W dniu 3 maja 1943 r. upowcy zamordowali w kol. Perestaniec pow. Sarny 11-osobową polską rodzinę, w tym ośmioro dzieci, a wkrótce po  tym rodzinę 12-osobową z dziewięciorgiem dzieci, z których najmłodsze miało 6 miesięcy. 3 maja 1944 r. w miasteczku Lubaczów upowcy z sotni „Zaliźniaka” obrabowali i spalili 1200 budynków i zamordowali 49 Polaków.  (Stowarzyszenie Kresowian Kędzierzyn – Koźle)
To ginęli Polacy tylko za to, że byli Polakami. Bestialsko mordowani przez ukraińskich nacjonalistów i sąsiadów, ich szczątki pozostały w dołach śmierci w ojczyźnie, na odebranej  Polsce zmową wrogów, zagospodarowanej przez nich ziemi. Pamiętajmy o nich w Dniu Polonii i Polaków za Granicą.  Przy ustalaniu liczby ofiar eksterminacji przydatne mogą też być źródła archiwalne opublikowane przez Lucynę Kulińską w dwutomowej pracy Dzieje Komitetu Ziem Wschodnich.. 
W pracach tych autorka zwraca uwagę, że pełna liczba ofiar ludobójstwa kresowego może sięgać nawet 200 tys. osób, gdyż w wypadku tego typu zbrodni masowej mamy do czynienia z tzw. „późniejszymi ofiarami", czyli osobami, które zmarły w okresie późniejszym, już jako odniesionych ran, chorób, w tym psychicznych, głodu i zimna doznanych w czasie tułaczki, sieroctwa, chorób, epidemii panujących w obozach przejściowych stworzonych dla uchodźców. Ludzie, szczególnie starsi i dzieci, marli w czasie ukrywania się, transportu albo w miastach, do których skierowały ich RGO i „Polko” (Polski Komitet Opiekuńczy). 
Nieznana jest liczba nienarodzonych dzieci, które ginęły w łonach matek, gdyż wiele kobiet mordowanych przez banderowców było brzemiennych. 
Także wywiezieni przez Niemców na roboty uchodźcy byli, jak wiadomo, poddawani eksterminacji i eksploatacji, głodowali i ginęli w fabrykach i miastach pod bombami alianckich nalotów. .. Wśród ocalałych z barbarzyńskiej eksterminacji Polaków wywożonych przez Niemców do  obozów pracy były 10-letnie dzieci-sieroty. Sieroty z Wołynia i Małopolski wschodniej, ofiary eksterminacji przekazane do sierocińców w Polsce centralnej, a także do prywatnych rodzin , umierały jeszcze przez kilka lat później z powodu choroby sierocej, gruźlicy i innych chorób mimo starań nowych opiekunów.  Gdyby nie zbrodnia ukraińska dzieci te mogłyby żyć, podobnie jak przymusowi uchodźcy, którzy przewiezieni niemieckimi transportami umierali w przeznaczonych im schroniskach i byli chowani na cmentarzach komunalnych.

 Wykazów tych nikt nie próbuje kompletować. (Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej 1943-1944- dr Lucyna Kulińska)

Fragment listu pasterskiego biskupa Grzegorza Chomyszyna z 1931 r. 
Bizantynizm, z którym zrosła się w ciągu wieków ludność ukraińska, nie wytworzył w niej poszanowania autorytetu, nie zrodził wyższego duchowego życia i wyższych idei. Brak zastosowania w życiu zasad wiary i etyki wytworzył więc w umysłach ukraińskich stan anarchii. Były chwile, kiedy ludność ukraińska w Polsce mogła uzyskać pewne korzyści i polepszenie bytu, jednak zaślepieni przywódcy polityczni zajęli stanowisko nieprzejednane. Stanęliśmy i stoimy do dziś na stanowisku negacji gorączki nacjonalistycznej, demagogii i ponosimy z dniem każdym wielkie straty. 
List biskupa greckokatolickiego został negatywnie oceniony nie tylko przez większość kleru greckokatolickiego, co ciekawe również w kołach sowieckich w Moskwie list pasterski biskupa Chomyszyna wywołał duże niezadowolenie. (Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej 1943-1944- dr Lucyna Kulińska)

Z perspektywy minionych siedemdziesięciu dwóch lat widzimy, że tylko on jeden spośród biskupów greckokatolickich, po chrześcijańsku, prawidłowo odczytywał znaki czasu. Ukraiński integralny nacjonalizm halicki, czyli po prostu Nazizm oraz Komunizm uważał za powrót do pogaństwa z elementami satanizmu. Uważał też, że przyjęcie chrztu przez Ruś z Bizancjum a nie z Rzymu, było wielkim nieszczęściem dla Słowian Wschodnich, bo doprowadziło to do sytuacji, że podstawowe zasady wiary nie stały się zasadami postępowania wiernych w życiu codziennym. Obrządek przeważył nad sensem i prawidłami- ,czyli prawami wiary chrześcijańskiej. (prof. zw. dr hab. Czesław Partacz)

