Wołyń wczoraj i dziś

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Zbrodnie ukrainskie na polskich leśnikach

Wieś Podhajce (gmina Jarosławicze, Wołyń). Służba leśna przed budynkiem leśnictwa na zdjęciu z roku 1936. Pierwszy od lewej gajowy Globowski, pierwszy od prawej gajowy Józef Walawko. Wszyscy zostali zamordowani przez UPA w latach 1942-1944.


„Zbrodnie ukraińskie na polskich leśnikach i robotnikach leśnych, których pozostało na Kresach po pierwszej deportacji (10.II.1940 r.) około 16 tysięcy, są trudne do oszacowania – piszą Autorzy książki „Leśnicy w grobach Katynia” – gdyż w przeważającej części byli to ludzie prości, żyjący w odosobnieniu, stąd informacje o nich są nadzwyczaj skąpe”.
Z niepełnych danych zawartych w książkach ks. bp. Wincentego Urbana (1980 r.) oraz Władysława i Ewy Siemaszków (2001 r.) wynika, iż co najmniej 395 leśników zostało zamordowanych w bestialski sposób przez Ukraińców. Razem z leśnikami na ogół ginęły całe rodziny, współpracownicy, sąsiedzi.

W dwutygodniku „Las Polski” w 1991 r. ukazały się pierwsze cztery części opracowania pt. „Fragmenty wielkiej zbrodni” Stanisława Dłuskiego, w którym autor opisuje zbrodnie ukraińskie na leśnikach polskich na Wołyniu, w Tarnopolskiem i Stanisławowskiem. Pomimo zapowiedzi kolejne części tego opracowania nigdy nie ujrzały światła dziennego. Odradzał tego redakcji „Lasu” telefon z ówczesnej ambasady ZSRR.

Fragment z wydrukowanej relacji S. Dłuskiego:
„Rok 1943 był okrutny dla służby leśnej Wołynia. Dnia 5 stycznia w Sadowie, wsi położonej w gminie Torczyn, członkowie bojówki ukraińskiej, zamordowali leśniczego oraz dwóch gajowych. W nocy z 18 na 19 marca we wsi Lachów (gmina Poryck) został zamordowany leśniczy Jerzy Dołmat i zarządca majątku Piotr Berhardt. Pojmane ofiary doprowadzono z domu w pobliże sterty słomy i tam je okrutnie skatowano, a następnie zastrzelono. (...) W lesie Antonowce (gmina Białokrynica) 20 marca – nacjonaliści ukraińscy zamordowali leśniczego, gajowego i jego żonę. W tym samym miesiącu we wsi Ochotniki (gmina Turzysk) bojówka ukraińska wraz z ludnością ukraińską zamordowała leśniczego Jana Chodorowskiego, a w Chiczawce (gmina Sudobicze) leśniczego Pittera.”

Jeszcze jedna z informacji o zbrodniach na Wołyniu potwierdzona w dziele Siemaszków: „W kwietniu 1943 r. upowcy napadli na siedzibę nadleśnictwa (Grobelki, Gmina Ołyka, Wołyń) (...). Zostało zmordowanych 26 osób. (...) Zwłoki ofiar spłonęły w budynku nadleśnictwa. W wyniku stoczonej walki udało się zbiec dwom braciom Koperskim – jeden był leśniczym, a drugi sekretarzem leśnictwa”.

Zbrodnie ukraińskie cechowało szczególne okrucieństwo.
„W Żabiu (pow. Kosów) 10 października 1943 r. – pisze Stanisław Dłuski – w straszliwy sposób (odcinając języki, palce u rąk i nóg, małżowiny uszne, wydłubując gałki oczne i rozcinając brzuchy), zamordowano leśniczego, jego żonę i dziecko. Szesnastoletnia córka zdołała uciec”.
Liczne relacje naocznych świadków wypełniają strony wspomnianego wcześniej dokumentu autorstwa Władysława i Ewy Siemaszków. We wsi Dubiszcze (gmina Ołyka): „w sierpniu 1943 r. do leśniczówki przyszło około 30 Ukraińców niby po wypłatę i otoczyło budynek. Za pomocą siekier zamordowali rodzinę leśniczego Stanisława Krepskiego, przy czym żonę jego najpierw zgwałcili i obcięli piersi. Zranionemu siekierą Stanisławowi Krepskiemu udała się ucieczka, w trakcie której zastrzelił jednego z napastników”.

Tadeusz Chrzanowski
źródło: Zbrodnie ukraińskie na polskich leśnikach i robotnikach leśnych

 

Miejsca rzezi na Wołyniu

Kresowy Serwis Informacyjny

Dziadku, opowiedz..

Jesteśmy na Facebook

Facebook Image

Właśnie gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 307 gości 

Statystyki

Użytkowników : 24
Artykułów : 785
Zakładki : 19
Odsłon : 1374503

Logowanie