbywa się na całej Ukrainie, że jest nakaz wybicia wszystkich lachiw - żeby nikt nie pozostał - komunistów i Żydów też. Powiedział (Józef Pawluk - przyp. S.Ż.), że we wsi Władysławówce wybili wszystkich, 40 rodzin – ogółem około 250 osób, leżą martwi, trupy. Zapytany, jak to się stało, opowiedział, że rano napadli na kolonię, 50-ciu Ukraińców - UPA, uzbrojonych, otoczyło i "zdobyło" wieś, podczas "zdobywania" wsi zastrzelili kilku Polaków, którzy uciekali. Pozostali bezbronni i sterroryzowani zostali oddani Ukraińcom, którzy oczekiwali w rejonie wsi przed jej "zdobyciem". Była to zbieranina ludzi bez broni palnej, ze 150 osób, między nimi były kobiety - wszyscy posiadali kosy, sierpy, siekiery, widły, noże, cepy, szpadle, grabie, kłonice, orczyki i inne narzędzia stosowane w rolnictwie. Tak na znak dany przez uzbrojonych Ukraińców, rzucili się na Polaków. Rozpoczęła się straszna rzeź, w tym zamieszaniu pobili i swoich. O tym opowiedział mi ojciec - mówił Pawluk, a sam widziałem koniec tego mordu - najgorzej znęcali się nad ostatnimi Polakami - rozszarpywali ludzi, ciągnęli za ręce i nogi, a inni ręce te odżynali nożami, przebijali widłami, ćwiartowali siekierami, wieszali żywych i już zabitych, rozcinali kosami, wydłubywali oczy, obcinali uszy, nos, języki, piersi kobiet i tak ofiary puszczali. Inni łapali je i dalej męczyli, aż do zabicia. Przy końcu ofiara była otoczona grupą ryzunów - widziałem, jak jeszcze żyjącym ludziom rozpruwano brzuchy, wyciągano rękami wnętrzności - ciągnęli kiszki, a inni ofiarę trzymali; jak gwałcili kobiety, a później je zabijali, wbijali na kołki, stawiali żywe kobiety do góry nogami i siekierą rozcinali na dwie połowy, topili w studniach. Powiedział Pawluk, że nigdy w życiu nie widział i nie słyszał o takiej rzezi, i nikt, kto tego nie widział, nigdy w to nie uwierzy, że jego pobratymcy tego dokonali. (...) Po wybiciu ofiar wszyscy rzucili się na dobytek - rabowali wszystko, nawet jedni drugim zabierali, były bratobójcze bójki (...). Nie mogłem patrzeć się na dzieci z roztrzaskanymi głowami i mózgiem na ścianach, wszędzie trupy zmasakrowane, krew - aż czerwono..”. (Siemaszko..., s. 1236 - 1237). We wsi Ziemlica pow. Włodzimierz Wołyński upowcy oraz chłopi ukraińscy z okolicznych wsi siekierami, szpadlami, widłami i innymi narzędziami zamordowali około 90 Polaków ; „Dzieci nabijano na zaostrzone kolki i wrzucano do studni. Jedną z kobiet dwóch Ukraińców poniosło na widłach i wrzuciło do dołu”. W kol. Zofiówka pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali co najmniej 20 Polaków: mężczyzn zastrzelili, kobiety i dzieci zarąbali siekierami.

 

-  1944 roku: We wsi Wysocko Wyżne pow. Turka podczas nocnego napadu upowcy zamordowali 30 Polaków, w większości kobiety i dzieci, poranione i spalone żywcem w swoich domach. W miasteczku  Jasło policjanci ukraińscy razem z Niemcami rozstrzelali w więzieniu 17 Polaków  aresztowanych 24 sierpnia we wsi  Żmigród Nowy pow. Jasło. We wsi Żmigród Stary pow. Jasło policjanci ukraińscy razem z Niemcami zamordowali 6 Polaków.

 

-  1946 roku we wsi Męcinka pow. Gorlice upowcy obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 1 Polaka.

 

W nocy z 29 na 30 sierpnia 1943 roku we wsi Mohylno pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali co najmniej 73 Polaków; małżeństwo Garczyńskich (lat 68 i 66) związali drutem kolczastym i wrzucili do studni;  42-letniemu Antoniemu Siateckiemu odrąbali nogi i pozostawili do skonania, jego żonie i 3 dzieci lat 3, 7 i 10 odrąbali ręce i nogi (Siemaszko..., s. 927 ; nie wymieniają oni rodziny Zajączkowskich, co podał świadek w „Rzeczpospolitej” z 2 lipca 2003 r.). „Aż do nocy 29 sierpnia od naszych sąsiadów nie dostaliśmy żadnego ostrzeżenia, nawet w postaci groźby, nie było też żadnego wezwania do opuszczenia tej ziemi. Dopiero w ostatniej chwili sąsiad Ukrainiec o nie zapamiętanym nazwisku przybiegł do zabudowań rodziny Bernackich, z okrzykiem: "uciekajcie natychmiast, już do was idą". Nazwiska tego jedynego we wsi sprawiedliwego nie pamiętam. Z rodziną Bernackich uratowała się również rodzina Feliksa Szewczuka, która tam nocowała. Natomiast Feliks został zamordowany już wcześniej i to w sposób niezwykle okrutny - odrąbano mu ręce i genitalia./.../ Wybierając sobie miejsce do spania wieczorem 29 sierpnia nie wiedzieliśmy, że ten wybór to wybór życia lub śmierci, wybór dokonywany nieświadomie i losowo. Babcia Marianna Mroziuk i Dziadzi Piotr Mroziuk nocowali w domu ze względu na swój podeszły wiek (84 i 82 lata), dołączyła do nich wdowa Aniela Juszczuk z dziećmi, córką Stefanią i synem Dionizym (3 lata). Nocleg w domu oznaczał dla nich śmierć. Reszta rodziny miała do dyspozycji dwa brogi ze słomą, jeden nieco bardziej oddalony od zabudowań, drugi blisko stodoły. Ten pierwszy oznaczał życie, drugi śmierć. Na pierwszym spałam ja, Jadwiga Mroziuk, Antonina Mroziuk (ur. 1924 r), Bolesław Mroziuk (ur. 1929 r), Zofia Buczek (siostra Anieli Mroziuk) i Edward Bernacki. Drugi brog wybrały na nocleg - wybierając tym samym śmierć - następujące osoby: moja Mamusia - Helena Mroziuk, siostra Dioniza, stryj Adam Mroziuk, Sabina Buczek (z domu Gaczyńska) - bratowa Anieli Mroziuk z domu Buczek, syn Sabiny Henio Buczek lat 9, syn Sabiny Antoś Buczek lat 5. W nocy - o nieokreślonej godzinie - obudziły nas przeraźliwe krzyki, dobiegające z zabudowań stryja Adama oraz z zabudowań właściciela wiatraka o nazwisku Siatecki. Przerażający był krzyk Siateckiego, przeraźliwe długie "ooooojjjj", świadczył o ogromnym cierpieniu, nieludzkim cierpieniu. Fiodor Krawczuk, który nie był w stanie uwierzyć w naszą opowieść, zwłaszcza że tylko słyszeliśmy odgłosy mordowania, wyruszył pieszo do wsi Mogilno. Gorzką prawdę o bestialstwie swoich rodaków z UPA poznał gdy podszedł do zabudowań Siateckiego. Gospodarz leżał na podwórzu koło psiej budy - miał odpiłowane lub odrąbane ręce i nogi,  obok wielka kałuża krwi. Już nie krzyczał, ale żył jeszcze, świadczyły o tym konwulsyjne drgania kadłuba. W dniu śmierci miał 42 lata. Jego żona Hanna - lat 36, córki - Kazimiera - lat 10, Leokadia - lat 7, Regina - lat 3, leżały nieco dalej w kurzu i krwi. Ich szczątkom Fiodor Krawczuk nie przyjrzał się tak dokładnie, lecz zostały potraktowane podobnie jak Siatecki.  Antosia Mroziuk, Bolesław Mroziuk i Zofia Buczek mogli zejść z brogu nie zauważeni, ponieważ uwaga morderców była skupiona na ucieczce mojej i Edwarda Bernackiego. Ukryli się w gąszczu młodych wiśni. Trwali tam ogarnięci grozą. Słyszeli, jak wyprowadzono z domu Babcię i Dziadzia, który prosił o życie powołując się na swój wiek i przypominając swą pomoc w żywności dla Ukraińców, którzy uciekli zza sowieckiej granicy w czasie Wielkiego Głodu. To nie zrobiło na mordercach żadnego wrażenia. Siekiery i noże spłynęły krwią niewinnych. Zginęła cała moja rodzina i Juszczakowie, starcy, kobiety, dzieci. Z ofiar zdarto obuwie i wartościową odzież, skrwawione szczątki od razu zakopano. Gdy mordercy odeszli i zrobiło się cicho, Zosia z Antosią i Bolesławem rozpłakali się z żalu, strachu i rozpaczy. Wyszli z ukrycia i podeszli do zabudowań stryja Adama - a rodzinnego domu Antosi i Bolcia. Na podwórzu stał kierat, w jego pobliżu nadchodzący dzień odsłonił przerażonym oczom wielkie kałuże krwi. Krwawe ślady wskazywały miejsce zakopania ciał ofiar za brogiem. Antosia i Bolesław pozostali tam, nikt więcej nie widział ich, nie wiadomo kiedy i jak zostali zamordowani. Prawdopodobnie zostali znalezieni przez rabujących dobytek ofiar banderowców i ponieśli męczeńską śmierć w wieku 19 lat - Antosia i 14 lat - Bolesław.

Zosia Buczek poszła sama do swojego domu rodzinnego. Jej matka, Stanisława Buczek i jej siostra, stara panna Józefa, jeszcze były całe i zdrowe. Wydawało się, że starym kobietom już nic nie grozi, że darowano im życie. Zosia Buczek ponownie ocalała, ponieważ ukryła się po raz drugi - tym razem w szopie z sianem przy zabudowaniach Buczków. Cały dzień tam siedziała. Mogła obserwować rodzinny dom przez szparę. Widziała więc morderców, mężczyzn nie mieszkających w Mogilnie, przyprowadził ich mieszkaniec wsi Siergiej Chomiak. Wyprowadzili z domu staruszki i zamordowali bez litości. Chomiak wykopał jamę i wrzucił tam ciała, jeszcze po śmierci rąbał ciało staruszki Stanisławy mówiąc przy tym: "A majesz Polszczu". Potem siedząc aż do zmroku w swojej kryjówce Zofia Buczek musiała słuchać makabrycznych w swej treści rozmów Ukraińców. Opowiadali sobie - także dzieci - jak który "Lach" krzyczał z bólu przed śmiercią, jak jęczały torturowane ofiary. Opowiadano, jak dzieci ukraińskie bawiły się odciętą głową żony Łukasza Gaczyńskiego - ci Gaczyńscy mieszkali na Zwierzyńcu. Pani Gaczyńska miała piękne grube warkocze, to z tego powodu jej głowa posłużyła do makabrycznej zabawy. Wiele wypowiedzi świadczyło o trwającym rabunku mienia pomordowanych. Odnośnie mojej rodziny powiedziano: "Do Adamka i do Franka Mroziuków pojechały cztery fury po rzeczy".

