1 marca 1945 roku: 

We wsi Poręby pow. Brzozów banderowcy uprowadzili i zamordowali Władysława Cichockiego z synem.

  2 marca: 

We wsi Mołodycz pow. Jarosław został zamordowany Michał Sokół. („Wiązownica pamięta”; w: http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf)  

We wsi Swaryczów pow. Dolina banderowcy zamordowali 4 Polaków, w 2 kobiety oraz Ukraińca, męża jednej z tych kobiet. 

We wsi Wola Maćkowska nadleśnictwo Przemyśl został zamordowany przez UPA gajowy Stanisław Buczek, ur. 1906 r. 

We wsi Zamch pow. Biłgoraj upowcy z sotni „Zaliźniaka” zamordowali 15 Polaków. 

   W nocy z 2 na 3 marca: 

We wsi Sielec Bełzki pow. Sokal upowcy zamordowali 27 Polaków, w tym całe rodziny.

   3 marca: 

W mieście Hrubieszów woj. lubelskie upowcy zamordowali 7 Polaków.

We wsi Kurzany pow. Brzeżany zamordowali 35 Polaków.

We wsi Ropienka pow. Lesko:03.03.45 r. zamordowano Jana Wisłockiego.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). Inni: Wieś Zawadka 3.03.1945r. UPA powiesiła Jana Wisłockiego - Ukraińca. (http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm).

We wsi Skorodyńce pow. Czortków zamordowali 25 Polaków. Świadek Tomasz Bandura twierdzi, że napad miał miejsce w nocy z 8 na 9 marca 1945 roku. „7 marca 1945 r. w godzinach popołudniowych od strony Kalinowskiego lasu do naszej wsi  Skorodyńce przybył liczny oddział tzw. UPA. Byli ubrani w różne mundury, niemieckie, radzieckie, cywilne. Na wozach mieli kilka ckm-ów i amunicje. Zakwaterowali w naszej wsi. Konie umieścili w stajniach, stodołach, a swoich ludzi po wszystkich domach. Przybywali od północy. Kazali sobie przygotować jedzenie. Jednocześnie wszystkim zabronili wychodzenia z domów pod groźbą śmierci. Około północy, na sygnał trąbki, wszyscy przygotowali się do odejścia, po pół godzinie już ich nie było.

Jak się później dowiedziałem była to jakaś sotnia tzw. UPA, która przenosiła się na wschód w Bieszczady. Następnego dnia 8 marca 1945 r. również w godzinach popołudniowych do naszej wsi wkroczył oddział Czerwonej Armii w pościgu za tą sotnią banderowców. Wojsko dokonywało poszukiwań po niektórych zagrodach gospodarskich. Po krótkim czasie dowódca tej jednostki zażądał furmanek od sołtysa. Sołtys Adamek zorganizował podwody, którymi czerwonoarmiejcy zamierzali jechać w pogoń za banderowcami. W naszej wsi mężczyzn prawie już nie było. Polacy i Ukraińcy zostali powołani do wojska, z tym, że znaczna część Ukraińców zbiegłą do lasu i zasiliła bandy UPA.  W naszym domu ojciec i szwagier byli w wojsku na froncie. Powożenie furmanką musiała podjąć moja mama, podobnie jak wiele innych kobiet z poszczególnych zagród. Mama pożegnała się z nami i na odjeździe ostrzegała, byśmy nie nocowali w domu, ale tylko u znajomych Ukraińców.  W domu zostało nas troje, ja, Tomasz Bandura, moja siostra Franciszka, lat 22 z dwuletnia córeczką. Mieliśmy tego dnia wyjechać do Czortkowa. Niezbędne rzeczy były już przygotowane. Zabranie mamy i naszego konia z wozem pokrzyżowało nam plany. Oboje z siostrą zaczęliśmy się zastanawiać gdzie pójść na noc. Noclegu w domu kilku sąsiadów-Ukraińców odmówiło nam z obawy o swoje życie. Groziła im za to śmierć z rąk banderowców. Postanowiliśmy się schronić w stajni lub w stodole u sąsiada Ukraińca, ale bez jego wiedzy. Nie skończyliśmy jeszcze przygotowań do wyjścia, jak przyszły do nas znajome Ukrainki: Katarzyna z „ Kamińciw” z 11-letnim synem / jej starszy syn był w UPA/ i ze swoja siostrą, by je przenocować, gdyż Sowieci mogą powrócić i wywieźć ich na Sybir. Nie odmówiliśmy im. Moja siostra przygotowała dla nich posłanie w drugim pokoju. Około północy ktoś zaczął stukać do naszego mieszkania i krzyknął po rosyjsku: „ Adkroj”. Pomyśleliśmy, że to żołnierze sowieccy. Siostra zapaliła lampę i poszła otworzyć drzwi. Do mieszkania wszedł wysoki mężczyzna w sowieckim mundurze, ale z tryzubem na czapce. Popatrzył na nas i wyszedł. Po chwili weszło trzech uzbrojonych banderowców i jeden z nich powiedział: „Kto tu jest obcy niech się ubiera i wychodzi”, a drugi skierował w kierunku nas automat. Jedna z nocujących u nas Ukrainek podeszła do mnie i powiedziała „Iwasiu” /mam na imię Tomasz/ ubieraj się. Idziemy do domu”. Byłem cały zdrętwiały ze strachu. Nie pamiętam jak szybko się ubrałem i wyszedłem z nią. Pamiętam tylko wzrok mojej siostry, który, jak dziś wspominam, mówił, że więcej już się nie spotkamy. Katarzyna zaprowadziła mnie do swojego mieszkania, kazała ściągnąć buty i ukryć się za piecem. Sama siadła na skraju tego pieca, zasłaniając mnie swoim ciałem. W drugim pokoju jej mieszkania banderowcy urządzili w tym czasie pijacka ucztę, bawili się i śpiewali do samego rana. W nocy przyszedł Wołodymyr, syn Katarzyny i świecąc latarką zapytał swoja matkę „ De je Tomko” /gdzie jest Tomek/. Jego matka odpowiedziała, że tu go nie ma, że jak z nim wyszła na podwórze, to uciekł gdzieś na wieś. Widać było, że jej uwierzył, bo wyszedł z domu. Na drugi dzień wczesnym rankiem pobiegłem do swego domu. Było to 9 marca 1945 r. Moja siostra Franciszka leżała w kałuży krwi na podłodze w pokoju. Jej dziecko leżało z piąstką pod główką, jak gdyby spało. Podniosłem je – krew polała się na moje ręce. Było martwe.  Tego dnia, przed południem, powróciła moja mama z tzw. podwody. Nie potrafię powiedzieć jak się czułą, gdy zobaczyła martwą córkę i wnuczkę. Była jak skamieniałą. Tej nocy banderowcy zamordowali znacznie więcej innych Polaków. Przypominam sobie takie nazwiska jak: Karola Domyka – inwalidę, pięcioosobową rodzinę Franciszka Bandury, którego córka wyszła za Ukraińca, Anne Szatkowską w ciąży i jej synka ( lat 12). Wzięliśmy z mamą bochenek chleba, trochę mąki i innych rzeczy i z niewielkimi tłumoczkami udaliśmy się do Czortkowa. Za drogę wybraliśmy brzeg Seretu. Szliśmy z myślą, że jakby nas gonili banderowcy, to wskoczymy oboje do rzeki i utopimy się by nie dostać się żywcem w ich ręce. Dotarliśmy szczęśliwie do Czortkowa, skąd wyjechaliśmy na zachód 30 maja 1945 r.” (Tomasz Bandura: Byłem świadkiem – Tomasz Bandura lat 10; w: „Na Rubieży” nr 45/2000).  

We wsi Ujkowce pow. Przemyśl zamordowali Józefa Ryznera, lat 40.

 

We wsi Pawłokoma pow. Brzozów nastąpiła akcja odwetowa partyzantów polskich na Ukraińców. IPN Rzeszów: „sygn. akt S 52/01/Zi – śledztwo w sprawie: zabójstwa w dniach 3-5 marca 1945 r. w Pawłokomie, woj. podkarpackie co najmniej 109 obywateli polskich narodowości ukraińskiej /.../. Śledztwo umorzono 19 marca 2010r. wobec śmierci sprawców Józefa B., Kazimierza S. i Józefa K., wobec prawomocnego przeprowadzenia postępowania w tej sprawie w przeszłości przeciwko Tadeuszowi O., wobec niewykrycia pozostałych sprawców tego przestępstwa.

 

   W nocy z 3 na 4 marca:  

We wsi Mielnów pow. Przemyśl Ukraińcy z sąsiedniej wsi siekierami, nożami, widłami itp., zamordowali 6-osobową rodzinę polską Szubanów oraz spalili ich ciała razem z zabudowaniami i zwierzętami, w tym z psem przywiązanym do budy.

 

   4 marca:  

We wsi Cecowa pow. Zborów upowcy zamordowali 8 Polaków.

W miasteczku Dynów pow. Przemyśl uprowadzili i zamordowali Adama Dykasa, zastępcę posterunku MO w stopniu plutonowego.

W mieście Lubaczów woj. rzeszowskie sotnia "Bałaja" opanowała szpital, rozbroiła milicjantów pełniących wartę i  zastrzeliła Mieczysława Wiśniewskiego.

We wsi Łubno pow. Brzozów uprowadzili 6 Polaków,  po których ślad zaginął.  

We wsi Telatyn pow. Tomaszów Lubelski: „04.03.1945 r. Kureń UPA „Żeleźniaka” uprowadził następujące osoby: Muś Wasyl, Staniewicz Mikołaj, Trofin Stefan.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   5 marca: 

We wsi Dobraczyn pow. Sokal upowcy zamordowali 3 Polaków, w tym o. Stanisława Muchę. „Napadnięty w drodze z Sokala do Krystynopola, gdzie miał udawać się na rekolekcje parafialne (albo gdy wracał z Krystynopola do Sokala) przez członków ludobójczej ukraińskiej organizacji OUN/UPA. W Dobraczynie ostrzelany z broni palnej. Próbował uciec w kierunku Boraczyna. W pogoń za nim ruszyło kilku oprawców z ludobójczej OUN/UPA na koniach. Prawd. torturowany (przy użyciu piły), ciała nie odnaleziono - prawd. wrzucono je do stawu. Wraz z nim zginęło dwóch innych Polaków.” (http://www.swzygmunt.knc.pl/MARTYROLOGIUM/POLISHRELIGIOUS/vPOLISH/HTMs/POLISHRELIGIOUSmartyr1854.htm ). Inni: Krystynopol. Jan Adamko 32 lata, ppor. AK zamordowany w rejonie Dobrayczyna, razem z Karolem Gudzem żołnierzem AK i zakonnikiem O. Stanisławem Muchą przez ludobójców OUN-UPA.

We wsi Krystynopol pow. Sokal zamordowali 3 Polaków.

 

   6 marca:  

W miejscowości Cieszanów pow. Lubaczów upowcy zamordowali Władysława Wiśniewskiego.  

