KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA PAŹDZIERNIK 1944

  1 października 1944 roku:

We wsi Horyniec pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali Cecylię Sopyło. Inni podają wieś Świdnica Horyniecka. 

We wsi Stefankowice pow. Hrubieszów: „1.10.1944 r. policjanci ukraińscy zam. Wojtiuka Józefa l. 17 ze wsi Moniatycze.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie listy strat ludności polskiej /.../. W: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 8, Kędzierzyn-Koźle 2016, Za: Ludobójstwo OUN-UPA tom 8 - Stowarzyszenie Kresowian  ). Zapewne dotyczy roku 1943, gdyż w październiku 1944 roku stały już tutaj wojska sowieckie.

We wsi Trójca pow. Borszczów zamordowali 2 Polaków, w tym kobietę.

   2 października: 

We wsi Dźwiniacz pow. Zaleszczyki upowcy zamordowali 11 Polaków oraz w październiku na terenie majątku 17 Polaków; łącznie 28 Polaków.

We wsi Ożydów k/Oleska pow. Zborów 2 X 1944 w czasie ataku UPA na leśniczówkę zginęło ze składu obrony dwóch leśników, atak odparto. (Edward Orłowski..., jw. Inni podają datę o rok wcześniejszą).

   W okresie od 1 sierpnia do 3 października 1944 roku:

W Warszawie podczas powstania różne formacje ukraińskie zamordowały od 3270 do 16 350 Polaków. „Kazimierz Podlaski (Bohdan Skaradziński) w swej książce „Białorusini, Litwini, Ukraińcy” (wyd. 3, Londyn 1985) /.../  tak kończy swój proukraiński wywód: „Ukraińcy stanowili 1,5% garnizonu (niemieckiego w Warszawie), więc o ich roli pacyfikatorów Powstania nie będzie można poważnie mówić”. 1,5%  w wypadku Powstania Warszawskiego oznaczało to 270 zabitych i 75 ciężko rannych powstańców, 3000 zamordowanych cywilów i zniszczonych całkowicie 156 budynków („Encyklopedia Warszawy”, Warszawa 1994, s. 687). /.../ A przecież Ukraińcy stanowili dużo, dużo większy odsetek żołnierzy garnizonu niemieckiego w Warszawie, liczącego 31 lipca 1944 ok. 20 000 ludzi (Władysław Bartoszewski „Dni walczącej stolicy. Kronika Powstania Warszawskiego” Londyn 1984), a później przeciętnie 25 000 ludzi. Jeśli było Ukraińców tylko 7,5% wśród żołnierzy garnizonu niemieckiego w Warszawie to wówczas ci żołdacy mają na swoim sumieniu 1350 zabitych i 375 ciężko rannych powstańców, 15 000 - zamordowanych cywilów i zniszczonych całkowicie 780 budynków” (Marian Kałuski: „Udział Ukraińców w zdławieniu Powstania Warszawskiego”; 2004-08-06; Wirtualna Polonia).

   3 października: 

We wsi Burgau (Karolówka) pow. Lubaczów miejscowi Ukraińcy zamordowali 2 Polki: matkę z córką (Siekierka..., s. 473, lwowskie).

Czytaj więcej...

Bezimienni nauczyciele zamordowani przez nacjonalistów ukraińskich: prośba o pomoc.

 Poniżej znajduje się lista 62 miejscowości , gdzie zostali zamordowani przez nacjonalistów ukraińskich polscy nauczyciele, którzy występują jako ofiary anonimowe NN. Zwracam się o pomoc w ustaleniu ich imion i nazwisk. Ci wspaniali polscy patrioci w pierwszej kolejności padli ofiarami ukraińskiego ludobójstwa i należałoby chociaż w ten sposób utrwalić ich w naszej pamięci. Może zachowały się w przekazach rodzinnych świadków ich męczeństwa, np. na świadectwach szkolnych, zdjęciach szkolnych, wspomnieniach lub innych dokumentach. Proszę o informacje na pocztę elektroniczną Kresowego Serwisu Informacyjnego, portalu www.wolyn.org lub moją osobistą: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. . Za każdą informację będę bardzo wdzięczny. Pod każdą miejscowością znajduje się źródło, z którego korzystałem w ustaleniu miejscowości oraz daty mordu.

      1. Wieś Mieczyszczów powiat Brzeżany: NN, nauczycielka; została zamordowana przez Ukraińców 18 września 1939 roku. (Lucyna Kulińska: „Preludium zbrodni. Nacjonalizm ukraiński na Brzeżańszczyźnie w latach 1922-1941.”, w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2012).

