W nocy z 31 marca na 1 kwietnia -  1944 roku:

We wsi Dołha Wojniłowska - Ziemianka pow. Kałusz upowcy zamordowali co najmniej 95 Polaków. Ponieważ część świadków twierdzi, że napad miał miejsce w nocy z 1 na 2 kwietnia, znajduje się pod tą datą.  Świadkowie Bolesław Kulbiola, Józef Kulbiola i Maria Magierecka stwierdzają: „W nocy z 1 na 2 kwietnia 1944 r., a była to palmowa niedziela 1944 r. /.../” (Siekierka..., s. 203 – 204; stanisławowskie). Dla katolików Niedziela Palmowa jest ważnym świętem, trudno więc mówić o pomyłce.

We wsi Drohomyśl pow. Jaworów banderowcy zamordowali 9 Polaków: 6-osobową rodzinę, której ciała spalili razem z domem oraz w szkole matkę z 2 dzieci

We wsi Lipowczyk pow. Jaworów zamordowali 2 Polaków: matkę z synem (“Na Rubieży” nr 46/2000).

We wsi Lipowiec pow. Jaworów banderowcy zamordowali 9 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę

We wsi Obrowiec pow. Hrubieszów upowcy razem z UNS ze wsi Brodzica i Podhorce obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali ponad 40 Polaków „W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1944 r. około godz. 1 na Obrowiec (wieś położona w odl. 5 km od Hrubieszowa) napadła silna banda OUN-UPA i SKW. Część napastników ubrana była w mundury wojskowe Wehrmachtu, część była w mundurach policji ukraińskiej, a część po cywilnemu. Różnie też byli uzbrojeni: w broń palną, siekiery, widły, noże, drągi, bagnety itp. Bandyci ukraińscy nadeszli do wsi od strony lasu leopoldowskiego. Następnie rozdzielono się na mniejsze grupy. Jedna z grup szczelnie otoczyła wieś i strzelała do Polaków, którzy próbowali uciekać ze wsi. […] Swoje "mołojeckie dzieło" "ryzuni" jak zwykle rozpoczęli od ograbienia wszystkich domostw. Bandyci wpadali do domów i zagród, wszystkich napotkanych Polaków zabijali bez pardonu na miejscu. Do uciekających strzelano jak do kaczek i urządzano za nimi pogoń po okolicznych polach niczym charty za zającami...! Po ograbieniu zagród budynki spalono. Jak podaje Józef Lipski, we wsi rozegrała się apokalipsa śmierci: "Kiedy większość budynków stanęła w płomieniach, widok był przerażający. Dookoła słychać było przeraźliwe krzyki, jęki konających i mordowanych ludzi. Płacz, lament kobiet i dzieci bezskutecznie wołających o litość, której ludobójcy nie okazywali. Ryk, rżenie i wycie palących się zwierząt, wszystko to wywoływało paniczny strach." Ukraińcy zamordowali wtedy ponad 40 osób. Wieś uległa prawie całkowitemu spaleniu. Ocalało tylko 6 murowanych budynków, nakrytych blachą lub dachówką ognioodporną. W napadzie na Obrowiec udział wzięli Ukraińcy z pobliskich wiosek Brodzicy, Podhorzec i Werbkowic oraz policjanci z Moniatycz.”  (Henryk Smalej "Zbrodnie ukraińskie na terenie gminy Moniatycze pow. Hrubieszów w l. 1939-1944" ; Józef Lipski "Na rubieży"; za: http://zielonezacisze.blox.pl/2012/02/Ziemie-hrubieszowskie-pod-znakiem-OUN-UPA.html ).

We wsi Werbcze pow. Jaworów upowcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Wólka Żmijowska pow. Jaworów banderowcy zamordowali 24 Polaków, w tym całe rodziny (Siekierka..., s. 355, lwowskie)

We wsi Żmijowiska pow. Lubaczów banderowcy zamordowali 17 Polaków z 5 rodzin (Konieczny..., s. 188; inni: 14 Polaków – Dobrzański..., s. 136; 11 Polaków – Siekierka..., s. 355, lwowskie)

-  1947 roku:

We wsi Czarna pow. Gorlice upowcy uprowadzili Polaka, gajowego, który zaginął bez śladu.

 

1 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Aurelin pow. Hrubieszów Niemcy z Ukraińcami zamordowali w jednym domu 7 Polaków; Z. Konieczny podaje, że mordu dokonali sąsiedzi – Ukraińcy  (Z. Konieczny: Stosunki polsko-ukraińskie…, s. 140; S. Jastrzębski..., s. 89, lubelskie).

We wsi Harajmówka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 75-letniego Polaka.

We wsi Porwonicz pow. Horochów: „Koło Horochowa w dniu 1 kwietnia 1943 roku napadli na gospodarza w Porwoniczu pana Makowskiego. Jego wnuczka uciekła do służącej, to ją jakoś uratowała, a tych państwa Makowskich to tak zmasakrowali, zrąbali, że po kawałku do zbitej z desek zwykłych trumny kładli”. (Wspomnienia Józefy Wolf z domu Zawilskiej; w: http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/aleksandrowka-jozefa_wolf.html).

We wsi Skulin pow. Kowel Ukraińcy zamordowali w lesie 1 Polaka.

W kol. Spalony Młynek pow. Kostopol podczas drugiej pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej spalono żywcem chorych na tyfus około 6 Polaków.

-  1944 roku:

We wsi Bereźnica Szlachecka pow. Kałusz banderowcy spalili 75 gospodarstw polskich i zamordowali 62 Polaków oraz 3-osobową rodzinę polsko-ukraińską. „Głośna była sprawa torturowania Franciszka Pąka, mieszkańca z Mazurowa – Londstromu z sąsiedniej wsi. Jeden z policjantów o imieniu Wasyl rozciął nożem usta od ucha do ucha, wyciął mu język i szydził z niego, że ma „Polskę od morza do morza” i teraz może sobie ile chce gadać. Świadkami tych tortur i zamordowania byli, jego żona Maria oraz ich małoletnie dziecko. Działo się to 1 kwietnia podczas napadu bandy” UPA (Paulina Leszczyńska; w: Siekierka..., s. 207; stanisławowskie).

We wsi Nowosiółki Kardynalskie pow. Rawa Ruska Ukraińcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Połowce pow. Czortków Ukraińcy zarąbali siekierą Polaka.

We wsi  Poturzyn pow. Tomaszów Lubelski esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” oraz sotnia UPA Iwana Sycza – Sajenko „Jahody” obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 162 Polaków, głównie uciekinierów z innych miejscowości: „W czasie ewakuacji ludności polskiej z terenów zajętych przez bandy nacjonalistów ukraińskich, doszło w Poturzynie do kolejnej potwornej zbrodni. We wczesnych godzinach rannych dnia 1 kwietnia 1944 roku jednostka SS-Galizien, wspierana pododdziałem UPA, wtargnęła do Poturzyna, gdzie oprócz miejscowej ludności, znajdowała się duża grupa uciekinierów z terenu gmin dołhobyczowskiej, kryłowskiej i wymordowała 162 osoby. Ludność została zastrzelona w czasie snu. W okrutny, wyrafinowany sposób zabijano bezbronne dzieci, kobiety i starców. Po tej bestialskiej zbrodni wieś opustoszała z ludności cywilnej. Do nadejścia frontu wschodniego wieś opanowana była przez nacjonalistów ukraińskich. Linia obrony zorganizowana przez partyzantów polskich przechodziła 8 km na południowy zachód (przez Telatyn)”. (http://www.poturzyn.pl/index.php?q=okupacja ). Naoczny świadek  Maria Radwańska relacjonowała: „Upowcy sprawdzali dokumenty i kazali mówić ukraiński pacierz. Gdy trafili na polską rodzinę, wszystkich zabijali na miejscu. Nie oszczędzali ani starców, ani dzieci, ani chorych. Tylko niewielu naszym, wśród nich właśnie mnie, 16-letniej dziewczynie, udało się uciec i ukryć. Ludzie na kolanach prosili o litość. Na darmo. Strzelano do nich, kłuto widłami, zabijano siekierami. W tym dniu oprawcy z UPA zabili też moją matkę i dwie kuzynki. Gdy dokonali już mordu, podpalili polskie domy, dwór i aptekę” . Tamten okres dobrze pamiętała Regina Boguszewska, która przed Ukraińcami uciekła do podtomaszowskiej Chorążanki. Opisała te koszmarne wydarzenia następująco: „W sobotę przed Niedzielą Palmową we wsi rozległ się ogromny krzyk. Słychać było strzały, w kilku miejscach pokazały się języki ognia. Wybiegliśmy na pobliskie wzgórze. Zdawało się, że palą się Chodywańce. Silni i młodzi ludzie ratowali się ucieczką. Najbezpieczniej było uciekać w stronę Jarczowa. Ci, którzy skierowali się do lasu, w stronę kolonii Chodywańce, wpadli w ręce Ukraińców. Między schwytanymi był ksiądz z naszej parafii Jakub Jachuła. Padło wówczas 36 osób schwytanych przez Ukraińców. Ustawiono ich nad wcześniej wykopanym przez miejscowych Ukraińców dołem i zastrzelono. Straszną śmierć zgotowali Ukraińcy naszemu księdzu. Najpierw wlekli go do lasu, po drodze znęcając się nad nim. Później wesoło się bawiąc, przystąpili do wymierzania męczeńskiej śmierci księdzu. Po kawałku obcinali mu uszy i ręce. Na koniec, zemdlonego przerżnęli piłą, obserwując, jak wychodzą z księdza jelita. W tych ciężkich cierpieniach konał. Później jego zwłoki odkopała rodzina i zabrała. Gdzie był zagrzebany, wskazała pewna ruska kobieta, którą Ukraińcy zabrali do swego obozu jako kucharkę. Z jej też opowiadania dowiedziałam się, jak Ukraińcy żałowali, że nie mogli sobie zrobić podobnego widowiska z nauczycielki. Ta im umknęła. Po wojnie ja i kilka osób z Chodywaniec byliśmy wzywani do parafii w Tomaszowie Lubelskim. Tam opowiadaliśmy o męczeńskiej śmierci księdza. Długo czekaliśmy, że może ksiądz będzie kanonizowany. Do końca został wśród swoich owieczek i to on spośród nich poniósł najbardziej okrutną i męczeńską śmierć”. (Marian Adam Stawecki: „.Rajd śmierci pod Tomaszowem Lubelskim”; "Tygodnik Tomaszowski" nr 12 z 20 marca 2012 r. ; za: http://www.tygodniktomaszowski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=304%3Ahistoria-rajd-mierci&catid=5%3Ahistoria&Itemid=7 ;14.04.2012).

We wsi Potylin pow. Rawa Ruska Ukraińcy zamordowali 4 Polaków.

We wsi Skwarzowa pow. Złoczów w przysiółku Stadnia Ukraińcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Tarnoszyn pow. Tomaszów Lubelski policjanci ukraińscy ze Szczepiatyna uprowadzili 30 Polaków (kobiety, dzieci i starców) i rozstrzelali ich we wsi Szczepiatyn.

We wsi Telatyn pow. Tomaszów Lubelski esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” oraz bulbowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali siekierami, nożami, widłami, bagnetami itp. 162 Polaków, głównie uciekinierów z innych miejscowości, w większości kobiety i dzieci.

We wsi Trościaniec Mały pow. Złoczów: „01.04.1944 r. zamordowano 9 Polaków.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015;  za: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).

We wsi Wola Starzyska pow. Złoczów: „01.04.1944 r. zamordowano jednego Polaka NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Zagórze Konkolnickie pow. Rohatyn zamordowali 10 Polaków, w tym kobiety.

We wsi Żuków pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków ze wsi Wicyń; byli to: nauczyciel Adam Zagrobelny lat 42 oraz Paweł Sitnik.

We wsi Żulice pow. Złoczów: „01.04.1944 r. zamordowano 6 Polaków NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

Od 15 marca do 1 kwietnia upowcy oraz inne bojówki ukraińskie zlikwidowały kilkanaście wsi polskich; m.in.: Cichobórz, Peresyłow, Podgórze, Terebień, Zahorce; mordując Polaków, liczby ofiar nie ustalono.

 

-  1945 roku (Wielkanoc):

Między wsią Delawa a wsią Marcinopol pow. Drohobycz banderowcy zamordowali na drodze 19-letniego Polaka.

W nadleśnictwie Krasiczyn zamordowany został przez UPA Józef Tomaszewki stróż bindugi (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf ).

We wsi Nozdrzec pow. Brzozów upowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków 

-  1947 roku:

W miejscowości Cisna pow. Lesko (Bieszczady) Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

 

W nocy z 1 na 2 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Majdan pow. Nadwórna banderowcy obrabowali i spalili część polskich gospodarstw oraz zamordowali 10 Polaków.

 

-  1944 roku:

We wsi Dołha Wojniłowska pow. Kałusz upowcy zamordowali co najmniej 95 Polaków, w tym na plebani spalili 38 Polaków (kilka rodzin) razem z ks. Błażejem Czubą (Jastrzębski..., s. 157 – 158, stanisławowskie). „Już od drugiej połowy 1943 r. mieszkańcy naszej wsi czuli się zagrożeni ze strony Ukraińców – banderowców. W obawie o życie nikt nie nocował w domu. Ukrywano się na noc w różnych kryjówkach, w zaroślach i w lesie. Wracano do swoich domostw dopiero podczas dnia. Zdarzało się, że niektórzy mieszkańcy zostawali okradzione domostwa i zagrody. Wszyscy jednak cieszyli się, że przeżyli noc i zachowali swe życie. Taki ciągły strach i ukrywanie się trwało do początku kwietnia 1944 r. Aż stało się to czego każdy się spodziewał, ale w głębi duszy liczył na boski cud, że może do tego nie dojdzie. W nocy z 1 na 2 kwietnia 1944 r., a była to palmowa niedziela 1944 r., liczna banda UPA otoczyła kościół i plebanie oraz większość polskich zagród. Podpalili je, oblewając naftą lub benzyną, a kto próbował uciekać do tego strzelano z karabinów. Tak zginęły w płomieniach ognia lub zastrzelone podczas próby ucieczki: cała rodzina Borcy – 6 osób; Kilar Maria z sześciorgiem małych dzieci, Kopeć Marcin z żoną i szóstką małych dzieci, Kata Franciszek z całą rodziną, Lebioda z całą rodziną, Magierecki Bolesław z żoną Anną, Wiącek z całą rodziną – 8 osób oraz Katarzyna Lebioda, sparaliżowana po porodzie, z małą córeczką. Jej i małej córeczki śmierć była szczególnie okrutna. Leżała w łóżku, nie miała żadnych szans na ucieczkę. Oprawcy obcięli jej piersi i ręce, wyrwali wnętrzności i powiesili na płocie. Po napadzie nie było komu pochować pomordowanych. Ci, którzy ocaleli bali się zbliżać do swoich domostw. Zwłoki pomordowanych pozostały w miejscach śmierci, rozciągnięte przez dzikie ptactwo i psy. Wszystkie polskie domy zostały spalone, a ślady po nich zrównane z ziemią. Dziś, po 50 latach od tych tragicznych wydarzeń, w tych miejscach stoją nowe domy pobudowane przez Ukraińców. Po pomordowanych nie ma żadnego śladu, żadnego grobu czy krzyża w miejscu pogrzebania. Nawet stary cmentarz został starty z powierzchni ziemi. Coś wewnątrz nas krzyczy i podpowiada: Przecież świat nie wie o tym co się stało w nocy z 1 na 2 kwietnia 1944 r. we wsi Dołha Wojniłowska? Boże! Czy sprawiedliwość Twoja dosięgnie tych morderców?” (Bolesław Kulbiola, Józef Kulbiola i Maria Magierecka; w: Siekierka..., s. 203 – 204; stanisławowskie).  „Ojciec mój, Józef Urbaniak, urodzony 20.04.1905 r w Rawie Ruskiej, syn Anny i Adama Urbaniaków, po zawarciu związku małżeńskiego w dniu 8.07.1936 r z moją matką Anielą zamieszkał w miejscowości Ziemianka (Dołha Wojniłowska) pow. Kałusz.  Z wypowiedzi mojej nieżyjącej już matki wynika, że na początku kwietnia (1 - 4?) 1944r w wieczornych godzinach, widząc z oddali palący się kościół w Ziemiance, którego proboszczem był ks. Błażej Czuba, ojciec mój udał się tam  chcąc zobaczyć co tam się dzieje. Do domu już nie powrócił. Z wypowiedzi świadków tego wydarzenia wynikało, że kościół ten wraz ze zgromadzonymi tam Polakami i proboszczem został podpalony przez bandę UPA i tam też najprawdopodobniej został pochwycony i zamordowany mój ojciec. Ja w tym czasie miałem 4 lata i w pamięci mej pozostały tylko mgliste wspomnienia” (Adam Urbaniak, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). Sz. Siekierka i inni..., na s. 146 – 147 wymieniają 3 napady na wieś: 27 marca, nocą z 31 marca na 1 kwietnia oraz nocą z 4 na 5 kwietnia 1944 roku; wśród zamordowanych wymieniają Józefa Urbaniaka. Nie wiadomo, czy ktoś spłonął razem z drewnianym kościołem, ciała ofiar zapełniły studnie lub zostały rozwłóczone przez psy.

We wsi Obrowice pow. Hrubieszów ukraińscy esesmani z SS „Galizien” zamordowali 30 Polaków  (Sowa, s. 263). Patrz: w nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1944 roku wieś Obrowiec.

We wsi Pasieczna pow. Nadwórna upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 157 Polaków.

We wsi Pawłów pow. Radziechów upowcy zamordowali 39 Polaków, 18-letniej dziewczynie rozpruli brzuch. Wiktor Poliszczuk podaje, że zamordowanych wówczas zostało 46 Polaków. W 1995 roku Polakowi, Józefowi Kuśnierzewskiemu, na pytanie: co to jest za pomnik na wysokim kopcu obłożonym darnią, na którym stoi brzozowy krzyż, a obok niego granitowy pomnik z dużą tablicą i nazwiskami wyrytymi po ukraińsku – odpowiedziano, że jest to pomnik pomordowanych mieszkańców Pawłowa, których rozstrzelali czerwonoarmiejcy, za to, że nie chcieli iść do wojska. „W rzeczywistości była to mogiła pomordowanych przez banderowców Polaków. I tak zetknąłem się naocznie z uprawianym przez Ukraińców fałszowaniem faktów historycznych. /.../ Tymczasem w Polsce Ukraińcy stawiają pomniki mordercom z UPA i ku ich chwale, a Polacy im w tym nieraz pomagają” (Komański.., s. 811 – 812).

We wsi Pomorzany pow. Zborów banderowcy i chłopi ukraińscy z okolicznych wsi obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali około 70 Polaków i 2 Żydówki a 1 ranny Polak zmarł w maju. 27 czerwca 2010 na zbiorowej mogile postawiono pomnik („Kurier Galicyjski” z 16 – 28 lipca 2010). „Mordowano często w okrutny sposób, potem dokonywano rabunku, zabierano wszystko: konie, bydło, sprzęty, narzędzia, ubrania, produkty żywnościowe. Rzeczy pakowano nie tylko na wozy zamordowanych, ale napastnicy mieli też własne wozy. Ostatnia czynnością było spalenie budynków. /.../ Starano się wszystkie zwłoki spalić, toteż mordów dokonywano w budynkach, które nadawały się do spalenia. Jeśli dom był murowany, to ofiary zapędzano do obory lub stodoły. /.../ Justyna Niesłuchowska, lat 18, córka Michała i Waleria Niesłuchowska, lat 15, córka Michała – zamordowane w stodole w okrutny sposób. Nożami rozpruto im brzuchy. Mimo prób podpalenia stodoła nie spłonęła. Niesłuchowski, lat 5, syn Antoniego. Ciała nie znaleziono. Prawdopodobnie szczątki pozostały pod gruzami. Tekla Niesłuchowska, lat 50, żona Józefa, Karolina Niesłuchowska, lat 27, córka Józefa, dwoje dzieci Karoliny w wieku od 1 roku do 3 lat, Katarzyna Niesłuchowska, lat 27, córka Józefa bliźniaczka Karoliny, Józef Niesłuchowski, lat 34, prawdopodobnie bronił się łopatą, z którą znaleziono go w piwnicy. Katarzyna Niesłuchowska, lat 32, żona Józefa, zabita w czasie ucieczki. Wyrwano jej złote zęby. Ojciec Katarzyny, który mieszkał w sąsiedniej wsi. Sześć dziewczynek Niesłuchowskich w wieku od czterech do czternastu lat. Zwłoki były porozrzucane po podwórzu i ogrodzie. /.../ Niemcy byli na miejscu zbrodni dopiero w dzień. Robili zdjęcia, wypytywali o sprawców. Ludzie bali się cokolwiek powiedzieć. Rozpoznano np. Sadija z przysiółka Parcelany, który dał sygnał do rozpoczęcia napadu. Był także przedstawiciel ukraińskiej władzy cywilnej z Pomorzan. Robił spis zamordowanych. Uwzględniając fakt współdziałania tej władzy z ukraińskim podziemiem, można założyć, że był on także wykorzystany do sprawozdawczości OUN. Ludzie słyszeli, jak on tłumaczył Niemcom, że napadów dokonują partyzanci sowieccy, chociaż nietrudno było ustalić, że cały pochód, po napadzie, skierował się do pobliskiej ukraińskiej wsi Żabin. Wersja o mordowaniu Polaków przez partyzantów sowieckich wcale nie była oryginalna. Już kilka miesięcy wcześniej sam metropolita grekokatolicki we Lwowie, Andrzej Szeptycki pisał do lwowskiego arcybiskupa rzymskokatolickiego, Bolesława Twardowskiego w liście z 15 listopada 1943 roku, że mordów dokonują partyzanci sowieccy i bandy żydowskie. Opis wydarzeń oparłem na relacji kilku osób w podeszłym wieku. Byłem zaskoczony prośbą niektórych o nie podawanie ich nazwisk. Zrozumiałem, że się boją, widząc coraz większe wpływy i zuchwalstwa szowinistów ukraińskich w Polsce. Kto się tymi sprawami bliżej interesuje widzi, że jest to rezultat działalności wielu polityków polskich, którzy uznali szowinistów ukraińskich za reprezentantów całej społeczności ukraińskiej w Polsce i za ambasadorów dobrych stosunków Polski z Ukrainą” (Jan Selwa; w: Komański..., s. 953 – 956).

We wsi Rafajłowa pow. Nadwórna upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 20 Polaków, całe rodziny.

We wsi Sokołów pow. Stryj upowcy spalili wieś i zamordowali około 80 Polaków.

We wsi Weleśnica pow. Nadwórna upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 17 Polaków.

 

2 kwietnia

 

-  1943 roku:

W kol. Aleksandrówka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 9 Polaków. „2 kwietnia 1943 roku Ukraińcy wpadli do stryja Polika, a tam akurat zeszli się bratankowie uradzić, gdzie kto dziś ma wartować i tylko weszli do domu, nawet nie zdążyli broń zabrać ukrytą u stryja, jak Ukraińcy bestialsko wpadli, otworzyli drzwi i zasiekli z karabinu maszynowego i od razu czterech położyli na miejscu, a resztę dostali tak, że byli tak pobici, pokłuci sztyletami, że Szczepanko lat 16 miał 14 noży wbitych w piersi, a Mietkowi i Marianowi to połamali kości w nogach i rękach, że ubrać nie można było. Prawdopodobnie Marian miał rewolwer w kieszeni i ostrzeliwał się i zabił 4 Ukraińców, ale oni zabrali swoich, aż potem ktoś z nich to wydał. Słysząc te strzały u stryja Polika mój ojciec co przyszedł od Wysockiego Kazimierza, bo kupił od niego konia, tylko co usiadł i mama daje mu kolację, ale szybko wyszedł z domu, a już ulicą jedzie trzech bandytów. Padł na ziemię i posunął się ku piwnicy i leży, a oni podeszli do okna i zauważyli, że ojca w domu nie ma, to wrzucili do domu granaty, a mama słysząc te strzały uklękła i modliła się głośno: kto się w opiekę podda Panu Swemu… A siostra Lodzia leżąc na łóżku w kuchni karmiła swoją córkę Basię piersią, a ten granat wpadł w samą kołyskę, ranił bardzo mamę w nogę prawą z pośladkiem i ręka prawa, dwa palce dolne odbite. Krwi pełno w butach, aż chlupie z buta, dom się pali, a mama wynosi odzież, poduszki i co może ratuje. Pada w końce zemdlona z upływu krwi. Lodzia na huk granatu rzuca się z łóżka na podłogę i odłamek wpada jej wprost do oka lewego, a dziecku nic, tylko z wierzchu była kołderka, a cała posiekana Lodzia zdobyła siły i jakoś mamę zawlekła do sąsiadów z dzieckiem. Ale sama miała wrócić do domu, aby coś wziąć, to już pełno bandytów na podwórzu. Zaprzęgają konie do wozów, ładują wszystko z mieszkania i ze spiżarni, zboże z magazynu i zaczynają palić. Bydło wyprowadzili, a Lodzia widząc to wróciła do dziecka i mamy. Za chwilę całe gospodarstwo w płomieniach.” (Wspomnienia Józefy Wolf z domu Zawilskiej; w: http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/aleksandrowka-jozefa_wolf.html). Inni napad datują 3 kwietnia: Banderowcy z Kozakowej Doliny napadli na dwa polskie domy Zawilskich, zastrzelili 4 osoby oraz zadźgali bagnetem 12-letniego Szczepana Zawilskiego, natomiast cztery osoby zostały ciężko ranne od wybuchu granatów ("Na Rubieży" nr 30/1998).

W miasteczku Berezne pow. Kostopol zmarł 3-letni polski chłopiec ranny  w napadzie na wieś Lipniki.

We wsi Józefówka pow. Równe upowcy zamordowali 5 Polaków (“Na Rubieży” nr 46/2000).

W mieści Równe zmarł 53-letni Polak od ran zadanych przez Ukraińców.

W kol. Rudnia Łęczyńska pow. Kostopol w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zabitych zostało około 200 Polaków, ich mogiłę napotkali żołnierze AK „Bomby” 14 sierpnia 1943 roku (Cz. Piotrowski: Przez Wołyń i Polesie na Podlasie, Warszawa 1968, s. 30).

We wsi Wyrka pow. Kostopol Ukraińcy podstępnie uprowadzili komendanta samoobrony, pobitego, z wypaloną swastyką na policzku i związanego utopili w wyrobisku.

 

-  1944 roku (niedziela palmowa):

We wsi Krosienko pow. Przemyślany banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 10 Polaków.

We wsi Słobódka Konkolnicka pow. Rohatyn zamordowali 103 Polaków „od niemowlęcia  (5-miesziecznego) po starca (69-letniego)”. 15 Polaków zastało rannych i poparzonych. Około godziny 23 Słobodę Konkolnicką zaatakowały siły UPA. Napastnicy nadciągnęli od strony góry sąsiadującej ze wsią. Ludność, głównie kobiety i dzieci, szukała ratunku ukrywając się w piwnicach i schronach, natomiast mężczyźni uciekali na okoliczne pola. Napastnicy zabijali napotkane osoby bez względu na płeć i wiek przy użyciu noży, bagnetów i siekier, do uciekających strzelano. Jednocześnie dokonywano rabunku mienia; ograbione domostwa podpalano. Wiele osób zginęło w płomieniach bądź w wyniku uduszenia. Około godziny 4 w nocy napastnicy odeszli.

We wsi Szczepłaty pow. Jaworów banderowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Szczerzec pow. Lwów obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 25 Polaków.

We wsi Wolica pow. Żółkiew napadli na 3 przysiółki: Piaski, Rokitna i Wolica i za pomocą siekier, noży i bagnetów zamordowali 21 Polaków a większość ciał spalili razem z budynkami.

W kol. Ziemianka k. Polny Wojniłowskiej pow. Kałusz Ukraińcy z OUN-UPA spalili 52 gospodarstwa polskie oraz zamordowali około 40 Polaków (Motyka..., s. 386; Ukraińska...). 

-  1945 roku (Poniedziałek Wielkanocny):

W nadleśnictwie Sanok został zamordowany przez UPA gajowy Stanisław Kwaśnicki, pochodzący z Ustrzyk Dolnych.

We wsi Słobódka Burakowicka koło Burakówki pow. Zaleszczyki: „02.04.1945 r. zamordowano kilkanaście (15?) Polek, żon Ukraińców.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Słobódka Koszylowiecka pow. Zaleszczyki ukraińscy partyzanci wymordowali 9 Polek, które były żonami Ukraińców. Inni: „02.04.1945 r. zostało zamordowanych 10 Polek żon Ukraińców” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wetlina pow. Lesko w nadleśnictwie zamordowany został przez UPA gajowy Jan Sarnecki z rodziną (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf ).

We wsi Zapałów koło Laszek pow. Jarosław upowcy obrabowali dom i zamordowali 5-osobową rodzinę polską gajowego Łukasza Serafina

 

-  1946 roku :

We wsi Chorobrów pow. Sokal Ukraińcy zamordowali Polaka, sołtysa.

We wsi Krzywcza pow. Przemyśl w zasadzce UPA zabiła 18 żołnierzy WP

 

-  1947 roku :

W miasteczku Lesko woj. rzeszowskie w walce z UPA poległ 1 Polak, milicjant.

We wsi Odrzechowa pow. Sanok upowcy zamordowali 19-letniego Polaka.

 

W nocy z 2 na 3 kwietnia

 

-  1944 roku:

We wsi Łany pow. Lwów upowcy zamordowali 18 Polaków i 2 Ukraińców.

We wsi Wolica pow. Żółkiew banderowcy napadli na 3 przysiółki: Piaski, Rokitna i Wolica i za pomocą siekier, noży i bagnetów zamordowali 21 Polaków a większość ciał spalili razem z budynkami.

 

-  1945 roku:

We wsi Trzcianiec pow. Dobromil  UPA zamordowała 5 Polaków, w tym 1 kobietę  . (http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm).

 

3 kwietnia

 

-  1943 roku:

W kol. Banasówka pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 24 Polaków.

We wsi Ledochówka pow. Dubno został zamordowany przez banderowców w lesie gajowy Boguszewski (“Na Rubieży” nr 30/1998).

We wsi Chotiaczów pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 54-letniego Polaka.

-  1944 roku:

We wsi Biała pow. Przemyślany banderowcy podczas trzeciego napadu  zamordowali 24 Polaków.

We wsi Dąbrowa należącej do miasta Przemyślany woj. tarnopolskie banda ukraińska uprowadziła do Uniowa trzech Polaków, w tym lat 17, którzy zaginęli.

We wsi Gorajec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Milatyn Nowy pow. Kamionka Strumiłowa: „03.04.1944 r. po drodze do Buska zabito 3 chłopców Polaków NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

Koło wsi Modryń pow. Hrubieszów w zasadzce w lesie upowcy oraz esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna’ zamordowali pchor. Jankowskiego, ps. „Szkwał” i jego żonę Ewę, ps. „Mewa”

We wsi Nahaczów pow. Jaworów banderowcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską z półrocznym dzieckiem.

We wsi Sucha Wola pow. Lubaczów w studni gajówki znaleziono zwłoki 2 Polaków. 

3 kwietnia 1944 roku  w mieście Łuck woj. wołyńskie NKWD aresztowało cichociemnego Wacława Kopisto oraz pchor. Juliana Baczyńskiego, gdy wieźli 2 furmankami zaopatrzenie dla 27 DWAK (W. Kopisto: Droga cichociemnego do łagrów Kołymy; s. 126).

 

-  1945 roku:

W przysiółku Beskid koło Wetliny pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską.

W miejscowości Busk pow. Kamionka Strumiłowa upowcy zamordowali 11 Polaków.

We wsi Dobra pow. Jarosław miejscowi Ukraińcy i z okolicznych wiosek zamordowali 7 Polaków, w tym 2 kobiety (“Na Rubieży” nr 32/1998).

We wsi Kropiwnik Stary pow. Drohobycz upowcy zamordowali i spalili razem z domem 6-osobową rodzinę polską.

We wsi Miłków pow. Lubaczów upowcy zamordowali 23 Polaków.

W miasteczku Nakło pow. Przemyśl upowcy zamordowali 2 Polaków, w tym 19-letniego.

We wsi Piątkowa koło Żohatyna pow. Dobromil Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Trzcianiec pow. Dobromil upowcy 2 Polaków i 3 Ukraińców . (http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm).

 

W nocy z 3 na 4 kwietnia

 

-  1944 roku :

We wsi Kuropatniki pow. Brzeżany banderowcy zamordowali 32 Polaków; w tym Mikołaj Deberny lat 96, w większości ofiarom siekierami odrąbując głowy, oraz 2 Rosjan – uciekinierów z obozu jenieckiego.

We wsi Łany pow. Bóbrka banderowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Rumno pow. Rudki Ukraińcy spalili 60 gospodarstw polskich i zamordowali 27 Polaków (Motyka..., s. 386; Ukraińska...

We wsi Maruszka pow. Złoczów „zginęło 60 Polaków, w tym: Denis Zenon l. 5, Birecka Anna oraz rodziny: Czerniaków, Lisiewiczów, Markowskich i Woroszczaków” (Kubów..., jw.; Komański na s. 503 napad datuje na noc z 3 na 4 maja 1944 roku, gdy to zamordowano 56 osób).

 

4 kwietnia

 

-  1942 roku:

We wsi Hleszczawa pow. Trembowla Ukraińcy uprowadzili polskiego nauczyciela. Jana Nogę.  Jego zwłoki odnalezione w studni miały wydłubane oczy, odcięte genitalia, na szyi zaciśnięty sznur.

 

-  1943 roku:

W miasteczku Mizocz pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 37-letniego Polaka.

W majątku Zurne pow. Kostopol zmarła z odniesionych ran podczas napadu na wieś Lipniki 3-letnia polska dziewczynka

 

-  1944 roku:

We wsi Lelechówka pow. Grudek Jagielloński  został zamordowany przez banderowców leśniczy Antoni Smyrski

Pomiędzy wsią Perekosy pow. Kałusz a wsią Protesy pow. Żydaczów „w koloniach polskich położonych między Perkozami a Protesamy upowcy zamordowali około 20 Polaków” (Motyka..., s. 386; Ukraińska...).

We wsi Radróż pow. Rawa Ruska miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 23-letniego Polaka.

We wsi Toustobaby pow. Podhajce ukraińscy esesmani z SS „Galizien – Hałyczyna” zabili 11 Polaków i przez pomyłkę 1 Ukraińca (Komański..., s. 273; Kubów..., jw.).

We wsi Wicyń pow. Złoczów upowcy uprowadzili 3 Polaków i zamordowali na terenie wsi Żuków

 

-  1945 roku:

We wsi Lipina pow. Jaworów Ukraińcy zamordowali 1 Polkę

We wsi Bachów pow. Przemyśl: „W dniu 4 IV 1945 r. banda UPA dokonała napadu na wieś Bachów pow. Przemyśl, gdzie podpalono większą ilość domów oraz zamordowano kilkudziesięciu obywateli narodowości polskiej” (Prus..., s. 263).

 

-  1946 roku:

We wsi Nadolany pow. Sanok upowcy spalili wieś i zamordowali kilku Polaków.

We wsi Nowotaniec pow. Sanok spalili wieś i zamordowali kilku Polaków.

We wsi Ropica Ruska pow. Gorlice obrabowali gospodarstwa polskie oraz uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli bez wieści

 

W nocy z 4 na 5 kwietnia

-  1944 roku:

We wsi Berbeki pow. Kamionka Strumiłowa upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali po okrutnych torturach 16 Polaków

We wsi Turki pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie, szkołę i kościół oraz zamordowali 15 Polaków. Inni: zamordowano 20 Polaków, rozpoznano tylko 17, zginęli: 7-osobowa rodzina Simaków, 7-osobowa rodzina Skrzypków, Korczyńska Stanisława l. 20, Berbeka Michał l. 60, Swieś Agnieszka” (Kubów..., jw.).

 

-  1946 roku:

We wsi Bukowsko pow. Sanok podczas kolejnego napadu upowcy obrabowali i spalili 570 gospodarstw oraz zamordowali 9 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę Matuszkiewiczów z 2 dzieci spalili żywcem wraz z domem.

 

4 lub 5 kwietnia

-  1945 roku:

W nadleśnictwie Oleszyce pow. Lubaczów został zamordowany przez UPA gajowy Piotr Witkowski

 

5 kwietnia

-  1943 roku:

Na drodze z Lubieszowa do Małych Hołob pow. Kamień Koszyrski, w lesie pomiędzy Pniewem a Skomorochami zamordowany został przez Ukraińców (trzech milicjantów) ks. Józef Szostak i zakonnik Piotr Mojsijonek (Dębowska M, Popek L.,...., s. 150 – 151).

W kol. Pokosy pow. Równe Ukraińcy z sąsiedniej wsi zamordowali co najmniej 6 Polaków.

We wsi Tomaszgród pow. Sarny policjanci ukraińscy torturowali Polaka, w wyniku czego po kilku dniach zmarł.

 

-  1944 roku (Wielka Środa):

We wsi Czereszczuki i Pawlikówka pow. Kałusz:  „Dnia 5 IV1944 okr[ęgowa] bojówka oraz grupa „Hajdamaków” w liczbie 36 ludzi przeprowadziły antypolską akcję na polskich koloniach Pawlikówka i Czereszczuki. Akcję rozpoczęto o godz. 22. Zlikwidowano 15 osób (stawiały czynny opór) oraz spalono 130 gospodarstw”. (Protokoły podziemia ukraińskiego z 12 kwietnia 1944 r. dotyczące antypolskich akcji w Stanisławowskiem; w : http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=137 ).

We wsi Jarczów pow. Tomaszów Lubelski banderowcy zamordowali 18 Polaków, natomiast w walce z UPA poległo 50 partyzantów AK ( w tym dwaj ciężko ranni dowódcy: „Zawisza” i „Malik” popełnili samobójstwo nie chcąc dostać się w ręce ukraińskie); straty ludności polskie we wsiach: Podlodów, Rokitno, Szlatyn i Żerniki nie zostały ustalone  (Motyka..., s. 200)

We wsi Łubcze pow. Tomaszów Lubelski banderowcy zamordowali 115 osób.  „5 kwietnia 1944 w nad ranem miał miejsce niespodziewany atak UPA. Mieszkańców zegnano w miejsce zwane Doliną i rozstrzelano. Strzelano ze skarpy ziemnej do zgromadzonej poniżej ludności. Zginęło tego poranka  115 osób, o czym informuje tablica pamiątkowa przy pomniku na Dolinie w Łubczu” ( Szymon Biały, 25.03.2014, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). Inni: upowcy zamordowali 116 osób, w tym mieszkańców sąsiedniego Szlatyna i Hubinka, a także kilkunastu Ukraińców, którzy zginęli w wyniku pomyłki (Ukraińcy udawali początkowo polskich partyzantów – mieli opaski biało czerwone). Do dzisiaj nie ustalono jaka sotnia UPA dokonała tej zbrodni.

We wsi Prusie pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Radróż pow. Lubaczów zamordowali 50-letniego Polaka

We wsi Sasów pow. Złoczów banderowcy zamordowali 10-letniego chłopca polskiego Ludwika Żmijewskiego,  następnie uprowadzili do lasu i zamordowali Polaka i jego teścia, Ukraińca.

 

-  1945 roku:

We wsi Cewków pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Chotylub pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.

We wsi Czerwona Woda pow. Jarosław w walce z UPA poległ 1 Polak.

W miejscowości Lubliniec Nowy pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali Polaka, żołnierza AK.

We wsi Pniatyń pow. Przemyślany upowcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów uprowadzili do lasu i bestialsko zamordowali 5 Polaków, w tym 4 kobiety

 

-  1947 roku (Wielka Sobota):

We wsi Kopytów pow. Biała Podlaska upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Zacharów pow. Parczew grupa SB-UPA „Wołodi” zamordowała 3 Polaków

 

W nocy z 5 na 6 kwietnia

 

-  1944 roku (z Wielkiej Środy na Wielki Czwartek):

We wsi Dołha Wojniłowska – Ziemianka pow. Kałusz podczas kolejnego napadu upowcy zamordowali nie ustalona liczbę Polaków. „Jadwiga Marek i jej córka Iśka zostały w kilka dni potem ( po napadzie w nocy z 1 na kwietnia – przypis S. Ż.) również zamordowane, a przed śmiercią zbiorowo zgwałcone” (Emilia Cytkowicz; w: Siekierka..., s. 193; stanisławowskie). Wymordowana została resztka ocalałych z poprzednich pogromów Polaków.  Łącznie w kwietniu w tej wsi „partyzanci ukraińscy” zamordowali około 133 Polaków.

We wsi Siemiginów pow. Stryj banderowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 18 Polaków: „wszystkich mężczyzn, a było ich co najmniej 15, banderowcy powiązali kolczastym drutem – poprzednio kazali się rozebrać do naga – i zaprowadzili na skraj wioski. Tam zamknęli ich w domu parcelanta i po zamordowaniu wszystkich spalili wraz z budynkiem” (Jastrzębski..., s. 351, stanisławowskie).

We wsi Żulin pow. Stryj zamordowali 13 Polaków: ks. proboszcza Franciszka Będkowskiego oraz 12 osób z 4 rodzin. „W parafii Żulin spalili plebanię, torturowali ks. proboszcza, któremu obcięli uszy, język, ręce i nogi, wydłubali oczy” (Stanisław Frączek; w: Siekierka..., s. 592; lwowskie).