 

   W nocy z 6 na 7 marca:

We wsi Olszany pow. Przemyśl: W nocy z 6-7 III 1945 r. w miejscowości Olszany pow. Przemyśl, banda UPA dokonała napadu na mieszkanie księdza wyznania greko-katolickiego, skąd uprowadziła rodzinę składającą się z 4 osób oraz kilka innych osób, których zastrzelono nad rzeką San”. (Prus Edward: Operacja „Wisła”; wyd. IV, Wrocław 2006, s. 261). 

 

   7 marca: 

W miasteczku Brzozów woj. rzeszowskie banderowcy zamordowali Wacława Nombort – Orlickiego, byłego starostę powiatu brzozowskiego. 

W miasteczku Niżniów pow. Tłumacz zamordowali 3 siostry zakonne: s. Franciszkę Kosiorowską oraz s. Leokadię – Józefitkę, które oblali benzyną  i podpalili -  zakonnice spłonęły jako żywe pochodnie (www.niepokalanki.pl) oraz zastrzelili s. Annę Teresę Skałecką. 

We wsi Ropienka pow. Lesko:07.03.45 r. została zamordowana Anna Terefeńko.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8). 

 

   8 marca: 

 We wsi Czerniatyn pow. Horodenka: 08.03.1945 r. została zam. Krupa Bronisława c. Włodzimierza (1911)(Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Jezierzany pow. Borszczów kilkuosobowa grupa UPA wdarła się nocą do polskiego domu i wymordowała 6-osobową rodzinę Sorokowskich oraz sąsiadkę, Janinę Tomaszewską, koleżankę córki. Zarówno 18-letnią sąsiadkę jak i 19-letnią córkę Bronisławę  przed zamordowaniem ukraińscy „powstańcy” zbiorowo zgwałcili. „Czytając strony dot. ludobójstwa na Kresach Wschodnich zwróciłam uwagę na nazwisko Sorokowski. Sorokowscy mieszkali w miasteczku Jezierzany pow. Borszczów. 8 marca zostali zamordowani w bestialski sposób przez banderowców. Zginęli Sorokowski Michał, jego żona Józefa Sorokowska z d. Pruska, ich synowie Stefan i Jan /przebywali w domu na przepustce z wojska polskiego/ ich siostra Bronisława. W domu tym zamordowano również Janinę Tomaszewską - to siostrzenica Józefy. Janina przyszła pożegnać się z Rodziną przed wyjazdem do Polski, a ponieważ zrobiło się ciemno, bała się wracać, została u swojej Ciotki na noc. Z tego domu ocalał 11 letni Leon Sorokowski, na śpiącego narzucono pierzynę, kiedy w nocy przyszli banderowcy. Całą Rodzinę zamordowano siekierami. Ilość osób się zgadzała,więc nie szukano więcej. Obudził go straszny ziąb, drzwi chaty były otwarte, wybiegł w koszulinie na podwórze i zobaczył tę zbrodnię, biegł przez miasteczko boso do Dziadków. Leon z Dziadkami Pruskimi przyjechał do Polski. Zamieszkali w miasteczku Kietrz. Leon już nie żyje, chorował na serce. Po latach jego Wuj Adam Pruski rozpoznał w pociągu jednego z banderowców biorących udział w mordzie. Miał zmienione nazwisko,był kierownikiem szkoły w Łodzi. Wypierał się, ale po jakimś czasie przyjechała do Rodziny jego siostra. Leon odmówił jakichkolwiek rozliczeń. Znam tę historię bo wychowałam się po sąsiedzku i Lonka dobrze znałam.” (Maria Krawczyk, 15.06.2010; w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/tarnopolskie_r.html ). 

We wsi Skorodyńce pow. Czortków banderowcy zamordowali 14 Polaków. (Grzegorz Hryciuk: Akcje UPA przeciwko Polakom po ponownym zajęciu Wołynia i Galicji Wschodniej przez Armię Czerwoną w 1944 roku. W: Antypolska akcja OUN-UPA 1943 – 1944. Fakty i interpretacje. Warszawa 2002). Tomasz Bandura: „Na drugi dzień wczesnym rankiem pobiegłem do swego domu. Było to 9 marca 1945 r. Moja siostra Franciszka leżała w kałuży krwi na podłodze w pokoju. Jej dziecko leżało z piąstką pod główką, jak gdyby spało. Podniosłem je – krew polała się na moje ręce. Było martwe. Tego dnia, przed południem, powróciła moja mama z tzw. podwody. Nie potrafię powiedzieć jak się czułą, gdy zobaczyła martwą córkę i wnuczkę. Była jak skamieniałą. Tej nocy banderowcy zamordowali znacznie więcej innych Polaków. Przypominam sobie takie nazwiska jak: Karola Domyka – inwalidę, pięcioosobową rodzinę Franciszka Bandury, którego córka wyszła za Ukraińca, Anne Szatkowską w ciąży i jej synka (lat 12). Wzięliśmy z mamą bochenek chleba, trochę mąki i innych rzeczy i z niewielkimi tłumoczkami udaliśmy się do Czortkowa. Za drogę wybraliśmy brzeg Seretu. Szliśmy z myślą, że jakby nas gonili banderowcy, to wskoczymy oboje do rzeki i utopimy się by nie dostać się żywcem w ich ręce. Dotarliśmy szczęśliwie do Czortkowa, skąd wyjechaliśmy na zachód 30 maja 1945 r.” ( „Na Rubieży” – nr 45/2000 ).

 

   9 marca: 

We wsi Czerniatyń pow. Horodenka banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 10 Polaków, w tym kierowniczkę szkoły o nazwisku Krupa, której zwłoki zbezcześcili.

We wsi Dołhe pow. Trembowla banderowcy zamordowali 10 Polaków 

We wsi Machnów pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 5 Polaków oraz 32 Ukraińców za zarejestrowanie się na wyjazd na Ukrainę. 

 

   10 marca:  

We wsi Miączyn pow. Hrubieszów upowcy zamordowali w folwarku Stanisława Szewczyka.

 

   11 marca:  

We wsi Machnówek pow. Tomaszów Lubelski upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym 2 kobiety.   

 

   12 marca:  

We wsi Skomorochy pow. Tarnopol Ukraińcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską Bobrowskich , w tym matkę w zaawansowanej ciąży, a dom ich obrabowali.

 

   13 marca: 

W miasteczku Krystynopol pow. Sokal:13.03.1945 r. zostali zam. w czasie napadu na posterunek milicyjny – cywile: Gruszka Władysław l. 21, oraz Paszkowscy Helena i Kazimierz.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   14 marca: 

We wsi Kniażyce pow. Przemyśl: „14 marca 1945 r. w Kniażycach bojówka OUN zamordowała Piotra Towarnickiego. (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s.159). Piotr Towarnicki, zam. w Kniażycach. Wyprowadzony z domu 14 III 1945 r. ok. godz. 20:30 przez członków bojówki OUN, aby wskazał drogę do sołtysa. Grupa w sumie liczyła 14 osób, byli ubrani w radzieckie mundury. W pobliżu domu został pobity. Miał wybite zęby i urazy na twarzy. Powieszono go 14 III 1945 r. w Kniażycach.” ( AIPN-Rz-70/106.).

We wsi Krystynopol pow. Sokal upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym małżeństwo i 17-letniego chłopca.

We wsi Małkowice pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 22-letniego Bronisława Grzecha.

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów w zasadzce UPA zginęło 34 żołnierzy WOP z Lubaczowa.

 

   W nocy z 14 na 15 marca:

We wsi Darowice pow. Przemyśl banderowcy zamordowali 6 Polaków. „W godzinach wieczornych banda UPA dokonała napadu na gr. Darowice pow. Przemyśl, gdzie zamordowała 6-cio osobową rodzinę narodowości polskiej” (Prus..., s. 262). W nocy z 14 na 15 marca w Darowicach zamordowano 6 Polaków: Marcina Bróża (pomocnik na majątku folwarcznym, l. 42), Katarzynę Bróż (l. 38), Józefa Borkowskiego (pracownik PKP w Przemyślu, l. 22), Weronikę Słupecką (buchalterka majątku folwarcznego, l. 23), Józefa Słupeckiego i Tadeusza Dąbrowskiego (za-rządca w majątku folwarcznym). (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s.158 - 159)

 

   15 marca: 

We wsi Opulsko pow. Sokal banderowcy zamordowali 5 Polaków.

Koło miasta Przemyśl woj. rzeszowskie zamordowali 3 Polaków.

We wsi Siworogi pow. Przemyślany zostali zamordowani przez UPA: Kunicka, matka Tekli Miśków;

Miśków Paweł, Ukrainiec; Miśków Tekla, żona Pawła. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 104).  

We wsi Wola Wielka pow. Lubaczów 15 marca 1945 r. zamordowali Józefa Patałacha ur. 1895 r. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.). 

W nadleśnictwie Żohatyn  pow. Dobromil został zamordowany przez UPA gajowy Władysław Nisiewicz.

 

   W nocy z 15 na 16 marca: 

We wsi Rajskie pow. Lesko (Bieszczady) upowcy  zamordowali Michała Pisarskiego – sołtysa.

We wsi Zatwarnica pow. Lesko (Bieszczady) zamordowali kilkanaście rodzin polskich, co najmniej 41 Polaków. inni: około 80 Polaków. (Żurek Stanisław: UPA w Bieszczadach; wyd. II, Wrocław 2010, s. 65) 

 

  17 marca: 

W miejscowości Bircza pow. Przemyśl na cmentarzu ma grób Flader Wincenty ur. 1925, który zginął z rąk UPA 17 III 1945.

We wsi Janów Lwowski pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 2 Polaków, Ciupryka i Czerwińskiego: mieli wydłubane oczy, wyrwane języki i ślady tortur.

We wsi Opulsko pow. Sokal zamordowali 2 Polaków.

We wsi Ropienka pow. Lesko zamordowali Marię Szmajdę.   

 

   18 marca:   

We wsi Dragonówka pow. Tarnopol banderowcy w mundurach NKWD wymordowali 7 Polaków z 2 rodzin Domarackich (2 matki i 5 dzieci), w tym: małe dziecko utopili w cebrzyku z pomyjami oraz uprowadzili 14-letnią córkę, która zaginęła bez wieści. „Przetrzymywali ją w piwnicy w Podhorcach. Dziewczynka była bita i gwałcona. Zmarła”. (http://roztocze.net/arch.php/22746_Ukrai?cy_wystawi?_rachunek_.html).

We wsi Gaje Wyżne pow. Drohobycz upowcy zamordowali 3 Polaków.

We wsi Jezierzany pow. Buczacz zostali zamordowani przez UPA: Byk Wojciech l.52, Byk Helena l. 54, Waleniszyn Piotr l. 40 oraz Ukrainiec Riwnyj Mykoła l. 18  (Kubów...., s. 53). .Komański i Siekierka na s.153 podają, że mord na 5 Polakach, w tym wymienionych wyżej, oraz na Ukraińcu miał miejsce 18 grudnia 1945 roku.

We wsi Kłodno Wielkie pow. Żółkiew w obronie ludności polskiej w walce z upowcami zginął 19-letni Józef Rudaniecki. 

