By królom był równy

Stefan Badeni, o kilkanaście lat ode mnie starszy, pochodził , tak samo jak i ja, z południowych ziem Rzeczypospolitej, z zaboru austriackiego, z Królestwa Galicji - Karolina Lanckorońska wspomina rody zasłużone dla interesu narodowego Polski.
Na pierwsze miejsca wśród nich wysuwali się dwaj bracia Badeniowie: Kazimierz (1846-1909) i Stanisław (1850-1912) . Obce zostało u nich z przeszłości jedynie nazwisko. Prawdopodobnie przybyli do Polski w czasach królowej Bony.
Obaj Badeniowie zajmowali wysokie stanowiska. Kazimierz był namiestnikiem Galicji [1888-1893]. Gdy dzierżył tę godność, przeżył w roku 1890 swoisty kryzys: Franciszek Józef nie chciał się zgodzić na wyniesienie trumny Mickiewicza na Wawel. Jest to tym dziwniejsze, że cesarz się literaturą nie interesował. Szowiniści niemieccy w Wiedniu widocznie też nie czytali Mickiewicza, byli chyba z góry pewni, że musi koniecznie być antyniemiecki – pisała Karolina Lanckorońska obserwująca prowadzoną już wówczas propagandę antypolską.  
Marszałek Sejmu i  poseł lewicy Michał Konieczny w Warszawie też nie czytali projektu ustawy „Stop447” podpisanego przez 200 000  Polaków.
Byli  z góry pewni, że musi koniecznie być antysemicki. A on tylko broni naszego dobrego imienia i majątku przekazanego przez przodków narodowi polskiemu. Tak jak broniła twórczość Mickiewicza.
Niestety, brakuje nam posłów i senatorów na miarę Kazimierza Badeniego. Polityków, którzy dbaliby o nasz interes, interes narodu polskiego.
Jakkolwiek było, Badeni z marszałkiem Galicji Janem Tarnowskim pojechali do Wiednia, poprosili o prywatną audiencję i złożyli dymisje. Cesarz ustąpił. Trumna Mickiewicza bardzo uroczyście została złożona na Wawelu, «by królom był równy», a namiestnik powrócił do Lwowa. W roku 1895 stamtąd odwołany, otrzymał jako pierwszy Polak najwyższe stanowisko w administracji cesarstwa, został prezesem rady ministrów. Powołał do gabinetu dwóch Polaków: Edwarda Rittnera i Leona Bilińskiego, który zasłynął jako najlepszy w tej epoce minister finansów. Badeni walczył o prawa językowe dla Czechów. Dotąd jedna z dużych ulic Pragi czeskiej nosi jego nazwisko.
Ugoda polsko-ukraińska, do której doprowadził Kazimierz Badeni w początku lat dziewięćdziesiątych, gwarantowała prawa języka ukraińskiego w szkolnictwie i administracji. Zobowiązywała Ukraińców do lojalności wobec państwa i przyniosła w efekcie kilkuletni okres spokoju.

Czytaj więcej...

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA KWIECIEŃ 1945

   1 kwietnia (Niedziela Wielkanocna): 

We wsi Bałaje pow. Lubaczów 1 kwietnia 1945 w rejonie wsi upowcy zamordowali żołnierzy WP : szer. Jana Bazaka s. Jana lat 23 i szer. Kazimierza Króla s. Macieja lat 23. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa.). 

Między wsią Delawa a wsią Marcinopol pow. Drohobycz banderowcy zamordowali na drodze 19-letniego Stanisława Chomicza.

We wsi Kimirz pow. Przemyślany zabity został w zasadzce Szczepański Bronisław, lat 17. (Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009, s. 267)

W nadleśnictwie Krasiczyn zamordowany został przez UPA Józef Tomaszewski, stróż bindugi. (Edward Orłowski, w: http://www.krosno.lasy.gov.pl/documents/149008/17558056/martyrologium+le%C5%9Bnik%C3%B3w+2013.pdf ).  

We wsi Leszczyny pow. Dobromil: 1 kwietnia w Leszczynach banderowcy (SB-OUN) powiesili rolnika Wasyla Niewiadomskiego, umieszczając równocześnie na jego piersi kartkę z napisem „Za zdradę ukraińskiego narodu i donoszenie polskiej milicji”. Podczas tego napadu miano zamordować także 2 Polaków.” (Andrzej Zapałowski: Granica w ogniu. Warszawa 2016, s. 214).

We wsi Nozdrzec pow. Brzozów upowcy uprowadzili i zamordowali Władysława Cichockiego i jego syna Józefa.  

We wsi Świrz pow. Przemyślany zamordowany został Kowalów Kazimierz, lat 24. ( Józef Wyspiański: Barbarzyństwa OUN-UPA, Lubin 2009  s. 257 – 258).

    2 kwietnia (Poniedziałek Wielkanocny): 

W nadleśnictwie Sanok został zamordowany przez UPA gajowy Stanisław Kwaśnicki, pochodzący z Ustrzyk Dolnych.

We wsi Słobódka Burakowicka koło Burakówki pow. Zaleszczyki:02.04.1945 r. zamordowano kilkanaście (15?) Polek, żon Ukraińców.” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7).

Czytaj więcej...

