A gdy zabłyśnie gwiazda w błękitnej dalekości,
Będziemy z sobą dzielić Opłatek – chleb Miłości
A łamiąc okruch biały, wśród nocnej świętej ciszy,
Niechaj się nasze serca jak dzwony rozkołyszą…

Czekając, gdy zabłyśnie betlejemska gwiazda i szykując stół do wieczerzy zostawiano przy stole wolne miejsce duchowi przodka. Niekiedy gospodyni nakrywała osobny mały stolik, zostawiano gościnnie uchylone okno albo drzwi- opisuje Ewa Ferenc polskie tradycje świąteczne.
Współcześni Polacy zostawiając pusty talerz na wigilijnym stole mają w pamięci stosunkowo niedawną tragiczną przeszłość naszego narodu i to, że ciągle brakowało kogoś bliskiego, kto mógł niespodziewanie wrócić –pisała B.Krzywopłocka
Minęło tyle lat od tragicznej przeszłości narodu polskiego unicestwianego fizycznie przez  wrogów niemieckich, sowieckich, ukraińskich i innych mniejszości oraz rodzimych komunistów, że nikt, cudem ocalały, nie wróci już z miejsc zagłady i nie zasiądzie przy wspólnej wieczerzy. To ci, których zsyłano na Syberię i tam ich szczątki pozostały, mordowani w Katyniu, Oświęcimiu, Ponarach, Palmirach, Lwowie, Stanisławowie, Grodnie, Wilnie, Wronkach, Rawiczu, Rakowieckiej…w więzieniach i ubeckich katowniach, w swoich domach i kościołach na zabranych ziemiach. To ci, którzy przeżyli ale do Polski wrócić nie mogli, skazani na poniewierkę osiedlali się w różnych częściach świata tęskniąc wciąż za domem rodzinnym.
Pozostawmy miejsce dla nich w naszej pamięci, naszej modlitwie, naszych staraniach o prawdę, przekazywaną kolejnym pokoleniom.  Jesteśmy im to winni, żyjemy w wolnej, dostatniej Polsce dzięki ich miłości do Niej i do nas.  Dla nas przechowali Ją przez czas zaborów i dla nas o Nią walczyli . Pamiętajmy o wielkiej tęsknocie zesłańców na nieludzką ziemię, którzy samotni, w głodzie, chorobie, poniżeniu oczekiwali gwiazdy betlejemskiej „ukrop nalewając do szklanki” jak pisał Jacek Kaczmarski a namalował tę scenę Jacek Malczewski. Modlitwę wigilijną  ocalonych, po ich powrocie do domu, spisał śp. Marian Jonkajtys:
Więc lulaj-że Jezusku w rytmie kolędy… w łzach wspomnień Sybirackich Wigilii nas utulaj.
Niech twoja symboliczna obecność, ten Opłatek.. oddali z naszych domów i głód i niedostatek.
Spraw, by Prawda i Pokój, Wolność i Sprawiedliwość, Solidarność,
na cudze nieszczęścia wrażliwość w naszych sercach, podstawa chrześcijańskich wartości,
nie ustąpiły miejsca przejawom wrogości i pogardy dla bliźnich nieudaczników masy, hamujących wybrańcom maraton do kasy!.
Nie zapominajmy o tych, którzy kiedyś tak jak my, przygotowywali się do wieczerzy wigilijnej lecz jej nie zakończyli.
Szykowaliśmy się do wieczerzy wigilijnej, gdy prawie równocześnie z serią karabinową i dźwiękiem sygnaturki usłyszeliśmy ujadanie psów i podejrzane hałasy w pobliżu naszego domu. Na te odgłosy matce wypadły z rąk talerze, na których niosła opłatki z miodem. Krzyknęła: - Dzieci uciekajmy bo mordują!


Ten krzyk i brzęk rozbijanych talerzy słyszę do dziś. Siostra rzuciła się do okna i uchylając okiennicę zawołała: - Idą do nas. Wszyscy wypadli do sieni, by uciekać na strych. Wiedziałem czym to grozi i siłą ściągnąłem matkę i brata Kazika z drabiny.
- Chodźcie za mną! – rozkazałem. O naszym życiu decydowały sekundy. Mordercy szli od południa więc szybko otworzyłem okno w kuchni wychodzące na północ. Wypychałem wszystkich kolejno. Zdążyliśmy. Wyskoczyłem jako ostatni i jeszcze przymknąłem za sobą okno.