We wsi Korczowa pow. Jaworów: 18 marca 1945 r. w Korczowej został zamordowany przez UPA milicjant Stefan Kielar.” (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 118).

We wsi Leszczawa Górna pow. Przemyśl upowcy spalili dwa domy polskie i zamordowali 3 Polki, w tym dwie po torturach powiesili. 

We wsi Olijewo-Korolówka woj. stanisławowskie: 18.03.1945 r. została zam. Biła Franciszka (1925) żona Ukraińca. Powiesili także jej męża za to, że miał żonę Polkę (!).” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   W nocy z 18 na 19 marca:  

W mieście Bolechów pow. Dolina banderowcy zamordowali 11 Polaków, w tym na stacji kolejowej 5-osobową rodzinę zawiadowcy stacji o nazwisku Ciuk z 3 dzieci. Inni: Józef Mileszko ze wsi Hoszowa zamordowany przez ludobójców z OUN-UPA w dniu 19.03.1945 r. Razem z nim zamordowano przy pomocy noży pięcioosobową rodzinę o nazwisku Ciuk.

 

   19 marca: 

We wsi Grąziowa pow. Dobromil UPA zamordowała 7 Polaków. (APP, SPP sygn 79 s 21; http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm).

We wsi Magdałówka pow. Skałat Ukraińcy zamordowali Aleksandra Hryniewicza ze wsi Ostapie.  

We wsi Werbka pow Buczacz:Podaję do wiadomości, że 19 marca 1945 roku na wieś Werbka rejonu koropieckiego napadła banda licząca około 30 ludzi, którzy z wielkim okrucieństwem zamordowali 10 cywilnych osób, w tym Polaków – 6 osób i Ukraińców – 4. Po przyjeździe na miejsce zbrodni oraz w wyniku przeprowadzonego dochodzenia ustalono, co następuje: banda licząca około 30 osób wkroczyła do wsi Werbka 19 marca 1945 roku o 6 godzinie rano. Na czas pobytu we wsi banda wystawiła straż – dwuosobowe ruchome patrole, które zmieniały się co godzinę. Zabroniono jakiegokolwiek poruszania się po wsi. W przypadku, gdy ktoś przechodził przez wieś, banda zatrzymywała go i odstawiała do domu, w którym znajdowali się bandyci. Zatrzymani pozostawali w tych domach dopóty, dopóki banda nie opuściła wsi. Banda ta przebywała we wsi Werbka mniej więcej do godziny 12 w dzień i wycofała się do tak zwanego lasu wuglerskiego. W czasie pobytu we wsi bandyci zamordowali w bestialski sposób 10 cywilnych mieszkańców wsi Werbka: 1. Domacki Józef s. Wiktora lat 42–43, narodowości polskiej. 2. Domacka Justyna lat 38,  narodowości ukraińskiej. 3. Domacki Michał s. Józefa lat 15, narodowości  polskiej. 4. Domacki Wiktor lat 75, narodowości polskiej. 5. Domacka Anna lat 70, narodowości ukraińskiej 6. Bandiak Ludwik lat 3, narodowości  polskiej. 7. Bandiak Anna c. Pawła lat 2, narodowości ukraińskiej. 8. Bandiak Maria c. Dmytra lat 65, narodowości ukraińskiej 9. Bandiak Maria c. Pawła lat 6, narodowości polskiej 10. Zamlińska Janka c. Jana lat 3, narodowości polskiej.  Banda była uzbrojona w broń różnych systemów: PPD, karabiny rosyjskie i ręczne karabiny maszynowe systemu „Diegtiariewa”. Bandyci byli ubrani w rozmaite mundury: czerwonogwardzistów, tj. szynele, czapki z nausznikami, buty lub trzewiki, oraz mundur żołnierza niemieckiego, nie mieli żadnych dystynkcji”. (Meldunek specjalny naczelnika RO NKGB w Koropcu dla naczelnika UNKGB obwodu tarnopolskiego z 21 marca 1945 r,; za:.http://www.zbrodnia - wolynska.pl/__data/assets/ pdf_file/0004/3946/Polskai-Ukraina-w-latach-trzydziestychczterdziestych-XX-wieku-t4- cz1.pdf).  Komański..., s. 177 dokumentuje mord 20 Polaków w nocy z 19 na 20 lutego 1945 roku, ale nie ma wśród ofiar w/w osób. Z treści meldunku wynika, że zamordowane zostały dwie rodziny polsko-ukraińskie liczące 9 osób oraz 3-letnia dziewczynka. Syn, po ojcu Polaku w dokumencie ma przypisaną narodowość polską, córka, po matce Ukraince narodowość ukraińską. Do tradycji takich małżeństw należało, że syn przyjmuje wiarę ojca, natomiast córka wiarę matki, co nie zawsze wiązało się z przynależnością narodową. Warto też zwrócić uwagę na to, że banda upowska nie miała na sobie „mundurów UPA”, jak to obecnie głoszą legendy ukraińskich historyków. 

 

   20 marca:  

We wsi Lubycza Królewska pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 7 Polaków.

We wsi Zazdrość pow. Trembowla upowcy zamordowali 30 Polaków.  IPN Wrocław S 6/02/Zi – śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich na terenie pow. Trembowla, woj. tarnopolskie, w latach 1939–1945. w tym w Starej i Nowej Zazdrości w dniu 20 marca 1945 r. − 30 osób powiązanych kolczastym drutem i spalonych w niezamieszkanym domu.

 

   W nocy z 20 na 21 marca:  

We wsi Łupków pow. Sanok Ukraińcy zamordowali 5 Polaków.

 

   21 marca: 

We wsi Buk pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali 7-osobową rodzinę polską Podwalskich.

We wsi  Kalnica koło Wetliny pow. Lesko podczas walki UPA z  oddziałem sowieckim zginęło  4 Polaków i 5 Ukraińców.

We wsi Nowiny Horynieckie pow. Lubaczów upowcy zamordowali Annę Kazik lat 34.

W przysiółku Szpickiery koło Smreka pow. Lesko (Bieszczady) upowcy z sotni „Wesełego” zamordowali 7 Polaków: dziadków oraz 5 wnucząt,  które nadziali na kołki  w płocie. Milicjant Mieczysław Halik przypomniał sobie, że gdzieś tu na jednym ze wzgórz mieszkają jeszcze dwie polskie rodziny. „Gdy wypadliśmy na skraj polanki, ujrzeliśmy jak jeden z bandytów dosłownie nabijał na jeden z kołków, na  których normalnie na wsi wiesza się gliniane garnki, maleńką dziewczynkę. Czworo innych dzieci konało już w podobny sposób, a dwoje starców opiekujących się dziećmi leżało z roztrzaskanymi głowami. Dwoje dzieci nie miało jeszcze ukończonych dwóch lat. Dziewczynka, ostatnia wbita na kołek, była jeszcze przytomna i otwierała wykrzywioną bólem buźkę, jakby chciała o coś prosić, lecz tylko wielkie łzy strumykiem toczyły się po policzkach. W chwilę potem i ona straciła przytomność, główka opadła, a włoski zasłoniły umęczoną twarzyczkę.” (Żurek..., s. 59). W Szpickierach stały dwa budynki mieszkalne, w tym leśniczówka nad potokiem Bystrym, zamieszkała przez leśniczego Ludwika Masłyka. 

We wsi  Wetlina pow. Lesko podczas walko UPA z oddziałem sowieckim zginęło 2 Polaków i 10 Ukraińców, mieszkańców wsi. 

 

   22 marca: 

We wsi Kurniki Szlacheckie pow. Zbaraż: „zwabiono czekających już w Zbarażu na ekspatriację 10 Polaków i bestialsko zamordowano” (Antoni Iżycki; w: Jan Białowąs: „Krwawa Podolska Wigilia w Ihrowicy 1944 r.”, Lublin 2003, s. 103; oraz w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl).

We wsi Uhnów pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym 3 milicjantów.

We wsi Wyszynka pow. Tomaszów Lubelski zabili w zasadzce jadących furmanką 3 milicjantów z posterunku w Siedliskach.

 

   W nocy z 22 na 23 marca: 

We wsi Grąziowa pow. Dobromil w nocy UPA zabiła 7 Polaków:22/23.03.1945 r. W nocy UPA zabiła: Kielar Michał, Kielar Mikołaj, Kucharski Stanisław, Kijanka Piotr, Stelmach Jan. Kania Franciszek, Kania Antoni”  (http://www.rodaknet.com/rp_wycislak_28.htm).

 

   23 marca: 

We wsi Chotylub pow. Lubaczów upowcy zamordowali 3 Polaków, w tym kobietę. Inni: 23 marca 1945 r. lub 22 maja 1944 r. zamordowali Jana Kornagę i Annę Kornagę. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Dubka woj. stanisławowskie:23.03.1945 r. zostali zamordowani: Łucyk Teodor s. Jana (ur.1911); Matuszewski Michał s. Piotra (brak r. ur.); Matuszewski Michał s. Franciszka (1904); Piotrowska Eugenia (1895); Piotrowski Józef s. Stanisława (brak r. ur.); Szmegiel Michał s. Piotra (1885); Szmegiel Michał s. Józefa (1907).” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

W mieście powiatowym Lubaczów zamordowali 4 Polaków. Inni: 23 marca 1945 r. zamordowali nieznanego zięcia Iwana Semczuka. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.). 

We wsi Lubliniec Nowy pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków, milicjanta i rolnika. Inni: zginęło 3 milicjantów a 2 uciekło. 23 marca 1945 z Cieszanowa do Lublińca Nowego udało się pięciu milicjantów. Już w wiosce zostali oni napadnięci. W walce trzech zginęło, ale dwóch pozostałych uszło z życiem. Na wieść o tym wydarzeniu w Lubaczowie sformowano w ciągu kilku godzin grupę operacyjną w sile 60 ludzi WW i MO.  W walce zginęło jedenastu Polaków, dziewięciu zostało rannych.  Oraz: We wsi Lubliniec Nowy 23 marca 1945 r. zamordowali Feliksa Wróbla lat 41 ur. 1904 r. w Zamchu. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Lubliniec Stary pow. Lubaczów w walce z UPA poległo 10 żołnierzy WP oraz został uprowadzony i zamordowany 1 Polak - cywil. Inni: We wsi Lubliniec Stary 23 marca 1945 r. zamordowali Kazimierza Gelmuda s. Macieja – „Szmagara” ur. 1927 r. w Chotylubiu oraz żołnierzy KBW: kpr. Mieczysława Dłutowskiego s. Kazimierza lat 25, kpr. Stanisława Bieńka lat 23, kpr. Franciszka Chodorowskiego, kpr. Franciszka Chojło lat 29, szer. Henryka Frenszkiewicza s. Antoniego, kpr. Władysława Kwiatowicza z Częstobrowic k. Krasnego Stawu, kpr. Michalkiewicza z Wólki Niewińskiej k. Zamościa, kpr. Eugeniusza Schaba, kpr. Michała Szczerbę, kpr. Franciszka Szabałę a także 3 nieznanych milicjantów z Cieszanowa. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.). 