Z rodziny Szczurowskich uratowała się Jadwiga Szczurowska. Gdy mordowano jej rodziców - Antoniego i Martę Szczurowskich, siostry Genowefę i Kazimierę oraz synka sąsiadów, Stasia Konstantynowicza, ona również otrzymała cios w głowę i z rozciętą głową padła bez przytomności. Odzyskała ją, zanim mordercy dokończyli swą krwawą "pracę" z jej rodzicami i pełzając ukryła się w snopkach na polu, tzw. dziesiątkach. Banderowcy szukali jej, przy pomocy wideł i szpadla, szukali uderzając w snopach. Odrąbali szpadlem dwa palce, lecz Jadwiga Szczurowska zniosła ból w milczeniu. Gdy dotarła do Włodzimierza Wolyńskiego, minęło pięć dni od krwawej nocy. Część tego czasu spędziła w zbożu na polu. Zdecydowała się wyjść, gdy przypomniała sobie opowiadanie swojego ojca o śmierci głodowej. W ranach na głowie i po odciętych palcach zalęgły się robaki. Ostatkiem sił doszła w pobliże Cegielni w Włodzimierzu. Tam upadła, lecz członkowie polskiej samoobrony zauważyli ją i zanieśli do szpitala” (Jadwiga Kozioł z d. Mroziuk, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). „Zamordowali m. in. moje siostrzane rodzeństwo ( Dyzio, Boguś i Tereska Gaczyńscy, wiek odpowiednio 10, 8 i 6 lat oraz niemowlę nieznanego imienia w wieku 6 dni). Mordercy, to m.in.: Juchym Orluk, syn Prochora, urodzony w 1907 roku w Mohylnie, który własnymi rękami zamordował sześcioletnią Tereskę Gaczyńską, sześciodniowe niemowlę i matkę niemowlęcia Marcelinę Gaczyńską, Fiszczuk Mychajło, syn Archypa, urodzony w 1907 roku w Mohylnie, który w czasie mordowania pilnował, aby żadna z ofiar nie uratowała się ucieczką przez okna oraz Łuciuk Wołodymyr, syn Wasyla z Marcelówki, który z ramienia tzw. UPA organizował i kierował ludobójczą akcją w Mohylnie. /.../ Dla nas Mohylno było gniazdem morderców. W tej wsi zginęły dzieci mojej siostry Kazimiery - Dyzio, lat około 10, Boguś, lat około 8, Tereska, lat około 7. /... /Gaczyński, mąż Kazi, przeżył w ukryciu. Był świadkiem, jak banderowiec rozbija główkę jego najmłodszego dziecka (niemowlę płci męskiej, imienia nie pamiętam) o framugę drzwi trzymając je za nogi. Zginęła także jego druga żona, a dwoje starszych dzieci, moich siostrzeńców, zginęło od siekier (Stanisława Tokarczuk: „Sąsiedzi z Marcelówki”; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). „Naszymi sąsiadami w części wsi zwanej kolonią była rodzina Panasiewiczów, Ukraińców. Siergiej Panasiewicz był zawziętym nacjonalistą. Jego żona była matką chrzestną mojej Mamy. Mieli czworo dzieci. Ninka Panasiewicz była moją koleżanką ze szkoły. Sąsiadami naszymi i Panasiewiczów była rodzina Juszczaków: wujek Stanisław Juszczak, został zamordowany przez banderowców wcześniej niż reszta, gdyż pozwalał sobie na żarty z nacjonalistów ukraińskich; ciocia Aniela Juszczak, zamordowana przez banderowców w 1943 roku; Stefcia Juszczak, córka, lat około 10, zamordowana przez banderowców w 1943 roku; Piotr Juszcak, syn, lat około 8, zamordowany przez banderowców w 1943 roku. Ponadto w Mohylnie mieszkały jeszcze dwie rodziny spokrewnione z nami, Roratami: Mikulyszynowie i Buczkowie. Buczkowie: matka seniorka Buczek, imię nie znane, zamordowana przez banderowców w 1943 roku; mąż Władysław Buczek, zamordowany przez banderowców w 1943 roku; czworo dzieci Buczków, imiona i wiek nie znane, zamordowane przez banderowców w 1943 roku; Stanisław Buczek, brat Władysława, schował się w czasie rzezi na strychu, został odnaleziony przez banderowców i zamordowany w 1943 roku;  Zofia Buczek, siostra Władysława, uciekła szczęśliwie do Włodzimierza. /.../ Nie miały chrześcijańskiego pogrzebu ciała Polaków zamordowanych w Mohylnie. Przybyła stamtąd cudem ocalona Zofia Buczek. Po otrząśnięciu się z szoku wywołanego mordem namówiła i przekupiła dwóch Niemców i w ich towarzystwie furmanką pojechała do Mohylna. Sąsiadka - Ukrainka opowiedziała Jej, jak zginęła cała rodzina Buczków. Musieli sobie sami wykopać grób tuż przed progiem swego domu i tam po okrutnym zamordowaniu zostali pogrzebani. Sąsiadka z własnej woli pokazała w swojej oborze krowy należące do Buczków, które banderowcy jej kazali przyjąć. "Zosiu, ja nie chciałam brać tych krów, ale kazali" mówiła z płaczem. W rzezi w Mohylnie została zamordowana moja ciocia Aniela Juszczak i Jej dzieci, Stefcia i Piotr. Przypadek sprawił, że po zajęciu miasta przez Sowietów spotkałam Ninkę Panasiewicz w Włodzimierzu ubraną w palto zamordowanej cioci Anieli. Ja wracałam ze szkoły a ona szła do miasta. Na mój widok przeszła na drugą stronę ulicy. Może wstydziła się tak niegodnie zdobytego ubrania. Była moją szkolną koleżanką w Mohylnie i sąsiadką” (Leokadia Zaręba, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ).

 

Od 13 lipca do 30 sierpnia 1943 roku we wsi Swojczów pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy uprowadzili z domów i zamordowali co najmniej 10 Polaków.

 

29 lub 30 sierpnia 1943 roku: We wsi Budy Ossowskie pow. Kowel  upowcy oraz chłopi ukraińscy ze wsi Rewuszki i Wołczak dokonali w okrutny sposób rzezi 270 Polaków; gospodarstwa polskie obrabowali i spalili, ciała zostały nie pogrzebane, porozrzucane po wsi, studnie były pełne powrzucanych żywych, poranionych i pomordowanych dzieci i kobiet. W kol. Pniaki pow. Włodzimierz Wołyński upowcy w ciągu dwóch dni zamordowali co najmniej 41 Polaków; pierwszego dnia mordowali mężczyzn, drugiego dnia kobiety i dzieci; m.in. 10-osobową rodzinę z 8 dzieci i 8-osobową z 6 dzieci.

 

30 sierpnia

-  1943 roku: W kol. Antonówka pow. Luboml Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. W kol. Gaj pow. Kowel upowcy oraz chłopi ukraińscy z okolicznych wsi wymordowali za pomocą kul, siekier, noży, kos i innych narzędzi ponad 600 Polaków. We wsi Jankowce pow. Luboml upowcy oraz chłopi ukraińscy siekierami, widłami, drągami i innymi narzędziami zamordowali ponad 100 Polaków, imiennie znane jest 88 ofiar. W folwarku Kaznopol pow. Luboml Ukraińcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską z 4 dzieci. We wsi Kąty (Kuty) pow. Luboml upowcy i chłopi ukraińscy z okolicznych wsi siekierami, widłami, drągami i innymi narzędziami wymordowali około 250 Polaków, imiennie znane jest 213 ofiar; całe studnie napełnili żywymi, poranionymi bądź już martwymi; np. Jaszczukową z 5 córkami wrzucili do studni żywcem (Siemaszko..., s. 494 – 495). Koło wsi Kotów pow. Brzeżany, na drodze, na której 15 sierpnia zamordowano ks. Bilińskiego: „Na tym samym miejscu zginął również leśniczy /?/ Polak wracający bryczką do domu, dnia 30.VIII” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 42. k. 20 – 26). W kol. Łuczyce pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: starsze małżeństwo i kobietę. W kol. Marianowka pow. Łuck zamordowali 4-osobową rodzinę polską. We wsi Maszów pow. Luboml zamordowali kilka rodzin polskich. We wsi Myślina pow. Kowel zamordowali co najmniej 26 Polaków, głównie kobiety i dzieci; zgwałcili przed zabiciem 16-letnią Leokadię Czarny; zamordowali też 4 rodziny żydowskie liczące 16 osób, ukrywane przez Polaków. W kol. Ostrówek koło Turii pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 3 córki Moroziuków w wieku 4 – 13 lat, które ich rodzice powierzyli opiece Ukraińca z Turii a sami ukryli się w lesie (Siemaszko..., s. 930). We wsi i majątku Ostrówki pow. Luboml upowcy oraz okoliczni chłopi ukraińscy zamordowali około 520 Polaków, imiennie znane jest 476 ofiar. W futorze Piskorowo pow. Luboml zamordowali kilka rodzin polskich, liczby ofiar nie ustalono. We wsi Radoszyn pow. Kowel zamordowali co najmniej 2 rodziny polskie. We wsi Radziechów pow. Luboml zamordowali kilka rodzin polskich, liczby ofiar nie ustalono. We wsi Rudka Miryńska pow. Kowel zamordowali kilka rodzin polskich; w stodole spalili 9-miesięcznego Ignasia Łubiankę. We wsi Rudniki pow. Kostopol zamordowali ponad 12 Polaków. We wsi Sawosze pow. Luboml zamordowali kilkunastu Polaków, w tym 20-letnią dziewczynę. W futorze Skalenica pow. Kowel zamordowali co najmniej 43 Polaków, w tym 10 osób z rodziny Zagożdżona. W kol. Sucha Łoza pow. Kowel upowcy oraz chłopi ukraińscy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali siekierami, widłami, łopatami, nożami, piłami do cięcia drzewa 71 Polaków; 70-letnią kobietę podrzucali na widłach aż do uśmiercenia. We wsi Sztuń pow. Luboml zamordowali kilkanaście rodzin polskich, zdołała uciec tylko jedna rodzina. We wsi Turia pow. Włodzimierz Wołyński upowcy z sąsiednich wsi Gnojno, Mohylno i Rewuszki zamordowali około 50 Polaków, w większości kobiety i dzieci; część ofiar wrzucili do zbiornika z gnojówką; poza wsią wymordowali także Polaków w majątku Szpilbergów w Turii. We Włodzimierzu Wołyńskim upowcy zamordowali 18-letniego Polaka. We wsi Wola Ostrowiecka pow. Luboml upowcy oraz chłopi ukraińscy z okolicznych wsi dokonali rzezi około 620 Polaków, imiennie znane są 572 ofiary (Siemaszko..., s. 513 – 521). W kol. Wólka Swojczowska pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 74-letnią Polkę. W kol. Zamostecze pow. Luboml upowcy zamordowali co najmniej 40 Polaków.

 

-  1944 roku we wsi Słobódka Strusowska pow. Trembowla Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

 

W nocy z 30 na 31 sierpnia  1943 roku w kol. Fundum pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy wymordowali wszystkich Polaków, którzy pozostali na kolonii, w tym 5-osobową rodzinę.

 

31 sierpnia

-  1943 roku: W kol. Elizawetpol pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali co najmniej 30 Polaków, całe rodziny. W kol. Fiodorpol pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 69 Polaków, głownie kobiety i dzieci; dwie 20-letnie dziewczyny najpierw zgwałcili, następnie przywiązali nagie do krzeseł, wydłubali im oczy i poderżnęli skórę wokół szyi  (Siemaszko..., s. 917 – 918). W kol. Jasiniec pow. Horochów widłami, siekierami, łopatami itp. zamordowali 26 Polaków, głównie kobiety i dzieci. W kol. Marianpol pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali co najmniej 23 Polaków, w tym całe rodziny. W kol. Mikołajówka pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali co najmniej 31 Polaków; 2 rodziny 8-osobowe mające po 6 dzieci; Rozalia Noworolska lat 20, ponieważ broniła się przed gwałtem została zakopana żywcem w ziemi. W kol. Przebraże pow. Łuck nastąpił silny atak upowców odparty przez polską samoobronę przy pomocy partyzantów sowieckich płk  Nikołaja Prokopiuka. We wsi Swojczów pow. Włodzimierz Wołyński upowcy o świcie dokonali napadu mordując co najmniej 96 Polaków; obrabowali polskie zagrody oraz zwłoki pomordowanych (zegarki, złote obrączki itp. ); zniszczyli też przy pomocy dynamitu kościół parafialny pw. Narodzenia NMP z 1797 roku, pierwsze dwie próby były nieudane, dopiero, gdy na uwagę jednego Ukraińca z ołtarza usunięty został cudami słynący obraz Matki Boskiej Swojczowskiej, trzecia próba spowodowała zniszczenie kościoła (Siemaszko..., s. 935 – 938); w kościele dokonali rzezi zgromadzonych osób. W kol. Swojczówka pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali kilka rodzin polskich. W kol. Wandywola pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali kilka rodzin polskich, imiennie znanych jest 14 ofiar. W kol. Wólka Swojczowska pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 6 Polaków w tym matkę z 2 dorosłymi córkami oraz 2 dzieci. W kol. Zarudle pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 2 rodziny polskie, które powróciły do swoich gospodarstw: rodziców z córkami lat 12 – 15 oraz rodziców z córkami lat 7 i 12; ofiar prawdopodobnie było więcej. W kol. Zasmyki pow. Kowel w walce z UPA zginął 17-letni Stanisław Zarębiński.

 

-  1944 roku: We wsi Słobódka Koszylowiecka pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 7 Polaków. We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów zamordowali 23-letniego Polaka. We wsi Tyśmieniczany pow. Stanisławów zastrzelili 1 Polaka, młynarza.

 

W lipcu lub sierpniu

 

-  1943 roku: We wsi Bystrzyca pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 1 Polaka podczas żniw. We wsi Doroginicze pow. Horochów zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety. We wsi Rewuszki pow. Kowel zamordowali 82-letnią Polkę. W miasteczku Uściług pow. Włodzimierz Wołyński upowcy  zamordowali 15-letnią Janinę Okoń. We wsi Szpikołosy pow. Krzemieniec zamordowali 2 Polki pracujące na polu. We wsi Szumbar pow. Krzemieniec zamordowali 1 Polaka. W miejscowości koło Włodzimierza Wołyńskiego upowcy zamordowali córeczkę szewca Piotra Czury, który z żoną uciekł w bieliźnie; uratował się ich syn w kołysce, którego wychował sołtys, Ukrainiec, nie zmieniając mu nazwiska. Przypadkowo spotkał on, już jako oficer Armii Czerwonej, swojego ojca, już staruszka  w Pile (Siemaszko..., s. 960 – 961). W kol. Zamosty pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską z 9-letnim synem i 17-letnią córką. We wsi Zarudzie pow. Krzemieniec zamordowali 62-letniego Polaka.

 

-  1944 roku: Koło miasta Dubno woj. wołyńskie w lesie Ukraińcy zamordowali kilkunastu Polaków, których wysłał po drzewo Ukrainiec, dyrektor młyna w Dubnie. We wsi Trójca pow. Borszczów zamordowany został przez UPA Sokołowski Kazimierz  – gajowy, lat ok. 50  (Jan Tokar, Wrocław; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). We wsi Muczne pow. Turka  upowcy zamordowali 18 Polaków, w tym sekretarza nadleśnictwa Sokoliki Górskie o nazwisku Gabcych  (imię nieznane), który wraz z żoną i dwiema córkami ukrywał się w okresie przechodzenia frontu w leśniczówce u  leśniczego Franciszka Króla. We wsi Polanka pow. Lwów zamordowali 3-osobową rodzinę polską: chorego ojca zamordowali w domu, do lasu uprowadzili 1-rocznego syna i 17-letnią córkę i tam ich zamordowali.

