Dyskryminacja historyczna

„Jak postrzegana jest Polska zależy od tego, kto na nas patrzy. W USA mamy bardzo dobry wizerunek, jesteśmy postrzegani jako jedna z najwspanialszych grup etnicznych i musimy to utrzymać. Owszem, widzimy w mediach celową nagonkę, na którą trzeba reagować ale powinniśmy również zadbać o to, by pokazywać pozytywny (prawdziwy) wizerunek Polski  a nie tylko odpowiadać na negatywne impulsy. W jaki sposób Polonia może pomóc Polsce w dotarciu z prawdziwą wiadomością do odbiorców angielskojęzycznych ( również do 10 mln Amerykanów utożsamiających się z Polską ale nie posługujących się polskim językiem). Muszą być stworzone portale, kanały radiowe, telewizyjne, skrojone bezpośrednio na odbiorcę amerykańskiego czy angielskojęzycznego. Nie można się ograniczyć do tłumaczenia artykułów "– Roman Korzan (Koalicja Amerykanów Polskiego Pochodzenia) zainicjował panel dyskusyjny podczas spotkania „Support Poland! Wspieraj Polskę” zorganizowanego przez Redutę Dobrego Imienia dla wymiany doświadczeń z Polonią w zakresie obrony dobrego imienia Polski. „Potwierdzam słowa Romana o dobrym wizerunku Polski w USA. Jestem lekarzem, działaczem społecznym mam więc kontakt z dużą dość populacją - kontynuował Stanisław Śliwowski (Kongres Polonii Amerykańskiej). Narracja w języku angielskim jest bardzo trudna ponieważ tłumaczenie tekstu, który powstanie w Polsce nie dotrze do świadomości przeciętnego mieszkańca USA. Prawidłowy przekaz wymaga tworzenia tekstu przez ludzi, którzy znają tamtejszą mentalność i tamtejszą kulturę, ludzi którzy kończyli tam studia i posiadają umiejętność przekazu”. Na wpływ różnic kulturowych i mentalnych różnych krajów na postrzeganie rzeczywistości i jej analizę zwrócił uwagę  inny lekarz, prof. Krzysztof Rutkowski z  UJ Collegium Medium.

Czytaj więcej...

Świadomość narodowa Ukraińców w Polsce

„Jak wracasz z frontu (z Donbasu) do domu, do Lwowa, masz jakieś dziwne uczucie, bo u każdego swoje sprawy, biznesy, bary, dyskoteki …i nikt nie myśli, że gdzieś  tam giną ludzie, nie ma nawet poparcia dla tej sprawy. Bardzo trudno jest wracać z frontu, bo wraca się po majdanie, po szpitalach, a te gromady, te chłopaki robią swoje interesy, próbują się dogadać z politykami… A gdy pytasz dlaczego tak, mówią: walczyć ty będziesz, a u nas wszystko w porządku, my robimy swoje interesy” – wypowiedź jednego z dowódców ochotniczego batalionu walczącego w Donbasie dla Poranka Wnet we Lwowie. W poniedziałkowym Poranku Wnet Bronisław Wildstein podkreślił, że obecny moment polityczny jest przełomowy dla społeczeństwa ukraińskiego i wzajemnych relacji na linii Warszawa-Kijów: – W tej chwili dochodzi do intensyfikacji budowy świadomości narodowej Ukraińców, która dokonuje się pod wpływem wojny, i to wojny z Rosją. I teraz pozostaje pytanie, jak my będziemy postrzegani przez Ukraińców, a aktualny sposób postrzegania zostanie przyjęty przez Ukraińców na następne wiele lat”.
Odnoszę wrażenie, że to na terenie Polski dochodzi do intensyfikacji budowy świadomości narodowej Ukraińców. W wydanym kilka dni temu przez KUL, bulwersującym tomie czasopisma ETOS, znajduje się kontrowersyjny rozdział „Ku przezwyciężaniu wstydu i krzywdy w  70 rocznicę akcji „Wisła”. Nie ma w nim ani słowa wstydu odnośnie dokonywanego ludobójstwa na Kresach czy w Bieszczadach, na temat wycinania płodów z brzucha ciężarnej matki i rąbania siekierami dzieci na oczach rodziców, zdzierania skóry w kształcie orła, wbijania dzieci na sztachety, rozrywania drutami kolczastymi, topieniu w studniach, paleniu żywcem całych wsi w stodołach , słowem o tym się nie wspomina. Nie wspomina się o mordach, gwałtach, podpaleniach, wypędzeniach Polaków.  Dlaczego?

Czytaj więcej...