We wsi  Oleszyce pow. Lubaczów zamordowali 2 Polaków.

We wsi Wola Obszańska pow. Biłgoraj zamordowali 15 Polaków.

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów 23 marca 1945 r. zamordowali Bolesława Niwolińskiego lat 32. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

 

   24 marca:   

We wsi Żeżawa pow. Zaleszczyki zamordowany został przez banderowców 17-letni Eugeniusz Karpiński.

 

   25 marca: 

We wsi Dubka woj. stanisławowskie:25.03.1945 r. została zam. Dziuda Eugenia c. Jakuba (1897).”  (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsiach Huta Szklana oraz  Rohaczyn  pow. Brzeżany upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 21 Polaków, a po jakimś czasie następnych 9 Polaków, w tym  Franciszka Hoffmana  mającego 100 lat -  tutaj Ukraińcy wyjątkowo mordowali tylko mężczyzn powyżej 14 lat, kobietom i dzieciom pozwolili uciekać.

We wsi Kryłów pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 57 Polaków, w tym 49 osób ludności cywilnej i 8 milicjantów -  uprowadzili i zamordowali w okrutny sposób Stanisława Basaja „Rysia”, byłego dowódcę oddziału BCH. „We wczesnych godzinach rannych do Kryłowa przybył oddział UPA, który zajął wieś wystawiając posterunki na jej obrzeżach. Członkowie UPA przebrani w mundury Armii Sowieckiej podeszli pod Posterunek Milicji Obywatelskiej. Wprowadzili w błąd funkcjonariuszy MO udając żołnierzy sowieckich eskortujących rzekomo zatrzymanego, którym był Piotr M. Działając w błędzie co do tożsamości członków UPA, funkcjonariusze MO wpuścili ich do pomieszczeń posterunku. /.../Do posterunku sprawcy wprowadzili mjr Stanisława Basaja, pseud. „Ryś” , dowódcę Batalionów Chłopskich z okresu II wojny światowej, zatrzymanego w jednym z domostw w Kryłowie. Został on postawiony w rogu sali, zdjęto mu płaszcz i buty a następnie znęcano się nad nim bijąc po twarzy. Leżących na podłodze i skrępowanych funkcjonariuszy MO sprawcy rozebrali z odzienia i butów. Następnie dokonali na nich egzekucji, zabijając strzałami z broni palnej 17 milicjantów. Rannych dobijano. Jeden z funkcjonariuszy, który przeżył, rozpoznał czterech sprawców z imienia i nazwiska, wśród nich wspomnianego Piotra M., który był spośród nich najaktywniejszy.  Na terenie wsi, w tym w pomieszczeniach posterunku, członkowie UPA dokonali zabójstw 28 cywilnych mieszkańców Kryłowa pozbawiając ich życia strzałami z broni palnej. Pod posterunek podjechały furmanki, powożone przez zmuszonych do tego, polskich gospodarzy, na które sprawcy załadowali zatrzymanych, skrępowanych mieszkańców Kryłowa. Na jednej z furmanek umieszczony został mjr S. Basaj. /.../ ...członkowie UPA rozstrzelali sześciu furmanów, jednemu udało się zbiec. Furmanka, na której był mjr S. Basaj, odjechała w jedną z leśnych dróg, w nieznanym kierunku. Jest to ostatnia dostępna, bezpośrednia relacja dotycząca mjr S. Basaja, który – jak wynika z późniejszych, zasłyszanych przez poszczególnych świadków, przekazów, był przez pewien czas przetrzymywany przez członków UPA w warunkach urągających godności ludzkiej. Wcześniej okaleczony, został w bestialski sposób zamordowany w nieustalonym dotąd miejscu. /.../  Komendant Powiatowy MO w Hrubieszowie, Dąbrowski (prawdziwe nazwisko: Chil), zaczął włączać do składu osobowego utworzonych wcześniej przez mjr S. Basaja , posterunków MO, mężczyzn wywodzących się z ludności ukraińskiej. Kilku z nich, przydzielonych do Posterunku MO w Kryłowie, było nieobecnych w Kryłowie, w dniu 25 marca 1945 r., w czasie dokonanego mordu na milicjantach i ludności cywilnej tej miejscowości. W związku z przedstawionymi powyżej zdarzeniami i ich okolicznościami, jedna z założonych w tej sprawie wersji śledczych przyjmuje, iż dla pozbycia się mjr S. Basaja i rozproszenia wiernych mu oddziałów Batalionów Chłopskich, NKWD i UB wykorzystało zbrodniczą działalność UPA na terenie powiatu hrubieszowskiego. Nastąpiło to w drodze inspiracji odpowiedniej akcji – mordu dokonanego na milicjantach i mieszkańcach Kryłowa – zaaranżowania jej i przeprowadzenia, sprawowania kontroli nad jej realizacją oraz szeregiem działań i zaniechań po jej wykonaniu” (IPN, Oddziałowa Komisja w Lublinie; śledztwo w sprawie zabójstwa 17 funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i 28 osób cywilnych dokonanego w dniu 25 marca 1945 r. w Kryłowie woj. lubelskie przez członków Ukraińskiej Powstańczej Armii, 17 października 2003). 

We wsi Łówcza pow. Lubaczów upowcy zamordowali Karola Pyrkę lat 26. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).   

We wsi Nawóz pow. Lwów zamordowali 7 Polaków, w tym rodzinę. 

We wsi Potok pow. Zamość: 25.03.1945 r. banderowcy zamordowali 7 osób NN.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

We wsi Rohaczyn pow. Brzeżany zamordowali 21 Polaków, a w następnych tygodniach dalszych 9 Polaków (Komański..., s. 126).

We wsi Ryszkowa Wola pow. Jarosław zamordowali Stanisława Olejarza, milicjanta, w dniu jego 24 urodzin. 

We wsi Soroki pow. Horodenka: „Zamordowani 25.03.1945 r. 1. Zajda Józef s. Michała (1900);  2. Zazulińska Tatiana (1916); 3. Zazulińska Hanna (1885); 4. Kwaśnikowska Anna c. Mikołaja (1897); 5. Kwaśnikowski Piotr s. Mikołaja (1929); 6. Janeńki Piotr s. Dymitra (1919).” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw.;  Seria – tom 8).

 

   26 marca: 

We wsi Bereska koło Ustrzyk Górnych pow. Lesko banderowcy uprowadzili syna właściciela majątku, który zaginał bez wieści oraz SB OUN powiesiła Ukraińca Iwana Hryckowiana, który interweniował w jego sprawie.    

We wsi Huta Stara pow. Lubaczów 26 marca 1945 r. zamordowali mieszkańca Nowin Horynieckich Antoniego Haliniaka lat 47 ur. 1898 r., (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.). Inni:  We wsi Nowiny Horynieckie: „W kwietniu 1945 roku na Zagórze koło Starego Brusna zginął Antoni Haliniak, który osierocił ośmioro dzieci i żonę w ciąży. Miejsce jego pochówku do dziś jest nieznane.”  (Bandy UPA na ziemi horynieckiej 3 – Mord w Nowinach Horynieckich; w:  http://na.horyniec.info/bandy-upa-na-ziemi-horynieckiej-3-mord-w-nowinach/ ).

We wsi Nowa Grobla pow. Lubaczów zamordowali 4 Polaków, w tym  milicjanta. Inni:We Nowa Grobla 26 marca 1945 r. zamordowali Stanisława Stefanko s. Jana lat 19 , ur. 1926 r., Władysława Czaj s. Wojciecha lat 24 oraz milicjanta Stanisława Czaj lat 33 i milicjanta Stanisława Stańko lat 19. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

W nadleśnictwie Ruda Różaniecka pow. Lubaczów został zamordowany przez UPA robotnik leśny Michał Łoboda.   

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów zamordowali Józefa Sopyło lat 32. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

 

   W nocy z 26 na 27 marca: 

We wsi Nielepkowice pow. Jarosław upowcy zabili 3 Polaków.  

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów zamordowali 6 Polaków, w tym 3 kobiety, zwłoki ofiar znaleziono w rowie wodnym, były całkowicie zmasakrowane. 

 

   27 marca: 

We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków. Inni: zamordowali Stanisława Szczygła, Janusza Byrda i Marię Motykę lat 35. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.). 

We wsi Gaje Wielkie pow. Tarnopol upowcy oraz chłopi ukraińscy z SKW obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali  66 Polaków i 2 Ukraińców. „Zginęli: Babiak Naścia (Ukrainka), Borutowicz Józef, jego żona Maria (z Mysłowej), syn Tomasz, Skowrońska Anna, Kopiec Zdzisław l. 6 i Mieczysław l. 19 (s. Pauliny), Byndas Maria (z Posłusznych) l.49, Cisoń N. (ojciec zamordowanych w lipcu 1941 r. Józefa i Mariana), jego żona i córka Janina, Czarniecki Tomasz l. 80, jego żona Katarzyna l. 67, Kaszuba Elżbieta i jej córka Julia, Kaźmierzów Józef, jego syn Jan, Gurgurewicz Maria, Teofila (z Jacyszynów), jej syn Kazimierz, Huculak N., Kinal N. (c. Mikołaja), Kociuba Maria (z Piechów), jej córka Julia i wnuczka, Kopiec Franciszka (z Buniakowskich), Laskowska Maria, jej pasierb Paweł, Mikołajów Jan, Ostrowski Adolf, Emilia (z Cisoniów) i troje dzieci Cisoniów, Ostrowski Władysław l. 48, jego żona Agnieszka, Dubelt Maria, jej córki: Janina, Władysława i Helena, Strykowska Julia (z Pasierbów), Stanisławczyk N. Szymańska Rozalia, Szpilska N. (żona Antoniego), jej troje dzieci, NN. Ukrainka (za ostrzeżenie Szpilskiej), Jacyszyn Katarzyna, jej córka Józefa i zięć Wagner Józef oraz córka Wagnerów Janina i syn Adam, Szymańska Rozalia (z Jacyszynów), Gurgurewicz Tadeusz, Zawadzki Aleksander, jego żona (w zaawansowanej ciąży) oraz syn Stanisław i córka Maria, Szymańska Katarzyna, Kaczorowski Kazimierz oraz 8 nierozpoznanych osób” (Kubów..., jw. ; s. 82 – 83). Oraz: „27 marca 1945 roku, oddział UPA wspierany przez Ukraińców z Gajów i okolic zabił 69 osób. Sześć należało do mojej bliskiej rodziny. Jeszcze poprzedniego dnia ukraińscy sąsiedzi zapewniali mojego wuja, Józefa Barutowicza, który był miejscowym nauczycielem, że jemu i jego rodzinie nic się nie stanie. Prosili, aby nie wyjeżdżał. A o północy zastukali do jego domu. Potem zaczęli zabijać.”.  (Maciej Nowicki: Jaka pamięć? Jaki wstyd?; w: https://www.newsweek.pl/swiat/jaka-pamiec-jaki-wstyd/0ycz73f ; data publikacji: 20.09.2018).   