Konieczność zaznajamiania cudzoziemców z najcelniejszemi objawami sztuki polskiej

Zwracam się do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego odpowiedzialnego za dziedzictwo kulturowe tworzone wiekami przez naszych przodków dla Rzeczypospolitej (czyli dla nas Polaków )  z prośbą, by czasie obowiązującej nas kwarantanny polecił przejrzeć zasoby biblioteczne pracownikom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jak i licznym organizacjom, fundacjom,  stowarzyszeniom, na których działanie w dziedzinie dziedzictwa i kultury wyraża zgodę i z moich pieniędzy je finansuje. Można nie wychodząc z domu zdobyć  stosowną wiedzę, niezbędną do właściwego reprezentowania interesu państwa.

Za 1 mln 82,5 tys. funtów sprzedano na aukcji w Londynie obraz Henryka Siemiradzkiego „Żebrzący rozbitek”. To wielka strata dla Polski- komentowało w 2013 roku Muzeum Narodowe w Krakowie.
„Rozbitek” mógł wyjechać, ponieważ zgodziło się na to polskie Ministerstwo Kultury. Według resortu dzieło Siemiradzkiego nie spełniało kryteriów do zatrzymania go w kraju. I nie miało ważnego znaczenia dla polskiego dziedzictwa narodowego.
Z ekspertyzy biegłego wynikało, że obraz był pozbawiony takiej wartości – przyznał w 2013 Piotr Żuchowski, sekretarz stanu i generalny konserwator zabytków w latach 2010-2015, reprezentujący w wyborach samorządowych 2019 r. Polskie Stronnictwo Ludowe.

Wskutek dyletanctwa, niewiedzy, prywaty, braku świadomości znaczenia  kultury dla narodu i państwa,  a może wskutek działania zgodnego z  interesem wrogich Polsce sił,  zostaliśmy jako naród ograbieni z dzieła wybitnego polskiego malarza, którego obrazy cenione są na światowych rynkach sztuki.
Minęło 7 lat od decyzji ówczesnego Ministerstwa Kultury a wiedza wielu współczesnych decydentów i wspieranych przez nich twórców dokumentów, produkcji medialnych, wydarzeń, wystaw muzealnych pozostała na poziomie wiedzy Piotra Żuchowskiego, czyli wiedzy jedynego słusznego, nawet w dziedzinie kultury, komunistycznego PRL.

Czytaj więcej...

Kresy to integralna część historii Polski

W TVP Kultura odcinek  Kronos 2 poświęcony Kresom prowadzący Piotr Nowak rozpoczyna fragmentem wiersza Beaty Obertyńskiej o zagładzie domu i dodaje:  
dalej jest coś o rozkradzionych sprzętach, spalonej bibliotece, porąbanych drzewach w parku. Tak jest gdy raj zamienia się w piekło. Po wielekroć gwałcone, łamane i zapomniane Kresy dziś powracają do nas w poezji, we wspomnieniach, w micie a nawet w filmie. Wiedza na temat kresów jest kaleka, właściwie od zawsze Kresy były źle obecne w historii Polski. Dlaczego do dzisiaj one nam się źle kojarzą?
Szanowny Panie, gdyby redakcja TVP Kultura oddała  prowadzenie programu prof. Stanisławowi Niciei, wybitnemu znawcy dziejów Kresów Wschodnich,  historykowi i historykowi sztuki, wielkiemu erudycie, miłośnikowi polskiej historii i dziedzictwa narodu polskiego widzowie usłyszeliby, że Kresy to nie romantyzm i mit ale miejsce tworzenia naszej 1000. letniej tożsamości narodowej a więc wielce zasłużone dla historii i dla nas.
Kresy to integralna część historii Polski. Byliśmy na Kresach jako państwowość polska, jako społeczność, jako setki organizacji polskich przez całe wieki. Jestem historykiem polskim i piszę o historii Polski. A tym się Polska wyróżnia w tyglu  europejskim, że na przestrzeni 1000 lat istnienia miała pulsujące granice. Inny kształt miała w czasach Piastów, inny w czasach Jagiellonów gdy sięgała od morza do morza, był czas kiedy jej nie było bo wcielono ją do Rosji, Austrii, Niemiec. Był czas gdy się odrodziła i miała granice na Zbruczu i Dniestrze a wtedy Odra płynęła przez środek Polski.
I jeśli ktoś wymaga, abym pisał historię w granicach obecnego państwa polskiego to namawia mnie abym wyciął sobie trzy czwarte mózgu. Uczyć historii Polski, pisać o niej, to nie jest zamknąć historię Polski w granicach dzisiejszego państwa polskiego po Układzie Jałtańskim, kiedy przesunięto granicę wschodnią o 250 km.
Jak się przegląda polski słownik biograficzny – księgę największych Polaków, to co trzecie nazwisko wywodzi się z Kresów. Pierwsza liga polskiej kultury, nauki, przemysłu, filozofii ma korzenie właśnie stamtąd. Czyli to jest historia Polski.  
Nowoczesne myślenie o historii (kulturze) to jest oddanie sprawiedliwości tym, którzy to miejsce kiedyś kochali, szanowali, było ich i nie wolno im tego zabierać. To co myśmy kiedyś budowali na Kresach, to co było nasze, a dzisiaj nie jest nasze, bo się granice przesunęły i dzisiaj jest w innym państwie – mamy prawo mówić o tym, szanować , jest to nasz duchowy obowiązek, pamiętać o naszych pradziadkach” (prof. Stanisław Nicieja)

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp11.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud6.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 727 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
10235257