Cóż złego zrobili wam ludzie, którzy tam pozostali ?

„Chicago, 23 stycznia 2015 roku.

Przyjacielu, nasz apel o pomoc materialną dla sierocińca w Bogdanowie i sióstr Nazaretanek z Nowogródka przyniósł imponujący rezultat. Przez niespełna 3 tygodnie na nasze konto wpłynęło: dla Sierocińca w Bogdanowie 5.945,05, a dla sióstr Nazaretanek z Nowogródka 7.475,05. Wszystkie dary jeszcze przed Bożym Narodzeniem były u obdarowanych. Dzieci i Siostry Nazaretanki dziękują Wam z całego serca. Siostry modlą się w intencjach wskazanych przez darczyńców. Niech uśmiech tych najbiedniejszych z nas, Polaków na Kresach Rzeczypospolitej, będzie dla Was nagrodą” . Tak pisał Wiktor Węgrzyn w Komunikacie 1/15.

Wiktor Węgrzyn zmarł 17 stycznia 2017 r. Odszedł człowiek, który nigdy nie przestał kochać Polski i zaraził tą stałością innych. „Rajd katyński to jest taka próba odwrócenia, taka próba przypomnienia, że jesteśmy wielkim narodem, że mamy wielkich przodków, wspaniałą historię jakiej chyba nie ma żaden naród  na świecie”.

Wiktor Węgrzyn troszczył się o tych, którzy pozostali na ojcowiźnie na ziemiach zabranych Polsce traktatem sporządzonym przez  jej wrogów.

„Jest ich garstka, kontynuatorek dzieła Błogosławionych Sióstr Męczenniczek z Nowogródka.

Czytaj więcej...

TYLKO PRAWDA NAS WZBOGACI

1 stycznia 2017 roku ulicami Kijowa, Zaporoża, Lwowa przeszedł kolejny marsz ku czci Bandery. Około tysiąca uczestników, zapalone pochodnie, okrzyki „ Bandera, Szuchewycz bohaterami Ukrainy”, „Chwała narodowi, śmierć wrogom” , „Nasza religia - nacjonalizm, nasz prorok -  Stepan Bandera „. Neobanderyzm w pełnym rozkwicie, na bazarach nawet kawa i mydło toaletowe marki banderowskiej. (Lwowska Fala). Kilka dni później wysadzony został pomnik  w Hucie Pieniackiej. 12 stycznia obejrzałam program „Warto rozmawiać”. Jan Pospieszalski poruszył temat wysadzenia pomnika i ze smutkiem stwierdzam, iż jedynie wypowiedź ks. Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego była logiczna, odważna (czyli zgodna z prawdą a nie poprawna politycznie) i dotyczyła relacji polsko ukraińskich. Relacje polsko ukraińskie na poziomie prywatnych kontaktów są tak samo pozytywne jak relacje między członkami różnych  narodowości o ile wzajemnie się oni szanują. I przypisywanie aktu wandalizmu w Hucie Pieniackiej prowokacji rosyjskiej bo przypisanie jej nacjonalistom ukraińskim popsuje prywatne relacje polsko ukraińskie jest demagogią. Relacje prywatne  pozostaną bez zmiany. Brak jest jednoznacznego potępienia sprawców zbrodni przez rząd Ukrainy, zbrodni dokonanej na rdzennych mieszkańcach Ziem Wschodnich Polski, utraconych wskutek decyzji obcych mocarstw wrogich Polsce. Zbrodni dokonanej pod wpływem ideologii faszystowskiego nacjonalizmu ukraińskiego.

Czytaj więcej...

Czy warto eksperymentować?

“Jednak gdy w  roku wojewodą został  tam Henryk Józewski (1892-1981), ( człowiek Piłsudskiego, były szef gabinetu premiera), o Łucku zaczęło być w Polsce głośno. Mówiono nawet o „eksperymencie wołyńskim”, którego twórcą był niewątpliwie ten wybitny polityk.” (Kresowa Atlantyda, Stanisław Sławomir Nicieja). Henryk Józewski wychowany w Kijowie wśród polskiej elity  (mieszkało tam wówczas 60 tys. Polaków, profesorów, artystów, prawników, lekarzy, przedsiębiorców, ziemian) pragnął studiować sztuki piękne.  Wybuch wojny krzyżuje jego plany. Józewski  tworzy struktury  POW w Kijowie i Saratowie. Zdobywa przy tym solidne rozeznanie w relacjach polsko-ukraińskich i rosyjsko-ukraińskich i gdy po ślubie z malarką po monachijskiej ASP - Julią Bolewską, przedziera się w 1920 roku do Warszawy, zostaje osobiście przeegzaminowany ze znajomości stosunków polsko- ukraińskich przez Piłsudskiego (rozmowa w cztery oczy trwała 8 godzin) i skierowany do rządu ukraińskiego na stanowisko ministra do spraw wewnętrznych. Miał koordynować relacje i usuwać konflikty między oboma narodami. Po wojnie polsko-bolszewickiej i wyjściu z rządu ukraińskiego Józewski wspólnie z żoną osiadł na Wołyniu - we wsi Butyń pod Wiśmowcem. W 1925 roku Józewski otrzymał stypendium rządowe na studia, udając się do Paryża przez Warszawę  trafił w stolicy akurat na przygotowania do majowego zamachu stanu w 1926 roku. I ponownie zmiana planów. Po wyborach, na osobiste polecenie marszałka Józefa Piłsudskiego, pojechał do Łucka, aby gasić tam coraz bardziej widoczny i narastający konflikt polsko-ukraiński.

Czytaj więcej...

Łuny nad Wołyniem

Dwuletni prawie pobyt w Dermance [wrzesień 1941 - czerwiec 1943] obfitował w różnego rodzaju przeżycia. W pamięci jednak pozostały tylko fragmenty. Może najznaczniejszym epizodem była pielgrzymka do Kazimierki. Myśl udania się do wołyńskiej Częstochowy przyjęto z gorącym zapałem. Na trzy dni przed Wniebowzięciem wybraliśmy się sporą gromadą, śpiewając. Szliśmy przez Ludwipol, Siedliszcze, Bystrzyce i inne wioski. Był jakiś odpoczynek, a potem dalej, dalej śpiewającym krokiem. Wieczorem byliśmy w Bereznem u ks. Rossowskiego. Przyjęto nas gościnnie i rano wyprostowawszy kości udaliśmy się w dalszy marsz- ostatnie 20 km. Przed samą Kazimierką lunął ulewny deszcz, ale mimo to ks. proboszcz Sczastny wyszedł z procesją witać pielgrzymkę. Było już sporo ludu i kilkunastu księży. Matka Boska z cudownego obrazu spoglądała szczególnie łaskawie na dzieci, które w trwożnych czasach przyszły schronić się pod jej płaszcz. Uroczystość zapowiadała się pięknie. A jednak... Rano ukraińska milicja otoczyła plebanię i nie pozwoliła żadnemu z księży udać się do kościoła. Wszczął się szalony popłoch. Ludziom kazano się rozejść. Około południa wielu odeszło z płaczem. Wtedy ktoś zaproponował zaalarmować komendanta w Kostopolu.

Czytaj więcej...

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp1.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud14.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 347 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
4496268