We wsi Lipina pow. Jarosław Ukraińcy zamordowali Franciszkę Okoim ur. 1901 r.

We wsi Łówcza pow. Lubaczów upowcy zamordowali 2 Polaków, w tym milicjanta.

We wsi Miłków pow. Lubaczów zatrzymali na drodze i zamordowali 2 Polki, 19-letnią Rozalię Kuc i 23-letnią Annę (Anielę) Kuc. Inni: zamordowali Annę Anielę Kuc lat 23 i Rozalię Kuc lat 20. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.). 

We wsi Nielepkowice pow. Jaworów zamordowali 3 Polaków.  „27 marca 1945 r. Jan Kaniowski, Józef Kaniowski (nasz ojciec), Jan Błajda, Jan Sajdutko, Michał Wysocki i Michał Hartlip, zebrali się pod wieczór, aby podjąć wartę na terenie wsi i wówczas zostali otoczeni przez upowców nad Sanem. Upowcy otworzyli ogień i wówczas zginęli: Józef Kaniowski lat 40, Michał Wysocki lat ok. 22 i Jan Błajda lat 40. W ciemnościach udało się zbiec Janowi Kaniowskiemu i rannemu w rękę Janowi Sajdutce. Ranny w nogę Michał Hartlip został ujęty, związany drutem kolczastym i uprowadzony do lasu. Wstawił się za nim jego przyrodni brat Prekasza – upowiec. Zmaltretowanego, nieprzytomnego po 2 dniach podrzucono do wsi. Natomiast trzej wymienieni wcześniej zastrzeleni Polacy w tym nasz ojciec zostali wrzuceni do Sanu. Udało się odnaleźć zwłoki Jana Błajdy i Michała Wysockiego. Naszego ojca nie odnaleziono nigdy i nawet rodzina nie ma grobu najbliższego człowieka. Jedyną pamiątką po tej strasznej nocy była czapka rogatywka przestrzelona w dwóch miejscach, która zaczepiła się na gałązce łoziny”. (Stanisława Kaniowska, Zofia Kaniowska; w: Siekierka..., s. 301 – 302).

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów 27 marca 1945 r. zamordowali Rozalię Kuc lat 20 i Anielę Kuc lat 23,  ich ojca, oraz Barbarę Niemiec ur. 1886 r., Genowefę Niemiec ur. 1938 r., Annę Mazur ur 1891 r., Rozalię Gancarz ur. 1913 r., Annę Idzi ur. 1896 r. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

 

  W nocy z 27 na 28 marca: 

W  powiecie Lubaczów kureń „Zalizniaka” zlikwidował 18 posterunków Milicji Obywatelskiej,  poległo 30 milicjantów a 10 zostało uprowadzonych i zamordowanych. Zamordowanych zostało od 43 do 72 osób polskiej ludności cywilnej. Były to posterunki w miejscowościach:  Dzików Stary, Podemszczyzna, Horyniec, Zalesie, Basznia Dolna, Łówcza, Futory, Nowa Grobla, Brusno Nowe, Krowica, Puchacze, Chotylub, Wólka Horyniecka, Zapałów, Bichale, Łaszki, Płazów, Cewków.

We wsi Brusno Nowe pow. Lubaczów podczas napadu na posterunek MO upowcy spalili żywcem 14 Polaków, w tym 25-letnią kobietę i milicjanta. 

We wsi Łówcza pow. Lubaczów podczas napadu na posterunek MO upowcy spalili 15 gospodarstw polskich i posterunek MO oraz zamordowali 18 Polaków, w tym 6 milicjantów (inni: w tym 2 milicjantów).

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów upowcy zamordowali 17 Polaków. (Prus..., s. 262 – 263; Motyka..., s. 262; Tak było...)

W przysiółku Starego Sioła – Zalesiu pow. Lubaczów zamordowali 6 Polaków, natomiast 2 Polki zmarły z pomieszania zmysłów widząc okrucieństwo oprawców.  Inni: We wsi Zalesie w nocy z 27 na 28 marca 1945 r. zamordowali: Franciszka Bisa ur. 1888 r., Katarzynę Bis ur. 1880 r., Marcina Steca ur. 1909 r., Józefa Kornafela s. Marcina ur. 1906 r., Franciszkę Okojew lat 42, Teodora Skibę lat 48. Ponadto, podczas napadu Maria Kordas lat 60 doznała szoku nerwowego i 1 czerwca 1945 r. zmarła w szpitalu. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.). 

 

   Od 20 do 28 marca: 

We wsi Wołodź pow. Brzozów w ciągu tych dni bojówki upowskie wymordowały 8 rodzin polskich  liczące co najmniej 24 Polaków.

 

   28 marca: 

We wsi Budomierz pow. Lubaczów upowcy zamordowali milicjanta Jana Janczurę lat 23. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

W nadleśnictwie Horyniec pow. Lubaczów został zamordowany przez UPA gajowy Wojciech Leńczuk.

We wsi Huta Złomy pow. Lubaczów 27 lub 28 marca 1945 r. zamordowali milicjanta Władysława Hałucha. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Krystynopol pow. Sokal Ukraińcy zamordowali 1 Polaka. 

We wsi Łówcza pow. Lubaczów 28 marca 1945 r. zamordowali Mieczysław Szałańskiego lat 31. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Nowiny Horynieckie pow. Lubaczów zamordowali milicjanta Władysława Juzwę lat 24. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Śliwnica koło Dubiecka pow. Przemyśl banderowcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską.

We wsi Wierzblany pow. Kamionka Strumiłowa: „W dniu 28 marca 1945 roku Kupiak ze swą bandą zatrzymał we wsi Wierzblany przewodniczącego wiejskiej Rady, Piotra Pałygę, zaprowadził do lasu i tam zamordował.” (Bronisław Szeremeta: "Watażka jego zbrodnie i zakłamane wspomnienia". W: http://www.republika.pl/szeremeta/watazka.htm ).

We wsi Żernica Wyżna pow. Lesko (Bieszczady) upowcy zamordowali Antoniego Wysockiego. 

We wsi Żubracze pow. Lesko upowcy zamordowali 18 Polaków (Siekierka..., s. 419, lwowskie  stwierdza, że dotyczy to przysiółka Włosów, natomiast w książce dotyczącej woj, stanisławowskiego podaje, że 12 lub 20 marca 1944 roku upowcy zamordowali 18 Polaków w przysiółku Wołosów – Żebracze pow. Nadwórna).

 

   W nocy z 28 na 29 marca:  

We wsi Stare Sioło – Lipina pow. Lubaczów upowcy zamordowali 28 Polaków w wieku od 2 do 77 lat, całe rodziny, w tym po torturach i paląc żywcem. Oraz: We wsi Stare Sioło w nocy z 28 na 29 marca 1945 r. zamordowali ciężarną Rozalię Gancarz-Zawada (lub Garncarz-Zawada) c. Jana ur. 1910 r., Marcina Janiżka lat 75, Pelagię Jamniak lat 34 wraz z 10 letnim synem. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

 

   29 marca:  

We wsi  Łówcza pow. Lubaczów zamordowali milicjanta Józefa Kończyło lat 25. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Manasterz pow. Jarosław została zamordowana przez upowców Maria Bojarska. („Wiązownica pamięta”; w:http://www.mieczyslawgolba.pl/biuletyn.pdf).

We wsi Stare Sioło pow. Lubaczów zamordowali 17 nieznanych Polaków, w tym kilkoro dzieci. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

 

   30 marca (Wielki Piątek): 

We wsi Kropiwnik Stary pow. Drohobycz banderowcy zastrzelili 22-letniego Tadeusza Łacnego. 

We wsi Łuka Mała pow. Skałat: „Proszę o uzupełnienie listy ofiar pomordowanych na kresach o nazwisko mojego dziadka, który został zamordowany w bestialski sposób przez banderowców w Wielki Piątek w 1945 roku we wsi Łuka Mała powiat Skałat na kilka dni przed wyzwoleniem. Mój dziadek nazywał się Stefan Okoński, urodzony 1904 roku, mieszkał w Łuce Małej wraz z żoną Stefanią i trojgiem dzieci. W czasie wojny był partyzantem, należał do " Istriebitielnyj Batalion". Z opowieści nieżyjącej już Stefanii Okońskiej, żony Stefana a mojej babci wiem, że dziadek został powieszony do góry nogami i spalony żywcem. Sam nosił słomę na swoje podpalenie. Banderowiec który tego dokonał pochodził z tej samej wsi i krótko po tym został zgładzony przez polską partyzantkę. Babcia wraz z dziećmi ukrywała się w podziemnej kryjówce i była niemym świadkiem śmierci dziadka. Jej oraz dzieci również szukano celem zamordowania. W niedługim czasie udało Jej się wraz z dziećmi wyjechać do Polski. Po wojnie groby pomordowanych były przenoszone w różne miejsca. Ostatecznie najprawdopodobniej Stefan Okoński spoczywa bezimiennie w parku pod pomnikiem żołnierza z automatem w Grzymałowie -18 km od Łuki Małej.” (Elżbieta Gorączko-Krawiec z Nysy, 30.12.2010 r.; w: http://www.stankiewicze.com/ludobojstwo/tarnopolskie_k.html ).

We wsi Mołodycz pow. Jarosław upowcy zamordowali 9 Polaków, w tym 3 kobiety oraz 3 braci.

We wsi Radawa pow. Jarosław upowcy zamordowali 6 Polaków (3 mężczyzn i 3 kobiety).   

We wsi Usiczne pow. Łuck w nocy do domu Siedleckich wdarli się upowcy i zastrzelili 3 Polaków: ojca oraz 2 jego śpiących synów - matka zasłoniła sobą 2-letnie dziecko i została ranna, a gdy upowcy podpalili dom wyskoczyła z dzieckiem przez okno i uratowali się.

We wsi Wojtkówka pow. Sanok w lesie został zamordowany przez UPA nadleśniczy Józef Kunysz, lat 34. 

 

   31 marca:  

We wsi Jabłonica Ruska pow. Brzozów upowcy zamordowali 4 Polaków.

 

   W okresie styczeń – marzec 1945 roku;

We wsi Surochów pow. Jarosław podczas czterech napadów banderowcy doszczętnie obrabowali gospodarstwa polskie oraz zamordowali 10 Polaków i 1 Ukraińca.

 

   W miesiącu lutym lub marcu:  

We wsi Połowce pow. Czortków banderowcy zastrzelili 17 Polaków, w tym dzieci lat: 1, 4, 6, 6, 8, 10.

