76 rocznica: "Krwawych dorzynek" w sierpniu 1943 r. na Wołyniu

Aby nie było wątpliwości co do słowa zawartego w tytule wyjaśniam, nie chodzi tu o tradycyjne „Dożynki”  czyli święto plonów, a zadawanie komuś śmierci: dobijanie,  dorzynanie, dziesiątkowanie, eksterminowanie etc., czyli realizację planu OUN-UPA. W piśmie "Do zbroji", które wydawała UPA, z sierpnia 1943 roku, Bohdan Wusenko pisał: "Naród ukraiński wstąpił na drogę zdecydowanej rozprawy zbrojnej z cudzoziemcami i nie zejdzie z niej dopóki ostatniego cudzoziemca nie przepędzi do jego kraju albo do mogiły". Dziś fałszerze historii minionego czasu próbują nam wmówić, podobnie jak czynili to  ówcześni mordercy , że to wszystko nie jest prawdą. To wtedy  miejscowi  Ukraińcy zapewniali, że "dobrzy Polacy" tacy jak ich sąsiedzi, nie zostaną (by użyć języka tamtych czasów) "wyrżnięci". Były to niestety tylko prymitywne podstępy. Jeden z nich przytacza  Karol Chwała, który opisuje zagładę wsi Sokołówka gm. Olesk. Jeszcze w lipcu 1943 r. upowcy zwołali zebranie Polaków, mieszkańców Sokołówki i Jasienówki (gm. Olesk), w sąsiedniej ukraińskiej wsi Krać i zapewnili, że Polacy mogą spokojnie pracować, nie bać się o swoje życie, bo nad ich bezpieczeństwem czuwają Ukraińcy. Wieści o mordowaniu Polaków określili niemiecką propagandą. To  Niemcy przebierają się za partyzantów ukraińskich i mordują Polaków, chcąc w ten sposób skłócić Polaków z Ukraińcami. Prawda ujawniła się 28 sierpnia: rano wioska została otoczona, a jej mieszkańcy kompletnie wymordowani. Akcją dowodził Mikołaj Dembyćki ze wsi Krać, a wspomagali go chłopi ukraińscy z innych okolicznych wsi, w okrutnych mękach zginęło blisko 200 osób. [ Za: Władysław i Ewa Siemaszko, Ludobójstwo …] Bardzo wielu historyków i badaczy pisze, że „Początek sierpnia był względnie spokojny - prawdopodobnie dano Polakom czas na dokończenie żniw, by można było zagarnąć gotowe zbiory. Do zmasowanej akcji przypominającej atak z 11 lipca tzw. krwawą niedzielę, doszło w ostatnich dniach sierpnia, Ukraińcy zaatakowali wówczas 85 miejscowości, głównie w powiatach kowelskim, włodzimierskim i lubomelskim.” Jak wyglądał ten względny spokój? Opowiadają uratowani świadkowie: Do Leonówki tragedia przyszła 1 sierpnia 1943 r. tuż przed północą. 39-letnia wówczas Apolonia Reszczyńska tak zapamiętała tę noc: " Moja rodzina, a mieliśmy wówczas z mężem sześcioro drobnych dzieci, postanowiła na noc wyjeżdżać do pobliskiego miasteczka Tuczyn, gdzie wynajęliśmy kwaterę, aby tam nocować. W dzień pracowaliśmy w gospodarstwie domowym w Leonówce, a na noc jechaliśmy konnym zaprzęgiem do Tuczyna. Nasi sąsiedzi z Leonówki nocowali w okolicznych krzakach i zagajnikach. Wszyscy baliśmy się, że śmierć może przyjść nocą. Mężczyźni wieczorami zaciągali straże na rogatkach wsi. W fatalny dzień 1 sierpnia 1943 roku po wieczornej mszy w kościele, trochę uspokojeni, postanowiliśmy nie jechać na nocleg do Tuczyna. Gnana jednak jakimś złym przeczuciem namówiłam swych sąsiadów, rodzinę Łojów, aby przyszli do nas do chaty pomodlić się przy figurze Matki Boskiej z Niepokalanowa

Czytaj więcej...

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA SIERPIEŃ 1944

   Na przełomie lipca i sierpnia 1944 roku:

We wsi Trójca  pow. Borszczów został zamordowany przez UPA gajowy Kazimierz Sokołowski lat 50 (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf ).

 

   1 sierpnia 1944 roku: 

We wsi Bryń pow. Stanisławów został uprowadzony przez banderowców Jan Mądry, który zaginął bez śladu.