Pośmiertnie ustalono, że był okrutnie torturowany. Najpierw piłą odcięli mu lewą nogę, później zdjęto skórę z czoła i posypano solą. Kiedy dawał jeszcze oznaki życia, jęczał i błagał o śmierć. Zdjęli skórę z okolic lędźwi i posypali solą. Ciocię Agnieszkę wyprowadzano z domu na wpół nagą; koło kaplicy na polu spalono ją żywcem. Rozebrano do naga, wbito dwa kołki pod łopatki i jeden w okolicy dołka pod piersiami. Przyniesiono trzy snopki słomy żytniej, podpalono i przyglądano się własnemu bestialstwu. Wyszydzano przy tym, że teraz jej się Polski odechce.  (…)
Na pogrzeb przyjechał ksiądz Florek, kleryk. Po bardzo skromnym ceremoniale wypowiedział kilka żałosnych słów, zatrzymując się nad zwęglonymi zwłokami ciotki. Wracając z pogrzebu, został napadnięty przez kilku banderowców; wyrwano go wprost z tłumu. Wleczono około 100 metrów, a później wrzucono na sanie. Odjechano w kierunku Zaciemnego. Na drugi dzień podrzucono zwłoki pocięte piłą. (Józef Wyspiański Ludobójstwo OUN-UPA).

Wszyscy trzej okupanci ziem polskich: komunistyczni sowieci, socjalistyczno-szowinistyczni niemcy i integralni nacjonaliści ukraińscy, starali się, niestety skutecznie, wymordować jak największą liczbę inteligencji polskiej
Do tej polskiej warstwy przywódczej należeli też księża. Banderowcy i czerń wiejska na Kresach południowo-wschodnich zamordowali, często w barbarzyński sposób 148 księży katolickich, 15 zakonników,4 kleryków,29 zakonnic, czyli 196 duchownych i zakonnic narodowości polskiej oraz 26 księży greckokatolickich, czyli często swoich rodaków o innych poglądach. (prof. zw. dr hab. Czesław Partacz).

Pamiętajmy nie tylko w Dniu Męczeństwa Duchowieństwa i w Dniu Polonii i Polaków za Granicą o polskich księżach, którzy z posługą duszpasterską śpieszyli do wiernych i byli barbarzyńsko mordowani przez nacjonalistów ukraińskich wspieranych przez ludność cywilną i duchownych ukraińskich . Zbrodnia ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich na Polakach nie została potępiona przez Kościół i Rząd. Za olbrzymi majątek przejęty przez Ukraińców poszkodowani, ich potomkowie i państwo polskie nie  otrzymało odszkodowania. 

Ostatnim spojrzeniem ogarnęłam nasz sypialny pokój. Różowy abażur sączył różowe światło. Na ziemi walał się przewrócony nocnik. Przywiązałam go do kosza z prowiantami. Żołnierze wyprowadzili nas przed dom. Na drodze stała chłopska furmanka, zaprzęgnięta w parę koni. Noc była ciemna i chłodna. Złożyliśmy na furę walizki i worki w takiej ciszy, jakbyśmy układali na katafalku ciało zmarłego człowieka. Usadowiliśmy się ciasno na tobołku z pościelą. Stuknęły końskie kopyta o bruk. W mroku zamajaczył krzak róży. To nie był zwyczajny różany krzak. Jego ukwiecone latem gałązki opadały wokół pnia, tworząc dużą parasolkę, pod którą często chowała się moja mała. Pomyślałam sobie, że jeśli nikt nie będzie go w maju podlewał, uschnie. Pomyślałam sobie również, że koniecznie w tej chwili powinnam zapłakać. Wymagała tego prosta przyzwoitość. Żegnałam przecież własny, budowany kilka lat dom. Dom, w którym rodziłam dzieci. Którego ściany stroiliśmy w obrazy i kilimy. Wokół którego siałam nasturcje i sadziłam pomidory. Łzy nie chciały być posłuszne. Ciężar ich ugrzązł gdzieś aż w żołądku. Wyzbyć się go jednak nie mogłam. Dziwiłam się, że moje dzieci także nie płaczą, choć w ciemności widziałam ich wystraszone oczy. Z obu stron drogi co sto metrów patrzyli na nas żołnierze w pełnym rynsztunku. Trzymali „na ostro” karabiny, z lekka je pochylając. Zupełnie jakby się nam kłaniali. Na drodze dużo fur. Na nich ciche, nie płaczące kobiety i dzieci. Milczący, bez księdza, kondukt pogrzebowy. Stukały podkowy. Branka się zaczęła. Czerwony, długi łańcuch bydlęcych wagonów. I nagle zgrzytliwy, ciężki chrobot żelaznej zasuwy. Zatrzaśnięto drzwi. (Maria Jadwiga Łęczycka „Zsyłka”)

To branka Polaków zsyłanych na nieludzką ziemię przez wyznawców marksistowskiej ideologii, często na podstawie list przygotowywanych przez ukraińską mniejszość z nienawiści do Polaków i chęci zagarnięcia ich mienia.

Pamiętajmy o Polakach, którzy wierni Polsce ginęli wskutek  nienawiści innych narodów nie tylko w Dniu Polonii i Polaków za Granicą.


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp6.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud8.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 747 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
10077239