 

6 kwietnia

 

-  1943 roku:

We wsi Hranie pow. Sarny upowcy wymordowali kilkanaście polskich rodzin liczących około 100 osób, znanych jest 38 ofiar (w tym 13 z rodziny Pierzeckich, 24 z rodziny Bielawskich); Ukraińcy otaczali domy, zmuszali do kopania dołów, potem pojedynczo osoby dusili sznurem lub zabijali ciosem noża w serce i wrzucali do dołu (Siemaszko..., s. 753). “Wykaz zamordowanych w Hraniach 6 kwietnia 1943 r
Zakopani w stodole Andrzeja Bielawskiego:
1 Dominika (Domicela) Bielawska zd Pierzecka
2-5 Andrzej Bielawski jego żona Paulina, synowie Paweł i Aleksander
6-8 Narcyz Bielawski jego żona Malwina, syn Józef
9-10 Jan Bielawski i jego żona IN
11-16 Piotr Bielawski syn Andrzeja jego żona IN,4 dzieci IN
17-20 Tomasz Bielawski syn Piotra, jego żona Katia (Ukrainka), 2 synów 
Zakopani w stodole Adama Pierzeckiego:
1-2 Adam Pierzecki i jego żona Emilia
3-5 Janina Pierzecka zd Bielawska, dzieci Julian i Roman
6-10 Narcyz Pierzecki jego żona Stefania, dzieci Kazimierz, Narcyza, Janina
11 Anastazja Pierzecka zd Turowska
12 Karol Turowski ojciec Anastazji (w dniu 6.04.1943 przyjechał w odwiedziny ze wsi Osowa)
13 Bielawski Marian syn Narcyza (jako jedyny z rodziny Bielawskich pochowany z Pierzeckimi)
Szczegółowych informacji o miejscu zakopania zwłok udzielił w 1970 roku mieszkaniec Hrań Ukrainiec Gil, sąsiad Piotra Pierzeckiego. Opowiadał również, że Polacy spędzeni w jedno miejsce byli pilnowani przez Ukraińców i pojedyńczo zabijani. Następnie ich domy spalono.
(Andrzej Drabczyk; w: www.stankiewicze,com/ludobojstwo.pl).

W kol. Kopytów pow. Równe Ukraińcy bestialsko zamordowali 21-letnią Polkę.

We wsi Tryputnie pow. Sarny: “Również 6.04.1943 ta sama banda UPA, ( która napadła na Hranie) zamordowała polskich  mieszkańców w Tryputni m.in. rodziny dwóch braci Sakiewiczów”. (Andrzej Drabczyk w: www.stankiewicze,com/ludobojstwo.pl). “Dowódca zjednoczonych oddziałów partyzanckich rówieńskiego obwodu Fiodorow w meldunku do Ukraińskiego Sztabu Ruchu Partyzanckiego z dnia 28.5.1943 r. donosił m.in.: "(...) Podstawowa działalność nacjonalistów w ostatnim okresie ukierunkowana jest na zniszczenie ludności polskiej, polskich wsi. (...) W rejonach Stepań, Dereźne, Rafałówka, Sarny, Wysock, Włodzimierzec, Klewań i innych nacjonaliści przeprowadzają masowy terror w stosunku do ludności polskiej, przy czym należy podkreślić, że nacjonaliści nie rozstrzeliwują Polaków ale rżną ich nożami i rąbią toporami niezależnie od wieku i płci. We wsi Tryputni zarąbali 14 polskich rodzin, następnie zaciągnęli zabitych do domu i podpalili. (...) We wsiach Berezne, Czajkowo, Cechy (rejon włodzimierzecki i wysocki) nacjonaliści wyrżnęli całą ludność i spalili ponad 200 zabudowań.” (Prof. dr hab. Władysław Filar - WOŁYŃ W LATACH 1939 – 1944 ; w: http://newsgroups.derkeiler.com/Archive/Soc/soc.culture.polish/2008-11/msg00676.html).

 

-  1944 roku (Wielki Czwartek):

We wsi Dąbrowa należącej do miasta Przemyślany woj. Tarnopol banderowcy zamordowali 2 Polaków: kobietę i mężczyznę.

We wsi Mołodycz pow. Jarosław zamordowani zostali Ewa Rokosz i Władysław Rokosz.

W miasteczku Sołotwina pow. Nadwórna banderowcy nocą obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali co najmniej 38 Polaków.

We wsi Strychanka pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 5 Polaków: 3 kobiety uprowadzili (w tym nauczycielkę) i ślad po nich zaginął; zastrzelili nauczyciela – męża ww. nauczycielki oraz studenta Uniwersytetu Warszawskiego.

We wsi Worochta pow. Sokal upowcy oraz miejscowi Ukraińcy (m.in. Saneckyj i Kruk) zamordowali 46 Polaków od 1 roku życia do 82 lat - dwa doły z ich zwłokami znajdują się kilkanaście metrów od granicy polsko-ukraińskiej po stronie ukraińskiej, obok słupa granicznego Nr 747.  „W Wielki Piątek 6 kwietnia 1944 r. grupa ukraińskich nacjonalistów napadła na wieś Worochta. W miejscowym folwarku zastrzelonych zostało co najmniej 30 Polaków. Po egzekucji ich ciała zepchnięte zostały do przygotowanego wcześniej dołu. W kilka miesięcy później ich mogiła znalazła się w pasie granicznym. Zdaniem świadków najmłodsza ofiara miała zaledwie roczek. Część ofiar pochowano też w pobliskim Tarnoszynie (w czasie wojny mordów w tej wsi dokonywali funkcjonariuszy ukraińskiej policji i członkowie UPA). Jak ustalił IPN, za współudział w dokonaniu zbrodni w Tarnoszynie skazany został w październiku 1978 r. przez zamojski sąd na karę śmierci Iwan M. vel Jan M.  Śledztwo w sprawie zbrodni w Worochcie prowadzi pion śledczy IPN. „W toku śledztwa zgromadzono materiał dowodowy dotyczący pacyfikacji wsi Worochta, która miała miejsce w dniu 6 kwietnia 1944 roku. Sprawcy zbrodni między innymi zastrzelili kilkadziesiąt osób, których ciała wrzucano do uprzednio przygotowanego dołu" – opisuje nam Dorota Cebrat, naczelnik pionu śledczego wrocławskiego oddziału IPN” .(Marek Kozubal: Doły śmierci na polskiej granicy;  27.02.2016; w: http://www.rp.pl/Historia/302279988-Doly smierci-na-polskiej-granicy.html#ap-1).

6 kwietnia 1944 roku Myrosław Onyszkewycz „Orest” wydał rozkaz: „Rozkazuję Wam niezwłoczne przeprowadzenie czystki swojego rejonu z elementu polskiego oraz agentów ukraińsko-bolszewickich. Czystkę należy przeprowadzić w stanicach słabo zaludnionych przez Polaków. W tym celu stworzyć przy rejonie bojówkę, złożoną z naszych członków, której zadaniem byłaby likwidacja wyżej wymienionych. Większe nasze stanice będą oczyszczone z tego elementu przez nasze oddziały wojackie nawet w biały dzień. /.../ Oczyszczenie terenu musi być zakończone jeszcze przed naszą Wielkanocą, żebyśmy świętowali ją już bez Polaków. /.../ Prowadźcie z nimi twardą, bezpardonową walkę. Nikogo nie oszczędzać, nawet w przypadku małżeństw mieszanych wyciągać z domów Lachów, ale Ukraińców i dzieci w tych domach nie likwidować. /../ Wydobyć broń. Śmierć Polakom. Postój, 6 kwietnia 1944 roku. Sława herojom! Orest, Karat (-)” Rozkaz ten znajduje się w aktach śledztwa przeciwko Myrosławowi Onyszkewyczowi.

-  1945 roku:

We wsi Dobra pow. Jarosław zamordowany został przez upowców Jan Ożga, milicjant.

We wsi Manasterz pow. Jarosław zamordowany został przez UPA Polak August Piątek.

We wsi Zaradawa pow. Jarosław upowcy zamordowali 2 Polaków, Ewę Rokosz lat 40 I Władysława Rokosz lat 25. 

-  1947 roku (Wielkanoc):

We wsi Mosty pow. Parczew grupa SB-UPA „Wołodi” zamordowała 3 Polaków.

 

Od  5 do 7 kwietnia

-  1944 roku:

We wsi Pawlikówka pow. Kałusz banderowcy oraz miejscowi Ukraińcy obrabowali i spalili około 100 gospodarstw polskich oraz zamordowali 124 Polaków. Polacy mieszkali głównie w samej Pawlikówce oraz w przysiółku Budostan. Ukraińcy przeważali w przysiółkach Baranówka i Czeryszenka. Pierwszą ofiarą w Pawlikówce był gospodarz o nazwisku Gurdak, zabity w lipcu 1943 roku.  W nocy z 5 na 6 kwietnia 1944 roku (czasem podawana jest data 4/5 kwietnia) Pawlikówkę zajął oddział UPA. Ukraińcy podpalali polskie domostwa i strzelali do napotkanych osób. Ludność polska kryła się w piwnicach, ziemiankach i schronach, pozostali ukrywali się w zabudowaniach ukraińskich bądź uciekali w kierunku pobliskiego lasu. Wśród napastników rozpoznano kilku Ukraińców z Pawlikówki, zajmowali się oni także grabieżą mienia Polaków oraz wykrywaniem schronów. Do środka wrzucano granaty. Nachodzono także domy ukraińskie szukając ukrywających się Polaków. Oddział UPA opuścił Pawlikówkę następnego dnia po południu. Następnej nocy UPA powtórzyła napad paląc ocalałe polskie domy i mordując kolejnych Polaków. „W tym miejscu, gdzie stał nasz dom, stoi inny, nowy dom ukraiński. Z tego domu wyszła córka „Kasunia” nieżyjącego już Hrynia Baziuka, mordercy mojego ojca. Ona teraz tam mieszka, na naszym gospodarstwie zagrabionym w sposób brutalny i okrutny. Straciłam dobra materialne, ale zabrałam ze sobą straszliwe przeżycia tej tragicznej nocy, okrutną śmierć mego ojca, ciągły strach i obawę o życie, jęki i wrzaski mordowanych ludzi, ryk i kwik palącego się bydła i świń w stajniach, łuny pożarów palących się wokół budynków, spanie w lesie i w różnych kryjówkach w mroźne noce i ta ciągła modlitwa o lekką śmierć sprawiały, że mój system nerwowy stał się chory. Dość często zdarza mi się, że podczas snu ciągle uciekam przed Ukraińcami – banderowcami i ogarnięta strachem budzę się i stwierdzam, że to tylko sen. Moim marzeniem jest dokończenie uporządkowania i upamiętnienie zbiorowej mogiły pomordowanych przez banderowców 99 Polaków – mieszkańców wsi Pawlikówki w 1944 r. Spoczywają w niej: mój ojciec, krewni, sąsiedzi, znajomi, dorośli i dzieci, w tym również całe rodziny. W tej sprawie zwracałam się do Rady Ochrony Walk i Męczeństwa w Warszawie, skąd otrzymałam pismo informacyjne w 1996 r. Ostatnie pismo przysłane mi do wiadomości dostałam w 1998 r., jako odpowiedź na pismo skierowane do Konsula o wystąpienie do odpowiednich władz ukraińskich, aby wyraziły zgodę na uporządkowanie zbiorowej mogiły. Do dnia dzisiejszego takiego zezwolenia nie dostałam, ani też żadnej konkretnej odpowiedzi” (Stefania Ambroziak; w: Siekierka..., s. 170 – 172; stanisławowskie).

We wsi Baranówka pow. Brzeżany banderowcy zamordowali co najmniej 5 Polaków: 3 kobiety i 2 dzieci. „Kiedy wyszedłem z ukrycia poszedłem do sąsiedniej wsi, do Baranówki. U nas w Pawlikówce było mniej Polaków, a w Baranówce, było więcej Polaków. Tam mieszkała moja dziewczyna Hania. W domu została tylko jej matka, którą od śmierci uratowała sąsiadka Ukrainka krzycząc do banderowców, aby jej nie zabijali, bo ona kiedyś uratowała jej życie. Ale jej córki: Hanię i jej dwie siostry, które już miały swoje dzieciaczki… wszystkich pomordowali.” (Jan Cichowski: „Jaśko to Ty żyjesz?”; w: http://powiatowy.pl/2011/11/jasko-to-ty-zyjesz/ ). Komański i Siekierka na s. 101 podają, że w Baranówce w 1944 roku banderowcy zamordowali 10 Polaków. Pawlikówka została wymordowana w dniach 5 – 7 kwietnia 1944 roku, zapewne więc w tym samym czasie miał miejsce napad na Baranówkę, gdzie udał się Jan Cichowski.

 

W nocy z 6 na 7 kwietnia

 

-  1944 roku (z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek)

We wsi Komarów pow. Sokal upowcy zamordowali 17 Polaków, w tym rodziny.

We wsi Lisko pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 18 Polaków, w większości kobiety, w tym lat 17, 20, 20, 30, 32.

We wsi Moosberg pow. Jaworów wymordowali ponad 30 rodzin polskich liczących około 160 osób oraz uprowadzili 25 osób, po których ślad zaginął.  Natomiast 21 kwietnia ich ofiarą padło jeszcze 20 osób – łącznie 205 Polaków (Siekierka..., s. 347 – 348; lwowskie). “6 kwietnia 1944 roku, w Wielki Czwartek, poszedłem spać do swojej kryjówki na strychu, a żona z dziećmi i młodszymi siostrami pozostała w mieszkaniu. Od dłuższego czasu do mojego domu przychodził dość często policjant ukraiński z miejscowego posterunku. Wizyty miały charakter towarzyski, a nawet przyjacielski. Polubiłem go, uwierzyłem w jego przyjacielski stosunek do mnie. Łączyły nas wspólne zainteresowania. Gdy zapadła owa tragiczna noc czwartkowa, ktoś nagle energicznie zapukał do drzwi wejściowych. Moja żona podeszła do drzwi i zapytała: „kto puka?”. Usłyszała znajomy głos tego policjanta. Otworzyła mu bez wahania i zapytała co się stało, że tak późno przychodzi. W odpowiedzi otrzymała uderzenie kolbą karabinu i upadła zemdlona. Potem policjant dobił ją strzałem z karabinu. Mój 5-letni syn przestraszony tym widokiem schował się niepostrzeżenie za tapczan i on był świadkiem tej krwawej sceny. Policjant, za którym weszło do mieszkania dwóch lub trzech morderców, rozkazał pozostałym osobom, to jest Marii, Krystynie i dwójce dzieci ustawić się w rzędzie. Mój trzyletni syn zwrócił się do policjanta: „Jeśli pan chce pieniędzy, to ja panu je dam” i wyjął z kieszeni złotówkę. Wówczas jeden z oprawców porwał dziecko za nogi i roztrzaskał mu główkę o ścianę. Następnie inni zastrzelili obie młodsze siostry mojej żony i moją 6-letnią córeczkę. Po zabójstwie mordercy dokonali w mieszkaniu rabunku. Po jakimś czasie moja córeczka oprzytomniała po otrzymanym postrzale i zaczęła płakać prosząc o picie. Wtedy wpadł do pokoju ów policjant i widząc, że dziecko żyje, dobił je bagnetem” (Józef Korostyński; w: Siekierka..., s. 358 – 359; lwowskie).

 

7 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Butejki pow. Kostopol  w upowskiej zasadzce zginęło 17 Polaków z samoobrony w Hucie Stepańskiej i 1 partyzant sowiecki.

W kol. Mańków pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: „7 kwietnia 1943 r. wieczorem Ukraińcy napadli na dom, gdzie mieszkał Polak p. Malec, nauczyciel z rodziną. Udało im się umknąć bocznym wejściem. Tego samego wieczoru napadli na innego Polaka, też nauczyciela, p. Wacława Różalskiego. Tego zastrzelili we własnym jego mieszkaniu. Trzeci napad tego samego wieczoru dokonany został na dom, p. Władysława Pejtę, do którego nieco wcześniej przyszedł Józef Wolski – sąsiad. Na stukanie do drzwi i głos znajomego Ukraińca, by otworzyć drzwi, otworzyła Pejtowa. Zaraz do mieszkania wpadło kilku Ukraińców sąsiadów. Pejtowa wraz z trójką dzieci ukryła się w krzakach. Po jakimś czasie cichutko weszła do mieszkania, ale tam już nie było nikogo. Na drugi dzień rano przyszła Wolska zapytać, dlaczego jej syn Józef nie wrócił do domu. U Pejty był mały piesek pokojowy i on to z nosem przy samej ziemi odnalazł ślady uprowadzonych do budynków mego sąsiada Ukraińca Baraboszki. Z wielkim płaczem wołały „Baraboszko, wypuśćcie naszych, których uprowadziliście.” Wulgarnymi słowami odpędzał ich od swoich budynków. Ludzie pracujący w polu słyszeli to. Pejtowa wyjechała z dziećmi do Łucka, a Wolska przez jakieś 3 tygodnie codziennie przychodziła pod budynki Baraboszki z wielkim płaczem wołała „Baraboszko, gdzieście zakopali mego syna Józia, abo i mnie zabijcie.” Ten głos zbolałej Matki Polki mam w uszach do tej pory. Baraboszko przychodził do mego domu i mówił „Głupia stara baba myśli, że odnajdzie swego syna. Jak mi na dłoni wyrosną włosy, wtedy ona odnajdzie swego syna.” Włosy mu na dłoni nie wyrosły, a za miesiąc, bo 7 maja odnaleziono zamordowanych, zakopanych ok. 3 km od domu. Byli związani kolczastym drutem. Pejta miał wyrwany język, połamane ręce i nogi, na całym ciele miał 73 rany kłute nożem czy bagnetem. Wolski też na ciele miał wiele ran od noża. Mój już śp. Brat pomagał myć i ubierać, a także wkładać do trumien. Później opowiadał, jak byli zmasakrowani. Pochowano ich na cmentarzu parafialnym w Zaturcach na Wołyniu. W 1999 r. byłem na tym miejscu, gdzie był kiedyś cmentarz polski. Rosły tam ziemniaki i buraki, choć w pobliżu był duży kawał zarosłego zielskiem ugoru. Na drugiej połowie cmentarza szumiały krzaki i drzewa „wiatrosiejki”. Po grobach nie było śladu” (Aleksander Kulawiak, były mieszkaniec kolonii Mańków; w: http://dziennik.artystyczny-margines.pl/zbrodnie-upa-relacja-aleksandra-kulawiaka ; ze zbiorów Ewy Siemaszko)

We wsi Rudniki pow. Łuck zamordowali 40-letnią Anielę Borek i jej 16-letnią córkę Józefę.

W leśnictwie Tartak koło uroczyska Zamakowiszcze pow. Łuck policjanci ukraińscy, którzy porzucili służbę na posterunku w Kołkach, zamordowali 8 Polaków oraz 3 – 4 Rosjan, zbiegłych jeńców. Młodego chłopca Józefa Hulkiewicza przywiązali do wozu, za którym musiał biec – znaleziono go martwego w sągu drewna z licznymi ranami kłutymi.

 

-  1944 roku (Wielki Piątek):

We wsi Bachów pow. Przemyśl upowcy zamordowali 24-letniego Polaka.

We wsi Budki Nieznanowskie pow. Kamionka Strumiłowa Ukraińcy zamordowali 10 Polaków a za 2 dni dalszych 11 Polaków (http://www.brzeg24.pl/moje-kresy/6280-moje-kresy-emilia-kulinska).

We wsi Chatki pow. Podhajce esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” zamordowali 22 Polaków (Motyka..., s. 386; Ukraińska...).

We wsi Dobrowody pow. Podhajce esesmani ukraińscy z SS „Galizien - Hałyczyna” spalili około 200 gospodarstw polskich oraz zamordowali 21 Polaków i Ukraińca, męża Polki.

We wsi Lelechówka pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 2 Polaków, lat 16 i 72.

We wsi Osowce pow. Buczacz upowcy zamordowali poprzez ucinanie siekierami głów 8 Polaków, chłopca niemowlę wyciągnęli z kołyski, roztrzaskali mu głowę a zwłoki wyrzucili na podwórze.

We wsi Peresołowice pow. Hrubieszów zamordowali 2 Polaków: małżeństwo lat 75 i 80.

W miasteczku Podhorce pow. Złoczów: „07.04.1944 r. zostali zamordowani: Mendelski Stanisław –gajowy;  Turecki Roman – praktykant lasowy”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Salówka pow. Czortków esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna’ zgwałcili i zamordowali Polkę Marię Górską, żonę podoficera WP.

We wsi Skwarzowa pow. Złoczów: „w kwietniu 45 r. zginęli: w Skwarzawej (w Wielki Piątek) - 30 Polaków” (Kubów..., jw.). W 1945 roku Wielki Piątek wypadał 30 marca, zapewne chodzi o rok 1944, gdy Wielki Piątek wypadał 7 kwietnia.

We wsi Stołpin pow. Radziechów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Usicze pow. Łuck upowcy zastrzelili Polaka i jego śpiące córki lat 11 i 12; ranna żona uciekła z płonącego domu z 2-letnim dzieckiem (zasłoniła je własnym ciałem, gdy do nich strzelali).

We wsi Wolica Komarowa pow. Sokal zamordowali 60 Polaków (w marcu zamordowali tutaj 22 Polaków).

-  1945 roku:

We wsi Korytniki pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Mołodycz pow. Jarosław zamordowani zostali  Piotr Bursztyka, Jerzy Brzyski i Szczepan Lichołat.

We wsi Zaradawa pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali 3 Polaków

 

-  1946 roku:

We wsi Nowa Grobla pow. Jarosław upowcy uprowadzili 1 Polaka, 25-letniego milicjanta, wydłubali mu oczy, obcięli uszy, skłuli bagnetami i powiesili w lesie za nogi.

 

W nocy z 7 na 8 kwietnia

 

-  1944 roku (z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę)

We wsi Pyszówka pow. Jaworów banderowcy oraz chłopi ukraińscy z okolicznych wsi obrabowali i spalili 40 gospodarstw polskich i plebanie oraz  zamordowali ponad 100 Polaków i 7 ukrywanych przez nich Żydów. „W latach dziewięćdziesiątych stwierdzono, że z Pyszkowki nie pozostał żaden ślad. Nie ma żadnego znaku w miejscu, gdzie pochowano około 60 ofiar mordu, mieszkańców wsi, pomordowanych w kwietniu 1944 roku. Ofiary czekają na swój pogrzeb i znak krzyża na miejscu wiecznego spoczynku” (Siekierka..., s. 358; lwowskie).

We wsi Wełdzirz pow. Dolina upowcy zamordowali co najmniej 26 Polaków, w tym całe rodziny

-  1946 roku:

We wsi Leszczawa Górna pow. Przemyśl upowcy zamordowali 2 Polaków.

 

8 kwietnia

-  1943 roku:

W kol. Brzezina pow. Sarny upowcy i chłopi ukraińscy z sąsiednich wsi za pomocą siekier, wideł, noży itp., dokonali rzezi około 130 Polaków. Ofiary przed śmiercią torturowali, dziewczęta i kobiety gwałcili. Kolonię obrabowali i spalili (Siemaszko..., s. 797). Józef Turowski w książce Pożoga na ss. 81-82 podaje, że w Brzezinach koło Hinoczy (właściwe: Chinoczy) w lutym 1943 roku Ukraińcy wymordowali 167 polskich rodzin.

W kol. Dobra pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 17 Polaków jadących do kościoła we wsi Dermanka odbyć spowiedź wielkanocną, głównie młode (17 – 23 lata) dziewczęta i młodych chłopców. Ofiary były powiązane drutem, bite, miały wydłubane oczy, pozdzierane paznokcie, a dziewczęta obcięte piersi (Siemaszko..., s. 589).

W kol. Koszyszcze pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, ojca z synem.

W kol. Mańków pow. Horochów zamordowali Polaka, nauczyciela, podchorążego rezerwy WP.

W kol. Marianówka pow. Łuck zamordowali 2 Polaków, lat 18 i 22.

W kol. Milaszów pow. Łuck zamordowali 19-letniego Polaka.

W kol. Mysia Kość pow. Łuck zamordowali 5 Polaków: małżeństwo, ojca z 12-letnią córką oraz kobietę.

W kol. Półbieda Stydyńska pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 30-letnią Polkę i jej córkę.

 

-  1944 roku (Wielka Sobota):

We wsi Chrusno Stare pow. Lwów zamordowali 5 Polaków (3 kobiety, 2 mężczyzn), w tym nauczycielkę i młodą dziewczynę..

We wsi Ksawerów pow. Chełm Ukraińcy z Niemcami spalili 17 gospodarstw polskich i zamordowali 5 Polaków.

We wsi Łachodów pow. Przemyślany banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 30 Polaków, w tym matkę z 3 córkami.

We wsi Łachowce pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy z UNS rozstrzelali 28 Polaków.

We wsi Niegowce pow. Kałusz banderowcy zamordowali 2 Polaków: ojca z 13-letnim synem oraz zrabowali ich furmankę z dobytkiem

-  1945 roku:

We wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew spalili żywcem 8-osobową rodzinę polską Chrzanowskich.

We wsi Maćkowice pow. Przemyśl zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Małkowice pow. Przemyśl zamordowali 18-letniego Polaka

-  1948 roku:

We wsi Cichoborz pow. Lubaczów grupa „ukraińskich partyzantów” torturowała i zabiła Polaka – gajowego, a dwóch z nich zgwałciło jego córkę.

 

W nocy z 8 na 9 kwietnia

 

-  1944 roku (z Wielkiej Soboty na Wielkanoc):

We wsi Jazienica Polska pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 16 Polaków.

We wsi Krechów pow. Żydaczów banderowcy z pobliskiej wsi ukraińskiej Sulatycze obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 11 Polaków a trzech ciężko poranili. M.in. małżeństwo Józefa i Franciszkę Błażejewiczów spalili żywcem w stogu słomy. Jana Ginina dwaj banderowcy zakłuli nożami. Bronisławie Kostyszyn będącej w ósmym miesiącu ciąży nożami rozpruli brzuch, a jej troje dzieci spalili żywcem. Zamordowali Marię Otwinowska w zaawansowanej ciąży. Janowi Śliwie wycięli język i genitalia oraz zamordowali Kazimierza Śliwę i jego żonę.

We wsi Krechówka pow. Stryj banderowcy z pobliskiej wsi Sulatycze obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 11 Polaków, większość ciał spalili.

We wsi Machliniec pow. Żydaczów banderowcy z pobliskiej wsi Sulatycze obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 20 Polaków.

We wsi Wiązowa pow. Żółkiew banderowcy wyłapali 24 Polaków, zamknęli ich w stodole i żywcem spalili, w tym dwie matki mające po 3 dzieci i jedną matkę z 2 dzieci.

We wsi Wołczkowce pow. Śniatyn obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.

 

W dniach od 3 do 9 kwietnia

 

-  1944 roku (Wielki Tydzień):

We wsi Kutkowce pow. Tarnopol banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 53 Polaków oraz ograbili polskie zagrody.

We wsi Łachodów pow. Przemyślany zamordowali około 30 Polaków (Komański..., s. 295; Kubów..., jw.).

W powiecie Nadwórna banderowcy i chłopi ukraińscy wymordowali ludność polska we wsiach; Limanowa – 46 Polaków. Majdan – 10 Polaków, Pasieczna – 107 Polaków, Rafajłowa – 20 Polaków,  Weleśnica – 17 Polaków (Sowa, s. 236).

W Wielkim Tygodniu : „Od 2 do 9 kwietnia 1944 r. oddziały UPA, wspierane przez jednostki SS-Galizien, uderzyły na wschodni odcinek polskiej linii obrony, którego dowódcą był por. Zenon Jachymek, „Wiktor”. Celem działań oddziałów ukraińskich było opanowanie gmin Jarczów, Tarnoszyn, Telatyn oraz częściowo Łaszczów i Tyszowce, a tym samym zepchnięcie oddziałów AK za Huczwę. Do najcięższych walk doszło 5 i 9 kwietnia 1944 r., czyli w Wielką Środę i Wielką Niedzielę. 5 kwietnia Ukraińcy zaatakowali m.in. Rokitno, Żerniki, Jarczów, Łubcze i Szlatyn. Po polskiej stronie było wielu zabitych i rannych. 9 kwietnia walki toczyły się pod Telatynem, Steniatynem, Rokitnem i Żulicami, a Kol. Posadów przechodziła z rąk do rąk. /.../ Odgłosy walk zaalarmowały Niemców ze stacjonującej w Łaszczowie kompanii Wehrmachtu, którzy obsadzili drogi, zatrzymując m.in. transport 17 rannych polskich partyzantów wraz z sanitariuszkami, lekarzem i woźnicami. Rannych wieziono do szpitali polowych w Pukarzowie i Wólce Pukarzowskiej. Jeńcy zostali przekazani gestapo, a kilka dni później rozstrzelani na zamojskiej Rotundzie. W walce zginęło wielu polskich partyzantów, ale po drugiej stronie również nie brakowało zabitych. Oddziały nieprzyjaciela spaliły wsie Rzeplin, Łachowce, Radków i Marysin (polscy mieszkańcy tych wiosek zostali wcześniej ewakuowani). Bitwa nie przyniosła jednak Ukraińcom spodziewanego sukcesu. Polscy partyzanci nie pozwolili zepchnąć się za Huczwę”.(http://kultura.laszczow.pl/index.php?art=241 ).

 

9 kwietnia

-  1943 roku:

W miasteczku Boremel pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 10 Polaków. „Doktor Wadiusz Kiesz, legenda starachowickiej służby zdrowia, wychowawca wielu pokoleń lekarzy, wojnę spędził w rodzinnym miasteczku Boremlu na Wołyniu. /.../ Od 1943 roku zaczęły się mordy na Polakach. Coraz częściej płonęły wsie. - Widziałem rzeczy straszne. 5-6 letnie dzieci wbite na sztachety w płocie, płynące rzeką Styr ludzkie zwłoki. Raz wyciągnęliśmy z kolegami w Łucku "tratwę" z trzech kobiet związanych drutem kolczastym z rozpłatanymi brzuchami, obciętymi piersiami bez oczu. Przynajmniej ich ciała zostały pochowane w Łucku - mówi doktor Kiesz. W Boremlu po wywózkach na Sybir i ucieczkach zostało może około 60 Polaków. Nie miał ich kto bronić bo z miejscowej policji tylko komendant, były podoficer Wojska Polskiego i jeden policjant nie byli nacjonalistami. 9 kwietnia 1943 roku na Boremel napadli bandyci z Ukraińskiej Narodnej Armii. Wcześniej policjanci udusili i zakopali w piwnicy posterunku swojego komendanta. Najpierw napadli na dom Sienkiewiczów. Zabili seniora rodu. Julia Sienkiewicz uciekła, dobiegła do centrum miasteczka, opowiedziała o bandzie. Na szczęście w miasteczku był niemiecki oficer gospodarczy. Zadzwonił do niedalekiej Demodówki po pomoc. Gdy nadjechali Niemcy, Ukraińcy uciekli furmankami. Zabili wówczas 10 Polaków. Rannymi zajął się felczer Kiesz - W jednym zabito ojca rodziny. Zostało 4 synków. Gdy mój ojciec wszedł zobaczył jak najstarszy, może 10 letni zasłania sobą młodszych braci. Miał łzy w oczach jak to zobaczył - mówi doktor Kiesz”. (Marek Maciągowski: Musieliśmy uciekać z Wołynia. W: http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/artykuly-archiwalne/art/8636201,musielismy-uciekac-z-wolynia,id,t.html, 7 grudnia 2009). Inni:„Dnia 8 kwietnia napadli w Boremlu na rodzinę Marmuckich, okrążyli dookoła dom, oblali benzyną i zapalili o północy. Pokładli się po dwóch przy każdym oknie i celowali. Tam była zamężna moja siostra Mania z domu Zawilska i co zaglądną do okna, to wszędzie leży bandyta, a mąż Stasio trzyma 7-miesięczną córeczkę na ręku i patrzą którędy uciec z tego ognia i mama chora krzyczy: nie rzucajcie mnie w tym ogniu, wynieście mnie na dwór. Tymczasem Mania zabrała od męża dziecko, którego on jej nie chciał dać, bo trzymał je przy sercu swoim, ukochaną Terenię, ale Mania słysząc głos mamy jego, że zabierzcie mnie, nie rzucajcie, to krzyknęła do Stasia: daj mi dziecko, a ty weź mamę pod pachę i wyprowadź z ognia. I Stasiu oddał dziecko Mani, a sam wziął mamę i wychodzili przez werandę, bo tam nikt jakoś nie leżał z karabinem. Mania zawołała: Matko Boska Częstochowska, ratuj nas! I pierwsza skoczyła z dzieckiem ze schodów werandy i biegła w stronę wsi, a lecąc z dzieckiem na ręku co chwilę widziała kulę zapalającą, lecącą w kierunku jej, ot, ot jedna przed drugą i z górki biegła, a pod górkę szła powoli i bez przerwy za nią strzelali. Oglądnęła się Mania za Stasiem i teściową i zobaczyła w blasku ognia leżącego z mamą pod lipą przy werandzie zabitego. O Boże! - westchnęła i idąc powoli z myślą, że niech i mnie zabiją, a kule jedna za drugą gwizdały obok niej i żadna nie trafiła. Weszła na pagóreczek do jednej chaty ukraińskiej i puka, aby otworzyli, to powiedzieli, że jak uciekłaś im, to uciekaj dalej, bo nam nie wolno ciebie puścić do domu. Poszła do drugiej z myślą, aby dziecko zostawić i sama chciała wrócić do męża i do matki jego, co z nimi się dzieje, może żyją, są ranni i potrzebują pomocy? Ale i ta Ukrainka krzyczy przez okno, że „utikaj”, jak uciekłaś. Poszła do trzeciej Ukrainki, a ta powiedziała, że do chaty nie mogę cię przyjąć, ale idź do chlewa i tam jest siano, schowaj się do siana. Poszła do tej stajni, przykryła się sianem, a była to godzina chyba już 3 nad ranem i przesiedziała do rana. Było to 8 kwietnia, deszcz ze śniegiem nabijał w twarz, a ona była z gołymi nogami w butach męża i w nocnej koszuli, i męża marynarkę ślubną chwyciła z szafy i dziecko z łóżeczka wzięte w kocyku. Rano Ukrainka przyszła do szopy, dała jej płachtę taką jakąś brudną i mleka dziecku. Poszła na to swoje pogorzelisko, to już Stasiu nie leżał na swoim miejscu pod lipą tylko z mamą był zaciągnięty do ognia, nogi miał opalone, a widocznie był żywy, tylko ciężko ranny, bo koszulą twarz sobie zasłonił, a mama była na wpół spalona, a teść wartował ich i siedział w ubikacji przy stajni i bandyci tak podeszli, że nie mógł dać znać im w domu. Sam uciekł do trzciny przy rzece Styrze i tam siedział. Jak Mania przyszła z dzieckiem i położyła dziecko na ziemię, a sama wykopała dołek i zasunęła męża i jego mamę, aby pochować. Tymczasem zakryła deskami, a dziecko płakało, wtedy na płacz dziecka wylazł z trzciny ojciec Marmucki. Lament, rozpacz ogromna. No cóż, zimno. Ojciec poszedł do Boremla do znajomych, a Mania przez pola ukraińskie udała się do swojej matki, do czeskiej kolonii Sergiejówki, gdzie od tygodnia zamieszkała jej mama z siostrą Helą u wujka Ignacego Myki. Po swojej tragedii, tydzień temu co jej zabili Ukraińcy męża, dwóch synów i dwóch braci Zawilskich. To znaczy wymienię po kolei, jacy Polacy padli ofiarą bestialskiego mordu Ukraińców: Apolinary Zawilski, syn Szczepan, syn Marian, Mieczysław i Bronisław Berezowski, Biernodzio i Domański Bolesław. Tyle było od razu zabitych, aż 9 trumien.” (Wspomnienia Józefy Wolf z domu Zawilskiej; w: http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/aleksandrowka-jozefa_wolf.html)

W kol. Hołodnica pow. Łuck Ukraińcy zastrzelili 2 Polki, w tym 15-letnią Józefę Skiwewską.

 

-  1944 roku (Wielkanoc):

We wsi Boków pow. Podhajce: „W czasie drugiego napadu OUN-UPA we Wielkanoc 1944 r. zamordowano około 40 Polaków NN.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Budki Nieznanowskie pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali 11 Polaków : „W czasie wielkanocnego napadu banderowców na naszą wieś zginęło dalszych 11 mieszkańców m.in. państwo Żołyńscy, którzy osierocili pięcioro dzieci oraz ojciec mojego taty, czyli mój dziadek, Karol Demski” (http://www.brzeg24.pl/moje-kresy/6280-moje-kresy-emilia-kulinska)

We wsi Bukaczowce pow. Rohatyn  zamordowany został „Utzóg Staszek z Bukaczowiec, ok. 20 lat – w Wielkanoc 1944” (Krystyna Tokarska: „Lista zamordowanych”, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl)

We wsi Buszcze pow. Brzeżany: „09.04.1944 r. został zamordowany Bicz Antoni l. 48.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Czabarówka pow. Kopyczyńce został zarąbany siekierą na łące koło swojego domu Mikołaj Turek, lat około 45.

We wsi Daszów pow. Stryj: „9 kwietnia 1944 r., w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych pod kościół w Daszowie (pow. Stryj) przywieziono na drabiniastym wozie popalone zwłoki czterech ludzi. Widok był straszny. Ruszyło to nawet Niemców. Oficer niemiecki w asyście dwóch żołnierzy poszli do cerkwi i przyprowadzili popa. Strasznie na niego krzyczeli. Oficer patykiem odgarnął słomę, którą były przykryte ciała i krzyczał na popa jak on wychowuje swych ludzi, że dopuszczają się takich zbrodni. Pop łapał się za głowę i wołał: „ja ni czo ne winowaty”. Zajście to obserwowałem z odległości 20 metrów. Były to zwłoki Polaków ze wsi Krychówka, która tej nocy została spalona przez UPA” (Edward Hutyra; w: Siekierka..., s. 601; stanisławowskie).

We wsi Hołyń pow. Kałusz obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 21 Polaków, w większości kobiety, dzieci i starców, 75-letniego byłego nauczyciela wrzucili żywcem do płonącej stodoły.

We wsi Huta woj. tarnopolskie: „Wieś Huta – w samą Wielkanoc spalono  i wymordowano 20 osób” (Zbigniew Rusiński: Tryptyk brzeżański; Wrocław 1998, s. 39).

W mieście Kowel woj. wołyńskie Ukraińcy zabili 1 Polaka

We wsi Łachowce pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 53 Polaków, do uciekających strzelali, złapanych torturowali aż do zgonu.

We wsi Ostrówek gmina Ciechanki pow. Lublin policjanci ukraińscy spalili wieś oraz zamordowali 24 Polaków, w tym 6 kobiet oraz dzieci lat: 2, 3, 6, 8, 10, 15.

We wsi Posadów pow. Tomaszów Lubelski upowcy obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 21 Polaków i 2 Rosjan.

We wsiach: Posadów, Steniatyn, Telatyn pow. Tomaszów Lubelski w walkach z UPA poległo 40 partyzantów AK a ponad 100 zostało rannych (Sowa..., s. 259)

We wsi Rekliniec pow. Żółkiew zamordowali 26 Polaków, głównie kobiety i dzieci oraz 2 Ukraińców.

We wsi Rzeplin pow. Tomaszów Lubelski co najmniej 20 Polaków.

We wsi Telatyn pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali „wielu mieszkańców wsi”, odnotowano nazwiska 3 Polaków, w tym 2 kobiet (Konieczny..., s. 191)

We wsi Tomaszowce pow. Kałusz sotnia UPA “Hajdamaki” oraz chłopi ukraińscy z tej wsi oraz okolicznych w sile 2 – 3 tysięcy napastników spalili 470 gospodarstw polskich, szkołę i kościół oraz zamordowali 107 Polaków, w większości kobiety i dzieci.  “Moi rodzice: ojciec Antoni i mama Rozalia Krasuccy oraz Waleria Stefanko z d. Krasucka, bratanica mego ojca, zostali zamordowani na terenie swoich zabudowań, na gnojniku. Umierali w straszliwych męczarniach, za życia obcięto im kończyny nóg i rąk, piersi i genitalia, duszono ich i bito tępymi narzędziami. /.../ Kilka godzin konali w męczarniach, po śmierci zakopani pod obornikiem. /.../Dufrat Wincenty, lat 55, (rozcięto mu brzuch, do wnętrza nasypano soli i tak pozostawiono go w męczarniach aż do skonania). /.../ Krasucki Tomasz, lat 76 (uprowadzony z domu, przywiązany do konia i wleczony po ziemi aż do skonania), /.../ Majdańska Stanisława, córka Wincentego, lat 20 (zamordowana na drodze, powracająca z Kałusza po żywność do swego domu). Ryman Stanislawa, lat 20 (spalona żywcem w swoim domu). Pikuła Wojciech, lat 45 i córka Genowefa, lat 18 (podczas ucieczki do Kałusza na drodze zostali zamordowani, zwłok nie odnaleziono)” (Leon Krasucki; w: Siekierka..., s. 202 – 203; stanisławowskie). Już po tym ataku na konwój Polaków ewakuujących się z Tomaszowiec, Dąbrowy i Niegowców do Kałusza, ochraniany przez żołnierzy węgierskich i niemieckich, napadła banda ukraińskich nacjonalistów. Pomimo obrony, napastnikom udało się zabić kilku-kilkunastu Polaków, zniszczyć kilka wozów i zabrać przewożone mienie. Także w Kałuszu uchodźcy nie byli bezpieczni – podczas ataku bandy UPA na przedmieścia zginęło 18 osób, w tym dwie osoby z Tomaszowiec.