 

   2 sierpnia: 

We wsi Książ Wielki pow. Miechów w pacyfikacji niemiecko-ukraińskiej (policja ukraińska oraz Ukraiński Legion Samoobrony) zamordowanych zostało 12 Polaków.

 

   3 sierpnia: 

W nadleśnictwie Baligród pow. Lesko został zamordowany przez UPA gajowy Piotr Janowski. (http://fundacjabieszczadzka.org/wp-content/uploads/2018/09/Seminar_Zatwarnica_15.09.2018_08_RDLP-Krosno_E.Marszalek.pdf ).

We wsi Bereżanka pow. Borszczów upowcy zamordowali 1 Polaka, byłego sekretarza gminy, oraz 1 Ukraińca.

We wsi Zapałów pow. Jarosław został zamordowany przez UPA Adam Serafin.

 

   W nocy z 3 na 4 sierpnia:

W przysiółku Poddębina koło Daszawy pow. Stryj banderowcy zamordowali 12 Polaków, w tym podpalili stodołę, pod którą w piwnicy – schronie podusiło się ukrytych 3 dzieci polskich, rodzeństwo Buczkowskich: Bronisława lat 16,  Stanisław lat 13 i Janina lat 6. Zamordowani zostali także Kozina Małgorzata lat 4 i jej brat Stanisław lat 7. Łącznie zginęły 3 starsze osoby oraz 9 dzieci.

 

   4 sierpnia: 

W miasteczku Baligród pow. Lesko Ukraińcy porwali idącego do siostry Jana Szpota i zamordowali go pod Zahoczewiem.

Czytaj więcej...

"Szkice na śniegu". Rzecz o oszukanej, zdradzonej i zapomnianej 27 Dywizji Piechoty AK z Wołynia

Przypomnijmy na początek fakty historyczne. Na jesieni 1943 roku premier, rządu polskiego w Londynie, Stanisław Mikołajczyk przedstawił prezydentowi Władysławowi Raczkiewiczowi stanowisko rządu dotyczące wejścia wojsk radzieckich na tereny Polski. Była to: „Instrukcja dla kraju” . W okupowanej Polsce, instrukcja  ta posłużyła komendantowi głównemu Armii Krajowej do opracowania planu „Burza”. W efekcie,  20 listopada 1943 r, generał Tadeusz Komorowski „Bór”, jako komendant główny AK, wydał rozkaz do przeprowadzenia akcji „Burza” na Kresach Wschodnich.  Celem tej akcji było zaznaczenie polskiej suwerenności wobec zbliżającego się frontu sowieckiego (  by nie dopuścić do stworzenia 17 republiki sowieckiej  ). Wojska sowieckie w szybkim tempie zbliżały się do granic II Rzeczypospolitej, a w rejonie Rokitna przekroczyły byłą granicę polsko-sowiecką. Wołyń stał się bezpośrednim zapleczem frontu niemieckiego, co stwarzało poważne zagrożenie w realizacji przygotowywanej akcji.  W tej sytuacji komendant Okręgu AK Wołyń zdecydował się na rozpoczęcie realizacji planu „Burza” już jesienią 1943 r. Inspektorom rejonowym wydany został rozkaz nakazujący mobilizację oddziałów konspiracyjnych AK i skierowanie ich do rejonu koncentracji w zachodniej części Wołynia.  Mobilizacja oddziałów konspiracyjnych rozpoczęła się najwcześniej w inspektoratach najdalej wysuniętych na wschód: sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim i dubieńskim. Do tych inspektoratów rozkaz o koncentracji oddziałów przekazany został już na początku grudnia 1943 r.  Dla inspektoratów położonych w centralnej i zachodniej części Wołynia rozkaz mobilizacyjny komendanta Okręgu wydany został 15 stycznia 1944 r. Pierwotnym zamiarem komendanta Okręgu AK płk Kazimierza Bąbińskiego „Lubonia” było zorganizowanie korpusu ( 28-30 tys. żołnierzy) w składzie trzech brygad: kowelskiej, włodzimierskiej oraz jeszcze jednej brygady składającej się z oddziałów Inspektoratu Rówieńskiego i Przebraża. Jednak ze względu na szybki rozwój sytuacji na froncie wschodnim i trudności w przybyciu na koncentrację oddziałów konspiracyjnych ze wschodnich powiatów Wołynia, od tego zamiaru odstąpiono. We wschodnich powiatach Wołynia pozostały znaczne siły polskiej samoobrony, które do końca broniły ludność polską przed ukraińskimi nacjonalistami. Oddziały samoobrony, jako umiejscowione w konkretnych bazach lub ośrodkach, nie stanowiły w pełni dyspozycyjnego elementu w rękach komendanta Okręgu. Z licznych baz polskiej samoobrony, w których schroniły się tysiące Polaków, nie można było skierować do rejonu koncentracji całości sił konspiracyjnych, gdyż groziło to zniszczeniem baz. ( Tu przykładem samoobrona  Przebraża)

Czytaj więcej...

