W OJCZYSTE STRONY

Roman Gutowski urodził się w 1935 r. w Równem. Jego ojciec – Józef Gutowski – był zawodowym żołnierzem. Na Wołyń przyszedł z Armią Hallera. Służył wówczas w 44 Pułku Piechoty Legii Amerykańskiej. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości osiadł w Równem, gdzie zamieszkał z rodziną w koszarach. «Ojciec miał 15 ha w osadzie Hallerówka, ale ponieważ rodzina mamy była liczna, odstąpił tę posiadłość ojcu mamy» – opowiada Roman Gutowski. Los osadników wojskowych nie ominął jednak ich rodziny. 10 lutego 1940 r. rodzinę Gutowskich wsadzono do pociągu towarowego i wraz z tysiącami rodzin innych osadników wojskowych wywieziono na Wschód. Po kilku tygodniach rodzina Romana Gutowskiego znalazła się w obwodzie archangielskim. W konsekwencji Układu Sikorski-Majski, zawartego w lipcu 1941 r. w Związku Radzieckim ogłoszono amnestię dla zesłańców, będących polskimi obywatelami oraz rozpoczęto tworzenie Armii Andersa. «Jak głosił komunikat, wszyscy, którzy nosili kiedyś broń, powinni byli brać plecak i iść do najbliższej stacji kolejowej, tam dostaną bilety do Uzbekistanu, gdzie formuje się polska armia. Ojciec to zrobił, ale z naszego baraku był sam. Wziął plecak i poszedł. Do dziś nie wiadomo, co się z nim stało» – mówi Roman Gutowski. Józef Gutowski nie dotarł na stację i nie dołączył do Armii Anders. Rodzina Gutowskich – mama, Roman i dwie jego starsze siostry przeniosła się później do Uzbekistanu. Siostry z mamą pracowały w kołchozie, a Romana, jak i wiele dzieci osadników, zabrano do sierocińca. Mówi: «Stalin na tyle był «mądry», że tych małych dzieci, które nie mogły pracować, pozbawił rodziny. Zapewnił im miejsce w domu dziecka, a już rodzice mogli się oddać pracy bez ograniczeń. Nie miałem kontaktu z rodziną». Skierowano go do domu dziecka, położonego 50 km od kołchozu, w którym pracowały mama i siostry.

Czytaj więcej...

Oddawane dobrowolnie złoto

Nasze dziedzictwo narodowe w postaci wielowiekowej kultury I i II Rzeczypospolitej  jest również naszym złotem i nie wolno nam jej oddać obcym by ją sobie przywłaszczyli ! To my powinniśmy z niej korzystać. Dr Adam Redzik z UW prowadzi badania naukowe na Ukrainie. Jest odpowiedzialny za polskie dziedzictwo narodowe zabrane na Kresach Ziem Wschodnich, skoro uczestniczy w tworzeniu aktualnych encyklopedii wydawanych na Ukrainie. Obok  nazwisk polskich zapisanych cyrylicą udaje mu się w nawiasie zapisać je alfabetem łacińskim (najmniejszą czcionką?). Jeśli Ukraina w swojej aktualnej encyklopedii umieszcza biogramy Polaków I i II RP i pisze nazwiska po ukraińsku, tuszuje tym fakt, iż  byli Polakami. Ciekawa jestem jak brzmi tekst w biogramie. Czy dr Adam Redzik wraz z propolskimi ekspertami weryfikuje teksty? Ale co z nazwiskiem takim jak  Georg Scott, który po ukończeniu studiów geologicznych w Toronto przybył do Europy w poszukiwaniu pracy, i po podpisaniu w 1896 roku kontraktu z wysłannikiem rządu austriackiego, Perkinsonem, wiercił dla Spółki Akcyjnej „Fanto" we wsi Ropienka. „Georg Scott tak rozsmakował się nie tylko w wierceniu ropy, ale i w Polsce w ogóle, że mówił językiem Reja i Kochanowskiego jak rodzimym, ożenił się z panną Marią Pawłowską, a rząd Jego Królewskiej Mości ustanowił go konsulem w stołeczno-królewskim mieście Lwowie” (Jerzy Janicki)? Takich nazwisk jak profesor Rudolf Weigl,  Longchamps de Bérier, Zygmunt Drucker, Henryk Vogelfänger (Tońko), profesor Franciszek Groer, Marian Auerbach, Jakub Rollauer, Roman Ingarden (fizyk), Erwin Axer, Kaltenbergh, , Domaszewicz Aleksander z litewskiej szlachty pochodzący, Nahlik, Neumann, Blotter, Drucker, Alembik, Boim,  obywateli którzy przybyli do Lwowa, Drohobycza, Stanisławowa i natychmiast zasymilowali się jako Polacy a nie Rusini są tysiące!