We wsi Wasylów Wielki pow. Tomaszów Lubelski wyłapali na terenie gminy i zamordowali co najmniej 89 Polaków.

We wsi Wilia pow. Krzemieniec upowcy uprowadzili z drogi 3 Polaków i ich zamordowali (furmana oraz przewodniczącego i sekretarza wiejskiej rady).

We wsi Zarudce pow. Lwów banderowcy uprowadzili z domu 24-letniego Polaka i zastrzelili go na pobliskich łąkach

-  1945 roku:

We wsi Radawa pow. Jarosław: „około godziny 17,oo banda UPA zastrzeliła sołtysa gr. Adarawa pow. Jarosław, ob. Lichołata Szczepana” (Prus..., s. 263). Inni podają, że upowcy spalili szkołę, tartak, plebanię, budynki ośrodka wypoczynkowego oraz zamordowali Polaka, 21-letniego milicjanta Franciszka Kuchtę.

We wsi Rokitno pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 3 Polaków, w tym 17-letniego.

We wsi Rudawce pow. Jarosław: „banda UPA dokonała napadu na dom ob. Gąski Józefa zam. w Rudawce pow. Przemyśl, zabijając mu 2 córki i rabując bydło” (Prus..., s. 263).

We wsi Żohatyn pow. Przemyśl: ”banda UPA w gromadzie Żohatyn pow. Przemyśl wypędziła wszystkie osoby narodowości polskiej nie pozwalając im nic zabrać ze sobą, w czasie tego zabito jedną osobę. Taką samą formę zastosowano do rodzin polskich zamieszkałych w gr. Sufczyna i Kupna pow. Przemyśl” (Prus..., s. 263).

 

W nocy z 9 na 10 kwietnia

 

-  1944 roku (z Wielkanocy na Poniedziałek Wielkanocny)

We wsi Dublany pow. Sambor miejscowi banderowcy oraz ze wsi Horodyszcze i Stopnica Ruska napadli na przysiółek Oleksięta obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali za pomocą siekier, noży, wideł, bagnetów, .lub spalili żywcem 30 Polaków a 12 poranili.

We wsi Hanaczów pow. Przemyślany upowcy zabili 66 Polaków, z czego 26 w Hanaczowie, a pozostałych w przysiółkach. Bagnetami zakłuli matkę z 5 dzieci od roku do 7 lat a ojca ciężko poranili (Motyka..., s. 387; Ukraińska...).  „Około godz,1,30 patrole prowadzące podsłuch na krańcach wsi zauważyły, że do wsi zbliżają się ogromne grupy banderowców.  "Głóg " po otrzymaniu tego meldunku natychmiast zarządził alarm i z częścią oddziału zapasowego wyruszył na linię obrony. Kpt. "Julian" pomimo wysokiej gorączki wstał z łóżka. Por. "Darling" adiutant kpt. "Boska" na bieżąco informował go o przebiegu walk z banderowcami. W kilka minut później płonęły już pierwsze domy na skraju wsi, które ocalały podczas pierwszego napadu. Banderowcy zaczęli ostrzeliwać "Trójkąt obronny" z pięciu cekaemów. Po około 20 minutach intensywnego ostrzału przepuścili atak z czterech stron  Dopuszczeni na odległość kilkunastu metrów do dobrze zamaskowanych punktów obrony, mieszczących się przeważnie w spalonych ale murowanych budynkach, powitani zostali gradem kul --ponosząc duże straty. /.../ Niektórym licznym grupom UPA, pomimo dość skutecznego ognia partyzantów sowieckich i żydowskich, prowadzonego z zabudowań gospodarczych, udawało się docierać pod ogrodzenia kościoła. Obrzucano ich tam granatami - sytuacja stawała się tragiczna - obrona zaczęła się łamać. Wtedy "Głóg" po krótkiej naradzie z obecnymi tam członkami z dowództwa obrony., podjął desperacką decyzję zaatakowania banderowców od tyłu. "Jurand " , dysponując z rozkazu dowództwa obrony zapasem broni i amunicji, uzupełnił jej braki. W tym czasie kobiety, dzieci i starcy modlili się wspólnie w kościele  Księża "Wiktor " i "Szczepan" udzielali rozgrzeszenia i udzielali Komunii Świętej .Obaj swą postawą dodawali ducha walczącym a szczególnie ksiądz "Wiktor", który był obecny wszędzie w najniebezpieczniejszych miejscach. Ponieważ szkoła była pod ostrzałem "Jurand" przeniósł szpital do jednego z pomieszczeń na plebani, dokąd przynoszono rannych i poparzonych. Sanitariuszki - młode dziewczęta z Hanaczowa i Przemyślan, wraz z "Jurandem", z narażeniem własnego życia , pod gradem kul zabierały rannych. Około godziny 4.30 "Głóg" z dobrze wyszkolonym i uzbrojonym oddziałem 22 żołnierzy, wspierany ogniem osłonowym "Rysia", przedarł się między palącymi się budynkami na tyły wroga i ze spalonych budynków zaatakował zgrupowanie UPA. Banderowcy nie spodziewając się ataku na swoim zapleczu, zaczęli panicznie uciekać, trafiając na ogień naszego oddziału: zginęło ich 16 ubranych w mundury policji ukraińskiej, tylko jeden z zabitych, Gruzin, dowódca tego zgrupowania był w stopniu majora, był w mundurze oficera SS. Banderowcy na całym odcinku wycofywali się w nieładzie. Uderzenie to zdecydowało o przewadze i dodało ducha obrońcom. /.../ Banderowcy po jeszcze jednym swym przegrupowaniu w sile około 400 ludzi ponowili natarcie, tym razem od strony północno-zachodniej. Dowództwo nad tym odcinkiem objął chory na tyfus kpt. "Julian". Pomimo zaangażowania tak dużych sił i ten atak po godzinie został odparty.  Atakujący banderowcy stracili wiarę w zwycięstwo, zaskoczeni tak dużymi stratami w rezultacie tak przemyślanej i brawurowej obrony. Pierwsza linia ich ataku dopuszczona blisko pod polską linię obrony, załamała się w ogniu obrony. Następne grupy o dużej liczebności nie wyłaniały się już z poza drzew i spalanych budynków. Takie zachowanie nie dawało im szans na opanowanie tego odcinka. W tym samym czasie, to jest około godziny 6 rano, nie doczekawszy się z rzutu, powrócił z lasu por. "Strzała" ze swoim oddziałem i uderzył z tyłu na banderowców na odcinku południowo-wschodnim, powodując tym niespodziewanym atakiem duże zamieszanie w szeregach banderowców i zadając im jednocześnie duże straty. Wywołało to dezorganizację w szeregach banderowców i wycofywanie się na Hanaczówkę. /.../ Swoich zabitych i rannych banderowcy zabierali z pola walki, ciągnąc za sobą sznurkami ,niektórym obcinali głowy dla uniknięcia rozpoznania, skąd dalej zabierały ich już furmanki, które miały służyć do wywożenia mienia po zwycięstwie w Hanaczowie. Około godziny 9 rano ustały walki w Hanaczowie a wycofujące się odziały UPA podpaliły zabudowania w przysiółku Zagóra i Podkamienna oraz w Hanaczówce mordując 25 Polaków. Podczas walk wieś Hanaczów bardzo ucierpiała, gdyż banderowcy strzelając pociskami fosforowymi zapalali domy i budynki gospodarcze kryte słomą. Około 30 procent zabudowań zostało spalone. Po wycofaniu się Ukraińców zaczęto liczyć straty. Według "Darlinga" wynosiły one 8 zabitych żołnierzy, 12 ciężko i lżej rannych w tym 1 z plutonu żydowskiego, oraz 17 osób zamordowanych, którzy wbrew rozkazom zostali na noc w swych domach, lub wyszli wcześniej z "trójkąta obronnego". Banderowcy, .wśród których znajdowało się wielu dezerterów z policji ukraińskiej z Wołynia, oraz z dywizji SS-Galizien, pomimo dziesięciokrotnej przewagi ludzi i broni, nie tylko nie zdobyli Hanaczowa, ale doznali dotkliwej klęski. Według meldunków z punktów zwiadowczych, wywiadu żydowskiego i polskiego ze Stamimirza i Hanaczówki z zeznań ujętych banderowców, oraz ze źródeł niemieckich, banderowcy wywieźli z Hanaczowa około 100 zabitych i ponad 120 rannych” (http://piotrp50.republika.pl/2obronahanaczowa.html).

We wsi Hanaczówka oraz w przysiółkach Zagórze i Podkamienna pow. Przemyślany UPA „opanowała wsie zabijając ich mieszkańców” (Motyka..., 387; Ukraińska...).

We wsi Pniaki pow. Kałusz upowcy zamordowali „szereg osób” (Motyka...., s. 386; Ukraińska...).

We wsi Sokołów pow. Stryj spalili połowę domów we wsi i zabili 5 Polaków.

We wsi Wicyń pow. Złoczów w walce z UPA poległo 19 Polaków z samoobrony. Wieś obroniła się, za co 25 kwietnia została spacyfikowana przez SS „Galizien”.

 

W dniach 9 i 10 kwietnia

 

-  1944 roku (Wielka Niedziela i Poniedziałek Wielkanocny)

We wsi Gliniany pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali rodzinę polską, uciekinierów z Wołynia; co najmniej 3 Polaków.

We wsi Lubienie pow. Jaworów banderowcy obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 240 Polaków.

We wsi Ruda Kochanowska pow. Jaworów zamordowali młodą Polkę Annę Białowąs.

We wsi Tourów pow. Brzeżany zamordowali 4-osobową rodzinę polską

 

10 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Dermanka pow. Łuck zamordowali 2 Polaków: 14-letniego chłopca oraz 15-letnią dziewczynkę (była to Janina Polewa), której obcięli piersi i przecięli ją piłą na pół (Siemaszko..., s. 588).

W kol. Hołodnica pow. Łuck Ukraińcy zastrzelili 1 Polaka.

We wsi Horodyszcze pow. Łuck zakatowali w lesie pałami 2 Polaków: 13-letniego chłopca i jego 75-letniego dziadka.

WE wsi Józefówka pow. Równe zamordowali 1 Polaka  (“Na Rubieży” nr 46/2000).

W kol. Radowicze pow. Kowel zamordowali 3 Polaków: podoficera WP i jego 2 synów.

W miasteczku Stepań pow. Kostopol zamordowali 7 Polaków (w tym 4 kobiety i kilkumiesięczne dziecko) oraz Rosjankę, żonę Polaka.

W kol. Taraż pow. Łuck zamordowali ponad 26 Polaków ( w tym Baltazar Gala, lat 33, został porżnięty i odarty ze skóry), ograbili i spalili ich zagrody.

W futorze Trudy pow. Kostopol zamordowali 20-letnią Polkę w zaawansowanej ciąży i jej męża, Rosjanina

 

-  1944 roku (Poniedziałek Wielkanocny):

We wsi Aurelin pow. Hrubieszów Ukraińcy z Niemcami zabili na Brusieńcu 2 Polaków.

We wsiach Busieniec. Buśno i Putnowice Kolonia pow. Chełm: „Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa, dokonanych w dniu 10 kwietnia 1944 r. w miejscowości Busieniec, Buśno, i Putnowice Kolonia, powiat Chełm, województwa lubelskiego, polegających na zabójstwie Józefa Sz., rodziny o nazwisku W. i innych osób spośród ludności cywilnej zamieszkałej w tych miejscowościach, w nieustalony bliżej sposób, przez nacjonalistów ukraińskich, którzy dopuszczając się tych czynów działali w celu wyniszczenia polskiej grupy narodowościowej. ( S. 13/10/Zi ). W toku prowadzonego postępowania przygotowawczego wyjaśniano wszystkie okoliczności faktyczne czynów, których dopuścili się nacjonaliści ukraińscy współdziałający z niemieckimi okupantami na polskiej ludności cywilnej zamieszkującej wsie powiatu hrubieszowskiego, w tym czyny polegające na: zabójstwie Józefa Sz., do którego doszło w dniu 10 kwietnia 1944 r. w miejscowości Busieniec; zabójstwach Jana i Tacjany, małżonków W. oraz ich dzieci: Stanisława, Stefanii, Mariana i Anieli oraz Wacława B., do których doszło w dniu 10 kwietnia 1944 r. w miejscowości Busieniec; zabójstwach Stanisława Z., Wiktora B., Antoniego O., Stanisława T. i Stanisława Ch., do których doszło w dniu 10 kwietnia 1944 r. w miejscowości Kolonia Putnowice; zabójstwie pochodzącego z miejscowości Grabowiec Bronisława R., do którego doszło w dniu 10 kwietnia 1944 r. w miejscowości Kolonia Putnowice; zabójstwach Stanisława i Anastazji małżonków F., Kazimierza i Leokadii małżonków Ł., ich syna Bogdana oraz Marii Z. i Zbigniewa N.; zabójstwie Jana P., do którego doszło w dniu 10 lub 14 kwietnia 1944 r. w miejscowości Buśno lub Kurmanów; zabójstwach nieustalonej bliżej liczbie osób, najprawdopodobniej 5 lub 6, do których doszło w dniu 10 kwietnia 1944 r. w miejscowości Maziarnia.” ( IPN Lublin; S. 13/10/Zi ).

We wsi Ćwierć koło Narajowa pow. Brzeżany: „Władysław Nowakowski był bratem mej babci Katarzyny z domu Nowakowska. Z informacji uzyskanych od rodziny wiem ,że śmierć Władysława nastąpiła dokładnie w 2-gi dzień Wielkanocy 1944 r. tj.10/o4/1944. Został on zabrany przez dwóch Ukraińców (na jednego z nich mówiono Tatar), z domu w Ćwierciach /obecnie część Narajowa) w dniu 09/04/1944 r. - następnego dnia został znaleziony w sadzie swego ojca. Musiał bardzo cierpieć przed śmiercią ,bo miał pogryzione palce rąk a paznokcie pełne ziemi. Nie wiem ,gdzie jest pochowany. W tym dniu tj.10/04/1944 spalono na Ćwierciach tylko dom moich dziadków i pradziadków. Jednemu z Ukraińców który trzymał pod karabinem rodzinę mej babci, za karę ,że wygadał się iż będą spaleni obcięto język. /…/  Nadmieniam ,że w 1943 roku został zabity przez nieznanych sprawców na drodze z Narajowa do Ćwierci Piotr Nowakowski - brat Władysława. (Lucyna 22.03.2011; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl); Komański i Siekierka nie wymieniają tych morderstw.

We wsi Jasna pow. Przemyślany „Dn. 10 kwietnia zamordowano we wsi Jasna 3 osoby” („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/index. html?page=185)

We wsi Kimirz pow. Przemyślany banderowcy zamordowali 3 Polaków, mężczyzn.

We wsi Kopań pow. Przemyślany zamordowali 3 Polaków, w tym 6-letnią dziewczynkę (następne mordy: 13, 14 i 17 kwietnia).

We wsi Sławna pow. Zborów zamordowali 14 Polaków z 3 rodzin.

We wsi Stołpin pow. Radziechów zamordowali w okrutny sposób 4-osobową rodzinę polską:  44-letnią Marię Chrzan, jej 2-letnią córkę Romanę, 4-letnią córkę Kazimierę oraz 8-letniego syna Jana. Jej męża, 43-letniego Mikołaja, wraz z innym Polakiem, zamordowali 7 kwietnia 1944 r. W drugiej połowie kwietnia zamordowali tutaj matkę o nazwisku Dziadura oraz jej 6-cioro dzieci.

-  1945 roku:

We wsi Dębiny pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Mołodycz pow Jarosław UPA zamordowała 5 Polaków; byli to: Maczuga Piotr, Podpiórka Paweł, Pietrzyna Jan, Pietrzyna Stanisław, Popieluch Antoni (Mieczysław Samborski: Wiązownica pamięta; s. 26 – 27; w: http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf).

We wsi Zaradawa pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

 

-  1946 roku:

We wsi Osławica pow. Sanok upowcy zamordowali 1 Polaka.

 

Około Wielkanocy 1944 roku:

W miejscowości Olesk pow. Złoczów: „Klasztor w Olesku spalony, zakonnicy wymordowani, z Żydów, których tam umieściliśmy ubiegłej jesieni, uratował się zaledwie jeden” (Franciszek Sikorski: Iwa zielona; s. 237); „(...) a potem jak zobaczyłem na wpół zwęglonych ojców, wuja Micheasza, ciotecznego brata Aarona, którego powiesili w kruchcie na krzyżu, gwoździami przybili ręce i nogi, a bok przedziurawili, klęczącego furtiana, podpartego z przodu i z tyłu ławkami i trzymającego w złożonych jak do modlitwy pacierza rękach własną głowę, Dawida bez rąk i nóg” (s. 239); „(...) to hiwisi wspólnie z wyrostkami z Zatorzec, wśród których był syn popa, spalili klasztor. Podobno pop wyklął syna i przypłacił to życiem. Hiwisi powiesili go w ogrodzie” (s. 243).

 

W nocy z 10 na 11 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Radowicze pow. Kowel: “Pierwsze bolesne ofiary poniosła rodzina Leśniewskich. W nocy z 10 na 11 kwietnia 1943 upowcy zamordowali ojca Marcelego i jego dwóch synów Eugeniusza i Antoniego. Sprawcą mordu był Fedor Szabatura, komendant policji ukraińskiej w Kowlu, tylko co zbiegłej do UPA, by rozprawić się z Lachami. Szabatura był absolwentem szkoły policyjnej w Trawnikach, przygotowującej strażników do obozów śmierci w Sobiborze, Treblince i innych. Eugeniusz jeszcze tego dnia wieczorem odwiedził ciężko chorą Władzię, córkę Adama Bartoszewskiego, która gdzieś po północy usłyszała strzały. To ginęli Leśniewscy”. (Feliks Budzisz: Chwała Wam i pamięć; w:  http://wolyn.org/index.php/publikacje/871-chwaa-wam-i-pami.html).  

- 1944 roku:

W przysiółku Zady należącym do wsi Wołoszcza  pow. Drohobycz bojówkarze OUN spalili wszystkie 52 gospodarstwa polskie, szkołę, urząd wiejski i zamordowali 35 Polaków oraz „nieznana liczba mężczyzn spaliła się w ogniu” (Motyka..., s. 387; Ukraińska…). Komański i Siekierka datują napad upowców i chłopów ukraińskich ze wsi okolicznych na 10/11 kwietnia podając liczbę 40 zamordowanych Polaków (we wsi Wołoszcza). Pod koniec kwietnia banderowcy uprowadzili dalszych 20 Polaków, którzy nie opuścili swoich domów – i wszyscy zaginęli bez wieści. „18-letnią Eugenię Badecką, piękną dziewczynę, córkę kierownika szkoły w Zadach spalono żywcem w jej domu, tam tez spłonęli staruszkowie Franciszek i Marcela Badeccy. Nie byli to dziadkowie Eugenii. Z opowiadań wiem, że banderowcy żywcem ukrzyżowali na ścianie domu 14-15-letniego Ludwika Gabrysza, a następnie podpalili budynek” (Franciszek Rygiel; w: Siekierka..., s. 200; lwowskie). „Ciotka opowiadała, że zaraz po mordzie w Zadach, w Majniczu został zamordowany jej syn. Było to tak, że w nocy do domu ciotki przyszło kilku banderowców i kazali jej synowi Franciszkowi Badeckiemu wstać z łóżka i pokazać drogę. Wyprowadzili go z domu a jego ciało zostało znalezione na drugi dzień zatopione w torfowisku. Ciało miało skręcone drutem kolczastym ręce do tyłu i także usta miały przebite wargi i skręcone drutem kolczastym” (Grzegorz Nieczypor; w: Siekierka..., s. 197; lwowskie). „Druga część tragedii rozegrała się z Marią Badecką i jej synkiem. Przyszli banderowcy i oboje zabrali. Zgwałcili ją, obcięli piersi i zastrzelili, a dziecko przywiązali do dwóch ugiętych drzew, które prostując się, rozerwały je. Scenę tę oglądał z ukrycia parobek” (Jadwiga Badecka; w: Siekierka..., s. 188. lwowskie). Mord miał miejsce 29 kwietnia we wsi Łąka pow. Sambor, dokąd uciekła z synem z przysiółka Zady po rzezi 10/11 kwietnia.

 

10 – 11 kwietnia

-  1945 roku:

We wsi Maćkowice e pow. Przemyśl: „Dnia 10-11 IV 1945 r. banda UPA dokonała napadu na wieś Maćkowce pow. Przemyśl, podpalono 11 domów mieszkalnych, zamordowano 30 osób narodowości polskiej, zabrano bydło i konie” (Prus..., s. 263).

 

11 kwietnia

-  1943 roku:

W majątku Chobułtowa pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali rodzinę właścicieli oraz ich służącą: 3 Polaków, 5-osobową rodzinę polsko-czeską i 1 Czecha. 20-letniego Bolesława Rudnickiego (ojciec Polak, matka Czeszka) przybili do framugi okna (Siemaszko..., s. 859), natomiast 18-letnią ich służącą przed zabiciem zgwałcili (Józef Czerwiński; Z wołyńskich lasów na berliński trakt, ss. 28 – 29).

We wsi Hajki pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 3 Polaków, w tym matkę z 16-letnim synem.

We wsi Niskienicze pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 15-letniego Polaka.

We wsi Podborocze pow. Kamień Koszyrski: „W dniu 11 kwietnia 1943 roku we wsi Podborocze, odległej od nas o kilka kilometrów, dokonano strasznego mordu. Zamordowano 17 osób, w tym chyba pięcioro dzieci. Tylko jedna rodzina została zamordowana przy użyciu broni palnej, pozostałych mordowano w różny sposób, niektórych spalono w mieszkaniach.” (Stanisław Supruniuk: „Z Polesia do Warszawy”. Warszawa 2009 , s. 55).

We wsi Tajkury pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

-  1944 roku:

We wsi Komarów pow. Sokal zamordowali 45 Polaków. „W tym dniu zamordowano także naszą babcię i ciocię Michalinę. Babcię zastrzelono, a ciocię raniono nożem. Kiedy ciocia usiłowała jeszcze uciekać, jeden z banderowców zdjął drzwi z zawiasów, przygniótł ją nimi i tak ją zadusił (Julia Mamul; w: Siekierka..., s. 1066; lwowskie). Kiedy latem 1992 roku syn nasz odwiedził Komarów, naszego domu już nie było. Na pustym miejscu stała tylko grusza rosnąca niegdyś przed naszym domem. /.../ Dwie starsze Ukrainki – mieszkanki Komarowa, które pamiętały jeszcze moich rodziców, mnie i siostrę, z przejęciem i przyciszonym głosem wspominały tragedię tamtych dni. W centralnej części cmentarza, obok krzyża, pokazały synowi puste, porośnięte trawą miejsce, kryjące ciała naszych bliskich i innych ofiar polskich mieszkańców Komarowa” (Maria Górnicka; w: Siekierka..., s. 1054; lwowskie).

W kol. Staszic pow. Hrubieszów bojówkarze ukraińscy za Buga zamordowali 7 Polaków, w tym chłopców lat 3 i 16.

We wsi Świrz pow. Przemyślany Ukraińcy spalili małżeństwo polskie wraz z ich domem.

We wsi Wulka pow. Brzeżany został zamordowany Polak Jan Zieliński  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

We wsi Zapust Lwowski pow. Brzeżany podczas nocnego napadu zamordowali 72 Polaków i 9 Ukraińców, dzieciom lat 3 i 5 rozpruli brzuchy, 15-letniego chłopca powiesili na drzewie (inni datują napad 12 kwietnia).

 

-  1945 roku:

W e wsi Mołodycz pow. Jarosław zamordowany został przez UPA Polak Jan  Petryna (Siekierka..., s. 268, lwowskie), być może Samborski wymienia go 10 kwietnia.

We wsi Sieniawa pow. Jarosław upowcy zamordowali 2 Polaków.

 

W nocy z 11 na 12 kwietnia

-  1944 roku:

We wsi Cucyłów pow. Nadwórna obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę gajowego oraz 4-osobową rodzinę młynarza: matkę z 2 córkami i siostrą.

We wsi Zamulińce pow. Kołomyja obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków, w tym 7-osobową rodzinę gajowego z 3 dzieci. /.../ banderowcy wymordowali 7 osób z rodziny Leona Mroszczuka, których spalili razem w gajówce koło Zamuliniec. W jego domu zostali zamordowani wraz z nim jego żona, troje małych dzieci, jego matka i brat żony, uciekinier z Kut, który cudem ocalał z pogromu i schronił się u szwagra. Po tym wydarzeniu banderowcy nie pozwolili nikogo pogrzebać pod groźbą śmierci. Pamiętam, że jeszcze 21 kwietnia 1944 r. miejscowe wygłodniałe psy rozciągały po polach resztki ludzkich zwłok” (Stefan Orelecki; w: Siekierka..., s. 361; stanisławowskie).

 

12 kwietnia

-  1943 roku:

W kol. Berezówka pow. Kostopol „ukraińscy partyzanci” zamordowali 99-letniego Jana Oliwę.

W miasteczku Kisielin pow. Horochów Ukraińcy uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli bez wieści

We wsi Moczułki pow. Kowel zamordowali 1 Polaka

-  1944 roku:

We wsi Chodaczków Wielki pow. Tarnopol esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” dokonali rzezi ludności polskiej. W mogile złożono 862 ciała Polaków „od niemowląt po starców”, ale wiele osób zostało spalonych, przywalonych zgliszczami domów, stąd prawdziwa liczba przekracza 1 000 ofiar. Polska samoobrona skutecznie broniła się przeciwko upowcom, stąd sztab OUN-UPA „poprosił o pomoc” swoich esesmanów z 14 ochotniczej Strzeleckiej Dywizji Waffen SS „Galizien – Hałyczyna”. „15 kwietnia 1944 roku sobota ranek unosił się jeszcze czarny gryzący dym, zaczynał się nowy dzień dramatu i tragedii Chodaczkowa Wielkiego. Trzy dni leżą trupy nikt ich nie zbiera, nie było to możliwe./.../ Wykopano mogiłę obok Kościoła i tam wszystkich pochowano, tak jak byli ubrani w ten ostatni ich dzień. Mieszkańcy co przeżyli ten wielki dramat chowali się gdzie tylko można było. I tak trwali trzy dni głodni ranni z małymi dziećmi. Ludzie myśleli tylko o małych dzieciach, głodne zziębnięte trzy dni nic nie jadły, czuły i wiedziały co to strach. Dokąd uciekać gdzie się ukryć, matka ucieka z małą córeczką Walerią strzały z automatu matka pada martwa, mała Walercia nie płacze tylko woła mamo mamo, oczy matki patrzą w niebo, są otwarte. Ktoś woła ratujcie dziecko. Walercia nie płacze, patrzy jak blednie ciało matki. Leży zabita druga matka Rozalia, jej 13 letnia córka Stasia rozpaczliwie płacze, 12 letni syn Janek rozkłada ręce i woła mamo mamo nie zostawiaj mnie. Płonął cały Chodaczków Wielki zmagał się wiatr płonęły domy, dym sięgał aż do Draganówkę dochodząc do Tarnopola. Gdzie się kryć dokąd uciekać, ludzie chowali się w doły, jamy, gdzie tylko można było. Walercia straciła matkę ojca i stryja. Janek ociera łzy, nie płacze, nie może, wie, że jego tato i wujek są martwi .Maria i jej 16 letnia córka Karolina uciekają, ich dom płonie dokąd uciekać. U Jana D. nie strzelano, dom jakimś cudem jeszcze nie płonął, gospodarz wychodzi z domu, pada na progu martwy. Dzień powoli chylił się ku zachodowi ogień jeszcze się palił. Chodaczków Wielki płonął. Takie to dni przeżyli mieszkańcy Chodaczkowa Wielkiego, 3 dni tragedii i dramatu zginęło 860 mieszkańców, spoczywają  obok kościoła  (dziś fragmenty muru) we wspólnej mogile 3 metry na 30” (Ryszard Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

W miasteczku Horyniec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 41-letniego Polaka.

We wsi Hucisko pow. Bóbrka upowcy oraz chłopi ukraińscy ze wsi okolicznych za pomocą siekier, kos, wideł, noży i innych narzędzi dokonali rzezi 118 Polaków a 30 poranili, kobiety i dziewczęta gwałcili, okaleczali i zabijali. „Ukraińcy w liczbie około 500 ludzi uzbrojeni w broń palną, siekiery, widły, noże i bagnety, szczelnym kordonem otoczyli wieś. Rozpoczęli od rabunku koni i wozów, którymi wywozili zrabowany dobytek mieszkańców wsi. Zabierali również inwentarz żywy i sprzęt rolniczy. Po dokonaniu rabunku i wywiezieniu wszystkiego, co się dało, przystąpili do rzezi mieszkańców. Mordowano siekierami, widłami, nożami i bagnetami. Do uciekających strzelano. Schwytanych, rannych, zapędzano do domów, stodół i piwnic, gdzie mordowano i nieraz palono żywcem (Siekierka..., s. 19 – 22; lwowskie). „Na podwórzu Piotra Gierusa, nazywanego gospodarstwem „Z Tarniny”, banderowcy urządzili zbiórkę wszystkich złapanych mieszkańców wsi. Tam też dokonywali tortur, a później jeszcze żywych, wrzucali do płonącej stodoły. W tym miejscu został zamordowany Piotr Gierus ze swoim synem Janem i około 50 innych mieszkańców wsi. Szlak „bohaterskich” oprawców UPA był znaczony gęsto usłanymi trupami niewinnych dzieci, starców, kobiet i mężczyzn. A oto dalsze ofiary „Samostijnej Ukrainy” w wydaniu banderowskiej idei OUN-UPA: Stanisław Stękiewicz „Stanio” podczas rzezi zdołał wyrwać się oprawcom i uciekał w kierunku lasu, był już prawie na jego skraju, dogonili go jednak na koniach banderowcy i zamordowali porzucając zwłoki w krzakach. Jego syn Franciszek i szwagier Jędrzej – niemowa, ukryli się w stajni. Zostali tam wykryci, bardzo ich pobito i zaprowadzono półżywych do miejsca kaźni „w Tarninie” i tam spalono w stodole razem z innymi. Jadwiga Błaszczyszyn, mężatka, matka małego dziecka, została przez kilku banderowców zgwałcona i zamordowana /.../  Antoni Buczkowski, Jan Buczkowski, Józef Buczkowski, Michał Kuszeliński i jego synowie: Antoni i Jan oraz Józef Pękalski, zostali zaskoczeni pod lasem na Basarowie, pełnili tam nocną wartę, rano zasnęli zmęczeni całonocnym czuwaniem. Oględziny ich zwłok wykazały, że byli torturowani przed śmiercią, wycięto im genitalia i serca. /.../ 12-letni Jan Węglowski, syn Andrzeja, schwytany przez banderowców, został doprowadzony do miejsca kaźni na „tarninie” i tam żywcem spalony.. Antoni Gryglewicz „Zawrot” schwytany podczas ucieczki, został położony na ławce, kilku oprawców go trzymało, a dwóch przecinało piłą stolarską. Kiedy krzyczał z bólu, - oprawcy zanosili się śmiechem. Karolina Bożykowska, córka Grzegorza, jedna z najładniejszych dziewcząt we wsi, została zarąbana siekierą („Bożykowska Karolina, 26 lat, zgwałcona i zakłuta nożami” – jw., s. 19). Dwaj mali chłopcy, synowie Kacpra Pękalskiego, zamordowani na oczach ich matki Rozalii, oprawcy cieszyli się jękiem i krzykiem zbolałej matki, którą zabili w drugiej kolejności. /.../  Józefa Buczkowskiego schwytano w pobliżu kościoła, przyprowadzono go pod dom parafialny i tam został powieszony. Przed powieszeniem był torturowany, rozcinano mu na żywo skórę na ciele. /.../ Czuchwicki Walenty przebrał się za dziewczynę sądząc, że to pomoże mu uratować życie. Banderowcy odkryli jego przebranie. Posadzili go półnagiego na drabiniasty wóz, przewieźli przez całą wieś, aż do ukraińskiej wsi Polana. Tam na oczach zebranego tłumu kazali mu wykopać grób i zamordowali go przy akompaniamencie wrogich okrzyków rozhisteryzowanego tłumu ludności ukraińskiej wznoszącego okrzyki: „Tak skończymy z Lachami”. /.../  Zofia Gryglewicz z córką Michaliną, mieszkające na stałe w Bóbrce, przyszły w odwiedziny do męża i ojca, członka AK, ukrywającego się w Hucisku. W drodze powrotnej do Bóbrki zostały zatrzymane przez banderowców, zgwałcone i zamordowane” (Jan Buczkowski; w: Siekierka..., s. 36 – 38; lwowskie). “Józef Podkowicz został przywiązany do drzwi stodoły, przecięty piłą i wrzucony do ognia, podobnie jak Paweł Mulik. Walentego Czychnowickiego zmuszono do wykopania dołu, następnie dokonano na nim różnych tortur, m.in. wydłubano oczy, obcięto genitalia i jeszcze żywego wrzucono do dołu i zasypano ziemią. /../ Jan Koszaliński (20 lat), Burzykowska (20 lat), Rozalia Gryglewicz (24 lata) schwytani podczas ucieczki musieli wykopać sobie dół, nad którym byli torturowani. Wszystkim wydłubano oczy, dziewczętom odcięto piersi i tak pozostawiono nad wykopanym dołem. /.../ Kilkanaście małych dzieci, które były schwytane podczas ucieczki, a których nazwisk nie zapamiętałam, oprawcy ukraińscy nadziewali na sztachety płotów lub żywcem wrzucali do studni” (Julia Iwanicka; w: Siekierka..., s. 47 – 48; lwowskie). Imienna lista ofiar ludobójstwa zamieszczona przez autorów opracowania na s. 19 - 22 zawiera 116 nazwisk ofiar, w tym m.in.: “Biesiadecki Ludwik, nauczyciel, zakłuty nożami na strychu. Biesiadecki Władysław, nauczyciel, zginął zakłuty nożami. Błaszczyszyn Jadwiga, zgwałcona i zamordowana na drodze do Chlebowic Wielkich. Bożykowska Karolina, 26 lat, zgwałcona i zakłuta nożami. Bożykowska... 20 lat, podczas ucieczki schwytana i po torturach zamordowana. Buczkowski Edward, 16 lat, powieszony. Buczkowski Antoni, torturowany, wycięto mu genitalia i serce. Czuchwicki Wawrzyniec, postrzelony, schwytany i utopiony w rzece. Czuchwicka Maria, zginęła, utopiona jw. Czuchwicka Maria, 70 lat, ukryła się w piwnicy, odnaleziona, została wyprowadzona na podwórze i położona na odwróconych bronach. Oprawca skacząc po jej brzuchu wołał ze śmiechem: „jak ta Laszka kryczyt”. Czuchwicka Rozalia, spalona żywcem w stodole.  Gryglewicz Zofia, 38 lat, Gryglewicz Michalina, córka Zofii, 18 lat (przed zamordowaniem zgwałcone – s. 37). Tarnowska Katarzyna, została zakłuta nożami i powieszona. Węgłowski Jan, 12 lat, wrzucony żywcem do ognia” (Siekierka..., s. 19 – 22; lwowskie). Inni: „12 kwietnia o godzinie 10 rano do wsi Hucisko zajechał konny oddział żołnierzy w mundurach niemieckich. Skierował on się do szkoły gdzie przygotowywano się do obrony. Jednak na wezwanie oficera mówiącego po niemiecku otworzono drzwi. Do wnętrza wtargnęli natychmiast banderowcy w mundurach niemieckich i wypędzili na zewnątrz mężczyzn. Inni, a razem z nimi policjanci i cywilni Ukraińcy, rozeszli się po wsi, wyłapując przede wszystkim mężczyzn i chłopców. Część ujętych związali i spędzili do obejścia Piotra Gierusa Tu kilku z nich na oczach kobiet i dzieci żywcem przerżnęli piłami na pół, do innych strzelano i zabijano siekierami .Poćwiartowane zwłoki wrzucano do stodoły, oblano benzyną i podpalono .Do palącej się stodoły wrzucone tez postrzelonego podczas próby ucieczki Ludwika Biesiadeckiego. Inni ginęli we własnych obejściach. Józef Doskoczyński został przywiązany do wrót stodoły i na oczach mdlejącej żony przecięty piłą na pół. Niektórzy szukając ratunku w piwnicach, zginęli w podpalonych budynkach. Łącznie zamordowano 85 Polaków i 19 w sąsiednich Miedziakach. Napad ten zorganizowali bracia Anton i Piotr Procokowie ze sąsiedniej wsi Łopuszna. Jeden z Procoków był dezerterem z SS-Galizien, a drugi gajowym. Wśród banderowców byli również mieszkańcy Siedlisk, Suchodołu  i Polany. Wszystkich razem około 150.” (http://piotrp50.blog.onet.pl/2007/10/13/zbrodnie/ ).

We wsi Jeziorko pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili z drogi 75-letniego Polaka, który zaginął.

We wsi Łachodów pow. Przemyślany na osiedlu Jasna Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, mężczyznę i kobietę.

W kol. Modryń pow. Hrubieszów miejscowi Ukraińcy zamordowali w młynie 30 Polaków

We wsi Polana pow. Lwów banderowcy powiązali sznurami schwytanych mężczyzn, zaprowadzili do stodoły, gdzie ich zamordowali a zwłoki spalili – 27 Polaków w wieku 17 – 69 lat.

We wsi Sielczyk pow. Biała Podlaska esesmani ukraińscy z SS „Galizien” wtargnęli na wesele polskie, objedli się i opili i chcieli gwałcić kobiety i dziewczęta, w obronie których stanęła młodzież polska – za co spalili 12 gospodarstw polskich i zamordowali 9 Polaków.

We wsi Sokołów pow. Podhajce Ukraińcy zamordowali 6 Polaków.

We wsi Sokołów pow. Stryj upowcy zamordowali 4 Polaków a 6 ciężko poranili

We wsi Szykory pow. Sokal banderowiec z OUN-UPA Teodor Dak zastrzelił Polkę, Katarzynę Klamrę (sentencja wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z 29 stycznia 1972 r.  w sprawie Teodora Daka, w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page= 407), Konieczny na s. 192 podaje, że było to we wsi Tudorkowice.

We wsi Werów (Wyrów?)  gm. Streptów pow. Kamionka Strumiłowa banderowcy  zamordowali 6 Polaków NN. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi  Zapust Lwowski pow. Brzeżany: „Chciałabym sprostować i uzupełnić listę zamordowanych w Zapuście Lwowskim w dniu 12 kwietnia 1944. Na dodatkowej liście w województwie tarnopolskim znajdują się osoby: 1. Kozioł Franciszek, miał lat 35; 2. Kozioł Władysława, Genowefa z domu Mroczek, żona lat 35; 3. Kozioł Kazimierz, syn lat 6. Władysława i Genowefa są podane jako osobne osoby, a jest to jedna osoba, którą nazywano w dwóch formach. Na liście brakuje syna Kazimierza. Ja pochodzę z Zapustu Lwowskiego i podane osoby to byli moi krewni” (Teofila Magdej, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). H. Komański, Sz. Siekierna..., na s. 133 – 134 podają, że były dwa napady UPA: 11 i 13 kwietnia 1944 r. W pierwszym zamordowani zostali m.in.: „Kozioł Franciszek, jego żona Genowefa i syn Władysław, zakłuci bagnetami”.

 

-  1945 roku:

We wsi Dźwiniaczka pow. Borszczów zamordowali 16-letniego Polaka

We wsi Maćkowice pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Mołodycz pow Jarosław upowcy zatrzymali na drodze, zrabowali wozy z końmi i zamordowali 8 Polaków byli to:  Hołówczyński Tadeusz, Stefan Tadeusz, Kardynał [mężczyzna], Winiarz Franciszek, Winiarz Maria, Zagrobelna Anna, Zagrobelny Stanisław, Ożańska (Mieczysław Samborski: Wiązownica pamięta; s. 26 – 27; w: http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf )

We wsi Narol pow. Lubaczów upowcy zabili 1 Polaka

We wsi Rakowa pow. Sanok 12 kwietnia 1945 około 100-osobowa ukraińska banda UPA dokonała mordu na 13 Polakach i 3 Ukraińcach.

We wsi Zaradawa pow. Jarosław zamordowali 1 Polaka, milicjanta.

