Rzeź kolonii Gucin na Ziemi Włodzimierskiej

Kolonia Gucin położona była w gm. Grzybowica, pow. Włodzimierz Wołyński, woj. Wołyńskie. Należała do kat. parafii we wsi Zabłoćce, gdzie był murowany, barokowy kościół pw. Świętej Trójcy. Wierni mieli do kościoła ok. 9 km drogą. Gucin była to niemała gromada polska licząca ok. 35 polskich rodzin, tj. ok. 170 osób oraz kilka rodzin ukraińskich i mieszanych. [1] Miejscowość rozłożona była w trzech liniach. W pierwszej linii do lasu mieszkali Polacy, na drugiej linii też Polacy, natomiast w trzeciej linii mieszkały dwie polskie rodziny: Mochnaczewscy oraz Marmurowscy, reszta rodzin to ukraińskie. [2]

Ludzie żyli pobożnie, poczciwie i zgodnie! Wielokulturowa sielanka wołyńska skończyła się z początkiem wojny ale wciąż dawała żywą nadzieję na spokojne przetrwanie b. ciężkiego czasu okupacji wpierw sowieckiej (1939-41), a potem hitlerowskiej (1941-44). Okrutny los Żydów wołyńskich zgładzonych do ostatniego (1941-43), niestety także nie obudził polskiej czujności. Nawet coraz częściej dochodzące wieści o krwawych napadach na rodziny polskie nic tu właściwie nie zmieniło, a absolutnie powinno. Brakowało wojskowego doświadczenia i naturalnie broni, a nadto miejscowi Ukraińcy uspokajali Polaków, swoich sąsiadów i często kumów, że nic im nie grozi. [3] To wszystko miało swoje bezpośrednie przełożenie na faktyczny brak zorganizowanej samoobrony w tej kolonii.

Wspomina Pan Władysław Kuczek z kolonii Gucin: „Ojciec mój Jan Kuczek, z wykształcenia felczer prowadził, jako osadnik cywilny niewielkie gospodarstwo rolne. Wobec narastającego zagrożenia ze strony band ukraińskich niejednokrotnie zastanawiał się czy nie przenieść się w jakieś względnie bezpieczniejsze miejsce, choćby do Włodzimierza. Był jednak wielokrotnie zapewniany przez miejscowych Ukraińców, że nic mu nie grozi, choćby ze względu na liczne zasługi i świadczenia lekarskie, które czynił nader często bezinteresownie, także w stosunku do Ukraińców. Nie uchroniło go to od śmierci, kiedy miał miejsce napad. Miejscowi Ukraińcy nie brali bezpośredniego udziału w wymordowaniu mieszkańców Gucina, ale też nie zrobili niczego, aby do tego nie dopuścić.” [4]

Czytaj więcej...

KALENDARIUM LUDOBÓJSTWA GRUDZIEŃ1945 oraz ROK 1945

   1 grudnia 1945 roku: 

We wsi Hrebenne pow. Tomaszów Lubelski upowcy w lesie zamordowali Michała Humennego. Jego zwłoki znaleziono po 3 dniach ze śladami ran kłutych zadanych bagnetami i z zaciągniętym sznurem na szyi.  

We wsi Karolówka pow. Włodawa:1.12.1945 r. UPA uprowadziła i zamordowała 6 mieszkańców wsi.” (Prof. dr hab. Leszek S. Jankiewicz: Uzupełnienie listy strat ludności polskiej /.../. W: Ludobójstwo OUN-UPA na Kresach Południowo-Wschodnich. Seria – tom 8, Kędzierzyn-Koźle 2016, Za: Ludobójstwo OUN-UPA tom 8 - Stowarzyszenie Kresowian  ).   

   3 grudnia: 

We wsi Bezmiechowa Górna pow. Lesko upowcy zamordowali 6 Polaków, w tym sołtysa Jana Baraniewicza i 24- letnią Julię Derewiecką.