 

W lipcu i sierpniu

 

-  1943 roku: Na polach majątku Nowy Dwór pow. Kowel upowcy wyłapywali Polaków uciekających do Zasmyk i w lesie mordowali ich; około 50 Polaków. W kolonii Władysławówka pow. Włodzimierz Wołyński: „Banderowcy zaczęli łapać mężczyzn i furmankami wywozili do swej siedziby, znajdującej się w lesie Świnarzyńskim, a stamtąd już nikt nie powracał. Pewnego dnia wzięli mojego kolegę Bolesława Liperta. Wieźli drogą przy naszym domu, mijając nas ze łzami w oczach pokiwał ręką na pożegnanie. Wieczorem tegoż dnia przyszedł do mnie mój cioteczny brat Tadeusz Sztafij z propozycją, abym z nim uciekał do miasta. Nie wyraziłem zgody, gdyż nie chciałem oddalać się od rodziny. Na drugi dzień Tadeusz wraz ze swym ojcem i sąsiadem Buczkiem udali się do Włodzimierza, niestety w drodze do miasta zostali złapani i zamordowani przez banderowców” (Zdzisław Schab, w: www.stankiewicze.com/ludobójstwo.pl ).

 

-  1944 roku: We wsi Myczków pow. Lesko esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” oraz upowcy zamordowali 14 Polaków. We wsi Słobódka Kąkolnicka pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 13 Polaków, którzy przyjechali na żniwa do swoich gospodarstw. We wsi Tarnowica pow. Nadwórna spalili kościół i 26 gospodarstw polskich oraz zamordowali 12 Polaków.

 

Pomiędzy 13 lipca a 30 sierpnia 1943 roku w okolicy wsi Swojczów upowcy zamordowali uprowadzonych z domów 9 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę.

 

Od listopada 1943 do sierpnia 1944 roku w miasteczku Drohobycz woj.. lwowskie banderowcy uprowadzili i zamordowali 36 Polaków.

 

W marcu, kwietniu i sierpniu 1944 roku we wsi Wolica pow. Podhajce Ukraińcy zamordowali 21 Polaków.

 

W sierpniu (świadkowie nie podali dnia)

-  1941 roku:  We wsi Dąbrowa pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. W miejscowości Dydnia pow. Brzozów Ukrainiec z Witryłowa złożył donos na gestapo, że 9-ciu mieszkańców Dydni założyło tajny związek antyniemiecki. Gestapo aresztowało te osoby, w tym ks. Kazimierza Lacha, 2 nauczycieli i 1 Żyda. W obozach koncentracyjnych zginęło 7 osób, w tym ksiądz. W osadzie Kiwerce pow. Łuck Ukraińcy zastrzelili 1 Polaka, zawodowego ogniomistrza z 13 pal w Łucku. We wsi Kosów pow. Czortków policja ukraińska aresztowała 4 Polaków, działaczy Polskiego Związku Strzeleckiego i zamordowała ich. We wsi Kozowa pow. Brzeżany bojówka OUN zamordowała 3 Polaków oraz studenta narodowości żydowskiej. We wsi Nowoszyny pow. Żydaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. We wsi Podhorodce pow. Stryj bojówkarze OUN oraz żołnierze niemieccy zamordowali 21 Polaków i 120 Żydów. We wsi Stawki Krasnieńskie pow. Skałat Ukraińcy uprowadzili 21-letniego Polaka, który zaginął bez wieści. We wsi Szulhanówka pow. Czortków bojówka ukraińska zamordowała hr. Lanckorońskiego oraz 2 jego siostry. We wsi Terka (Bieszczady) policjanci ukraińscy aresztowali Polaka Kazimierza Gancewicza, skatowali go na posterunku w Wołkowyi i związanego zawieźli do Sanoka, gdzie po nowych torturach zmarł. W miasteczku Tłumacz woj. stanisławowskie policjanci ukraińscy aresztowali i przekazali do gestapo kilkunastu Polaków ze środowisk inteligenckich, ocalałych z deportacji na Sybir; którzy następnie zostali zamordowani. We wsi Zalesie pow. Przemyśl z inicjatywy policji ukraińskiej Niemcy rozstrzelali 1 Polaka. W miasteczku Zdołbunów policjanci ukraińscy aresztowali około 200 Żydów i 30 Polaków (inteligencję), których Niemcy rozstrzelali.

 

-  1942 roku: W mieście Dubno woj. wołyńskie dowódca policji ukraińskiej Ukrainiec Burka, syn nauczyciela, aresztował swojego byłego wychowawcę Polaka, pobił go i odstawił do więzienia, skąd już nie wyszedł. We wsi Glińsk Włościański pow. Równe Ukraińcy zastrzelili Polaka, kolejarza. We wsi Hleszczowa pow. Trembowla policja ukraińska zamordowała 1 Polaka. We wsi Rokitnica pow. Kowel Ukraińcy zamordowali Polaka odcinając mu głowę, oraz ciężko ranili 1 Polkę (Adam Peretiałkowicz: Biuletyn Informacyjny 27DWAK, nr 1/1993). We wsi Sucha Woda pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 polskich chłopców lat 15 i 17. We wsi Tynne pow. Sarny bulbowcy zamordowali 20-letniego Polaka.

 