 

Od 10 do 13 kwietnia

-  1944 roku:

W mieście Kuty pow. Kosów Huculski upowcy wymordowali ponad 200 Polaków i Ormian  „Około 10 kwietnia 1944 r. do Kut wkroczył oddział żołnierzy sowieckich, który przez kilka dni stacjonował w mieście gwarantując bezpieczeństwo życia miejscowej ludności przed napadami band UPA. Po tygodniowym pobycie oddział ten nagle wyjechał z Kut na kilka dni zostawiając mieszkańców na łaskę band UPA. Okazało się później, że ten dowódca był Ukraińcem i dogadał się z banderowcami, dając im wolna rękę na kilka dni do rozprawienia się z Lachami. Przez trzy dni bojówki UPA bezkarnie mordowały Polaków i Ormian, mieszkańców Kut. Ograbiły i spaliły większość polskich domostw. Zamordowały co najmniej 200 osób. Części mieszkańców udało się ukryć lub uciec do Śnatynia. Zamordowanych zakopano w różnych dolach. Do dziś nie jest wiadomo, gdzie i w jakich miejscach zostali zakopani (Siekierka..., s. 285 – 287; stanisławowskie). W tym samym miesiącu w bestialski sposób zastała zamordowana cała rodzina naszego ojca. Jego brat Michał Chrzanowski z żoną Eugenią, oboje po 58 lat, dwóch synów: Tadeusz, lat 16 i Walenty, lat 11, oraz dwie córki: Wanda, lat 15 i Halina, lat 18, którą uprowadzono do lasu i po zbiorowym gwałcie zamordowano. Jej zwłoki znaleziono po kilku dniach powieszone na drzewie na skraju lasu” (Klara Augustynkiewica; w: Siekierka..., s. 319; stanisławowskie).  „Nadszedł kwiecień. Dostaliśmy wiadomość, że została zamordowana w Kutach mojego ojca krewna. Wyprowadzili ją banderowcy z mieszkania i ukrzyżowali żywcem na ścianie. Przybili gwoździami ręce i nogi, odcięli piersi, wydłubali oczy, rozcięli usta od ucha do ucha i napisali obok Joanny: »Masz Polskę od morza do morza«.” (Wanda Jaskółowska: Co wieczór o zmroku opuszczaliśmy własny dom...  Fragmenty relacji znajdującej się w Ośrodku KARTA, sygn. AW II/157/ł. ).Relacja Wojciecha Migockiego: Okrucieństwo nie ominęło zacnej i patriotycznej rodziny Czajkowskich. Rozegrała się tu straszliwa tragedia. Do palącego się domu wtrącono pp. Czajkowskich, a następnie w płomieniach zastrzelono. Córki uprowadzono do lasu, zgwałcono i zamordowano”. „Relacja Hanny Wolf: Banderowcy nie oszczędzili nawet polsko-ukraińskiego małżeństwa. Ożeniony z Polką Włodzimierz Drebet (lat 34) został zabity ok. 40 ukłuciami bagnetem za odmowę własnoręcznego zabicia swojej żony i swojego dziecka. Jego żona, Helena z domu Łucka, została zamordowana przez poćwiartowanie. Ich 4-letni syn, Henryk został zarżnięty nożem.” (Relacje pochodzą z książki ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego pt. “Przemilczane ludobójstwo na Kresach”. Kraków 2008)).Siostry Czjkowskie lat 30 i 35 były nauczycielkami. Zakłuta nożami została nauczycielka Maria Janowicz lat 42 i jej 9-letnia córka. Zamordowany został nauczyciel Jan Hanczarek lat 35. Inni: Kulminacja mordów nastąpiła w dniach 19-21 kwietnia 1944 r..

 

13 kwietnia

-  1941 roku:

We wsi Skorodyńce pow. Czortków: „13.04.41 r. zamordowana została w Skorodyńcach nauczycielka (pochodząca z Czortkowa) – Wałkówna Maria (c. Stanisława), a w lesie zastrzelono Polaka – Soleckiego Franciszka, który powracał z pracy do domu”. (Kubów..., jw.).

-  1943 roku:

We wsi Mysłów pow. Kałusz Ukraińcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską (rodziców z córką).

We wsi Ulaniki II pow. Łuck „ukraińscy partyzanci” uprowadzili i zamordowali w lesie 55-letnią nauczycielkę Celinę Kolibską oraz 28-letnią Stanisławę Daszkiewicz.

 

13 kwietnia 1943 roku wybuchła tzw. „sprawa katyńska”.

 

-  1944 roku:

We wsi Chodywańce pow. Tomaszów Lubelski  upowcy zamordowali 19 Polaków oraz 2 Ukraińców i 1 Ukrainkę, w tym ks. Jakuba Jachułę, którego uprowadzili do lasu, gdzie obcinali mu kolejno różne części ciała a w końcu piłą przecięli tułów (Konieczny..., s. 192).

W kol. Edwardpole pow. Włodzimierz Wołyński w walce z UPA poległ 1 partyzant 27 DWAK.

We wsi Hanaczów pow. Przemyślany upowcy ostrzelali kolumnę ewakuacyjną zabijając około 10 Polaków (Motyka..., s. 388; Ukraińska...). „13 kwietnia 1944 roku kilkanaście rodzin z Hanaczowa, mieszkających przeważnie od strony Hanaczówki i Siedlisk, postanowiło wyjechać, zabierając ze sobą na furmanki najpotrzebniejsze rzeczy, żywność, pościel i ubrania. Około godziny 10 przejeżdżając koło kościoła zostały zatrzymane przez żołnierzy Oddziału Leśnego. Kpt. "Julian " ksiądz "Wiktor ", por. "Strzała" tłumaczyli im, że wyjazd w tym dniu jest bardzo niebezpieczny, gdyż w okolicznych lasach  mogą grasować jeszcze bandy UPA. Skuteczną osłonę, dla tak dużej kolumny wozów będzie ciężko zorganizować, ponieważ należy się zawsze liczyć z ponownym atakiem na wieś. W tym czasie akurat przybył z osłoną ze stacji Krosienko-Zaciemne "Jurand" i poinformował dyskutujących , że w kilku najbliższych dniach zostanie zorganizowana bezpieczna ewakuacja mieszkańców Hanaczowa do Biłki Szlacheckiej i Królewskiej i do Czyszek. Podczas tych pertraktacji informator z wieży kościelnej przekazał meldunek, że od strony Hanaczówki i Dąbrowy pojawiły się grupy banderowców. Po kilku minutach zaczęto ostrzeliwać wieś. W tej sytuacji nie można było dać osłony, bo w każdej chwili groził nowy napad banderowski. Wyjeżdżający, między innymi Marcin Dyl i Józef Łamasz mimo perswazji księdza "Wiktora " i sprzeciwu porucznika "Strzały" pod osłoną kilku żołnierzy pojechali w kierunku stacji. Banderowcy ostrzelali ich, gdy furmanki znalazły się około 2 km od Hanaczowa. Pomimo wysłania natychmiastowej odsieczy zginęło 10 osób z konwoju. Poległym żołnierzom AK i pomordowanym urządzono uroczysty pogrzeb i pochowano w jednej wspólnej mogile”. (http://piotrp50.republika.pl/2obronahanaczowa.html)

W przysiółku Huta Suchodolska pow. Bóbrka banderowcy zamordowali 23 Polaków.

We wsi Kopań pow. Przemyślany banderowcy zamordowali 7 Polaków, w tym 4 kobiety.

We wsi Mysłów pow. Kałusz zamordowali 9 Polaków, w tym rodziców z 19-letnią córką. .

We wsi Zapust Lwowski pow. Brzeżany w kolejnym napadzie zamordowali 24 Polaków a kilkunastu zostało ciężko poranionych i poparzonych.

 

-  1945 roku:

We wsi Dobcza pow. Jarosław upowcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Majdan Sieniawski pow. Jarosław zamordowali 2 Polaków.

We wsi Radawa pow. Jarosław zamordowali 10-letniego chłopca polskiego, zrabowali konie, wóz i dobytek (jego ojciec zdołał uciec).

We wsi Rohaczyn Miasto pow.  Brzeżany banderowcy zamordowali 31 Polaków oraz 4-osobową rodzinę Łemków przesiedloną z Polski (Komański..., s. 125). Inni: 47 Polaków (Rusiński Z.: Tryptyk brzeżański, s. 43). Kubów mylnie podał datę „13.04.1944”.

We wsi Stare Sioło – Zalesie pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka

 

W nocy z 13 na 14 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Bilcze pow. Dubno 10 Polaków, w tym jedno dziecko, zostało zabitych bagnetami i wrzuconych do studni. Następnego dnia ocalali z napadu Polacy wydobyli ze studni zwłoki zabitych oraz jedną żywą, ciężko ranną kobietę, po czym opuścili Bilcze.

W miasteczku Stepań pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 3 Polaków

 

-  1944 roku:

We wsi Brany pow. Horochów upowcy zamordowali i wrzucili do studni 21 Polaków, w tym 8 dzieci, którzy wrócili na swoje gospodarstwa.

We wsi Huta Suchodolska pow. Lwów : „/…/ spalono Hutę Suchodolską, mordując 23 osoby”. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/ index.html?page=185). Inni: banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 45 Polaków.

We wsi Huta Szczerzecka pow. Lwów upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 45 Polaków.

We wsi Laszki pow. Jaworów: „Pradziadkowie Jakub i Anna Buczyńscy zostali bestialsko zamordowani w nocy z 13 na 14 kwietnia 1944 we wsi Laszki lub Ożomli Małej.” (Paweł Hermanowicz, 17.08.2015; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl ).

We wsi Plebanka pow. Tomaszów Lubelski „banda UPA dokonała napadu na wieś i folwark mordując ponad 30 Polaków. Niektóre osoby uprowadzono, ciała znaleziono później w lesie okrutnie okaleczone” (Jarosław Świderek; w: www.isakowicz.pl , 7 marca 2014)

-  1945 roku:

W miasteczku Rohaczyn pow. Brzeżany: „Tej tragicznej nocy zginęło 47 osób, w tym 17 młodych chłopców i 4 kobiety. /.../. Mój kuzyn Edward Świczewski zginął na rękach matki. Stryjna Maria uciekała z trojgiem dzieci. Dwoje młodszych, kilkuletnich ucieka przodem. Ona zostaje zatrzymana z najstarszym Edwardem. Upowiec mówi, żeby poszła do stajni i wypuściła bydło. Czyżby chciał ocalić jej syna?... Ale ona, niespokojna o los dwojga młodszych dzieci - Anny i Mariana, nie usłuchała tej zdaje się dobrej rady. Nie wiedziała wtedy, że dwoje dzieci jest już w bezpiecznym miejscu. Uciekając z Edwardem dalej do ogrodu natrafiła na innego upowca, który ranił Edwarda, przestrzeliwując mu policzki. Edward pada. Matka woła - "Edziu, gdzie jesteś?" Słyszy słabą odpowiedź - "Nie mogę się podnieść". Schyla się, podnosi dziecko, opierając jego głowę na swoim ramieniu. Wtedy bandyta strzela drugi raz w głowę Edwarda. Na rękę matki tryska mózg i leje się krew. /.../ Drugi mój kuzyn, Jan Stefanów, został także zamordowany na rękach matki. I na oczach ojca, który prosił bandytę, żeby zabił jego zamiast syna. Upowiec nie usłuchał. /.../ Marcin Andruszków nie chciał uciekać. Z płonącego obejścia wyszedł na drogę i tam od razu został zabity. Miał około 70 lat. Mikołaj Bednarz uciekł do piwnicy, lecz później - jak pożar przybliżył się - wyszedł z niej, aby wypuścić - konie ze stajni. Otrzymał postrzał w głowę. Miał ponad 50 lat. Maria Buczyńska (lat ponad 40) została zamordowana wraz z 10-letnią córką Karoliną; którą trzymała w objęciach. Józef Rzatkowski (około 30 lat) zastrzelony na łące. Prowadzony na śmierć modlił się głośno. Rzatkowscy, dwaj bracia (Piotr i ?) - zabici. Okoliczności nieznane. Marcin Rzatkowski zabity w nieznanych okolicznościach. Lat około 60. Katarzyna Wiatyk z 12-letnim synem zabici podczas ucieczki przed swoim domem i spaleni w jego pożarze.  Anna Andruszków zabita na swoim podwórzu. Lat ponad 55. Józef Andruszków zabity na swoim podwórzu; Lat około 50. Piotr Andruszków zabity w nieznanych okolicznościach. Lat około 50. Piotr i Anna Buczyńscy - małżeństwo z dwójką dzieci - ukryci w piwnicy udusili się dymem. Taki sam los spotkał Krasickich, małżeństwo z dwójką dzieci, oraz Karolinę Wiatyk - także z dwójką dzieci. Józef Łapszyński (55 lat), postrzelony, zmarł w szpitalu w Brzeżanach. Nie pomogła amputacja ręki. Jego żona Maria, mocno poparzona, umarła później. Władysław Uchman, kaleka (lat 30) - zabity w nieznanych okolicznościach. Tej nocy zostali również zabici niektórzy Ukraińcy, mieszkańcy naszej wsi. Nie wiadomo, czy nastąpiła tu pomyłka, czy bandyci dopuszczali taką możliwość.  Wasyl Drobnicki (lat 30) został zamordowany na drodze przy swoim gospodarstwie. /.../ Michała Semkow (lat około 50) zabito koło jego domu. Podczas ucieczki z domu zabito w drzwiach 16-letniego Iwanickiego. Hładkij i Hnat, ranni, umarli w szpitalu w Brzeżanach. Zamordowano także rodzinę Łemków (nazwisko i imiona nieznane) przybyłą do nas na kilka dni przedtem z zachodu. Ojciec tej rodziny, zrozpaczony i zdezorientowany, pytał moją mamę, gdzie się może ukryć. Rano znaleziono całą rodzinę martwą w rowie przydrożnym. Na placu przed kościołem pochowano 36 pomordowanych, uduszonych w dymie i spalonych” (Władysław Żołnowski: „Ogniem i karabinem”, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

 

14 kwietnia

- 1940 roku:

W miejscowości Józefów, gmina Serokomla pow. Łuków policja ukraińska razem z gestapo zastrzeliła 189 Polaków, mieszkańców wsi: Bielany, Bronisławów, Hordzież, Józefów, Leonardów, Nowinki, Ruda, Serokomla, Wólka, Zakępie.

W miasteczku Zagórz pow. Sanok aresztowany został przez gestapo z donosu policji ukraińskiej proboszcz ks. Władysław Wójcik, który  zginął 20 października 1940 r. w obozie w Oświęcimiu. Na plebani zorganizowany został jeden z  punktów przerzutowych dla przechodzących przez „zieloną granicę” na Węgry (http://www. parafia-zagorz.pl/verbum/17verbum-preview-pages.pdf). 

-  1943 roku:

We wsi Duży Porsk pow. Kowel upowcy zastrzelili małżeństwo polskie. 

-  1944 roku:

We wsi Bitków pow. Nadwórna podczas napadu upowców w walce z nimi zginął 28-letni Polak z samoobrony a  4 zostało rannych. Według sprawozdania UPA w trakcie tego napadu zginęło 100 Polaków i 40 "bolszewików". Straty własne UPA miały wynieść 2 zabitych i 2 rannych. W późniejszym czasie w wyniku pojedynczych napadów w różnych okolicznościach z rąk upowców zginęło 15 Polaków z Bitkowa.

We wsi Busieniec pow. Hrubieszów upowcy oraz miejscowi Ukraińcy zamordowali 31 Polaków a ciała ich spalili w stodole.

We wsi Fraga pow. Rohatyn podczas nocnego napadu banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 31 Polaków, głównie kobiety i dzieci, m.in. nauczycielkę z 2 dzieci, w tym z noworodkiem.  Wcześniej, 19 lutego, zamordowali tutaj 30 Polaków. „Tego mroźnego wieczoru banderowcy zamordowali wyłącznie mężczyzn, w tym również trzech braci zakonnych bernardynów. Rano do wsi przyjechali Niemcy i sporządzili dokumentację oraz fotografię zamordowanych, kazali pochować i odjechali. Rodziny ofiar wykonały z desek prowizoryczne trumny i pochowano po trzy osoby w jednym grobie. Na zbiorową mogiłę miejscowi Ukraińcy nie wyrazili zgody. 13 kwietnia 1944 r. miejscowi Ukraińcy groby pomordowanych mężczyzn w dniu 19 lutego 1944 r. zrównali z ziemią i zatarli wszelkie ślady pochówku. Następnego dnia 14 kwietnia 1944 r. grupa uzbrojonych banderowców dokonała napadu. Ograbiła wszystkie domostwa, wymordowała wszystkich napotkanych mieszkańców wsi, Polaków, tym razem kobiety, dzieci i starców. Trupy pomordowanych załadowano na wozy i wywieziono w nieznane nam miejsce. Zginęło około 31 osób. Mordowano wszystkich, bez względu na wiek i płeć. Pamiętam, że Rozalia Duma, siostra mojej babci, była położną i w tym czasie przebywała u nauczycielki przy odbiorze połogu. Została tam zamordowana razem z nauczycielką, noworodkiem i jej trzyletnią córeczką” (Michał Matys; w: Siekierka..., s. 440; stanisławowskie).

We wsi Hucisko pow. Brzeżany: „14.04.1944 r. odparto czwarty napad UPA, po polskiej stronie było 3 zabitych i 5 rannych. [W sumie było 5 napadów bojówek OUN-UPA na Hucisko, w których zginęło według Kulińska L., Roliński A. 2012. Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu w świetle dokumentów Rady Głównej  Opiekuńczej 1943-1944. Zestawienie ofiar. Wydawn. Fundacja Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego. Kraków., str.270 20 Polaków (według Komańskiego i Siekierki..., s. 110  tylko sześciu, w tym 3 NN)]” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Kondratów pow. Złoczów banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 50 Polaków.

We wsi Kopań pow. Przemyślany upowcy w kolejnym napadzie zamordowali 5 Polaków. W. Kubów podaje liczbę 8 zamordowanych Polaków.

We wsi Lipina pow. Jaworów został uprowadzony i zamordowany Emil Samczuk, nauczyciel.

We wsi Mużyłowice pow. Jaworów banderowcy spalili kościół, plebanie, kilka gospodarstw polskich oraz zamordowali ponad 10 Polaków.

We wsi Niegowce pow. Kałusz podczas nocnego napadu banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 11 Polaków. „Zima na przełomie 1943/1944 była niezwykle ostra. Mrozy dochodziły do 40°C. /.../ Zazwyczaj przed nastaniem pełnego zmroku dzieci wynoszono daleko w pole, kładziono pierzyny na śniegu i przykrywano je pierzynami. Dorośli i zdrowi byli w ciągłym ruchu i liczyli na możliwość szybkiej ucieczki i ukrycia się poza rejonem budynków” (Adam Rutyna; w: Siekierka..., s. 218; stanisławowskie).

We wsi Olszanik pow. Sambor banderowcy uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Plebanka  pow. Tomaszów Lubelski upowcy oraz Ukraińcy z SKW zamordowali co najmniej 57 Polaków.

We wsi Putnowice pow. Hrubieszów Ukraińcy zamordowali 6 Polaków.

We wsi Stanisłówka pow. Żółkiew podczas drugiego napadu banderowcy zamordowali 10 Polaków a 15 okaleczyli.

We wsi Świrz pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Żędowice pow. Przemyślany banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 31 Polaków („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=185; Komański ..., s. 285 podaje, że 12 Polaków); „Dnia 14 kwietnia 1944 r. zabito 38 Polaków we wsi Żydowicze (Żędowice – dop. J.W), w tej liczbie 4 kobiety, które stawiały opór. Spalono 14 gospodarstw (meldunek powiatowej bojówki OUN i grupy UPA „Orły” z dnia 12 maja 1944 r.; w: Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA. Lubin 2009, s. 148, a na s. 158 podaje nazwiska 28 ofiar). „14.04.1944 r. w napadzie UPA zginęło 21 Polaków NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

-  1945 roku:

We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 4 Polaków

We wsi Czerniawka pow. Jarosław został bestialsko zamordowany przez UPA w czasie leśnego obchodu gajowy Józef Trytek ur. 1913 r. z nadleśnictwa Szówsko, jego ciało wrzucono do studni przy gajówce, szkielet wydobyto w 1948 roku (Orłowski..., jw.).

We wsi Czerwona Woda pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Dobcza pow. Jarosław miejscowi Ukraińcy obrabowali doszczętnie Polaków, pobili i zamordowali 3 Polaków, w tym sołtysa

We wsi Lisie Jamy pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Wola Krzywiecka pow. Przemyśl banderowcy zamordowali 1 Polkę

-  1946 roku:

We wsi Uhnów pow. Tomaszów Lubelski upowcy z sotni „Zeleźniaka” podczas napadu na stację kolejową zabili 30 żołnierzy WP i spalili 10 wagonów kolejowych, w których zginęło 18 Ukraińców – przesiedleńców.

-  1947 roku:

Na cmentarzu komunalnym w miejsciowości Bircza pow. Przemyśl znajdują się groby 2 cywilnych Polaków, którzy zginęli z rąk UPA  14 kwietnia 1947 roku; są to: Pietrzak Henryk ur. 1924 i Sokołowski Stefan ur. 1923.

 

W pierwszej połowie kwietnia

-  1943 roku:

W miasteczku Stepań pow. Kostopol „partyzanci ukraińscy” zamordowali na łące 1 Polkę.

 

W połowie kwietnia

-  1943 roku:

W futorze Balarnia pow. Zdołbunów ubowcy wymordowali 23 Polaków, w tym całe rodziny.

We wsi Michałówka pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W kol. Mielniki pow. Kostopol zamordowali kilkunastu Polaków.

We wsi Omelanka pow. Kostopol zamordowali kilku Polaków.

W kol. Ożgowo pow. Kostopol zamordowali kilku Polaków

-  1944 roku:

We wsi Turady pow. Żydaczów upowcy zamordowali 16 Polaków, w tym dziecko kopiąc je butem oraz dziewczynę z chłopcem związali drutem kolczastym i zakłuli nożami (Jastrzębski..., s. 430, stanisławowskie). 

-  1945 roku:

We wsi Czumów pow. Hrubieszów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

 

Od 12 do 15 kwietnia 1940 roku: w drugiej deportacji na Sybir Sowieci wywieźli około 300 tysięcy Polaków. Były to głównie rodziny wojskowych, urzędników, policjantów (którzy już wcześniej byli internowani lub aresztowani przez NKWD lub milicję ukraińską – obojętne, czy był to ojciec, syn czy zięć), Ponadto deportowano rodziny działaczy społecznych, nauczycieli, kupców i inne rodziny inteligencji polskiej. Ze Lwowa deportowano około 12 tysięcy Polaków, z Drohobycza – 5 tysięcy, z Borysławia – 3 tysiące, ze Stanisławowa – 4 tysiące. Deportowano także całe wsie, np. z powiatu wołkowyskiego: Nowosiołki, Koladycze, Łyskowa, Senipowa; z powiatu przemyskiego: Krowniki, Choszczowice, Bojewice, Bratycze, Chałupki, Hermanowice, Mościska, Szechnieje. Z powiatu czortkowskiego z osady Bartoszówka wywieziono 84 rodziny, z 87 tam mieszkających.

 

W nocy z 14 na 15 kwietnia

 

 

-  1944 roku:

We wsi Niedźwiednia pow. Żółkiew banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 24 Polaków.

We wsi Podlesie pow. Złoczów upowcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską.

We wsi Stanisławówka pow. Sokal upowcy oraz chłopi ukraińscy ze wsi Butryny i Turynka zamordowali 9 Polaków; chociaż Polacy podjęli obronę.

 

-  1946 roku:

We wsi Płonne pow. Sanok Ukraińcy z SB-OUN powiesili 2 Polaków i 1 Ukraińca.

 

15 kwietnia

- 1942 roku:

We wsi Łukawiec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1943 roku:

We wsi Radochówka pow. Równe Ukraińcy zabili 1 Polaka.

We wsi Szpikołasy pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy zamordowali 2 Polaków. 

-  1944 roku:

W miasteczku Baligród pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Chodywańce pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 23 Polaków.

We wsi Hanaczów pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 2 Polaków (liczba ofiar w tej wsi osiągnęła 168 osób: 153 Polaków i 15 Żydów).

We wsi Kamionka Wołoska pow. Rawa Ruska banderowcy zamordowali 9 Polaków.

We wsi Mircze pow. Hrubieszów sąsiedzi Ukraińcy w kolejnym napadzie zamordowali około 15 Polaków i zrabowali ich dobytek.

We wsi Ożomla pow. Jaworów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: brata z siostrą.

We wsi Podłuby Wielkie pow. Jaworów upowcy zamordowali 3 rodziny polskie; tj. 11 Polaków.

We wsi Szlatyn pow. Tomaszów Lubelski Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: małżeństwo lat ok. 80 oraz mężczyznę lat 85; osoby chore.

We wsi Szpikołasy pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Świrz pow. Przemyślany został zamordowany przez UPA gajowy Jan Flisak

We wsi Tuczna pow. Przemyślany upowcy zamordowali 90 Polaków („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=185). Inni: 112 Polaków.

W okolicy wsi Wielkie Oczy pow. Jaworów „Dn. 15 kwietnia zamordowali Ukraińcy posłańca, który przenosił pieniądze uchodźcom w Wielkich Oczach”. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/index. html?page=185).

 

-  1945 roku:

W nadleśnictwie Ruda Różaniecka pow. Lubaczów zostało zamordowanych przez UPA dwóch robotników leśnych:  Tadeusz Kupkowski oraz Władysław Ważny, ur. 27.02.1922 („zabity i spalony przez UPA wraz z innymi obrońcami Posterunku MO w Nowym Bruśnie” - Orłowski..., jw.).

-  1946 roku:

We wsi Babice nad Sanem pow. Przemyśl upowcy uprowadzili z drogi 17-letniego Polaka, który zaginął bez wieści.

We wsi Mołodycz pow. Jarosław został zamordowany przez UPA gajowy Jerzy Węglarz, żołnierz AK  oraz w zasadzce zginęło 10 żołnierzy WP.

 

16 kwietnia

-  1942 roku:

We wsi Zaporowszczyzna pow. Hrubieszów esesmani ukraińscy z podoficerskiej szkoły w Trawnikach rozstrzelali w lesie 15 Polaków pochodzących z powiatu hrubieszowskiego.

-  1944 roku:

We wsi Bachów pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Borynicze pow. Bóbrka zamordowali 14 Polaków, w tym rodzinę hr. Mycielskiego: rodziców z córką i synem.

We wsi Chotylub pow. Lubaczów policjanci ukraińscy aresztowali 4 Polaków, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Czyszki pow. Sambor Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Łopuszna pow. Bóbrka banderowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Petlikowce Stare pow. Buczacz dwóch esesmanów ukraińskich z SS „Galizien – Hałyczyna” oraz trzech upowców zastrzeliło wewnątrz kościoła 5 Polaków, w tym siostrę zakonną Beatę Kogut oraz chłopców lat 13 i 15, a także ciężko poranili siostrę zakonną Kryspinę Walerię Cnotę, którą uratowali przejeżdżający żołnierze niemieccy zabierając ją do wojskowego szpitala polowego. Inni:  zamordowano: Kogut Beata (siostra zakonna), Macyszyn Tomasz l. 21, Rybicki Adolf l. 15, Skotnicki Władysław l. 13, Wójda Władysław l. 32 (z Bobuliniec), Żeromski Tomasz l. 22. (Kubów..., jw.).

W kol. Radowicze pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 20-letniego Polaka

We wsi Sarny pow. Jaworów banderowcy zamordowali 15 Polaków.

W rejonie wsi Zatyle pow. Lubaczów w pociągu Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: mężczyznę i kobietę

-  1945 roku:

We wsi Czerniawka gmina Laszki nadleśnictwo Szówsko pow. Jarosław został bestialsko zamordowany przez UPA w czasie leśnego obchodu gajowy Józef Trytek, ur. 1913 r., ciało wrzucono do studni przy gajówce, szkielet wydobyto w 1948 roku

We wsi Manasterz pow. Jarosław upowcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Wielkie Oczy pow. Lubaczów upowcy zamordowali w lesie 2 Polaków: 23-letnią nauczycielkę i 25-letniego milicjanta (inni podają datę 18 kwietnia).

 

-  1946 roku:

We wsi Babice pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 żołnierza WP.

We wsi Koniuszki pow. Przemyśl zamordowali 1 Polaka, milicjanta.

Na drodze Uhnów – Rzeczyca pow. Lubaczów w zasadzce UPA zginęło 12 żołnierzy WP (Motyka..., s 349, Tak było...).

Na drodze Uhnów – Bełz pow. Lubaczów w zasadzce UPA zginęło 12 żołnierzy WP   (Motyka..., s. 349, Tak było...).

 

W nocy z 16 na 17 kwietnia

 

-  1946 roku:

We wsi Krzywcza pow. Przemyśl upowcy oraz chłopi ukraińscy z SKW zamordowali 9 Polaków: we wsi 5 milicjantów oraz uprowadzili młodego chłopca, 2 ormowców i milicjanta, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Wola Krzywiecka pow. Przemyśl upowcy uprowadzili i zamordowali 20-letniego Polaka

 

17 kwietnia

-  1942 roku:

W miasteczku Derażne pow. Horochów Ukraińcy rozrzucili pod kościołem antyniemieckie ulotki w języku polskim, za co Niemcy zamordowali proboszcza ks. Michała Dąbrowskiego oraz organistę.

-  1943 roku:

W miasteczku Łokacze pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 14 Polaków.

W futorze Majdan Antonowiecki pow. Krzemieniec zamordowali 12 Polaków. 11 Polaków , w tym 5-osobową rodzinę i dwa małżeństwa spalili żywcem oraz uprowadzili Józefa Rutkowskiego na wzgórze z małą cerkiewką – kapliczką, zwane Św. Trójcą i tam zadźgali go nożami.

We wsi Nowosiółki pow. Dubno upowcy uprowadzili 2 Polaków (22-letniego kierownika młyna i księgowego) oraz Rosjanina (pracownika) i ślad po nich zaginął.

We wsi Suraż pow. Krzemieniec spalili żywcem wraz z domem żonę Wieczorka i ich troje dzieci.

W kol. Żawrów pow. Równe zamordowali 42-letniego byłego legionistę Tadeusza Pluteckiego

 

-  1944 roku:

We wsi Horodyszcze pow. Tarnopol esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” zamordowali ponad 50 Polaków I ograbili polskie zagrody (“Na Rubieży” nr 26 / 1998).

We wsi Kopań pow. Przemyślany w kolejnym napadzie banderowcy spalili 12 gospodarstw i zamordowali 8 Polaków.

We wsi Kulczyce Rustrykalne i Kulczyce Szlacheckie pow. Sambor banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.

We wsi Mietkie pow. Hrubieszów: Śledztwo IPN w sprawie zabójstwa Antoniego K., dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów w dniu 17 kwietnia 1944 roku we wsi Miętkie oraz rozstrzelania przez Niemców, w listopadzie 1943 roku w Hrubieszowie Jana K., który wcześniej został zatrzymany przez policjantów ukraińskich z posterunku w Sahryniu. (Sygn. S. 2/00/Zi). Stanisław K. powiadomił OKŚZpNP w Lublinie o tym, że w dniu 17 kwietnia 1944 r. ukraińscy nacjonaliści dokonali zabójstwa jego ojca Antoniego K.. Miało to miejsce wówczas, gdy Antoni K., wraz z innymi znajomymi osobami udał się z Tyszowic do miejscowości Miętkie. W czasie, gdy jego towarzysze oddalili się w kierunku Andrzejówki, do Antoniego K. podjechało trzech członków Ukraińskiej Powstańczej Armii. Napastnicy ci, przy pomocy ciężkich narzędzi zadali ofierze liczne ciosy w głowę oraz wykłuli oczy. O tym fakcie członków rodziny zamordowanego poinformowały przypadkowe osoby, które natknęły się na zwłoki Antoniego K.. Jak ustalono w śledztwie w dniu 27 października 1943 roku brat Stanisława K. - Jan K. (członek Armii Krajowej), został zatrzymany przez ukraińskich policjantów z posterunku w Sahryniu i osadzony w areszcie. W czasie przetrzymywania w/w w areszcie znęcano się nad nim. Na początku listopada 1943 roku Jan K. został przewieziony do siedziby Gestapo w Hrubieszowie, po czym w wykonaniu wyroku Sądu Doraźnego Szefa Policji i Bezpieczeństwa Okręgu Lubelskiego z dnia 2 listopada 1943 roku zamordowano go”. (IPN Lublin; Sygn. S. 2/00/Zi).

We wsi Ożomla pow. Jaworów banderowcy zamordowali 25 Polaków.

We wsi Rzeczki pow. Rawa Ruska upowcy z oddziału „Hałajdy” zamordowali 15 Polaków (Motyka..., s.397; Ukraińska...). „Pomordowani przez U.P.A. wieś Rzyczki (obecnie Riczky) pow. Rawa Ruska 17.04.1944 r. PRZYSIÓŁEK SZUBARY: Zielińska Anna lat 28, jej córka Stanisława lat 9, jej syn Jan lat 3 , Saletra Michał lat 80, Saletra Józef lat 60, Biłan Anastazja lat 50, Pich Franciszek lat 60. PRZYSIÓŁEK WYDRA (NOGALE): Baran Stanisław lat 60, Miziuk Jan syn Józefa lat 30, Baran Maria lat 50, Cymerman Marcin lat 72, Baran Agnieszka lat 22, Nogal Maria lat 50.  PRZYSIÓŁEK BLICH: Mikołądra Piotr lat 60, jego żona lat 55, Cymerman Paweł lat 22, Cymerman Łukasz lat 9, Cymerman Władysław lat 7.  PRZYSIÓŁEK DÓŁ: Długosz Jan lat 40, Długosz Łukasz lat 65, Długosz Marcin syn Łukasza lat 24. WIOSKA ZABORZE: Pelc Franciszek lat 55, jego żona Maria lat 50, Koprowski Władysław lat 22, Koprowska Katarzyna lat 20. PRZYSIÓŁEK SZEWNIA: Długosz Michał lat 60, Słowik Anna lat 24, Pochodeńko Agnieszka lat 60, Kogut Michał lat 55, Makolądra Józef lat 58, Jańczuk Jan lat 60, Olecka Anastazja lat 50. PRZYSIÓŁEK GÓRA: Długosz Marcin lat 65, Długosz Mila lat 35, Pomagel lat 40, Górak Jan lat 50, Kliman Jan lat 55, Makolądra Józef lat 30.   Symboliczny grób pomordowanych znajduje się na cmentarzu w Chodywańcach, pow. Tomaszów Lub. Napis na nagrobku: NIE ZEMSTA LECZ PAMIĘĆ I MODLITWA  ZA OFIARY LUDOBÓJSTWA DOKONANEGO 17 KWIETNIA 1944 ROKU PRZEZ BANDY UPA NA LUDNOŚCI POLSKIEJ W MIEJSCOWOŚCI RZYCZKI  ZABORZE. BOŻE! ABY NASZA ZIEMIA RODZINNA NIGDY WIĘCEJ NIE ZAZNAŁA CIERPIEŃ, KRWI I ŁEZ PROSIMY CIĘ PANIE !!! (Kazimiera Adamczyk, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

We wsi Zabuż pow. Rawa Ruska upowcy z sotni „Prołom” obrabowali i spalili 15 gospodarstw polskich oraz zamordowali 30 Polaków (Motyka..., s. 397; Ukraińska...)

-  1945 roku:

We wsi Huta gmina Wojsławice pow. Chełm Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: upowcy 2 kobiety oraz były oficer SS „Galizien – Hałyczyna” rodem z Uchania zamordował  nauczyciela Antoniego Grudniowskiego

We wsi Piskorowice pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali 1 Polkę

We wsi Przemieście Dynowskie pow. Brzozów upowcy zamordowali 2 Polki: matkę z córką

We wsi Radawa pow. Jarosław zamordowali 21-lerniego Polaka

We wsi Słobódka Muszkatowiecka pow. Borszczów zamordowali 34 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę (rodziców i 8-miesięczną córkę) oblali benzyną i spalili żywcem; zginęli m. in.: Czubak Łucja l. 4, Kaleka Franciszek l. 16, Posyniak N. l. 2, Popielowa Józefa l. 60, Kaleka Piotr l. 45, Kurpisz Mikołaj l. 55, jego żona Michalina l. 50, syn Józef l. 16, Latusz Piotr l. 50, jego żona Michalina l. 35, ich córka Lidia 8-miesięczna, Posyniak Joanna l. 40, Posyniak Wiktoria l. 50, Wandowicz Paulina l. 38, jej córka Stanisława l. 7, Wyszyński Izydor l. 17, Wyszyńska Jadwiga l. 18, Ziobrowska Maria l. 50 (ciężko ranna), Ziobrowska Michalina l.60, Ziobrowski N. l. 2, Posyniak Franciszek l. 50, jego żona Eugenia l. 45, Posyniak Zuzanna l. 10, Posyniak Maria l. 7.  „Kilku z nich udało się do stodoły, by po chwili przynieść słomę. Przez wybite okno i otwarte drzwi wrzucali do środka mieszkania zapalone wiązki. Stali wokół domu z bronią gotową do strzału i śmiali się oczekując jak „Lachy” będą się smażyć w ogniu. Ogień szybko rozprzestrzeniał się po mieszkaniu. Groziła śmierć w płomieniach, lub uduszenie dymem. W tej sytuacji podjąłem decyzję ucieczki. Wybiegłem z domu i wpadłem wprost na kilku banderowców, którzy mnie złapali. Jeden z nich powiedział: „na tego Laszka szkoda kuli, najlepiej będzie jak go wrzucimy do ognia”. Powalili mnie na ziemię, chwycili za nogi i ręce usiłując wrzucić do płonącego domu. Przez chwilę szarpałem się, gryzłem ich po rękach, ale to na wiele się nie zdało. Wepchnęli mnie siłą do palącego się budynku. /.../ Moja mama próbowała również uciekać z domu, wzięła na ręce córkę Stasię i próbowała razem z nią wyskoczyć przez okno, została jednak zauważona, banderowiec strzelił do niej, śmiertelnie raniąc. Stasia wypadła jej z rąk i zawisła na parapecie okna, głośno krzycząc. Ludobójca także do niej strzelił. W mieszkaniu pozostałem z babcią Wiktorią. Ogień i dym stawał się coraz bardziej dokuczliwy. Chwyciłem babcię za rękę i powiedziałem do niej żebyśmy uciekali. Droga ucieczki pozostała tylko jedna, przez drzwi sieni pod osłoną dymu uciekać w pole i dalej do lasu. Banderowcy stali wokół domu, głośno śmiali się i rozmawiali „Jak te Lachy smażą się w piekielnym ogniu!”. Byliśmy w pułapce. Wydostać się na zewnątrz nie było można. Położyliśmy się w sieni w pobliżu przewodów kominowych, udając martwych. Ogień i dym omijał to miejsce. Inicjatywę przejęła babcia, która cały czas się modliła i kazała mi się modlić. Wierzyła, że Bóg nas ocali. Tak przeleżeliśmy do samego rana. Kiedy mordercy odeszli, wyszliśmy z naszego na pół spalonego domu. Byliśmy ocaleni (Kajetan Wandowicz; w: Komański..., s. 551).

W nadleśnictwie Szówsko pow. Jarosław został zamordowany przez UPA gajowy Władysław Wysocki.

We wsi Ropienka pow. Lesko została zastrzelona przez upowców Polka Maria Szmajda.

We wsi  Wiązownica pow. Jarosław upowcy z sotni „Zaliźniaka” spalili 170 gospodarstw polskich oraz wymordowali według ustaleń Mieczysława Samborskiego około 130 – 140 Polaków. Opracował on listę 110 zamordowanych cywilnych osób oraz poległych w obronie 4 żołnierzy WP. W opracowaniu „Wiązownica pamięta”, na s. 23 pisze. „Ze 110. ofiar znamy bliżej okoliczności śmierci 73 osób. Pozostałe kryją się pod eufemizmem „zabity(a)”, lub są nieznane, bo nie zapisali się w pamięci Wiązowniczan. Przyczynami śmierci był postrzał lub/i ogień oraz dym, czyli spalenie i uduszenie. W wyniku postrzału zginęło 45 osób. Notujemy kilka wypadków, gdy postrzelona ofiara celowo była podpalana (słomą) lub wrzucana do szalejącego ognia. Wydaje się, iż pierwszymi ofiarami była rodzina Stanisława Kucy, Stanisława Janowska i „dziesięcioletnie dziecko”, wszyscy z Mołodycza, którzy zostali „zaryglowani” w skrajnym domu na Zadworzu należącym do Leona Kruby. Podczas próby ucieczki z palącego się domu przez okna zostali wystrzelani. Kilkanaście osób (m.in. Józef, Maria i Zofia Gorylowie, Aniela, Maria i Stanisław Kruk, Anna Pociecha, Aniela, Helena i Stanisława Skrzypek, Emilia, Jan, Jan »II« i (NN) Szumigraj oraz Maria i Władysław Wysocki), zostało zastrzelonych na podejściu tzw. „Magdziakowej górki”. W dwóch sąsiednich domach na Zadworzu w piwnicach udusiło się lub/i spaliło się około 25 osób. W domu Klupki, oprócz czterech domowniczek(ów), śmierć znaleźli m.in.: Emilia i Władysława Cieliczko, Bronisław i Józef Haśko oraz osoby noszą- ce nazwisko Paszko). W domu Szymona Golby, oprócz jego całej rodziny (sześć osób) – Maria Żołyniak, Katarzyna, Maria i Stefania Orzechowska”.  (Mieczysław Samborski: Wiązownica pamięta; s. 26 – 27; w: http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf ).  Wśród napastników rozpoznano miejscowych Ukraińców oraz parocha unickiego z Monasterza  (gazeta.pl; 16.04.2010)   „Pamiętam z opowiadań jak upowcy przywiązali do konia za szyję mieszkańca Wiązownicy, który nazywał się Kasia i koń w biegu urwał mu głowę” (Stanisława Kaniowska; w: Siekierka..., s. 302; lwowskie)

 

-  1946 roku:

We wsi Czerwona Woda pow. Jarosław upowcy zamordowali 2 Polki.

W miasteczku Jarosław woj. rzeszowskie zamordowali 2 Polaków: matkę z 16-letnim synem.

We wsi Uhnów pow. Tomaszów Lubelski w zasadzce UPA zginęło 7 żołnierzy WP

 

Do 18 kwietnia

-  1944 roku:

We wsi Dołpotów pow. Kałusz banderowcy uprowadzili i zamordowali 4 Polaków.

 

18 kwietnia

 

-  1943 roku („niedziela palmowa”):

We wsi Helenówka Stara pow. Łuck: "Kasztan Genowefa. Katarzyna została zamordowana w nocy z soboty na niedzielę palmową 1943 r we wsi Helenówka Stara w gospodarstwie p. Siemińskich wraz z młodym Ukraińcem Duchcze, młodą dziewczyną (14 lat) Kozłowską. Był to mord na tle rabunkowym dokonany przez Ukraińców, uratowała się tylko jej córka Gienia - wówczas jedenastolatka, która rozpoznała oprawcę" (.http://wolyn.ovh.org/opisy/slobodarka-07.html).

