Czy i Polska będzie czcić ukraińskich zbrodniarzy?

Bez większego echa przeszedł wywiad, jakiego portalowi Pch24 udzielił w kwietniu prof. Włodzimierz Osadczy, którego nie sposób oskarżać o „nacjonalizm polski”, czy też przypiąć mu łatkę „polskiego szowinisty”. Prof. Osadczy stwierdził m.in.: Jesteśmy jedynym państwem na świecie, które toleruje to, że ponad 100 tysięcy szczątków jego obywateli można poniewierać i bezcześcić. Tylu Polaków, według najnowszych badań i ekspertyz Instytutu Pamięci Narodowej, zostało zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich. Nie chcę używać mocnych słów, więc powiem tylko, że skandalem jest to, iż do dzisiaj ofiary tego strasznego mordu nie doczekały się właściwego pochówku i upamiętnienia, i patrząc na politykę polskich władz można jednoznacznie stwierdzić, że nigdy się nie doczeka”. Dodał, że w „takim państwie jak Ukraina, które hołduje ideologii nacjonalizmu i które gloryfikuje nacjonalizm, jako jedyny sposób na osiągnięcie zwycięstwa, niemożliwe jest jakiekolwiek uregulowanie powyższej sytuacji w sposób cywilizowany. Jest to najbardziej dobitny obraz słabości państwa polskiego. Jako przykłady upadku państwowości podał uległość zarówno wobec roszczeń żydowskich, jak i ukraińskich, będących konsekwencją tych pierwszych." 

Prof. Osadczy dalej mówił: „Tak samo było pod koniec XVIII wieku. Historia się powtarza, co potwierdzają dwa pomijane wydarzenia. Pierwszym są słowa prezesa Kaczyńskiego, który wprost powiedział o bezpardonowej interwencji ambasady Stanów Zjednoczonych w działalność rządu polskiego. Drugim są obrady parlamentu RP na temat ustawy dotyczącej penalizacji banderyzmu na terytorium Polski, które zostały zatrzymane po interwencji ambasady ukraińskiej.

Czytaj więcej...

SMAKI Z KRESÓW

Tradycje kulinarne dawnych Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej są tak silnie obecne w dzisiejszej kuchni, że często utożsamiane są po prostu z kuchnią polską. Bo czyż nie są esencją polskiej kuchni pierogi, kasze i placki? Tak twierdzi, Monika Węgrzyn ( http://www.smakizycia.pl/sladami-smakow/smaki-regionow/smaki-kresow/ ) z czym się oczywiście zgadzam, mimo, że nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Trudno nie zgodzić się ze stwierdzenie, że „Kuchnia każdego  pogranicza oferuje zawsze szczególne bogactwo wynikające z przenikania się tradycji. A kuchnia Kresów powstała z twórczego przetworzenia tradycji kuchni litewskiej, ukraińskiej, białoruskiej i rosyjskiej. Ukrainie zawdzięczamy pierogi. Zwłaszcza pierogi ruskie, bo „ruskie” nie znaczy wcale „rosyjskie” tylko ukraińskie właśnie. Ale także pierogi z mięsem, soczewicą, czy kapustą i grzybami. […]. Z Litwy  pochodzą przysmaki kuchni Podlasia – kartacze i wędlina, która podbiła cały kraj, litewski kindziuk. Ze wschodu pochodzi także tradycyjna potrawa wigilijna – kutia, przygotowywana z pszenicy, maku i miodu.”  O ile większość wyżej wymienionych znam, to ostatnio znalazłem nieznane mi danie kresowe. Poniżej prezentuję przepis na: . KARTOFLANE GOŁĄBKI Z KRESÓW WSCHODNICH

Składniki: mała główka kapusty, 1,5 kg ziemniaków, 0,5 kg karkówki, 3 średnie cebule, olej do smażenia cebuli, sól, pieprz, majeranek, 2 ząbki czosnku. Przygotowanie: zaparzamy liście kapusty, surowe ziemniaki trzemy na tarce o średnich oczkach (nie odciskamy). Karkówkę kroimy w drobną kostkę i przysmażamy. Cebulę pokrojoną w kostkę dusimy na oleju. Mieszamy wszystko razem i dodajemy przyprawy. Całość doprawiamy pikantnie.

Czytaj więcej...