-  1943 roku: W kol. Aleksandrówka pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 8 Polaków. W kol. Aleksandrówka – Holendry pow. Kowel zamordowali 4 Polaków: żywcem zakopali poranioną babkę oraz jej 3 zamordowanych wnucząt. W kol. Antolin pow. Kostopol Ukrainiec nie chciał zamordować swojej żony Polki, za co upowcy zamordowali całą tą rodzinę. W kol. Adamówka pow. Łuck w walce z UPA poległ 1 Polak. W kol. Antonówka gmina Rożyszcze pow. Łuck upowcy zamordowali 2 Polki: matkę z 6-letnią córką; los pozostałych Polaków nie jest znany. W kol. Antonówka Szepelska pow. Łuck policjanci ukraińscy zastrzelili 6 Polaków 18-24-letnich. We wsi Artasów pow. Zdołbunów upowcy zamordowali 2 starsze Polki. W uroczysku lub futorze Astrachanka pow. Kostopol zamordowali około 15 Polaków, w tym mężczyznę przez zawiązanie pętli z drutu na szyi i ciągnięcie za koniem. We wsi Barmaki pow. Równe w zasadzce upowcy zamordowali 50 Polaków uciekających z Aleksandrii do Równego, masakrując ich siekierami, widłami, nożami... W majątku Berezołupy Małe pow. Łuck zamordowali 4 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę. W kol. Bereźniaki pow. Kostopol zamordowali kilka rodzin polskich. W miasteczku Białozurka pow. Krzemieniec w pierwszych dniach sierpnia Ukraińcy zamordowali 6 Polaków, w tym matkę z córką i teściową, oraz Ukrainkę, która miała dziecko z Polakiem, a w następnych dniach sierpnia dalszych 19 Polaków. We wsi Binduga pow. Luboml zamordowali 4 Polaków. We wsi Bojarka pow. Dubno zamordowali 20 Polaków. W kol. Boratyn Czeski pow. Łuck zamordowali 10 Polaków, którzy przywieźli tutaj zboże do młyna. We wsi Boratyn Duży pow. Łuck obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków. W kol. Borek pow. Kostopol w pierwszych dniach sierpnia zamordowali 2 Polaków: 69-letnią babcię z 6-letnią wnuczką. We wsi Boroczyce pow. Horochów spalili w stodole 1 Polaka. W majątku Boruchów pow. Łuck upowcy (byli policjanci ukraińscy) zamordowali 8 Polaków podczas żniw, w tym 4-osobową rodzinę i ciała ofiar wrzucili do studni. Przed 8 sierpniem 1943 roku  w kol. Budki Kudrańskie pow. Kostopol zamordowali 20-letniego Polaka. W kol. Bystraki pow. Włodzimierz Wołyński  zamordowali 2 Polaków. We wsi Byteń pow. Kowel Ukrainiec zastrzelił 54-letniego Polaka. W kol. Cegielnia pow. Kowel znalezione zostały mogiły kilkunastu zamordowanych Polaków. We wsi Chinocze pow. Sarny trzech miejscowych upowców zarąbało siekierami 9 Polaków (dwie rodziny), oraz nie ustaloną liczbę innych Polaków. We wsi Chmielów pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali kilka rodzin polskich, imiennie znane jest 11 ofiar, w tym 6-osobowa rodzina o nazwisku Demuś z 4 dzieci: 7-letniej Janinie odrąbali siekierą głowę na pieńku, 11-letniego Witolda i 13-letniego Stanisława zarąbali siekierami, 16-letniego Kazimierza zatłukli kołkiem, ich matkę zadźgali bagnetem (Siemaszko..., s. 858). W majątku Chorochorysk pow. Łuck zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków pracujących przy żniwach. W osadzie Chrobrów pow. Łuck bestialsko zamordowali Polkę będącą w ostatnim miesiącu ciąży. We wsi Cygany pow. Borszczów uprowadzili do lasu 3 Polaków (w tym kobietę), którzy zaginęli bez śladu. We wsi Czernelica pow. Horodenka zamordowali Polaka, leśniczego. W kol. Czesnówka pow. Horochów zamordowali kilka rodzin polskich. We wsi Dańczymost pow. Kostopol zamordowali 2 Polki: matkę z 24-letnią córką. W miasteczku Delatyn pow. Nadwórna zamordowali 11 Polaków. W kol. Demetianówka pow. Kowel zamordowali 2 Polaków. We wsi Druchowa pow. Kostopol zamordowali 7 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę. We wsi Dubiszcze pow. Łuck za pomocą siekier zarąbali rodzinę leśniczego, jego żonę przed śmiercią zgwałcili i obcięli jej piersi. We wsi Dubniki pow. Włodzimierz Wołyński policjant ukraiński zastrzelił swoją matkę, Polkę. We wsi Dyweń pow. Równe Ukraińcy zatłukli kijami 1 Polaka. We wsi Dziedziłów pow. Kamionka Strumiłowa: „Mój dziadek Jan Pszon zastał zamordowany 1943 r (prawdopodobnie w sierpniu, wg opowiadania mojego ojca był to początek żniw) we własnym domu w Dziedziłowie woj. Tarnopolskie . Świadkowie tego zdarzenia jeszcze żyją i chętnie udzielą wszelkich informacji” (J. P.; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). H. Komański, Sz. Siekierka na s. 208, tarnopolskie, nie podają żadnego mordu w tej wsi w 1943 roku, natomiast w drugiej połowie kwietnia 1944 roku bojówki UPA, także z sąsiednich wsi, rabowały polskie zagrody, niszczyły je i paliły oraz zamordowały 50 Polaków, NN. W leśniczówce Grobelki pow. Łuck: „Ze wsi Dubiszcze w sierpniu 1943 r. do leśniczówki ordynacji radziwiłłowskiej - Grobelki oddalonej ok. 1 km od Kolonii Grobelki przyszło około 30 Ukraińców niby po wypłatę. Otoczyli budynek. Za pomocą siekier zamordowali rodzinę leśniczego Władysława Krepskiego, przy czym siostrę jego, ciężarną Janinę Krepską –Rodak znaleźli ukrytą w pasiece, najpierw zgwałcili następnie obcięli piersi i przybili do drzwi stajni. Zamordowano także jej męża Jana Rodaka, starszego wachmistrza 8 Szwadronu Pionierów w Równem. Był on jednym z założycieli ZWZ-AK na tym terenie. Piętnastoletniego wówczas brata Stefana Krepskiego związano drutem kolczastym i spalono w ognisku. Zabito także jego ojca Jana, weterynarza ze stadniny Potockich oraz furmana Cypriana Mroza (Moroza), który był ojcem mojej teściowej. Zastrzelono gajowego Stanisława Kamińskiego, a jego sześcioletnią córkę Teresę zasztyletowano. Wszyscy byli torturowani przez banderowców szukających broni. Szef bandy Waśko Lebied z jeszcze jednym oprawcą prowadził leśniczego do stajni, gdzie miała być ukryta broń. Visa miał leśniczy za cholewą buta i wyciągnął go. Zranionemu siekierą i kulą Krepskimu udała się ucieczka, w trakcie której zastrzelił jednego z napastników...właśnie Lebedia. Bernarda Majewska go znała, bo chodzili razem do szkoły, była świadkiem tej masakry, wykorzystała moment zamieszania uciekła także. Kiedy zabrano jej ojca na przesłuchanie postanowiła uciekać, nagle zjawił się pięcioletni syn Rysio, szepnęła mu tylko, żeby uciekał co sił. W czasie tej ucieczki chłopiec został przekłuty bagnetem, a zwłoki jego zostały wrzucone do sadzawki. Była też świadkiem jak wrzucano do studni dwie dziewczynki, a ich matkę Marię Zbróg zmuszono do oglądania tej sceny, po czym zamordowano ją. Jedna z dziewczynek miała na imię Hela, a druga Stasia, młodsza miała 5 lat, zamordowano wówczas co najmniej 26 osób. Leśniczówkę Grobelki spalono, a powracający z pracy w Ordynacji brat leśniczego Tadeusz powrócił do Ołyki. Teściowa została ranna w rękę kulą barbarzyńcy i kiedy pewna, że już utraciła bliskich, zobaczyła grupkę ludzi z kolonii i wśród nich swoją córkę Rozalię. Razem dotarły do Ołyki a potem do ordynacji ks. Janusza Radziwiłła; tam opowiedziała o tym zebranym ludziom m.in. Tadeuszowi Krepskiemu. Moja teściowa z córką dotarły później do Łucka, a tam opatrzył ja niemiecki lekarz, którego wkrótce Ukraińcy zamordowali. W Łucku spotkała przypadkowo Żydówkę, która również uciekła z pogromu w leśniczówce. Znała ją tylko z widzenia, wiedziała, że pochodzi z Warszawy i znalazła schronienie u wdowca Mierzwińskiego w kolonii Grobelki. W Łucku mówiła, że pracuje w urzędzie zwanym „generalny komisariat” i obiecała odwiedziny, ale nigdy się nie pojawiła. Rok wcześniej zamordowano tam spokrewnioną z rodziną matki teściowej Michalinę Kownacką – Słodkowską. Opisywane wydarzenie mogło mieć miejsce miesiąc wcześniej, czyli w lipcu, bo synek nie miał ukończonych pięciu lat, a ukończyłby je w sierpniu. Teściowa z ojcem i swoimi dziećmi mieszkała w budynku gajówki w sąsiedztwie Kamińskich, Zbrogów” (www. dziennik.pl., forum dyskusyjne, 6.02.2009; www. Panorama Leszczyńska). W. i E. Siemaszko na s. 580 podają, że ww. napad miał miejsce w sierpniu 1943 roku we wsi Dubiszcze, na nadleśnictwo, gdzie mieszkała rodzina polska leśniczego Stanisława Krępskiego. Zgwałcili, obcięli piersi i zarąbali siekierą jego żonę, a Krępskiemu zranionemu siekierą udała się ucieczka, w trakcie której zabił jednego z napastników. Podają liczbę ofiar -  „1 Polka”. Na s. 581 podają, że w kwietniu 1943 roku w nadleśnictwie Grobelki zamordowanych zostało 26 osób; imiennie wymieniają 4 ofiary. W kol. Grudy pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 2 małżeństwa polskie. We wsi Gruszówka pow. Kowel zamordowali 9 Polaków: kobiety i dzieci jadące do Zasmyk; 9-letniego chłopca zadusili paskiem, jego matkę zakłuli bagnetami. We wsi Hanaczów pow. Przemyślany zamordowali 1 Polaka. W kol. Helenówka Gnojeńska pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 10 Polaków. We wsi Hruszówka pow. Kostopol zamordowali 4-osobową rodzinę polską. We wsi Hubin pow. Łuck zastrzelili 2 Polaków podczas ewakuacji polskiej rodziny z Sienkiewiczówki. We wsi Huta Szczerzecka pow. Lwów policjanci ukraińscy aresztowali 1 Polkę, która zaginęła bez wieści. W kol. Iwanówka pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 5 Polaków. W osadzie Jagiellonów pow. Łuck wrzucili do studni 1 Polaka. W futorze Jamna pow. Horochów w niedzielę zamordowali 14 Polaków. W kol. Janów pow. Horochów zamordowali Polkę, żonę Ukraińca. We wsi Jaremcze pow. Nadwórna policjanci ukraińscy zamordowali 2 Polaków. W kol. Jasionówka pow. Horochów Ukraińcy pobili, związali drutem i wrzucili do studni Polaka, który przyjechał do swojego domu. W kol. Julianówka pow. Dubno zamordowali 7 Polaków. W kol. Karczemka pow. Równe zamordowali 1 Polkę. We wsi Karolinka pow. Dubno zamordowali około 15 Polaków. We wsi Karów pow. Rawa Ruska uprowadzili 10 Polaków, po których ślad zaginął. W miasteczku Klewań pow. Równe zmordowali nie ustaloną liczbę Polaków, jedna grupa obroniła się w kościele. We wsi Koblin pow. Dubno zamordowali co najmniej 10 Polaków. W kol. Konstantynówka pow. Dubno zamordowali 2 Polaków: matkę przywiązali do żłobu, pod którym ukryła się z dzieckiem (zdradził ją płacz dziecka) i przerżnęli piłą; półroczne dziecko nadziali na bagnet i wrzucili do studni. We wsi Kornicz pow. Kołomyja obrabowali i spalili majątek ziemski oraz zamordowali 11 Polaków i 1 Niemca. We wsi Kosmacz pow. Kołomyja zamordowali 26 Polaków. Koło miasta Kostopol zamordowali kilku Polaków uciekających z Budek Kudriańskich. We wsi Kowalówka pow. Buczacz uprowadzili Polaka, nauczyciela; jego zmasakrowane zwłoki zakopali po szyję w ziemi w lesie. W mieście Kowel woj. Wołyń zamordowali 12 Polaków; 2 rodziny: 7 i 5-osobową . We wsi Krać pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 10 Polaków; 2 rodziny: 6-osobową z 4 dzieci i 4-osobową z 2 dzieci. We wsi Kryczylsk pow. Kostopol zamordowali 4 Polaków, w tym powiesili 28-letnią kobietę. We wsi Krzywucha pow. Dubno zamordowali około 70 Polaków. We wsi Kubajówka pow. Nadwórna zamordowali 2 Polaków: leśniczego, lat 65 i jego żonę, lat 60. We wsi Kupiczów pow. Kowel zamordowali Polaka, męża Ukrainki. W kol. Libanówka pow. Dubno zamordowali około 100 Polaków. W kol. Lubomirka Stara pow. Równe Ukraińcy ze wsi Kamienna Góra przywieźli na trzęsawisko kilka rodzin polskich powiązanych drutem..Tam zadźgali nożami i bagnetami 11 osób, a następnie wdeptali ciała w bagno. „Kiedy żniwa dobiegły końca /.../, sąsiedzi Ukraińcy w biały dzień powiązali wszystkich kolczastym drutem, ręce w tył i wyprowadzili w bagno (trzęsawisko pod Starą Lubomirką) i tam dokonany został mord przez rzeź. /.../ Kiedy zapędzono wszystkich na to trzęsawisko, zaczęto nożami i bagnetami dźgać poszczególne osoby. Kiedy, widząc to, Drzewiecki Antoni poprosił słowami „Chłopcy zastrzelcie mnie”, otrzymał odpowiedź taką: „Zabut to poczotnaja smert, my tobi pokarzem, jaka ukrajinśka smert” (Zapomnij o tej zaszczytnej śmierci, my tobie pokażemy, jaka jest ukraińska smierć”). I w tym momencie nadział na bagnet jego wnuczka, a syna 2-letniego Sawickiej Zofii, podniósł do góry i kręcąc w kółko, powiedział: „Dywysia Lasze jak ukraina plasze”(powinno być: „Dywyś lasze, jak Ukrajina plasze”, czyli: „Zobacz Polaku, jak Ukraina płaci (mści się)”). Następnie zabrali się do Drzewieckiego, mordując go, następnie chodzili po trupach, wgniatając w błoto, a było 11 osób. W ten sam sposób była mordowana Sawicka Zofia – otrzymała 16 ran kłutych i została wdeptana w bagno, a że żadna z ran nie była śmiertelna, wdeptana w błoto odzyskała przytomność i jakoś przy związanych rękach wygrzebała się. /.../ Była godzina 14, kiedy Niemiec, pilnujący robotników wycinających las, przez lornetkę zobaczył w odległości jakieś 200 m postać idącej tejże Zofii Sawickiej, nazwanej przez Niemca „czuczuo”. Zawołał on do siebie dwóch robotników Polaków i pokazał pytając, co to idzie? Powiedział, że będzie strzelał. Polak Maik, umiejący rozmawiać po niemiecku, zabronił i pobiegł w stronę idącej, dobiegając do niej – upadła, utraciwszy ponownie przytomność. Przyniesiona została do wspomnianego Niemca, który wysłał gońca, aby przybyło pogotowie kolejowe z Równego. Widok mordowanej widziałem na własne oczy, ten widok przy każdym wspomnieniu stoi mi przed oczami: ciało – to błoto, rany i krew, widok okropny. /.../ Dwumiesięczny pobyt w szpitalu ocalił życie, ale ślad pozostał na całe życie: zniekształcenie mowy” (Tadeusza Loba, w: Siemaszko...., s. 1201 – 1202). Ponadto zamordowali 3 Polaków podczas zbioru żniw, w tym dwie kobiety, jedna 20-letnia. We wsi Ładyń pow. Luboml upowcy zamordowali od 24 do 37 Polaków. „Do Ładynia prowadzi droga z Włodzimierza Wołyńskiego do Lubomla. Za miejscowością Stawki skręcamy w lewo i polną drogą , po przebyciu 2 – 3 km, dojeżdżamy na miejsce. Na polach za wsią stoi krzyż. – Tu, gdzie rosną burzany, kiedyś była piękna wioska – mówił ks. prałat Andrzej Puzon…  /…/ - Żyliśmy z Polakami w zgodzie, bo dobrzy ludzie z nich byli – powiedziała nam  76-letnia Anna. To na jej polu stanął krzyż. – Nie wiadomo, kto i dlaczego  zabił – mówiła Ukrainka, która w sierpniu 1943 r. miała 8 lat. – Mój ojciec, który bardzo lubił polskich sąsiadów, musiał ich tu po wszystkim zakopać. Według niej w mogile spoczywają zwłoki 24 – 26 Polaków.  