We wsi Horodziec pow. Sarny zamordowali jedynych mieszkających tutaj 2 Polaków: matkę z dzieckiem. Ofiary najpierw kłuli nożami, potem dusili sznurami, na końcu głowy ucięli siekierą. Do końca kwietnia stał tutaj sztab Maksyma Borowcia „Tarasa Bulby”.

W kol. Maria Wola pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy zamordowali 32-letniego Polaka

-  1944 roku:

We wsi Bieniaszówka pow. Lubaczów upowcy spalili wieś i zamordowali 2 Polaków.

We wsi Bogdanówka pow. Przemyślany: „18.04.1944 r. został zam. Zioberek Jan.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Dołpotów pow. Kałusz banderowcy uprowadzili i zamordowali 4 Polaków.

We wsi Drohomyśl pow. Jaworów: „Dn. 18 IV zamordowano 1 osobę we wsi  Drohomyśl”. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/ 14728/index.html? Page=185).

We wsi Janczyn pow. Przemyślany banderowcy zamordowali 3 Polaków („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=185).

We wsi Majnicz pow. Sambor banderowcy zamordowali 1 Polkę oraz uprowadzili 11 Polaków -  mężczyzn, którzy zaginęli (prawdopodobnie zostali zamordowani we wsi Wołoszcza pow. Drohobycz). G. Motyka podaje, że we wsi Mejnycz „bojówka OUN zlikwidowała trzynastu Polaków (samych mężczyzn)” (s. 388).

We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany spalili 18 gospodarstw i zamordowali 17 Polaków  (wg meldunku UPA 19 Polaków).

We wsi Radków pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 2 Polaków: 22-letnią kobietę i 30-letniego mężczyznę o tym samym nazwisku

 

-  1945 roku:

We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Mołodycz pow. Jarosław upowcy powracający z napadu na wieś Wiązownica spalili drewniany kościół

We wsi Rudołowice pow. Jarosław zamordowali 1 Polaka

-  1946 roku:

We wsi Ulhówek pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 2 Polki.

We wsi Lubycza Królewska pow. Rawa Ruska zamordowali 9 Polaków.

 

W nocy z 18 na 19 kwietnia

-  1944 roku:

We wsi Żmijowiska pow. Lubaczów upowcy zamordowali 7 Polaków z 3 rodzin oraz 1 Rosjanina.

-  1945 roku:

We wsi Michalcze pow. Horodenka banderowcy zamordowali Marię Wilczyńską oraz jej koleżankę z 10-letnim synem (Marek Wilczyński, Góra Kalwaria; w: „Nasz Dziennik” z 26 maja 2010, „Z albumu naszych Czytelników”; informację podał wnuk Marii Wilczyńskiej); Sz. Siekierka...., na s. 115 podają: „W latach 1943 – 1945 we wsi zamordowani zostali przez banderowców niżej wymienieni Polacy: 1 – 2. Hawrylewicz (i.n.), małżeństwo, ich zwłoki zostały przez banderowców zbezczeszczone, 3. Kot (i.n.), żona Ukraińca – Polka na polecenie jej męża została zamordowana przez własnego syna, 4 – 11. NN”.

 

19 kwietnia

-  1943 roku:

W leśnictwie Tartak koło uroczyska Zamakowiszcze pow. Łuck upowcy zamordowali 1 Polaka

-  1944 roku:

We wsi Basznia Dolna pow. Lubaczów upowcy obrabowali plebanie i zamordowali 5 Polaków

We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów obrabowali i spalili plebanię oraz zamordowali 57 Polaków.  (J. Węgierki : Oddziały leśne..., s. 108 – podaje, że upowcy zamordowali 57 Polaków; L. Sowa podaje liczbę 57 Polaków, w tym 15 spalonych żywcem – s. 236 i 261).

We wsi Rudka pow. Lubaczów upowcy z kurenia „Zaliźniaka” zamordowali 60 Polaków (inni podają liczby: 58, 62 lub 75 zamordowanych Polaków), w tym 7 dzieci do lat 9 oraz 12 kobiet (Siekierka..., s. 497 – 498, lwowskie; Sowa podaje datę 16 kwietnia i liczbę 75 Polaków, s. 260). Śledztwo IPN Rzeszów S 68/09/Zi: „W dniu 19 kwietnia 1944 r. o świcie, tuż po rozejściu się do domów mieszkańców pełniących nocną wartę, wieś została okrążona, a do jej centrum wjechały furmanki z mężczyznami w niemieckich mundurach, a także ubranymi po cywilnemu. Zażądali od sołtysa o nazwisku K. zwołania zebrania pod pretekstem odebrania od mieszkańców broni. Jednocześnie zastrzeleni zostali w obecności rodzin mieszkający w pobliżu mężczyźni. Sprawcy podpalali zabudowania. Wkrótce więc drewniane, kryte słomą budynki stanęły w ogniu. Napastnicy wrzucali do piwnic i schronów granaty, oddawali do ich wnętrza strzały z broni palnej i jednoczesnie zamykali od zewnątrz drzwi, wiedząc, że w pomieszczeniach tych przebywają mężczyźni, kobiety i dzieci. Mieszkańcy pozbawiani byli życia również w jarze, w którym schroniła się część ludności. Po oddaleniu się napastników do zrujnowanej wsi przybyło niemieckie wojsko, które odjechało po przeprowadzonym rekonesansie. Pozbawieni dorobku życia mieszkańcy opuścili spaloną doszczętnie wieś, która nie została już odbudowana. Po kilku tygodniach do Rudki udali się młodzi mężczyźni Paweł M. i Adam Ch. w celu zabrania przedmiotów niezbędnych do życia. Na terenie Rudki zostali zaatakowani przez uzbrojonych Ukraińców, którzy ujęli Adama Ch., związali mu ręce, przypięli do konia i uprowadzili w kierunku wsi zamieszkiwanej przez Ukraińców. Jego losy pozostają  nieznane. Główną siłą uderzeniową stanowił organizowany w Gorajcu, pow. Lubaczów, oddział zbrojny dowodzony przez Jana Sz. „Żeleźniaka”. Jego trzonem była kilkudziesięcioosobowa grupa policjantów ukraińskich, którzy wraz z Janem Sz. zdezerterowali z Rawy Ruskiej. Wśród napastników byli Jan Sz. ps. „Szum”, Teodor B. ps. „Bałaj” i nieustalony z imienia i nazwiska noszący ps. „Gonta”, a także Grzegorz M. ps. „Kalinowicz”. Pozostali napastnicy rekrutowali się z siatki cywilnej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z Gorajca, a także z mieszkańców okolicznych wsi narodowości ukraińskiej. W kilku przypadkach mieszkańcy Rudki rozpoznali wśród napastników Ukraińców mieszkających w sąsiadujących z Rudką wsiach. Tożsamości ich nie zdołano jednak ustalić. Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie Ośrodek Zamiejscowy w Przemyślu z dnia 24 czerwca 1960 r., sygn. VII K 21/60, Jan Sz. „Żeleźniak” uznany został za winnego między innymi tego, że idąc na rękę władzy państwa niemieckiego zorganizował oddział UPA, którym bezpośrednio dowodząc, wziął udział w zabójstwach ludności polskiej, w szczególności we wsiach Gorajec, Chotylub, Cieszanów, Kowalówka i Rudka, gdzie w dniu 19 kwietnia 1944 r., kierując bezpośrednio napadem na Rudkę, uczestniczył w zabójstwie około 75 osób. Na podstawie literatury ustalono Jan Sz. „Szum” zginął we wrześniu 1947 r., Teodor B. „Bałaj” zginął w maju 1946 r., N.N. „Gonta” zginął w czerwcu 1947 r., a Grzegorz M. „Kalinowicz” skazany został na karę śmierci, którą wykonano. Zdarzenia będące przedmiotem śledztwa uznano za zbrodnie ludobójstwa, skoro nie były one dziełem spontanicznym, ataków dokonywały zorganizowane formacje militarne, zaś przebieg zdarzeń, ich planowość, systematyczność, rozmiary i skutki wskazują, że ich celem było spowodowanie bezpowrotnego opuszczenia tych terenów przez ludność narodowości polskiej. Cel ten o charakterze politycznym realizowany przez formacje zbrojne nakreślony został przez kierownictwo OUN-UPA. Przeprowadzone czynności nie ujawniły sprawców zabójstwa Antoniego Sz., usiłowania zabójstwa Franciszka W., zabójstwa Marcina M. i Adama Ch. Postanowieniem z dnia 7 września 2009 r. umorzono śledztwo w punkcie 1, 2 i 4 wobec niewykrycia sprawców przestępstwa, w punkcie 3 w stosunku do Jana Sz. „Żeleźniaka” wobec stwierdzenia, że postępowanie karne co do tego samego czynu tej samej osoby zostało prawomocnie zakończone, w stosunku do Jana Sz. „Szuma”, Teodora B. i Grzegorza M. wobec śmierci sprawców oraz wobec niewykrycia pozostałych sprawców.” Meldunek ukraiński podaje: „LUBACZOWSKIE:: 19.4.44 oddział UPA „Mestnyky”2 zniszczył polską wieś Rudkę.  O godz. 5.30 oddział wkroczył do wsi i zażądał od sołtysa, żeby ludność oddała  broń, w przeciwnym razie cała wieś zostanie spalona.  We wsi dano odpowiedź odmowną, dlatego została ona spalona i zlikwidowano 80 Polaków” (Sprawozdanie ukraińskiego podziemia z maja 1944 r. dotyczące akcji antypolskich ; w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=159 ).

We wsi Sapahów pow. Stanisławów upowcy uprowadzili wszystkie rodziny polskie, które zaginęły bez wieści – 27 Polaków, po czym obrabowali i spalili ich gospodarstwa.

We wsi Siemianówka pow. Lwów zabili Polaka Piotra Czerkawskiego: „Po tygodniu zorganizowano z Siemianówki wyprawę po ocalałych ludzi (ze wsi Huciska, którzy kryli się w lesie po rzezi 12 kwietnia - przyp. S.Ż.). Poproszono kilku żołnierzy niemieckich, żeby towarzyszyli tej ekspedycji. W drodze powrotnej po mimo to zostali napadnięci przez UPA. Stracili dwie furmanki, zginął Piotr Czerkawski z Siemianówki, a inny został ranny.

-  1945 roku:

We wsi Nowiny Horynieckie pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Schodnica pow. Drohobycz banderowcy zamordowali 8 osób: 4 Polaków(w tym ojca z synem i córką), 2 Ukrainki (żony Polaków, w tym jedną z dzieckiem) oraz adoptowane dziecko żydowskie.

-  1946 roku:

W miejscowości Wiązownica pow. Jarosław zamordowany został Michał Zastawny.

 

20 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Horodno pow. Luboml Ukraińcy zamordowali 1 Polaka, instruktora rolnego.

W miasteczku Kołki pow. Łuck zmarła Polka poraniona bagnetami przez Ukraińców.

We wsi Makoterty pow. Równe zamordowali 4 Polaków z jednej polskiej rodziny, w tym 13-letnią dziewczynę.

W kol. Żabecznik pow. Łuck miejscowi „ukraińscy partyzanci” wymordowali 14 Polaków stosując wymyślne tortury: np. 25-letniej Leontynie Zawadzkiej przed zamordowaniem zdarli z głowy włosy wraz ze skórą.

-  1944 roku:

We wsi Jamnica pow. Tarnobrzeg obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 9 Polaków.

We wsi Jędrzejówka pow. Lubaczów zamordowali 4 młodych Polaków, w tym lat 15 i 18.

We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów zamordowali i spalili w domach 6 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Narajów pow. Brzeżany został zamordowany Wiatkowski Paweł mąż Marii l. 47 (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Niemstów pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Rozważ pow. Złoczów: „Napad nastąpił 20.04.1944 r. Zostali zamordowani: 1-2. Bańkowski Tadeusz l. 30 i jego żona Katarzyna i.n.; 3-4. Korczyński Tomasz i jego żona Tekla; 5-6. Koziorowski Michał i żona Maria l. 65; 7. Liszczelski Jan l. 60 8. Mach Michał l. 87; 9-10. Parobecki Bronisław i Mikołaj (ojciec i syn). 11-12. Wierzbicki Jan l. 60 i jego żona i.n.; 13. Wojtyna Antoni l. 70; 14-15. Wojtyna Stanisław l. 55 i Władysław l. 35. Sprawcy są znani”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Rybotycze pow. Przemyśl zastrzelili Polaka, leśniczego.

We wsi Rzeczki pow. Rawa Ruska zamordowali 30 Polaków (Sowa..., s. 235).

We wsi Sucha Wola pow. Lubaczów zamordowali 1 Polkę. 

-  1945 roku:

We wsi Borownica pow. Przemyśl upowcy podczas napadu rozpoczętego o świcie obrabowali i spalili 200 budynków oraz zamordowali 62 Polaków (inni: 70 Polaków), począwszy od 3-miesięcznej Tereski Wójcik po 90-letnia Katarzynę Zimoń. Omelan Płeczeń biorący udział w rzezi Polaków podawał, że było około 200 ofiar ( Motyka..., s. 255; Tak było...)

We wsi Janówka pow. Tarnopol banderowcy zastrzelili 3 Polaków: dwóch mężczyzn i kobietę, gdy na polu siali  zboże.

We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów spalili żywcem w domach 2 Polaków, lat 68 i 73.

We wsi Leżachów pow. Jarosław zamordowali 6 Polaków.

We wsi Lipowiec pow. Jaworów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

W miasteczku Lubaczów woj. rzeszowskie zamordowali 1 Polaka .

W leśnictwie Malawa, nadleśnictwo Bircza pow. Dobromil  został zamordowany przez UPA gajowy Michał Szawaryński (Orłowski..., jw.). 

-  1947 roku:

We wsi Bełchówka pow. Sanok upowcy powiesili 1 Polaka.

 

21 kwietnia

- 1943 roku:

We wsi Hawczyce pow. Łuck miejscowi młodzi upowcy zamordowali 7 Polaków: rodzinę 5-osobową z 3 dzieci oraz 2 braci.

W kol. Majdan Komorowski pow. Łuck udusili dwie 20-letnie Polki: Zofię Kułakowską i Ewelinę Florkiewicz.

We wsi Sielec pow. Włodzimierz Wołyński zamordowali 3-osobową polską rodzinę, rodziców z 9-letnim synem.

-  1944 roku:

We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów upowcy zamordowali 37-letnią Polkę.

We wsi Dąbrowa pow. Przemyślany: „21.04.1944 r. zabito 2 Polaków NN”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Moosberg pow. Jaworów w kolejnym napadzie spalili 10 gospodarstw polskich i zamordowali 20 Polaków.

We wsi Narol pow. Lubaczów w walce z UPA  poległ 18-letni partyzant AK

We wsi Olesiów pow. Stanisławów spalili większość gospodarstw i zamordowali co najmniej 12 Polaków.

We wsi Pawełcze pow. Stanisławów obrabowali gospodarstwa i zamordowali 18 Polaków.

We wsi Pawłokoma pow. Brzozów policjanci ukraińscy z Jawornika Ruskiego aresztowali 2 Polaków, po których ślad zaginął

 

-  1945 roku:

We wsi Iwaczów  Dolny pow. Tarnopol zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę – podczas prac polowych.

We wsi Wólka Horyniecka pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka

 

-  1946 roku (Wielkanoc):

Na stacji kolejowej Uhnów pow. Tomaszów Lubelski upowcy spalili zabudowania stacji i zabili 2 żołnierzy WP .21 kwietnia 1946 r., o godz. 22.45, sotnia "Szuma" uderzyła na stację kolejową Uhnów, gdzie przebywało ok. 200 rodzin ukraińskich w oczekiwaniu na wyjazd do ZSRS. Stację ochraniało 50 żołnierzy z 7 pp 3 DP.  W wyniku akcji zginęło dwóch żołnierzy, a trzech zostało rannych. Ukraińcy spalili stację kolejową, 23 wagony puste, sześć wagonów cukru. Spośród ludności cywilnej zginęły dwie osoby. 120 przesiedleńców uciekło. ( Motyka..., s. 343, Tak było... Patrz też: 24 kwietnia 1946 roku).

 

W nocy z 21 na 22 kwietnia

-  1944 roku:

We wsi Dębiny pow. Lubaczów (przysiółek Wólki Horynieckiej) Ukraińcy zamordowali 6 Polaków, w tym 2-letniego chłopca.

 

-  1945 roku:

We wsi Torki pow. Przemyśl banderowcy zastrzelili Polkę, matkę małych dzieci.

 

22 kwietnia

 

-  1943 roku (Wielki Czwartek):

We wsi Białogródka pow. Dubno zamordowali 19 Polaków ( w tym całe rodziny) oraz 3 Czechów.

We wsi Dźwinogród pow. Borszczów upowcy uprowadzili 3-osobową rodzinę polską Sypnickich oraz ich sąsiada. Sąsiad zaczął uciekać i został zastrzelony. Rodzinę wprowadzili do młyna. „Tam na oczach rodziców oprawcy zgwałcili ich 17-letnią córkę Janinę, a następnie całą trójkę zamordowali” (Komański..., s. 35).

We wsi Jabłonka Duża pow. Łuck zamordowali 4-osobową rodzinę Lipińskich: ojca, 17-letniego syna Tadeusza, 19-letnią córkę Stanisławę i 26-letnią córkę Ewelinę; “zwłoki miały usta zakneblowane kołkami, podziurawione głowy i sznury na szyjach” (Siemaszko..., s. 570).

W kol. Józefówka pow. Równe zamordowali 6 Polaków.

We wsi Kisorycze pow. Sarny zamordowali przez uduszenie sznurkiem 3-osobową polską rodzinę gajowego Żołnowskiego (z żoną i dzieckiem) i wrzucili do studni.

We wsi Moszczenica Nowa pow. Zdołbunów zamordowali 56-letniego Polaka.

We wsi Moszczenica Stara pow. Zdołbunów zamordowali 42-letniego Polaka

W nadleśnictwie Odłapy pow. Kowel zamordowali uprowadzonego ze wsi Myślina Antoniego Opałkę: “Znaleziono jego zwłoki bez nóg i rąk, miał wyrwany język i wypalone oczy” (Siemaszko..., s. 367).

 

22 kwietnia dowódca Okręgu AK Wołyń płk Kazimierz Bąbiński „Luboń” wydał rozkaz skierowany do tworzących się samoobron polskich: “Od paru tygodni ludność polska na Wołyniu stoi w obliczu barbarzyńskich mordów, dokonywanych na całych rodzinach przez rezunów ukraińskich. Jest mi znana ręka, która pcha ludność ukraińską do samobójczej walki ze współobywatelami polskiej narodowości wspólnej rodzinnej ziemi wołyńskiej. Wiadome jest, kto może osiągnąć korzyści z tych wewnętrznych zaburzeń! Niemiecki okupant, któremu łatwiej jest ujarzmić kraj, gdy poszczególne odłamy ludności prowadzą ze sobą walkę. Również sowiecki partyzant, który działa na ziemiach Rzeczpospolitej ma ułatwione podejście dla uchwycenia przewodnictwa w swoje ręce. Straty ponoszą tutaj tylko gospodarze tej ziemi Polacy i Ukraińcy. /,,,/ Zakazuję stosowania metod, jakie stosują ukraińskie rezuny. Nie będziemy w odwecie palili ukraińskich zagród lub zabijali ukraińskich kobiet i dzieci. Samoobrona ma bronić się przed napastnikami lub atakować napastników, pozostawiając ludność i jej dobytek w spokoju”.

 

-  1944 roku:

We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 11 Polaków.

We wsi Dębiny pow. Lubaczów (przysiółek Wólki Horynieckiej) zamordowali 6 Polaków, w tym 2-letniego chłopca.

We wsi Jędrzejówka pow. Lubaczów zamordowali 55-letniego Polaka.

We wsi Witków pow. Hrubieszów Ukraińcy na służbie niemieckiej zamordowali 8 Polaków, w tym lat: 14, 17 i 18. 

-  1945 roku:

We wsi Szówsko  pow. Jarosław została ciężko poraniona przez upowców Polka  Anna Salo, która zmarła po kilku dniach.

We wsi Trójczyce pow. Przemyśl banderowcy zamordowali 1 Polaka

 

W nocy z 22 na 23 kwietnia

-  1943 roku (z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek):

W osadzie Janowa Dolina pow. Kostopol upowcy oraz okoliczni Ukraińcy (w tym dzieci i kobiety) dokonali rzezi około 607 Polaków, spalili około 100 domów i kaplicę pw. Chrystusa Zbawiciela. Mordów dokonywali siekierami, widłami, przywiązywali do drzew i podpalali, palili żywcem w domach itp. Świadek zbrodni Janina Orłowska-Łasek pisze we wspomnieniach Krótka historia i zagłada Janowej Doliny, zamieszczonych „Biuletynie Informacyjnym 27 DWAK”, nr 3/1996 r.: O północy, ze wszystkich lasów okalających osiedle i zabudowania kamieniołomów, rozpoczęła się kanonada strzałów z broni ręcznej i maszynowej. Ukraińcy otoczyli całe osiedle i posuwając się systematycznie, podlewali każdy budynek naftą czy benzyną, podpalając go następnie smolnymi łuczywami od strony wejścia. Oknami wrzucali granaty, do uciekających strzelali, kogo złapali, tego zabijali siekierami lub widłami. Napastników było bardzo wielu – obliczono później, że na każdy dom przypadało 8 – 10, w tym i dziewcząt ukraińskich. Zapanowała niesłychana groza, krzyki i tumult. /.../ Mieszkańcy, którym nie udało się opuścić swoich domów, w skrajnym przerażeniu chowali się wraz z dobytkiem w piwnicach, mając nadzieję, że ogień nie przedostanie się do podmurówek. Z tych ludzi nie ocalał prawie nikt. Żar i dym były tak wielkie, że zostali oni uduszeni, spaleni na węgiel, bądź upieczeni. Rozpoczęły się wręcz dantejskie sceny. Gdy ogień rozgorzał, nie tyle widziało się, co słyszało krzyki i jęki ludzi, wycie palącego się bydła, huk płomieni i strzelaninę – wszystko wprost nie do opisania. /.../ Stan oblężenia i masakra trwały do świtu. Około godziny czwartej nad ranem nadleciały niemieckie samoloty zwiadowcze i krążyły nad płonącym osiedlem. Być może samoloty te spłoszyły napastników, zaczęli oni się wycofywać, ustała strzelanina. Kto się uchował, wychodził z ukrycia. Ludzie ci, nie mając do czego wracać, zaczęli gromadzić się przy kilkunastu ocalałych domach. Wielu z nich było tylko w nocnej bieliźnie. Brudni, przerażeni, pokaleczeni i poparzeni. Dobierano im różne ubrania, by ich jakoś przyodziać. Dzielono się również żywnością, by nie byli głodni. /.../ Wokół roztaczał się tragiczny widok. Dopalały się domy i drzewa, unosiła dusząca woń spalenizny i odór podpalonych ciał ludzkich i zwierzęcych.” Polacy, którzy ocaleli, pochowali swoich najbliższych i pełni przerażenia spędzili w osadzie jeszcze jedną noc, ale powtórnego napadu nie było. Janowa Dolina przestała istnieć. Tory kolejowe i drogi upowcy zatarasowali zwalonymi drzewami. Janowa Dolina obecnie nosi nazwę Bazaltowoje (mieściła się tutaj kopalnia bazaltu).Napadem na Janową Dolinę kierował Iwan Łytwynczuk „Dubowyj”, który po rzezi złożył raport o „wykonaniu zadania”, zrealizował więc rozkaz kierownictwa OUN. Ludność ukraińską do rozpoczęcia rzezi Polaków w Wielkim Tygodniu przygotowano propagandowo. Rozpuszczano różnego rodzaju przepowiednie i „wyrocznie”. W okolicach Janowej Doliny Ukraińcy mówili o „jajach wielkanocnych malowanych krwią Polaków”. Na kartkach przepisywano przepowiednię: „W kwietniu będzie niebo z ognistą łuną, w maju słońce ma zachodzić czerwono, a w czerwcu i lipcu woda w rzekach spłynie krwią”. Jan Engelgard w artykule „Skandal w Janowej Dolinie”, zamieszczonym w „Biuletynie Informacyjnym 27 DWAK” nr 3/1998 r. pisał: „Staraniem środowisk kresowych i Polaków zamieszkałych na Rówieńsczyźnie – w miejscu tragedii odsłonięto 18 czerwca 1998 roku ponad 5 metrowy krzyż – obelisk. W ostatniej chwili ukraiński wykonawca pomnika usunął, bez wiedzy strony polskiej, datę 23 kwietnia 1943 roku, pozostawiając tylko napis: „Pamięci Polaków z Janowej Doliny”. W trakcie poświęcania pomnika około 50 aktywistów organizacji „Ruch” demonstrowało, trzymając w ręku transparenty z napisem: „Won polscy policjanci” i „Won SS-owskie sługusy”. Wydawany przez nacjonalistów tygodnik „Wołyń” (19 czerwca 1998 r.) triumfalnie doniósł” „W czwartek 18 czerwca w pobliżu wsi Bazaltowoje (Janowa Dolina, kostopolski rejon) ukraińscy patrioci nie pozwolili polskim szowinistom przeprowadzić uroczystości poświęconej odsłonięciu pomnika ku czci niemieckich policjantów polskiego pochodzenia zniszczonych przez oddziały UPA „Piwnicz” w 1943 roku”. W „samostijnej Ukrainie”, na jej terenach zagrabionych Polsce i uświęconych krwią męczeńską polskiej ludności, do głosu znów doszli starzy rizuni oraz ich dzieci i wnuczęta.

We wsi Zabara pow. Krzemieniec wymordowali za pomocą siekier, noży, wideł oraz paląc żywcem około 70 Polaków, obrabowali i spalili ich gospodarstwa.

 

-  1944 roku:

W mieście Kosów Huculski woj. stanisławowskie zamordowali 31 Polaków, „mego ojca banderowcy związali obłożywszy z obu stron deskami i piłą obcięli głowę, którą rozbili n dwie części: górną i dolną. Przypuszczaliśmy wtedy, że rozbito głowę, by zabrać złote zęby, które miał w dolnej i górnej szczęce (Jastrzębski..., s. 219, stanisławowskie)

 

23 kwietnia

-  1941 roku:

We wsi Zazule – Kozaki pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali dwóch 13-letnich polskich chłopców.

-  1942 roku:

We wsi Jaryczów Nowy pow. Lwów zastrzelili 1 Polaka.

-  1943 roku (Wielki Piątek):

W kol. Augustów pow. Horochów „ukraińscy partyzanci” zarąbali siekierami rodzinę młynarza liczącą 10 osób: 55-letniego Jana Romanowskiego, jego 18-letniego syna Aleksandra, 16-letnią córkę Leokadię, 13-letnią córkę Aleksandrę, 10-letnią córkę Krystynę, 8-letnią córkę Jadwigę, zamężną 30-letnią córkę Annę Dziadurę i jej 3-letnią córkę Ewę; 80-letnią Annę Romanowską, matkę Jana oraz 17-letnią kuzynkę Feliksę Kicuń. „Córki młynarza przed zamordowaniem były zgwałcone” . (Siemaszko...., s.149). Młyn i dom spalili. Ocalała żona młynarza, z pochodzenia Niemka, która z ukrycia obserwowała rzeź całej rodziny i rozpoznała 2 zabójców, po pożarze uciekła do Włodzimierza Wołyńskiego.

We wsi Baszkowce pow. Krzemieniec wymordowali Polaków i spalili ich gospodarstwa, liczba ofiar nie została ustalona, zapewne kilkanaście polskich rodzin.

We wsi Buderaż pow. Zdołbunów zamordowali 3 Polaków; 2 kobiety i 19-letniego syna jednej z nich.

We wsi Kazimierka pow. Kostopol zamordowali 6 Polaków oraz wysadzili w powietrze kościół pw. św. Kazimierza z 1670 roku, słynący z odpustów w święto Wniebowzięcia NMP (15 sierpnia). Po 314 latach parafia przestała istnieć.

W miasteczku Kuty pow. Kosów Huculski: „Mój kuzyn Wiesław Świderski szuka miejsca pochowku swojego ojca Stanisława Dominika, widział go zamordowanego w Kutach ul Zielona 3-5. 23 kwietnia 1943r.” (www.stankiewicze.com/ludobójstwo.pl).

We wsi Pobużany pw. Kamionka Strumiłowa banderowcy zamordowali leśniczego Władysława Janiszewskiego z rodziną:: „Szukam dokumentów i informacji o rodzinie Janiszewskich zam. leśniczówka Grabowa po 1940 r. zamieszkali Pobużany. Dziadek Władysław leśniczy w Grabowej zamordowany 1943 r. Pobużany – babcia Józefa z d. Jaśkiewicz zamordowana Pobużany 1943r. - ich dzieci; Bronisław, Stanisława, Adam urodzeni w Grabowej, zamordowani w Pobużanach 1943r.”  Tadeusz Jan Janiszewski e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.”„Bardzo proszę o wpisanie do listy pomordowanych w Województwie Tarnopolskim Moich przodków. Według przekazu ustnego stryja Władysława Janiszewskiego 23-04-1943r. w południe na podwórko domu naszego w Pobużanach wtargnęła grupa uzbrojonych Ukraińców. Zostaliśmy zapędzeni do dużej izby. Następnie kazali mamie przygotować jedzenie, ponieważ byłem mały (10 lat) pozwolili i mnie pójść do kuchni, kiedy zostaliśmy sami uciekłem prze okno do lasu. Ukryłem się w zaroślach na wzgórku obserwując dom. Wieczorem widziałem jak wyprowadzają rodziców i rodzeństwo. Mieli związane ręce i nogi, cali we krwi. Na szyjach mieli sznury z palikami na końcu. Widziałem jak ich dusili skręcając sznur, następnie wbijali im paliki przez krtań do ziemi. Ostatni został zabity tata. Odjeżdżając furmankami z dobytkiem z Naszego domu został on podpalony. Nie pamiętam co się później działo, rano znaleźli mnie sąsiedzi, ocucili i kazali uciekać. Dostałem bochen chleba. Po kilku dniach dostałem się do Lwowa do cioci Michaliny, u której byłem do 1945r, kiedy to pierwszym transportem repatriacyjnym wyjechałem do Polski. Zamordowani: Władysław Janiszewski ur.1889 r w Grabowej, leśniczy nadleśnictwo Grabowa (tata);  Józefa Janiszewska z domu Jaśkiewicz (mama); Bronisław Janiszewski ur. w leśniczówce w Grabowej 1922r.; Adam Janiszewski ur. w leśniczówce w Grabowej 1926r.; Stanisława Janiszewska ur. w leśniczówce w Grabowej 1929r. W 1941r Niemcy wysiedlili nas z leśniczówki w Grabowej w której mieszkaliśmy, zamieszkaliśmy w Pobużanach. Z poważaniem Tadeusz Jan Janiszewski ,wnuk Władysława i Józefy” (http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/czytelnicy_2.html; 16.06.2015 r.).

W futorze Trzy Kopce pow. Krzemieniec zamordowali 65-letnią Polkę.

We wsi Tumin pow. Horochów zamordowali 63-letniego Polaka

-  1944 roku (greckokatolicka Wielkanoc):

We wsi Borowa Góra pow. Lubaczów zamordowali 70-letniego Polaka.

We wsi Czyszki pow. Sambor zamordowali 1 Polaka.

We wsi Łukawica pow. Lubaczów bulbowcy zamordowali 71-letnią Polkę.

We wsi Majdan Stary pow. Radziechów banderowcy zamordowali 33 Polaków, całe rodziny; matkę z córką spalili żywcem w stodole. „Mój Ojciec pochodził z Majdanu Starego powiat Radziechów Dotarłam do dwu spisów mieszkańców wsi Majdan Stary, którzy zostali pomordowani w opisywanym czasie. Jedną z nich jest lista sporządzona przez Bronisława Jasińskiego i druga, sporządzona przez Jana Jasińskiego. Lista wujka Bronka zawiera następujące nazwiska: 1. Baran Piotr lat 51. 2. Bakuliński Mikołaj lat 48. 3. Bakulińska ( spaleni żywcem). 4. Długosz Władysław lat 48. 5. Gawlicki Michał lat 62. 6. Jasiński Michał lat 52. 7. Jasińska Maria lat 42. 8. Jasińska Stanisława lat 16. 9. Krzyszpin Edward lat 10. 10. Łukomowski Jan lat 45. 11. Pańczuk Bronisław lat34. 12. Pikulska Władysława lat 60 . 13. Pikulski Władysław (syn) lat 34. 14. Pikulski Mikołaj lat 36. 15. Ożga Michał lat 40. 16. Ożga Ludwik lat 34. 17. Ożga Kazimierz lat 45. 18. Ożga Edward lat 16. 19. Turowski Jan lat 52. 20. Wiśniowski Jan lat 44. 21. Zubuński lat 38.

Listę tę uzupełniają listy pisane do mego ojca, gdzie wymienieni są jeszcze: 1. Wiśniowski Jacku. 2. Sacharka Balij. 3. J. Trochimczaków.

Aresztowani i zamordowani za należność do AK i za posiadanie broni: 1. Bakuliński Bronisław. 2. Buczkiewicz Michał. 3. Gawlicki Józef ( za posiadanie broni). 4. Jasiński Kazimierz. 5. Kowal Jan ( za posiadanie broni)”. (Krystyna Busza de domo Gawlicka; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). H. Komański, Sz. Siekierka..., na s. 316 datują napad UPA na Majdan Stary na 23 kwietnia 1944 roku; wśród podanych przez nich 32 ofiar nie ma wszystkich ww. nazwisk.

We wsi Prusie pow. Lubaczów upowcy zamordowali 9 Polaków.

We wsi Radróż pow. Rawa Ruska zamordowali 13 Polaków i 1 Ukraińca.

We wsi Tuczna pow. Przemyślany podczas drugiego napadu banderowcy zamordowali około 60 Polaków (Komański…, s. 304). „Scenariusz mordów odbywał się w następujący sposób w pierwszym rzędzie szli  banderowcy uzbrojeni w broń palną i likwidowali kazden opór, za nimi szli ci co nie mieli broni starsi mężczyźni, podrostki i kobiety z siekierami, motykami, nożami dobijali rannych, pastwili się na starcach, kobietach i dzieciach i zajmowali się rabunkiem” (http://piotrp50.blog.onet.pl/2007/10/13/zbrodnie/ ). Wg meldunku UPA napad był 15 kwietnia i zabito 66  Polaków.

We wsi Wola Zaderewacka pow. Dolina zamordowali 5 Polaków.

We wsi Wólka Krowicka pow. Lubaczów zamordowali 54-letniego Polaka

-  1945 roku:

We wsi Leszczawa Górna pow. Dobromil (pow. Przemyśl) zamordowali 2 Polaków, w tym gajowego.

We wsi Miłków pow. Lubaczów zamordowali 23 Polaków, którzy wrócili do swoich gospodarstw, w tym kobiety i dzieci.

We wsi Piwoda pow. Jarosław zamordowany został przez UPA Polak Jan Plewiak

-  1946 roku:

We wsi Uhnów pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 7 Polaków, milicjantów.

 

W nocy z 23 na 24 kwietnia

-  1944 roku:

We wsi Wiktorów pow. Stanisławów banderowcy zamordowali 3 rodziny polskie; tj. 12 Polaków;  „Wśród zaistniałych w tym czasie zbrodni brutalnością wyróżniło się dokonane w nocy z 23 na 24.04.1944 r. w Wiktorowie zabójstwo Zofii Mazurkiewicz i jej pięciorga dzieci, których okaleczone zwłoki zostały zakopane przez sprawców zbrodni na pobliskim polu” (IPN Wrocław, sygn. S.8/04/Zi).

We wsi Wołczkowice pow. Zborów upowcy zamordowali 1 Polaka i 1 Ukraińca

-  1945 roku:

We wsi Kniażyce pow. Przemyśl upowcy zamordowali 6 Polaków: 5-osobową rodzinę z 3 dzieci oraz uprowadzili nauczyciela, który zaginął.

We wsi Leszczwa Górna pow. Dobromil (pow. Przemyśl) w kolejnym napadzie banderowcy spalili 17 domów polskich i zamordowali 7 Polaków, mężczyzn

 

Pomiędzy 19 a 24 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Mikołajówka pow. Dubno  w czasie napadów bojówek ukraińskich zamordowanych zostało około 25 Polaków, w tym wrzucanych żywcem do podpalonych domów.

 

24 kwietnia

-  1943 roku (Wielka Sobota):

W futorze Huta Antonowiecka pow. Krzemieniec Ukraińcy wymordowali około 50 Polaków, siekierami, nożami, palili żywcem itp.

W kol. Kamieniucha pow. Łuck pijani miejscowi upowcy wymordowali co najmniej 56 Polaków, w tym całe rodziny.

W osadzie Wola Wilsona (Kniażyna) pow. Krzemieniec zamordowali 19-letniego Franciszka Rogulskiego; ofiara miała obcięte uszy, wydłubane oczy i połamane ręce; jego sandały własnej roboty nosił potem Ukrainiec w Wiśniowcu.

-  1944 roku:

We wsi Bieniaszówka pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym 70-letnią kobietę oraz partyzanta AK.

W miasteczku Bolechów pow. Dolina banderowcy zamordowali 15 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę z 4 dzieci.

We wsi Dorożów pow. Sambor zamordowali 1 Polaka.

W mieście powiatowym Kałusz:  “w drugi dzień ukraińskich Świąt Wielkanocnych” Ukraińcy zamordowali 8 Polaków.

We wsi Kanie pow. Chełm bojówkarze ukraińscy zamordowali 19 Polaków.

We wsi Łukawica pow. Lubaczów upowcy zamordowali 43-letniego partyzanta BCH-AK

W miasteczku Narol pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, w tym 70-letnią kobietę.

We wsi Olesk pow. Włodzimierz Wołyński w wyniku donosu Ukraińców Niemcy rozstrzelali 2 rozbitków z 27 DWAK: 18-letnią Marię Soroczyńską oraz 25-letniego ppor. Longina Dąbek – Dębickiego ps. „Jarosław”.

We wsi Pieniaki pow. Brody banderowcy zamordowali Michała Wolanina, a za 2 dni 26 kwietnia jego żonę Wandę oraz 11-letnią córę Danutę (http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0 ).

We wsi Sielec pow. Stanisławów upowcy uprowadzili i zamordowali 2 Polaków.

We wsiach Stupnica Polska i Stupnica Ruska pow. Sambor uprowadzili i zamordowali 6 Polaków. Uprowadzony został m.in. Karol Samojedny, lat 23: „W noc z 24/25.04.1944 pełnił wartę nocną, został pojmany przez ukraińskich banderowców z UPA i zabrany na polanę pod las. Tam został bity, maltretowany i zabity. Na miejscu zbrodni pozostały po nim tylko ślady krwi, guziki od jego marynarki i latarka, którą miał przy sobie. Ciała nigdy nie odnaleziono!” (Alicja Wójcik – Morawska; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwa.pl).

We wsi Wola Wielka pow. Lubaczów zamordowali 4 Polaków.

-  1945 roku:

We wsi Dwernik pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali 2 Polaków: matkę z kilkuletnim synem.

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 5 Polaków, w tym 2 kobiety oraz 3 Ukraińców.

We wsi Wólka Horyniecka pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

 

-  1946 roku:

We wsi Uchnów (Dachnów) pow. Lubaczów podczas napadu UPA na stację kolejową  zginęło około 30 żołnierzy WP oraz kilkunastu zostało rannych. Dane te podaje Edward Prus cytując „Wykaz czynów przestępczych dokonanych przez bandy UPA w latach 1944 – 1947”, opracowany w Wydziale „C” Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Rzeszowie. „Zabitym i rannym banda zrabowała broń” (Prus..., s. 280, Operacja...). Według oficjalnych danych napad na stacje kolejową Uhnów miał miejsce 21 kwietnia 1946 roku i zginęło wówczas... 2 żołnierzy WP, a 3 zostało rannych (Motyka..., s. 343; Tak było...).

 

Od 19 do 25 kwietnia

-  1943 roku (Wielki Tydzień):

W Wielkim Tygodniu 19 – 25 kwietnia do wsi Kołodno Lisowszczyzna pow. Krzemieniec upowcy przywlekli ze wsi Witkowce na cmentarz przywiązanych do wozu konnego 3 Polaków, zarąbali ich i zakopali w dole.

W Wielkim Tygodniu w kol. Pasieka pow. Kostopol „powstańcy ukraińscy” schwytali 2 Polki idące do kościoła, kazali im wykopać sobie doły, do których je wsadzili, zakopali do połowy, od góry tułowia rozebrali i darli skórę pasami aż do uśmiercenia. (Siemaszko..., s. 275).

 

W nocy z 24 na 25 kwietnia

-  1943 roku (z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę):

We wsi Nosowica Nowa pow. Dubno Ukraińcy zamordowali około 50 Polaków, głownie kobiety i dzieci, które pokłute bagnetami wrzucili do studni.

W kol. 5 Kwartał pow. Dubno zamordowali 7 Polaków: 3-osobową rodzinę zakłuli bagnetami i nożami, matkę z 2 córkami (lat 17 i 20) skatowali i wrzucili do głębokiej studni, a 10-letni syn zmarł poparzony.

-  1944 roku:

We wsi Wólka Krowicka pow. Lubaczów upowcy spalili wieś a w walce z nimi poległo 9 Polaków z samoobrony, wiele osób zostało rannych i poparzonych (inni: 25 kwietnia zginęło 11 Polaków).