 2.W okolicy miasta wojewódzkiego Stanisławów: NN, nauczycielka; została zamordowana we wrześniu1939 roku we wsi. Włodzimierz Bogucki, urodzony w 1928 w Stanisławowie. Odznaczony Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej (2000), Krzyżem Sybiru (2002), Medalem Pro Memoria (2004), Krzyżem Semper Fidelis (2005), opowiada: „Ataki rozpoczęły się 1 września 1939 roku, a po 17 września Ukraińcy rozbrajali polskich żołnierzy wracających do miejsc rozlokowania swoich jednostek. Bardzo często kończyło się to zabójstwami. We wsi pod Stanisławowem ukraińska bojówka zamordowała wówczas polską nauczycielkę.” (Dariusz Chajewski: Wasze Kresy: Nie potrafimy zapomnieć rzezi wołyńskiej; 9 lipca 2013; w: http://www.gazetalubuska.pl/reportaz/art/7968464,wasze-kresy-nie-potrafimy-zapomniec-rzezi-wolynskiej,id,t.html ).

 3.Wieś Trościaniec powiat Brzeżany: NN, miejscowy nauczyciel, został zamordowany przez Ukraińców w nocy z 18 na 19 września 1939 roku we wsi Trościaniec. ( Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004, s. 130). Oraz: 18.09.39 r. zamordowano 17 Polaków, w tym nauczyciela”. (Kubów Władysław: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003).

4.Wieś Ihrowica powiat Tarnopol: NN, młody polski nauczyciel; został zabity przez Ukraińca Mikołaja Mulikiewicza ok. 20 – 25 września 1939 roku. (Józef Jaroszewski; w: Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004, s. 835).

Czytaj więcej...

Woronucha wieś na Wołyniu

       Pamięci Kazimierza Żukowskiego

  Ucieczka

W marcu 1942 roku zostaję wywieziony do obozu pracy w Równem. Jestem z kolegą Adolfem Brisiło, spotykam tam również koleżankę szkolną Halinę Daczkowską z Janówki.

Po sześciu tygodniach ładują nas do transportu. Zanim pociąg ruszył w głąb Niemiec zdecydowałem się uciekać, mimo ostrzeżenia „stój!” i strzałów. Za mną biegła jakaś dziewczyna, która widocznie też nie miała ochoty na tamtą wycieczkę. Pogubiliśmy się gdzieś w płotkach między domami, nie miałem więc szczęścia nawiązać z nią rozmowy. Po dziesięciu minutach byłem w dzielnicy Grabnik, gdzie mieszkała moja ciotka Renia. Musiałem ją tęgo przestraszyć, gdy wpadłem zdyszany, bo patrzyła na mnie jak na kogoś z innego świat. Po kwadransie opuszczałem przedmieścia Równego mając w ręku węzełek z żywnością na drogę. Kiedy znalazłem się parę kilometrów za miastem, usiadłem w przydrożnym rowie, aby się odprężyć i posilić czymś z zawiniątka, które dała mi ciotka. U niej nie mogłem przecież pozwolić sobie na posiłek. Trzeba było uciekać z tego miasta czym prędzej.

Przede mną była dość daleka droga - sześćdziesiąt kilometrów do Woronuchy. Ale mając osiemnaście lat, ciesząc się doskonałym zdrowiem i kondycją, nie było to dla mnie nic wielkiego. Zahartowało mnie również codzienne pokonywanie przez kilka lat szesnastokilometrowego odcinka drogi z domu do szkoły w Ludwipolu i z powrotem. Miałem zatem przed sobą jedynie niebezpieczną drogę. Należało przejść przez wsie i osady ukraińskie, gdzie sposobiono się do rozprawy z Polakami. Były to: Białe Krynice, Antopol, Horodyszcze, Poligon, Tuczyn, Lewanówka, Pustomyty, Woronów, Haczan, Lipniki (skąd pochodzi kosmonauta Hermaszewski), dalej Niewirków, Szczekiczyn, Suchy Róg i... Woronucha. Po krótkim odpoczynku i posiłku wyruszyłem w dalszą drogę. Zawiniątko z pozostałym prowiantem porzuciłem, by nie zwracać nim na siebie, jak na obcego wędrowca, uwagi.

