„Gazeta Wyborcza” zamieściła wywiad z Jurijem Szuchewyczem, synem Romana[1]. Nie jest to pierwszy wywiad „Wyborczej” z synem twórcy i dowódcy UPA. Należy podkreślić, że w obozie polskiej rusofobii, do którego oprócz środowiska „Wyborczej” należy duża część tzw. prawicy, postać Szuchewycza-juniora nie zalicza się do postaci negatywnych, a robienie z nim wywiadów nie uchodzi za coś niewłaściwego. Obozowi polskiej rusofobii nigdy nie przeszkadzały takie detale jak chociażby publiczne wzywanie przez Szuchewycza-granicy z Polską.

Ten wywiad jest jednak szczególny ze względu na to, że w przeciwieństwie do poprzednich odsłonił prawdziwe oblicze Szuchewycza-juniora, a ściślej prawdziwe oblicze współczesnego nacjonalizmu ukraińskiego.

 Pokazał, że niczym nie różni się ono od tamtego w wydaniu
banderowskim sprzed ponad 70, jest równie antypolskie i niebezpieczne. Nie wiem jaka
była intencja „Wyborczej”, ale  poprzez publikację tego wywiadu potwierdzone zostało wszystko to, co od lat mówili i przed czym przestrzegali ci, których obóz polskiej rusofobii określa mianem „rosyjskiej agentury” i „trolli Putina”.
Tematem wywiadu z czołowym epigonem banderyzmu była uchwała polskiego Sejmu z 22
lipca, oddająca hołd ofiarom UPA i nazywająca jej zbrodnie na ludności polskiej ludobójstwem.
Uchwała ta zirytowała establishment polityczny pomajdanowej Ukrainy ze środowiskami banderowskimi na czele. W odpowiedzi neobanderowcy wyszli z inicjatywą podjęcia przez parlament Ukrainy kompromitującej swoją treścią kontruchwały. Był to pomysł m.in. eputowanego Jurija Szuchewycza. Przypuszczam, że autor wywiadu – Igor T. Miecik – chciał tylko poznać stanowisko Szuchewycza-juniora. Nie przypuszczał jednak, że tak szeroko otworzy on przed nim ukraińską duszę. Ten wywiad wystawia kompromitujące   świadectwo nie tyle Szuchewyczowi, którego rodowód i poglądy są znane, ile panu Miecikowi i całemu środowisku „Wyborczej”.
„W lipcu Polska wypowiedziała Ukrainie wojnę. Wojnę hybrydową. Czego się podziewaliście? Macie teraz naszą odpowiedź na swój zdradziecki atak. Wojna to wojna. Ale to nie my ją rozpoczęliśmy – usłyszałem w słuchawce telefonu, zanim zdążyłem powiedzieć
coś więcej niż „dzień dobry” i zapytać o projekt uchwały ukraińskiego parlamentu o
>>historii ludobójstwa narodu ukraińskiego dokonywanej systematycznie i konsekwentnie przez państwo polskie<<” – żali się już na wstępie red. Miecik.
Rozumiem ten żal. Dotychczas „wojnę hybrydową” prowadziła z Ukrainą podobno Rosja, a teraz Szuchewycz-junior twierdzi, że prowadzi ją także Polska, która przecież tyle dla banderowskiej Ukrainy zrobiła. To rzeczywiście przykra konstatacja.
Dalej pan Miecik zdradza, że „to nie była nasza pierwsza rozmowa. Jurija Szuchewycza, syna
komendanta Ukraińskiej Powstańczej Armii, poznałem dwa lata temu. Spotkaliśmy się kilka
razy we Lwowie i przegadaliśmy długie godziny. Ich owocem były wywiady w „Gazecie Wyborczej” i w mojej książce o Ukrainie. Tyle że mówiliśmy wtedy o obaleniu Janukowycza, ukraińskiej rewolucji oraz o samym Szuchewyczu i jego niezwykłym życiu. Pojechałem też do Lwowa kilka dni po przyjęciu przez polski Sejm uchwały o tym, że „ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów do tej pory nie zostały w należyty sposób upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane – zgodnie z prawdą historyczną
– mianem ludobójstwa”.
Wiedziałem, że nie będzie łatwo – do tej pory omijaliśmy temat Wołynia – ale nie spodziewałem się, że aż tak... Atmosfera od początku była zła”. Fragment ten mówi wszystko o mentalności obozu polskiej rusofobii.
Szuchewycz nie jest synem zbrodniarza, ale komendanta UPA (w znaczeniu pozytywnym). Dotychczas omijano temat Wołynia, a przedmiotem rozmów były tematy jakże przyjemniejsze dla obozu polskiej rusofobii – obalenie legalnego prezydenta Ukrainy i „niezwykły życiorys” Szuchewycza.

Od razu chce się zapytać, a cóż w tym życiorysie takiego niezwykłego? Wygląda na to, że dla solidarnościowców każdy kto siedział za cokolwiek w więzieniu w ZSRR lub PRL jest niezwykły. Tym bardziej więc bolesne było dla pana Miecika, że ten niezwykły idol tak go potraktował. Szuchewycz-junior przyszedł na spotkanie z żoną i swoim asystentem i od razu pokazał prawdziwe oblicze nacjonalizmu ukraińskie-Savoir-vivre Szuchewycza.ż niechętnie przyznać Miecik.

[...]

Całość na stronie 13 http://ksi.kresy.info.pl/pdf/numer64.pdf


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp10.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud7.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 337 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7429238