W kolejce po … chwałę rezuna

 Kładąc się spać w tamtych czasach, ludzie w swoich domach nigdy nie byli pewni, czy nagle nie posłyszą:

- Otwierać! Rewizja!

- Otwierać, bo was spalimy!

Pewność siebie tych nieznajomych stojących za drzwiami kazała się domyślać, a właściwie niezbicie dowodziła że są uzbrojeniGroźne, gardłowe zawołania przypominały głosy dobiegające prosto z piekieł. Mogły zapowiadać tylko najgorsze. I to natarczywe stukanie do drzwi wieczorem, w środku nocy lub nad ranem, jak walenie obuchem po głowie. Kolbami karabinów albo siekierami lub  łomami. W tamtych dniach za drzwiami niemal każdego polskiego domu mógł nagle wyrosnąć przedsionek piekieł.

Do czasu ostatniej wojny wszyscy czuli się jednakowo ważnymi ogniwami tej ziemi, Wołyniakami. Ukraińcy modlili się w cerkwiach, Polacy i Ormianie w kościołach, Żydzi w synagogach, ale na zabawach wiejskich, weselach i festynach, a także i w pracy, czuli się jednością barwną i ciekawą w swej różnorodności. Toteż przyjaźnili się, jedni szanowali dni świąt u drugich i składali sobie świąteczne  życzenia, pomagali sobie i mieszali się przez lata, żeniąc się jedni z drugimi i tworząc specyficzny lud wołyński, którego mowa potoczna i zwyczaje także były mieszaniną mentalności, zwyczajów i słów polskich, ruskich, żydowskich, nawet ormiańskich.

Czytaj więcej...

75.rocznica ludobójstwa GRUDZIEŃ 1943

   1 grudnia 1943 roku:

Pomiędzy miasteczkiem Gołogóry a wsią Strutyn pow. Złoczów:  „01.12.1943 r. między Gołogórami a Strutyniem zaginął bez śladu na drodze Stefan Osada l. 39, księgowy” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie do listy strat ludności polskiej podanej przez Komańskiego i Siekierkę dla województwa tarnopolskiego, 2004; w: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 7, pod redakcją Witolda Listowskiego, Kędzierzyn-Koźle 2015; za: http://www.kresykedzierzynkozle.home.pl/attachments/File/2__Ksi____ka_tom_7.pdf ).

We wsi Połupanówka pow. Skałat „zginął Rybak Józef; l. 12” (Władysław Kubów: Terroryzm na Podolu; Warszawa 2003). Patrz niżej: 2 grudnia.   W mieście powiatowym Radziechów woj tarnopolskie: „1.XII.43 Radziechów. Tkaczyk Włodzimierz, gajowy;  Gregorczyk Adam, gajowy, zamordowani.” (1944. luty – marzec – Wykazy mordów i napadów na ludność polską sporządzone w RGO we Lwowie na podstawie meldunków przekazanych z terenu. W: B. Ossol. 16722/2, s. 219-253).

Czytaj więcej...

Azalie pontyjskie na Wołyniu

Jedną z największych osobliwości przyrodniczych dawnych polskich Kresów Wschodnich były rosnące na Wołyniu i Polesiu unikatowe azalie pontyjskie. Te górskie krzewy przepięknie kwitły, a ich kwiaty odznaczały się nieziemskim zapachem. Rosły dziko w lasach na Wołyniu w powiecie kostopolskim, gdzie płynie rzeka Słucz. Azalia pontyjska (inna nazwa - różanecznik żółty) to roślina trująca z gatunku wrzosowatych, która normalnie rośnie głównie w Azji Mniejszej (Turcja - Anatolia) i na Kaukazie. Spotyka się ją również w stanie dzikim w Słowenii w dorzeczu rzeki Sawy. Jedyne naturalne stanowisko tej rośliny w obecnych granicach Polski znajduje się w południowo-wschodniej Polsce, w okolicy wsi Wola Zarzycka (powiat leżajski).

W 1790 roku angielski ogrodnik i architekt krajobrazu Dionizy Mikler, który zakładał wspaniałe ogrody angielskie w posiadłościach rodów Czartoryskich, Lubomirskich, Potockich, Przeździeckich i Sanguszków, znalazł azalie pontyjskie rosnące dziko w lasach na Wołyniu. Podobno ze znalezionych tam nasion wyhodowano później takie same rośliny w otoczeniu pałacu Raczyńskich w Złotym Potoku w powiecie częstochowskim.

 Uśpi cały pułk wojska!

 Różanecznik żółty od najdawniejszych czasów był obecny w literaturze i kulturze.

Czytaj więcej...

Dwa plus dwa to się równa rower: czyli o polityce Ukrainy

 Prof. Czesław Bobrowski relacjonując we wspomnieniach negocjacje prowadzone w okresie międzywojennym ze stroną sowiecką pisał, że rozumiałby, gdyby Sowieci twierdzili, że dwa plus dwa to się równa pięć, ale oni z uporem powtarzali, że dwa plus dwa to się równa rower. I chyba nie była to demonstracja sowieckiej arogancji i pychy, ale ich bolszewickiej mentalności, w której nie było miejsca na logikę i rację prawdy. Taką logikę sowieckiego rozumowania prezentują obecne władze i elity ukraińskie, zarówno w prowadzonej polityce historycznej, jak  też w rozmowach ze stroną polską. Tutaj także ujawnia się przede wszystkim banderowska mentalność, w której nie ma miejsca na logikę i rację prawdy.

Poniżej przykłady z mijającego 2018 roku.   

 1 stycznia grecko – katolicki bp Bazyli Ivasjuk, podczas obchodów 109 rocznicy urodzin ludobójcy Stepana Bandery w Coloma (obwód iwanofrankowski) zwrócił się do zgromadzonych, mówiąc: „Mojżesz walczył o niepodległość swego ludu, starał się zabrać go z jarzma niewoli egipskiej i niewoli. Jego natura była przepojona jednym pragnieniem – dobrych ludzi, przede wszystkim dóbr ziemskich, a przede wszystkim rządów ziemskich i całej ludzkiej chwały. Bandera myślał podobnie.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp2.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud1.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 3591 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7755277