W praktyce masowe zbrodnie na wołyńskich Polakach przybrały na sile już w marcu 1943 r. Najwięcej napadów na polskie wsie było wówczas w powiatach kostopolskim, sarneńskim i sąsiadującej z nimi gminie Silno w powiecie łuckim. W powiecie kostopolskim wielokrotnie były wówczas napadane wsie Antonówka, Białka, Borówka, Derażne, Polanówka oraz Lipniki, gdzie schronili się mieszkańcy kilku innych okolicznych wsi. Na początku Wielkiego Tygodnia pojawiły się ponure wieści, o tym, że "Wielkanoc będzie czerwona od krwi Polaków". Na ziszczenie się tych przerażających słów nie trzeba było długo czekać. We wtorek w Wielkim Tygodniu UPA napadła na mleczarnię w Antonówce i Kolonię Żabecznik. Życie straciło łącznie kilkanaście osób. W Wielką Środę, 21 kwietnia, kilku banderowców zabiło pięciu Polaków w Hawczycach. W Wielki Czwartek, po zgromadzeniu wszystkich mieszkańców Huty Starej w domu jednego z gospodarzy, podpalono budynek. W pożarze śmierć poniosło ponad pięćdziesiąt osób. Tego samego dnia UPA napadła także na leśniczówkę i zagrody w Białogródce. Zginęło tam dziewiętnastu Polaków i trzech Czechów. Te ataki były tylko ponurym wstępem do zaplanowanej większej akcji. W nocy z 22 na 23 kwietnia jeden z oddziałów UPA otoczył wieś Zabara. Następnie podpalił domy. Do uciekających banderowcy strzelali lub mordowali ich siekierami. Schwytanych wrzucali do płonących zabudowań. Zginęło siedemdziesiąt osób. Nieliczni ocaleni przedostali się lasami do miasteczka Szumsk. Tej samej nocy spłonęła także wieś Mosty, w której zginęło czternaście osób. Do najbardziej tragicznego ataku UPA doszło w nocy z 22 na 23 kwietnia (w nocy z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę) w Janowej Dolinie w powiecie kostopolskim.

Od początku 1943 r. do miejscowości napłynęło wielu uciekinierów z zagrożonych przez UPA rejonów Wołynia. Dlatego też w kwietniu owego feralnego roku, zamieszkiwało ją już ok. 3 tys. osób. Dokument dotyczący zbrodni w Janowej Dolinie podaje, że tego  dnia zginęły 973 osoby ( Do tej pory wszyscy pisali, że zabito tam ok. 600 osób, za Siemaszkami.  Tymczasem w trakcie kwerend w Polsce znalazł się dokument, w którym świadek podał dokładną p/w liczbę ofiar, był bezpośrednim świadkiem liczenia bądź pochówku ofiar. Informacja za T. Brezą IPN Rzeszów)) Akcją osobiście dowodził  mjr Iwan Łytwynczuk „Dubowyj". Liczba napastników sięgała 1500 osób. Uzbrojonym w broń palną banderowcom towarzyszyli podszczuci ukraińscy chłopi, wyposażeni w siekiery, widły, noże i innego rodzaju prymitywne narzędzia do zabijania. Były wraz z nimi także kobiety i nastolatkowie, których zadaniem było rabowanie, a następnie podpalanie domów.

 


GTranslate

enfrdeitptrues

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp10.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud15.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 563 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
12693246