RZEŹ KOLONII TERESIN NA ZIEMI SWOJCZOWSKIEJ

   W tych szczególnych dniach Oktawy Wszystkich Świętych nawiedzamy drogie nam mogiły naszych bliskich, najdroższych nam osób. Na chwilę wracamy pamięcią do Tych, tak drogich osób naszemu sercu, przywołujemy wielkie czyny narodowych bohaterów, chcemy o Nich pamiętać, modlimy się, upraszamy dla nich pokój duszy, zyskujemy Odpusty.  Kolonia Teresin na Ziemi Swojczowskiej była duża i zasobna, a mieszkali w niej niemal sami Polacy. Pobudowana dopiero w latach 30-tych XX wieku pachniała świeżym drzewem i rozbrzmiewała radosnym piskiem mrowia dzieci, gdyż była tam moc młodych stosunkowo rodzin. Nieopodal rozłożone były stare, dużo też większe wsie ukraińskie Kohylno, Mohylno i Gnojno. W okresie międzywojennym kwitła tam zgoda i nawet miłość rodzinna. Niemal wszystkie prywatne relacje, wspomnienia, historie i pamiętniki, chętnie i b. obszernie nawet wracają do piękna tamtych dni i lat, zwanych potocznie wołyńską sielanką.   Droga krzyżowa kolonii Teresin i Ziemi Swojczowskiej zaczeła się z wolna wraz z rozpoczęciem się straszliwej II wojny światowej. Okupacja sowiecka i gehenna wywózek na Syberię i do Kazachstanu, a od czerwca 1941 r. okupacja niemiecka z holocaustem ludności żydowskiej i wreszcie od lutego 1943 r. znane już dobrze, opisane solidnie ukraińskie ludobójstwo na Wołyniu, Podolu i Kresach. Oto poniżej stosowny fragment wspomnień Eugeniusza Świstowskiego z kolonii Teresin na Wołyniu:

Czytaj więcej...

75.rocznica ludobójstwa LISTOPAD oraz JESIEŃ 1943

   1 listopada (Wszystkich Świętych - Święto Zmarłych) 1943 roku:

W miasteczku Gołogóry pow. Złoczów został zamordowany przez Ukraińców Stefan Czada, lat 39, buchalter  („Sprawozdanie sytuacyjne z ziem polskich”; w: Instytut Polski i Muzeum im. gen Sikorskiego w Londynie, No: PRM – 122).

We wsi Lipica Dolna  pow. Rohatyn: 01.11.1943 r. został zamordowany Witkowski Władysław jako niewygodny świadek przewożenia broni.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie listy strat ludności polskiej /.../. W: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 8, Kędzierzyn-Koźle 2016, Za: Ludobójstwo OUN-UPA tom 8 - Stowarzyszenie Kresowian  ).  

We wsi Olesiów pow. Stanisławów banderowcy obrabowali dom i pobili Bronisława Dąbrowskiego, w wyniku czego zmarł.

W kol. Ostrowy pow. Luboml Ukraińcy zamordowali Józefa Mielniczuka i jego siostrę Elżbietę.

  2 listopada (Dzień Zaduszny, Zaduszki) 1943 roku:

We wsi Baworów pow. Tarnopol banderowcy zamordowali 2 Polaków: organistę Szymona Wiśniowskiego oraz proboszcza ks. Karola Procyka, którego pobili, uprowadzili w rejon wsi Smolanka i po torturach zamordowali. Pierwszy, nieudany napad na plebanię nastąpił 28 października 1943 r. Drugi bandyci przeprowadzili 2 listopada 1943 r. o godz. 18.

Czytaj więcej...

Koniec róż „Marechal Niel” na Kresach

Jedną z rzeczy, do których polscy wygnańcy z Kresów Wschodnich tęsknili przez resztę swojego życia były opiewane w literaturze żółte pnące róże o nazwie „Marechal Niel” uważane za jedne z najlepszych róż herbacianych na świecie.

Podobno nigdy już potem nie udało się już wyhodować tak pięknych róż, jakie rosły w parkach otaczających polskie pałace i dwory na Ukrainie. Nazywano je niegdyś pieszczotliwie „marszanilki” albo po prostu „nile”. Kojarzono je z niewyobrażalnym luksusem. Tak oto pisała o nich w swych wspomnieniach Magdalena Samozwaniec, kuzynka Zofii Kossak: „Potem pierwsze zamążpójście, kariera dyplomatyczna męża, zagranica, królowie i książęta, którzy rzucali mi pod nogi pęki róż („Marechal Niel), cukry i wszelkie frukty.”

Na cześć marszałka

Gatunek róży pnącej „Marechal Niel” został wyhodowany we Francji w połowie XIX wieku. Nazwano go na cześć francuskiego wojskowego, marszałka Adolfa Niela (1802-1868), który walczył po stronie Francji w wojnie krymsko-rosyjskiej i miał swój wielki udział w zwycięstwie w walce o kurchan Małachow (1855), za co otrzymał order Legii Honorowej. Potem brał udział w wojnie francusko-austriackiej, zasłużył się w bitwach pod Magentą (1859) i Solferino (1859). Na polu bitwy pod Solferino otrzymał tytuł marszałka Francji, a w latach 1867-1869 był francuskim ministrem wojny (właściwy tytuł to sekretarz obrony). Legenda mówi, że generał Niel ofiarował cesarzowej Francji Eugenii piękną żótą różę, która wyrosła z bezimiennej szczepki, którą dostał we Włoszech.

Czytaj więcej...

Dokument czasu oparty na bezspornych faktach historycznych, może nadal służyć celowi, dla którego został opracowany

Lwów jako kresowa strażnica wysunął się w ciągu wieków w obronie Polski na miejsce czołowe. Dawne „Ornamentum Regini”, zwane jeszcze przez Władysława Warneńczyka „tarczą i murem przeciw poganizmowi”, broniło swoich murów i strzegło nieugiętości ducha nie tylko w imię własnego bezpieczeństwa. O hart ducha mieszczan lwowskich i o ich męstwo rozbijały się w ciągu wieków jak o skałę przemożne nawały tatarskie, wołoskie, kozackie, moskiewskie i tureckie.
Lwów, dawne genueńskie „Lolleo”, ów znany w Europie „Leopolis”, był niegdyś ośrodkiem złotodajnego handlu z koloniami Wenecji i Genui nad Morzem Czarnym i krajami bogatego Wschodu. Gród ten, w którym polscy królowie często przebywali i który licznymi przywilejami obdarzyli, dzięki wysiłkom, pracy i przedsiębiorczości jego mieszkańców stał się nie tylko wzorem mądrze rządzonego miasta, ale także ośrodkiem potęgi Rzeczypospolitej na naszych Ziemiach Wschodnich – fragment odczytu Mariana Hełm - Pirgo pt. „Zew Lwowa”, który odbył się w związku z 50 rocznicą obrony Lwowa z lat 1918-1919 w siedzibie Polskiego Instytutu Naukowego w Nowym Jorku, w dniu 28 listopada 1968 roku. 

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp10.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud18.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 508 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
7751890