100 rocznica zakończenia wojny polsko - ukraińskiej

Polacy na tym terenie przez siedem pokoleń marzyli i walczyli o odrodzenie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. 1 listopada 1918 r. przedstawiciele Polskiej Komisji Likwidacyjnej z Krakowa mieli przejąć władzę we Lwowie w imieniu odradzającej się ojczyzny. Nagle Polacy obudzili się w ukraińskim Lwowie, Tarnopolu czy Stanisławowie. Dla wielu z nich był to koszmarny sen. W wyniku przeciwdziałania polskiego i wielkiej ofiarności patriotycznej setek młodzieży  oraz odsieczy wojsk polskich (również z Wielkopolski), wojska ukraińskie wycofały się ze Lwowa 22 listopada 1918 r. Ta niepotrzebna wojna trwała do 16 lipca 1919 r. kiedy to oddziały Ukraińskiej Halickiej Armii zostały wyparte za Zbrucz, na Ukrainę. W czasie tych dziewięciu miesięcy żołnierze UHA popełnili wiele zbrodni na żołnierzach i cywilach polskich. Palono i rozstrzeliwano polskie wsie.  Zamordowani jeńcy polscy mieli wyłupione oczy, wydarte języki i obcięte uszy. Mordowano lekarzy i sanitariuszki, zakopywano żywcem, gwałcono zakonnice, profanowano kościoły. (Przyczyny ukraińskiego ludobójstwa na Kresach Południowo Wschodnich RP w latach 1918-1919 i 1939 -1946 – prof. Czesław Partacz)  Czytając opisy zbrodni, słusznie przychodzi na myśl, że może te barbarzyńskie okrucieństwa nieco przesadnie przedstawiono, może kultura Gontów i Żeleźniaków obecnie w XX wieku uległa zmianie – pisała w 1926 r. Wanda Mazanowska, wiceprezydent Straży Mogił Polskich Bohaterów w II RP.
Niestety- nie! Dla zbadania okrucieństw ukraińskich delegowano komisję sejmową. Przesłuchano do 60 świadków i zeznania ich spisano protokolarnie i podano do publicznej wiadomości w broszurze zatytułowanej „Z krwawych dni Złoczowa 1919 r.“, z której czerpiemy materiał. Ekshumację i oględziny sądowo-lekarskie przeprowadzono w obecności misji aliantów 5 i 6 czerwca 1919 r. Zdjęcia fotograficzne ekshumowanych zwłok mieszczą się w aktach dochodzeń sądowych i złożone zostały komisji sejmowej dla badania okrucieństw ukraińskich. Oględziny sądowo- lekarskie uskutecznił Sąd okręgowy w Złoczowie wobec delegatów ówczesnego Namiestnictwa i wojskowości, wobec delegatów misji amerykańskiej: Smitha i porucznika Br. Hohendorfa, F. F. O. Donella, delegata misji angielskiej (Wanda Mazanowska). 
    Dlaczego apogeum ukraińskiego ludobójstwa miało miejsce na Wołyniu a nie w Małopolsce Wschodniej? –pytał Michał Wołłejko podczas debaty zorganizowanej przez  Fundację im. J. Kurtyki  11 lipca 2019 r.
Po pierwsze wiele się wydarzyło już od 1 września  1939 roku. Na Wołyniu dochodzi do masowych ataków na osadników wojskowych, gajowych, leśniczych, policjantów, wycofujących się żołnierzy Wojska Polskiego ((27 września 1939 r. został zamordowany  przez Ukraińców w Lipowcu hr Andrzej Potocki, żołnierz WP, którego ciało wykupił i pochował hr Leon Sapieha, ostatni właściciel Krasiczyna, brat Adama Sapiehy-BR), dwory, uchodźców uciekających przed Niemcami.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp7.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud9.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 1144 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
8136577