Dzień był słoneczny, ciepły. Pachniała młoda zieleń. Byłem dobrej myśli i pewien siebie. Szybki w nogach, umiałem też dobrze zdzielić pięścią w razie konieczności. Teren pełen był zagajników i zarośli, a w dali widniał masyw leśny ciągnący się hen, ku oddalonej Słuczy. Poszedłem spokojnie do Lewanówki, kolonii zamieszkałej przez Polaków. Postanowiłem tam chwilę odpocząć, bowiem na otwartej przestrzeni między osadami biegłem dobrym kłusem. Podszedłem do przedostatniej chałupy, stanąłem przed wrotami wypatrując kogoś na podwórku. Nie chciałem wchodzić do mieszkania woląc mieć wokół siebie wolną przestrzeń, a nie cztery ściany. Ukazała się starsza kobieta. Spostrzegła mnie, zaczęła uważnie badać wzrokiem. Milczałem nie wiedząc jakiego lepiej użyć języka, polskiego czy ukraińskiego. Usłyszałem wreszcie pytanie:

- Do kogo ty chłopcze?

Czytaj więcej...

Oni zastali tu bo ich ziemie zostały zabrane Polsce

26 lipca 1944 roku a więc zaledwie kilka dni przed wybuchem powstania przybywa do Kampinosu polskie wojsko dobrze uzbrojone. Przybywa z daleka, z Puszczy Nalibockiej, z województwa nowogródzkiego. Około 900 żołnierzy, 4 szwadrony kawalerii , 3 kompanie piechoty, żandarmeria, kwatermistrzostwo, szpital , konie, broń, amunicja. 
Przybyli do Warszawy pokonując setki kilometrów w terenie zajętym przez Niemców, wśród sowieckich zasadzek, band, rabusiów. Zaprawieni w bojach z 2. wrogami, pod dowództwem porucznika Adolfa Pilcha przeszli przez pierścień modliński i most w Nowym Dworze. 
Dzisiaj w Dziekanowie Polskim spotykam tych, którzy ocaleli i przyjechali opowiedzieć jak było. Oni zastali tu bo ich ziemie zostały zabrane Polsce, a ich rodziny wymordowane. Przeszło pół wieku o żołnierzach spod kresowych stanic nie wolno było mówićAlina Czerniakowska opowiada historię Zgrupowania Stołpecko – Nalibockiego w jednym ze swoich doskonałych filmów, które powinny być lekturą obowiązkową w szkołach, mediach i urzędach. 
  Wczesnym rankiem 15 sierpnia wojsko wyruszyło do Lasek. Za piechotą jechał sznur furmanek konwojowanych przez oddziały kawalerii. Wszyscy byli obładowani bronią, amunicją i żywnością. Po południu oddziały osiągnęły Sieraków. Partyzanci spod Iwieńca, Derewna, Stołpców, Radoszkowic czy Rakowa, z nadgranicznych rubieży polskich, uradowani byli, że idą walczyć o stolicę swej ojczyzny – pisał we wspomnieniach Adolf Pilch „Dolina” o wsparciu powstańców na Starym Mieście przez oddziały leśne poprzez atak na Gdański Dworzec. 
 „Wspomnienia „Partyzanci trzech puszcz” zostały napisane przez jednego z 316 legendarnych cichociemnych, zrzuconych do kraju, który mógłby swoim wojennym życiorysem obdzielić kilka postaci; oficera Armii Krajowej zaliczającego się do grona najwybitniejszych polskich dowódców partyzanckich ostatniej wojny - przez dziesięciolecia skazanego przez komunistów na zapomnienie, dosłownie wymazanego z historii; dowódcy, którego oddziały przeszły szlak bojowy wiodący spod starej granicy, z Puszczy Nalibockiej, poprzez Puszczę Kampinoską w lasy Kielecczyzny, walcząc z wrogami wolności naszego kraju - Niemcami i Sowietami - staczając przy tym ponad 200 walk i potyczek(…) Wreszcie wielkiego patriotę, którego udziałem stała się emigracja polityczna i który wygnany z ojczyzny mógł odwiedzić ją dopiero pięćdziesiąt pięć lat po wojnie, a życie zakończył na obcej ziemi” – napisał we wstępie dr Kazimierz Krajewski.
Podczas uroczystości, które dzisiaj odbyły się w  Warszawie przy pomniku żołnierzy AK (inskrypcja o polskich żołnierzach  ze Zgrupowania Stołpecko – Nalibockiego została dopisana dopiero w 2001 roku !) poległych w walkach o Dworzec Gdański padły nazwiska i wiek kilkunastu spośród 400 poległych w dniach 21-22 sierpnia 1944 r

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp9.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud12.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 575 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7990076