 

Przed  25 kwietnia

-  1943 roku (przed Wielkanocą):

We wsi Iwankowce pow. Dubno spalili polskie gospodarstwa, ilość ofiar nie jest znana (kilka – kilkadziesiąt rodzin?).

We wsi Mosty pow. Krzemieniec upowcy zamordowali 14 Polaków

 

27 marca lub 25 kwietnia

 

-  1944 roku:

W przysiółku Hubinek pow. Tomaszów Lubelski bulbowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 5 Polaków: 1 mężczyznę i 4 kobiety w tym matkę z 2 córkami lat 1 i 5.

 

25 kwietnia

 

-  1943 roku (Wielkanoc):

We wsi Budy Ossowskie pow. Kowel  upowcy uprowadzili do wsi Wołczak pow. Włodzimierz Wołyński byłego komendanta „Strzelca”, po postrzeleniu, po czym w sposób okrutny zamordowali go.  „W pierwszy dzień świąt Wielkanocnych 43 roku nacjonaliści UPA z Wołczaka otoczyli dom Stanisława Uleryka w Budach Ossowskich. Uciekającego ranili strzałem z karabinów, rannego już uprowadzili do sztabu UPA na Wołczak. Tam został zamęczony w słynnej kaźni w stodole pod lasem. Staszek Uleryk do 39 roku był komendantem młodzieżowej organizacji „Strzelec”, a więc był już niebezpieczny dla OUN-UPA.” (Fragment książki Henryka Katy "Wojenne Wichry" wydanej dzięki Urzędowi Miasta Otwocka w 2001 r. Nakład 200 egzemplarzy. Przepisany przez Bogusława Szarwiło, w: http://27wdpak.btx.pl/publikacje/435-woy-przed-qburzq ).

We wsi Buszcza pow. Zdołbunów banda UPA zamordowała 4-osobową rodzinę. Leśniczy Cyryl Kochmański zamordowany został w sadzie, jego żona i dwójka dzieci w domu (Orłowski..., jw.).

We wsi Cisowa pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

W futorze Dębina koło wsi Wesołówka pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 3-osobową polską rodzinę, z 5-letnią córką.

W nadleśnictwie Joanów pow. Łuck upowcy wymordowali 36 Polaków w okrutny sposób, np. Józef Senda został upieczony w gorącej szlace (Siemaszko,,,, s. 589).

We wsi Mikulicze pow. Włodzimierz Wołyński upowcy wrzucili do studni 55-letniego Polaka.

W kol. Teresin pow. Włodzimierz Wołyński: „W tych trudnych czasach wszystkie swoje troski, powierzaliśmy naszej umiłowanej Matce Bożej ze Swojczowa, do której chodziliśmy się często modlić, szczególnie w większe święta. Także w pierwszy dzień Wielkanocy 1943 r., udałem się rano z moją rodziną do naszego Kościoła na uroczysta Mszę Świętą. Nabożeństwo rozpoczęło się tradycyjnie o godzinie 6.00 i jak zwykle przybyło bardzo dużo ludzi pięknie i odświętnie ubranych. Do dziś pamiętam, jak radośnie biły dzwony oraz niezwykle piękną procesję dookoła naszej świątyni, w której oczywiście wziąłem czynny udział. Po wejściu do Kościoła udałem się na górę na nasz chór i tam uczestniczyłem z innymi w modlitwie. Na chórze bywałem często, bowiem podobało mi się to miejsce i naprawdę pięknie tam śpiewali. Nagle podczas Mszy Świętej zauważyłem na dole, wśród wiernych jakieś poruszenie. Ludzie zachowywali się dziwnie i niespokojnie, oglądali się do tyłu i coś sobie szeptali zamiast skupić się na modlitwie. Jednak ksiądz Franciszek Jaworski, nasz proboszcz nie przerywał modlitwy. Tymczasem po chwili i ja na własne oczy zobaczyłem, że do naszego Kościoła przyszła około 15 uzbrojonych w karabiny Ukraińców. Ubrani byli w cywilne łachy, ale na plecach mieli ostrą broń. Pomimo, że trwało właśnie najbardziej uroczyste nabożeństwo w całym roku, Ukraińcy prowokacyjnie zaczęli chodzić pomiędzy ludźmi, po całym kościele. Przeszkadzali w ten sposób w spokojnej modlitwie, nikogo jednak nie zaczepiali i z nikim nie rozmawiali. Trwało to przynajmniej 10 minut, w końcu wyszli ze świątyni, powsiadali na furmanki i odjechali gdzieś w kierunku Kisielina” (Eugeniusz Świstowski; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl; wspomnienia spisane przez Sławomira Rocha).

We wsi Wesołówka pow. Krzemieniec upowcy zamordowali 6 Polaków: ojca z 12-letnią córką , starsze małżeństwo z ich zamężną córką o nazwisku Żurek i 12-letnią wnuczką Czesławą Żurek (Siemaszko,,,. S. 467).

We wsi Wołczak pow. Włodzimierz Wołyński bojówka ukraińska zamordowała 45-letniego Polaka

 

-  1944 roku:

We wsi Basznia Dolna pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 73-letniego Polaka.

We wsi Chotylub pow. Lubaczów zamordowali 5 Polaków (G. Motyka..., s. 201, Tak było.. ).

We wsi Cisowa pow. Dobromil został zamordowany w lesie przez UPA leśniczy Kazimierz Muszyński, lat 21.

We wsi Dylągowa pow. Brzozów policjanci ukraińscy zamordowali 39 Polaków.

W przysiółku Hubinek pow. Tomaszów Lubelski upowcy obrabowali gospodarstwa i zamordowali 5 Polaków: 1 mężczyznę i 4 kobiety w tym matkę z 2 córkami lat 1 i 5.

We wsi Rypne pow. Dolina banderowcy uprowadzili podczas podróży wozem i zamordowali w lesie zakonnicę „józefitkę” Antoninę Czesławę Stieber
(http://www.swzygmunt.knc.pl/MARTYROLOGIUM/POLISHRELIGIOUS/vPOLISH/HTMs/POLISHRELIGIOUSmartyr2593.htm).

We wsi Smolin pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali „sześciu mężczyzn i dwie kobiety” (Motyka..., s. 397; Ukraińska...).

We wsi Szczutków pow. Lubaczów zamordowali 8 Polaków i 1 Ukraińca.

We wsi Tymce pow. Lubaczów zamordowali 9 Polaków, w tym 70-letnią kobietę oraz 6 mężczyzn w wieku 67 – 80 lat.

We wsi Wicyń pow. Złoczów esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna’ obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 26 Polaków.

We wsi Wólka Krowicka pow. Lubaczów upowcy zniszczyli wieś oraz zamordowali 11 Polaków, w tym 2 kobiety 

-  1945 roku:

We wsi Basznia Dolna pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Cisowa pow. Przemyśl upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Krzeczkowa pow. Przemyśl zamordowali 1 Polaka

-  1947 roku:

We wsi Liwcze pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 5 Polaków: porucznika i 2 kaprali WP oraz 2 gospodarzy, furmanów.

 

25 lub 26 kwietnia

 

-  1943 roku („w dzień Świąt Wielkanocnych”):

We wsi Zahorce pow. Krzemieniec wymordowali 10 polskich rodzin, co najmniej 32 Polaków.

 

W nocy z 25 na 26 kwietnia

-  1943 roku (z Wielkiej Niedzieli na Poniedziałek Wielkanocny):

We wsi Budy pow. Dubno miejscowi Ukraińcy wymordowali 22 Polaków

W futorze Medwedówka pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali 8 Polaków: 6-osobową rodzinę, mężczyznę pocięli, 86-letnią Polkę spalili żywcem z domem.

We wsi Michałówka pow. Krzemieniec zamordowali 3 Polaków: 28-letnią  matkę z 2 dzieci.

We wsi Moszków pow. Dubno zmasakrowali siekierami  i nożami 3-osobową rodzinę : małżeństwo i 21-letnią pasierbicę.

We wsi Peremiłówka pow. Dubno zamordowali 4-osobową polską rodzinę: rodziców i 2 dzieci.

We wsi Radoszówka pow. Krzemieniec upowcy dokonali rzezi około 50 Polaków, w tym całe rodziny, siekierami, bagnetami, nożami itp.

 

W nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 roku Mołotow wręczył ambasadorowi RP w Moskwie Romerowi notę o zerwaniu stosunków dyplomatycznych przez ZSRR z Polską.

-  1944 roku:

We wsi Gliniany pow. Przemyślany banderowcy zamordowali ponad 41 Polaków, w tym nauczyciela oraz proboszcza.

We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany zamordowali 12 Polaków, znane jest tylko nazwisko 8-letniego Bronisława Mądrzyckiego.

We wsi Terezja pow. Radziechów obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 17 Polaków.

We wsi Wołków pow. Przemyślany obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali ponad 20 Polaków.

 

26 kwietnia

-  1943 roku (Poniedziałek Wielkanocny):

W kol. Pokosy pow. Równe Ukraińcy w dzień przyszli złożyć życzenia kowalowi Stanisławowi Potapskiemu, który mieszkał w kuźni po spaleniu jego domu podczas niemieckiej pacyfikacji, a następnie w nocy przyszli z siekierami. Najpierw odrąbali ręce broniącemu się 20-letniemu synowi kowala, który stał na warcie, potem porąbali na kawałki całą rodzinę: Stanisława Potapskiego, jego żonę Marię z Sienkiewiczów, ich 20-letniego syna Władysława, dzieci Sienkiewiczów: 17-letnią Leokadię i 15-letniego Feliksa, oraz dzieci małżeństwa Barańskich z kolonii Olchówka: 16-letnią Janinę i 10-letnią Kazimierę. Ponadto zarąbali dwie dziewczyny Czeszki, koleżanki Leokadii, które nocowały u rodziny kowala. Zbrodni dokonali Ukraińcy z sąsiedniej wsi Nowosiółki. (Siemaszko..., s. 679)

We wsi Zahorce pow. Krzemieniec upowcy wymordowali 10 polskich rodzin.

-  1944 roku:

W mieście Bohorodczany pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili 3 Polaków: matkę z synem i jego żoną, po których ślad zaginął.

W mieście Bolechów pow. Dolina uprowadzili i zamordowali 4 Polaków.

We wsi Gawliki pow. Kamionka Strumiłowa razem z przysiółkami: Brzezina, Ptaszniki, Kuźnia Polska i Zapotok zamordowali 33 Polaków (“Na Rubieży” nr 58/2002). .

We wsi Krowica Hołodowska pow. Lubaczów spalili wszystkie zabudowania i zamordowali 9 Polaków.

We wsi Pawłów pow. Chełm Ukraińcy z Niemcami zabili 15 Polaków a 80 poranili.

W kol. Staszic pow. Hrubieszów upowcy zamordowali Polaka, byłego wójta gminy Uchanie 

-  1945 roku:

We wsi Łodzianka Górna koło Rybotycz pow. Dobromil uprowadzili Polkę, która zaginęła bez wieści.

 

-  1946 roku:

We wsi Ropienka pow. Lesko został zastrzelony przez upowców Polak Teodor Kociuba.

 

27 kwietnia

-  1943 roku:

W miasteczku Kołki pow. Łuck Ukraińcy zamordowali w lesie 7-osobową polską rodzinę: rodziców i 5 dzieci.

We wsi Sytnica pow. Łuck zamordowali 6-osobową polską rodzinę: 60-letnią wdowę, jej 23-letniego syna pobili, porżnęli i udusili; jego 23-letnią żonę zakłuli bagnetami, ich 3-letniego syna zakłuli bagnetami; natomiast 6-letnią córkę (Halinka Hulkiewicz) oraz 6-miesięcznego syna (Mieczysław Hulkiewicz) zakopali żywcem (Siemaszko..., s. 577).

We wsi Tartak pow. Dubno zamordowali 79-letnią Polkę

-  1944 roku:

We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów zamordowali 1 Polkę.

We wsi Łodyna Nowa (?) pow. Kamionka Strumiłowa: „Ładysza (Ludysza) Nowa, gm. Streptów, 27.04.1944. r. zostały zam. 4 osoby NN, Polacy.”  (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Majdan Sieniawski pow. Jaworów upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Myców pow. Hrubieszów: „Pomordowani przez U.P.A. w miejscowości Myców pow. Hrubieszów w dniu 27.04.1944 r.:  Dwór w Mycowie. Rodzina Dreźniaków (3 osoby): Franciszka Dreźniak (siostra), Maria Dreźniak (siostra), Jadwiga Dreźniak (ich siostrzenica, córka Nastki, która po jej urodzeniu, wyszła za mąż za Ukraińca i dzięki temu przeżyła). Rodzina Gierusów (4 osoby): Julian Gierus (mąż), Maria Gierus (żona), Władysław Gierus (syn), Jan Gierus (syn). Rodzina Kaczorów (6 osób): Kaczor (mąż), Jego żona, Kazimierz Kaczor (syn), Franciszka Kaczor jego żona (z domu Nikodem). Ich dwoje małych dzieci. Rodzina Maruchniaków (3 osoby): Maruchniak (mąż), Jego żona, Maria Maruchniak (córka). Rodzina Nikodemów (4 osoby): Walenty Nikodem (mąż). Jego żona. Janina Marciś (córka). Stefania Marciś (wnuczka). Rodzina Pukasów (3 osoby): Piotr Pukas. Jego żona. Maria Pukas (córka). Rodzina Sawickich (3 osoby): Władysław Sawicki. Jego matka. Małe dziecko (żona Ukrainka z dzieckiem uciekła do Przemysłowa (obecnie Peremysłowyczy) do rodziców Worobiejów). Wieś Myców. Rodzina Białosowskich (3 osoby): Józef Białosowski. Syn. Syn. Żona Ukrainka deportowana do ZSRR w 1947  r. Rodzina Piotrowskich (3 osoby): Władysław Piotrowski. Syn. Syn. Żona Ukrainka deportowana do ZSRR w 1947 r. Wszystkich zamordowano za pomocą pałek lub kolb od pistoletów. /.../ Z rzezi uratował się Paweł Dreźniak (drugi brat pań Dreźniak), który dotarł do mojej rodziny wszystko jej opowiadając. Pracował w polu usłyszał straszny krzyk, biegł na pomoc, ale Ukrainiec z obstawy kazał mu uciekać, krzycząc „udiraj”. Paweł przesiedział noc w oborze w ukryciu, do której rano przyszła doić krowy jego siostra Nastka, głośno płakała (straciła córkę Jadwigę i dwie siostry Franciszkę i Marię), odezwał się do niej, ona zapytała „Pawluniu to ty żyjesz”? i opowiedziała mu o strasznych wydarzeniach, kiedy to po dokonaniu morderstw Ukraińcy zorganizowali przyjęcie racząc się wódką i przechwalając, jeden z nich opowiadał, jak bił pałką uciekająca Franciszkę Kaczor, „że aż jej oczy wyskoczyli”. W miejscu straceń jest grób upamiętniający pomordowanych” (Kazimiera Adamczyk, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

We wsi Narol pow. Lubaczów upowcy zamordowali 1 Polkę.

We wsi Szczerzec pow. Rawa Ruska obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali ponad 70 Polaków.

We wsi Ulicko – Seredkiewicz  pow. Lubaczów zamordowali 60 Polaków: 55 mężczyzn i 5 kobiet (Motyka..., s. 397; Ukraińska...). Inni podają, że UPA spaliła 250 gospodarstw polskich i zamordowała ponad 100 Polaków.

 

-  1945 roku:

We wsi Wapowce pow. Przemyśl upowcy zamordowali 1 Polaka.

 

W nocy z 27 na 28 kwietnia

-  1944 roku:

We wsi Horpin pow. Kamionka Strumiłowa spalili 350 budynków, kościół i ochronkę prowadzoną przez siostry zakonne oraz zamordowali 31 Polaków i Ukrainkę, żonę Polaka z ich 4-ma nieletnimi synami; kobietę powiesili na drzewie; torturowali, palili żywcem.

W miasteczku Mikołajów pow. Żydaczów zamordowali 5-osobową rodzinę polską: dziadków z synową, 22-letnią córką i 21-letnim synem.

W przysiółku Radziejów pow. Przemyślany: „W nocy z 27 na 28 kwietnia napadnięto na dom Gawłów w przysiółku Radziejów. Zostały zamordowane 3 osoby z tej rodziny, w obronie domostwa zginął Stanisław Gaweł a jego 16-letni bratanek Ferdynand bronił się przez kilka godzin samotnie i w sposób bohaterski, by wreszcie wydostać się z palącego domu i przerwać się przez pierścień oblegających” .(http://piotrp50.blog.onet.pl/2007/10/13/zbrodnie/ ).  

-  1946 roku:

We wsi Szówsko pow. Jarosław zamordowany został Polak  Jan Tyran.

 

28 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Chiniówka pow. Zdołbunów upowcy zamordowali 1 Polaka.

W futorze Horodnie (Horodło) pow. Zdołbunów zamordowali 22-letnią Polkę.

We wsi Siedliszcze Małe pow. Sarny zamordowali 20-letnią Polkę.

-  1944 roku:

We wsi Kołodróbka par. Sinków pow. Zaleszczyki: „28.04.1944 r. miejscowi banderowcy zam. Kostarską i.n. i jej córkę” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Podrudne gm. Dobrotwór pow. Kamionka Strumiłowa: „28.04.1944 r. zamordowano Weretelnika i.n. i jego trzech synów w wieku 13, 8 i 3 lat.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.)

-  1945 roku:

We wsi Budomierz pow. Jaworów upowcy zamordowali Polaka, 23-letniego milicjanta.

We wsi Laszki pow. Jarosław zamordowali 6 Polaków (Prus..., s. 264).

We wsi Wojtkowa pow. Przemyśl: “podczas napadu połączonych sotni UPA zamordowano 7 Polaków, między innymi:  Kalinowski Antoni, Kalinowski Jan, Kalinowski Stanisław, zginęło też 12 milicjantów”. (http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm).

 

-  1946 roku:

We wsi Korytniki pow. Przemyśl Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Płazów pow. Lubaczów upowcy zabili 10 żołnierzy WP

 

W dniach 27 – 29 kwietnia

 

-  1944 roku:

We wsi Ostrów pow. Sokal banderowcy zamordowali nad starym korytem rzeki Sołokija 17 Polaków: 13 kobiet i 4 mężczyzn (25-letniego i trzech w wieku 60 – 80 lat).

 

W nocy z 28 na 29 kwietnia

-  1944 roku:

W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów upowcy zamordowali 50 Polaków (J. Węgierski; w: „Zeszyty Historyczne WiN-u”, nr 9/1996).

We wsi Kowalówka pow. Lubaczów zamordowali 20 Polaków (J. Węgierski; w: jw.).

We wsi Lipsk pow. Lubaczów zamordowali 22 Polaków (J. Węgierski; w: jw.).

We wsi Wielkie Oczy pow. Lubaczów zamordowali 19 Polaków (J. Węgierski; w: jw.).

We wsi Żmijowiska pow. Lubaczów zamordowali 32 Polaków (J. Węgierski; w: jw.).

 

-  1945 roku:

We wsi Darowice pow. Przemyśl banderowcy zamordowali 2 Polaków: mieli ręce związane drutem telefonicznym i roztrzaskane głowy tępym narzędziem.

 

29 kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Kołodno Lisowszczyzna pow. Krzemieniec Ukraińcy uprowadzili Polaka, pracownika poczty i po zamordowaniu wrzucili go do studni.

-  1944 roku:

We wsi Antoniówka pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 1 Polkę.

W miejscowości Cieszanów pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

We wsi Dobrotwór pow. Radziechów zamordowali 4 Polaków, w tym ciężko poranione dziewczęta lat 12 i 17 w niedługim czasie zmarły (“Na Rubieży” nr 58/2002).

We wsi Gawliki pow. Kamionka Strumiłowa podczas drugiego napadu (pierwszy był 26 kwietnia) banderowcy zamordowali 13 Polaków.

We wsi Gorajec pow. Lubaczów zamordowali 44-letniego Polaka.

We wsi Kimirz pow. Przemyślany zamordowali 10 Polaków oraz 3-osobową rodzinę ukraińską.

We wsi Kowalówka pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

W mieście Kowel woj. wołyńskie zamordowali 22-letnią Polkę.

We wsi Łąka Rustykalna i Łąka Szlachecka pow. Sambor uprowadzili i zamordowali 5 Polaków, w tym matkę z 2-letnim synem.

We wsi Olszawik pow. Sambor uprowadzili i zamordowali 2 Polaków.

We wsi Prybeń, sołectwo Tuczna, pow. Przemyślany zamordowali 1 Polaka.

We wsi Siworogi pow. Przemyślany zamordowali 4 Polaków.

We wsi Wojciechowice pow. Przemyślany banderowcy zamordowali 9 Polaków (Wyspiański J....., s. 147; Komański....., nie wymienia żadnego mordu w tej wsi).

 

29 kwietnia 1945 roku dowództwo oddziałów poakowskich oraz UPA na Rzeszowszczyźnie zawarło porozumienie o zaprzestaniu akcji zbrojnych przeciwko sobie.

 

-  1946 roku:

We wsi Siebieszów pow. Sokal banderowcy zamordowali 2 Polaków.

 

W nocy z 29 na 30 kwietnia

 

-  1943 roku:

W futorze Dębina pow. Krzemieniec Ukraińcy wymordowali około 40 Polaków, prawie wszystkich poprzez spalenie żywcem.

W futorze Kotiaczyn pow. Krzemieniec zamordowali około 20 Polaków.

W futorze Laszówka pow. Krzemieniec zamordowali około 25 Polaków.

-  1944 roku:

We wsi Antoniówka pow. Żydaczów zamordowali 1 Polkę.

We wsi Włodzimierce pow. Żydaczów zamordowali Polkę, matkę 3 dzieci.

 

30 kwietnia

-  1943 roku:

W kol. Antonówka Sileńska pow. Łuck zastrzelili 3-osobową polską rodzinę: rodziców i 13-letnią córkę.

W futorze Dąbrowa pow. Krzemieniec zatrzymali 5 uciekających Polaków i zamordowali ich w lesie.

We wsi Ludwiszcze pow. Krzemieniec zastrzelili 8 Polaków: 2 rodziny z dziećmi lat 16, 7, 4 i 3-miesięcznego chłopca.

W kol. Nowiny pow. Kostopol bulbowcy zamordowali 4 Polaków

 

-  1944 roku:

We wsi Borowica pow. Chełm ukraińscy esesmani ze szkoły w Trawnikach zabili 4 Polaków, w tym 3 kobiety za odmowę „świadczenia usług”, oraz aresztowali 11 Polaków, w tym 9 kobiet; następnie obrabowali i spalili 47 gospodarstw polskich.

We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany: „Dnia 30 kwietnia 1944 r. w wiosce Hlebowicze (Chlebowice Świrskie – dop. J.W.) zabito 42 Polaków, w pobliżu wiosek Miwsewa (przysiółek Chlebowic Świrskich – dop. J.W.) – 22, Miasteczko (należało do Chlebowic Świrskich – dop. J.W.) – 36, Beczas – 18 (Baczacz, przysiółek Chlebowic Świrskich – dop. J.W.), Granik – 19 (Grabnik, przysiółek Chlebowic Świrskich – dop. J.W.)” (Wyspiański J.,..., s. 259, który cytuje meldunek OUN-UPA z 12 maja 1944 r.).

W miasteczku Cieszanów pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym małżeństwo.

We wsi Gorajec pow. Lubaczów zamordowali 6 Polaków: 16-letniego chłopca oraz 5 kobiet, w tym 2 uprowadzone zaginęły bez śladu.

We wsi Kowalówka pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

Koło wsi Kowalówka koło Cieszanowa  pow. Lubaczów: „Tego dnia oddział UPA rozstrzelał w lesie 16 Polaków, w tym dwoje dzieci. Spalono większość polskich zabudowań” (Józef Matusz: „Jeszcze wiele rzek do przejścia”, w: „Rzeczpospolita” z 8 września 2009). Sz. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki..., nie wymieniają tej zbrodni.

We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany podczas trzeciego napadu zamordowali 19 Polaków.

W miasteczku Ostrów Lubelski pow. Lubartów zamordowali nie ustaloną liczbę Polaków, którzy ocaleli podczas rzezi dokonanej nocą z 21 na 22 lutego 1944.

We wsi Siworogi pow. Przemyślany zamordowali 4 Polaków.

W miasteczku Świrz pow. Przemyślany: Dnia 30 kwietnia 1944 w wiosce Zarębina (Zadębina, przysiółek Świrza – dop. J.W.) zabito 27 Polaków i Halina 80 (przysiółek Świrza – dop. J.W.) (Wyspiański J.,..., s. 229, który cytuje meldunek OUN-UPA z 12 maja 1944 r); Przez 4 dni torturowali Tadeusza Hołodniaka: “wyłupili oczy, obcięli nos, uszy i przyrodzenia, cięli nożami od góry do dołu, nogi miażdżyli grubymi łańcuchami, że do kolan była tylko miazga” (Wyspiański J.,..., s. 232).

We wsi Tuczna pow. Przemyślany upowcy w kolejnym napadzie zamordowali 4 Polaków, łącznie w kwietniu 1944 r. banderowcy zamordowali 112 Polaków.

We wsi Wola Żulińska pow. Chełm esesmani ukraińscy ze szkoły w Trawnikach zamordowali 5 Polaków orz 24 poranili.

We wsi Zielona pow. Tomaszów Lubelski policjanci ukraińscy razem z Niemcami zastrzelili 8 Polaków.

We wsi Żuków – Kosobudy pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

-  1945 roku:

We wsi Buk pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 1 Polaka.

Na cmentarzu w mieście powiatowym Jarosław znajduje się gób Polaka, Michała Mareczko, który zgiął z rąk UPA 30.IV.1945 r.

W miasteczku Lubaczów woj.. rzeszowskie Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

 

W okresie kwiecień 1944 – kwiecień

 

-  1945 roku:

We wsi Medenica pow. Drohobycz banderowcy zamordowali 16 Polaków.

 

W okresie maj 1944 – kwiecień

 

-  1945 roku:

We wsi Ostrów pow. Lwów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.

 

W okresie styczeń – kwiecień

-  1943 roku:

W miejscowości Targowica pow. Dubno upowcy zamordowali około 30 Polaków.

-  1944 roku:

W mieście Kosów Huculski woj. stanisławowskie upowcy zamordowali 108 Polaków (W. Poliszczuk; w: „Nowa Myśl Polska” z 23 marca 2003).

We wsi Kubizów pow. Lwów banderowcy zamordowali 7 Polaków.

We wsi Podliski Wielkie pow. Lwów Ukraińcy uprowadzili i zamordowali 12 Polaków

 

W okresie luty – kwiecień

-  1944 roku:

We wsi Ceperów pow. Lwów banderowcy uprowadzili i zamordowali 7 Polaków.

We wsi Niegowce pow. Kałusz zamordowali 19 Polaków.

We wsi Okniany pow. Tłumacz zamordowali ponad 20 Polaków.

We wsi Słoboda Runguska pow. Kołomyja zamordowali 10 Polaków

-  1945 roku:

We wsi Baworów pow. Tarnopol zamordowali 7 Polaków.

 

W okresie marzec – kwiecień

-  1940 roku:

We wsi Zawałów pow. Podhajce zamordowani zostali: Cyran Bronisław, Karpiński Feliks, Listwan Józef, Morman Jan i Stanisław, Witkowski Stanisław” (Kubów..., jw.).

-  1944 roku:

We wsi Bonów pow. Jarosław banderowcy zamordowali 18 Polaków.

We wsi Doroszów Wielki pow. Żółkiew zamordowali 10 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę leśniczego.

We wsi Dworce k/Butyn pow. Żółkiew III i IV 1944 UPA zamordowała leśniczego Franciszka Starzeckiego lat 35 i jego żonę (Orłowski..., jw.).

We wsi Hostów pow. Tłumacz zamordowali 15 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę z 2 dzieci.

We wsi Jezierna pow. Zborów zamordowali 5 Polaków, w tym małżeństwo. „W marcu i kwietniu 1944 roku zamordowani zostali przez banderowców Jan Czereda, Wincenty Kołtowski, Franciszka Kołtowska”. (http://kresy.info.pl/menu-serwisu/historia/1121-zbrodnia-w-biay-dzie ).

We wsi Korszów pow. Kołomyja obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali co najmniej 10 Polaków.

We wsi Kruhów pow. Złoczów zamordowali 4 Polaków.

W miasteczku Kułaczkowce pow. Kołomyja zamordowali co najmniej 15 Polaków.

We wsi Mosty Wielkie pow. Żółkiew zamordowali 52 Polaków.

We wsi Okniany pow. Tłumacz zamordowali 20 Polaków.

W miasteczku Ottynia pow. Tłumacz zamordowali na przedmieściu około 15 Polaków.

We wsi Strzemień pow. Żółkiew zamordowali 34 Polaków oraz 7 Ukraińców (mężowie Polek lub żony Polaków).

We wsi Witków pow. Hrubieszów Ukraińcy na służbie niemieckiej zamordowali 6 Polaków a ich zabudowania spalili.

We wsi Zarzecze pow. Nadwórna upowcy zamordowali 20 Polaków

 

Na  przełomie marca i kwietnia

-  1943 roku:

We wsi Mokwin pow. Kostopol zamordowali 4 Polaków: matkę z 3 dorosłych dzieci, w tym córki lat 20 i 25.

We wsi Rudnia pow. Kostopol zamordowali 5 Polaków.

 

-  1944 roku:

We wsi Korszów pow. Kołomyja zamordowali ponad 10 Polaków.

 

W marcu lub kwietniu

-  1941 roku:

We wsi Skorodyńce pow. Czortków bojówkarze OUN zamordowali Danutę Wałkównę i zastrzelili Franciszka Soleckiego. Inni podają, że polska nauczycielka Danuta Walkówna  zamordowana została przez bojówkarzy OUN Michała Hapija i Antoniego Szewciwa „Florko” 25 lub 26 marca 1940 roku.

-  1943 roku:

Pomiędzy wsią Podłużne a osadą Janowa Dolina pow. Kostopol zamordowali 2 Polaków: 10-letniego Tadeusza Gołębiowskiego udusili drutem oraz 18-letnią Zofię Bartosiewicz, którą zgwałcili i obcięli jej piersi.

W kolonii Teresin pow. Włodzimierz Wołyński: „Pamiętam, że gdzieś w marcu-kwietniu 1943 r. do naszej koloni Teresin, podczas dnia przyjechali wozem uzbrojeni Ukraińcy. Zajechali przed dom polskiej rodziny Brzezickich i weszli po chwili do środka. Świadkiem naocznym tych wydarzeń była mieszkanka naszej wsi Jadwiga Kasperska, sąsiadka Brzezickich przez drogę i sąsiadka Antoniego Bojko przez miedzę. Opowiadała potem w naszej wsi tak: „Ukraińcy weszli do domu Brzezickich i na oczach Jana zgwałcili jego żonę! Potem ich powiązali i zabrali ze sobą na wóz! W tym samym czasie, Ukraińcy z tej samej grupy, zabrali także ze sobą Antoniego Bojko oraz jego żonę Jadwigę.” Od tej chwili, wszelki słuch po nich zaginął, jestem prawie pewien, że zostali wtedy nieludzko zamordowani. Jan Brzezicki miał oko 60 lat, a jego żona, chyba Zofia, mogła mieć wtedy także około 60 lat. Podczas tego najścia, w domu nie było dwóch synów Brzezickich w wieku około 22 lat i właściwie nie wiem, co się później z nimi stało i jakie były potem ich dalsze losy. Małżeństwo Bojków było nieco młodsze od Brzezickich: Antoni lat około 45, a Jadwiga lat około 40. Od tego wydarzenia, strach padł na mieszkańców naszej kolonii i rozpoczęło się upokarzające i ciężkie chowanie się Polaków gdzie tylko można było. Byle nie nocować we własnym domu, do którego w każdej dosłownie chwili mogli wtargnąć żądni krwi banderowcy. Najczęściej ukrywaliśmy się w stodołach, stajniach, na strychu, a wiele osób budowało własne, podziemne schrony, w których chowała się niekiedy cała polska rodzina. Tymczasem niedługo później Ukraińcy z Lasu Świnarzyńskiego, znów przyjechali do naszej wsi i tym razem zajechali na podwórko rodziny Kukułka. Gospodarz miał na imię chyba Stanisław lat około 45, który miał żonę lat około 42 oraz jednego syna Antoniego lat około 18 i jedną córkę, chyba miała na imię Zosia, lat około 23. Po odjeździe banderowców, po naszej kolonii rozpoczęto sobie opowiadać, co stało się z rodziną Kukułków. Ludzie mówili tak: „Banderowcy weszli do domu rodziny Kukułka, zgwałcili Zosię, a potem wszystkich zabrali ze sobą do lasu. Od tej pory wszelki słuch po nich zaginął. Pewnie ich w lesie bandziory pomordowali.” Opowiadała o tym rodzina polska Topolanków, którzy mieszkali blisko rodziny Kukułków” (Eugeniusz Świstowski; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl; wspomnienia spisane przez Sławomira Rocha).

W kol. Trubica pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali nie znaną liczbę Polaków.

W kol. Wielick pow. Kowel zamordowali ppor. rezerwy Stanisława Rogowskiego.

-  1944 roku:

We wsi Butyny pow. Żółkiew Ukraińcy zamordowali 4 Polaków, w tym matkę z 4-miesięcznym dzieckiem.

We wsi Dworce koło Butyn pow. Żółkiew UPA  zamordowała leśniczego Franciszka Starzeckiego, lat 35 i jego żonę.

 

-  1945 roku:

We wsi Dniestrzyk Hołowiecki pow. Turka banderowcy zamordowali 7 Polaków: 3 i 4-osobowe rodziny braci Nowosielskich.

 

W kwietniu (świadkowie nie podali dnia)

 

-  1940 roku:

We wsi Nieświcz pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

 

-  1941 roku:

We wsi Jaktorów pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 19-letniego Polaka.

 

-  1942 roku:

W mieście Kałusz woj. stanisławowskie miejscowi Ukraińcy zamordowali 30-letniego Polaka zadając mu 6 ciosów nożem w piersi i brzuch.

W miasteczku Klewań pow. Równe Ukraińcy rozwiesili antyniemiecką odezwę w języku polskim, za co Niemcy rozstrzelali kilku Polaków, w tym ojca z dwoma synami.

W mieście Kołomyja woj. stanisławowskie w wyniku donosu Ukraińca - gestapowca rozstrzelanych zostało 4 Polaków, w tym 2 braci.

We wsi Lisowce pow. Zaleszczyki policja ukraińska pobiła dwóch Polaków, w tym jednego podczas orki w polu, w wyniku czego zmarł.

 

-  1943 roku:

W kol. Aleksandrówka pow. Horochów Ukraińcy zamordowali polską rodzinę gajowego.

We wsi Androszówka pow. Krzemieniec zamordowali 10 Polaków (3 rodziny).

W kol. Andrzejówka pow. Równe zamordowali 1 Polaka.

W kol. Antonówka pow. Kowel zamordowali 3-osobową polską rodzinę.

W kol. Antonówka pow. Równe uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.

Koło osady Antonówka pow. Sarny upowcy dogonili Polaka, Józefa Ejsmonta, przywiązali do drzewa, obcięli język, wydłubali oczy i przecięli piłą (Siemaszko..., s. 811).

W kol. Antonówka Szepelska pow. Łuck zamordowali 20-letniego Polaka

We wsi Arszyczyn pow. Dubno zamordowali 10 Polaków.

W majątku Beresko pow. Horochów zamordowali Polaka i spalili dwór.

W miasteczku Berezne pow. Kostopol zamordowali 2 Polaków. „Na początku kwietnia 1943 r. przed szkołą był widziany 6-letni polski chłopczyk NN z rączkami związanymi sznurem do tyłu stojący prze grupą upowców i powtarzający w kółko: „Ja chcę żyć” (Siemaszko..., s. 220).

We wsi Bilinka Mała pow. Sambor miejscowy Ukrainiec zamordował 1 Polaka.

We wsi Biskowice pow. Sambor banderowcy zamordowali 25-letniego Polaka pracującego na polu.

W kol. Brzozowy Gród pow. Łuck „ukraińscy partyzanci” porwali z pastwiska kilkunastoletniego pastuszka sierotę Kaczorowskiego oraz starca Jana Oliwę. Starca związali i „dla zabawy” dokonali operacji wyrostka robaczkowego. Rozcięli mu brzuch scyzorykiem, wycięli wyrostek robaczkowy, wepchali do wnętrza mech i zszyli sznurkiem do worków. Następnie wyrwali mu język, zbili drągami i płytko zakopali a na mogile rozpalili ognisko. Sierota Kaczorowski ocalał dzięki znajomości języka ukraińskiego i pacierzy po ukraińsku – udawał Ukraińca a w nocy uciekł i dotarł do Polaków na kolonii.(Siemaszko..., s. 554).

W miasteczku Busk pow. Kamionka Strumiłowa: „W kwietniu 1943 r. zabity został w Busku Wardyński Stanisław l. 18” (Kubów..., jw.).

Pomiędzy wsią Cepcewicze a kol. Dębowa Góra pow. Sarny bulbowcy zamordowali Polaka oraz poszukującą go żonę.

We wsi Chinocze pow. Sarny Ukraińcy zamordowali 10 Polaków.

We wsi Chłoniewicze pow. Łuck upowcy zabili pozostałych jeszcze we wsi Polaków (5 rodzin).

We wsi Chorobrów pow. Brzeżany zamordowali 1 Polaka.

We wsi Chorochoryń pow. Łuck miejscowi upowcy zamordowali 3 Polaków, w tym ponad 60-letniego nauczyciela jego byli uczniowie.

We wsi Chorupań pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym nauczycielkę, którą byli ukraińscy uczniowie przywiązali do słupa i żywcem spalili.

W kol. Czapelka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali nie ustaloną ilość Polaków.

W kol. Czerewacha pow. Kowel wymordowali wszystkich mieszkańców tej polskiej kolonii, około 80 Polaków.

We wsi Czerwona Góra pow. Dubno zamordowali 5 Polaków.

We wsi Czetwertnia pow. Łuck zamordowali 4 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Dażwa pow. Kowel zamordowali 3 Polaków, w tym małżeństwo.

W futorze Dębina koło wsi Wesołowka pow. Krzemieniec zamordowali 2 Polaków: gajowego Aleksandra Jakubowskiego lat 47 i 24-letniego mężczyznę.

W kol. Dębowa Karczma pow. Łuck zamordowali 6-osobową polską rodzinę z 4 dzieci.

We wsi Diuksyn pow. Kostopol zamordowali 3 Polaków i Ukrainkę wychowaną przez Polkę: Franciszka Cichockiego związali drutem kolczastym i bili go, kolce wbijały mu się w ciało, co dawało powód Ukraińcom do naigrawania się (był okres postu, drut kolczasty symbolizował koronę cierniową na skroniach Chrystusa), ciało jego wrzucili do rzeki Horyń. Także 40-letnią kobietę po torturach zamordowali i wrzucili do rzeki.

W kol. Dolina Dębowa pow. Kostopol zamordowali Polaka, który wrócił do swojego gospodarstwa.

We wsi Druchowa pow. Kostopol zamordowali 6-osobową polską rodzinę podczas kolacji i ciała spalili.

We wsi Eliaszówka pow. Zdołbunów zamordowali 4-osobową rodzinę gajowego (Orłowski..., jw.).

W kol. Głęboczek pow. Łuck uprowadzili i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Głuboczek (Hłuboczek) pow. Kostopol zamordowali 4-osobową polska rodzinę.

W nadleśnictwie Grobelki gmina Nowy Czartorysk pow. Łuck: upowcy zamordowali 26 Polaków: „Rodak Jan (+ 25 innych nieustalonych pracowników nadleśnictwa) pracownik biura nadleśnictwa . Zamordowani po napadzie upowców na siedzibę nadleśnictwa. Zwłoki spłonęły w podpalonym budynku nadleśnictwa. W trakcie walki udało się zbiec dwom braciom Koperskim (leśniczy + sekretarz leśnictwa)”; (Orłowski..., jw.).

W miasteczku powiatowym Gródek Jagielloński zamordowali 1 Polaka.

W majątku Grudek pow. Równe zamordowali co najmniej 12 Polaków (3 rodziny, w tym ze szczególnym okrucieństwem 4-osobową rodzinę zarządcy majątku  z synem i 14-16-letnią córką).

W kol. Halinówka pow. Łuck zatłukli drągami i wrzucili do studni stare polskie małżeństwo, które nie opuściło swojego domu.

We wsi Holatyn Dolny pow. Horochów zamordowali Polaka ćwiartując go na kawałki, które rozrzucili po drodze.

We wsi Hołoby pow. Kowel w pacyfikacji ukraińsko-niemieckiej zabitych zostało 23 Polaków oraz na drodze do Kowla upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Hłuboczek pow. Równe Ukraińcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Hołoniewicze pow. Łuck wymordowali 5 polskich rodzin, co najmniej 20 Polaków.

W mieście Horochów woj. wołyńskie zamordowali 2 Polaków.

We wsi Hradki pow. Dubno złapali 6 Polaków uciekających z kol. Lubomirka do Dubna, przywiązali do końskich ogonów i wlekli 7 km, w trakcie czego nastąpił ich zgon: Byli to: Lewiński z żoną (oboje w starszym wieku), synowa i jej dziecko, oraz Aleksander Witkowski i jego żona Seweryna , oboje w starszym wieku.

We wsi Hrywiatki pow. Kowel zamordowali bestialsko znęcając się 1 Polaka, kierownika szkoły.