W kol. Stadnica -Zofiówka (Stadnia) pow. Kopyczyńce banderowcy wymordowali Polaków i spalili wieś. „W okresie międzywojennym na polach niedaleko wioski Kluwińce, gm. Chorostków, powstała polska kolonia, która została nazwana Stadnia, około 7 km od naszego domu we wsi Chłopówka, gm. Chorostków, pow. Kopyczyńce, woj. Tarnopolskie. Właściciel tej ziemi dziedzic, którego dwór znajdował się we wsi Podhajczyki, sprzedał ziemię, którą kupili koloniści z Polski, nazywani w naszych stronach Mazury. Kolonia była polska i nieduża, liczyła tylko 20 numerów. Podczas parcelacji gruntów również mój wujek Piotr Wójtaszyn, który był Ukraińcem, rodzonym bratem mojej mamy Tekli Nowak z d. Wójtaszyn, kupił sobie plac i 3 ha ziemi. Zatem ziemię mogli swobodnie nabywać także Ukraińcy. Wujek Piotr wybudował tam sobie dom i miał dużo pszczelich uli dlatego często sprzedawał miód. Była zima 1945 r., to była bardzo ciężka zima, duże śniegi. Gdzieś w lutym albo marcu 1945 r. raniutko, dopiero robiło się jasno na dworze przyszedł do naszego domu w Chłopówce mój wujko Piotr Wójtaszyn i przyniósł ze sobą zmarznięte, ledwo żywe niemowlę, które miało zaledwie 1,5 roczku. To było dziecko jego zięcia Polaka Jana Dobrowolskiego oraz jego najstarszej córki Józefy z d. Wójtaszyn. Zrozumieliśmy, że coś musiało się stać niedobrego, a on usiadł w kuchni i powiedział tak: „Teklusia popatrz (tu otworzył walizkę) to cały mój majątek, tyle mi pozostało!”. Potem zaczął płakać i opowiadać, co się właśnie stało w ich wsi, mówił tak: „Teklusiu stało się wielkie nieszczęście, dziś wczesnym rankiem, około 3.00 rano, jeszcze było ciemno na dworze, do naszej kolonii na saniach przyjechali Ukraińcy, to byli banderowcy i ogłosili, że zabierają wszystkich do Sielrady na spis ludności. Na sanie powsiadali wszyscy mieszkańcy naszej koloni: dzieci, kobiety, mężczyźni i starcy, a potem wszyscy odjechali razem. Również i przed mój dom zajechały sanie oraz około ośmiu ludzi i na początek zabili nasze dwa duże psy wilczury, a potem nakazali wszystkim zbierać się do Sielrady. Wszystko słyszałem dokładnie bowiem w tym czasie siedziałem pod podłogą wraz z Janem Dobrowolskim swoim zięciem i małym wnuczkiem Kazimierzem. Pod podłogą zbudowałem obszerny i wygodny schron, w którym często chowała się cała nasza duża rodzina. Tej nocy ponieważ było dość spokojnie, kobiety wraz z dziećmi, zdążyły już powychodzić na górę do właściwej izby, aby przygotować śniadanie i zrobić pierwszy oporządek w gospodarstwie. Tylko my jeszcze nie wychodziliśmy ze schronu bowiem niebezpieczeństwo groziło przede wszystkim mężczyznom, którzy byliśmy albo mordowani skrytobójczo, albo zabierani przymusem do banderowskiej partyzantki. Po pewnym czasie, gdy wszyscy już odjechali poczuliśmy z zięciem dym i domyśliliśmy się, że ktoś podpalił naszą kolonię. Dym stawał się coraz trudniejszy do zniesienia, a my dosłownie zaczęliśmy się dusić. W tej sytuacji postanowiliśmy, że nie ma czasu do stracenia i zaraz wyszliśmy na zewnątrz. Nasz dom i nasza obora, już stały w ogniu, właściwie cała miejscowość, to był jeden wielki ogień, paliło się dosłownie wszystko. Banderowcy nic prawie nie brali z domów, może po temu, że to była wioska dość uboga, zaś zwierzęta gospodarskie powypuszczali, tak że chodziły luźno. Wziąłem konia oraz sanie i jak mogłem najszybciej przyjechałem do was!”. W tym czasie w naszych stronach, stały już wojska sowieckie. Zaprzyjaźniony sowiecki oficer na moją prośbę, załatwił dla wujka Piotra przebranie i pistolet. Po całym dniu, w którym to się stało, na pierwszą noc mój wujek Piotr oraz kilku innych mężczyzn, pojechało do tej kolonii, aby szukać śladów swoich najbliższych. Wujko tak nam potem opowiadał dalsze losy, jego rodziny: „Na szczęście dla nas, przez cały dzień i w nocy nie padał śnieg, doskonale więc zachowały się ślady po saniach. Właśnie tym tropem doszliśmy, aż do miejsca, gdzie na polach znajdowała się dość dobrze znana i głęboka studnia. To była bardzo głęboka studnia z bardzo zdrową wodą, dlatego często osobiście jej używałem, to tam zwykle poiłem swoje bydło w czasie pokoju. Ze zgrozą w sercach zauważyliśmy, że ślady prowadzą wprost do tej znanej studni, około której było bardzo dużo krwi! Natychmiast przybliżyliśmy się do niej i zaczęliśmy głośno wołać, czy aby nie ma tam żywych ludzi, ku naszemu zaskoczeniu i radości odezwał się głos młodego chłopca. To był Włodzimierz, albo Józef Wójtaszyn bowiem kiedy zawołał mój wujko, to chłopiec zaczął wołać w ten sposób: „Tato ratujcie nas, my mamy ręce powiązane drutami i nie możemy sami wyjść. Mama już nie żyje, bo woda już podchodzi do góry. Na nas narzucane są brony, pługi i płyty z cmentarza żydowskiego. Ja jeszcze żyję bowiem próbowałem przy studni uciekać ale mnie złapali oprawcy i wrzucili do studni, jako jednego z ostatnich, na sam wierzch!’. Na początku ze studni słychać było kilka głosów, krzyczeli: „Pomocy! Ratujcie nas!’, słychać było rozmowy żywych, jeszcze ludzi. Całą noc próbowaliśmy na różne sposoby przyjść im z pomocą i wyciągnąć ich stamtąd, ale nie mogliśmy dać sobie rady z płytami żydowskimi, które były dość ciężkie.”. Niedaleko znajdował cmentarz żydowski, na polu k. miasteczka Grzymałów (w rejonie Husiatyńskim), właśnie stamtąd prawdopodobnie pochodziły te płyty. Osobiście znałam to miasteczko bowiem mieszkałam w nim przed wojną, blisko 6 lat, gdy nasz tatuś Michał Nowak pracował ciężko w tamtejszym majątku. Tam też chodziłam do pierwszej, drugiej i trzeciej klasy szkolnej. Tymczasem sytuacja tych ludzi na dole z każdą godziną stawała się coraz bardziej dramatyczna. Ponieważ mężczyźni nie byli w stanie pomóc o własnych siłach, tym na dole w studni, wrócili spiesznie do domu, po cięższy i właściwy sprzęt. Przez dzień zmuszeni byli jednak czekać, obawiali się bowiem ataku ze strony rezunów w biały dzień. Gdy tylko zapadły ciemności ponownie pojechali na miejsce tragedii, kiedy jednak tam przyjechali woda przelała się, już ze studni na pole niosąc ze sobą mnóstwo krwi potopionych w studni ofiar. Wszyscy którzy byli jeszcze na dole żywi utonęli, mój wujko Piotr i inni z płaczem wrócili do swoich domów. Historię tę znam b. dobrze bowiem ile razy wujek o tym opowiadał, to zawsze b. rzewnie płakał i może dlatego, tak dobrze to zapamiętałam. Poza tym przeżywałam to z nimi na gorąco bowiem w tych dniach, byłem w domu i widziałam i słyszałam wszystkie rozmowy osobiście, a miałam już wtedy 22 lata. Z naszej rodziny podczas tej masakry, zginęły następujące osoby: Hanna Wójtaszyn, żona wujka Piotra, Józefa Dobrowolska z d. Wójtaszyn, żona Jana lat ok. 20, Eugenia Wójtaszyn lat ok. 16, Józef Wójtaszyn lat ok. 14, Władysław Wójtaszyn lat ok 12 oraz najmłodsze z dzieci wójka Piotra i Hanny lat ok. 3.  Wujek Piotr Wójtaszyn po wojnie wyjechał na Dolny Śląsk z innymi repatriantami z naszych stron. Raz jeszcze się ożenił z drugą żoną Hanną, ale już swoich dzieci więcej nie miał. Oboje już odeszli do wieczności nie pozostawiając potomstwa, a pochowani są najprawdopodobniej w miejscowości Ujazd Górny na Dolnym Śląsku. [fragment wspomnień Julii Marut z d. Nowak ze wsi Chłopówka k. Chorostkowa na Ziemi Tarnopolskiej, wysłuchał, spisał i opracował S. T. Roch]   P.S. Po dziś dzień w tym miejscu, gdzie w głębokiej studni spoczywają niewinni mieszkańcy kolonii Stadnia (ok. a może nawet ponad 100 osób), ofiary ludobójstwa, nie stanął zapewne nawet najprostszy krzyż, w każdym razie nic mi o tym nie wiadomo.” (Sławomir T. Roch: My mamy ręce powiązane drutami i nie możemy wyjść. Mama już nie żyje, bo woda już podchodzi do góry.  W: http://wolyn.org/index.php/wolyn-wola-o-prawde/908-my-mamy-rce-powizane-drutami-i-nie-moemy-wyj-mama-ju-nie-yje-bo-woda-ju-podchodzi-do-gory.html ).

   W marcu  1945 roku (świadkowie nie podali dnia):

W miejscowości Barysz pow. Buczacz Ukraińcy zamordowali 3 Polaków, w tym małżeństwo Stolarczyków.

We wsi Baworów pow. Tarnopol zamordowali Michała Konopnickiego. 

We wsi Biały Potok pow. Czortków na drogach prowadzących do Białego Potoku zginęli: Bednarz Jan l. 19, Pilipiec Krzysztof l. 17, Florków Michał l. 19, Kilimik Piotr l. 49, Pronin Antoni (Rosjanin), opiekun samoobrony we wsi.

We wsi Byczkowce pow Czortków:W masowym mordzie w Byczkowcach zginęło 106 Polaków. Byli to: Andrejczuk Szczepan, Aniela, Antoni, Bronisława i jej dwoje dzieci, Bałabuch Mikołaj, Anna, Wiktoria, Bandura Grzegorz, jego żona Maria i syn Władysław, Bandura Zofia, Bandura Józefa jej córka Stanisława i syn Kazimierz, Bandura Józef, Marcin, Jan, Biłan Jan, Błaszków Anastazja, Wanda, Franciszek i jego żona Karolina oraz syn Jan, Bożek Józef, Chmieluk Michał, Zofia, Czyżyk Zofia, Demnicki Teodor, Gałowska Katarzyna, Podruczna Anna i jej syn Stanisław, Podruczny Ludwik i jego żona Helena, syn Franciszek i ich służąca, Proskórnicki Józef, Karolina, Antoni, Antonina, Sitko Mikołaj, Magdalena, Bronisława, Jan, Władysława, Ludwik, Sitko Emilia, Słoik Katarzyna i jej syn Józef oraz córka, Szandała Katarzyna, Anna, Jan, Szatkowski Antoni, Bronisława, Szczepańska Bronisława, Ludwik, Anna i jej synowie: Tomasz i Władysław, Szewczuk Jan i jego żona Maria, Harmatiuk Jan, Józef i jego żona, Michał, Hryncyszyn Emilia, Jadżyn Franciszka i Jan, Kowalczyk Maria, Kret Jan, Magdalena, Lipnicka Karolina, Anna, Makuszyński Michał, Marcinków Mikołaj, Anna i Anna II, Zofia i dwoje jej dzieci, Muryn Stefania, Podruczny Piotr i Maria, Szewczuk Maria, Jan II i jego żona Maria, Sztagran Michalina, Walków Maria, Stanisław, Walków N. – babcia, Michalina, Kazimierz, Wielgosz Michał l. 65, Anna l. 63, Katarzyna l. 31, Maria l. 29, Wojczyszyn Jan i córka Rozalia, Stanisław, Tadeusz, Woźny Franciszek, jego córka Franciszka i synowa Zofia, Zatylny Stanisław” (Kubów..., jw.). Komański i Siekierka na s. 185 – 186 podają, że w tej wsi w latach 1942 – 1946 z rąk bojówkarzy z OUN-UPA zginęło 108 Polaków.