We wsi Huzele pow. Lesko zamordowali Józefa Germaka.

    4 grudnia:  

We wsi Brusno Stare pow. Lubaczów w zasadzce UPA zginęło 15 żołnierzy WP. 

Koło miasteczka Horyniec pow. Lubaczów: "4 grudnia 1945 roku pisze J. Pokrzywa posuwając się marszem ubezpieczonym, 3 batalion 8 pułku piechoty przechodził z Horyńca do wsi Chmiele. Gdy oficerowie oderwali się od kolumny, zupełnie nieoczekiwanie posypały się strzały z wąwozu. Padł rażony śmiertelnie kapitan Zastocki (...) Padł także podporucznik Feliks Straszewski, oficer polityczny (...) Śmiertelnie ranni zostali dowódcy plutonów: chorąży Franciszek Mateja i podporucznik Stanisław Kuźma (...) Ponadto zostali ranni porucznik Jan Sakowicz, dwaj oficerowie polityczni porucznik Bronisław Kuriata i podporucznik Mieczysław Jędrasik oraz kapral Władysław Siecina.” (Motyka..., s. 338 – 339; Tak było...).

Czytaj więcej...

Wołyń zmanipulowany

Książka pt „Wołyń zdradzony” napisana przez publicystę historycznego Piotra Zychowicza nie jest książką historyczną. Jest w niej prawda, półprawda, wiele niedomówień, kuriozalnych wniosków i przekłamań. Aby ten chaos uporządkować i odnieść się do zbioru przemyśleń autora należałoby napisać książkę. Piotr Zychowicz z wykształcenia historyk, nie jest w stanie zrozumieć tamtego czasu i przyjąć do wiadomości, że Polska była po stronie koalicji antyhitlerowskiej, do której należał Związek Radziecki. Wiele błędów popełnił polski rząd emigracyjny ale oskarżać go o to, że za głównego wroga uznał Niemców jest niedorzecznością , tak uważała Komenda Główna Armii Krajowej i Polacy obojętnie gdzie mieszkali.

Autora o proniemieckim nastawieniu trudno przekonać, że za ludobójstwo kresowych Polaków odpowiadają liderzy obu frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) S. Bandera i A. Melnyk, a pośrednio Niemcy. Zychowicz zataił przed czytelnikami istotne fakty, które pozwoliłyby zrozumieć dlaczego do ludobójstwa doszło podczas okupacji niemieckiej. Nie napisał że po zaanektowaniu polskich Kresów Wschodnich przez ZSRR we wrześniu 1939 r. ponad 20 tyś. aktywnych działaczy OUN z Małopolski Wschodniej zbiegło do Generalnego Gubernatorstwa gdzie pod skrzydłami Abwehry mieli swobodę działania. W wyniku współpracy Bandery i Melnyka z wywiadem niemieckim Niemcy wyszkolili i dobrze przygotowali ukraińskich faszystów do wzięcia udziału w wojnie z ZSRR, a także do mordowania nie tylko Polaków. Gubernator Hans Frank podczas przyjęcia na Wawelu 5 marca 1940 r. w odniesieniu do polskiego ruchu oporu oznajmił: „W rozwiązaniu tych problemów przyjdzie nam z pomocą 600 tyś. Ukraińców, wrogów Polaków od kolebki . . . . Mamy przed sobą sokoły, które nie będą oszczędzać Polaków” (H.Frank,Tagebuch t.II, s.166). To pod okiem Niemców obie frakcje OUN szkoliły tzw grupy pochodne, które na „wyzwolonym” przez Niemców terenie miały tworzyć struktury państwa ukraińskiego i policję. W czerwcu 1941 r. na Wołyń z wojskami niemieckimi wkroczyły „grupy pochodne” OUN-Bandery z przesłaniem: „Narodzie wiedz Moskwa, Polacy, Węgrzy, żydostwo to twoi wrogowie, niszcz ich”. Droga do ludobójstwa została otwarta.

