Raz przychodzi do nas Ukrainiec i mówi, że w sąsiedniej wsi będzie batiuszka, jakieś tam nabożeństwo. Do ojca mówi: „Żeby tylko twoje dziewczęta tam nie szły. To tylko dla Ukraińców”. Ojciec jak to ojciec pokrzyczał: Nie idźcie, nie idźcie. A my z cioteczną siostrą mówimy: Idziem zobaczyć, co też tam takiego będzie. Trzeba było iść przez las i trochę za lasem była wioska Horodno. My obydwie poszły, nikt w domu nic nie wiedział. Zachodzimy, tam masa ludzi. Jeziorko, koło jeziorka jakiś tam ołtarz zrobiony. Batiuszka już jest. A ludzi masa, furami ponajeżdżali z gdzieś z daleka. Stanęliśmy koło Ukrainki i słuchamy. Batiuszka modlił się. A ludzie, mężczyźni przeważnie, wszystkie coś w rękach mają. Ten ma siekierę, ten ma nóż, ten ma kosę, ten ma jakieś widły. Co oni będą z tym robić? Ten batiuszka modli się, obraca się do ludzi: „Ukraina! Priyszoł czas twojej własti”. Taką naukę im dawał i wreszcie mówi tak: „Bery kosu, bery nyż i na Lacha i ryż…” to znaczy żeby szli rżnąć tych Polaków. I my tak stoimy. Podchodzi do nas ukraiński chłopak, kolegował się kiedyś z moim bratem, taki Andriej. Podchodzi do nas i pyta: „Dziewczęta, co wy tutaj robicie? Uciekajcie. Jak ktoś pokaże, że wy Polki, to już do domu nie wrócicie”. […] […] pali się gdzieś, to Kąty, tam taka wioska była, tam tej nocy mordowali. […] Niedługo ucieka taki chłop, tam gdzie paliło się. Jego syn miał żonę z Kątów. Pojechali w gości z synem, jego żoną i dwójką ich dzieci do teścia i zostali na noc. To była niedziela [30 sierpnia 1943 r. – red.] i w nocy ich mordowali. Uciekł, jak zaczęli mordować, jak okrążyli wioskę. Ukrył się w kukurydzy. A syn schował się do mieszkania, to go związali i podpalili mieszkanie. Jego żona rzuciła na podwórku dzieci i pobiegła go rozwiązać. I on uciekł, żona jak go rozwiązała wyszła na podwórko, to oni uderzyli ją siekierą, ona upadła, to dzieci zaczęły piszczeć i płakać: mamo, mamo, mamo. To jakiś dwóch bulbachów przyszło i żywcem te dzieci powrzucało w ten ogień.

A on, jak schował się w tej kukurydzy, to gdzieś za jakimś chliwkiem obszedł i tam taka lipka była. I on z tego wszystkiego wlazł na tę lipkę. I przez dach, ten chliwek widział całe podwórko i widział, jak tę synową uderzył siekierą i widział, jak dzieci wrzucali do ognia. Tylko nie wiedział, gdzie syn się podział. Myślał, że syn się spalił. Siedział na tej lipce i bał się złazić, to widział, jak przyszły dwie Ukrainki, jak zaprzęgły konia, wóz wypchali ze stodoły. Mówił, bo on niedawno umarł i wszystkim opowiadał, że widział, jak jakaś młoda kobieta w ciąży uciekała, zaraz ja złapali, rozcięli ją, tak na żywca i mówił: „Nie wiem czym, czy na płocie jakiś hak znaleźli czy motyczkę do kopania kartofli. Wyciągnął jej wnętrzności i krzyczał: »Wyłaź Lachu«. Mówił, że siedział na tej lipce i obserwował, mówił, że nie wiedział, co robić. Słyszał płacz i jęk w wiosce, aż do rana. Rano przyjechali Niemcy. Jak zaczęły samochody jechać, to wszystkie te bulbowcy pouciekali. Zlazł z tej lipki, to zaraz ci Niemcy wsadzili do samochodu, było już tam kilku rannych. A w studni ktoś ratunku wołał, to podjechali Niemcy i wyciągnęli trzy osoby. A cała studnia była ludzi natopionych. […] Wszystkich rannych Niemcy przywozili do Lubomla – tam był szpital. Za chowanie trupów, to już Niemcy się wzięli, wyganiali z drugich wiosek Ukraińców i kazali kopać doły, bo na cmentarz nikt nie zawiózł, bo nie było komu. Gdzie kto zginął, to na miejscu wykopali jamę i do niej wrzucili. I już. 

Nagranie zostało zrealizowane przez OBEP IPN Lublin (Michał Durakiewicz). Relacja Anny Szumskiej z domu Bagniuk, urodzonej w 1919 r. w Borkach na Wołyniu,  spisana z nagrania. Wyszukał i wstawił: B. Szarwiło


GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp12.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud9.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 475 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
12204127