Zwracam się do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego odpowiedzialnego za dziedzictwo kulturowe tworzone wiekami przez naszych przodków dla Rzeczypospolitej (czyli dla nas Polaków )  z prośbą, by czasie obowiązującej nas kwarantanny polecił przejrzeć zasoby biblioteczne pracownikom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jak i licznym organizacjom, fundacjom,  stowarzyszeniom, na których działanie w dziedzinie dziedzictwa i kultury wyraża zgodę i z moich pieniędzy je finansuje. Można nie wychodząc z domu zdobyć  stosowną wiedzę, niezbędną do właściwego reprezentowania interesu państwa.

Za 1 mln 82,5 tys. funtów sprzedano na aukcji w Londynie obraz Henryka Siemiradzkiego „Żebrzący rozbitek”. To wielka strata dla Polski- komentowało w 2013 roku Muzeum Narodowe w Krakowie.
„Rozbitek” mógł wyjechać, ponieważ zgodziło się na to polskie Ministerstwo Kultury. Według resortu dzieło Siemiradzkiego nie spełniało kryteriów do zatrzymania go w kraju. I nie miało ważnego znaczenia dla polskiego dziedzictwa narodowego.
Z ekspertyzy biegłego wynikało, że obraz był pozbawiony takiej wartości – przyznał w 2013 Piotr Żuchowski, sekretarz stanu i generalny konserwator zabytków w latach 2010-2015, reprezentujący w wyborach samorządowych 2019 r. Polskie Stronnictwo Ludowe.

Wskutek dyletanctwa, niewiedzy, prywaty, braku świadomości znaczenia  kultury dla narodu i państwa,  a może wskutek działania zgodnego z  interesem wrogich Polsce sił,  zostaliśmy jako naród ograbieni z dzieła wybitnego polskiego malarza, którego obrazy cenione są na światowych rynkach sztuki.
Minęło 7 lat od decyzji ówczesnego Ministerstwa Kultury a wiedza wielu współczesnych decydentów i wspieranych przez nich twórców dokumentów, produkcji medialnych, wydarzeń, wystaw muzealnych pozostała na poziomie wiedzy Piotra Żuchowskiego, czyli wiedzy jedynego słusznego, nawet w dziedzinie kultury, komunistycznego PRL.



Brak wiedzy (lub działanie na zlecenie, w interesie wrogów polskiego narodu) widoczny jest zwłaszcza w stosunku  do dziedzictwa kulturowego Rzeczypospolitej pozostałego na zabranych nam  w wyniku „pokojowych”  traktatów odwiecznych wrogów jak i w braku reakcji na celowe, ustawiczne niszczenie polskiego dziedzictwa kulturowego  przez nienawistnych Polsce  sąsiadów.  Czy według MKiDN obiekty te pozbawione są znaczenia dla "polskiego dziedzictwa narodowego"?

Brak wiedzy o wielkości kultury polskiej zubaża nas samych a przede wszystkim  nie promuje Polski w świecie. Konieczność promocji polskiej kultury rozumieli i finansowali politycy II RP nie mając zewnętrznego sponsora i to w trudnych latach po 123 latach wyzysku kolonialnego przez 3. zaborców.
Minęło niewiele ponad 7 lat od odzyskaniu niepodległości i powołano w 1926 roku „Towarzystwo Szerzenia Sztuki Polskiej wśród Obcych". Założycielami Towarzystwa byli m.in. :Emil Młynarski, Władysław Skoczylas, Karol Szymanowski.
 „ Towarzystwo ma na celu zaznajamianie cudzoziemców z najcelniejszemi objawami literatury i sztuki polskiej. Towarzystwo rozwija swą działalność w porozumieniu i pod opieką Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego” – czytamy w Statucie Towarzystwa.
Celem jest  m.in. organizowanie, popieranie i rozpowszechnianie przekładów dzieł polskich na języki obce ale również : opieka nad zbiorami i dziełami sztuki polskiej u obcych, inwentaryzacja ich i popularyzowanie wśród cudzoziemców.