W futorze Hucisko Garncarskie pow. Krzemieniec wymordowali nożami i spalili 17 Polaków.

We wsi Hucisko Horodyskie pow. Krzemieniec zamordowali 12 Polaków: 3 rodziny i mężczyznę.

We wsi Hucisko Piaseczne pow. Krzemieniec zamordowali 6 Polaków: 4-osobową rodzinę i małżeństwo.

We wsi Hucisko Pikulskie pow. Krzemieniec zamordowali 16 Polaków.

W kol. Hurby pow. Kostopol uprowadzili do lasu 3 Polaków: ojca z córkami lat 15 i 17, zwłok ofiar nie odnaleziono.

We wsi Huta Stara pow. Krzemieniec „ukraińscy partyzanci” zwołali zebranie Polaków w domu Jana Jastrzębskiego, a następnie spalili żywcem zgromadzonych 52 Polaków. Na terenie wsi zamordowali kilka osób, w tym przerznęli piłą jedną z kobiet o nazwisku panieńskim Michałowska; łącznie było co najmniej 59 ofiar. “Niektórzy Polacy traktowali rzezie jako prześladowania religijne, a swą śmierć jako śmierć w obronie wiary. Zamordowany Jakub Łoziński powiedział: „Przyszedł czas i możność zostania męczennikiem i świętym” (Siemaszko..., s. 448).

Na terenie parafii Huta Stepańska pow. Kostopol zamordowali 30 Polaków.

We wsi Iłowica Mała pow. Krzemieniec zamordowali 7 Polaków, w tym rodzinę młynarza.

W kol. Jachimówka pow. Horochów uprowadzili i zamordowali kilku Polaków; Mateusza Szafrańskiego przywiązali do drzewa i przez całą noc biesiadując przy ognisku ścinali mu paskami skórę i przypiekali głowniami, aż skonał (Siemaszko..., s. 155).

W futorze Janowe Hucisko pow. Krzemieniec zamordowali 1 Polaka .

W kol. Janówka pow. Sarny zamordowali Polaka wcześniej obcinając mu uszy i nos.

We wsi Jaźwiny pow. Łuck zamordowali 6 Polaków: kobietę i 5-osobową rodzinę z 3 dzieci (Emilię Czarnecką oraz Stablewskiego z żoną i trójką nieletnich dzieci).

We wsi Kamienna Góra pow. Zdołbunów zamordowali młodego Polaka.

W mieście powiatowym Kamionka Strumiłowa zamordowali 30 Polaków.

We wsi Kiryłówka pow. Dubno zamordowali 26 Polaków (całe rodziny).

W osadzie Kiwerce pow. Łuck w lesie, w pobliżu stacji kolejowej, Ukraińcy zamordowali 5 Polaków wracających z kościoła: 3 dziewczyny oraz 2 chłopców w wieku od 13 do 18 lat, ich ciała były zmasakrowane.

We wsi Kniahynin pow. Dubno: „Mojej kuzynki z Kniahynina k/Dubna jeszcze w kwietniu 1943 roku przyszli i zabrali męża z domu w nocy gołego prawie w piżamie i poprowadzili w kierunku Styru i żona biegła za nimi z płaczem, żeby jej oddali męża, a oni jeszcze szybciej biegli i mąż zobaczył, że już śmierci nie umknie. Mówił do żony: Janeczka, wróć do dzieci, ty musisz żyć dla dzieci, ja już padam ofiarą, Janeczko wróć. Ale ona z miłości do męża biegła za nim. Doszli do rzeki Styr. Za to, że ona na śmierć biegła razem za nim, to wzięli odcięli mu głowę i dali jej na ręce, a jego rzucili do rzeki Styr mówiąc, że niech ryba zje. A ona biedna przyniosła tę głowę do dzieci. Jedno miało 5 latek, a drugie 2 latka. Zbryzgana cała krwią męża, umyła, ucałowała ten swój skarb, zdążyła kupić trumnę i pochowała na cmentarzu, którego od tej pory nie oglądała, sama zdążyła uciec do Łucka”. (Wspomnienia Józefy Wolf z domu Zawilskiej; w: http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/aleksandrowka-jozefa_wolf.html).

W kol. Kołodeskie Budki pow. Łuck upowcy zamordowali małżeństwo polskie.

We wsi Korsów pow. Łuck zamordowali Polaka, młynarza.

W mieście Kostopol zamordowali Ukraińca, jego żonę Polkę i ich 2 dzieci.

W kol. Koźle pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

We wsi Krać pow. Włodzimierz Wołyński Ukrainiec zamordował 1 Polaka.

We wsi Krościenko (Bieszczady) policjanci ukraińscy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Krzywucha pow. Dubno Ukraińcy zamordowali 20 Polaków.

W kol. Kuchary pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 15 Polaków (4 rodziny).

W kol. Kurhany pow. Kostopol zamordowali nie ustaloną ilość Polaków, w tym młynarza.

W kol. Ledno pow. Kostopol dwaj Ukraińcy wymordowali swoje żony Polki, dzieci, teściów, a jeden z nich jeszcze dwie siostry żony.

We wsi Leduchów pow. Krzemieniec Ukraińcy zamordowali Polaka, nauczyciela.

We wsi Lipno pow. Łuck zamordowali 4-osobową polską rodzinę.

We wsi Litowiszcze pow. Krzemieniec zamordowali 16 Polaków.

Na terenie gminy Ludwipol pow. Kostopol zamordowali 2 Polaków pracujących u Ukraińców.

W kol. Ludwiszyn pow. Łuck zamordowali 4-osobową polską rodzinę.

W osadzie Łabędzianka pow. Dubno zamordowali 1 Polkę.

Na drodze do Łucka zamordowali 2 Polaków: 48-letniego inż. Władysława Krzanowskiego z 26-letnią córką Janiną Krzanowską, nauczycielką, którą przed śmiercią zgwałcili; ciała ofiar wrzucili do studni.

W kol. Ładesa pow. Łuck zamordowali 20-letniego Polaka.

We wsi Majdan pow. Gródek Jagielloński zamordowali 2 Polaków i 1 Ukraińca.

We wsi Malów pow. Dubno zamordowali kilka polskich rodzin, znanych jest imiennie 5 ofiar.

We wsi Marynki pow. Kowel zamordowali 1 Polkę.

We wsi Matków pow. Turka zamordowali miejscowego księdza rzymskokatolickiego i spalili kościół.

We wsi Matwiejowce pow. Krzemieniec zamordowali ponad 25 Polaków, w tym paląc żywcem.

We wsi Michałówka pow. Krzemieniec zamordowali 13 Polaków z 2 rodzin.

Koło miasteczka Mizocz pow. Zdołbunów zamordowali 4-osobową polską  rodzinę: matkę z 2 dorosłymi synami i kilkunastoletnią córką.

We wsi Mogilno (Mohylno) pow. Włodzimierz Wołyński: „W zasadzie była  to wieś ukraińska, w której  tylko około 15 % gospodarstw było polskich. Mieszkały tam rodziny Szewczuków (5 rodzin), Mroziuków (5 rodzin), Gaczyńscy (3 rodziny), Szczurowscy, Siateccy, Buczkowie, Juszczakowie, Bernaccy, Konstantynowicze i Roratowie. Roratowie przed wojną wyprowadzili się do Włodzimierza. Rodzina Konstantynowiczów mieszkała tu krótko. Pozostałe rodziny polskie były tu zasiedziałe od kilku pokoleń i tylko w ustnych rodzinnych przekazach zachowały się informacje, że nasi przodkowie przybyli tu z piaszczystych ziem w okolicach Bełżca. Kupili tu ziemię, bo wtedy była tu najtańsza. A ponieważ było to w czasie zaboru rosyjskiego, aby ominąć ograniczenia w zakupie ziemi stosowane dla Polaków, podobno nasi przodkowie zmienili nazwiska. I tak Sobolewscy stali się Szewczukami a Wiśniewscy - Mroziukami. Tak więc przybyliśmy tu nie jako zdobywcy, najeźdźcy i okupanci, lecz zmieniliśmy miejsce zamieszkania w granicach państwa carów rosyjskich i swoją ziemię kupiliśmy. Stosunki z sąsiadami ukraińskimi układały się poprawnie. Szanowaliśmy prawosławne Święta religijne przez powstrzymywanie się od pracy w polu. Wieś Mogilno była duża, w użyciu były nazwy miejscowe poszczególnych jej części. Pamiętam, że były to: Za Cerkiew, Symerynka, Wola, Kopanica, Krokówka, Brzegi, Zwierzyniec. W Krokówce mieszkali Roratowie, Szewczuki w Brzegach pod lasem, a moja rodzina Mroziuków w Kopanicy. /.../ Groźnym sygnałem dla Polaków stało się usypanie przez Ukraińców kopca przy cerkwi. Ziemię wozili sami Ukraińcy, Polaków nie angażowano. Mówiono, że  tam zakopano polski mundur, na kopcu postawiono krzyż. Miał to być "pogrzeb" państwa polskiego. W kwietniu 1943 roku zebrali się tam Ukraińcy na poświęcenie, którego dokonał przybyły specjalnie archirej. Adolf Szewczuk miał swoje zabudowania tuż przy cerkwi. Maria, żona Adolfa, skrycie podeszła przy stodole jak najbliżej zgromadzonych i starała się posłuchać, o czym mówiono. Usłyszała, zapamiętała i nam powtórzyła jedno zdanie z przemowy prawosławnego archireja: " jednej nacji już nie ma (żydowskiej), jeszcze pozostała druga!" Gdy wracaliśmy z nabożeństwa wielkanocnego w 1943 roku z kościoła parafialnego w Swojczowie (osiem kilometrów od Mogilna), furmanki z Polakami zostały ostrzelane z zabudowań Polaka Sokala w pobliżu Swojczowa. Prawdopodobnie ta rodzina już wtedy została zamordowana. Raniono dwie osoby, jedna nosiła nazwisko Sienkiewicz” (Jadwiga Kozioł z d. Mroziuk, w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). W. i E. Siemaszko na s. 935 – 928 opisując wieś Swojczów oraz na s. 927 – 928 opisując wieś Mohylno (Mogilno) nie wymieniają faktu zamordowania rodziny polskiej Sokala.

We wsi Moszczenica pow. Łuck Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: ojca z 2 córkami, gdy wrócili do swojego gospodarstwa po żywność.

We wsi Myków pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

We wsi Niemila pow. Kostopol w okrutny sposób zamordowali w lesie 17-letnią Polkę, listonoszkę  Jadwigę Kutasiewicz.

W kol. Nowa Dąbrowa pow. Kowel Ukrainiec zastrzelił 16-letniego Polaka.

We wsi Nyry pow. Kowel Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Okniny Duże pow. Krzemieniec sołtys ukraiński wraz z przedstawicielami policji ukraińskiej przywiózł do wsi kierownika szkoły i nauczycielkę gwarantując im bezpieczeństwo (wcześniej uciekli oni do Krzemieńca), a po przywiezieniu zamordowali ich razem z młodym polskim chłopcem.

W kol. Osówka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali kilku Polaków.

W kol. Ozerce pow. Łuck zamordowali 3 Polaków: ojca z 10-letnią córką i 13-letnim synem.

We wsi Pępków pow. Kostopol zamordowali 18 Polaków: 9-osobową rodzinę z 7 dzieci, 6-osobową zarąbali siekierami, starszą kobietę zamknęli w klatce i w niej ją zamordowali; oraz zamordowali 6-osobową rodzinę polsko-ukraińską.

We wsi i majątku Piszczatyńce pow. Krzemieniec wymordowali co najmniej 15 Polaków (prawdopodobnie około 50), w tym część spalili żywcem, torturowali i pokrajali nożami 45-letnią Marię Grządkowską, wdowę.

We wsi Pniewno pow. Kamień Koszyrski: „Również w kwietniu, we wsi Pniewno, banda Widmuka zamordowała sześciu Polaków. Na uwagę zasługuje fakt, że Widmuk był komendantem policji ukraińskiej w Pniewnie i z całym posterunkiem przeszedł do lasu, tworząc duży oddział UPA, stwarzając w ten sposób duże zagrożenie dla ludności polskiej. Ludność polska jest przerażona tymi wydarzeniami i podejmuje środki ostrożności. Niektórzy nie nocują w domach. My również od wiosny nie spaliśmy w domu.”  (Stanisław Supruniuk:  Z Polesia do Warszawy. Warszawa 2009. s. 55).

We wsi Podmonasterz pow. Bóbrka zamordowali 2 Polaków.

We wsi Popowicze pow. Kowel wymordowali 2 polskie rodziny, co najmniej 9 osób, w tym rodzinę Kowalczyków, przy czym ojca, lat około 50 i syna lat 17 przybili gwoździami do podłogi, a matce lat około 45 obcięli piersi.

We wsi Potoczany pow. Brzeżany Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Probużna pow. Kopyczyńce policjant ukraiński zastrzelił 21-letniego Polaka.

We wsi Przyłbice pow. Jaworów banderowcy zamordowali polskie małżeństwo: rodzonego brata metropolity Szeptyckiego, Leona i jego żonę Jadwigę (Siekierka..., s. 350; lwowskie).

W kol. Radochówka pow. Równe miejscowi Ukraińcy wymordowali kilka rodzin polskich, co najmniej 25 Polaków.

W kol. Radomianka pow. Kostopol Ukraińcy zamordowali 9 Polaków.

W miejscowości Radymno pow. Jarosław policjanci ukraińscy zamordowali 2 Polki.

W miejscowości Rohaczyn Miasto pow. Brzeżany Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Rudnia Lwa pow. Sarny bojówka ukraińska zamordowała 4-osobową polską  rodzinę.

We wsi Siedliszcze Małe pow. Sarny bulbowcy zamordowali 2 polskie rodziny z małymi dziećmi.

We wsi Słobodarka pow. Łuck upowcy zamordowali 4 Polaków.

W kol. Smolary pow. Dubno wymordowali około 30 Polaków.

We wsi Sochy pow. Sarny zamordowali 2 polskie rodziny.

We wsi Stożek pow. Krzemieniec upowcy zamordowali co najmniej 24 Polaków; uciekinierów ze wsi Mosty i z futoru Budki, oraz gajowego.

We wsi Susk pow. Równe w walce z UPA poległ 1 Polak.

W futorze Swinodebry (Świniodobre) pow. Krzemieniec w wyniku donosu Ukraińców policja ukraińska z Niemcami spalili żywcem 21 Polaków i 1 Czeszkę lub Żydówkę; kwaterujący polski oddział partyzancki oraz 6-osobową rodzinę gospodarzy z 4 dzieci.

W osadzie Szwoleżerów pow. Równe w nocnym napadzie upowcy i chłopi ukraińscy z sąsiedniej wsi Radochówka wymordowali bestialsko 58 Polaków, w większości w leśniczówce w pobliskim lesie.

We wsi Tajkury pow. Zdołbunów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: starszą kobietę oraz szewca, męża Ukrainki.

We wsi Tołpyżyn pow. Dubno zamordowali 10 Polaków.

W futorze Toptyn pow. Sarny  zamordowali 43-letnią Polkę.

W kol. Tur pow. Sarny upowcy zabili Polaka osłaniającego uciekającą grupę.

We wsi Tutowicze pow. Sarny Ukraińcy zamordowali Polaka, który przyjechał do młyna.

W kol. Usieckie Budki pow. Łuck zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wanżułów pow. Krzemieniec zamordowali 12 Polaków, w tym w sposób okrutny na łące matkę z córką (właścicielki młyna).

W kol. Wertepy pow. Łuck zamordowali 4 Polaków: ojca z 3 dzieci.

We wsi Wigurzyce pow. Łuck uprowadzili i zamordowali 1 Polaka .

W kol. Władysławówka pow. Dubno zamordowali 11 Polaków.

We wsi Wojniłów pow. Kałusz zamordowali 15 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę Sienkiewiczów.

W kol. Woronucha pow. Równe zamordowali 1 Polkę.

We wsi Wyrka pow. Kostopol uprowadzili 19-letniego Polaka, po którym ślad zaginął.

W kol. Wyszka pow. Kostopol spalili 15 polskich gospodarstw i zamordowali nie znaną liczbę Polaków (kilka rodzin?).

W kol. Zadąbrowie pow. Sarny podczas napadu UPA zginęło 18 Polaków, w tym dowódca i 8 członków samoobrony (większość).

We wsi Zastawie pow. Horochów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Żabie pow. Kosów Huculski policjanci ukraińscy zamordowali małżeństwo polskie, leśniczego. „Zacząłem chodzić do sąsiadów w poszukiwaniu moich rodziców i gdy skracając sobie drogę, razem z jednym sąsiadów wracałem przez sad, znaleźliśmy oboje rodziców przywiązanych drutem do drzewa, bez ubrań, tylko w bieliźnie. Ciała mieli skłute nożami od bagnetów. Byli już martwi z upływu krwi” (Stanisław Hawrot w: Na Rubieży nr 54/2001 oraz S. Jastrzębski, s. 235, stanisławowskie).

We wsi Żmudcze pow. Kowel upowcy wymordowali 7 polskich rodzin (ponad 30 osób) a ich gospodarstwa obrabowali i spalili

 

W kwietniu 1943 roku w kolonii Wasylówka pow. Łuck dowódca samoobrony polskiej Józef Cichus ps. „Orzeł” nawiązał kontakt i zawarł porozumienie z pobliskimi wsiami ukraińskimi: Swóz, Tarnowola, Topólno, Wołodkowszczyzna, w wyniku którego Ukraińcy mieli odstąpić od napadów na Polaków. Wkrótce porozumienie to strona ukraińska zerwała mordując Polaków we wsiach: Katerynówka, Olganówka, Tarnowola, Topólno. 

„Ukraińcy mieli swoistą praktykę przyjmowania rekrutów. Każdy nowo przyjęty do bandy musiał przejść „chrzest”, polegający na zamordowaniu Polaka, Żyda lub Cygana, lub jeńca radzieckiego. Ponieważ nie zawsze była po temu okazja, zwyrodnialcy, aby zapewnić sobie stały „zapas” ludzi ofiar, zostawiali wiele rodzin polskich pozornie w spokoju, do czasu, kiedy przyjęto większą ilość rekrutów, którzy dotychczas „nie odznaczyli się” niczym „szczególnym”. Wręczano im broń. Różnie bywało – czasem to były siekiery, niekiedy deski z przymocowanym na końcu obustronnie wyostrzonym nożem. Wywlekano wtedy z domostw potrzebną liczbę ofiar i dawano na pastwę „rekrutom”. Tę broń uprzednio poświęcano w cerkwi, prosząc Boga o „dobre żniwo” (Apolinary Oliwa: Gdy poświęcano noże; s. 83).

 

-  1944 roku:

We wsi Babińce pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 12 Polaków: „Goczowska Joanna l. 20, Wołkowicz Józef l. 39 oraz 10 osób o nie ustalonych nazwiskach – Babińce, kwiecień 44 r.”  (Kubów..., s.31, Terroryzm...).

We wsi Bachów pow. Przemyśl zamordowali 1 Polaka.

We wsi Basznia Stara pow. Lubaczów pod koniec kwietnia upowcy zamordowali 20 Polaków.

We wsi Batyjów pow. Radziechów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.

We wsi Berdychów pow. Jaworów na początku kwietnia banderowcy zamordowali 20 Polaków.

We wsi Bereźnica pow. Stryj banderowcy oraz miejscowi chłopi ukraińscy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 22 Polaków.

We wsi Bereźnica Szlachecka pow. Kałusz upowcy oraz miejscowi Ukraińcy obrabowali i spalili wieś oraz zamordowali 65 Polaków, i – co było czymś wyjątkowym – samych mężczyzn.

We wsi Biała pow. Rawa Ruska banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 6 Polaków.

We wsi Bielin pow. Włodzimierz Wołyński Ukraińcy oskarżyli Polaków o przynależność bądź współpracę z AK, za co Niemcy rozstrzelali około 15 Polaków.

We wsi Bihale pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Bilinka Mała pow. Sambor obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 9 Polaków, osoby starsze, które nie opuściły swoich domów.

We wsi Bircza pow. Dobromil zamordowali 1 Polaka.

We wsi Borchów pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

We wsi Borowa Góra pow. Lubaczów zamordowali 3 Polaków, w tym 2 braci.

We wsi Boryszówka pow. Trembowla zamordowali 5 Polaków z jednej rodziny.

W okolicach miasta Borysław pow. Drohobycz zamordowali 2 Polki: matkę i jej 2-letnią córkę.

We wsi Bożyków pow. Podhajce zamordowali 3-osobową rodzinę polską: matkę z 2 dzieci poniżej 10 lat.

We wsi Bratkowce pow. Stryj zamordowali 14 Polaków, w tym ojca z synem i 2 córkami.

We wsi Broszniów pow. Dolina banderowcy uprowadzili z drogi wikariusza ks. Józefa Wiatrowego, który zaginął bez śladu.

We wsi Bruchnal pow. Jaworów na początku kwietnia uprowadzili 4 Polaków, którzy zaginęli.

We wsi Brykula Nowa pow. Trembowla zamordowali 10 Polaków oraz 3-osobową rodzinę litewską.

We wsi Brykula Stara pow. Trembowla zamordowali 12 Polaków.

W przysiółkach Brzezina, Gawliki, Ptaszniki oraz we wsi Doliny Dobrotwordkie pow. Kamionka Strumiłowa pod koniec kwietnia Ukraińcy spalili gospodarstwa polskie ; „zginęło ponad 20 Polaków” (Motyka...,s. 388; Ukraińska...Patrz też 26 i 28 kwietnia 1944 roku).

We wsiach: Budynin, Łachowce i Radków woj. lubelskie: „Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa dokonanych w kwietniu 1944 r. w miejscowości Łachowce i innych miejscowościach województwa lubelskiego, polegającej na zabójstwie około 60 osób, przez nacjonalistów ukraińskich, którzy dopuszczając się tych czynów działali w celu wyniszczenia polskiej grupy narodowościowej ( S.81/08/Zi ). W toku prowadzonego postępowania przygotowawczego przeprowadzono czynności, które pozwoliły na ustalenie, iż w okresie pomiędzy 04 a 09 kwietnia 1944 r. w Radkowie ukraińscy nacjonaliści, w nieustalony bliżej sposób, najprawdopodobniej poprzez oddanie do pokrzywdzonych śmiertelnych strzałów lub przy użyciu bagnetów bądź innych ostrych narzędzi zabili około 20 cywilnych osób narodowości polskiej. Stwierdzono, iż w tych okolicznościach śmierć ponieśli: Katarzyna i Marcin małżonkowie Ś., Wacław K., Justyna K., Jan Sz. z żoną i ich córką Heleną, nadto osoby o nazwisku G., Cz. i Sz., Stanisław K. z córką, Władysława N. z matką, Zofia N. Nadto w dniu 09 kwietnia 1944 r. i w dniach następnych w miejscowości Łachowce i Budynin napastnicy w podobny sposób zamordowali około 40 osób, w tym Julię J., Stefana J., Wiktorię B., Jadwigę B., Stanisława C., Franciszkę C., Łukasza C., Mariannę K., Katarzynę W., Franciszka Ś., Mariana Ś., Stanisława N., Franciszka N., Franciszka K., Katarzynę K., Władysława K., Władysława G., kobietę o imieniu Stefania, Franciszkę K., Ksenię K., Tadeusza K., Mariannę G., Irenę G., Katarzynę S., Janinę K., Bernadetę C., Mariannę H., Irenę H., Jana G. i Katarzynę G.. Materiał dowodowy nie pozwolił na wskazanie odpowiedzialności konkretnych osób, co spowodowało konieczność umorzenia śledztwa w sprawie wszystkich czynów wobec niewykrycia sprawców.” (IPN Lublin, S.81/08/Zi ).

We wsi Byków pow. Sambor obrabowali i zamordowali 3 rodziny polskie; tj. około 12 Polaków.

We wsi Cetynia Hołodowska pow. Lubaczów Ukraińcy uprowadzili z drogi wracających z kościoła w Lubaczowie 3 Polaków, którzy zaginęli, w tym małżeństwo.

We wsiach: Chlebowice Wielkie i Łanki Małe pow. Bóbrka oraz Tuszczów (?) „/…/ zamordowano szereg osób w Tuszczowie, Łankach i w Chlebowicach Wielkich”.  („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/index. html? page=185), Siekierka…, s. 17 i 23, lwowskie, nie wymieniają tych zbrodni oraz nie wymieniają wsi Tuszczów.

We wsi Chlipie pow. Mościska Ukraińcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską.

We wsi Chochonów pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 28 Polaków (w okresie luty – kwiecień zamordowali w tej wsi conajmniej 80 Polaków).

We wsi Chocin pow. Kałusz zamordowali 2 Polaków: kobietę i 70-letniego mężczyznę.

We wsi Chorostków pow. Kopyczyńce zamordowali 17 Polaków i 3 żołnierzy sowieckich (Kubów..., jw.).

We wsi Chotylub pow. Lubaczów zamordowali 11 Polaków (inni: 6 Polaków).

We wsi Chrusno Nowe pow. Lwów miejscowi banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską; los pozostałych w tej wsi 2 rodzin polskich nie jest znany.

We wsi Ciemierzyńce pow. Przemyślany Ukraińcy zamordowali 8 Polaków, w tym 18-letnią dziewczynę i leśniczego.

We wsi Cieplice pow. Jaworów obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 2 Polaków.

We wsi Czerniszówka pow. Skałat obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 53 Polaków.

We wsi Czeski Gaj pow. Zdołbunów upowcy zamordowali 29-letnią Polkę.

We wsi Ćwitowa pow. Kałusz na początku kwietnia banderowcy zamordowali 11 Polaków, mężów Ukrainek i ich synów; żonom Ukrainkom i ich córkom darowali życie. „Tatę torturowano i spalono nocą z 27 na 28 marca 1944 r. /.../ Rusini nie skąpili mamie i nam goryczy. Oto po kilku dniach przynieśli wiadomość, że w nocy została wymordowana rodzina leśniczego. Opowiedziana była z okropnymi detalami. Zaczęło się od torturowania niemowlaka, a potem starszych dzieci na oczach rodziców. Potem okrutny los spotkał żonę, a na samym końcu leśniczego. Na długo pozostał stos torturowanych ciał z wbitymi w nie widłami. Uratowała się jedynie jedna dziewczynka, która tej nocy była w gościnie u rodziny. To wydarzenie potwierdził przychylny wieśniak Rusin. Potem dziecko, które powróciło do domu pełnego trupów, przyszło do nas z bólem i płaczem po ratunek. Mama była bezradna, prosiła dziewczynkę, aby szybko uciekła do rodziny, która mieszkała w osadzie polskiej, gdzie stacjonował na kwaterach oddział Węgrów, uproszony w dowództwie dla obrony przed wymordowaniem mieszkańców i spaleniem wioski przez bandy banderowców. Nas było za dużo, żebyśmy mogli uciec niepostrzeżenie. Do pobliskich Bukaczowiec nie było już żadnego dostępu. Nie było możliwości przeprawy. Jedyna droga ratunku do odległych miasteczek lub Kałusza prowadziła przez lasy, a na niej groziła nam nieunikniona, bo na odludziu, okrutna śmierć w torturach! Mama przygotowywała nas na to, że łatwiej będzie ginąć w pobliżu ludzi, z którymi dotychczas żyliśmy w przyjaźni. Za kilka dni znowu ludzie przynieśli mamie okrutną wiadomość. Tej nocy, we wiosce, wymordowano wszystkich Polaków ożenionych z Rusinkami i ich synów. W Ćwitowej było ich tylko kilku. Byli to już ludzie starsi. Trzymano rozpaczające żony, a mężów i synów tłuczono orczykami. Potem wywleczono ich końmi, uwiązanych za nogi, jeszcze dogorywających w chaszcze nad Dniestr. /.../ Nieszczęścia, które spadły niespodziewanie na Polaków mieszkających samodzielnie, czy też w rodzinach mieszanych, chyba nie są możliwe do statystycznego ujęcia. Ci, co przypadkowo ocaleli, z nieustępującego wielkiego stresu i wewnętrznej bojaźni przed czyhającym tajemniczym wrogiem nikomu nigdy się nie skarżyli. Bo tak Polaków w Polsce pomieszał stalinizm z szowinistami ukraińskimi i, co jest bardzo prawdopodobne, z tymi, którzy z dokumentami osób, które zostały zamordowane, dostali się do Polski i tu bezpiecznie piastowali nawet wysokie stanowiska w urzędach i instytucjach gospodarczych Polski. Tak zakonspirowanych mogło być bardzo wielu.” (Włodzimierz Jan Baszczyński; w: Siekierka..., s. 173 – 182; stanisławowskie).

Między wsią Ćwitowa a wsią Siwka pow. Kałusz w lesie znaleziono zamordowanego Polaka: wisiał na drzewie, miał wydłubane oczy i obcięty język (Siekierka..., s. 145; stanisławowskie).

We wsi Dąbrowa pow. Kałusz upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Dąbrówka pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

W miasteczku Delatyn pow. Nadwórna zamordowali 6-osobową rodzinę polską Konarskich z córkami lat: 1, 6, 8 i 10.

We wsi Delejów pow. Stanisławów banderowcy obrabowali i spalili dwór i około 290 gospodarstw polskich oraz zamordowali 48 Polaków, w tym całe rodziny;  „Smereczyńscy mieszkali koło ukraińskiej mleczarni i cała rodzina została zamordowana”. („Wspomnienia Władysława Koryzmy” ; w:  http://poszukiwanie-rodzin.blog.onet.pl/page/3/).  Siekierka…., s. 484 – 485 opisując Delejów wymienia  imiennie 47 osób, jedna jest NN, ale wśród  nich nie ma rodziny Smereczyńskich.

We wsi Demna pow. Żydaczów miejscowi Ukraińcy oraz ze wsi okolicznych obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 13 Polaków: jednego powiesili w stodole, pozostałych zakłuli nożami.

We wsi Dębina pow. Trembowla „zostali zamordowani: Jastrzembski Zbigniew i Łoboccy: Bronisław, Edmund, Ernest, Czesław i Alojzy” (Kubów..., jw.). 

We wsi Dmytrów pow. Radziechów upowcy nie mogąc dostać się do kościoła, gdzie schroniła się ludność, oblali go naftą i podpalili, w płomieniach żywcem spaliło się 120 Polaków, w tym całe rodziny.

We wsi Dobropole pow. Buczacz „zginęło bez śladu kilku Polaków porwanych przez bojówkę UPA” (Kubów..., jw.).

We wsi Dobrotwór pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie i kościół oraz zamordowali 50 Polaków, w tym całe rodziny.

We wsi Dorożów pow. Sambor zamordowali 21 Polaków, w tym nauczyciela; 4-letniego chłopca spalili żywcem.

We wsi Dubaniowce pow. Rudki zamordowali 2 Polaków.

We wsi Dubowica pow. Kałusz obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 30 Polaków, w tym 8-osobową rodzinę Pałeczków.

W okolicach miasta Dubno woj. wołyńskie zamordowali na drodze 1 Polaka z Kundziwoli.

We wsi Dytiatyn pow. Rohatyn zamordowali co najmniej 22 Polaków, w tym całe rodziny (w okresie luty – kwiecień zamordowali tutaj ponad 84 Polaków).

We wsi Dziedziłów pow. Kamionka Strumiłowa zamordowali 50 Polaków.

We wsi Dziewięcierz pow. Rawa Ruska zamordowali 5 Polaków, w tym 3 kobiety.

We wsi Dzików Stary pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

W przysiółku Dzwoniec należącym do wsi Pobocz pow. Złoczów zamordowali 42 Polaków, którzy wrócili do swoich gospodarstw na prace polowe.

We wsi Folwarki pow. Lubaczów zamordowali 61-letniego Polaka.

We wsi Futory pow. Lubaczów zamordowali po torturach 2 Polaków: 21-letnią kobietę i 35-letniego mężczyznę.

We wsi Gorajec pow. Lubaczów zamordowali 6 Polaków, w tym 4 kobiety. „Już na początku kwietnia 1944 w czasie kwaterowania w Gorajcu sotnia "Zalizniaka" zamordowała kilkunastu Polaków”.

We wsi Gozdów pow. Hrubieszów zamordowali 3 Polaków.

W miasteczku Halicz pow. Stanisławów zamordowali 7 Polaków, w tym matkę z 2-letnią córką.

We wsi Herbutów pow. Rohatyn zamordowali 14 Polaków, którzy przybyli do swoich domów po żywność, głównie kobiety i nastoletnie dzieci.

We wsi Hleszczawa pow. Trembowla zamrdowali 15 Polaków (Kubów..., jw.). W latach 1944 – 1945 w tej wsi i należącej do niej Stadnicy banderowcy zamordowali 123 Polaków.

We wsi Hlibów pow. Skałat zamordowali 11 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę z 2 córkami i małżeństwo, gdzie żonie Franciszka Franeckiego odrąbali ręce i wbili nóż w plecy.

We wsi Hnilcze pow. Podhajce zamordowali 2 Polaków.

We wsi Hołyń pow. Kałusz zamordowali ponad 20 Polaków.

We wsi Horpin pow. Kamionka Strumiłowa spalili 350 budynków, kościół i ochronkę prowadzoną przez siostry zakonne oraz zamordowali 31 Polaków i Ukrainkę, żonę Polaka z ich 4-ma nieletnimi synami.

We wsi Hryniawa pow. Kosów Huculski pod koniec kwietnia banderowcy zamordowali 10 Polaków, w tym matkę z dziećmi lat 12 i 15.

We wsi Humenów pow. Kałusz obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 22 Polaków, w tym całe rodziny; uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli bez śladu.

We wsi Humniska pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 11 Polaków.

We wsi Huta Szczerzecka pow. Lwów zamordowali na drodze 2 Polaków.

We wsi Jabłonica pow. Kosów Huculski pod koniec kwietnia banderowcy zamordowali 13 Polaków, w tym matkę z 2 dzieci.

We wsi Jaksmańce pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 3 Polaków: właściciela majątku i 2 pracowników.

We wsi Jakubowce pow. Bzeżany banderowcy zamordowali polską kobietę o nazwisku Kruczkowa i zagrzebali ją w gnojowisku na byłym gospodarstwie Józefa Bema (Edward Erazmus i Tadeusz Persak; w: www.stankiewicze.com/ ludobojstwo.pl).

We wsi Jaremcze pow. Nadwórna zamordowali 8 Polaków.

W mieście Jaworów woj. lwowskie zamordowali 3-osobową rodzinę polską.

We wsi Jezierzany pow. Tłumacz banderowcy na drogach zamordowali 14 Polaków.

We wsi Jeziorko pow. Stanisławów zamordowali 6 Polaków.

We wsi Jezupol pow. Stanisławów zamordowali 15 Polaków.

We wsi Justynówka pow. Podhajce zamordowali 5 Polaków.

We wsi Kadobna pow. Kałusz obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków i uprowadzili leśniczego, który zaginał bez wieści.

W mieście Kałusz woj. stanisławowskie pod koniec kwietnia na terenie osiedla Zalesie banderowcy zamordowali 13 Polaków, w tym 4 kobiety.

We wsi Kamienna pow. Nadwórna zamordowali 6 Polaków.

We wsi Karolówka pow. Rohatyn na początku kwietnia obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 20 Polaków.

We wsi Kąt pow. Skałat zamordowali 10 Polaków, w tym 2 rodziny z 4 dzieci spalili żywcem w domach.

We wsi Kobylnica Ruska pow. Jaworów zamordowali Polaka, gajowego.

We wsi Kobylnica Wołoska pow. Jaworów zamordowali 2 Polaków.

We wsi Kochanówka po. Jaworów zamordowali 5 Polaków, w tym 3 kobiety wracające z kościoła z rezurekcji.

W kol. Kolonia Polska pow. Jaworów obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 1 Polaka.

We wsi Kołokolin pow. Rohatyn na początku kwietnia obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 20 Polaków, całe rodziny.

We wsi Komarniki pow. Turka zamordowali 2 Polaków, w tym 18-letniego.

We wsi Koniuchów pow. Stryj obrabowali i spalili gospodarstwa polskie, spędzili do stodoły złapanych 47 Polaków, w tym całe rodziny, i spalili ich żywcem.

We wsi Konstantynówka pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 25 Polaków.

We wsi Kopanka pow. Kałusz obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 55 Polaków.

We wsi Kozówka pow. Tarnopol miejscowy banderowiec zastrzelił Polaka, Piotra Dubyka lat 40.

We wsi Krakowiec pow. Jaworów upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Krechów pow. Żółkiew zamordowali około 50 Polaków.

We wsi Krechówka pow. Żydaczów zamordowali 6 Polaków, w tym 2 dzieci wrzucili żywcem do płonącego domu.

We wsi Krościenko pow. Dobromil (Bieszczady) zamordowali 1 Polkę.

We wsi Kruhów pow. Złoczów zamordowani zostali: Kopaniecki Antoni, Muzyka Mikołaj i Antoni, Wodecki Jan (Kubów..., jw.).

We wsi Krystynopol pow. Sokal zamordowali 3 Polaków.

We wsi Kupiczwola pow. Żółkiew zmordowali 16 Polaków, w tym 7 kobiet, oraz 2 Ukraińców.

We wsi Leszczowate pow. Lesko zamordowali 29 Polaków.

We wsi Leśniowice pow. Lwów zamordowali 6 Polaków.

We wsi Limanowa pow. Nadwórna na początku kwietnia zamordowali 46 Polaków (Sowa..., s. 235).

We wsi Lipina pow. Jaworów zamordowali 2 Polaków.

We wsi Lipina pow. Żółkiew spalili żywcem 3 Polaków i 5 Ukraińców.

We wsi Lipniki pow. Mościska zamordowali 8 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę.

We wsi Lipowiec pow. Lubaczów upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę Hawryszkiewiczów z 2 dzieci, z których 19-letnią córkę Stanisławę przed zamordowaniem zgwałcili.

We wsi Lubeszka pow. Bóbrka zamordowali 5 Polaków, w tym leśniczego. “Los co najmniej 183 Polaków z tej wsi nie jest znany” (Siekierka..., s. 22 – 23; lwowskie).

We wsi Lubień Wielki pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 12 Polaków.

We wsi Ładańce pow. Przemyślany uprowadzili i zamordowali na polach folwarku Brykoń 3 Polki: 38-letnią Klementynę Rosińską oraz jej dwie 19-letnie córki, Stanisławę i Danutę, a ciała ofiar spalili w stogu słomy.

We wsi Łanowce pow. Borszczów na osiedlu Pomiarki miejscowi Ukraińcy zamordowali Polaka (był to Władysław Hutnik) oraz 4-osobową rodzinę żydowską Rosenbergów z Zaleszczyk, którą u siebie ukrywał.

We wsi Łany Polskie pow. Kamionka Strumiłowa Ukraińcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 21 Polaków.

We wsi Łapajówka pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 23 Polaków.

We wsi Łopuszna pow. Bóbrka zamordowali 13 Polaków, w tym 7 kobiet i 2 dzieci.

We wsi Łówcza pow. Lubaczów zamordowali 6 Polaków.

We wsi Łubcze pow. Tomaszów Lubelski zamordowali 73 osoby: 47 Polaków i 26 Ukraińców.

We wsi Łuka Mała pow. Skałat banderowcy uprowadzili, torturowali i zamordowali 25-letnią nauczycielkę polską Marię Klapę.

W miasteczku Łysiec pow. Stanisławów obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 22 Polaków.

We wsi Łysków pow. Żydaczów miejscowi banderowcy obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali 10 Polaków, którzy ich nie opuścili.

We wsi Majdan pow. Grodek Jagielloński banderowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Majdan Górny pow. Tomaszów Lubelski w walce z UPA zginął 1 partyzant AK.

We wsi Majdan Lipowiecki pow. Przemyślany podczas kilku napadów, w tym 12 i 24 kwietnia 1944 roku zamordowali 49 Polaków (Kubów..., jw.).

We wsi Maćkowa pow. Przemyśl upowcy powiesili 17 Polaków.

We wsi Medowa pow. Brzeżany Ukraińcy zamordowali 8 Polaków.

W miejscowości Medyka pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Michałówka pow. Jaworów Ukraińcy z sąsiednich wsi obrabowali kilkanaście gospodarstw polskich i zamordowali 4 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Mielniki pow. Jaworów banderowcy zamordowali 6 Polaków: kobietę oraz ojca i 4 jego synów.

We wsi Miklaszów pow. Lwów policjanci ukraińscy bestialsko skatowali 18-letniego Polaka, który zmarł w Wielki Piątek.

W miasteczku Mikołajów pow. Żydaczów banderowcy zastrzelili Polaka, sierżanta rezerwy WP.

We wsi Milatyn Nowy pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie i kościół oraz zamordowali 27 Polaków.

We wsi Młyniska pow. Żydaczów obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 25 Polaków.

We wsi Monasterczany pow. Nadwórna banderowcy zatrzymali na drodze 12 Polaków i zamordowali oraz zrabowali furmanki, konie i dobytek.

W miasteczku Mościska woj. lwowskie Ukraińcy zamordowali 18 Polaków: banderowcy – 17: 2 rodziny 6-osobowe, 3 mężczyzn (w tym leśniczego i gajowego) i 2 kobiety; natomiast policjant ukraiński zastrzelił 1 mężczyznę.

W kol. Mużyłowice pow. Jaworów zamordowali 2 Polaków: brata z siostrą.

We wsi Mytnica pow. Skałat zamordowali Adelę Krzyżanowską  (z Harmatijów); (Kubów..., jw.).

We wsi Nahaczów pow. Jaworów zamordowali 3 Polaków.