81-letni Wincenty Surmacz, który po wojnie mieszkał w Ładyniu, twierdzi, że było 37 ofiar. Pochodzi z rodziny mieszanej, ojciec był Polakiem, matka Ukrainką. Ale oprawcy nie znali litości – zabili oboje. - Zginęła też moja siostra oraz siostra mojego ojca i jej troje dzieciaczków – opowiada schorowany dziś Surmacz. Jemu udało się przeżyć, bo ukrył się w piecu. – Wiadomo, kto, czym i jak zabijał, ale ich już nie ma. Też leżą w ziemi – mówi pan Wincenty”. (Leszek Wójtowicz: Stoi kolejny krzyż; Dziennik Wschodni, 28 lipca 2011). Krzyż stoi dzięki staraniom 83-letniej Franciszki Prus z Włodzimierza Wołyńskiego. Wioski tej, a więc i tego mordu, nie wymieniają W. i E. Siemaszko w swojej  książce opisującej ludobójstwo Polaków na Wołyniu dokonane przez nacjonalistów ukraińskich. W miasteczku Łokacze pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków. We wsi Łomna pow. Turka; Sawicka – sekretarka pomocnika targowego (markthelfera) we wsi Łomna k. Turki zam. VIII.43” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 42, k. 20 – 26). We wsi Łomna pow. Turka: „xxx... – 2 listonosze ze wsi Łomna k/Turki zam. Z końcem sierpnia” (AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 42. k. 20 – 26). W okolicach Łucka w obronie ludności polskiej zginął 57-letni Polak. W osadzie Maczkowce pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 2 rodziny polskie. W kol. Majdan Mokwiński pow. Kostopol upowcy zamordowali kilkadziesiąt rodzin polskich (mieszkało tutaj 50 rodzin polskich). We wsi Makowicze pow. Kowel upowcy wywieźli do lasu świniarzyńskiego 3 rodziny polskie i tam je wymordowali (wieś Wołczak pow. Włodzimierz Wołyński); ponad 20 Polaków. We wsi Malatyn pow. Równe zamordowali 3 Polaków: matkę z synem i 17-letnią dziewczynę. W kol. Marcelówka pow. Włodzimierz Wołyński Ukrainiec zastrzelił swoją żonę Polkę, 2 dzieci i teścia, a upowcy zamordowali 1 Polaka. We wsi Maślanka pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 2 Polaków. We wsi Męczyce pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zastrzelili 1 Polkę, ocalałą z rzezi w Gucinie. W kol. Mieczysławówka pow. Dubno zamordowali 20 Polaków. W kol. Mikołajówka pow. Włodzimierz Wołyński spalili w jednym domu 9-osobową rodzinę polską: rodziców z 7 dzieci, w tym bliźniaczki 18-letnie, 20-letnią córkę oraz 4 małych dzieci; być może rodzina ta przed spaleniem została zamordowana. We wsi Mikuliczyn pow. Nadwórna zamordowali 18 Polaków: 6 mężczyzn, 5 kobiet i 7 dzieci oraz pod koniec sierpnia uprowadzili 7-osobową rodzinę polską lekarza, która zaginęła bez wieści. W miasteczku Mizocz pow. Zdołbunów zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę i syna kościelnego. We wsi Monasterzyska pow. Buczacz upowcy zamordowali 19-letnią Józefę Kosik „Kalinkę” , łączniczkę AK, pochodzącą ze wsi Kowalówka (inni podają wieś Berezówka i datę 10 sierpnia). We wsi Mosur pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 4 Polaków: małżeństwo lat 78 i 75, 8—letnią kobietę oraz 2-letnią dziewczynkę, której matkę zamordowali12 sierpnia, a następnie pod koniec sierpnia zamordowali na polu 3 Polaków: matkę (była ona matką chrzestną około 30 ukraińskich dzieci) z 15-letnim synem oraz starą kobietę jadącą  wozem a wóz z koniem i dobytkiem zrabowali. W miasteczku Murawica pow. Dubno zamordowali małżeństwo polskie liczące po około 80 lat. We wsi Mykitycze pow. Dubno  zamordowali 9 Polaków. W uroczysku Nakazów pow. Kostopl zamordowali 2 rodziny polskie, co najmniej 8 Polaków . W kol. Nowa Dąbrowa pow. Kowel zamordowali 28-letniego Polaka. W kol. Nowiny pow. Kostopol zamordowali Polaka podczas żniw. We wsi Nowosiółka pow. Podhajce Ukraińcy zaprosili do siebie 86-letniego Polaka, po którym ślad zaginął, znaleziono tylko część jego zakrwawionej odzieży. We wsi Nowosiółki pow. Zdołbunów zamordowali 3-osobową rodzinę polską: matkę z 2 dorosłymi synami. We wsi Oleksiniec Stary pow. Krzemieniec uprowadzili do lasu i zamordowali 2 Polaków: matkę z synem. W kol. Optowa pow. Sarny upowcy zamordowali na polu 36-letnią Polkę. W kol. Osiecznik pow. Kowel zamordowali 82-letnią Polkę. We wsi Owadno pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 2 Polaków: ojca z synem. W kol. Ożdżary pow. Łuck miejscowi Ukraińcy spalili kolonię i wymordowali 6 rodzin polskich, około 25 Polaków. W kol. Piłsudczyzna pow. Horochów  Ukraińcy zamordowali 14 Polaków: babcię z 5 wnukami, oraz 8-osobową rodzinę (babcię, rodziców i 5 dzieci). W kol. Piotrowica pow. Równe upowcy zastrzelili 7 Polaków. W kol. Piórkowice pow. Kowel zamordowali 2 Polaków. We wsi Pisarzowa Wola pow. Włodzimierz Wołyński wymordowali 5 rodzin polskich, około 20 Polaków. W kol. Płoteczno pow. Kostopol zamordowali około 25 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę z 4 dzieci. We wsi Podzameczek pow. Buczacz zamordowali 8 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę dróżnika z 4 dzieci. W kol. Połamane pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 5 Polaków: 4-osobową rodzinę i kobietę. We wsi Popowicze pow. Kowel w walce z UPA zginął 1 partyzant oddziału AK „Jastrząb”. We wsi Popówka pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zastrzelili 19-letniego Polaka. We wsi Probużna pow. Kopyczyńce zamordowali 4 Polaków: policjant ukraiński zastrzelił 23-letniego chłopca, natomiast bojówkarze OUN-UPA  zamordowali 3 Polaków. We wsi Rokitnica pow. Kowel Ukraińcy zamordowali Polaka poprzez odcięcie mu głowy oraz ciężko poranili Polkę. We wsi Romanów pow. Łuck wrzucili do studni 21-letniego Polaka. W kol. Rudka pow. Dubno zamordowali 7 Polaków. We wsi Rudnia Potasznia pow. Kostopol uprowadzili 30-letniego kowala Adama Falkowskiego oraz 50-letniego rolnika Faustyna Dawidowicza, nad którymi znęcali się przez 12 dni aż do skonania, m.in.  zostali oni napojeni dziegciem (Siemaszko..., s. 277). We wsi Rusów pow. Włodzimierz Wołyński uprowadzili 1 Polkę, którą zamordowali poza wsią. W kol. Ryświanka pow. Równe zamordowali kilkunastu Polaków, którzy nie opuścili wsi. We wsi Sarnki Dolne pow. Rohatyn zamordowali 2 Polaków, lat 21 i 40. W lesie koło miasta Sarny woj. Wołyń zamordowali 70-letniego Polaka, znachora, który długie lata leczył Ukraińców i był z nimi w przyjaźni. We wsi Siekierzyce pow. Łuck zamordowali Polaka, nauczyciela. W kol. Siomaki pow. Kowel zamordowali w leśniczówce 5-osobową rodzinę gajowego: żonę z 2 dzieci, w tym starszego syna z żoną i 1-rocznym dzieckiem. We wsi Skurcze pow. Łuck zamordowali 1 Polkę; jej męża i syna zamordowali już w czerwcu. We wsi Słoboda Rungurska pow. Kołomyja uprowadzili Polaka, wiertacza, który zaginał bez wieści. W kol. Smolarnia pow. Włodzimierz Wołyński upowcy wymordowali większość rodzin w tej polskiej kolonii. „Napad na naszą wieś miał miejsce w drugiej połowie sierpnia 1943 r. W pogromie brali udział Ukraińcy, którzy wymordowali prawie wszystkich Polaków, którzy zostali jeszcze w Smolarni. W naszej wiosce zginęli wtedy: moja mama Antonina la ok. 60 i tato Stanisław lat ok. 65 Sidorowicze. Mój szwagier Skawiński Bronisław lat ok. 40 i jego żona Ludwika Skawińska z domu Sidorowicz, lat ok. 35 i ich ośmioro dzieci, w tym: Adam lat ok. 12, Mieczysław lat ok. 10, Antoni lat ok. 6, Jerzy lat ok. 5 i córki: Stanisława lat ok. 18, Izabela lat ok. 16, Maria lat ok. 7 i Aniela lat ok. 3. Zginęła też moja bratowa Marianna Sidorowicz lat ok. 35 oraz jej dwie córki: Regina lat ok. 10 i Leokadia lat ok. 6.
Polak Jan Gawroński, który też mieszkał w Smolarni opowiadał nam po wojnie, że do jego domu tuż przed mordem, przyszło dwóch Ukraińców: Władysław Radzik i Marczuk Piotr. Oni się dobrze z Jankiem znali, nawet przyjaźnili, dlatego przyszli do niego do domu i powiedzieli im tak: „Zbierajcie się i uciekajcie, bo was Ukraińcy pobiją, bo już na Smolarnii pobili Skawińskich, Sidorowiczów, Sawickich i Puchniaczów. I was też wybiją!” Janek Gawroński mieszkał w Smolarni tylko 3 domy od naszego domu. Później ci Ukraińcy nakazali im się zbierać i odprowadzili ich w stronę Włodzimierza, aż za ukraińską wioskę Poniczów”.
Pan Kazimierz: „znajoma Ukrainka Sabina Błaszczak opowiedziała nam, jak zginęła moja najbliższa rodzina Skawińskich, mówiła tak: „Moja rodzona siostra, żona Michała Marczuka, którzy mieszkali w Smolarni opowiedziała mi, jak zginęła rodzina twojego szwagra Skawińskiego. Marczukowa chodziła po rzezi do domu Skawińskich oglądać ciała pomordowanych Polaków, to co tam zobaczyła w świetle dziennym, wstrząsnęło nią do głębi: Bronisław Skawiński miał obcięte ręce w łokciach i nogi w kolanach, jego córka Staszka została przerżnięta piłą na pół, a inne osoby zostały porąbane siekierami”. Powiedziała także: „Napad miał miejsce w połowie sierpnia, już po żniwach, nocą. Bronek już zakończył żniwa. Ukraińcy najpierw wyprowadzili wszystkich z domu, a potem wszystkich pomordowali na podwórku”. W tej masakrze zginęli także:
1. Sawicki lat ok. 65 i jego żona lat ok. 65.
2. Puchniacz lat ok. 60 i jego żona lat ok. 50 i ich dzieci: córka Józefa Puchniacz lat ok. 22. Druga córka lat ok. 24, była żoną młodego mężczyzny lat ok. 25, nie pamiętam czy mieli już małe dzieci.
3. Wdowa Malidz lat ok. 50.
4. Staruszka Perekupka lat ok. 60, nie wiem co się stało z nią i jej rodziną, ale prawdopodobnie także oni zostali zamordowani.
5. Malec lat ok. 60, zamordowana w swojej stodole.
Pan Kazimierz: „Franciszek Krawiec, zięć rodziny Malec opowiadał mi w sierpniu 1943 r. we Włodzimierzu Wołyńskim, jak zginęła babcia Perekupka i jego teściowa Malec. To było tak, mówił: „Ukraińcy w czasie napadu na Smolarnię przyszli do domu rodziny Malec i zabrali ze sobą obie kobiety do stodoły. Tam je prawdopodobnie zamordowali, a następnie podpalając stodołę spalili też ciała. Następnego dnia miejscowi ludzie znaleźli dwa zwęglone ciała kobiet, osobiście widzieli to niedalecy sąsiedzi pomordowanych kobiet i wszystko opowiedzieli Franciszkowi Krawiec”.
Pan Kazimierz: „Pani Marczuk, żona Ukraińca Michała Marczuka widziała na własne oczy jak pomordowano Polaków w Smolarni i wszystko opowiedziała Błaszczak Sabinie. Mówiła, że wielu Polaków uciekało ze wschodu do Włodzimierza, przez naszą wieś Smolarnię i wtedy wpadali w ręce Ukraińców, którzy przygotowali zamaskowaną zasadzkę w naszej wsi. Następnie złapanych ludzi mordowali i wrzucali do jednej studni, która znajdowała się na podwórku Piotra Szalusia Polaka ze Smolarni. Ta studnia była głęboka na 25 m, co najmniej takiej głębokości kopano u nas studnie. Każdy beton miał metr wysokości, a potrzebnych było zwykle 25 takich betonów. Ukrainka widziała na własne oczy, że studnia została zapełniona ciałami pomordowanych ludzi do tego stopnia, że było widać nogi wystające wyżej pierwszego betona. Po wojnie Szaluś osiadł w Siedliskach pod Zamościem”.
Pan Kazimierz: „Mieczysław Pilczuk mieszkaniec Siedlisk, opowiadał mi w naszej wsi, w kwietniu 2003 r., że widział studnię na Wołyniu, całą napełnioną dziećmi pomordowanymi przez Ukraińców w czasie krwawych wydarzeń
!” (Antonina i Kazimierz Sidorowicz, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ; wspomnienia spisał Sławomir Roch). W. i E. Siemaszko na s. 932 opisując Smolarnię nie wymieniają powyższych ofiar. Liczbę ofiar ocenili na „7 + ? Polaków”; We wsi Smolarze po. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 3 Polaków z jednej rodziny, w tym 2 kobiety. W leśniczówce Smolna pow. Kowel zamordowali 11 Polaków (Mirosława Bacławska: Dlaczego? ; w: Świadkowie mówią, Warszawa 1996, s. 33). We wsi Sobieszów pow. Sokal zamordowali 2 Polaków, kolejarzy. We wsi Stawki pow. Włodzimierz Wołyński upowcy kołkami zatłukli 3 Polki: Annę Koc i 2 jej córki, przywiezione z kol. Stanisławów (Siemaszko..., s. 884), natomiast pod koniec sierpnia wymordowali wszystkie polskie rodziny mieszkające tutaj, liczące około 40 Polaków. We wsi Stężarzyce pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 1 Polaka, członka AK z Horodła. W kol. Suchy Róg pow. Równe zamordowali Polaka podczas żniw. W kol. Szopy pow. Kostopol zamordowali około 30 Polaków. We wsi Terebejki pow. Luboml zamordowali 2 rodziny polskie; 5-osobową:  ojca zakłuli widłami i porżnęli na kawałki, matkę zadźgali widłami, dzieci lat 7, 14 i 16 zarąbali siekierami; 4-osobową: ojca zarąbali siekierą, matkę zakłuli bagnetem, dzieci lat 6 i 8 powiesili na hakach w kuchni. We wsi Tołpyżyn pow. Dubno Ukrainiec Nowyćkyj zarąbał siekierą swoją żonę Polkę na oczach ich kilkuletniego syna. Koło Tuczyna pow. Równe Ukraińcy zamordowali co najmniej 6 Polaków: sąsiad Ukrainiec zaprosił Polaka i go zamordował, a następnie jego syna, który przyszedł po ojca, gdy ten nie wracał; w tym czasie inni Ukraińcy zatłukli kijami innego Polaka, a następnie zamordowali jego żonę i dzieci. We wsi Turia pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy ze wsi Rewuszki zabrali polską nauczycielkę z jej 13-letnim synem i zamordowali ich po drodze do wsi Rewuszki. W kol. Turówka pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym małżeństwo. W kol. Tworymierz pow. Łuck w obronie Polaków z Przebraża dokonujących żniw zginął 1 członek samoobrony. We wsi Uhrynów pow. Łuck upowcy zamordowali co najmniej 25 Polaków. W kol. Urszulin pow. Równe zamordowali około 50 Polaków. W miasteczku Uściług pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali kilkunastu Polaków. We wsi Werba pow. Dubno zamordowali 30 Polaków. W kol. Wielki Las pow. Łuck zamordowali 5 Polaków: 4-osobową rodzinę z 2 dzieci oraz 16-letnią dziewczynę. W kol. Wielkie pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 1 Polkę. W kol. Wiktorówka pow. Kowel zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę. W kol. Wiszenki pow. Łuck ostrzelali przez drzwi kościoła zgromadzonych tam Polaków. Na drodze do Wiśniowca pow. Krzemieniec napadli na 2 ciężarówki jadące po kontyngent, zamordowali 4 Niemców oraz około 20 Polaków, w tym kobiety z dziećmi. W miasteczku Włodzimierzec pow. Sarny podczas nocnego ataku na Polaków broniących się w kościele upowcy zdetonowali minę od której zginęły 2 Polki: Anna hr. Krasicka (w starszym wieku) oraz jej córka hr. Prądzyńska. W kol. Wodnik pow. Równe zamordowali 5 Polaków. We wsi Wojnicz pow. Horochów zarąbali siekierami 8 Polaków: chłopca oraz 7-osobową rodzinę Iwanickich. We wsi Wolica Komarowa pow. Sokal zamordowali 3 Polaków  dziadka, jego syna i wnuka; wśród morderców był sąsiad Ukrainiec Piotr Duszko. We wsi Wołczak pow. Włodzimierz Wołyński przywieźli do gajówki około 20 Polaków ze wsi Makowicze; m.in. rozstrzelali 2 rodziny z dziećmi od 9-miesięcznej Jadwigi Jurkowskiej do 12-letniej Ireny, około 20 Polaków. We wsi Wołkoszów pow. Równe zamordowali 16 Polaków, w tym 2 rodziny 4-osobowe oraz ojca z dziećmi. We wsi Wołoszki pow. Kowel miejscowi Ukraińcy zamordowali 6 Polaków uciekających ze wsi Byteń. W kol. Woronucha pow. Równe upowcy zamordowali co najmniej 13 Polaków, w tym 7-osowową rodzinę Ostrowskich, 4-osobową rodzinę, matkę z dzieckiem. We wsi Wólka Wierbiczańska pow. Kowel chłopi ukraińscy zarąbali 5 Polaków: rodziców z synem oraz  rodzeństwo (brata z siostrą) przebywających w tej rodzinie. We wsi Wydżgów pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy wymordowali mieszkających tutaj Polaków, kilkanaście rodzin, liczby ofiar nie ustalono. W kol. Zalesie pow. Kostopol zamordowali 4 Polaków; 1 mężczyznę, 1 kobietę oraz w okrutny sposób dwie młode dziewczyny, siostry Dąbrowskie. We wsi Zahajce Wielkie pow. Krzemieniec zamordowali 25-letniego Polaka oraz spalili kaplicę rzymskokatolicką. We wsi Załuże pow. Krzemieniec zamordowali 4 Polaków podczas żniw. We wsi Zamszany pow. Kowel wg raportu Jadwigi Zalewskiej („Kora”, „Iwa”) upowcy wymordowali 75 rodzin polskich; W. i E. Siemaszko podają, że liczba ofiar jest nieznana, gdyż wątpią w podane liczby w raporcie. We wsi Zaturce pow. Horochów zamordowali polskie drużyny żniwne podczas pracy w polu liczące co najmniej 10 Polaków. W osadzie Zawały Las pow. Horochów zamordowali 17 Polaków. We wsi Zielony Dąb pow. Zdołbunów upowiec zastrzelił 18-letnią Polkę, gdy po rzezi przyszła z 2 innymi Polakami po żywność. We wsi Zofiówka pow. Dubno upowcy zamordowali 8 Polaków. W kol. Zwierzyniec pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali polskie małżeństwo: 66-letniej Annie Garczyńskiej odcięli głowę, którą potem dzieci ukraińskie ciągnęły za włosy po drodze; 68-letniego Łukasza Garczyńskiego związali drutem kolczastym i wrzucili do studni.