Które z licznych fundacji, organizacji  powołanych na 100. Odzyskania Niepodległości lub istniejących od lat i noszących w nazwie miłość do zabranych ziem Rzeczypospolitej prowadzi opiekę nad zbiorami i dziełami sztuki polskiej u obcych – czyli obecnie np. na terenie Ukrainy, inwentaryzuje je i popularyzuje wśród cudzoziemców czy Polaków?

Czy wynika to z niewiedzy czy jest celowym działaniem zgodnym z wytycznymi Uchwały Krajowego Prowodu OUN z 22 czerwca 1990 roku -  „Przede wszystkim narzucić Polakom nasz punkt widzenia na historię i na stosunki polsko – ukraińskie. Nie dopuścić do głoszenia, że Lwów, Tarnopol, Stanisławów, Krzemieniec i in. kiedykolwiek odgrywały rolę polskich ośrodków kultury. Zawsze były to ośrodki kultury ukraińskiej. Polacy nie odgrywali w nich najmniejszej roli, a to co o nich głosi się dzisiaj zaliczyć należy do polskiej szowinistycznej propagandy” (Wiktor Poliszczuk- Potepić UPA!).
Zgodnie z tymi wytycznymi działa wiele  towarzystw z nazwy „polskich” zarówno  na terenie Ukrainy, Litwy, Białorusi  jak i  Polski.  W tym duchu odbywają się też polsko- ukraińskie konferencje czy przewodniczenie  licznym wycieczkom przez nie koncesjonowanych na podstawie merytorycznej wiedzy i zamiłowaniu do polskiej kultury przewodników.

W obliczu niszczeniu wszelkich możliwych śladów polskości na przejętych przez Ukrainę obiektach dziedzictwa narodowego Rzeczypospolitej ( w tym nagrobków), dziedzictwa   tworzonego od wieków przez naszych przodków dla Rzeczypospolitej, czyli dla ich potomnych, Polaków, jakże przydatne byłoby działanie Towarzystwo Szerzenia Sztuki Polskiej wśród Obcych.
Opracowane przez jego wykształconych członków artykuły we wszystkich językach świata zaznajomiłyby cudzoziemców z najcelniejszemi objawami sztuki polskiej, które oglądają we Lwowie, Stanisławowie, Kamieńcu, Zbarażu, Żółkwi, Wilnie, Grodnie, Nowogródku i setkach innych miejsc w świecie.  A Ministerstwo Spraw Zagranicznych poprzez swoje placówki dyplomatyczne wyzyskałoby każdą nadającą się okazję dla celów propagandowych.

Rolę Towarzystwa Szerzenia Sztuki Polskiej wśród Obcych w odniesieniu do „narodowych twórców kultury”, których po 1945 roku skazano na zapomnienie, pełni prof. Jan Wiktor Sienkiewicz.  Twórca i kierownik jedynego w kraju Zakładu Historii Sztuki i Kultury Polskiej na Emigracji  prowadząc samotnie od wielu lat kwerendę,  niestrudzenie wydobywa na światło dzienne dzieła polskich artystów, którzy wyszli z „nieludzkiej ziemi” z armią Andersa. Zmuszeni do pozostania poza granicami Polski przez działających w PRL komunistycznych, polskojęzycznych zdrajców narodu polskiego,  zapisali się  swoją twórczością w historii innych narodów.
Wygląda na to, iż propaganda PRL wciąż działa w telewizji polskiej. Doskonały materiał edukacyjny przygotowany przez najznakomitszych polskich historyków sztuki w postaci kilkuminutowych odcinków artystycznej i historycznej analizy dzieł sztuki polskich twórców z muzeów, galerii w tym również zagranicznych i prywatnych kolekcji,  pokazywany jest w TV Polonia w godzinach nocnych zamiast w godzinach największej oglądalności w każdym programie telewizji publicznej.