Kowel na Wołyniu i Polacy urodzeni w tym mieście

Kowel to miasto które utrwaliło się w mojej pamięci dzięki wspomnieniom moich rodziców. W okresie międzywojennym Kowel nazywano stolicą kolejarzy, bo był to ważny węzeł kolejowy. Wujek Lis był maszynistą i chodził ponoć do pracy w białych rękawiczkach. Ciotka Franciszka pomagała mojej mamie w edukacji, czyli ukończeniu  kowelskiej szkoły krawieckiej. To do Kowla zjeżdżali  rolnicy ze swoimi produktami, które sprzedawali w większości żydowskim handlarzom. Oglądając stare zdjęcia Kowla trudno nie zauważyć, że było to ładne i w miarę zadbane miasto. Z wielką przyjemnością przeczytałem informację o tym mieście jaką opracował Marian Załucki. Zachęcam zainteresowanych do przeczytania poniżej zaprezentowanego materiału. Kowel nad Turią do 1945 roku był względnie dużym miastem powiatowym w województwie wołyńskim (obecnie Ukraina, obwód wołyński). W XIV w. Kowel zajęła Litwa, która w 1385 roku zawarła unię z Polską. Został wzniesiony tu zamek, który został spalony podczas wojen polsko-szwedzkich w XVII w. W skład Polski wszedł Kowel w 1569 roku. Prawa miejskie magdeburskie nadał Kowlu w 1518 roku król Zygmunt I Stary. Jego żona, królowa Bona, nabyła miasto od Sanguszków i utworzyła tu starostwo niegrodowe. Królowa dbała o gospodarkę miasta, potwierdziła mu prawa magdeburskie, sprowadziła nowych osadników, zezwoliła na pobieranie dziesięciny od kupców przybywających na duże targi drewnem i rybami, a w 1536 roku zatwierdziła miejscowe ustawy cechowe. Po Bonie dobra kowelskie weszły w skład dóbr królewskich. Pierwszy kościół katolicki dla Polaków został tu założony w 1591 roku. Po zniszczeniach wojennych odbudowany w 1710 roku i w 1725 roku konsekrowany przez biskupa łuckiego Stefana Rupniewskiego.

Czytaj więcej...

Nim nastąpił 11 lipca 1943 roku

Euforia ukraińska po 17 września 1939 r. jak szybko się pojawiła tak jeszcze szybciej zgasła. Sowieci  dali do zrozumienia Ukraińcom, że nie będzie Ukrainy a jedynie Republika ZSRR. Zaprowadzili swoje porządki  i ostudzili ukraińskie zakusy. Niemiecka okupacja 1941 r., ponownie dała duże nadzieje  ukraińskim nacjonalistom, podjęli następną próbę przejęcia władzy, tworząc własną administrację policyjną i sądową i tu od razu  doszło do wystąpień przeciwko Polakom i wielu samosądów. 30 czerwca 1941 roku  frakcja Stepana Bandery OUN (rewolucyjna) najpierw we Lwowie, a potem na całej „Zachodniej Ukrainie” ogłosiła odrodzenie państwa ukraińskiego z rządem Jarosława Stećki. To jedyny, krótkotrwały, moment  kiedy można mówić o próbie powołania państwa ukraińskiego. Niemcy jednak szybko wyprowadzili Ukraińców z błędnego przekonania. Bandera i Stećko zostali aresztowani i osadzeni w obozie koncentracyjnym, a utworzone przy boku Wehrmachtu dwa bataliony „Nachtigal” i „Roland” zostały przekształcone w jednostkę policyjną przeznaczoną do walki z partyzantką sowiecką. OUN przeszła do konspiracji. Jedyną korzyścią pozostały przywileje jakie uzyskali od nowej władzy, w tym ukraińskie szkolnictwo. Ukraińcy służyli w policji pomocniczej, Polacy, dzięki znajomości języka niemieckiego i fachowemu przygotowaniu, pracowali w urzędach, kolejnictwie i przemyśle naftowym. Na Wołyniu, włączonym do Komisariatu Rzeszy Ukraina, pod rządami Ericha Kocha zapanował bezwzględny wyzysk ekonomiczny mieszkającej tam ludności, tak ukraińskiej jak i polskiej, liczącej około 306 tysięcy osób (14,6 proc.). Sytuacja  ta sprzyjała rozwojowi na tym terenie partyzantki sowieckiej atakującej niemieckie transporty kolejowe jadące na front.

Czytaj więcej...

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp4.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud3.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 385 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
4496298