Twór Bandery OUN-B tzw. Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) uzbrojona przez Niemców mogła realizować cel strategiczny OUN i bezkarnie mordować tylko na terenie okupowanym przez Niemców.

Czytaj więcej...

Jądro ciemności B. Huka cz. II

Bohdan Huk: Ukraina. Polskie jądro ciemności. Stowarzyszenie Ukraińskie Dziedzictwo; Przemyśl 2013

 Rozdział trzeci: Mediacje                                                                                                                    Podrozdział: Kresy jako obszar aksjologii negatywnej. Huk pisze:Koncept kresów, w XIX w. zabójczy w stosunku do kultury ruskiej, w XX w. stał się podłożem polskich koncepcji i ograniczonych praktyk ludobójczych w stosunku do narodu ukraińskiego. Ewolucja polskiej myśli narodowo-chrześcijańskiej stanowi odpowiednik XIX-wiecznej myśli niemieckiej na temat Żydów, skutkującej Holokaustem. W bezpaństwowych latach 1795–1918 w obrębie kultury polskiej funkcjonowała chrześcijańsko-narodowa re-definicja stanu z czasu Korony. Polska administracja państwowa wprowadzała ją w życie w okresie 1918–1947. W imię wyeliminowania antyludzi z kresów, autochtoni nie tyle znaleźli się poza polem uwagi, ile zostali wyrzuceni z kultury. Zbrodnie dokonywane przez szlacheckich mieszkańców „białego dworku” na wieki zostawały tam, gdzie się wydarzyły.” (s. 143) 

„Koncept kresów w XIX w.” realizowany przez  zaborców: Rosję i Austrio-Węgrzy, stał się wg Huka „ w XX w. podłożem polskich koncepcji i ograniczonych praktyk ludobójczych w stosunku do narodu ukraińskiego”  i stanowił ”odpowiednik XIX-wiecznej myśli niemieckiej na temat Żydów, skutkującej Holokaustem”. Prof. Bobkowski o takiej logice rozumowania pisał we wspomnieniach z międzywojennych negocjacji handlowych z Rosją Sowiecką, że rozumiałby, gdyby oni twierdzili, że dwa plus dwa to się równa pięć, ale oni upierali się, że dwa plus dwa to się równa  rower. „Bezpaństwowe lata 1795 – 1918” to jest okres Rzeczpospolitej pod rozbiorami i faktycznie brak państwa ukraińskiego, bo czy mogło być państwowe coś, co wcześniej jako państwo nigdy nie istniało? Ale Huk zauważa, że funkcjonowała wtedy polska „kultura chrześcijańsko-narodowa”, a od 1918  do 1947 roku „wprowadzała ją w życie”. W niezrozumiałych intencjach neguje jednak działalność społeczną i kulturę rusińsko/ukraińską. „Nie ma potrzeby przekonywać, iż termin ,,Rusini” był powszechnie stosowany przez Polaków w odniesieniu do ludności greko-katolickiej co najmniej do końca I wojny światowej. Jak się jednak okazuje również ukraiński ruch narodowy zapoczątkowany został przez powstałą około 1832 r. tzw. ,, Ruską Troicę”. Z kolei w 1862 r. założona została

Czytaj więcej...

GTranslate

plbebgzh-TWhrcsdanlenetfrgldeelhuitjalvltnoptrorusrskslessvukyi

Włamanie do serwisu

Strona odtworzona po ataku hakerskim. W przypadku dostrzeżenia braków i niespójności z poprzednią zawartością serwisu oraz w celu zgłoszenia ew. uwag prosimy o kontakt z nami.

Wołyń naszych przodków

wp8.jpg

PAMIĘTAJ PAMIĘTAĆ

Czytaj także

 

 

Rzeź Wołyńska

lud10.jpg

Szukaj w serwisie

Gościmy

Odwiedza nas 376 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyki

Odsłon artykułów:
11520505