Czytaj więcej...

Kto pisze naszą historię?

Konferencja naukowa w Krakowie 17 grudnia: sprawa mordu na profesorach lwowskich
  https://www.youtube.com/watch?v=uKjVRUjSMZ8&t=409s
Dr Adam Redzik z Uniwersytetu Warszawskiego, który prowadzi badania naukowe na Ukrainiebronił myślenia Ukraińców choć nie przeczył nacjonalizmowi. Podał przykład sukcesu badawczego:
"gdy piszemy biogramy do aktualnych encyklopedii ukraińskich wydawanych na Ukrainie to udaje nam się wprowadzić to, że obok zapisu nazwisk w cyrylicy zapisuje się w nawiasie polskie"
Na to dr Andrzej Zięba stwierdził , "że ta próba dopisania polskich nazwisk to żaden sukces. Dlatego, że po II wojnie światowej ten wspomniany wcześniej Władymyr Kubyjewicz (może źle usłyszałam, przepraszam), który miał donosić na krakowskich profesorów (akcja likwidacji AB)  wydał w Paryżu wielotomową encyklopedię ukrainoznawstwa. To był nacjonalista, to jest nacjonalistyczna encyklopedia a tam są polskie wersje nazwisk". Nastąpiło cofnięcie - powiedział dr. A.Zięba. A ja mówię, że może jest to celowe działanie silnej w Polsce diaspory ukraińskiej.
Na stwierdzenie, iż potomków profesorów zabolało to, że Rada Miasta Lwowa nie zgodziła się na umieszczenie na pomniku nazwisk polskich profesorów ,  Adam Redzik z uśmiechem stwierdził: Rada Miasta to co innego, tam jest masa ludzi, którzy są skrajnie nacjonalistyczni!
W Poranku Radia Ryszard Czarnecki mówił o tym , "że może oczekiwalibyśmy by Ukraińcy mocniej uderzyli się w piersi" . A Wiktor Poliszczuk, środowiska pokrzywdzonych, których stanowiskiem powinniśmy się kierować ( a nie "post prawdą" nowych badań historycznych relatywizujących fakty historyczna ) nie oczekują tego, by Ukraińcy mocniej uderzyli się w piersi ale domagają się potępienia zbrodni na poziomie władz i na poziomie instytucjonalnym.

Czytaj więcej...

Biada Tobie Ukraino biada Wam Ukraińcy ...

Biada Tobie Ukraino biada Wam Ukraińcy gdyż nie szukacie własnych bohaterów tam gdzie właściwie trzeba........ i nie pośród Tych gdzie Ich znaleźć naprawdę moglibyście. Na wieczną wartę odchodzą b. wiekowi Kresowianie, wspaniali ludzie, a każdy z Tych osób to żywa książka ojczystej historii. Dziś o godz. 15.00 odeszła do Niebieskiego Jerusalem do Pana (jak ufam z całego serca) nasza kochana babunia Julia Marut z d. Nowak lat 94. Odeszła we wsi Piotrowice, k. Jawora na Dolnym Śląsku, odeszła na wieczną wartę w pokoju, otoczona wielką miłością naszej dużej rodziny. Tymczasem po drugiej stronie rzeki Bug odchodzą w zapomnieniu i nawet w zastraszeniu, o czym wielokrotnie się słyszy, ostatni Sprawiedliwi Ukraińcy, którzy przez swoją miłość, wiarę, nadzieję na lepszą jeszcze kiedyś przyszłość, człowieczeństwo, ratowali swoich sąsiadów, niewinnie mordowanych Polaków. W tym samym czasie na Ukrainie, jak długa i szeroka, dokonuje się oficjlanie także potworny akt zakłamania, nieludzki akt gloryfikowania podłych ludobójców spod znaku OUN – UPA.  Dziś dziękuję Bożej Opatrtności, że dane mi było osobiście spisać Jej bogate wspomnienia w roku 2004, gdy jeszcze Jej pamięć nie była naruszona, a ona sama tryskała energią. To poniekąd przepiękne świadectwo, którego fragment jako sztandar prawdy i chwały dla Tych, którzy do końca pozostali wierni miłości Chrystusowej, dla Tych oto prawdziwych bohaterów, o których dzisiejsza Ukraina, jako o prawdziwych bohaterach pamiętać nie chce. To zarazem znak wiecznej chańby dla tych wszystkich, którzy w imię bandery z tryzubem na czapkach, jechali tamtej nocy od strony ukraińskiej wsi Wisła, by mordować niewinnych starców, kobiety, dzieci, jechali z gorącym okrzykiem w sercach „Sława Ukrainie”, by zaraz rąbać ochczo siekierami niewinnych ludzi, tylko dlatego że byli Polakami.

Czytaj więcej...

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp8.jpg
Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud15.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 443 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
4806463