 

- 1944 roku: We wsi Beniowa pow. Turka (Bieszczady) banderowcy zamordowali 10 Polaków. We wsi Beńkowa Wisznia pow. Rudki zamordowali 15 Polaków. We wsi Białogłowy pow. Zborów zamordowali 1 Polaka; jego brata zamordowali w Wigilię 1943 roku. We wsi Bohutyn pow. Zborów zamordowali 2 Polaków, w tym 18-letniego zakłuli bagnetami gdy pracował w polu. We wsi Cygany pow. Borszczów zamordowali 2 Polaków. We wsi Czarna pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali 20 Polaków. We wsi Dubowce pow. Stanisławów zamordowali 3 Polki. We wsi Dydiatyn pow. Rohatyn zamordowali na polu podczas żniw 1 Polaka. We wsi Dydiowa pow. Turka (Bieszczady) zamordowali 20 Polaków. We wsi Dźwiniacz pow. Zaleszczyki zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę. We wsi Dźwiniacz Górny pow. Turka (Bieszczady) zamordowali 15 Polaków. We wsi Germakówka pow. Borszczów upowcy zarąbali siekierami oraz zarżnęli nożami 17 Polaków i 1 Ukraińca. We wsi Glinna  pow. Brzeżany banderowcy przebrani w mundury żołnierzy sowieckich bestialsko zamordowali 12 Polaków, których zabrali jako poborowych do młyna na rejestrację. We wsi Horożanka pow. Podhajce zaginęli bez wieści 2 Polacy lat 22 i 24, gdy przyjechali na pole zebrać proso. We wsi Howiłów Mały pow. Trembowla upowcy spalili żywcem 6 Polaków. We wsi Huki pow. Jarosław zamordowali 2 Polaków: ojca z 10-letnim synem. We wsi Juriampol pow. Borszczów zamordowali 2 Polaków: utopili w studni 14-letniego chłopca oraz zabili tępym narzędziem jego 12-letnia siostrę. We wsi Kniesioło pow. Bóbrka podczas kolejnego napadu banderowcy zamordowali 3 Polaków oraz Ukrainkę, żonę Polaka i ich 2 dzieci. We wsi Kozowa pow. Brzeżany zamordowali 4 Polaków: pobili ich, połamali kości u rąk i nóg, powiązali drutem kolczastym i zakopali żywcem po szyję w ziemi, skonali w męczarniach. We wsi Krywe pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali 10 Polaków, w tym 3 siostry Podolińskie. We wsiach Krzeszówka pow. Miechów oraz Janowice pow. Proszowice w pacyfikacjach niemiecko-ukraińskich (policja ukraińska oraz Ukraiński Legion Samoobrony) zamordowana została nie ustalona liczba Polaków: „Przeciwko miechowskim i częściowo pińczowskim oddziałom AK był w tym czasie najczęściej używany, pozostający w służbie niemieckiej Ukraiński Legion Samoobrony (dowódca płk Wołodymyr Harasymenko), znaczący swoje eskapady krwawymi pacyfikacjami w Książu Wielkim, Krzeszówce, Janowicach, Skalbmierzu, Szarbii i Barbarce.  (Stanisław Piwowarski: „Konspiracja wojskowa i działania partyzanckie Armii Krajowej na ziemi miechowskiej (przegląd zagadnień)”; w: „Ziemia Miechowska w walce  o wolność’ tom II, Kraków – Miechów 2012, s. 92 – 93; za:  http://sen-meritum.pl/wp-content/uploads/2011/08/ziemia_miech_w_walce_2_internet_pop.pdf). We wsi Kubajówka pow. Nadwórna upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym 3 kobiety. We wsi Lelechówka pow. Gródek Jagielloński zamordowali 2 Polki: matkę z córką. We wsi Łokieć pow. Turka (Bieszczady) zamordowali 20 Polaków. We wsi Łykoszyn pow. Tomaszów Lubelski zamordowali co najmniej 17 Polaków, w tym kobiety i dzieci. We wsi Majdan koło Cisnej pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali 20 Polaków, pracowników leśnych. We wsi Majdan Pieniacki pow. Brzeżany zamordowali podczas prac polowych 40 Polaków a 10 ciężko poranili. We wsi Małków pow. Lubaczów zamordowali 6 Polaków. We wsi Moczary pow. Turka (Bieszczady) zamordowali 10 Polaków. We wsi Narajów Wieś pow. Brzeżany zamordowali 16 Polaków; odnaleziono tutaj kilka mogił, w których znajdowało się po kilka – kilkanaście zwłok; zamordowanych zostało  co najmniej 40 Polaków. We wsi Nowosiółki Gościnne pow. Rudki zamordowali 3 Polaków, w tym 2 siostry lat 19 i 24. We wsi Okrzesińce pow. Rohatyn zamordowali 2 Polaków. We wsi Olejów pow. Zborów zamordowali 4 Polaków. We wsi Olszanica pow. Jaworów zamordowali około 10 Polaków. We wsi Paryszcze pow. Nadwórna miejscowi banderowcy obrabowali i spalili 3 gospodarstwa polskie oraz zamordowali 3 Polaków, w tym matkę z 20-letnią córką, a także 1 Ukrainkę, żonę Polaka. We wsi Piłatkowce pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka; wbijali mu drzazgi pod paznokcie, ściągali skórę z ciała, potem powiesili na drzewie tak, aby się nie udusił i rozpalili pod nim ognisko, przypiekali mu nogi aż skonał; już nocą z 8 na 9 lutego zamordowali mu żonę. We wsi Poczapy pow. Złoczów syn na rozkaz UPA zabił swojego ojca, Polaka; jego matka, Ukrainka, była nacjonalistką. We wsi Podlesie pow. Lubaczów upowcy zamordowali 30 Polaków. We wsi Retowo pow. Łuck zamordowali 1 Polaka. We wsi Rosochowaniec pow. Podhajce zamordowali 21 Polaków; 14-letniego chłopca opalili wiechciami słomy na śmierć. We wsi Ruzdwiany pow. Trembowla zamordowali Polaka, sołtysa. We wsi Słobódka Janowska pow. Trembowla uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli bez wieści. We wsi Smolnik nad Sanem (Bieszczady) zamordowali 10 Polaków. We wsi Sokoliki Górskie pow. Turka (Bieszczady) zamordowali w pobliskiej leśniczówce około 30 Polaków, kilka rodzin. We wsi Sokołów pow. Stryj zamordowali 2 Polaków, którzy przyjechali do wsi po swój dobytek. We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety, jedna 23-letnia. We wsi Starzawa koło Chyrowa pow. Dobromil zamordowali 2 Polaków, braci. We wsi Sucha Wola pow. Lubaczów zamordowali 2 Polki: matkę z córką. We wsi Szandrowiec pow. Turka obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali 4 Polaków. We wsi Tarnawa Niżna pow. Turka (Bieszczady) zamordowali 30 Polaków. We wsi Tarnawa Wyżna pow. Turka (Bieszczady) zamordowali 10 Polaków, w tym rodzinę Hryniaków. We wsi Tourów pow. Brzeżany zamordowali 10 Polaków i kilku ciężko poranili. We wsi Ulucz pow. Brzozów obrabowali majątek dworski i uprowadzili 2 Polaków (zarządcę i pracownika), którzy zaginęli bez wieści. We wsi Ustianowa pow. Lesko banderowcy zamordowali 10 Polaków. We wsi Wańkowa pow. Lesko zamordowali Polaka (był to leśniczy Stanisław Malewiecki). We wsi Wierzblany pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 12 Polaków. We wsi Woroniaki pow. Złoczów esesman ukraiński z SS „Galizien – Hałyczyna” powiesił w lesie 1 Polaka. We wsi Zaturzyn pow. Podhajce Ukraińcy zamordowali 12 Polaków podczas żniw.

 

- 1945 roku: We wsi Bircza Stara pow. Dobromil (pow. Przemyśl) na drodze, podczas powrotu z kościoła w Birczy, upowcy uprowadzili 2 Polaków; rodzeństwo, 24-letniego brata i jego młodszą siostrę  –  i ślad po nich zaginał. We wsi Czukiew pow. Sambor banderowcy na oczach matki zamordowali jej 19-letniego syna. Za czasów ZSRR postawiono tutaj Pomnik Matki Ukrainy z wypisanymi nazwiskami polskich i ukraińskich ofiar banderowców, zainstalowano znicz podłączony do gazociągu. Gdy powstała wolna Ukraina tablicę zerwano, znicz został zniszczony, dopływ gazu zamknięty; „I właśnie w taki sposób zaczęła się rodzić „nowa przyjaźń” pomiędzy narodami Ukrainy i Polski’ (Siekierka..., s. 900, lwowskie). We wsi Horożanka pow. Podhajce „ukraińscy powstańcy” uprowadzili 22-letnią Polkę i ślad po niej zaginął; wywieziona w 1942 roku na przymusowe roboty do Niemiec powróciła do wsi i okazało się, że jej rodzice już „repatriowali się” do Polski. We wsi Petlikowce Stare pow. Buczacz  pozostała 75-letnia matka (Tekla Grubizna) czekając na powrót syna (Karol Grubizna, lat 34) z wojska, inni Polacy wyjechali do Polski. Gdy wrócił tego samego dnia z tobołkami ruszyli do Buczacza. Na skraju wsi zatrzymali ich „ukraińscy powstańcy” i zamordowali: syna rozebrali z munduru do bielizny, związali ręce i nogi drutem kolczastym, ułożyli na drzwiach nabitych do góry ostrymi gwoździami i deptali po jego ciele na oczach matki, aż skonał, potem zamordowali matkę. We wsi Podhorce pow. Stryj miejscowi banderowcy zamordowali 32 letniego Polaka, który przyszedł obejrzeć swoje gospodarstwo. We wsi Siedliska pow. Brzozów upowcy uprowadzili Polkę, żonę Ukraińca, zmasakrowali jej twarz i zamordowali; spalili tez drewniany kościółek. We wsi Ustrzyki Górne pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali 2 Polaków. We wsi Wołodź pow. Brzozów na drodze między wsią Siedliska a wsią Poręba znaleziono zwłoki uprowadzonego 16-letniego Polaka: ręce miał przybite gwoździami do dwóch rosnących obok siebie drzew a w bok ciała miał wbity zardzewiały bagnet, skonał w męczarniach

 

-  1946 roku: We wsi Czaszyn pow. Sanok upowcy zamordowali 4 Polaków. We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka. We wsi Łodzinka Górna pow. Dobromil spalili wieś i zamordowali 4 Polaków. We wsi Rozwadówka pow. Włodawa zamordowali 32-letniego Polaka, żołnierza BCH i obrabowali jego gospodarstwo.

 

Przed żniwami 1943 roku we wsiach:  Bołażówka. Przemorówka, Suraż i Załuże (wszystkie w powiecie Krzemieniec) Ukraińcy zachęcili Polaków do powrotu, po czym ich wymordowali. W Bołażówce około 25 Polaków, w pozostałych wsiach ilości ofiar nie ustalono

 

Podczas żniw 1943 roku we wsi Rachmanów pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 32 Polaków, którzy wrócili z Szumska do swoich gospodarstw dokonać żniw

 

Po żniwach 1943 roku we wsi Waśkowce pow. Krzemieniec Ukraińcy zachęcili Polaków do powrotu i po żniwach ich wymordowali, ponad 20 Polaków.

 

Latem

-  1941 roku we wsi koło miasta Sarny woj. wołyńskie Ukraińcy uprowadzili w niedzielę Polaka, po którym ślad zaginał.