75.rocznica wymordowania kolonii Obórki na Wołyniu

W dniu 11 listopada 1942 roku w kol. Obórki pow. Łuck policjanci ukraińscy z Kołek i Cumania  pod dowództwem jednego Niemca skatowali 13 mężczyzn i powiązanych popędzili do aresztu w Cumaniu. 13 listopada ukraińscy policjanci ponownie przybyli do Obórek i wypędzili wszystkich mieszkańców na dziedziniec Franciszka Trusiewicza. Józef Trusiewicz, który był zbyt chory, aby iść o własnych siłach, został zastrzelony na oczach całej rodziny. Zgromadzonych na dziedzińcu pojedynczo wprowadzano do stodoły i na klepisku pokrytym warstwą słomy kazano ofiarom kłaść się, a jeden z oprawców strzelał ofiarom w tył głowy. Zamordowani zostali: Ludwika Domalewska z Sulikowskich lat 64 – 66, wdowa po Walerym i ich dzieci: Antoni lat 33 i Dioniza lat 24; Wacława (Wanda) Domalewska z Trusiewiczów lat 42, żona Piotra i ich dzieci: Ferdynand lat 10,  Antonina -  Leokadia lat 6 i Jerzy lat 4;  Zdzisław Morawski, s. Tadeusza i Franciszki z Domalewskich, lat 12 (rodzice jego ocaleli); Maria Szpryngel z Trusiewiczów, c. Franciszka i Heleny z Rudnickich, lat 36 – 37, żona Zygmunta i ich dzieci: Jadwiga lat 7 i Czesław lat 5; dzieci Bronisława i Heleny z Domalewskich Szprynglów: Mieczysław lat 10 i Julianna lat 4; Helena Trusiewiczowa z Radeckich lat 58, żona Franciszka;  Józef Trusiewicz lat 61 z żoną Marianną z Plutów lat 50 i dziećmi: Władysławem lat 23, Anną lat 20, Leokadią lat 14, Bronisławą lat 10, Wacławą-Jadwigą lat 9; Helena Trusiewiczowa z Krasinkiewiczów lat 37, żona Stanisława i ich dzieci: Romualda-Marianna lat 13, Zyta-Róża lat 8, Irena lat 2;  Natalia Trusiewiczowa z Janiszewskich lat 59, żona Stanisława;  Wiktoria Trusiewiczowa z Bobrów lat 27, żona Wacława i ich dzieci: Zbigniew-Bonifacy lat 3 i roczna Marcelina-Teresa;  Franciszka Trusiewiczowa z Łyszczewskich, lat 62, wdowa po Leonie;  Wiktoria Kopij lat 63.

Czytaj więcej...

To nie jest historia Kresów, to jest historia Polski,

Nowoczesne narody, te które mają korzenie, mają tradycję, mają historię, pamiętają o swojej przeszłości – przypomniał prof. Stanisław Nicieja  podczas VIII Dni Kultury Kresowej w Muzeum Piastów Śląskich w Brzegu 14-15 października 2017 r. Profesor mówił o polskiej paranoi, czyli o ciągłym odwlekaniu w czasie decyzji o utrwaleniu pamięci o Polakach wypędzonych z dawnych ziem polskich. Pół narodu, które zostało przesiedlone nie ma swojego miejsca! Potrzebna jest  polityka faktu , nie możemy wciąż pytać, prosić na kolanach kolejnego geniusza politycznego w Warszawie, Krakowie. Tu na Dolnym Śląsku jest matecznik, obserwuję jak odchodzi całe pokolenie. I opowiadał profesor jak z szuflad, z niepamięci oddawanych do jego domu depozytów czy zbiorów genialnych zbieraczy jak syna cukiernika złoczowskiego, który posiada w Krakowie mnóstwo dokumentów, tworzył żmudnie przez 8 miesięcy X tom Kresowej Atlantydy. Wczoraj byłem w Jaworznie, jutro będę w Zabrzu, w czwartek w Bełchatowie, w piątek w Kielcach. Jeżdżę po co? By zbierać materiały i dokumentować to, co się stało  i co jest ważne dla historii Polski. Granica państwa polskiego oparta o Zbrucz i Dniestr przeniosła się o 250 km ze wschodu do rzeki Bug. Tam było 200 miast, tysiące wsi, setki pałaców, zamków, klasztorów kościołów i cmentarzy. Myśmy to stracili ale nie wolno nam o tym zapomnieć. To nie jest historia Kresów, to jest historia Polski, której młode pokolenie nie zna. Przyjechał do mnie Niemiec, były mieszkaniec ziemi brzeskiej, z książką liczącą 500 stron. Wszystko w niej było, historia miejscowości, gdzie jest położona,  co w niej było, kto był pastorem, kto leżał na cmentarzu, kto miał sklep, kto do jakiej szkoły chodził, do jakiego kościoła… To naturalny odruch by przejść się ścieżką, którą szedł dziadek. To jest piękne ! On wie, że tu nie wróci ale wie, że tu są jego  korzenie”.

Czytaj więcej...

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp8.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud18.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 262 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
5112840