Sprawozdanie z działalności Towarzystwa Szerzenia Sztuki Polskiej wśród Obcych w latach 1927/1928 i 1928/1929 to 18 stron skondensowanego opisu podjętych inicjatyw. Inicjatyw na wysokim poziomie i w całym świecie. Bo członkowie Towarzystwa i kuratorzy to artyści i naukowcy ze wspaniałą  wiedzą merytoryczną, znajomością wielu języków  i miłością do polskiej kultury.  
Oprócz stałego i systematycznego informowania prasy zagranicznej, obcych, przebywających w Warszawie, krytyków i literatów zagranicznych o życiu kulturalnym Polski, celem jest wyzyskanie każdej nadającej się okazji dla celów propagandowych, jak na przykład odsłonięcie pomnika Mickiewicza w Paryżu, sprowadzenie zwłok Słowackiego, śmierć Przybyszewskiego, nagrody literackie i muzyczne, ukazanie się przekładów F. Goetla, Kaden-Bandrowskiego i K. Wierzyńskiego, zjazdy literackie itp. oraz stała współpraca w prasie codziennej i w czasopismach. Ilość rozesłanych przekładów, artykułów, wydawnictw i fotografii do prasy zagranicznej, czasopism literackich, muzycznych i teatralnych, do krytyków obcych z zakresu literatury to 241 artykułów, 517 przekładów, 124 fotografie  a w zakresie sztuk plastycznych (poza wystawami zagranicznymi) 19 artykułów, 237 fotografii, 41 publikacji artystycznych o sztuce polskiej”.
Kilka przykładów promowania sztuki w świecie ze Sprawozdania Towarzystwa Szerzenia Sztuki Polskiej wśród Obcych.
Japonia : Przesłano do Tokio 7 artykułów z zakresu literatury, teatru i muzyki.
Chiny : Przesłano do Charbina 19 artykułów z zakresu literatury, teatru i muzyki.
Stany Zjednoczone Ameryki: Wystawa grafiki polskiej w Philadelphii. W październiku 1929 wzięliśmy udział w międzynarodowej wystawie grafiki, zorganizowanej przez „The Print Club of Philadelphia“, przesyłając za pośrednictwem wyjeżdżającego właśnie do Ameryki prof. Wł. Jarockiego, 65 drzeworytów różnych naszych artystów, wraz z odpowiednim materiałem propagandowym.
Austria: Organizacja konkursu Schubertowskiego w Polsce, Łotwie, Estonii, Finlandii oraz udział w Jury Międzynarodowym w Wiedniu.  18 lutego 1928 r. otwarto reprezentacyjną wystawę sztuki polskiej w gmachu wiedeńskiej „Secesji".
Wielką reprezentacyjną wystawę sztuki polskiej otwarto również w Brukseli w obecności Króla Alberta. Mieściła się w 23 salach, wśród eksponatów Spółdzielni Artystycznej „Ład” (rzeźby, kilimy, drzeworyty, tkaniny lniane, rysunki) kartony witrażowe J. Mehoffera, rzeźby Dunikowskiego, K. Kobro-Strzemińskiej, M. Szczytt-Lednickiej , L. Pugeta, M. Rożka , J. Szczepkowskiego, E. Wittiga, A. Zamoyskiego. Uwzględniono też poprzednią epokę („wczoraj") naszego malarstwa; reprezentowały ją dzieła takich artystów, jak: O. Boznańska, J. Chełmoński, J. Fałat, K. Krzyżanowski, St. Lentz, J. Malczewski, W. Podkowiński, W. Tetmajer, W. Wojtkiewicz, St. Wyspiański, B. Zak i in. Dłuższe i krótsze sprawozdania z wystawy, po części ilustrowane, ukazały się w trzydziestu kilku pismach belgijskich, w języku francuskim i flamandzkim.
Wystawę przewieziono do Hagi, obejrzała ją Królowa Wilhelmina. Katalog wydany w języku holenderskim z dłuższym wstępem (w którym m. i. podkreślono stosunki artystyczne Polski z Holandią w ubiegłych wiekach) i z 32 rotograwiurami. Bardzo liczne głosy prasy holenderskiej stwierdzały wysoki poziom naszej wystawy - w przeciwstawieniu do innych zagranicznych, jakie oglądano w Hadze a jako osobliwszą jej zaletę podkreślały charakter narodowy polskiej sztuki. (Sprawozdanie Towarzystwa z lat 1927/1929).