We wsi Chartanowce pow. Zaleszczyki zamordowali 8 Polaków, którzy wrócili do swoich gospodarstw po żywność, w tym w kolonii Stawki Chartanowieckie bestialski sposób Skórę z 17-letnim synem. 

We wsi Chlebowice Świrskie pow. Przemyślany został zamordowany przez banderowców Bazyli Muzyka.

We wsi Cisowa pow. Przemyśl miejscowi Ukraińcy zamordowali 12 Polaków: 5-osobową rodzinę oraz w zasadzce w lesie 7 Polaków. 

We wsi Czaplaki pow. Jaworów upowcy zamordowali 2 Polaków. 

We wsi Czyżów pow. Złoczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: matkę o nazwisku Dudek z synem. 

We wsi Dragonówka pow. Tarnopol zamordowali Bronisława Chodorskiego.

We wsi Dublany pow. Sambor zamordowali 2 Polaków, w tym 22-letnią Marię Wróbel.   

We wsi Dźwiniaczka pow. Borszczów upowcy zastrzelili 21-letniego Władyslawa Holuba. Inni: zostali zamordowani: Hołub Władysław oraz kilka innych ofiar, których nazwisk nie ustalono. (Kubów..., jw.).

We wsi Gaje Starobrodzkie pow. Brody Ukraińcy  zamordowali 3 Polaków.

We wsi Gruszka pow. Tłumacz upowcy zamordowali 12 Polaków: 6-osobową rodzinę kowala i jego krewnych (wszystkich, tj. 11 osób, zarąbali w łóżku podczas snu) oraz mężczyznę, którego porąbali na kawałki i w rzucili je do rzeki Dniestr (był to Rudolf Goszpit).

We wsi Hlibów pow. Skałat zamordowali 43 Polaków oraz  2 Rosjanki, nauczycielki. 

We wsi Hruszowice pow. Jaworów obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz uprowadzili i zamordowali 10 Polaków. 

We wsi Ihrowica pow. Tarnopol upowcy zamordowali Katarzynę Biskupską, lat 38 (jej mąż poległ na wojnie w 1939 roku), jej syna Józefa lat 13 i córkę Stanisławę, lat 7. „Katarzynę z dwojgiem dzieci znaleziono w leju po bombie na górze za jej domem. Cała trójka była powiązana sznurami. Z całej rodziny ocalała tylko 16 letnia Hanka, która w tym czasie była na służbie w Tarnopolu. Do Ihrowicy po śmierci matki, siostry i brata nie mogła już wrócić. Śmierć Katarzyny z dziećmi odbiła się głośnym echem po okolicy. Znana stała się także awantura między dwoma Ukrainkami o łupy po śp. Katarzynie. W pewną niedzielę po wyjściu z cerkwi w obecności wielu ludzi o mało nie doszło do rękoczynów. Poszło o szal śp. Katarzyny zrabowany po jej śmierci. Obie kobiety uważały, że mają prawo do tej zdobyczy i usiłowały sobie szal na siłę wydrzeć. Padały wyzwiska, złorzeczenia i przekleństwa. Awantura o szal spowodowała wśród Ukraińców dyskusję o rabunku polskich dóbr. Zdania były podzielone. Jedni twierdzili, że to grzech, inni go usprawiedliwiali.” (Jan Białowąs: „Wspomnienia wigilijne 1944 r.”; w: http://www.cracovia-leopolis.pl/index.php?pokaz=art&id=2254 ; Jan Białowąs: Wspomnienie z Ihrowicy na Podolu, 1997; Komański:... , s. 827). 

We wsi Iwanie Złote pow. Zaleszczyki zamordowali 5 Polaków, w tym matkę z 2 synami.

Koło wsi Jabłonówka pow. Kamionka Strumiłowa: „W marcu 1945 roku członkowie oddziału „Sołowija” zatrzymali żołnierzy buskiego szturmowego batalionu, Oleksego Zawieruchę i Stefana Koszela. Przyprowadzili ich do miejsca postoju bojówki Kupiaka, znajdującej się w jabłonowskim lesie, gdzie ich straszliwie torturowano, a następnie uduszono w taki sposób, że leżącym na ziemi kładli drągi na szyję i nogami gnietli do ziemi. Zeznania świadka Smagi, byłego członka bandy OUN: „Widziałem, jak jednemu żołnierzowi, nie pamiętam, kto to był Koszel, czy Zawierucha, „Kruk” i „Pyłyp” położyli gruby drąg na szyi, na końcu tego drąga stanęli nogami i w ten sposób go udusili”. /.../ W marcu 1945 roku Grzegorz Wilk przyprowadził do lasu Marię Baraniec, mieszkankę Jabłonowskiej Kolonii za to, że kilka razy chodziła do Buska bez zezwolenia i że na jej podwórzu zatrzymywali się żołnierze szturmowego batalionu. Torturowali ją, a później Kupiak kazał Morozowi ją zabić. Ten zaprowadził ją w krzaki i strzelił do niej z pistoletu. Po jakimś czasie ranna Baraniec oprzytomniała i wyszła zakrwawiona z krzaków. Pociłujko i Wilk złapali ją i z powrotem zawlekli w krzaki, wrzucili do rowu, gdzie Wilk dobił ją strzałem z pistoletu i przykrył gałęziami.” (Bronisław Szeremeta: "Watażka jego zbrodnie i zakłamane wspomnienia". W: http://www.republika.pl/szeremeta/watazka.htm ). Inni: We wsi Jazienica Polska pow. Kamionka Strumiłowa: „W marcu 45 r. zamordowani zostali w Jazienicy Polskiej: Baraniec Maria, Zawierucha Aleksy, Kaszel Stefan i 5 osób o nieustalonych nazwiskach.” (Kubów..., s. 60).

We wsi Jacowce pow. Zborów zamordowali 5 Polaków. (Kubów..., jw.).

We wsi Jezierna pow. Zborów zamordowali 4 Polaków, w tym małżeństwo. (Kubów..., jw.).

We wsi Kasperowce pow. Zaleszczyki upowcy zamordowali 3-osobową rodzinę polską Skarżyńskich: rodziców z 17-letnią córką Marią. Rodzina ta uciekła do Zaleszczyk, przyjechała do swojego domu po żywność i za namową sąsiada Ukraińca pozostała na noc.

We wsi Kimirz pow. Przemyślany zamordowany został Mudrak Michał, lat 62. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 280). 

We wsi Klusów pow. Sokal banderowcy zamordowali 4 Polaków.   

We wsi Korczowa pow. Jaworów Ukraińcy zamordowali 3 Polaków.

W miasteczku Krasiczyn pow. Przemyśl upowcy zamordowali Wawrzyńca Winiarskiego, gajowego. 

We wsi Kruhów pow. Złoczów zamordowali 23 Polaków, głownie kobiety i dzieci. 

We wsi Kurowice pow. Przemyślany banderowcy zamordowali 3-osobową rodzinę Kociołka, rodziców z dzieckiem. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 191).

We wsi Kutyska pow. Tłumacz zamordowali 28 Polaków, którzy przyjeżdżali do swoich gospodarstw po żywność.

We wsi Lelechowka pow. Gródek Jagielloński podczas nocnego napadu banderowcy zamordowali po torturach 24 Polaków, w tym dwie rodziny Holiczków, z których Tomasza z córką Emilią uprowadzili do lasu i ślad po nich zaginął. Innego dnia uprowadzili z drogi z wozem i końmi żonę Tomasza Holiczka, która także zaginęła bez wieści.

We wsi Leszczańce pow. Buczacz upowcy zamordowali 22 Polaków, głownie kobiety i dzieci -  zwłoki 15-letniej Genowefy Gil znaleziono dopiero 3 maja nad brzegiem rzeki Strypa, natomiast uprowadzonej 17-letniej jej siostry Heleny Gil nie odnaleziono. 

We wsi Leszczyny koło Kalwarii Pacławskiej pow. Przemyśl zamordowali 4 Polaków.  

We wsi Leżanówka pow. Skałat został zaproszony na rodzinną uroczystość chrztu dziecka przez sąsiada Ukraińca Paciuka Polak Konopnicki, co okazało się podstępem, czekali na niego już banderowcy, którzy związali go i poddali torturom: wydłubali mu oczy, wybili zęby, wyrwali paznokcie u rąk, a następnie jeszcze żywego przywiązali do drzewa, oblali naftą i podpalili. (Komański..., s. 341).  

W miejscowości Lubliniec Nowy pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 2 Polaków: Jerzego Sudynia oraz pochodzącą ze wsi Folwarki Julię Jabłońską. Wikipedia podaje, że było to we wsi Lubliniec Stary. 

We wsi Lubycza Królewska pow. Rawa Ruska upowcy zamordowali 15 Polaków: 7 uciekinierów z Wołynia i 8 miejscowych. 

We wsi Maćkowice pow. Przemyśl zamordowali Stanisława Buczka, leśniczego. 

W okolicy miasteczka Mariampol pow. Stanisławów: „W marcu 1945 r. podczas dostawy kontyngentu do Halicza zamordowano pod Krzywą Górą 13 mężczyzn, w tym 3 Rusinów. Ciał nie odnaleziono, wróciło tylko kilka zaprzęgów z połamanymi wozami, resztę rozkradziono.”  (Mariampol Wołczków  http://www.mariampol-wolczkow.pl/mariampol/index.php/mariampol/mariampol-1918-1945r.). Siekierka..., na s. 491 napad datuje na grudzień 1944 r.  

We wsi Mielnica Podolska pow. Borszczów  na drodze upowcy zamordowali 4 Polaków: 70-letniego kalekę, dwie nastoletnie dziewczyny oraz  6-letnią dziewczynkę.

We wsi Mysłowa pow. Skałat 17-letni Polak Aleksander Chwaliński zaproszony został przez swego ukraińskiego kolegę Jurka Kohuta do jego domu na grę w karty, skąd uprowadzili go banderowcy. Po sześciu tygodniach jego zwłoki odnaleziono w gliniance około 20 km od wsi. Chłopiec miał odcięte ręce, nos i wydłubane oczy. (Komański...., s. 343).