W miejscowości Narajów pow. Brzeżany: „W Narajowie wymordowali Ukraińcy w sposób  bestialski 52 osoby i zagrody polskie spalili”. („Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=185; Komański…, s. 119 podaję, że we wsi Narajów Wieś banderowcy zamordowali 15 Polaków).

We wsi Narajów Miasto (Kolonia Michalska) UPA zamordowała 15 Polaków, rozpoznani zostali:: Jawny N l. 50, jego córka l. 20, Kamień Jan l. 50 (Kubów..., jw.).

We wsi Niegowce pow. Kałusz upowcy zamordowali co najmniej 15 Polaków.

We wsi Niemstów pow. Lubaczów zamordowali 4 Polaków, w tym kobietę i ojca z synem.

We wsi Niestanice pow. Radziechów Ukraińcy zamordowali 11 Polaków.

We wsi Niniów Górny pow. Stryj zamordowali 2 Polaków: małżeństwo.

We wsi Nowa Grobla pow. Jarosław zamordowali Polaka, kolejarza.

We wsi Nowe Sioło pow. Lubaczów zamordowali Polaka, leśniczego.

We wsi Nowosiółki pow. Podhajce zamordowali 5 Polaków, w tym matkę z dziećmi lat 11 i 13.

We wsi Nowosiółki pow. Tomaszów Lubelski zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety, natomiast w walce z nimi zginęło 2 partyzantów AK, w tym 17-letni.

We wsi Nowy Dwór pow. Sokal zamordowali 88-letnią Polkę.

We wsi Obydów pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 17 Polaków.

We wsi Olesko pow. Złoczów zamordowali głuchoniemego 13-letniego chłopca polskiego.

W mias teczku Oleszyce pow. Lubaczów został zamordowany przez UPA  gajowy Tomasz Wesołowski (Orłowski..., jw.).

We wsi Oleszyce Stare pow. Lubaczów został zamordowany przez UPA Władysław Kidykiewicz.

We wsi Ostrów pow. Lwów zamordowali 1 Polaka.

We wsi Pasieczna pow. Nadwórna na początku kwietnia zamordowali 157 Polaków (Sowa... s. 157).

We wsi Pawlikówka pow. Kałusz obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 116 Polaków.

We wsi Pawłokoma pow. Brzozów w wyniku donosu miejscowych Ukraińców policjanci  ukraińscy z Jawornika Ruskiego aresztowali 9 Polaków (7 mężczyzn i 2 kobiety), którzy zaginęli bez śladu.

We wsi Peratyn pow. Radziechów Ukraińcy zamordowali 5 Polaków.

W kol. Perosołowice woj. lubelskie: „Śledztwo w sprawie zbrodni ludobójstwa dokonanych w okresie od kwietnia 1944 r. do lutego 1946 r. w miejscowości Kolonia Peresołowice i innych miejscowościach województwa lubelskiego, polegającej na zabójstwie około 40 osób, a następnie podpaleniu zabudowań mieszkalnych i gospodarczych w miejscowości Brodzica, przez nacjonalistów ukraińskich, którzy dopuszczając się tych czynów działali w celu wyniszczenia polskiej grupy narodowościowej ( S. 61/08/Zi ). W toku prowadzonego postępowania przygotowawczego przeprowadzono czynności, które pozwoliły na ustalenie, iż w kwietniu 1944 r. w miejscowości Kolonia Peresołowice, ukraińscy nacjonaliści, w nieustalony bliżej sposób, najprawdopodobniej poprzez oddanie do pokrzywdzonych śmiertelnych strzałów, dopuścili się zabójstw Antoniny i Franciszka małżonków W., Szczepana K., Stanisława M., Stanisława T., mężczyzn o nazwiskach K., G. oraz B.( IPN Lublin; S. 61/08/Zi )

We wsi Piaski pow. Lwów na początku kwietnia upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie orz zamordowali 20 Polaków.

We wsi Pieczychwosty pow. Żółkiew po ucieczce Polaków banderowcy obrabowali 65 gospodarstw polskich i zamordowali 2 Polaków, którzy pozostali we wsi.

We wsi Pieniaki pow. Brody: “wiosną 1944 r. zostali zamordowani: Wanda, Michał i Danuta Wolanin. „Michał Wolanin był kierownikiem gorzelni i na jej terenie został zamordowany, jego żona, siostra mojego ojca Wanda wraz z 11 letnią córeczką Danusią została zabita kilka dni potem. Dotąd nie wiadomo gdzie zostali pochowani” (Stanisław Wodyński; www.wodynski.info; oraz w: www.lstankiewicze.com/udobojstwo.pl). H. Komański, Sz. Siekierka na s. 84 podają: „W kwietniu 1944 roku zostali przez banderowców zamordowani: Broszczakowski Jan; Wolanin..., jego żona i córka”. Patrz: 24 kwiecień 1944 roku.

We wsi Plichów pow. Brzeżany zamordowali 10 Polaków, rozpoznani zostali: Kazimierz Burakowski, jego żona i synowie Franciszek i Michał (Kubów..., jw.).

We wsi Pniów pow. Nadwórna banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali ponad 200 Polaków.

We wsi Podciemno pow. Lwów pod koniec kwietnia obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 22 Polaków z 7 rodzin.

We wsi Podemszczyzna pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka, los pozostałych Polaków z tej wsi jest nieznany.

We wsi Podhorce pow. Stryj miejscowi banderowcy zamordowali 6 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.

We wsi Podkaliszcze pow. Lesko banderowcy zamordowali około 30 Polaków („kilkanaście rodzin”).

We wsi Podliski pow. Mościska Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Podmonasterz pow. Bóbrka zamordowali 10 Polaków.

We wsi Podszumlańce pow. Rohatyn zamordowali 6 Polaków, w tym matkę z 11-letnim synem i 15-letnią córką.

We wsi Polana pow. Lesko powiesili 3 Polaków.

We wsi Połowce pow. Czortków zamordowany został przez UPA  Jan Ziemirski lat 55 (Kubów..., jw.).

We wsi Pomorzany pow. Zboirów złapali koło rodzinnego domu dwóch braci: 23-letniego Michała Kępińskiego i 25-letniego Józefa i zakopali ich żywcem w ziemi.

We wsi Posadów pow. Tomaszów Lubelski oddział Ukraińskiej Samoobrony Narodowej pojmał oddział AK „Krakusy” i po torturach zamordował – 30 Polaków.

We wsi Potok Jaworowski pow. Jaworów upowcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Powitno pow. Gródek Jagielloński obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 30 Polaków.

We wsi Przybyłów pow. Tłumacz zamordowali 9-osobową rodzinę Twardowskich: 80-letnią babkę, rodziców i 6 dzieci od niemowlęcia do 22 lat.

We wsi Radków pow. Tomaszów Lubelski na początku kwietnia zamordowali 30 Polaków.

W kol. Rafałówka pow. Łuck po wkroczeniu wojsk sowieckich upowcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Rakowiec pow. Lwów zamordowali 4 Polaków.

We wsi Rozłucz pow. Turka obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 15 Polaków.

We wsi Rozworzany pow. Przemyślany zamordowali 3 Polaków, w tym dwóch obdarli ze skóry (Komański..., s. 301).

We wsi Rożyszka pow. Skałat zamordowali 8 Polaków, w tym małżeństwo, które po torturach związali drutem i wrzucili do rzeki Zbrucz.

We wsi Różanka pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków. Orłowski podaje, że zamordowany został leśniczy Zimochowski z żoną oraz w Nadleśnictwie Grabowa w kwietniu 1944 lub 25 stycznia 1944 roku leśniczy Jan Orzechowski „z rodziną i innymi pracownikami personelu nadleśnictwa”  (Orłowski..., jw.).

We wsi Ruda Sielecka pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 16 Polaków.

We wsi Ruzdwiany pow. Trembowla zamordowali 3 Polki: Stefanię Kinasz oraz Bronisławę i Łucję Kocur  (Kubów..., jw.).

We wsi Rzyczki pow. Rawa Ruska obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali ponad 100 Polaków.

We wsi Siedliska pow. Bóbrka zamordowali 4-osobową rodzinę polską.

We wsi Siemakowce pow. Czortków zamordowany przez UPA został Mikołaj Pundyk  (Kubów..., jw.).

We wsi Sieniawka pow. Lubaczów Ukraińcy z SKW zamordowali 2 Polaków.

We wsi Sińków pow. Zaleszczyki banderowcy zamordowali 4-osobową rodzinę polską z 2 córkami.

We wsi Skomorochy pow. Buczacz zamordowano 4-osobową rodzinę Bem (Kubów..., jw.).

We wsi Słobódka pow. Stryj zamordowali 4-osobową rodzinę polską: ojca z 3 dzieci.

We wsi Sobolówka pow. Złoczów: „W kwietniu 1944 r. zostali zam. Solarewicz Józef l. 60, oraz jego żona i syn oraz córka Jana Twerca”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Sokołówka pow. Bóbrka zamordowali Polaka, ppor. rezerwy WP.

We wsi Sołotwina pow. Nadwórna zamordowali 38 Polaków.

We wsi Sorocko pow. Skałat zginęło kilku Polaków, w tym Malawski N. l. 60, jego żona i syn l. 15. (Kubów..., jw.).

We wsi Stanisławówka pow. Żółkiew zamordowali 4 Polaków, w tym 2 siostry z bratem.

We wsi Stańków pow. Stryj  zamordowali 2 Polaków.

We wsi Starogród pow. Sokal zamordowali 12 Polaków. “W kwietniu 1944 r. w Starogrodzie, w charakterze jak w pkt. 2-gim, kierował akcją likwidacyjną, w wyniku której zamordowano 12 osób a mianowicie: Piotra Puławskiego, Piotra Baszuka,  Włodzimierza Jabłońskiego, Jakuba Pietruszewskiego i dwóch jego synów, Marię i Mirona Kasiuk[ów] oraz ich troje dzieci a ponadto dziecko ich krewnych, przy czym Mirona Kasiuka zastrzelił osobiście” (Sentencja wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z 29 stycznia 1972 r. w sprawie Teodora Daka, w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=407).

We wsi Stara Wieś pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 6 Polaków w wieku 60 – 80 lat, którzy nie opuścili swoich gospodarstw.

We wsi Starzawa pow. Dobromil zamordowali 3 Polaków, pracowników Zarządu Stawów Rybnych.

We wsi Stołpin pow. Radziechów w II połowie kwietnia obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 37 Polaków, w tym matkę z 6 dzieci.

We wsi Strzeliska Nowe pow. Bóbrka upowcy podczas drugiego napadu zamordowali ponad 80 Polaków.

We wsi Suchostaw  pow. Kopyczyńce został zamordowany Lejczaj N, l. 38 (Kubów..., jw.).

We wsi Suszno pow. Radziechów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.

We wsi Sworyczów pow. Dolina zamordowali 1 Polaka.

We wsi Szczurowice pow. Radziechów zamordowali 4-osobową rodzinę polską z córką i synem.

We wsi Szczutków pow. Lubaczów zamordowali 1 Polaka.

We wsi Szumlany Małe pow. Brzeżany zamordowali 4 Polaków.

We wsi Szwajkowce pow. Czortków zamordowano 5-osobową rodzinę Muciałów, 4-osobową rodzinę Tabiszów oraz młodą kobietę (żonę powołanego do WP Polaka); (Kubów..., jw.).

We wsi Ścianka pow. Złoczów banderowcy zamordowali ponad 10 Polaków i wielu poranili.

We wsi Tamanowice pow. Mościska uprowadzili 3 Polaków, którzy zaginęli.

W okolicy miasta Tarnopol zabity został Henryk Kozieczko jadący do Wojska Polskiego

We wsi Tomaszowce pow. Kałusz zamordowali 37 Polaków i spalili 470 gospodarstw (Sowa, s. 236).

We wsi Toustobaby pow. Podhajce esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” zamordowali 13 Polaków.

We wsi Trościaniec pow. Buczacz banderowcy zamordowali 31 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw. M.in. Rozalię Rybczyńska, a gdy po kilku dniach do domu wrócił jej mąż Jan z 19-letnią córką Bronisławą, jego porąbali siekierą na kawałki, a ciało córki znaleziono z rozprutym brzuchem. Zamordowali także 4 Ukraińców, w tym 3 kobiety powiesili do góry nogami za krytykę UPA. Inni: zamordowano 41 Polaków m. in. zginęli Rybczyńska Rozalia, jej mąż Jan, ich córka Bronisława l. 19, 4-osobowa rodzina Konopków, 4-osobowa rodzina Listwanów, 3-osobowa rodzina Gołębiowskich, 5-osobowa rodzina Łużnych, 4- osobowa rodzina Werbowych, oraz 5 kobiet i 3 mężczyzn (nazwisk nie ustalono)”; (Kubów..., jw.).

We wsi Trościaniec pow. Żydaczów zamordowali 7-osobową rodzinę polską z 5 dzieci.

We wsi Turady pow. Żydaczów zamordowali 15 Polaków.

We wsi Uhnów pow. Rawa Ruska zamordowali 1 Polaka.

We wsi Ulicko Seredkiewicz pow. Rawa Ruska spalili 250 budynków i zamordowali ponad 100 Polaków. (Inni: 80 Polaków).

We wsi Ulwówek pow. Sokal obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 16 Polaków.

We wsi Ustianowa pow. Lesko zamordowali 2 Polaków.

We wsi Uwsie pow. Podhajce zamordowany został  Jan Grubiak (Kubów..., jw.).

We wsi Waniowice pow. Sambor banderowcy spalili kilka gospodarstw polskich a w jednym z nich spalili żywcem 6-osobową rodzinę polską.

We wsi Warchoły pow. Kamionka Strumiłowa i w jej przysiółkach banderowcy zamordowali co najmniej 20 Polaków („Na Rubieży” nr 58/2000).

We wsi Warchoły pow. Stanisławów: „W kwietniu 1944 r. we wsi Warchoły i trzech innych tego sołectwa, pow. stanisławowski, OUN-UPA zamordowała 45 osób” (Wiktor Poliszczuk: w: „Nowa Myśl Polska” z 23 marca 2003 r.).

We wsi Warwolińce pow. Zaleszczyki Ukraińcy zamordowali 4 Polaków, w tym 2 kobiety.

We wsi Wiązowa pow. Żółkiew zamordowali 1 Polaka,

We wsi Wielkie Oczy pow. Jaworów banderowcy zamordowali Polaka, gajowego.

We wsi Wełdzirz pow. Dolina pod koniec kwietnia zamordowali 8 Polaków.

We wsi Widynów pow. Śniatyn zamordowali 12 Polaków, w tym 3-osobową rodzinę i 4-letniego chłopca.

We wsi Wiktorówka pow. Brzeżany UPA zamordowała 15 Polaków (Kubów..., jw.).

We wsi Winiatyńce pow. Zaleszczyki: „W kwietniu 1944 r. zostali zam.: Porządkiewicz Wincenty, rolnik;  Porządkiewicz Kornel, rolnik;  Porządkiewicz Helena;  Stratij Józefa zastrzelona w swoim domu.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Wistowice pow. Rudki zamordowali 12 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę z 4 dzieci.

We wsi Witków Nowy pow. Radziechów na początku kwietnia banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 21 Polaków, w tym całe rodziny, Po przybyciu oddziału niemieckiego ocaleli Polacy uratowali obraz Matki Boskiej Pocieszenia. W następnym napadzie  spalili kościół oraz w środku kilku Polaków.

We wsi Witków Stary pow. Radziechów zamordowali 16 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę oraz mężczyznę spalili żywcem w jego domu.

We wsi Włodzimirce pow. Żydaczów zamordowali 2 Polaków: matkę z małym dzieckiem.

We wsi Wojniłów pow. Kałusz zamordowali kilkudziesięciu Polaków, wiadomo o co najmniej 15 ofiarach.

We wsi Wola Górzańska pow. Lesko Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Wola Wysocka pow. Żółkiew banderowcy wymordowali 187 Polaków: “Jak podaje ks. biskup Wincenty Urban, wszyscy spoczęli w jednej wspólnej mogile” (Siekierka..., s. 1140, lwowskie).

We wsi Wolica Trembowelska pow. Trembowla zamordowali 4 Polaków.

We wsi Wołcze pow. Turka banderowiec wrzucił przez okno granat do mieszkania polskich nauczycieli zabijając 4 ich dzieci.

We wsi Wołkowce pow. Borszczów upowcy zamordowali 7 Polaków. Inni: 14 Polaków: Olszycki Jan l.40, Owsianicki Michał l. 35, Popiel Tadeusz l.60, Popiel Tadeusz II l. 25, Szreder Jakub l. 60, Żukowski Kazimierz l. 35, NN – nierozpoznany mężczyzna, 7 NN mężczyzn zamordowanych na torturach przez SB (Słuba Bezpeky) UPA (Kubów..., jw.).

We wsi Wołoszcza pow. Drohobycz pod koniec kwietnia uprowadzili 20 Polaków, którzy ocaleli z rzezi nocą z 10 na 11 kwietnia, i zaginęli oni bez śladu

We wsi Wołowe pow. Bóbrka zamordowali 1 Polaka.

We wsi Woroniaki pow. Złoczów: „W kwietniu 1944 zamordowano dwóch Polaków” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Wólka Kotowska pow. Łuck zamordowali 16-letniego Alfreda Wysockiego, który wybrał się z Rafałówki zobaczyć swój dom rodzinny.

We wsi Wulka pow. Brzeżany zamordowali 5 Polaków.

We wsi Wygoda pow. Skałat: „W kwietniu 1944 r. zostali uprowadzeni i zam. przez bojówkarzy UPA:  Gawroński Michał i jego żona Jadwiga.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Zabojki pow. Tarnopol w kwietniu 1944 roku zginęło około 50 Polaków; część w wyniku walk   frotowych, większość została zamordowana przez banderowców (“Na Rubieży” nr 26/1998).

We wsi Zadniszówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali 18-letniego chłopca polskiego.

We wsi Zadwórze pow. Przemyślany zamordowali 11 Polaków, w tym leśniczego.

We wsi Zaleśce pow. Bóbrka zamordowali 11 Polaków.

We wsi Załuże pow. Gródek Jagielloński zamordowali 2 rodziny polskie liczące 10 osób.

We wsi Zarudce pow. Lwów zarąbali siekierami na oczach matki 17-letniego syna.

We wsi Zaturzyn pow. Podhajce zamordowali 7 Polaków. Inni: zamordowali 20 Polaków (Kubów..., jw.).

We wsi Zazule – Kozaki pow. Złoczów banderowcy przebrani w mundury niemieckie uprowadzili do lasu 8 Polaków, z których znaleziono tylko 6 zwłok.

We wsi Zrotowice pow. Przemyśl banderowcy zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

We wsi Zubowmosty pow. Kamionka Strumiłowa obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków.

We wsi Zubów pow. Trembowla zamordowali Polaka pracującego na polu.

We wsi Żabin pow. Zborów: ”Według relacji Franciszki Krawec z domu Żólkiewicz, w czasie wojny mieszkanki Żabina, nazwiska zamordowanych, które przypomniała sobie to: 1. Boguslawski. 2. Jan Twardowski – kowal zamieszkały niedaleko szkoły. 3. Piller. 4. Kempiński. Zabójstwa w Żabinie nie miały charakteru jednorazowego napadu. Ginęły osoby przyłapane poza domem, a zabójstw mieli dokonywać sąsiedzi”. /.../ „Otóż mój dziadek, Antoni Żółkiewicz pochodził z Żabina i twierdził, że całą rodzinę wymordowali mu Ukraińcy. Niestety nie zdążyłem przed jego śmiercią dokładniej poznać jego historii. Wiem tylko, że ponoć wstąpił do AK. Po wojnie był poszukiwany na terenie Polski przez służby bezpieczeństwa. Zmienił nazwisko na Michał Ziółkiewicz” (Jacek Loks; w:stankiewicze.com/ludobojstwo.pl oraz korespondencja e-mailowa z autorem).  H. Komański, Sz. Siekierka..., na s. 492 podają, że w kwietniu 1944 roku w tej wsi upowcy zamordowali 5 Polaków: Boguslawski Michał, Brona Piotr oraz 3 NN”.

W mieście Żółkiew woj. lwowskie banderowcy zamordowali 5 Polaków: 4-osobową rodzinę i 17-letniego chłopca.

We wsi Żuków pow. Lubaczów zamordowali 4 Polaków, w tym 13-letniego chłopca i 18-letnią dziewczynę.

We wsi Żurów pow. Rohatyn zamordowali 51 Polaków NN (Siekierka..., s. 417, stanisławowskie).  „Jak wiadomo ludność okolicznych wsi, która chroniła się na Łukowcu, pozostawiła cały swój dobytek zabierając ze sobą tylko to co unieśli, ewentualnie przywieźli furmanką. Toteż zdarzały się przypadki wracania do swoich domów (lub na spalone zgliszcza) po pozostawione tam rzeczy, narażając się w ten sposób na śmiertelne niebezpieczeństwo. Tak było z naszą babcią Katarzyną Ostrowską. Po raz pierwszy poszła na pogorzelisko zabrać pozostawione w ziemiance (kopcu), upieczone ciasta kukurydziane. Pamiętam, jak strasznie były przesiąknięte spalenizną ale w obliczu głodu wszyscy jedliśmy je ze smakiem. Drugim razem poszła po jakieś nie spalone rzeczy i przy okazji odwiedziła w pobliżu na „Berestawach" swoją córkę Anielkę (będącą w zaawansowanej ciąży), zamężną za Ukraińca Aleksandra Zabłockiego (szewca). Tym razem już nie powróciła. Obie matka z córką zostały bestialsko zamordowane w pobliskim lasku. Anielka pozostawiła małoletniego synka Władysława, którego wychował ojciec i jego ukraińska rodzina. Władek (już młodzieniec) o tym, iż miał matkę Polkę i polską rodzinę dowiedział się od swojej macochy, ale dopiero wtedy, jak łukowianin Tadek Ostrowski kilka lat po wojnie odwiedził krewnych w Hodorowie i wujka w Żurowie, a przy okazji Aleksandra Zabłockiego z synem. /.../  Na uwagę zasługuje pewien dotychczas nieznany dla nas fakt. Otóż moi znajomi ( Mieczysław i Leszek Kochman z Kamiennej Góry i Jan Ostrowski z Wołowa) odwiedzający jako turyści rodzinne strony na rubieżach, poinformowali mnie, że widzieli pomnik zamordowanej Ostrowskiej Katarzyny z córką postawiony w pobliżu miejsca zbrodni (na skraju Żurowa), ale z dziwnym napisem, że zginęli tragicznie; „z rąk faszystów". /.../ Odwlekając swój wyjazd na Łukowiec, również rodzina Huczków z Żurowa, cudem uratowała się z rąk ukraińskich oprawców. Rodzina składała się z czterech osób: Huczek Michał z żoną Teklą i dwaj synowie Władysław i Stanisław. Poczuli się zagrożeni, gdy zamordowano całą rodzinę Jabłkowskich z Żurowa, w sumie 12 osób i zakopano ich w pobliskim lesie nad rzeką Swirz.” (Kazimierz Ozga: Wspomnienia z Berestawów i Łukowca. „Zeszyty łukowieckie”, nr 9 – 10. kwiecień – wrzesień 2005). Kolonia Berestawy wchodziła w skład wsi Karolówka pow. Rohatyn.

 

W kwietniu 1944 roku na terenie obszaru lwowskiego AK zanotowano około 5 tys. ofiar rzezi dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich. Między innymi właśnie w kwietniu oddział UPA zaatakował wsie: Hałyń, Tomaszówka, Dębina, Sygnały i Ziemianka, mordując broniącą się ludność i paląc wsie. Następnie ogłoszono „Samostijną Ukrainę” z centralą we wsi Wojniłów” (Mieczysław Jachniewicz: Na wschód od Bugu, Warszawa 1985, s. 180).

 

-  1945 roku:

We wsi Barysz pow. Buczacz zostali zamordowani przez UPA: Buchwald Roman, Gąsiorowski Mieczysław, Stolarczyk Stefan, Szurakowski Józef, Skiba Jan, Skiba Antoni, Skiba Michał, Bartkiewicz Stefan, Bartkiewicz Fryderyk. (Kubów..., jw.).

We wsi Białokiernica pow. Zborów upowcy  zamordowali poprzez poderżnięcie gardeł 2 Polski powracające z przymusowych robót w Niemczech: Kazimierę Póltorak  lat ok. 20 oraz Marię Świątkiewicz lat ok. 22, a także około tego czasu 5 dalszych Polaków,  w tym 3 kobiety.

We wsi Borki Wielkie pow. Tarnopol zamordowany został przez UPA Stefan Folczyk

We wsi Borysławka koło wsi Nowe Sady pow. Dobromil  został zamordowany przez UPA gajowy  Michał Fredkowicz, ur. 1889 r., starszy brat Teodora,  zamordowanego przez UPA 26 lutego 1945 r.

We wsi Bukowsko pow. Sanok upowcy zamordowali 3 Polaków, w tym 25-letnią kobietę i 20-letniego chłopca

We wsi Busk pow. Kamionka Strumiłowa zamordowani zostali przez UPA: Jurdyga Stanisław, jego żona Stefania i dzieci: Jarosława i Mieczysław, Kuczyńska Julia, Mierzwiński Marian, jego żona Maria oraz dzieci; Julia i Antoni. Puna N. i jego żona (Kubów...., s. 60)

We wsi Chlewiska pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Cygany pow. Borszczów zamordowali 2 Polaków:  małżeństwo Makohoniuk Józef l. 45 i jego żona Maria l. 42, które za namową sąsiadki Ukrainki wróciło ze stacji kolejowej po trochę rzeczy do swojego domu przed wyjazdem do Polski , tutaj zostało schwytane, zarąbane siekierami a zwłoki spalone z całym domem

We wsi Dobraczyn pow. Sokal zamordowali 7-osobową rodzinę polską Ozgów z 3 córkami i 2 synami

We wsi Dorofijówka pow. Skałat zamordowali 15 Polaków: 12 we wsi oraz 3 uprowadzili do wsi Pińkowce pow. Zbaraż i tam powiesili, w tym braci: 16-letniego Michała Franków i 19-letniego Mariana Franków.

We wsi Filipkowce pow. Borszczów zamordowali kilku Polaków, w tym Bronisławę Kwaśnicką lat 55

We wsi Futory pow. Lubaczów uprowadzili i zamordowali w pobliskim lesie 12 Polaków, w tym 6-osobową rodzinę z dziećmi: niemowlę i lat 6, 7 i 8; chłopca lat 22 oraz po okrutnych torturach dziewczyny lat 18 i 26 (5 kobiet, 3 mężczyzn, 4 dzieci).

We wsi Hołosków pow. Tłumacz obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 29 Polaków, całe rodziny.

We wsi Hostów pow. Tłumacz upowcy uprowadzili i zamordowali 8 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę z 13-letnią córką  i 2 kobiety.

We wsi Isypowce pow. Tarnopol zamordowany został przez UPA Michał Czarnuszka.

We wsi Iwanowce pow. Żydaczów upowcy zamordowali 5-osobowa rodzinę polską z 3 dzieci.

We wsi Karczunek pow. Tarnopol: „Po masakrze w Ihrowicy mordy na Polakach bynajmniej nie ustały. Szczególnie tragiczny był los dwóch młodych kobiet - Michaliny Kupyny, córki Błaszkiewicza, żony Ukraińca Piotra Kupyny oraz 16 letniej Czesławy Nakoniecznej. Obie pochodziły z Dobrowód leżących 7 km od Ihrowicy i były Polkami. /.../ Płacząc nad zwłokami matki Michalina wypowiedziała wiele gorzkich słów pod adresem zabójców. Doniesiono o tym miejscowym nacjonalistom, którzy postanowili ukarać ją śmiercią. /.../ Banderowcy czekali na Michalinę na Karczunku. Zabrali obie kobiety do domu Tracza, gdzie wielokrotnie rozbierano je i brutalnie gwałcono. Nie pomogły błagania Michaliny, że zostawiła dwoje małych dzieci, 6 letnią córeczkę i 2 letniego synka, a jej mąż Ukrainiec jest na wojnie. Michalinę zamordowano. Czesławę trzymano w strasznych warunkach jeszcze kilka dni, ale w końcu wypuszczono. Wycieńczona gwałtami i głodem powoli wracała do oddalonych o 5 km Dobrowód. W tym czasie w siedzibie bandy pojawiła się niejaka Zahaluczka, prawdopodobnie żona Ołeksy. Kobieta przekonała banderowców, że pozostawienie przy życiu Czesi jest dla nich niebezpieczne, gdyż dziewczyna może zdradzić miejsce pobytu bandy. Kiedy Czesia z trudem dochodziła do Dobrowód, dogonił ją na koniu banderowiec Horochowski, pochodzący z tej samej wsi. Obwiązał dziewczynę powrozem i przyprowadził z powrotem do domu Tracza. Tam dziewczynę zabito. /.../Tadeusz Kupyna, syn Michaliny, już jako dorosły mężczyzna zastał zaproszony do swojej ciotki Karoli Biłous z Ihrowicy na wesele jej syna. Przez długi czas siedział smutny i zamyślony, aż w końcu rozpłakał się. Zapytany o przyczynę, odpowiedział, że płacze za straconą miłością matczyną, bo żadna ciocia i opiekunka nie zastąpiły mu matki. - Kto mnie urządzi takie wesele, jak ciocia swojemu synowi? – pytał przez łzy. - Nie mogę zrozumieć - ciągnął dalej - w czym moja matka i kuzynka Czesława Nakonieczna przeszkadzały banderowcom budować wolną Ukrainę? Na zakończenie swojej opowieści Władysław Nakonieczny stwierdził, że takie pytania będą stawiane dotąd, dopóki nie powie się całej prawdy o bestialstwach UPA. - Ideologia bandycko-nacjonalistyczna uśpiła im rozumy, a wyzwoliła demony - dodał Władysław Nakonieczny” (Jan Białowąs: „Krwawa Podolska Wigilia w Ihrowicy 1944 r.” , s. 65-67 oraz w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

We wsi Kobylica Ruska pow. Lubaczów został uprowadzony i zamordowany przez UPA  gajowy Filip Bronbardt (Brunbardt),ur. 1912 r.

We wsi Komańcza pow. Sanok Ukraińcy zamordowali 1 Polaka

We wsi Korszów pow. Łuck sąsiad Ukrainiec zamordował 35-letniego Polaka, który przed wyjazdem za Bug przyjechał z Łucka pożegnać się z rodzinnym domem, nie wiedząc, że jest on już spalony.

We wsi Krasówka pow. Tarnopol banderowcy uprowadzili z drogi i zamordowali 4 Polki.

We wsi Kubajówka pow. Nadworna zamordowali 3 Polaków: 40-letniego we wsi oraz  na drodze do wsi Majdan Średni mężczyznę i kobietę.

We wsi Kurniki Iwanczańskie pow. Zbaraż zamordowali 10 Polaków.

We wsi Lipica Dolna pow. Rohatyn zamordowali 5 Polaków: 3-osobową rodzinę i małżeństwo.

We wsi Lipowiec pow. Sanok zamordowali 2 Polaków.

We wsi Miękisz Nowy pow. Jarosław Ukraińcy z SKW z sąsiednich wiosek obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali 5 Polaków.

We wsi Nielepkowice pow. Jarosław miejscowi Ukraińcy zamordowali 1 Polaka.

We wsi Nowe Sioło pow. Lubaczów upowcy zamordowali 9 Polaków i spalili 112 zabudowań.

We wsi Nowosiółka Skałacka pow. Skałat zamordowali 9 Polaków. Przez kilka godzin torturowali Jana Dudara, bibliotekarza polskiej świetlicy wiejskiej: w język wbili mu ostry drut, który przywiązali do stopy, a w końcu powiesili go na przydrożnym drzewie.

We wsi Piłatkowce pow. Borszczów banderowcy zamordowali 2 Polaków z Istriebitielnego Batalionu.(prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.).

We wsi Postołówka pow. Kopyczyńce uprowadzili 2 Polaków, którzy zaginęli bez wieści.

We wsi Rzepedź pow. Sanok upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Siedliska pow. Brzozów upowcy zamordowali 10 Polaków, mieszkańców Wołodzia, gdy przyszli w odwiedziny do swoich rodzin, w tym troje dzieci do lat 4 oraz 6 kobiet

We wsi Skwarzawa pow. Złoczów: „w kwietniu 45 r. zginęli: w Skwarzawej (w Wielki Piątek) - 30 Polaków” (Kubów..., s. 98).  Wielki Piątek wypadał 30 marca 1945 roku. Komański i Siekierka na s.  509 podają, że „w latach 1941 – 1945 ukraińscy nacjonaliści zamordowali 48 osób”. Imiennie wymieniają tylko 3 osoby. Prawdopodobnie był to mord dokonany 30 marca 1945 roku, gdyż taki dzień jak Wielki Piątek świadkom jest łatwiej zapamiętać. Za W. Kubowem umieszczam go jednak w kwietniu 1945 r.

We wsi Słobódka Janowska pow. Trembowla upowcy  zamordowali 50 osób, w tym 47 Polaków, małżeństwo polsko-ukraińskie (mąż był Ukraińcem) z córką oraz Ukrainkę.

We wsi Smolanka pow. Tarnopol Ukraińcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Strzałkowce pow. Borszczów znalezione zostały zwłoki Polki Danuty Szymajewskiej z 1-roczną jej córką: kobieta była torturowana, miała też wyprute jelita, natomiast dziewczynka roztrzaskaną głowę.

We wsi Surmaczówka pow. Jarosław upowcy zamordowali 2 Polki: Annę Bochno i Annę Maczugę.

We wsi Szybalin pow. Brzeżany upowcy zamordowali 5 Polaków.

We wsi Turylcze pow. Borszczów upowcy zamordowali kilku Polaków o nieustalonych nazwiskach na drodze i przy pracy w polu oraz 14-letniego chłopca, który przed wyjazdem do Polski wrócił do domu po ukryte rzeczy.

We wsi Tyrawa Solna pow. Sanok upowcy spalili wieś oraz żywcem 4 Polaków a 5 zostało ciężko poparzonych.

We wsi Wawrynów pow. Czortków banderowcy zamordowali 7-osobową rodzinę polsko-ukraińską

We wsi Wielkie Oczy pow. Jarosław został zamordowany przez UPA Jan Pomorski, milicjant

We wsi Zaborol pow. Łuck miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: matkę z 6-letnim synem, gdy przyszli do swojego gospodarstwa.

We wsi Zaszków pow. Lwów miejscowi banderowcy powiesili Polkę, żonę Ukraińca, na belce w stajni, podczas wieczornego udoju krów; mąż z dziećmi był w mieszkaniu, gdzie oprawcy nie zaszli.

Koło miasta powiatowego Złoczów w lesie zostali zamordowani przez banderowców Michał Świderski, kierownik sklepu i jego teściowa Anna Wiślicka. 

-  1946 roku:

We wsi Cewków pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Prusie pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 7 Polaków,

We wsi Rzepedź pow. Sanok upowcy zamordowali 2 Polaków.

We wsi Zodniszówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali 5-osobową rodzinę polską, która przyszła ze wsi Iwanówka i zamieszkała w opuszczonym domu polskim czekając na ekspatrację do Polski.

Do końca kwietnia

-  1945 roku:

We wsi Medenica pow. Drohobycz banderowcy zamordowali 16 Polaków

We wsi Ostrów pow. Lwów Ukraińcy zamordowali 7 Polaków.

 

Stanisław Żurek

 

Bibliografia

 

Białowąs Jan: Krwawa Podolska Wigilia w Ihrowicy 1944 r.;  Lublin 2003.

Białowąs Jan: Wspomnienie z Ihrowicy na Podolu, Lublin 1997.

Czerwiński Józef: Z wołyńskich lasów na berliński trakt, Warszawa 1972.

Dębowska Maria, Popek Leon: Duchowieństwo diecezji łuckiej. Ofiary wojny i represji okupantów 1939 – 1945; Lublin 2010.

Jachniewicz Mieczysław: Na wschód od Bugu, Warszawa 1985.

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007.

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo ludności polskiej przez OUN-UPA w woj. stanisławowskim w latach 1939 – 1945; Warszawa 2004.

Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.

Konieczny Zdzisław: Stosunki polsko-ukraińskie na ziemiach obecnej Polski w latach 1918 – 1947; Wrocław 2006.

Kopisto Wacław : Droga cichociemnego do łagrów Kołymy.  Warszawa 1990.

Korman Aleksander: Ludobójstwo UPA na ludności polskiej; Wrocław 2003.

Kubów Władysław: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003.

Motyka Grzegorz: Tak było w Bieszczadach; Warszawa 1999.

Motyka Grzegorz: Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”; Kraków 2011.

Motyka Grzegorz: Ukraińska partyzantka 1942 – 1960; Warszawa 2006.

Piotrowski Czesław: Przez Wołyń i Polesie na Podlasie, Warszawa 1968.

Poliszczuk Wiktor: Dowody zbrodni OUN-UPA; Toronto 2000.

Prus Edward: Operacja „Wisła”; wyd. IV, Wrocław 2006.

Rusiński Zbigniew: Tryptyk brzeżański; Wrocław 1998,

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.

Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.

Sikorski Franciszek: Iwa zielona, Wrocław 1984.

Supruniuk Stanisław: „Z Polesia do Warszawy”. Warszawa 2009.

Sowa Andrzej L.: Stosunki polsko-ukraińskie 1939 – 1947; Kraków 1998.

Ks. bp. Urban Wincenty: Droga Krzyżowa Archidiecezji Lwowskiej w latach II wojny światowej 1939-1945; Wrocław 1983.

Turowski Józef: Pożoga. Warszawa 1990.

Węgierki Jerzy: Oddziały leśne 19. Pułku Piechoty. Kraków 1993.

Wyspiański Józef: Barbarzyństwa OUN-UPA. Lubin 2009.

Żurek Stanisław: UPA w Bieszczadach; wyd. II, Wrocław 2010.

Żurek Stanisław.: Ludobójstwo nacjonalistów u kraińskich dokonane na Polakach w Polsce południowo-wschodniej w latach 1939 – 1948; Wrocław 2013.

Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; w:  http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).

IPN Lublin, S.81/08/Zi

IPN Lublin; S. 13/10/Zi

IPN Lublin, S.54/07/Zi

IPN Lublin; S. 61/08/Zi

IPN Lublin; S. 2/00/Zi

IPN Rzeszów S 68/09/Zi:

IPN Wrocław, S.8/04/Zi

„Biuletyn Informacyjny 27 DWAK” nr 3/1998 r.

"Na Rubieży" numery  28 - 46

„Nasz Dziennik” z 26 maja 2010

„Nowa Myśl Polska” z 23 marca 2003

„Rzeczpospolita” z 8 września 2009

"Tygodnik Tomaszowski" nr 12 z 20 marca 2012 r.

„Wiadomości z Ziem Wschodnich” nr 6, w: http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=185

”Wołanie z Wołynia”, Listopad – Grudzień 2003

„Zeszyty Historyczne WiN-u”, nr 9/1996

„Zeszyty łukowieckie”, nr 9 – 10. kwiecień – wrzesień 2005

http://27wdpak.btx.pl/publikacje/435-woy-przed-qburzq

http://www.brzeg24.pl/moje-kresy/6280-moje-kresy-emilia-kulinska

http://dziennik.artystyczny-margines.pl/zbrodnie-upa-relacja-aleksandra-kulawiaka

http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/artykuly-archiwalne/art/8636201,musielismy-uciekac-z-wolynia,id,t.html

http://koris.com.ua/other/14728/index.html?page=137

http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf

http://kresy.info.pl/menu-serwisu/historia/1121-zbrodnia-w-biay-dzie

http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf

LEŚNICY którzy ponieśli śmierć w latach wojny i prześladowań 1939-1949 na terenie Wołynia” ; w: Martyrologium leśników Wołynia 1938-1949 - Regionalna … www.krosno.lasy.gov.pl/...leśników+Wołynia...1949/f6c84952-1106-42...

http://kultura.laszczow.pl/index.php?art=241

http://newsgroups.derkeiler.com/Archive/Soc/soc.culture.polish/2008-11/msg00676.html

http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf

http://www. parafia-zagorz.pl/verbum/17verbum-preview-pages.pdf

http://piotrp50.republika.pl/2obronahanaczowa.html

http://piotrp50.blog.onet.pl/2007/10/13/zbrodnie/

http://poszukiwanie-rodzin.blog.onet.pl/page/3/

http://www.poturzyn.pl/index.php?q=okupacja

http://powiatowy.pl/2011/11/jasko-to-ty-zyjesz/

http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm

http://www.rp.pl/Historia/302279988-Doly smierci-na-polskiej-granicy.html#ap-1

www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl

http://www.stowarzyszenieuozun.wroclaw.pl/JOOMLA/wystawa/przejdz-do-wystawy.html

http://www.swzygmunt.knc.pl/MARTYROLOGIUM/POLISHRELIGIOUS/vPOLISH/HTMs/POLISHRELIGIOUSmartyr2593.htm

http://www.tygodniktomaszowski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=304%3Ahistoria-rajd-mierci&catid=5%3Ahistoria&Itemid=7 ;14.04.2012

http://wolyn.freehost.pl/wspomnienia/aleksandrowka-jozefa_wolf.html

http://wolyn.org/index.php/publikacje/871-chwaa-wam-i-pami.html

http://wolyn.ovh.org/opisy/slobodarka-07.html

http://www.zbrodniawolynska.pl/__data/assets/pdf_file/0004/3946/Polska-i-Ukraina-w-latach-trzydziestychczterdziestych-XX-wieku-t4-cz1.pdf).

http://www.zbrodniawolynska.pl/sledztwa/sledztwa-wroclaw


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp4.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud12.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 381 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7214566