 

-  1942 roku: W miejscowości Boremel pow. Dubno Ukraińcy uprowadzili 4 Polaków: kierownika tartaku, gajowego, leśniczego oraz listonosza, którzy zaginęli bez wieści („Świadkowie mówią”, s. 143). We wsi Diukszyn pow. Kostopol zamordowali Polaka powracającego z więzienia w Równem. W kolonii Wilcze pow. Łuck:  „W kolonii Wilcze pojmano pracownika leśnictwa Józefa Bobera i Paulinę Choreżyczewską. Po skrępowaniu ofiar, uprzednio rozebranych i dotkliwie pobitych, przywiązano je do najbliżej rosnących drzew. Następnie rozcięto im brzuchy, a wydostające się wnętrzności przywiązano sznurami do zwisających gałęzi. Do czasu utraty przytomności ofiary kłuto nożami i bagnetami oraz ostro zakończonymi prętami metalowymi, zmuszając je do tańczenia” (Stanisław Dłuski: “Fragment wielkiej zbrodni” ; w: „Las Polski”, nr 10 z 1991 roku oraz Wańkowicz Melchior: „Od Stołpców po Kair”, Warszawa 1969). We wsi Perespa pow. Kostopol policja ukraińska zabrała 1 Polaka i ślad po nim zaginął.

 

-  1943 roku: We wsi Adamówka pow. Kostopol Ukraińcy uprowadzili ze wsi Gliniszcze 1 Polaka i kłuli go nożycami do strzyżenia owiec aż do zgonu (Siemaszko..., s. 242). W kol. Anielówka pow. Kostopol zamordowali 2 starsze Polki, siostry. W kol. Apanowszczyzna pow. Horochów przy pomocy siekier i wideł zamordowali 20 Polaków. W majątku Beheń pow. Równe Ukraińcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską administratora majątku. We wsi Bermeszów pow. Horochów wymordowali kilka rodzin polskich, w tym 6-osobową z 4 dzieci w wieku 10 – 16 lat. We wsi Binduga  pow. Luboml: „We wsi Binduga mieszkali moi rodzice, Karol i Józefa Mikołajczuk z trojgiem dzieci, Bronisławem, Karoliną i Zofią. Józefa i Bronisław Mikołajczuk zostali zamordowani w 1943 roku przez Ukraińców. Karol z dwiema córkami przeżył” (Zofia Kotula z d.  Mikołajczuk; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). Koło wsi Bobły pow. Kowel upowcy zamordowali 3 córki Karola Mroziuka, lat 3, 12 i 14, które za namową sąsiadki Ukrainki zostawili u niej na noc sami ukrywając się w lesie. W miasteczku Bursztyn pow. Rohatyn zamordowali 1 Polaka. We wsi Ceperów pow. Łuck wymordowali kilka rodzin polskich, liczby ofiar nie ustalono. We wsi Chromiaków pow. Łuck Ukraińcy zatłukli kijami nad stawem polską nauczycielkę, jej byli uczniowie. Koło miasteczka Dubno woj. Wołyń Ukraińcy  zamordowali małżeństwo polskie. W kol. Dziadowiec pow. Łuck upowcy wymordowali kilka lub kilkanaście rodzin polskich, liczby ofiar nie ustalono. We wsi Gnojno pow. Włodzimierz Wołyński: „Antonina i Kazimierz wspominają także: "Na rok przed swoją śmiercią przyszedł do nas Bolesław Roch i jak zwykle wspominaliśmy też tragiczne wydarzenia na Wołyniu. W pewnym momencie wspomniałem moją i mojej żony serdeczną koleżankę Felicję Dolecką. Zwierzyłem się Bolkowi, że nie wiem do dziś, co się z nią właściwie stało, słuch po niej zaginął. Wtedy Bolek zaskoczony zapytał mnie znacząco: "To ty nie wiesz, została brutalnie zamordowana przez Ukraińców w Gnojnie!" I zaczął nam opowiadać, jak to się stało: "Z posterunku policji ukraińskiej w Gnojnie przyjechało do domu Felicji w Swojczowie, dwóch znanych jej ukraińskich policjantów. Powiedzieli do Felicji tak: "Zbieraj się odwieziem cię do Włodzimierza Wołyńskiego, bo tutaj Ukraińcy cię zabiją!" Ona już w tym czasie wiedziała o tragedii, jaka wydarzyła się niedawno w polskim Dominopolu. Zaufała Ukraińcom, zebrała pospiesznie swoje rzeczy do walizek, wsiadła z nimi na furmankę i odjechali. Zamiast jednak do Włodzimierza Wołyńskiego pojechali w trójkę na posterunek policji ukraińskiej w Gnojnie. Tam ją gwałcili, a w końcu zaciosali kołka i wbili jej ten pal w błonę poślizgową. Tak wbili ją na pal, zupełnie jak za okrutnych czasów ich bohatera narodowego Bohdana Chmielnickiego." Z tego co nam dalej mówił zorientowałem się, że Bolkowi powiedział o tym Stanisław Czop. Staszek, który już umarł, był Polakiem z Niedzielisk. Ożenił się jeszcze przed wojną z Ukrainką z Siedlisk koło Zamościa i przystał ściśle do Ukraińców. W lecie 1943 r. był komendantem policji ukraińskiej właśnie w Gnojnie, gm. Werba, powiat Włodzimierz Wołyński. Na własne oczy widział jak zamordowano Felicję Dolecką ze Swojczowa. Po wojnie zamieszkał ponownie w Siedliskach i właśnie tam opowiedział swoje świadectwo Bolkowi Roch.” (Antonina i Kazimierz Sidorowicz, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). We wsi Hajki pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordował 40-letniego Polaka ukrywającego się na bagnach; jego żona i 6-letni syn dostali pomieszania zmysłów, od czego syn zmarł (Siemaszko..., s. 919). W kol. Honczarka pow. Łuck zamordowali małżeństwo polskie. Między wsią Horynka a Kunińce pow. Krzemieniec w zasadzę wpadło 40 Polaków z Wiśniowca jadących po żywność, upowcy obdarli ich do naga i w lesie wymordowali (uciekło nago 2 Polaków, nauczyciel i były sekretarz Sądu grodzkiego w Wiśniowcu). We wsi Hryniawa woj. tarnopolskie zamordowali 4 Polaków: troje dzieci i teściową leśniczego Bolesława Weryńskiego, uratowała się poraniona i nieprzytomna żona leśniczego, oprawcy sądzili że ona też nie żyje; leśniczy był wówczas w pracy. W nadleśnictwie Hubin pow. Horochów zamordowali starsze małżeństwo polskie. We wsi Jankowce pow. Krzemieniec zamordowali 1 Polkę. W kolonii Karczunek pow. Włodzimierz Wołyński: „Pierwszą rodziną napadniętą na naszej kolonii była rodzina Józefa Garbatego. Pamiętam jak pewnego dnia od rana ludzie w naszej wsi opowiadali sobie, że zamordowano pana Józefa Garbatego lat ok. 45 Było to tak: w nocy do jego domu przyszli Ukraińcy i dostali się do środka, zaraz potem zarąbali go siekierą, uderzając w głowę. Część mózgu była na ścianie, widziałam to osobiście jako dziecko, ponieważ moi rodzice poszli tam z innymi ludźmi, aby coś z tym ciałem zrobić, a ja pobiegłam za nimi. To był pierwszy raz w moim życiu, kiedy widziałam zabitego człowieka i to tak tragicznie. Ciało leżało na łóżku, głowa była rozłupana, bowiem mama moja mówiła, że pozbierali ją do kupy. Ja sama, gdy zobaczyłam ciało i krew na ścianie, zaraz stamtąd uciekłam. /.../ 
Druga rodzina polska wymordowana w naszych okolicach mieszkała niedaleko naszej kolonii, ale dziś już niestety nie pamiętam dokładnie gdzie, nie pamiętam też nazwiska tej rodziny. W naszym domu nasi rodzice opowiadali nam, że dom tej pobitej rodziny został napadnięty przez jakąś bandę ukraińską w nocy. W czasie tego najścia w domu była tylko matka chyba z czwórką małych dzieci, było w każdym razie tych dzieci kilkoro. Gdy Ukraińcy dostali się do środka domu mąż był ukryty na „górce” (chyba na strychu ich obory) i wszystko osobiście widział i słyszał, a choć strasznie cierpiał nie był w stanie im pomóc. Tymczasem bandyci wszystkich w domu okrutnie pomordowali, nie wiem jednak w jaki sposób. Byłam za to na pogrzebie ofiar, który był w kościele, przybyło na to żałobne nabożeństwo dużo ludzi. Słychać było płacz i lament, wszyscy w koło powtarzali, że zabili niewinną matkę z małymi dziećmi. Osobiście widziałam trumny, a wśród nich także małe i nawet jedna była taka malutka. Ludzie bardzo przejęci tym co się stało, wciąż powtarzali miedzy sobą tak: „Co te dzieci były im winne, nawet to maleństwo?!” I dodawali przy tym: „Teraz musimy wszyscy się mieć na baczności, uciekać na noc z domu, do Uściługa, do ziemlanek, bo to czeka każdego z nas.” Ten pogrzeb był chyba latem 1943 r. w kościele, który znajdował się w sąsiedniej wsi, położonej za lasem
(Kazimiera Kowalczyk z d. Czerwieniec, w: www.stankiewicze.com/ludobójstwo.pl ; wspomnienia spisał Sylwester Roch). We wsi Kinachowce pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 4 rodziny polskie. W majątku Kleczkowice pow. Kowel chłopi ukraińscy zamordowali 26-letnią Polkę. We wsi Klepaczów pow. Łuck Ukraińcy skrępowali drutem kolczastym Polaka i zamordowali go. W kol. Kopytno pow. Łuck spalili 9 polskich gospodarstw, liczba ofiar nie jest znana. We wsi Korszowiec pow. Łuck spalili polskie gospodarstwa, wiadomo o zamordowaniu 1 rodziny polskiej, los pozostałych rodzin nie jest znany. W futorze Korczunki Piańskie pow. Dubno zamordowali 3 Polaków: matkę z 2 synami, zwłoki ich wrzucili do studni. W kol. Krasilno pow. Dubno upowiec dogonił na koniu uciekającą małą dziewczynkę polską i uderzył ją drągiem okutym w żelazo; znaleziono ją potem dogorywającą ze zdruzgotanym biodrem. W leśniczówce Krzywopole na Huculszczyźnie banderowcy zamordowali przyjaciela Hucułów inż. Witolda Tyskiego z rodziną, ocalała mała córeczka ukryta za zasłoną pod stołem. We wsi Kustycze pow. Kowel upowcy zamordowali około 50 Polaków. W kol. Liski pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 6 Polaków: 5-osobową rodzinę polską z 3 dzieci oraz Ukrainka zamordowała przy użyciu kopaczki męża Polaka, podczas jego snu. We wsi ukraińskiej 4 km od Lubitowa pow. Kowel Ukraińcy zarąbali siekierami jedyną mieszkającą tu rodzinę polską , kowala z żoną. W osadzie Łabędzianka pow. Dubno zamordowali 1 Polaka. We wsi Ławrów pow. Łuck uprowadzili do lasu i tam zamordowali 2 Polaków: matkę z dzieckiem. Na przedmieściach Łucka zamordowali siekierami, młotkami, widłami i  piłami kilka rodzin polskich (Bolesław Gaweł: Lata włóczęgi, Olsztyn 1977, s. 151). Koło miasta Łuck woj. Wołyń zamordowali 5-osobową rodzinę polską. W kol. Łysa Góra pow. Łuck zamordowali 1 Polaka podczas żniw. We wsi Medwedówka pow. Kostopol na początku lata 1943 roku zamordowali w lesie 1 Polaka. W miasteczku Międzyrzec pow. Równe podczas nocnego napadu upowcy i chłopi ukraińscy zamordowali ponad 50 Polaków, w tym w kościele i suszarni chmielu.  Zmasakrowanych ciał nie można było rozpoznać, większość pogrzebano na ulicy pod kostką brukową. We wsi Mikuliszyn (okolice Czarnohory za Worochtą) tuż po rajdzie sowieckiego oddziału Kowpaka upowcy nocą wymordowali w budynkach służbowych tartaku 17 rodzin polskich. „Nie było dnia bez zbrodni” (Tadeusz Petrowicz: Od Czarnohory do Białowieży, Lublin 1986, s. 91). W kol. Moczulanka pow. Kostopol zarąbali siekierami 3 Polaków: matkę z synem i synową („Biuletyn informacyjny 27 DWAK” , nr 4/2000 podaje liczbę  4 Polaków). We wsi Mokwin pow. Kostopol zamordowali 1 Polaka. We wsi Myszkowce pow. Kowel zamordowali małżeństwo polskie: kobietę zastrzelili, mężczyznę, Jana Tkaczuka, przywiązali do konia z rękami związanymi drutem kolczastym i wlekli go, bijąc i kłując bagnetem, aż skonał (Siemaszko..., s. 469). We wsi Oranie pow. Włodzimierz Wołyński Ukrainiec zastrzelił 3-osobową rodzinę polsko-ukraińską, gdyż jego cioteczny brat nie chciał zamordować swojej żony, Polki i ich dziecka. We wsi Oryszkowce pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską organisty. We wsi Piatyn pow. Dubno zamordowali kilka rodzin polskich, imiennie znanych jest 6 ofiar, w tym 2 matki z 2 córkami. We wsi Podłożce pow. Dubno zamordowali 6 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę z 3 dzieci: 12-letnim synem i córkami lat 11 i 17. W osadzie Podrudzie pow. Włodzimierz Wołyński nakazali rodzinie polskiej opuścić dom, a gdy wyjeżdżała zarąbali Polaka siekierą, dwaj synowie uciekli, natomiast los żony i pozostałych członków rodziny jest nieznany. We wsi Ptycza pow. Dubno zamordowali 3 Polaków i 4-osobową rodzinę polsko-ukraińską. W majątku Ratniów pow. Łuck upowcy podczas napadu na folwark zamordowali kilka lub kilkanaście rodzin polskich, liczby ofiar nie ustalono. Na drodze z Rokitna do Staryk pow. Sarny Ukraińcy wymordowali grupy Polaków udających się na swoje pola po żywność. We wsi Rusnów pow. Włodzimierz Wołyński upowcy zamordowali 3 Polki: nauczycielkę z matką i ciotką. W kol. Rzeczeczyna pow. Równe zamordowali 1 Polaka. Na drodze koło miasta Sarny woj. Wołyń policjant ukraiński zastrzelił 1 Polkę. W kolonii koło wsi Swojczów pow. Włodzimierz Wołyński: „Najmłodsza córka Marcina i Tekli Kaliniak miała na imię Leokadia, mieszkała w domu Antoniego i tam też było jej wesele w 1934 r. Wyszła za mąż i zamieszkała w kolonii na północ od Swojczowa, to było blisko od Swojczowa. Widywałam ich razem w naszym Kościele. Mieli dwoje małych dzieci, a z trzecim ciocia była w stanie błogosławionym. Żyli sobie tam spokojnie, aż po dzień, w którym na ich posesję napadli Ukraińcy. Dwa, trzy dni wcześniej do ich domu przyjechali na wozie Ukraińcy i oznajmili, że zabierają do lasu męża Leokadii z wozem i końmi, niby że miał im tam w czymś pomagać. Oczywiście z tą chwilą, wszelki ślad po nim zaginął, zamordowali biedaka, a ciało gdzieś zakopali. W domu została już tylko matka zamordowanego syna oraz żona z dwójka dzieci. I oto chodziło właśnie zbójom banderowcom. Świadkiem naocznym tych wydarzeń była matka męża Leokadii, która ukryła się na strychu budynku stojącym blisko ich domu i obserwowała podwórko. Zobaczyła jak banderowcy wchodzą do domu, a za chwilę wyprowadzają dwoje dzieci około 4 i 5 lat oraz matkę Leokadię. Zaraz też na oczach ukrytej babci zarąbali siekierami tych dwoje niewinnych dzieci, a babcia widząc to z ukrycia umierała wprost z bólu. Zaraz potem nożami wycieli z łona Leokadii żyjący płód i szczątki nadziali na sztachetę w płocie, zmuszając ciężko ranną ale żyjącą Leokadię, by patrzyła na konające dziecko. Mówili przy tym do niej: „Patrz tu polskiego orła!” Po tych słowach zaczęli ją dalej mordować, aż zamęczyli. Potem zostawili tak ciała i odeszli, teściowa tymczasem nocą zeszła na podwórko, ciała wciąż pozostawały w miejscu mordu. Nic nie mogąc zrobić uciekła do lasu i skierowała się do miasta” (Regina Schab z d. Kaliniak, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). W kol. Świętocin pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zabrali na podwody 3 Polaków, po których ślad zaginał. We wsi Tarakanów pow. Dubno upowcy  zarąbali siekierami 2 kobiety rozmawiające po polsku: Polkę i Ukrainkę. We wsi Uhrynów pow. Łuck zamordowali Polaka, nauczyciela, i jego żonę, Ukrainkę. We wsi Wesołówka pow. Kowel upowcy podczas żniw zamordowali 3 Polki, w tym Bronisławę Wesołowską torturowali przez 2 tygodnie (Siemaszko..., s. 467). W kol. Witosówka pow. Dubno zamordowali kilka lub kilkanaście rodzin polskich, liczby ofiar nie ustalono. We wsi Wołkoszów pow. Równe zamordowali 1 Polaka. W kol. Worobiówka pow. Równe zamordowali kilka rodzin polskich. We wsi Woskodawy pow. Równe zarąbali siekierami Bolesława Słowińskiego i jego żonę, a ich 6 dzieci w wieku od 1 roku życia do 12 lat nabijali na widły i kładli na furę, którą zostały wywiezione do wsi Korościatyn, gdzie spalili je żywcem w szopie (Siemaszko..., 722). We wsi Zaborol pow. Łuck zamordowali 2 Polaków: 14-letnią dziewczynkę i 16-letniego chłopca, którzy przybyli z Łucka na zbiór wiśni.

