Zbrodnia w Gaju

30 sierpnia 1943 r. - w kolonii Gaj (pow. Kowel) bojówki UPA wymordowały około 600 Polaków. Kolonię spalono. Szukałem świadków i relacji o tym co się tam wydarzyło i muszę przyznać, że nie wiele znalazłem. Stanisław Sobolewski, który miał wtedy 15 lat mieszkał w Słobodarce, gmina Rożyszcze, powiat Łuck, przez wiele lat nie wspominał tamtych wydarzeń. Dopiero po 65 latach zaczął opowiadać córce swoje traumatyczne przeżycia. Przez Słobodarkę przechodziła droga z Ro-żyszcza prosto aż do Sokóla, a 8 km dalej był Gaj. Miejscowość ta należała do gromady Gaj, gmina Wielick, powiat Kowel, parafia Sokól (Sokul).

Czytaj więcej...

WOJNA – DZIEJOWA KATASTROFA

Katarzyna Kolasińska, była mieszkanka kolonii Sielce, pow. kowelski w woj. wołyńskim. (…) Moi rodzice też postanowili zmienić swoje życie. Sprzedali te kilka hektarów ziemi, za które dostali 2000 zł. Mając czwórkę dzieci, w 1936 r. wyjechali na Wołyń. Tato kupił większe gospodarstwo od poprzedniego i zostały jeszcze pieniądze na kupno krowy i konia. Zamieszkaliśmy w Sielcach. Była to mała kolonia w pow. kowelskim, liczyła cztery gospodarstwa otoczone lasami, łąkami, bagnami, położona daleko od szosy. Naszym najbliższym sąsiadem było starsze, bezdzietne małżeństwo ukraińskie Jakimów.

Czytaj więcej...

17 WRZEŚNIA WSZYSTKO SIĘ ZAWALIŁO

Dzisiejsza młodzież już tylko  z historii dowiaduje się o odzyskaniu przez ich kraj pełnej i prawdziwej niepodległości. Jeżeli natomiast trafiają na  wspomnienia sprzed 75 lat są to dla nich opisy z  lamusa. Nie mniej nie tylko warto do nich wracać, ale i trzeba, by nie umknęły z pamięci najmłodszych pokoleń. Żyją jeszcze i są wśród nas świadkowie tamtego czasu, a ci co odeszli zostawili po sobie spisane wspomnienia. Wszyscy oni nie mogli zapomnieć czasu kiedy cały świat zapomniał o Polsce i Kresach Wschodnich. Jak w kamieniu wryły się w ich pamięć dni i obrazy z września 1939 roku.

Czytaj więcej...

MIAŁEM 11 LAT, TROCHĘ PAMIĘTAM

Na szczycie tego stosu ciał leżała jego żona, zastrzelona, z maleńkim syneczkiem na rękach. On wziął włosy odstrzelone z głowy żony i przyszedł z nimi do naszej wioski, to było 7-8 km. To już pamiętam, jako dziesięcioletni chłopak. On stał, jakby stracił rozum, jakby był nieprzytomny. Trzymał w rękach te zakrwawione włosy - wspomina swojego wujka ks. Jan Bagiński, biskup senior z diecezji opolskiej, który przeżył rzeź wołyńską dzięki pomocy ukraińskich sąsiadów.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp9.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud9.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 1244 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
10099763