To scena z Krwawej Wigili w Ihrowicy, scena barbarzyńskiej zbrodni dokonanej w 1944 roku na Podolu.  W wigilię  narodzin Jezusa w Betlejem ukraińscy bandyci zamordowali znanych z imienia i nazwiska 89 osób, w tym 60 kobiet i 19 dzieci, mieszkańców wsi.
Bo fala zbrodniczego terroru rozlała się z terenu Wołynia po województwie tarnopolskim, stanisławowskim, lwowskim, a nawet lubelskim – pisał Mieczysław Albert Krąpiec O.P., autor wstępu do cytowanych powyżej wspomnień.

Ukraina nie potępiła ludobójstwa dokonanego z pobudek nacjonalistycznych  na Polakach i obywatelach polskich innych narodowości (Żydach, Ormianach, Czechach, Romach…) w latach 1939-1948. Ukraina nie rozliczyła zbrodniarzy ale ich gloryfikuje. Polacy nie otrzymali rekompensaty za dokonane na nich zbrodnie, okaleczenia, wyzysk, banicję, grabieże, straty moralne i materialne.
Kanclerz Merkel, niezależnie od stosunków, relacji, jakie panują między Polską a Niemcami i Unią Europejską,  podczas wizyty w Auschwitz powiedziała:  jest to niemiecki, nazistowski obóz koncentracyjny i Niemcy dokonali tam zbrodni.  

Dlatego wbrew opiniom różnego autoramentu pro ukraińskich historyków, publicystów, dziennikarzy ( w tym niektórych duchownych) nazywających
dopominanie się o prawdę czyli uznania przez rząd Ukrainy i Polski  kategorii czynu za ludobójstwo, sprawców za zbrodniarzy i o nie zrównywanie ofiar z katami (przykładem mogą być  słowa o. Salij by „modlić się za ofiary naszych rodaków” ) , dopominanie się o empatię wobec ofiar a nie katów ( np. zgoda proboszcza w bazylice św. Krzyża na wykonanie pieśni maryjnej w języku ukraińskim , którą ocalałe ofiary pamiętają ze mszy św. podczas krwawej niedzieli 11 lipca 1943 r.)
- „blokowaniem współpracy polsko ukraińskiej”, skomplikowaną sytuacją nazywaną „wojną pomnikową”, „atakowaniem pozostawionych samotnie w walce  o niepodległość Ukraińców”, „ szkodzeniem dobrym stosunkom i relacjom polsko ukraińskim”, "retoryką nacjonalistyczną" (korespondent Kuriera Wnet)…
a  dopominających się o prawdę (czyli mnie) za osoby, które wpisują się w  działanie grup nacjonalistycznych , często będących w niezrozumiałych relacjach z Federacją Rosyjską (korespondent Kuriera Wnet)
pozostawmy w pamięci dusze przodków zamordowanych również w Ihrowicy.
Pozostawmy w pamięci tych, którzy ocaleli z zagłady a wypędzeni z części ojczyzny, którą zabrano decyzją obcych mocarstw, podejmowali pracę w hutach, kopalniach, stoczniach, cegielniach i nadal walczyli (często tracąc życie, zdrowie, środki do życia itp..) o wolną, niepodległą, dostatnią, sprawiedliwą Polskę dla nas WSZYSTKICH,  w ruchach społecznych 1956, 1970, 1979, 1981..itp.

Jerzy Fryckowski
Kolęda współczesna  - 24.12.1981

W prośbie do Boga tysiące dłoni

mokre od płaczu matczyne ręce
z trwogą, że może ktoś w drzwi zadzwonić
oprócz talerza zająć coś więcej.

Kirem na śniegu wrony i Wronki
celują dziobem prosto w twą kuchnię
w oczach łzy wiszą długie jak spłonki
pełne są płaczu który wybuchnie.

Do Ciebie Boże pasterzu śmiały
Stada owieczek i garstki wilków
Byś doprowadził do wiecznej chwały
I do pasterek choć jeszcze kilku.

Prowadź nas Boże na swoją łaskę
Ty jeden zdołasz podnieść nas z kolan
zapal nadzieją świąteczną Gwiazdkę
nad przygnębioną Ojczyzną Polan


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp5.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud10.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 671 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
10089594