PÓKI CO, NIECH IM PAN BÓG WYBACZY

Dioniza Lipińska ma 90 lat, ale to co przeżyła wtedy, w 1943 r. na Wołyniu, pamięta jakby to było wczoraj. Bo jak zapomnieć wydłubywane oczy, obcinane uszy i piersi, odrąbywane głowy. […] Na wspomnienie tamtych wydarzeń pani Dioniza wzdryga się instynktownie. Widać, że po 70 latach rana jeszcze się nie zagoiła. Po chwili westchnień staruszka uspokaja się i zaczyna mówić. - Boże, to było tak dawno, a ja wszystko pamiętam. Miałam 20 lat, męża i byłam w ciąży. Wieś, w której mieszkaliśmy, nazywała się Huta Stepańska i należała do gminy Stepań w powiecie kostopolskim na Wołyniu. Wraz z przyległymi futorami i uroczyskami, jako gromada liczyła chyba ze 170 gospodarstw, co dawało 750 mieszkańców. Była to największa polska wieś w okolicy, położona wśród lasów i błotnistych łąk.

Czytaj więcej...

ATAK UPA NA „CZESKI KUPICZÓW”

Kupiczów to nazwa miejscowości którą pamiętam od zawsze, bo w mojej rodzinie wspominano go stosunkowo często. Czesi na Wołyniu uchodzili za dobrych gospodarzy i  dobrych sąsiadów. Kupiczów, jak wspominają Polacy, swoją zabudową przypominał bardziej miasteczko niż wieś, drogi były utwardzone a budynki murowane, co akurat nie był tak powszechne w innych miejscowościach Wołynia. Znajdował się tam kościół, dom ludowy, szkoła łaźnia, rzeźnia i młyn. Miejscowość ta, założona w 1577 r., znajdowała się zaledwie 12 km od polskiej wsi Zasmyki, z którą splotły się wojenne losy w 1943r. Czesi pojawili się na Wołyniu w latach 70-tych XIX wieku po powstaniu styczniowym. Car celowo zachęcał  ich do osadnictwa na tych terenach, udzielając im różnych przywilejów osadniczych. Głód ziemi w Czechach skusił wielu odważnych i przedsiębiorczych Czechów do pojawienia się na Wołyniu.

Czytaj więcej...

Moje Kresy – Bronisław Rudnicki

Adam, mój ojciec urodził się w wielodzietnej rodzinie, w domu Antoniego i Tekli Rudnickiej dnia 4 maja 1882 roku, jako najmłodszy z rodzeństwa. Dziadek Antoni miał 12 synów, nosili imiona Narcyz, Gracjan, Jan, Piotr, Michał, Hilary, tato Adam. Imion wszystkich stryjów nie pamiętam, gdyż po pierwsze tato był najmłodszy, po drugie gdy dorastałem, wybuchła II wojna światowa i losy rodziny różnie się potoczyły, ale o tym później. Tato opowiadał, że dziadek Antoni mieszkał w pałacu hrabiego Poniatowskiego w Kopaczówce. Po wojnie, bodajże w 1950 roku pałac został przez władze sowieckie zburzony. Na  największe święta - Wielkanoc czy też szczególnie na Boże Narodzenie, dziadek zaprzęgał do bryczki parę swoich koni i zwoził z okolicy rodzinę do pałacu, by razem świętować.

Czytaj więcej...

ZBRODNIE Z PAŹDZIERNIKA 1943 R.

1 października >

we wsi Babin pow. Równe Ukraińcy zamordowali 58-letnią Polkę, wdowę

we wsi Dąbrowa pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 15 Polaków

w majątku Hołownica pow. Równe upowcy zamordowali kilka rodzin polskich, imiennie znanych jest 7 ofiar

we Lwowie policjanci ukraińscy zamordowali prof. dr med. Bolesława Jałowego

we wsi Mikuliczyn pow. Nadwórna banderowcy w nocy zamordowali 12 Polaków: 4 osoby na miejscu, natomiast 8 osób uprowadzili i ślad po nich zaginął

w leśniczówce Mikuliczyn pow. Nadwórna: „Nazywam się Małgorzata Greiner(t) (prawidłowo Greiner, t dopisano po wojnie?) i jestem synową Stefana Greiner, który pochodzi z Mikuliczyna/Nadwórna. Jego wujek Julian Greiner był gajowym i mieszkał wraz z żoną i dziećmi w leśniczówce w Mikuliczynie.

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp1.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud11.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 412 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
11520405