 

-  1944 roku: We wsi Andryjanów pow. Rudki upowcy zamordowali w czasie żniw 4 Polaków. We wsi Bandrów Narodowy pow. Turka (Bieszczady) zamordowali 1 Polaka. W miasteczku Bełz pow. Sokal:  „W nocy zamordowano Glińskiego (komornik) i syna, gdy przyjechali zabrać z domu trochę rzeczy, a przede wszystkim jedzenia” (Halina Lisecka, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ). W Bieszczadach zamordowali 2 Polki: matkę z córką o nazwisku Grega. We wsi Brzegi Górne pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali Polkę, żonę gajowego. We wsi Brzegi Dolne pow. Lesko zamordowali 8-osobową rodzinę polską Kijowskich. We wsi Cisna pow. Lesko zamordowali 2 Polaków: małżeństwo. We wsi Dłużniów pow. Sokal (obecnie pow. Hrubieszów) Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: Jana i Pawła F.  (IPN Lublin, śledztwo sygn. S. 69/11/Zi). We wsi Hoczew pow. Lesko zamordowali w przysiółku wsi 15 Polaków. We wsi Jasynów koło Tarnawy Niżnej pow. Turka (Bieszczady) zamordowali 18 Polaków. We wsi pod Jazłowcem pow. Buczacz uprowadzili 2 Polaków; młodego NN oraz Pawła Szadryna. Po dwóch dniach znaleziono ich ciała. Młodszy miał nogi w kolanach i ręce w łokciach odrąbane, genitalia wyrżnięte nożem, a brzuch rozcięty od kroku po górne żebra. Szadrynowi nożem poderżnęli gardło. Pochowani zostali w Jazłowcu przy obecności sowieckiego komendanta. Za dwa dni zamordowali księdza, który był podczas pogrzebu (Adamski..., s. 113 – 115). We wsi Karolówka pow. Rohatyn zamordowana została Agnieszka Iskra ok. 20 lat (Krystyna Tokarska: „Lista zamordowanych”; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). We wsi Kozara pow. Rohatyn zamordowani zostali przez banderowców: Maria Filip i jej syn Kazimierz (Krystyna Tokarska; jw.). We wsi Kurniki Iwańczańskie pow. Zbaraż Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, podczas ich wyjazdów do swoich domów ze Zbaraża. We wsi Latacz nad Dnestrem koło Żnibrodu pow. Buczacz przybili gwoździami do wierzby Polaka Jędzucha Kindrę, wiejskiego pastucha, po czym zastrzelili go serią z automatu (Adamski..., s. 102 – 103). W nadleśnictwie Mikuliczyn pow. Nadwórna (Huculszczyzna) pod osłoną nocy sotnia UPA wymordowała 17 polskich rodzin, NN pracowników Nadleśnictwa Państwowego Mikuliczyn, mieszkających w służbowych mieszkaniach koło miejscowego tartaku, spalono również zabudowania  We wsi Stojanów pow. Radziechów: „Pewnego dnia latem 1944 do ogrodzenia domu - w którym mieszkał stojanowski nauczyciel i świetny pszczelarz Adam Mądrzycki, znany także z tego, że ze wszystkimi żył zgodnie - podszedł syn jednego z ukraińskich sąsiadów, Emil, i przywołał go mówiąc, że chce mu coś powiedzieć. Kiedy Mądrzycki podszedł, ten wystrzelił do niego serią z automatu. Mądrzycki upadł na ziemię, ale wieczorem odzyskał przytomność, jakoś wstał, dobrnął na probostwo i o wszystkim powiedział księdzu Kutrowskiemu, który z niejakim Radwanem, Ukraińcem, ułożył go na wymoszczonym słomą wozie i zawiózł na stację kolejową, a stamtąd lokomotywą do szpitala w Kamionce Strumiłowej. Niestety, wykonana zaraz operacja była już spóźniona i Adam Mądrzycki zmarł” (http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/aktualnosci,wiecej,1818.htm ; za: Tadeusz Kukiz: Ziemia Radziechowska i ludzie stamtąd. Wrocław 2008). We wsi Zakrzewce pow. Tłumacz banderowcy zamordowali 58-letniego Polaka, który powrócił na swoje gospodarstwo. We wsi Żernica pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 53 Polaków: 23 uprowadzonych z Leska utopili w gnojowicy; 4 rodziny z Żernicy Wyżnej; 3 rodziny z Żernicy oraz 2 młodych Polaków.

 

-  1946 roku w lesie w pobliżu wsi Brusno pow. Lubaczów sotnik Szpontak („Zaliźniak”) osobiście zamordował nieznanego oficera AK.

-   1947 roku we wsi Biały Potok pow. Czortków upowcy uprowadzili do lasu 55-letniego Polaka, który zaginął bez śladu.

 

-  1948 roku we wsi Czudnia pow. Równe upowcy z bojówki „Orlika” zamordowali przez ususzenie sznurkiem starszego Polaka, Edwarda Dziekońskiego. Jego 6-osobową rodzinę upowcy zamordowali w lipcu 1943 roku: żonę, syna z synową oraz ich 3 dzieci; on wówczas ukrył się w piecu chlebowym i ocalał.

 

 

 

Stanisław Żurek

 

Bibliografia:

Adamski Jan: Odwiedziny; Kraków 1975.

Gaweł Bolesław: Lata włóczęgi; Olsztyn 1977.

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007.

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo ludności polskiej przez OUN-UPA w woj. stanisławowskim w latach 1939 – 1945; Warszawa 2004.

Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.

Konieczny Zdzisław: Stosunki polsko-ukraińskie na ziemiach obecnej Polski w latach 1918 – 1947; Wrocław 2006.

Korman Aleksander: Ludobójstwo UPA na ludności polskiej; Wrocław 2003.

Motyka Grzegorz: Ukraińska partyzantka 1942 – 1960; Warszawa 2006.

Motyka Grzegorz: Tak było w Bieszczadach; Warszawa 1999.

Petrowicz Tadeusz: Od Czarnohory do Białowieży; Lublin 1986.

Piotrowski Czesław: Przez Wołyń i Polesie na Podlasie; Warszawa 1998.

Poliszczuk Wiktor: Dowody zbrodni OUN-UPA; Toronto 2000.

Prus Edward: Operacja „Wisła”; wyd. IV, Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.

Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.

Sowa Andrzej L.: Stosunki polsko-ukraińskie 1939 – 1947; Kraków 1998.

„Świadkowie mówią” (wybór tekstów: Stanisław Biskupski); Warszawa 1996.

Turowski Józef: Pożoga; Warszawa 1990.

Wańkowicz Melchior: Od Stołpców po Kair; Warszawa 1969.

Żurek Stanisław.: Ludobójstwo nacjonalistów u kraińskich dokonane na Polakach w Polsce południowo-wschodniej w latach 1939 – 1948; Wrocław 2013.

Żurek Stanisław: UPA w Bieszczadach; wyd. II, Wrocław 2010.

Skałuba Janina:  „Wspomnienia z wydarzeń w 1943 roku w kolonii Michałowka pow. Kowel”;   Niedrzwica Duża, dn. 02.03.2003r., maszynopis  w zbiorach autora.

AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 42. k. 20 – 26

AAN, AK, sygn. 203/XV/42, k. 78 – 85

AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 28, k. 73 – 90

AAN, AK, sygn. 203 /XV/ 9, k. 170 – 174

IPN Lublin, sygn. S. 69/11/Zi).

IPN Lublin, sygn. S.120/11/Zi

IPN, sygn. akt S 69/07/Zi

IPN Rzeszów, sygn. akt S 6/05/Zn

IPN Szczecin: sygn. S 77/09/Zi  

„Biuletyn Informacyjny 27DWAK”, nr 1/1993

„Biuletyn informacyjny 27 DWAK”, nr 4/2000

„Dziennik Lubelski” z 25 października 2005

„Dziennik Wschodni” z 28 lipca 2011

„Gazeta Polska” z 23 lipca 2008  

„Las Polski”, nr 10 z 1991 roku

„Nad Odrą” , nr 1-2 z 2011 r.

„Nasz Dziennik”, nr 4 z 5 - 6 stycznia 2002 r. 

„Rzeczpospolita” z 2 lipca 2003 r.

„Semper Fidelis, lipiec-sierpień 1990 r. 

„Znak”, nr 303, wrzesień 1979

http://www.24ikp.pl/serwis/wiecej/rpp1944/wspomnienia/20140315wtk03kp_rp/art.php

www. dziennik.pl., forum dyskusyjne, 6.02.2009; www. Panorama Leszczyńska

http://www.gazeta.olawa.pl/archiwum2/aktualnosci,wiecej,1818.htm

http://www.iwanowice.malopolska.pl/pl/aktualnosci,896.html

http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=407

http://www.kresowianiezkuropatnik.republika.pl/okuropatnikach.html

http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf

http://www.niedziela.pl/artykul/31465/nd/Barbarka-1944-2004

http://www.niedziela.pl/artykul/102432/nd/Pasterz-ktory-nie-opuscil-wiernych

www.niepokalanki.pl

www.Nowiny24.pl.  z 19 września 2010

http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm

http://sen-meritum.pl/wp-content/uploads/2011/08/ziemia_miech_w_walce_2_internet_pop.pdf

www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl

http://www.strony.ca/Strony36/articles/a3604.html

http://tomaszstezala.pl/index. php/Ostrowski/skalbmierz-i-jaksice-1944-wielkie-bitwy-partyzanckie.html

http://pl.wikipedia.org/wiki/Opatowiec

http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/aleksandrowka-jozefa_wolf.html

http://www.wolyn.ovh.org/opisy/lokacze-02.html

http://wolyn.btx.pl/index.php/wolyn-wola-o-prawde/221-wspomnienia-czesawa-i-heleny-yczko-z-domu-furtak-z-kolonii-kisielowka-w-powiecie-horochow-na-woy.html).

 

 

 

 

 

 


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp7.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud15.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 266 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7882671