We wsi Neterpińce pow. Zborów upowcy zamordowali 6 Polaków. W sposób bestialski 5 Polaków, którzy wrócili z Załoziec po żywność; udusili drutem kolczastym Jana Goździckiego i jego 14-letnią córkę Stanisławę, harcerkę; każda z ofiar miała też przestrzeloną prawą dłoń, oraz Ukrainiec zamordował swoją żonę Polkę o nazwisku Jaśnij, imię nieznane. Inni: "W styczniu 1945 r. pięć osób wybrało się z Załoziec do Neterpiniec po pozostawiony tam swój dobytek. Kiedy nie wrócili na noc, przypuszczano najgorsze. Nazajutrz wczesnym rankiem cały oddział udał się na poszukiwania. Jako byłego mieszkańca tej wsi, wytypowano mnie do czteroosobowej grupy zwiadowczej. Znałem tam każdy zakątek. Wieś była opustoszała, widocznie spodziewano się naszego przybycia. Rakietnicą dałem znak oddziałowi do wkroczenia. Przeszukaliśmy całą wieś, ale zaginionych nie odnaleźliśmy. Chcieliśmy już akcję zakończyć, bo dzień miał się ku końcowi, ale zarządzono ponowne przeszukiwanie. W stodole pana Baksika znalazłem pod słomą pięć zamordowanych bestialsko, zupełnie nagich ciał. Widok był przerażający. Między zwłokami ofiar zobaczyłem moją najlepszą koleżankę, harcerkę Stanisławę Gaździcką, lat 14. Przeżyłem to bardzo mocno. Jeszcze teraz po latach, na samo wspomnienie nie mogę powstrzymać łez. Ciała ofiar zabrane zostały do Załoziec i uroczyście pogrzebane." (Szczepan Sołtys "Wspomnienia z okresu walk w Szarych Szeregach i Plutonie Operacyjnym Samoobrony w latach 1943 - 1945 oraz o ucieczce z Załoziec w 1945 roku". "Głosy Podolan" nr 52 z 2002 r.). Ponadto został  bestialsko zamordowany Stanisław Wawruch wraz z bratem Władysławem. (http://olejow.pl/readarticle.php?article_id=251).

We wsi Nyrków pow. Zaleszczyki zamordowali 16 Polaków w wieku od 2 do 80 lat. 

We wsi Obłażnica pow. Żydaczów zamordowali na drodze 2 młode dziewczyny polskie. 

We wsi Olchowczyk pow. Kopyczyńce zamordowali 5 Polaków.

We wsi Olesza pow. Tłumacz zamordowali 9 Polaków, w tym nauczycielkę i jej matkę, które powiesili w pobliżu szkoły na drzewie przy użyciu drutu kolczastego zaciśniętego na szyjach ofiar. (Siekierka..., s. 704, stanisławowskie). 

We wsi Oleszyce Stare pow. Lubaczów Ukraińcy uprowadzili i zamordowali na polu 1 Polkę. Inni: We wsi Oleszyce Stare w marcu 1945 r. zamordowali Katarzynę Wojak, oraz 5 nieznanych żołnierzy z 3 DP WP. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.)

We wsi Poczapy pow. Złoczów zamordowali wdowę o nazwisku Koziura.

We wsi Podfilipie pow. Barszczów zamordowali 7 Polaków, którzy przed wyjazdem do Polski wrócili do swoich domów, aby zabrać niezbędne rzeczy.

We wsi Poręby pow. Brzozów upowcy zamordowali 7 Polaków; prawdopodobnie tej zbrodni dotyczy relacja świadka z Huty-Poręby: „Krowy strasznie ryczały u gospodarzy pod lasem. Ktoś zwrócił na to uwagę. Ta chata była oddalona od wsi. Tuż za nią rosły drzewa i krzaki i zaczynał się las. Kilku gospodarzy poszło sprawdzić, co się dzieje. Gdy weszli do zabudowań gospodarskich, nic nie wskazywało na tragedię. Kury spokojnie spacerowały po podwórku, garnki wisiały na płocie, tylko te krowy… Ryczały i ryczały. Pewnie nikt im nie dał pić, więc spragnione zwierzęta rycząc, domagały się wody. Gdy mężczyźni zajrzeli do izby, struchleli. Za stołem siedziała cała rodzina. Wszyscy zamordowani. Ukraińcy, słynący z bestialstwa, wszystkim członkom rodziny przybili języki gwoździami do stołu. - Wie pan co? Niemcy to chociaż mordowali „po ludzku”: zastrzelili człowieka, zadźgali bagnetem, a Ukraińcy zachowywali się jak zwierzęta. Zanim człowieka zabili, to wcześniej jeszcze go musieli zmasakrować, zedrzeć skórę, wypruć wnętrzności. Wrzucali ludzi do studni albo zawijali w drut kolczasty. Żeby matka przed śmiercią oszalała, to na jej oczach dziecko nabijali na sztachetę od płotu. Potwory - mówi pani Zofia Konieczna”. (http://www.niedziela.pl/artykul/58908/nd/Kobieta-ze-Wschodu).

We wsi Probużna pow. Kopyczyńce zamordowali 17-letniego Polaka  Kazimierza Domskiego.

W mieście Przemyśl woj. rzeszowskie podczas nocnego napadu na szpital upowcy zamordowali 21 Polaków: 15 cywilnych, chorych i leżących w łóżkach oraz 6 rannych żołnierzy WP. 

We wsi Pyszkowce pow. Buczacz zamordowali 6 Polaków, w tym 4 kobiety.

We wsi Radków pow. Tomaszów Lubelski zamordowali Stefana Trofina.

We wsi Romanówka pow. Tarnopol zamordowali 6 Polaków, w tym nauczyciela Michała Tetiuka  „Zaprowadzono go do Ukraińca nazwiskiem Kawalok, i zamknięto w dużej piwnicy z kamienia. Tam Polaka torturowano, wyrywając mu palce u rąk i nóg, a ponieważ przy tym krzyczał, ucięli mu język. Nie wiadomo jak długo pastwili się nad ofiarą i co zrobili z ciałem” (Wanda Jarzyna z d. Tetiuk; w: Komański..., s. 836). 

We wsi Skolin pow. Jaworów upowcy zamordowali 2 Polaków. 

We wsi Skorodyńce pow. Czortków zamordowani zostali: „Bandura Zofia, Bandura Franciszek i jego żona Paulina (małżeństwo zwane “Cisar”) Bandura Franciszka i jej dzieci: Józef i Maria, Jan, Szczepan, Domek Karol, Solecki Piotr, Kurasiewicz Franciszka l. 23, jej 2-letnia córka Stefcia, Małańczuk Michalina, Szatkowska Anna i jej syn Eugeniusz l. 6, Suchorolski Kasper (uniknął śmierci w Skorodyńcach, zamordowany w Białej), Harmatiuk Franciszek (mieszkaniec Byczkowiec zamordowany tu przez Ukraińca Grzegorza Szepelaweho)” ( Kubów...., s. 57).

We wsi Skomorochy pow. Tarnopol Ukraińcy zarąbali siekierą Emilię Kwaśnicką lat 48 oraz uprowadzili z drogi jej córkę Adelę lat 17, po której ślad zaginął. (Kubów..., s. 82, Komański..., s. 381).

We wsi Słobódka ad Tłumacz pow. Tłumacz upowcy uprowadzili i zamordowali 8 Polaków, w tym 5 kobiet oraz 15-letniego syna jednej z nich. 

We wsi Stawki Chartanowieckie pow. Zaleszczyki Skóra i jego 17-letni syn zostali zakatowani przez banderowców na śmierć. Ojcu kazali tańczyć w rytm melodii ukraińskiej puszczanej z gramofonu, w trakcie czego bili go nahajkami, kolbami karabinów, kijami i rękojeściami rewolwerów, kopali go, połamali ręce i nogi, rozbili głowę, zmasakrowali twarz. Wywlekli go martwego na podwórze. „W tym samym czasie, inna grupa banderowców, znęcała się nad jego synem. Bili go pałkami, widłami, orczykami, a jeden z oprawców szpadlem. Trwało to dość długo. Chłopiec ciągle dawał znaki życia. Zmęczeni tym biciem oprawcy przestali. Wtedy ten ze szpadlem zadał ofierze kilka ciosów szpadlem po głowie i karku aż chłopiec znieruchomiał. Chwilę po rozprawieniu się z ofiarami, kilku banderowców przyprowadziło na podwórze rozebraną do naga kobietę. Widziałam ją przez okno. Stała z ułożonymi wokół piersi dłońmi, trzymając swoją odzież i próbowała się nią zasłonić. Jeden z bandytów podszedł do niej i zaczął ją bić pięściami, drugi uderzył ją parę razy orczykiem. Po pobiciu, oprawcy wyprowadzili ją w pole i tam zamordowali. Któryś z nich ściął jej głowę szablą i po wejściu do izby meldował „Chmielowi”, że po ścięciu głowy kobieta zrobiła jeszcze parę kroków i upadła. Zwłoki kobiety obłożono słomą i spalono”. (Aniela Lorencik z d. Grabowiecka; w: Komański..., s. 903). Zapewne w ten sposób spalone zostały ciała martwych lub dogorywających Skórów – ojca i syna.

We wsi Strzałkowce pow. Borszczów  upowcy zamordowali 4 Polaków: 3-osobową rodzinę Jaworskich (rodziców z córką) oraz Zofię Malik, krawcową, namówioną do powrotu z Borszczowa przez sąsiadkę Ukrainkę, która gwarantowała jej bezpieczeństwo. Zwłoki Polki znaleziono w jeziorze - była naga, związana drutem kolczastym, ze śladami tortur. 

We wsi Styberówka pow. Brody zamordowali Marię Brzeźniak z d. Borysyn, po jej ucieczce z Szyszkowiec Kisielówki. (http://podkamien.pl/viewpage.php?page_id=246&c_start=0 ).

We wsi Szczęsnówki pow. Zbaraż W marcu 1945 r. została zam. Krystyna Rykiel i jej 10-letni syn Mieczysław”. (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). 

We wsi Szyszkowce pow. Brody upowcy uprowadzili i zamordowali 3 Polki. 

We wsi Turylcze pow. Borszczów zamordowali 5 Polaków, w tym lat 14.  

We wsi Wasylkowce pow. Kopyczyńce zamordowali 2 Polaków: organistę Andrzeja Hambickiego i lekarza dr. T. Kunickiego, którego zwłoki z połamanymi rękami i nogami znaleziono w studni.

W leśnictwie Werchrata pow. Lubaczów został zamordowany wraz z rodziną gajowy Stefan Czarny. 

We wsi Załuż pow. Lubaczów zamordowali Macieja Żurawela ur. 1910 r. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.).

We wsi Żohatyn pow. Przemyśl zamordowali Stefana Czycza, członka Stronnictwa Ludowego. 

 

                                                                                                            Stanisław Żurek

 

Podstawowe źródła opracowania, które nie są wymieniane przy podawanych przypadkach zbrodni: 

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007. 

Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof:: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.

Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp8.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud3.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 729 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
10095209